KONFERENCJE — JAN KASJAN
Edycja
EDGAR C.S. GIBSON
Tłumaczenie Edgar C.S. Gibson do Konferencji (ang. Conferences) Jana Kasjana zostało opublikowane w 1894 roku.
Ukazały się one jako tom XI serii A Select Library of Nicene and Post-Nicene Fathers of the Christian Church (Second Series), wydanej w Nowym Jorku przez Christian Literature Publishing.
Przekład C.S. Gibsona. Z „Ojców Nicejskich i Ponicejskich”, seria druga, tom 11. Redakcja: Philip Schaff i Henry Wace. ( Buffalo, NY: Christian Literature Publishing Co., 1894 )
Tłumaczenie Polskie — Czesław Czyż do tłumaczenie wykorzystano AI
Tczew — Wrzesień 2026
Jak Kasjan — Biografia
Jan Kasjan (łac. Ioannes Cassianus, ur. ok. 360 r., zm. ok. 435 r.) — mnich, teolog i jeden z ojców pustyni Zachodu — odegrał kluczową rolę w przeszczepianiu tradycji monastycznych Wschodu na grunt łaciński. Jego życie dzieli się na kilka wyraźnych etapów:
Młodość i początki życia monastycznego (ok. 360–385)
Urodził się najprawdopodobniej w Scythopolis (dzisiejsze Bet Szean w Izraelu) lub w Scytii Mniejszej (teren dzisiejszej Rumunii i Bułgarii) w zamożnej rodzinie chrześcijańskiej. Otrzymał staranne wykształcenie klasyczne. W młodym wieku udał się z przyjacielem Germanusem do klasztoru w Betlejem, gdzie zetknął się z życiem mnichów i po raz pierwszy zapoznał z tradycją pustynną.
Okres w Egipcie (ok. 385–399)
Pragnąc poznać źródła życia monastycznego, Kasjan i Germanus wyruszyli do Egiptu, który był wówczas centrum chrześcijańskiego pustelnictwa. Przez wiele lat wędrowali po najbardziej znanych ośrodkach monastycznych (Nitria, Sketis, Celie), pobierając naukę u sędziwych ojców pustyni (abwów), takich jak Paphnucy, Serenus czy Izaak. Doświadczenia te stały się fundamentem jego późniejszych dzieł literackich — Rozmów (Collationes) i Instytucji cenobickich (Institutiones cenobiorum).
Pobyt w Konstantynopolu i Rzymie (399–405)
Około 399 roku Kasjan musiał opuścić Egipt z powodu sporów teologicznych (tzw. pierwszego sporu o Orygenesa). Wraz z Germanusem udał się do Konstantynopolu, gdzie został wyświęcony na diakona przez św. Jana Chryzostoma, ówczesnego patriarchę miasta. Kiedy Chryzostom został niesłusznie uwięziony i wygnany, Kasjan i Germanus wysłani zostali przez kapłanów konstantynopolitańskich do Rzymu (ok. 405 r.), aby przedstawić papieżowi Innocentemu I apel w obronie patriarchy. W Rzymie Kasjan spędził kilka lat i prawdopodobnie tam przyjął święcenia kapłańskie.
Około 415 roku Kasjan osiadł w Marsylii w południowej Galii (dzisiejsza Francja). Założył tam dwa klasztory — męski pod wezwaniem św. Wiktora oraz żeński. Był to kluczowy moment dla zachodniego monastycyzmu: Kasjan przelał na papier zasady i duchowość wschodnich mnichów, dostosowując je do warunków klimatycznych i społecznych Zachodu. W tym okresie, na prośbę biskupa Castora z Apt oraz innych dostojników kościelnych, napisał swoje wielkie dzieła monastyczne.
Kontrowersje teologiczne
W ostatnich latach życia Kasjan zaangażował się w spór teologiczny dotyczący łaski i wolnej woli, polemizując z augustynizmem w jego rygorystycznej formie (szczególnie w Trzynastej Rozmowie). Stworzył tzw. stanowisko półpelagianizmu (choć sam termin powstał później), podkreślając, że człowiek ma naturalne pragnienie dobra, które jednak bez łaski Bożej nie może osiągnąć pełni. Z tego powodu jego poglądy były w późniejszych wiekach (np. na Synodzie w Orange w 529 r.) częściowo korygowane, choć jego autorytet jako mistrza życia duchowego nigdy nie został podważony.
Zmarł około 435 roku w Marsylii. Choć nie został oficjalnie ogłoszony doktorem Kościoła na Zachodzie, jego pisma wywarły gigantyczny wpływ na duchowość chrześcijańską — z jego nauk czerpali m.in. św. Benedykt z Nursji (który zalecał lekturę Konferencji w swojej Regule), a wieki później twórcy duchowości ignacjańskiej i karmelitańskiej. W Kościele wschodnim oraz w niektórych tradycjach zachodnich bywa czczony jako święty (wspomnienie liturgiczne przypada na 23 lutego lub 29 lipca).
Jan Kasjan nie zgadzał się z św. Augustynem głównie w kwestii relacji między łaską Bożą a wolną wolą człowieka w procesie zbawienia oraz w nauce o predestynacji. Pod koniec życia Augustyna (w kontekście sporów z pelagianizmem) teolog z Hippony wypracował skrajnie rygorystyczny system, z którym mnich z Marsylii nie mógł się w pełni zgodzić, obawiając się, że niszczy on ludzką odpowiedzialność i moralny wysiłek ascezy.
Główne punkty niezgodności obejmują:
— Inicjatywa zbawienia (pierwszy krok ku dobremu): Augustyn twierdził, że nawet samo pragnienie dobra czy pociągnięcie ku niemu (tzw. initium fidei) jest całkowicie darmowym darem łaski Bożej, na który człowiek nie ma żadnego wpływu i którego nie może sam z siebie zapoczątkować. Kasjan natomiast — czerpiąc z doświadczenia ascetycznego Wschodu — uważał, że człowiek posiada naturalną zdolność (choć osłabioną przez grzech pierworodny) do pragnienia dobra i wykonania pierwszego kroku. Według Kasjana w pewnych momentach to ludzka wolna wola może zainicjować ruch ku Bogu, który dopiero potem zostaje podtrzymany i dopełniony przez łaskę.
Dominacja łaski: Augustyn głosił, że łaska jest nieodparta (gratia irresistibilis) i całkowicie determinująca — to ona sprawia, że człowiek chce i działa. Kasjan obstawał przy koncepcji współpracy (synergizmu) między wolną wolą a łaską. Twierdził, że łaska i wolna wola współdziałają, przy czym łaska ma primat i jest absolutnie konieczna do zbawienia, ale człowiek zachowuje zdolność jej przyjęcia lub odrzucenia.
— Predestynacja: W swoich późnych pismach Augustyn rozwijał naukę o podwójnej predestynacji, głosząc, że Bóg od wieczności przeznaczył jednych do zbawienia, a innych — ze względu na grzech masowy — sprawiedliwie pozostawił na zatracenie, bez względu na ich przyszłe zasługi. Kasjan odrzucał to ujęcie, argumentując, że Bóg pragnie zbawienia wszystkich ludzi bez wyjątku, a predestynacja Boża opiera się na forewiedzy (przewidzeniu) przez Boga tego, kto wolną wolą przyjmie Jego łaskę, a kto nią odrzuci. Z tego powodu poglądy Kasjana (oraz innych pisarzy z południowej Galli, często nazywanych przez historyków „półpelagianami”, choć sami zainteresowani odrzucali pelagianizm) były postrzegane przez zwolenników Augustyna jako zbytnie pomniejszanie roli łaski. Ostatecznie kompromis wypracowano wieki później (m.in. na Synodzie w Orange w 529 r.), uznając absolutną konieczność łaski do każdego dobrego czynu (odrzucając pogląd Kasjana, że pierwszy krok może wykonać sama natura), ale odrzucając też augustyńską predestynację do potępienia. Mimo tych różnic teologicznych, autorytet duchowy Kasjana jako mistrza modlitwy i monastycyzmu pozostał na Zachodzie nienaruszony.
O czym jest to dzieło?
Augustyn widział wszystkie dobre strony w działaniu łaski Bożej. Kasjan (ustami opata Chairemona) rozważa momenty, w których ludzka wola wykazuje pragnienie dobra. Stawia fundamentalne pytanie o to, czy dobre pragnienie zawsze rodzi się w nas niezależnie, czy też jest pobudzane przez Boga. Autor zauważa, że czasami ludzkie wysiłki i dążenie do cnoty pojawiają się pod wpływem doświadczeń życiowych, nauk czy skruchy, jednak bez Opatrzności i wewnętrznego tchnienia łaski nie mogą one osiągnąć pełni ani przynieść zbawczego owocu.
Konferencja 13
PRZEZ ŚW. JANA KASJANA
TRZECIA KONFERENCJA OPATA CHAEREMONA. O OCHRONIE BOŻEJ.
Rozdział 1
Gdy po krótkim śnie wróciliśmy na poranną mszę i czekaliśmy na starca, opat Germanus był pełen skrupułów, gdyż w poprzedniej dyskusji, której siła natchnęła nas najgłębszym pragnieniem tej czystości, dotąd nam nieznanej, błogosławiony starzec jednym zdaniem rozbił wymagania ludzkich wysiłków, dodając, że człowiek, choćby dążył ze wszystkich sił do dobrego rezultatu, nie może jednak stać się panem tego, co dobre, jeśli nie zdobędzie go po prostu darem boskiej hojności, a nie wysiłkiem własnego trudu. Podczas gdy łamaliśmy sobie głowę nad tym pytaniem, błogosławiony Chæremon przybył do celi i widząc, że szepczemy o czymś, skrócił nabożeństwo modlitw i psalmów bardziej niż zwykle i zapytał, o co chodzi.
.
Rozdział 2
Pytanie, dlaczego zasługa dobrych uczynków nie może być przypisana wysiłkom człowieka, który je spełnia.
Germanus: Skoro jesteśmy niemal wykluczeni, że tak powiem, z powodu wielkości tej wspaniałej cnoty, opisanej we wczorajszej dyskusji, z wiary w jej możliwość, to, wybaczcie mi, że tak powiem, wydaje nam się absurdalne, aby nagrody za nasze wysiłki, tj. doskonałej czystości, którą zdobywa się dzięki gorliwości własnego trudu, nie przypisywać głównie wysiłkom człowieka, który podejmuje ten wysiłek. Głupotą bowiem jest, jeśli, na przykład, widząc rolnika wkładającego najwięcej trudu w uprawę ziemi, nie przypisujemy owoców jego wysiłkom.
Rozdział 3
Odpowiedź, że bez Bożej pomocy nie tylko nie można osiągnąć doskonałej czystości, ale także osiągnąć wszelkiego rodzaju dobra.
Chæremon: Dzięki temu właśnie przykładowi, który przytoczyłeś, możemy jeszcze wyraźniej dowieść, że wysiłki robotnika nic nie zdziałają bez Bożej pomocy. Rolnik bowiem, po tym, jak włożył najwięcej trudu w uprawę ziemi, nie może od razu przypisać plonów i obfitych plonów własnym wysiłkom, gdyż odkrywa, że często idą one na marne, jeśli nie sprzyjają im dogodne deszcze i cicha, spokojna zima. Często widzieliśmy, jak dojrzałe, zawiązane i w pełni dojrzałe owoce wyrywano z rąk tych, którzy je zbierali; a ich ciągłe i gorliwe wysiłki były bezużyteczne dla robotników, ponieważ nie byli pod opieką Pana. Jak więc Boska dobroć nie obdarza tych obfitych plonów leniwym rolnikom, którzy nie uprawiają swoich pól częstą orką, tak i praca przez całą noc jest bezużyteczna dla robotników, jeśli nie sprzyja jej miłosierdzie Pana. Lecz ludzka pycha nigdy nie powinna stawiać się na równi z łaską Bożą ani mieszać się z nią, tak aby wyobrażać sobie, że jej własne wysiłki były przyczyną Boskiej hojności, lub chełpić się, że bardzo obfite plony były odpowiedzią na zasługi jej własnych wysiłków. Człowiek powinien bowiem rozważyć i z najwnikliwszą analizą rozważyć fakt, że nie mógłby o własnych siłach podjąć tych samych wysiłków, które tak żarliwie włożył w pragnienie bogactwa, gdyby opieka i litość Pana nie dały mu sił do wykonywania wszelkich prac rolniczych; i że jego własna wola i siła byłyby bezsilne, gdyby Boże miłosierdzie nie dostarczyło środków do ich dokończenia, gdyż czasami zawodzą one z powodu nadmiaru lub niedoboru deszczu. Gdy bowiem Pan udzielił wołom wigoru, zdrowia fizycznego, sił do wszelkiej pracy i pomyślności w przedsięwzięciach, człowiek musi się modlić, aby — jak mówi Pismo — niebiosa ze spiżu i ziemia z żelaza, a larwa nie zjadła tego, co pozostało po szarańczy, a gąsienica nie zjadła tego, co pozostało po gąsienicy, a mączniak nie zniszczył tego, co pozostało po gąsienicy. Nie tylko dlatego wysiłki rolnika w jego pracy potrzebują Bożej pomocy, chyba że zapobiegną one nieoczekiwanym wypadkom, przez które, nawet gdy pole jest obfite w oczekiwane plony, człowiek nie tylko zostaje pozbawiony tego, czego na próżno oczekiwał i oczekiwał, ale w rzeczywistości traci obfite owoce, które już zebrał i zgromadził na klepisku lub w stodole. Z czego jasno wynika, że inicjatywa nie tylko naszych czynów, ale i dobrych myśli pochodzi od Boga., który inspiruje nas dobrą wolą na początek i daje nam możliwość wykonania tego, czego słusznie pragniemy: bo każdy dobry dar i każdy doskonały dar zstępuje z góry, od Ojca światłości, Jakuba 1:17 który zarówno rozpoczyna to, co dobre, jak i kontynuuje to i kończy w nas, jak mówi Apostoł: Lecz Ten, który daje nasienie siewcy, i da chleb do jedzenia, i rozmnoży wasze nasienie, i sprawi, że owoce waszej sprawiedliwości wzrosną. 2 Koryntian 9:10 Ale to od nas zależy, abyśmy z pokorą dzień po dniu podążali za łaską Bożą, która nas przyciąga, albo jeśli sprzeciwimy się z twardym karkiem i (używając słów Pisma) nieobrzezanymi uszami, Dzieje Apostolskie 7:51 zasłużymy na usłyszenie słów Jeremiasza: Czyż ten, który upadnie, nie powstanie? A ten, który się odwróci, nie odwróci się? Dlaczego więc ten lud w Jerozolimie odwróci się z uporem i buntem? Usztywnili swój kark i odmówili powrotu. Jeremiasz 8:4—5
.
.
Rozdział 4
Zastrzeżenie, w którym pytano, jak można powiedzieć, że poganie są czyści bez łaski Bożej.
Germanus: Temu wyjaśnieniu, którego doskonałości nie możemy pochopnie obalić, wydaje się trudność to, że zmierza do zniszczenia wolnej woli. Skoro bowiem widzimy, że wielu pogan, którym z pewnością nie udzielono pomocy łaski Bożej, wyróżnia się nie tylko cnotami oszczędności i cierpliwości, ale (co jest bardziej niezwykłe) cnotą czystości, jak możemy sądzić, że wolność ich woli jest brana w niewolę, a cnoty te są im dane z daru Bożego, zwłaszcza w podążaniu za mądrością tego świata i w ich całkowitej niewiedzy nie tylko o łasce Bożej, ale nawet o istnieniu prawdziwego Boga, takiego, jakiego poznaliśmy z lektury i nauk innych — mówi się, że osiągnęli najdoskonalszą czystość czystości dzięki własnym wysiłkom i staraniom.
Rozdział 5
Odpowiedź na pytanie o wyimaginowaną czystość filozofów.
Chæremon: Cieszę się, że choć pałasz największym pragnieniem poznania prawdy, to jednak wysuwasz pewne niedorzeczne argumenty, gdyż dzięki twoim zarzutom wartość wiary katolickiej może wydawać się lepiej ugruntowana i, jeśli wolno mi użyć tego określenia, gruntowniej zbadana.. Po pierwsze, z pewnością nie powinniśmy sądzić, że filozofowie osiągnęli taką czystość duszy, jakiej wymaga się od nas, którym nakazano, aby nie tylko nierząd, ale i nieczystość nawet nie były wśród nas wymieniane. Posiadali jednak pewien rodzaj μερική, czyli pewną cząstkę czystości, mianowicie wstrzemięźliwość cielesną, dzięki której mogli powstrzymać swą pożądliwość od stosunków cielesnych: lecz tej wewnętrznej czystości umysłu i nieustannej czystości ciała nie mogli osiągnąć, nie powiem, w czynie, lecz nawet w myśli. Wreszcie Sokrates, najsławniejszy z nich wszystkich, jak go sami cenili, nie wstydził się tego o sobie wyznać. Gdy bowiem ktoś oceniał charakter człowieka po jego wyglądzie ( ψυσιογνώμοιν ), spojrzał na niego i powiedział: ὄμματα παιδ εραστοῦ, to znaczy: oczy deprawatora chłopców, a jego uczniowie rzucili się na niego i przyprowadzili go do swego mistrza, chcąc pomścić zniewagę, mówi się, że powstrzymał ich oburzenie tymi słowami: παύσαοθε, ἐταῖροι · εἰμὶ γάρ, ἐπέκω δέ, to znaczy: Stójcie, moi przyjaciele, bo jestem, ale powstrzymuję się. Zatem nie tylko nasze twierdzenia, ale wręcz ich własne przyznania jasno dowodzą, że jedynie wykonywanie czynów nieprzyzwoitych, tj. hańba obcowania, było przez nich siłą i koniecznością powstrzymywane, a pożądanie i rozkosz w tej namiętności nie były wykluczone z ich serc. Lecz z jakim przerażeniem trzeba przytaczać to powiedzenie Diogenesa? Bo rzecz, której filozofowie tego świata nie wstydzili się przytaczać jako coś niezwykłego, nie może być wypowiedziana ani usłyszana przez nas bez wstydu: bowiem temu, kto miał zostać ukarany za przestępstwo cudzołóstwa, opowiadają, że powiedział: τὸ δωρεὰν πωλούμενον θανάτω μὴ ἀγόραζε, tj. nie powinieneś kupować śmiercią tego, co jest sprzedawane za darmo. Jest zatem oczywiste, że nie uznali oni cnoty prawdziwej czystości, której poszukujemy, i dlatego jest całkiem pewne, że nasze obrzezanie, które jest w duchu, nie może być nabyte inaczej niż tylko darem Bożym i że należy ono tylko do tych, którzy służą Bogu z pełną skruchą ducha.
Rozdział 6
Że bez łaski Bożej nie możemy podejmować żadnych pilnych wysiłków.
I dlatego, choć w wielu rzeczach, a wręcz we wszystkim, można wykazać, że ludzie zawsze potrzebują Bożej pomocy i że ludzka słabość nie może dokonać niczego, co ma związek ze zbawieniem, sama przez się, tj. bez pomocy Boga, to jednak w niczym nie jest to wyraźniejsze niż w zdobyciu i zachowaniu czystości. Ponieważ bowiem dyskusja o trudności jej udoskonalenia jest tak długo odkładana, omówmy tymczasem pokrótce jej narzędzia. Któż, pytam, mógłby, jakkolwiek żarliwy by nie był w duchu, polegając na własnych siłach, bez pochwał od ludzi, znieść nędzę pustyni, i nie powiem, codzienny brak, ale zapas suchego chleba? Któż bez pocieszenia Pana, mógłby znieść ciągłe pragnienie wody lub pozbawić swe ludzkie oczy tego słodkiego i rozkosznego porannego snu i regularnie skrócić cały swój czas odpoczynku i wytchnienia do czterech godzin? Któż bez Bożej łaski byłby w stanie poświęcać nieustanną uwagę czytaniu i nieustannej gorliwości w pracy, nie odnosząc żadnych korzyści z doraźnych zysków? A skoro nie możemy pragnąć ich nieustannie bez boskiego natchnienia, to w żadnym razie nie możemy ich wykonywać bez Jego pomocy. Abyśmy mogli mieć pewność, że te rzeczy nie tylko zostaną nam udowodnione przez naukę doświadczenia, ale także staną się jaśniejsze dzięki pewnym dowodom i argumentom, czyż w przypadku wielu rzeczy, które chcemy pożytecznie wykonać, nie okaże się, że mamy pewną słabość, i chociaż nie brakuje nam pełnej bystrości naszego pragnienia i doskonałości naszej woli, to jednak przeszkadzają one w spełnieniu pragnienia, które powzięliśmy, tak że nie ma możliwości wykonania naszego postanowienia, chyba że moc do jego wykonania została dana przez miłosierdzie Pana, tak że chociaż są niezliczone rzesze ludzi, którzy pragną wiernie trwać w dążeniu do cnoty, to trudno znaleźć kogokolwiek, kto jest w stanie to wykonać i znieść, nie mówiąc już o tym, że nawet gdy nie przeszkadza nam żadna słabość, możliwość zrobienia wszystkiego, czego pragniemy, nie leży w naszej własnej mocy. Nie leży bowiem w naszej mocy zapewnienie sobie ciszy samotności, surowych postów i niezakłóconej nauki, nawet gdy moglibyśmy wykorzystać takie okazje, ale przez przypadek często wbrew naszej woli jesteśmy odsunięci od zbawiennych obrzędów, tak że musimy się modlić do Pana o okazje miejsca i czasu, w których moglibyśmy je praktykować. I jest oczywiste, że zdolność do nich nie jest dla nas wystarczająca, jeśli nie zostanie nam dana przez Pana okazja do zrobienia tego, do czego jesteśmy zdolni (jak mówi również Apostoł: Albowiem chcieliśmy przyjść do was raz i drugi, ale szatan nam przeszkodził 1 Tes 2,18 ), tak że czasami okazuje się, że dla naszej korzyści jesteśmy odwoływani od tych duchowych ćwiczeń, aby bez naszej własnej zgody regularność naszej rutyny została przerwana i ulegamy słabości ciała, a nawet wbrew naszej woli mogliśmy zostać doprowadzeni do zbawiennej cierpliwości. O tym opatrznościowym zrządzeniu Boga błogosławiony Apostoł mówi coś podobnego: Dlatego trzykrotnie prosiłem Pana, aby odstąpił ode mnie. I rzekł mi: Wystarczy ci mojej łaski, bo moja moc w słabości się doskonali; i znowu: Bo nie wiemy, o co mamy się modlić, jak należy.
Rozdział 7
O głównym celu Boga i Jego codziennej Opatrzności.
Bo cel Boga, w którym stworzył człowieka, aby nie zginął, ale aby żył wiecznie, pozostaje niewzruszony. A kiedy Jego dobroć widzi w nas choćby najmniejszą iskrę dobrej woli jaśniejącą, którą On sam wypalił jakby z twardych krzemień naszych serc, On rozdmuchuje ją, podsyca i pielęgnuje swoim tchnieniem, ponieważ pragnie, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy, ponieważ jak mówi, nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, aby zginął jeden z tych małych, i ponownie mówi: Ani Bóg nie ma duszy, która by zginęła, ale przypomina, mając na myśli, że ten, który jest odrzucony, nie powinien całkowicie zginąć. Bo On jest prawdomówny i nie kłamie, gdy składa przysięgę: Jako żyję, mówi Pan Bóg, bo nie chcę śmierci grzesznika, ale aby się nawrócił ze swojej drogi i żył. Ezechiel 33:11 Bo jeśli On nie chce, aby zginął jeden z Jego małych, jak możemy sobie wyobrazić bez ciężkiego bluźnierstwa, że On nie chce generalnie, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni, lecz tylko niektórzy zamiast wszystkich? Ci zatem, którzy giną, giną wbrew Jego woli, jak On świadczy przeciwko każdemu z nich dzień po dniu: Odwróćcie się od waszych złych dróg, a dlaczego macie umrzeć, domu Izraela? I znowu: Ileż razy chciałem zgromadzić wasze dzieci, jak kokosz gromadzi pisklęta pod skrzydła, a nie chcieliście; i: Czemuż ten lud w Jerozolimie odwrócił się z uporem buntu? Zatwardzili swe twarze i odmówili powrotu. Łaska Chrystusa jest więc bliska każdego dnia, która, chcąc, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy, wzywa wszystkich bez żadnego wyjątku, mówiąc: Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja was pokrzepię. Mateusza 11:28 Lecz jeśli nie wzywa wszystkich w ogólności, lecz tylko niektórych, to wynika z tego, że nie wszyscy są obciążeni grzechem pierworodnym lub grzechem uczynkowym i że to powiedzenie nie jest prawdziwe: Wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej. Nie możemy też wierzyć, że śmierć przeszła na wszystkich. ludzie. I tak dalece wszyscy, którzy giną, giną wbrew woli Boga, żenie można powiedzieć, że Bóg stworzył śmierć, jak samo Pismo świadczy: Bo Bóg nie uczynił śmierci i nie raduje się z zagłady żyjących. Mądrość 1:13 I stąd pochodzi, że w większości przypadków, gdy zamiast dobrych rzeczy prosimy o coś przeciwnego, nasza modlitwa jest albo wysłuchiwana, ale z opóźnieniem, albo wcale; i znowu Pan raczy sprowadzić na nas nawet wbrew naszej woli, jak jakiś najbardziej dobroczynny lekarz, dla naszego dobra to, co uważamy za sprzeczne z nim, a czasami opóźnia i powstrzymuje nasze szkodliwe cele i śmiertelne próby przed osiągnięciem ich strasznych skutków i, gdy pędzimy na złamanie karku ku śmierci, przyciąga nas z powrotem do zbawienia i ratuje nas bez naszej wiedzy z paszczy piekła.
Rozdział 8
O łasce Bożej i wolnej woli.
A tę Jego troskę i opatrzność względem nas Boskie słowo pięknie opisało przez proroka Ozeasza w obrazie Jerozolimy jako nierządnicy i skłaniającej się z haniebną gorliwością do oddawania czci bożkom, gdzie kiedy mówi: Pójdę za moimi kochankami, którzy dają mi mój chleb i moją wodę i moją wełnę i mój len i moją oliwę i mój napój; Boskie rozważenie odpowiada mając na względzie jej zbawienie, a nie jej pragnienia: Oto zagrodzę twoją drogę cierniami i zamknę ją murem, i nie znajdzie ona swoich ścieżek. I pójdzie za swoimi kochankami, i nie dogoni ich; i będzie ich szukać, i nie znajdzie ich, i powie: Wrócę do mojego pierwszego męża, ponieważ było mi lepiej wtedy niż teraz. Ozeasz 2:5—7 I znów nasza upartość i pogarda, z jaką w naszym buntowniczym duchu gardzimy Nim, gdy wzywa nas do zbawiennego powrotu, opisane są w następującym porównaniu: Mówi On: I powiedziałem, że będziecie Mnie nazywać Ojcem i nie przestaniecie chodzić za Mną. Lecz jak kobieta, która gardzi swoim kochankiem, tak dom Izraela Mną gardził, mówi Pan. Jeremiasz 3:19—20 Słusznie więc, gdy porównał Jerozolimę do cudzołożnicy porzucającej swego męża, porównuje Swoją miłość i wytrwałą dobroć do mężczyzny, który umiera z miłości do kobiety. Dobroć bowiem i miłość Boga, które zawsze okazuje ludzkości — skoro nie doznaje ona żadnej krzywdy, by przestać troszczyć się o nasze zbawienie lub odstąpić od Jego pierwotnego zamiaru, jakby zwyciężona naszymi nieprawościami — nie mogłyby być trafniej opisane przez żadne porównanie niż przypadek mężczyzny rozpalonego najżarliwszą miłością do kobiety, który jest trawiony jeszcze bardziej płomienną namiętnością do niej, im bardziej widzi, że jest przez nią lekceważony i pogardzany. Boska opieka jest zatem nierozerwalnie obecna z nami, a tak wielka jest dobroć Stwórcy wobec Jego stworzeń, że Jego Opatrzność nie tylko jej towarzyszy, ale wręcz stale ją poprzedza, jak doświadczył tego prorok i otwarcie wyznał, mówiąc: Mój Bóg ustrzeże mnie swoim miłosierdziem. A gdy widzi w nas jakieś zaczątki dobrej woli, natychmiast ją oświeca, wzmacnia i popycha ku zbawieniu, pomnażając to, co sam zaszczepił lub co widzi jako zrodzone z naszych własnych wysiłków. Mówi bowiem: Zanim zaczną płakać, usłyszę ich: Gdy jeszcze będą mówić, usłyszę ich; i znowu: Gdy tylko usłyszy głos waszego wołania, odpowie wam. A w swojej dobroci nie tylko inspiruje nas świętymi pragnieniami, ale wręcz stwarza okazje do życia i dobre rezultaty, wskazując błądzącym drogę zbawienia.
Rozdział 9
O sile naszej dobrej woli i łasce Bożej.
Skąd ludzki rozum nie może łatwo zdecydować, jak Pan daje tym, którzy proszą, jest znajdowany przez tych, którzy szukają, i otwiera tym, którzy pukają, a z drugiej strony jest znajdowany przez tych, którzy Go nie szukali, pojawia się otwarcie pośród tych, którzy o Niego nie prosili i cały dzień wyciąga swoje ręce do niewierzącego i sprzeciwiającego się ludu, wzywa tych, którzy się opierają i stoją z daleka, przyciąga ludzi wbrew ich woli do zbawienia, odbiera tym, którzy chcą grzeszyć, zdolność wykonywania ich pragnień, w swojej dobroci staje na drodze tym, którzy pędzą ku niegodziwości. Lecz kto może łatwo dostrzec, jak to jest, że dopełnienie naszego zbawienia jest przypisane naszej własnej woli, o której powiedziano: Jeśli zechcecie i będziecie mnie słuchać, dóbr ziemi będziecie spożywać, Izajasz 1:19 i jak to nie jest od tego, który chce lub biegnie, ale od Boga, który okazuje miłosierdzie? Rzymian 9:16 Cóż to też jest, że Bóg odda każdemu według jego uczynków; Rzymian 2:6 A Bóg jest tym, który według upodobania swego sprawia w was i chcenie, i działanie. Filipian 2:13 A to nie pochodzi od was, lecz jest darem Boga; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił? Efezjan 2:8—9 Co oznacza to, co powiedziano: Zbliżcie się do Pana, a zbliży się do was? Jakuba 4:8 i co mówi gdzie indziej: Nikt nie przychodzi do Mnie, jeśli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał? Jana 6:44 Co znajdujemy: Prostujcie ścieżki dla swoich stóp i prostujcie swoje drogi? I co mówimy w naszych modlitwach: Prostuj drogę moją przed Tobą i utwierdź moje kroki na Twoich ścieżkach, aby się nie zachwiały? Co jest tym, do czego jesteśmy ponownie napominani: Uczyńcie sobie nowe serce i nowego ducha, Ezechiel 18:31 i co jest tym, co nam zostało obiecane: Dam im jedno serce i dam nowego ducha do ich wnętrza, i usunę kamienne serce z ich ciała, a dam im serce z ciała, aby postępowali według Twych ustaw i przestrzegali moich praw? Ezechiel 1:19—20 Co jest tym, co nakazuje Pan, gdy mówi: Obmyj swoje serce z nieprawości, Jeruzalem, abyś mogła być zbawiona, Jeremiasz 4:14 i o co prosi prorok Pana, gdy mówi: Stwórz we mnie czyste serce, Boże, i znowu: Obmyjesz mnie, a nad śnieg bielszy się stanę? Co nam powiedziano: Oświeccie się światłem wiedzy; i to, co powiedziano o Bogu: Który uczy człowieka wiedzy; i: Pan oświeca ślepych, lub przynajmniej to, co mówimy w naszych modlitwach wraz z prorokiem: Rozjaśnij moje oczy, abym nie zasnął w śmierci, chyba że we wszystkich tych słowach jest deklaracja łaski Bożej i wolności naszej woli, ponieważ nawet z własnej inicjatywy człowiek może zostać nakłoniony do poszukiwania cnoty, ale zawsze potrzebuje pomocy Pana? Bo nikt nie cieszy się dobrym zdrowiem, kiedy tylko chce, ani nie jest z własnej woli i upodobania uwolniony od chorób i dolegliwości. Ale jakiż pożytek z pragnienia błogosławieństwa zdrowia, jeśli Bóg, który daje nam radości samego życia, nie obdarzy nas również silnym i zdrowym zdrowiem? Aby jednak stało się jeszcze bardziej oczywiste, że dzięki doskonałości natury, którą daje dobroć Stwórcy, niekiedy rodzą się zaczątki dobrej woli, która jednak nie może osiągnąć pełnego wykonania tego, co dobre, jeśli nie jest prowadzona przez Pana, Apostoł daje świadectwo i mówi: „Albowiem chcieć tego, co dobre, jest we mnie, ale wykonać tego, co dobre — nie” (Rz 7,18).
Rozdział 10
O słabości wolnej woli.
Pismo Święte popiera wolną wolę, gdy mówi: Strzeż swego serca z całą pilnością, Przysłów 4:23, ale Apostoł wskazuje na jej słabość, mówiąc: Pan strzeże waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie. Filipian 4:7 Dawid potwierdza moc wolnej woli, gdy mówi: Nakłoniłem moje serce, aby czynić Twoje sprawiedliwe uczynki, ale ten sam człowiek w podobny sposób uczy nas jej słabości, modląc się i mówiąc: Nakłoń moje serce ku Twym świadectwom, a nie ku chciwości: Salomon również: Niech Pan nakłoni nasze serca ku Sobie, abyśmy chodzili wszystkimi Jego drogami i przestrzegali Jego przykazań, ustaw i sądów. 1 Królów 8:58 Psalmista wskazuje na moc naszej woli, gdy mówi: Powstrzymaj swój język od zła i swoje wargi, aby nie mówiły podstępu, nasza modlitwa świadczy o jej słabości, gdy mówimy: O Panie, postaw straż przed moimi ustami i strzeż drzwi moich warg. Pan podtrzymuje znaczenie naszej woli, gdy odkrywamy Zerwij więzy swej szyi, o uwięziona córko Syjonu: Izajasz 52:2 o jej słabości śpiewa prorok, gdy mówi: Pan rozwiązuje związanych, a Ty rozerwałeś moje więzy: Tobie złożę ofiarę uwielbienia. Słyszymy w ewangelii Pana wzywającego nas, abyśmy szybko przyszli do Niego przez naszą wolną wolę: Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja was pokrzepię, Mateusz 11:28 ale ten sam Pan świadczy o jej słabości, mówiąc: Nikt nie może przyjść do mnie, jeśli go nie pociągnie Ojciec, który mnie posłał. Jan 6:44 Apostoł wskazuje na naszą wolną wolę, mówiąc: Biegnijcie, abyście otrzymali: 1 Koryntian 9:24 ale o jej słabości Jan Chrzciciel świadczy, gdy mówi: Nikt nie może niczego otrzymać od siebie, jeśli mu to nie będzie dane z góry. Jana 3:27 Nakazano nam strzec naszych dusz z całą troską, gdy Prorok mówi: „ Strzeżcie dusz waszych” ( Jr 17:21), ale w tym samym duchu inny Prorok ogłasza: „ Jeśli Pan nie strzeże miasta, strażnik czuwa, ale na próżno”. Apostoł, pisząc do Filipian, aby pokazać, że ich wola jest wolna, mówi: Zabiegajcie o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem, ale aby wskazać na jego słabość, dodaje: Albowiem to Bóg według upodobania swego sprawia w was i chcenie, i wykonanie. List do Filipian 2:12—13
Rozdział 11
Czy łaska Boża poprzedza czy następuje po naszej dobrej woli.
I tak te rzeczy są w jakiś sposób pomieszane i bezładnie pomieszane, tak że wśród wielu osób to, co zależy od drugiego, uwikłane jest w wielkie pytania, tj. czy Bóg lituje się nad nami, ponieważ wykazaliśmy początek dobrej woli, czy też początek dobrej woli następuje, ponieważ Bóg zlitował się nad nami? Wielu bowiem wierzących w każde z tych przykazań i głoszących je szerzej, niż jest to słuszne, uwikłanych jest w różnego rodzaju przeciwstawne błędy. Jeśli bowiem powiemy, że początek wolnej woli leży w naszej własnej mocy, co z Pawłem prześladowcą, co z Mateuszem celnikiem, z których jeden został pociągnięty do zbawienia, pragnąc rozlewu krwi i kary niewinnych, drugi zaś do przemocy i grabieży? Lecz jeśli powiemy, że początek naszej wolnej woli zawsze wynika z natchnienia łaski Bożej, co z wiarą Zacheusza, albo co mamy powiedzieć o dobroci łotra na krzyżu, który własnymi pragnieniami sprowadził przemoc na królestwo niebieskie i w ten sposób uniemożliwił szczególne prowadzenie swego powołania? Lecz jeśli przypisujemy wykonywanie cnotliwych czynów i wypełnianie przykazań Bożych naszej własnej woli, jak modlimy się: Wzmocnij, Boże, to, co uczyniłeś w nas; i Utwierdzaj dzieło naszych rąk na nas? Wiemy, że Balaam został sprowadzony, aby przekląć Izraela, ale widzimy, że kiedy chciał przekląć, nie było mu to dozwolone. Abimelech został zachowany od dotknięcia Rebeki i w ten sposób zgrzeszenia przeciwko Bogu. Józef został sprzedany przez zazdrość swoich braci, aby doprowadzić do zejścia dzieci Izraela do Egiptu i aby podczas gdy rozważali śmierć swego brata, można było zapewnić im zabezpieczenie przed nadchodzącym głodem: jak Józef pokazuje, gdy daje się poznać swoim braciom i mówi: Nie bójcie się i niech wam nie będzie przykro, żeście mnie sprzedali w te strony: bo dla waszego zbawienia Bóg posłał mnie przed wami; i niżej: Bo Bóg posłał mnie przed wami, abyście byli zachowani na ziemi i mieli pokarm, dzięki któremu moglibyście żyć. Nie z twojego zamiaru zostałem posłany, ale z woli Boga, który uczynił mnie ojcem faraonai panem całego swego domu i naczelnikiem całej ziemi egipskiej. A gdy jego bracia byli zaniepokojeni po śmierci ojca, on rozwiał ich podejrzenia i przerażenie, mówiąc: Nie bójcie się: Czy możecie sprzeciwić się woli Bożej? Wymyśliliście zło przeciwko mnie, ale Bóg obrócił je w dobro, aby mnie wywyższyć, jak widzicie w obecnym czasie, aby mógł zbawić wielu ludzi. A że to stało się opatrznościowo, błogosławiony Dawid również oświadczył, mówiąc w Psalmie sto czwartym: I przywołał głód na ziemię, i połamał wszystką laskę chleba. Wysłał przed nimi człowieka: Józefa sprzedano za niewolnika. Ci dwaj więc; mianowicie, łaska Boża i wolna wola wydają się być sobie przeciwstawne, ale w rzeczywistości są w harmonii, i wnioskujemy z systemu dobroci, że powinniśmy mieć obie jednakowo, aby jeśli odbierzemy jedno z nich człowiekowi, nie wydawało się, że złamaliśmy zasadę wiary Kościoła: bo kiedy Bóg widzi, że jesteśmy skłonni chcieć tego, co dobre, spotyka nas, prowadzi i wzmacnia: bo na głos twojego wołania, tak szybko, jak usłyszy, odpowie ci; i: Wzywaj mnie, mówi, w dniu ucisku, a wyzwolę cię, a ty mnie uwielbisz. I znowu, jeśli stwierdzi, że jesteśmy niechętni lub oziębliśmy, pobudza nasze serca zbawiennymi napomnieniami, przez które dobra wola jest w nas odnawiana lub formowana.
Rozdział 12
Dobra wola nie zawsze powinna być przypisywana łasce i nie zawsze samemu człowiekowi.
Nie powinniśmy bowiem twierdzić, że Bóg stworzył człowieka takiego, aby nigdy nie mógł chcieć lub być zdolnym do dobra: albo że nie obdarzył go wolną wolą, jeśli pozwolił mu tylko chcieć lub być zdolnym do zła, ale nie pozwolić mu chcieć lub być zdolnym do dobra samego z siebie. I w takim razie jak będzie miało zastosowanie pierwsze stwierdzenie Pana o ludziach po upadku: Oto Adam stał się jak jeden z nas, znający dobro i zło? Rdz 3,22 Nie możemy bowiem sądzić, że przedtem był taki, aby był całkowicie nieświadomy dobra. W przeciwnym razie musielibyśmy przyznać, że został ukształtowany jak jakieś nierozumne i bezmyślne zwierzę: co jest wystarczająco absurdalne i całkowicie obce wierze katolickiej. Ponadto, jak mówi najmądrzejszy Salomon: Bóg stworzył człowieka prawego, tj. aby zawsze cieszył się poznaniem tylko dobra, Lecz oni szukali wielu wyobrażeń, gdyż przyszli, jak powiedziano, poznać dobro i zło. Adam zatem po upadku począł znajomość zła, której przedtem nie miał, ale nie utracił znajomości dobra, którą miał przedtem.
Wreszcie słowa Apostoła bardzo wyraźnie pokazują, że ludzkość nie utraciła po upadku Adama znajomości dobra, jak mówi: Gdy bowiem poganie, którzy Prawa nie mają, z natury czynią to, co Prawo nakazuje, chociaż Prawa nie mają, sami dla siebie są Prawem, ponieważ pokazują, że treść Prawa jest wypisana w ich sercach, gdy ich sumienie świadczy o tym i ich myśli w ich wnętrzu, albo ich oskarżające, albo uniewinniające, w dniu, w którym Bóg będzie sądził ukryte czyny ludzkie. Rzymian 2:14—16 I w tym samym znaczeniu Pan gani przez proroka nienaturalną, ale dobrowolnie wybraną ślepotę Żydów, którą przez swój upór sprowadzili na siebie, mówiąc: Słuchajcie, głusi i ślepi, patrzcie, abyście widzieli. Któż jest głuchy, jeśli nie mój sługa? I ślepy, jeśli nie ten, do którego wysłałem moich posłańców? Izajasz 42:18—19 A aby nikt nie przypisywał tej swej ślepoty naturze, a nie swojej woli, w innym miejscu mówi: Wyprowadź lud ślepy, który ma oczy, lud głuchy, który ma uszy, lud niewidomy, który ma oczy, lud głuchy, który ma uszy, lud głuchy, który ma uszy, lud niewidomy, który ma oczy, lud głuchy, który ma uszy, lud niesłyszący, który ma uszy, lud niesłyszący, który ma oczy, lud niesłyszący … i znowu: mając oczy, a nie widzicie; i uszy, a nie słyszycie.
Pan także mówi w Ewangelii: Ponieważ patrząc, nie widzą i słuchając, nie słyszą, ani nie rozumieją. Mateusza 13:13 I spełnia się na nich proroctwo Izajasza, które mówi: Słuchając, będziecie słyszeć, a nie zrozumiecie, i patrząc, będziecie widzieć, a nie zobaczycie. Bo zgłupiało serce tego ludu i stępiały ich uszy, i zamknęli swe oczy, żeby oczami nie widzieli i uszami nie słyszeli, i sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, a Ja bym ich nie uzdrowił. Izajasza 6:9—10 Wreszcie, aby wskazać, że mieli możliwość dobra, ganiąc faryzeuszy, mówi: Ale dlaczego sami z siebie nie rozsądzacie, co jest sprawiedliwe? Łukasza 12:57 A tego z pewnością by im nie powiedział, gdyby nie wiedział, że swoim naturalnym rozumem potrafią rozpoznać, co jest sprawiedliwe. Dlatego musimy uważać, aby nie przypisywać Panu wszystkich zasług świętych w taki sposób, aby przypisywać jedynie to, co złe i przewrotne ludzkiej naturze. Czyniąc to, zostajemy obaleni świadectwem najmądrzejszego Salomona, a raczej samego Pana, którego są to słowa; ponieważ gdy budowa Świątyni została ukończona i modlił się, powiedział w ten sposób: A Dawid, mój ojciec, chciał zbudować dom dla imienia Pana, Boga Izraela. I rzekł Pan do Dawida, mojego ojca: Skoro myślałeś w swym sercu, aby zbudować dom dla mego imienia, dobrze uczyniłeś, mając to samo w swym umyśle. Jednakże nie zbudujesz domu dla mego imienia. 1 Królów 8:17—19 Czy tę myśl i ten zamiar króla Dawida mamy nazwać dobrą i pochodzącą od Boga, czy złą i pochodzącą od człowieka? Bo jeśli ta myśl była dobra i pochodząca od Boga, dlaczego Ten, który ją natchnął, odmówił jej wprowadzenia w życie? Ale jeśli jest złe i pochodzi od człowieka, dlaczego Pan je chwali?
Pozostaje zatem, że musimy je uznać za dobre i pochodzące od człowieka. I tak samo możemy uważać nasze własne myśli dzisiaj. Nie tylko Dawidowi dano bowiem myśleć o sobie to, co dobre, ani nam nie jest z natury zabronione myśleć lub wyobrażać sobie cokolwiek dobrego. Nie można zatem wątpić, że z natury w każdej duszy tkwią ziarna dobra, zaszczepione przez łaskę Stwórcy: ale jeśli nie zostaną one ożywione przez Bożą pomoc,, nie będą w stanie osiągnąć wzrostu doskonałości, ponieważ, jak mówi błogosławiony Apostoł: Ani ten, który sadzi, jest czymś, ani ten, który podlewa, tylko Bóg, który daje wzrost. 1 Koryntian 3:7 Lecz to, że wolność woli jest w pewnym stopniu w mocy człowieka, jest bardzo jasno nauczane w księdze zwanej Pastor, gdzie mówi się, że do każdego z nas przywiązani są dwaj aniołowie, tj. dobry i zły, podczas gdy człowiek sam decyduje, którego z nich podążyć. Dlatego wola zawsze pozostaje wolna w człowieku i może albo zaniedbać, albo rozkoszować się łaską Bożą. Apostoł bowiem nie nakazałby, mówiąc: „ Z bojaźnią i drżeniem zbawienie swoje sprawujcie”, gdyby nie wiedział, że możemy je posuwać naprzód lub zaniedbać. Ale aby ludzie nie wyobrażali sobie, że nie potrzebują Boskiej pomocy w dziele zbawienia, dodaje: Albowiem to Bóg, który według upodobania swego sprawia w was i chcenie, i działanie”. Filipian 2:12—13 Dlatego też ostrzega Tymoteusza i mówi: Nie zaniedbujcie łaski Bożej, która jest w was; i znowu: Z tego powodu napominam was, abyście rozbudzali łaskę Bożą, która jest w was. Dlatego też pisząc do Koryntian napomina i ostrzega ich, aby przez swoje bezowocne uczynki nie okazali się niegodni łaski Bożej, mówiąc:
A my, pomagając, napominamy was, abyście nie przyjmowali łaski Bożej na próżno. 2 Koryntian 6:1 Przyjęcie bowiem zbawczej łaski na nic się Szymonowi nie przydało, ponieważ otrzymał ją na próżno; nie chciał bowiem usłuchać nakazu błogosławionego Piotra, który powiedział: Odwróćcie się od nieprawości swojej i proś Boga, czy nie odpuszczą wam myśli serca waszego; widzę bowiem, że jesteście pogrążeni w gorzkiej żółci i więzach nieprawości. Dzieje Apostolskie 8:22—23 Przeszkadza więc woli człowieka, bo powiedziano: Mój Bóg uprzedzi mnie swoim miłosierdziem; a także, gdy Bóg czeka i zwleka z naszym dobrem, aby wystawić na próbę nasze pragnienia, nasza wola wyprzedza, bo powiedziano: A rano moja modlitwa uprzedzi Cię; i znowu: Uprzedziłem świt dnia i wołałem; i: Moje oczy uprzedziły poranek. Bo On wzywa i zaprasza nas, kiedy mówi: Cały dzień wyciągałem ręce moje do ludu nieposłusznego i sprzeciwiającego się; Rzymian 10:21 i jest przez nas zapraszany, kiedy mówimy do Niego: Cały dzień wyciągałem ręce moje do Ciebie. Czeka na nas, kiedy jest powiedziane przez proroka: Dlatego Pan czeka, aby się nad nami zmiłować; Izajasza 30:18 i jest przez nas oczekiwany, kiedy mówimy: Czekałem cierpliwie na Pana, a On skłonił się ku mnie; i: Czekałem na twoje zbawienie, Panie. Umacnia nas, kiedy mówi: I ukarałem ich, i wzmocniłem ich ramiona, a oni obmyślali zło przeciwko mnie; Ozeasza 7:15 i napomina nas, abyśmy się wzmacniali, kiedy mówi: Wzmocnijcie osłabłe ręce i wzmocnijcie omdlałe kolana. Izajasza 35:3 Jezus woła: Jeśli ktoś pragnie, niech przyjdzie do mnie i pije; W Ewangelii Jana 7:37 prorok woła do Niego: Zmęczyłem się od krzyku, szczęki moje ochrypły, oczy moje zgasły, podczas gdy pokładam ufność w Bogu moim. Pan nas szuka, gdy mówi: Szukałem, a nie było nikogo; wołałem, a nie było, kto by odpowiedział; Pieśń nad Pieśniami 5:6 i Jego samego szuka oblubienica, która płacze ze łzami: Szukałam na moim łożu w nocy Tego, którego umiłowała dusza moja; szukałam Go, a nie znalazłam; wołałam Go, a nie dał mi odpowiedzi. Pieśń nad Pieśniami 3:1
Rozdział 13
Jak nie można przeciwstawiać się łasce Bożej ludzkim wysiłkom.
I tak łaska Boża zawsze współdziała z naszą wolą dla jej dobra i we wszystkim ją wspiera, chroni i broni, w taki sposób, że czasami nawet wymaga i oczekuje od niej pewnych wysiłków dobrej woli, aby nie wydawało się, że obdarza swymi darami tego, kto śpi lub odpoczywa w ospałym spokoju, gdy szuka okazji, aby pokazać, że gdy otępienie ludzkiej ospałości zostanie strząsnięte, jej hojność nie jest nierozsądna, gdy obdarza nią z powodu jakiegoś pragnienia i wysiłków, aby ją zdobyć. I niemniej jednak łaska Boża pozostaje darmową łaską, gdy w zamian za pewne małe i trywialne wysiłki obdarza bezcenną hojnością taką chwałą nieśmiertelności i takimi darami wiecznej szczęśliwości. Ponieważ wiara łotra na krzyżu była pierwszą rzeczą, nikt nie powiedziałby, że błogosławione mieszkanie w Raju nie zostało mu obiecane jako dar, ani nie moglibyśmy twierdzić, że była to skrucha jednego słowa króla Dawida, które wypowiedział: Zgrzeszyłem przeciwko Panu, a nie raczej miłosierdzie Boże, które zdjęło te dwa ciężkie grzechy jego, tak że zostało mu dane usłyszeć od proroka Natana: Pan odpuścił także twoją winę, nie umrzesz. 2 Samuela 12:13 Fakt, że dodał morderstwo do cudzołóstwa, był z pewnością spowodowany wolną wolą: ale że został upomniany przez proroka, to była łaska Bożego Współczucia. Ponownie, to było jego własne działanie, że został upokorzony i uznał swoją winę; ale że w bardzo krótkim odstępie czasu udzielono mu przebaczenia za takie grzechy, to był dar miłosiernego Pana. Cóż powiemy o tym krótkim wyznaniu i o nieporównywalnej nieskończoności Boskiej nagrody, skoro łatwo dostrzec, co błogosławiony Apostoł, wpatrując się w wielkość przyszłego wynagrodzenia, zapowiedział w odniesieniu do niezliczonych swoich prześladowań? Bo, jak mówi, nasze lekkie cierpienie, które trwa tylko chwilę, sprawia w nas o wiele większą i wieczną wagę chwały, o której gdzie indziej stale mówi, mówiąc, że cierpienia obecnego czasu nie są godne porównania z przyszłą chwałą, która ma się w nas objawić. Rzymian 8:18 Jakkolwiek więc ludzkie słabość może dążyć, nie może dojść do przyszłej nagrody, ani przez swoje wysiłki tak odstąpić od Bożej łaski, że nie powinna zawsze pozostać darmowym darem. I dlatego wspomniany nauczyciel pogan, chociaż składa świadectwo, że uzyskał stopień Apostolatu z łaski Bożej, mówiąc: Z łaski Bożej jestem tym, czym jestem, jednak również oświadcza, że sam odpowiedział na Boską Łaskę, gdzie mówi: A Jego łaska we mnie nie okazała się daremna; lecz pracowałem obficiej od nich wszystkich: a jednak nie ja, lecz łaska Boża ze mną. 1 Koryntian 15:10 Gdy bowiem mówi: Pracowałem, pokazuje wysiłek swojej własnej woli; gdy mówi: a jednak nie ja, lecz łaska Boża, wskazuje na wartość Boskiej ochrony; gdy mówi: ze mną, potwierdza, że współpracuje ona z nim, gdy nie był bezczynny lub niedbały, ale pracował i podejmował wysiłek.
Rozdział 14
Jak Bóg wystawia na próbę siłę woli człowieka za pomocą pokus.
I to także czytamy, że Boska sprawiedliwość zapewniła w przypadku Hioba Jego dobrze doświadczonego atlety, gdy diabeł wyzwał go na pojedynek. Bo gdyby ruszył na swego wroga nie o własnych siłach, ale wyłącznie z ochroną Bożej łaski; i, wspierany jedynie Boską pomocą bez żadnej cnoty cierpliwości z własnej strony, zniósłby ten wieloraki ciężar pokus i strat, zaplanowany z całym okrucieństwem swego wroga, jak diabeł powtórzyłby z pewną sprawiedliwością tę oszczerczą mowę, którą wcześniej wypowiedział: Czy Hiob służy Bogu za nic? Czy nie otoczyłeś go i całego jego majątku? Ale zabierz swoją rękę, tj. pozwól mu walczyć ze mną o własnej sile, a będzie Cię przeklinał w twarz. Hiob 1:9—11 Ale ponieważ po walce oszczerczy wróg nie śmiał dać upustu żadnemu takiemu szemraniu jak to, podziwiał, że został pokonany swoją siłą, a nie siłą Boga; choć nie możemy twierdzić, że łaska Boża była mu zupełnie nieobecna, co dało kusicielowi siłę kuszenia proporcjonalną do tego, jaką wiedział, że ma on siłę oporu, nie chroniąc go przed jego atakami w taki sposób, aby nie pozostawiać miejsca na ludzką cnotę, ale tylko zabezpieczając to, a mianowicie, aby najzacieklejszy wróg nie wytrącił go z równowagi i nie przytłoczył, gdy jest osłabiony, z nierównymi myślami i w nieuczciwej walce.
Ale że Pan czasami ma zwyczaj wystawiać naszą wiarę na próbę, aby stała się silniejsza i bardziej chwalebna, uczy nas przykład setnika w Ewangelii, w którym Pan, choć wiedział, że uzdrowi swego sługę mocą swego słowa, jednak wybrał ofiarowanie swej cielesnej obecności, mówiąc: Przyjdę i uzdrowię go. Lecz gdy setnik odrzucił tę Jego ofiarę żarliwością jeszcze żarliwszej wiary i powiedział: Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa będzie uzdrowiony, Pan zdziwił się i pochwalił go, i postawił go przed wszystkimi z ludu Izraela, którzy uwierzyli, mówiąc: Zaprawdę, powiadam wam, nie znalazłem tak wielkiej wiary w Izraelu. Ewangelia Mateusza 8:7—10Nie byłoby bowiem żadnej podstawy do chwały ani zasługi, gdyby Chrystus jedynie upodobał sobie w nim to, co sam dał. I tę badawczą próbę wiary czytamy, że Boska sprawiedliwość dokonała się również w przypadku najwspanialszego z patriarchów; gdzie powiedziano: I stało się po tych rzeczach, że Bóg wystawił Abrahama na próbę. Rodzaju 22:1 Bo Boska sprawiedliwość chciała wypróbować nie tę wiarę, którą Pan go natchnął, ale tę, którą, gdy został powołany i oświecony przez Pana, mógł okazać z własnej wolnej woli. Dlatego stanowczość jego wiary nie została bez powodu wystawiona na próbę, a gdy łaska Boża, która na jakiś czas pozostawiła go, aby go wystawić na próbę, przyszła mu z pomocą, powiedziano: Nie podnoś ręki na chłopca i nic mu nie czyń; teraz wiem, że boisz się Pana i dla mnie nie oszczędziłeś swego umiłowanego syna.
A że tego rodzaju pokusa może nas spotkać, dla naszego doświadczenia, zostało wystarczająco jasno przepowiedziane przez dawcę Prawa w Księdze Powtórzonego Prawa: Jeśli powstanie pośród was prorok albo ktoś, kto powie, że miał sen, i zapowie znak i cud, i spełni się to, co powiedział, i powie wam: Chodźmy, służmy bogom obcym, których nie znacie, nie usłuchacie słów tego proroka albo tego, który ma sen. Bo Pan, Bóg wasz, wystawia was na próbę, czy miłujecie Go całym sercem i przestrzegacie Jego przykazań? Księga Powtórzonego Prawa 13:1—3 Co zatem następuje? Skoro Bóg dopuścił, by powstał ten prorok albo ten, który ma sen, czy mamy uważać, że ochroni tych, których wiarę zamierza wystawić na próbę, w taki sposób, by nie pozostawić im miejsca na wolną wolę, gdzie mogliby walczyć z kusicielem o własnych siłach? I dlaczego w ogóle konieczne jest, by zostali wystawieni na próbę, skoro On wie, że są tak słabi i słabi, że nie są w stanie o własnych siłach oprzeć się kusicielowi? Ale z pewnością Boska sprawiedliwość nie pozwoliłaby im być kuszonymi, gdyby nie wiedziała, że istnieje w nich równa siła oporu, dzięki której mogliby, sprawiedliwie osądzając, zostać uznani za winnych lub godnych pochwały. W tym samym duchu mówi Apostoł: „ Kto więc mniema, że stoi, niech baczy, aby nie upadł. Nie ma pokusy”. Przyjął was tylko taki, jaki jest zwykły dla ludzi. Lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad to, co potraficie znieść, lecz z pokusą da i wyjście, abyście mogli ją znieść.
1 Koryntian 10:12—13 Gdy bowiem mówi, że ten, który stoi, niech baczy, aby nie upadł, strzeże wolnej woli, gdyż z pewnością wiedział, że po otrzymaniu łaski może ona albo wytrwać dzięki swoim wysiłkom, albo upaść przez niedbalstwo. Lecz gdy dodaje: Nie przyjęli was żadni inni, którzy są zwyczajni dla ludzi, strofuje ich słabość i kruchość ich serca, które jeszcze nie jest wzmocnione, ponieważ nie mogli jeszcze oprzeć się atakom zastępów duchowego zła, z którymi wiedział, że on i ci, którzy byli doskonali, codziennie walczyli; o których również mówi Efezjanom: Gdyż bój toczymy nie przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tej ciemności, przeciw duchowemu złu w okręgach niebieskich. Efezjan 6:12 Lecz gdy dodaje: Lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad to, co możecie znieść, nie ma nadziei, że Pan nie dopuści, aby byli kuszeni, lecz aby nie byli kuszeni ponad to, co mogą znieść. Jedno bowiem ukazuje moc woli ludzkiej, drugie oznacza łaskę Pana, który łagodzi gwałtowność pokus. We wszystkich tych zwrotach zatem znajduje się dowód, że łaska Boża zawsze pobudza wolę człowieka, nie po to, aby ją chronić i bronić we wszystkim w taki sposób, aby nie walczyła własnymi wysiłkami ze swoimi duchowymi przeciwnikami, zwycięzca, nad którym może przypisać to łasce Bożej, a pokonany — swojej własnej słabości, i w ten sposób uczy się, że jego nadzieja zawsze leży nie we własnej odwadze, ale w Boskiej pomocy, i że zawsze musi uciekać się do swego Obrońcy. A aby to udowodnić nie naszymi własnymi przypuszczeniami, ale jeszcze jaśniejszymi fragmentami Pisma Świętego, rozważmy to, co czytamy w Księdze Jozuego, syna Nuna: Pan — powiedziane jest — opuścił te narody i nie chciał ich wytracić, aby przez nie doświadczyć Izraela, czy będą przestrzegać przykazań Pana, Boga swego, i aby nauczyli się walczyć ze swoimi wrogami.
A jeśli możemy zilustrować niezrównane miłosierdzie naszego Stwórcy czymś ziemskim, nie jako równą dobroć, ale jako ilustrację miłosierdzia: jeśli czuła i troskliwa piastunka nosi niemowlę na swej piersi przez długi czas, aby kiedyś nauczyć je chodzić, i najpierw pozwala mu raczkować, a następnie podtrzymuje je, aby mogło opierać się na kolejnych stopniach, to wkrótce zostawia je na chwilę i jeśli widzi, że się chwieje, chwyta je i chwyta, gdy upada, podnosi je i albo chroni przed upadkiem, albo pozwala mu lekko upaść i podnosi je po upadku, ale gdy wychowa je do wieku chłopięcego lub nabierze sił młodości lub wczesnego wieku męskiego, nakłada na nie jakieś ciężary lub prace, którymi nie może zostać przytłoczone, ale które je wyćwiczą, i pozwala mu rywalizować z rówieśnikami; o ileż bardziej niebiański Ojciec wszystkich wie, kogo nosić w łonie swojej łaski, kogo ćwiczyć w cnocie przed sobą, poprzez ćwiczenie wolnej woli, a mimo to On pomaga mu w jego wysiłkach, słyszy go, gdy go woła, nie opuszcza go, gdy go szuka, a czasami wyrywa go z niebezpieczeństwa, nawet gdy on o tym nie wie.
Rozdział 15
O wielorakiej łasce powołania ludzkiego.
I przez to jasno widać, że wyroki Boże są niezbadane, a Jego drogi nie do odkrycia, Rzymian 11:33, przez które pociąga ludzkość do zbawienia. I to również możemy udowodnić przykładami powołań w ewangeliach. Wybrał bowiem Andrzeja i Piotra oraz resztę apostołów przez wolne współczucie swojej łaski, gdy nie myśleli o swoim uzdrowieniu i zbawieniu. Zacheusz, gdy w swojej wierności zmagał się, by zobaczyć Pana i nadrabiał swój niski wzrost wysokością sykomory, nie tylko otrzymał, ale wręcz został zaszczycony błogosławieństwem mieszkania z Nim. Paweł, nawet wbrew swojej woli i stawiając opór, przyciągnął do Niego. Innemu nakazał tak ścisłe przylgnięcie do Niego, że gdy poprosił o najkrótszą możliwą zwłokę, aby pochować ojca, nie udzielił jej. Korneliuszowi, który stale oddawał się modlitwom i jałmużnie, droga zbawienia została wskazana w formie nagrody, a przez nawiedzenie anioła został poproszony, aby wezwać Piotra i nauczyć się od niego słów zbawienia, dzięki którym mógłby zostać zbawiony wraz ze wszystkimi swoimi.
Tak więc wieloraka mądrość Boga z wieloraką i niezgłębioną łaską udziela zbawienia ludziom; i każdemu według jego zdolności udziela łaski swojej hojności, tak że On chce udzielić swego uzdrowienia nie według jednolitej mocy swego Majestatu, ale według miary wiary, w której znajduje każdego, lub tak, jak On sam jej każdemu udzielił. Gdy bowiem ktoś uwierzył, że do uleczenia jego trądu wystarczy sama wola Chrystusa, On uzdrowił go prostą zgodą swojej woli, mówiąc: Chcę, bądź oczyszczony. Mt 8,3 Gdy inny modlił się, aby przyszedł i wskrzesił jego zmarłą córkę, kładąc na nią ręce, wszedł do jego domu, jak miał nadzieję, i spełnił to, o co Go proszono. Gdy ktoś inny uwierzył, że to, co jest niezbędne do jego zbawienia, zależy od Jego rozkazu i odpowiedział: Powiedz tylko słowo, a mój sługa będzie uzdrowiony, On przywrócił dawną siłę członkom, które się rozluźniły, mocą słowa, mówiąc: Idź i jak uwierzyłeś, tak ci się stanie. Innym, którzy mieli nadzieję na uzdrowienie po dotknięciu Jego rąbka, udzielił bogatych darów uzdrawiania. Niektórym, gdy ich o to proszono, udzielał lekarstw na ich choroby. Innym dawał środki uzdrawiania bez proszenia: innych namawiał do nadziei, mówiąc: Czy chcesz być uzdrowiony? ( Jan 5:6) Innym, gdy byli bez nadziei, spontanicznie przynosił pomoc. Pragnienia niektórych badał, zanim zaspokoił ich potrzeby, mówiąc: Co chcesz, abym ci uczynił? (Mateusz 20:32) Innemu, który nie wiedział, jak uzyskać to, czego pragnął, pokazał to w swojej dobroci, mówiąc: Jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą. (Jan 11:40) Wśród niektórych tak hojnie wylewał potężne dzieła swoich uzdrowień, że o nich Ewangelista mówi: I uzdrowił wszystkich ich chorych.
Ewangelia Mateusza 14:14 Lecz wśród innych niezgłębiona głębia dobroczynności Chrystusa została tak stłumiona, że powiedziano: I Jezus nie mógł tam dokonać żadnych cudów z powodu ich niewiary. Ewangelia Marka 6:5—6 I tak łaska Boża jest w rzeczywistości ukształtowana według zdolności wiary człowieka, tak że jednemu powiedziano: Według wiary twojej niech ci się stanie; Ewangelia Mateusza 9:29 a drugiemu: Idź, a jak uwierzyłeś, tak ci się stanie; Ewangelia Mateusza 8:13 innemu: Niech ci się stanie według twojej woli; Ewangelia Mateusza 15:28 a znowu innemu: Wiara twoja cię uzdrowiła. Ewangelia Łukasza 18:42
.
Rozdział 16
O łasce Bożej, która przekracza wąskie granice ludzkiej wiary.
Ale niech nikt nie wyobraża sobie, że przytoczyliśmy te przykłady, aby próbować przedstawić jakoby główny udział w naszym zbawieniu spoczywał na naszej wierze, zgodnie z bezbożnym pojęciem niektórych, którzy przypisują wszystko wolnej woli i zakładają, że łaska Boża jest udzielana zgodnie z zasługami każdego człowieka: ale wyraźnie stwierdzamy naszą bezwarunkową opinię, że łaska Boża jest nader obfita i czasami przekracza wąskie granice ludzkiego braku wiary. I to, jak pamiętamy, wydarzyło się w przypadku władcy w ewangelii, który, ponieważ wierzył, że łatwiej jest jego synowi zostać uzdrowionym, gdy jest chory, niż zostać wskrzeszonym po śmierci, błagał Pana, aby przyszedł natychmiast, mówiąc: Panie, zejdź, zanim umrze moje dziecko; i chociaż Chrystus zganił jego brak wiary tymi słowami: Jeśli nie ujrzycie znaków i cudów, nie uwierzycie, jednak nie objawił łaski swojej Boskości w proporcji do słabości jego wiary, ani nie usunął śmiertelnej choroby gorączki swoją cielesną obecnością, jak człowiek wierzył, że to zrobi, ale słowem swojej mocy, mówiąc: Idź, syn twój żyje. Jan 4:48—50 I czytamy również, że Pan wylał ten nadmiar łaski w przypadku uzdrowienia paralityka, kiedy, chociaż prosił tylko o uzdrowienie słabości, która osłabiła jego ciało, najpierw przyniósł zdrowie duszy, mówiąc: Synu, bądź dobrej myśli, twoje grzechy są ci odpuszczone.
Po czym, gdy uczeni w Piśmie nie wierzyli, że On może odpuszczać ludziom grzechy, aby zbić z tropu ich niedowierzanie, mocą swego słowa uwolnił kończynę tego człowieka i położył kres jego chorobie paraliżu, mówiąc: Czemu myślicie źle w sercach waszych? Cóż jest łatwiej powiedzieć: Odpuszczają wam się grzechy wasze, czy powiedzieć: Wstań i chodź? Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów, rzekł do sparaliżowanego: Wstań, weź swoje łoże i idź do domu. (Mt 9, 2—6)I tak samo w przypadku człowieka, który leżał przez trzydzieści osiem lat blisko brzegu sadzawki i miał nadzieję na uzdrowienie z poruszenia wody, okazał On książęcy charakter swojej nieproszonej hojności. Gdy bowiem w swoim pragnieniu, by go obudzić dla zbawczego lekarstwa, powiedział mu: czy chcesz być uzdrowiony, a gdy człowiek skarżył się na brak ludzkiej pomocy i powiedział: nie mam człowieka, który by mnie wrzucił do sadzawki, gdy woda się poruszy, Pan w swoim miłosierdziu udzielił przebaczenia jego niewierze i niewiedzy i przywrócił mu dawne zdrowie, nie w sposób, którego się spodziewał, lecz w sposób, który Sam chciał, mówiąc: Wstań, weź swoje łoże i idź do swego domu. J 5:6—8 I cóż dziwnego, że te czyny są opowiadane o mocy Pana, gdy Boska łaska rzeczywiście dokonała podobnych dzieł za pośrednictwem Jego sług! Gdy bowiem Piotr i Jan wchodzili do świątyni, gdy człowiek, który był chromy od urodzenia i nie mógł chodzić, prosił o jałmużnę, dali mu nie marne grosze, o które prosił chory, lecz moc chodzenia. A gdy oczekiwał jedynie najmniejszego daru, który by go pocieszył, ubogacili go nagrodą nieoczekiwanego zdrowia, jak powiedział Piotr: Srebra i złota nie mam, ale co mam, to ci daję. W imię Jezusa Chrystusa z Nazaretu, wstań i chodź. Dzieje Apostolskie 3:6
Rozdział 17
O niezgłębionej opatrzności Bożej.