E-book
9.56
drukowana A5
16.78
Porwania dla okupu jako zjawisko społeczne w bogacącym się świecie

Bezpłatny fragment - Porwania dla okupu jako zjawisko społeczne w bogacącym się świecie


Objętość:
17 str.
ISBN:
978-83-8155-099-4
E-book
za 9.56
drukowana A5
za 16.78

Wstęp

Porwania dla okupu stały się łatwym sposobem dla bandytów na szybki zarobek dużych sum pieniędzy. Współcześnie okazuje się, że nie trzeba być bardzo zamożnym człowiekiem, by należeć do grupy osób, które narażone są na uprowadzenie. Specjaliści alarmują, że aktualnie wręcz każdy jest zagrożony.

Polskie prawo jest stanowcze, nawet, jeśli osoba została pozbawiona wolności przez krótki okres czasu — sprawca podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech.

Analizując sytuację uprowadzenia osoby — trzeba wziąć pod uwagę cel przestępstwa. Jak wspomniano — współcześnie porwania dla okupu stały się łatwym sposobem na życie dla przestępców. Jednak odnotowywany jest optymistyczny fakt — liczba porwań dla okupu zmniejsza się.

Badania wskazują, że najczęstszym motywem porwania dla okupu jest chęć poprawy sytuacji materialnej. Zatem liczbie przestępstw sprzyjają okresy, kiedy bezrobocie wzrasta.

Okazuje się, że większość rodzin nie powiadamia organów ścigania na temat faktu uprowadzenia bliskiej osoby. Dzieje się tak przez strach o jej los, groźby ze strony porywaczy. To skłania nie rzadko rodziny do korzystania z usług detektywistycznych lub różnych doradców, jacy mają spełniać rolę komunikacyjną, negocjacyjną z bandytami. Tymczasem problem jest złożony, wymaga specjalistycznej wiedzy i doświadczenia, aby była szansa na pomyślne rozwiązanie sytuacji.

Dane statystyczne

Porwania dla okupu to coraz częstszy sposób zarobkowania dla bandytów, wygodny sposób na życie. Ewa Ornacka i Violetta Krasnowska w artykule dla gazety „Wprost” nazwały takie osoby „Łowcami ludzi”. Już w 2004 roku wskazały na alarmujące dane dla naszego kraju. W Polsce co drugi dzień miał być porywany człowiek, jednak niepokojące jest to, że o większości przypadków nie ma wiedzy policja[1].

Zwraca także uwagę niepokojący fakt, że bandyci posiadają szczegółowe informacje na temat majątku ofiar. Dysponują wiedzą o stanie ich kont, o tym, kto sprzedał atrakcyjne grunty i tym podobnymi informacjami[2].

W ostatnich latach najczęściej ofiarami porwań są biznesmeni, wcześniej były to głównie zamożne osoby uwikłane w świat przestępczy. Policja alarmuje, że liczba porwań dla okupu będzie wzrastała, co jest wynikiem bogacenia się społeczeństwa[3]. Mimo informacji medialnych tego typu — ostatnie lata pokazały, że statystki gwałtownie nie wzrastają, a nawet ulegają poprawie.

Bandyci zanim dokonają wyboru celu swojej napaści — najpierw podejmują obserwację rodziny, dowiadują się o jej zwyczajach, dokonując oceny, w kogo najprościej jest „uderzyć”. Współcześnie spotykamy się nie tylko z oszustwami „na policjanta”, ale także sytuacjami uprowadzeń „na policjanta”. Bandyci wykorzystują pomalowany samochód na wzór policyjnego radiowozu. Tak porwano biznesmena Romana B. z Łodzi w 2003 roku. Sprawcy porwania byli przebrani za antyterrorystów, posiadali fałszywe legitymacje. Zajechali ofierze drogę[4].

Gdy potencjalna ofiara zatrudnia ochroniarzy — bandyci szukają sposobu, aby wpadła w ich pułapkę. Wykorzystują sytuacje, kiedy podróżuje bez ochrony. W przypadku porwania decydują pierwsze minuty. Najlepiej jest spełniać polecenia bandytów, a kiedy poruszają temat okupu — poddać w wątpliwość czy rodzina będzie w stanie zapłacić żądaną kwotę[5].

Policja alarmuje, że porywacze wykorzystują coraz sprytniejsze metody porwań. TVN 24 podaje, że w 2014 roku w Polsce porwano dla okupu siedem osób. Uznaje się, że ten rok był spokojny pod tym względem. Zwraca jednak uwagę, że porywacze stają się coraz bardziej nie tylko przebiegli, ale także brutalni w stosunku do swoich ofiar[6]. Cechuje ich bezwzględność.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 9.56
drukowana A5
za 16.78