E-book
15.02
drukowana A5
45.43
drukowana A5
kolorowa
67.28
Ponad 101 oryginalnych pomysłów na oświadczyny

Bezpłatny fragment - Ponad 101 oryginalnych pomysłów na oświadczyny

Objętość:
168 str.
ISBN:
978-83-8189-167-7
E-book
za 15.02
drukowana A5
za 45.43
drukowana A5
kolorowa
za 67.28

,,Kiedy znowu wstanie świt,

Na sklepieniu z naszych snów,

Kiedy znów nam zagra wiatr,

Piosnkę słodkich, skrytych słów…

Będę wiedzieć, że to Ciebie

Chcę w chorobie, w zdrowiu, w biedzie…

Bo tak tęskno mi do Ciebie… ‘’

— Ż. Blatkiewicz


Niniejszą publikację, pragnę zadedykować mojej drugiej połówce — ukochanemu małżonkowi Damianowi. To właśnie on, poprzez swoją kreatywność stał się bezpośrednią inspiracją do powstania tejże książki. Mam nadzieję, że małżeństwa zainicjowane poprzez pomysły zawarte na tych stronach, będą tak samo pełne miłości, wzajemnego zrozumienia, cierpliwości i oddania jakim obdarzył mnie mój mąż, uwzględniając zarówno dobre jak i złe chwile. Nie ma bowiem takich słów, które oddałyby istotę piękna fenomenu czystej miłości. Pragnę także podziękować mojej mamie Edycie oraz babci Krystynie za ich pomoc w sprawdzeniu poprawności publikacji. Bez nich książka ta nie ujrzałaby światła dziennego. Dziękuję.

NADSZEDŁ JUŻ CZAS

Krok I: Oświadczyny w pigułce

,,Miłość upiększa każde romantyczne przeżycie

i usprawiedliwia każde szaleństwo’’

— George Bernard Shaw

Nadszedł Już Czas!


Znalazłeś ją. Wreszcie po tylu latach wyczekiwań, jest osoba, która będzie sprzątać, gotować mięso i prać Twoje brudne skarpety z uśmiechem na ustach! Żartuję. Kobiety nie można sprowadzać do roli sprzętu domowego…

A może? Nie wiem, choć sama jestem kobietą to jednak wolę jak mówi mi się po imieniu. Girl Power!

A więc, jesteś pewien, że odnalazłeś swoją druga połówkę? Z doświadczenia wiem, że jeśli ktoś o nas dba, dzieli się ostatnim kawałkiem pizzy, mimo, że sam by ją chętnie połknął w całości z talerzem, to tak. Jest to osoba z którą warto spędzić resztę Twojego życia. Prawdziwa miłość bowiem, odnajduje się jako bezinteresowna i pełna poświęceń. Nie znaczy to, że przed decyzją zaręczyn musisz kupić pizzę.

Nigdy i nikt nie jest pewien wszystkiego w stu procentach. Pamiętaj! Życie pisze swoje własne scenariusze, choćby nie wiem jak byśmy się starali to i tak, jeśli ma się nie udać, to się nie uda. Jak to mówią, kto nie ryzykuje nie pije szampana! Pora więc zrobić prawdziwy rachunek sumienia, przemyśleć swój wybór i jeśli jesteś gotowy, przeczytać ten poradnik by ona nie wypominała waszym wnukom jak straszną klapę zrobiłeś oświadczając się w budce z hot-dogami lub w toalecie na stacji benzynowej. Do dzieła! Zapraszam do lektury z dawką czarnego humoru i nie tylko! Zrób to pierwszy. Oświadcz się, zanim ona to zrobi! Lub… ktoś inny. Sorry, taki mamy klimat.

ROZDZIAŁ I: Oświadczyny w kulturze

Fenomen zaręczyn na całym świecie

Na samym początku tej lektury, przyjrzyjmy się najpopularniejszym i najbardziej szokującym tradycjom i obyczajom zaręczynowym na całym świecie. A co tam… Wiedz, że inni mają gorzej. To co Ciebie czeka to pikuś w porównaniu do kawalerów z reszty zakątków świata.

Tymczasem w kraju kwitnącej wiśni

W Japonii, pierwsze, oficjalne spotkanie młodych odbywa się w obecności tzw.,,Swatów’’. Wyobrażasz sobie więc, wziąć za żonę kota w worku? Oczywiście młodzi widzą siebie wcześniej, lecz z punktu religii wcześniejsze kontaktu są niedozwolone. Wszystko dzieje się w tajemnicy. Może i jest to romantyczne, lecz nie chciałabym by o powodzeniu mojego życia decydowały osoby trzecie. Niczym wyrocznia delficka, po zaaranżowanym spotkaniu młodzi i mieszkańcy domu muszą podjąć decyzję czy było to mission complete. Jeśli, wszyscy byli zadowoleni, to organizowane są kolejne spotkania, mniej formalne, ale z propozycją małżeństwa. Boisz się zobowiązań po jednej randce? Pomyśl o Japończykach! Po drugiej wizycie oficjalnie rozpoczyna się czas zaręczyn. Jak do tego dochodzi? Zgodnie z tradycją zakochany mężczyzna powinien wypowiedzieć ważne zdanie:pragnę, abyś gotowała dla mnie zupę miso do końca mojego życia”. Co ciekawe: zamiast pierścionka zaręczynowego, w Japonii z tej okazji przyszły pan młody wręcza ukochanej woreczek z gotówką lub lniane białe nici, które symbolizują wspólny cel. Dobry patent, by sprawdzić, czy leci na kasę. Nie znaczy to, że nie dają sobie pierścionków. Panuje tam przekonanie, że jeśli decydować się na pierścionek zaręczynowy to tylko w wysokości co najmniej trzech rocznych pensji Pana Młodego (koło 30 000 polskich zł). Najczęściej jednak, życie pisze swoje własne scenariusze i młodzi decydują się na pierścionki za sumę jednej rocznej pensji. Japonki lubują się w pierścionkach od Tiffany’ego. Nic dziwnego, że panowie wolą drobne w aksamitnym woreczku. Na weselu, para młoda również otrzymuje prezenty jak u nas, z tym, że są to raczej: herbata, alkohol zwany,,sake’’, ubrania czy przedmioty codziennego użytku. Japończycy to mają rozmach.

Kurczak w pięciu smakach

Inną zupełnie dziwaczną tradycją, tylko dla hardcorów pokroju Bear Grylls’a, wyróżniają się Chiny. Tam, dla zakochanych, zaręczonych par w mieście Daur, istnieje zwyczaj zabijania kurczaka by sprawdzić, czy ma zdrową wątrobę. Jeśli trafi się dobry okaz i wszystko będzie ok, to para ma pozwolenie na wyznaczenie daty ślubu. Jeśli wątroba kurczaka okaże się wątpliwej jakości to młodzi muszą kontynuować za jakiś czas poszukiwania zdrowego drobiu. Na szczęście ten zwyczaj nie istnieje w Polsce. W oparach smogu i arsenu, ciężko o zdrowego kurczaka. A może powstałyby specjalne hodowle? A jeśli tak, to jakby się nazywały Ko-ko Yes? Założę się, że od dziś będziesz patrzył na kurczaki odmiennym spojrzeniem…

Czysta miłość Finlandczyków

W Finlandii, nam wszystkim kojarzonej z zimną czystą wódeczką, tamtejsze zakochane gołąbki świecą pustką w portfelach jak polski student na pierwszym roku studiów. Na kolejnym też i następnym… Mniejsza z tym. W Finlandii, gdy mężczyzna prosi kobietę o rękę to zgodnie z tradycją nie tylko kobieta ma założyć pierścionek. Nosi go także narzeczony. Podwójny wydatek? A co powiecie na fakt, że w Finlandii, mimo zwyczaju, że mężczyzna powinien się oświadczyć, to kobiety także mają prawo zadać to magiczne pytanie po czterech latach znajomości. Co ciekawie, gdy mężczyzna odmówi,,oddania swojej ręki’’ to kobieta daje mu parę rękawiczek. Jak myślisz po co? Może po to, by się nimi pochlastał, bo kupiła pierścionek z jego karty kredytowej. To się nazywa przemyślana zemsta.

Król Karol podarował królowej Karolinie… Korale!

W Kenii, w jednym z plemion o nazwie Rendille, mężczyzna, który chce poślubić kobietę, musi jej zawczasu posłać… koraliki! Jeśli błyskotka przypadnie dzierlatce do gustu, zaczynają się godowe podchody między wybrankami. Poprzez proces godowy, ma się rozumieć posłany przyszłemu panu młodemu, ornament. Przyszła panna młoda doda go do koralików, jeśli obie rodziny wyrażą zgodę na małżeństwo. Zacznij lepiej pleść naszyjnik z korali!

Puk Puk można?

Zwyczaj pukania do drzwi, jest bardzo popularny w Ghanie. Zgodnie z tamtejszym obyczajem rodzina zakochanego i sam zainteresowany, puka do drzwi domu kobiety i przedstawia swoje zamiary względem ożenku. Ceremonia,,pukania’’ ma miejsce na tydzień przed ślubem. Troszkę zaaranżowane, lecz jakie proste. U nas nie wolno pukać przed ślubem. Następnym razem, zastanów się czy pukanie do drzwi nie skończy się czymś bardziej zobowiązującym.

Złote zaręczyny

W Tajlandii, mężczyzna pyta o rękę swoją kobietę podczas tzw. “thong mun”, co oznacza termin,,złote zaręczyny’’. Zamiast pierścionka z diamentem, facet wyskakuje z różnorakich złotych lub pozłacanych prezentów. Oby wybranka umiała odróżnić złoto od tombaku. Ciekawe co daje tajlandzki dentysta-kawaler, złote zęby?

Zza zakrystii

W Greckiej kulturze, mężczyzna musi najpierw poprosić ojca panny młodej o zgodę na ożenek. Następnie Para Młoda musi przejść trzy spotkania z księdzem, który będzie im dawał różne rady i sprawdzi, czy są oni świadomi i gotowi na decyzję o małżeństwie. Następnie z błogosławieństwem księdza, odbywa się wielka impreza zaręczynowa a sami młodzi mają zielone światło.

Sprytne żabojady

Wielkim sprytem odznaczają się nasi zachodni sąsiedzi, którzy to kupują pierścionek dopiero wtedy, kiedy są pewni ceremonii zaślubin. Jeśli boisz się, straty pieniędzy bo ona powie,,nie’’ pomyśl o Francuzach. Według tradycji francuskiej najpierw prosi się kobietę o rękę bez krążka. Potem prosi się ojca przyszłej Panny Młodej. Dopiero na samym końcu, gdy ma się już wszelkie pozwolenie na działanie, to idzie się z wybranką do jubilera i dokonuje zakupu. Oszczędnie, ale bez rozmachu. A niby Francja elegancja, stolica doznań, lecz bez zaufania. Niesmak pozostaje.

Wujek Sam mówi

Następny zwyczaj spodoba się w szczególności ojcom,,małych dziewczynek’’. Jeśli już posiadasz potomstwo, to pomyśl, że jeśli byłbyś mieszkańcem Szkocji, to według tradycji, zanim zgodzisz się na ożenek swojej córki, to jej wybranek musi zrobić serię zadań jaką mu zlecisz. Wszystko więc zależy więc od tego, czy go lubisz czy nie. A Ty? Jakie masz relacje z przyszłym teściem?

Podwójny Ślub

Zaślubiny w Armenii są tak wielkie jak sama ceremonia ślubna. Podobnie jak Grecy, armeńskie pary również są zmuszone do wcześniejszej wizyty u księdza. Później organizuje się specjalną, wystawną imprezę z mszą i uroczystym poświęceniem pierścionka zaręczynowego i pobłogosławieniem przez księdza. To jakby organizować dwa razy wesele. Bo co? Janusza nie zaprosisz? Wstydź się!

Dziewica na sprzedaż

Kto powiedział, że w dzisiejszych czasach ciężko o niepokalaną pannę młodą? Jeśli zastanawiasz się z kroplą potu na czole jak spytać o,,stan podwozia’’ swoją wybrankę, weź pod uwagę sytuację cygańskich panien w Bułgarii. Tamże, w okolicach dnia kobiet, przypada święto zwane Todorov Den. Dzień ten nazywany jest przez tubylców również Końską Wielkanocą lub dniem targów panien młodych. To tutaj w centrum Starej Zagory, zbiera się co roku tłum cyganów z plemienia Kalajdżów by kupić sobie żonę. W tym szale dominuje biel i błękit dumnie prezentowanych dam na szczytach samochodów. Brzmi jak totalne szaleństwo? Otóż zwyczaj ten trwa już od stuleci i cieszy się bardzo dużą popularnością. Jakie są ceny? Za niepokalaną dziewicę ceny sięgają już 10 tysięcy dolarów, pannę z drugiej ręki można zaś kupić nawet za 100 euro.

Żona za mercedesa

Żona w Arabii Saudyjskiej ma przez całe życie status prawny dziecka, bez zgody małżonka nie wolno jej nawet kupić mleka. Arabia Saudyjska jako jedno z najbardziej zamkniętych Państw na turystów, kieruje się swoimi prawami, bardzo często stawiającymi mężczyzn na piedestale. To właśnie w Arabii Saudyjskiej kobietom nie wolno prowadzić samochodów. Brzmi jak utopia? Nie trzeba być kobietą by jeździć jak baba. Dodatkową burzę mózgów wywołało także przemówienie Abdula Aziza al-Sheikha, który wysnuł tezę, że kobieta powinna służyć swojemu mężczyźnie bezgranicznie i nawet dać się zjeść w sytuacji głodu. Jesteś więc pewien, że dobrze zainwestowałeś? Twoja wybranka to same kości czy jest za co szarpnąć? Mniejsza z tym, kobietę w świecie muzułmańskim pozyskuje się jak przedmiot — odpowiednią ofertą kupna. Na ile więc mercedesów lub wielbłądów wyceniasz swoją pięknooką?

                     ……………………………………………

Mam nadzieję, że powyższe zwyczaje dodały Ci otuchy. Jak widać, mogło być gorzej, trawa nie zawsze bardziej zielona gdzie nas nie ma. Przecież jako Pana Młodego, nie będą Cię bić zdechła rybą jak w Korei, lub też oblewać breją jak w Szkocji! Nie będziesz też musiał wraz z całą rodziną, ćwiczyć płaczu na miesiąc przed weselem jak ma to miejsce w Chinach. Polskie tradycje są bardziej dla ludzi. W końcu wesele to bardzo radosne wydarzenie! Przejdź do następnego rozdziału, jeśli jesteś gotowy na to co Ciebie czeka!

ROZDZIAŁ II: Zaręczyny w Polsce

Krok po kroku

Poznaliśmy już katorgi przez jakie muszą przejść kawalerowie innych państw a u nas? Co takiego czyha na nas w naszym rodzimym kraju? Nasze rozważania godne NASA powinniśmy zacząć od wskazania różnicy między oświadczynami a zaręczynami. Na dwoje babka wróżyła.

Oświadczyny a zaręczyny

— Oświadczyny — złożenie komuś propozycji zawarcia związku małżeńskiego, deklaracja poważnych zamiarów;

— Zaręczyny — wzajemnie przyrzeczenie sobie małżeństwa poprzez dwie osoby uwieńczone niewielka uroczystością w gronie rodzinnym.


Wychodzi więc na to, że najpierw musisz się oświadczyć by się zaręczyć. Sprawa prosta. No to teraz już z górki. W tym cały jest ambaras aby dwoje chciało na raz.

Historia stara jak świat

Dawno, dawno temu, na początku XX stulecia, zaręczyny były bardziej oficjalne niż ma to miejsce dzisiaj. Rodziny przyszłych narzeczonych spisywały między sobą specjalną umowę przedślubną, której nie wolno było zerwać. Brzmi jak cyrograf? Tradycyjne zaręczyny składały się z wielu rytuałów, niektóre z nich przetrwały aż do dziś. Mimo uciekającego czasu, wciąż nie możemy sobie wyobrazić zaręczyn bez figury rodzicielskiej. Tradycja zaręczyn wywodzi się już z czasów biblijnych. Starożytni Rzymianie, chcąc wziąć sobie kobietę za żonę, obdarowywali swoją ukochaną monetą, lub żelaznym pierścieniem. Dawniej zaręczyny miały miejsce przed oświadczynami, sprowadzały się do pozbawionych romantyzmu umów swatów dwóch rodzin w celach ekonomicznych lub politycznych. Często małżonkowie nic o sobie nie wiedzieli i widzieli się po raz pierwszy na ceremonii zaręczyn. Instytucja małżeństwa przypominała firmę, do której każda z rodzin wnosiła swój udział. Spisywano kontrakty, umowy, dawano daninę… Wyobraź sobie świat romansu, w którym to jakieś średniowieczne Janusze biznesu czyhały na posag przyszłej Panny Młodej. Kontrakty miały także na celu, bardziej zabezpieczenie cnót przyszłej Panny Młodej niż zagwarantowanie przestrzegania celibatu i higieny osobistej przez Narzeczonego. Właśnie to, kontrakty opierały się na spisaniu niepożądanych zachowań przyszłej Panny Młodej, które mogły wieść do zerwania umowy. Niesprawiedliwe? Pas cnoty tyczył się także kontraktu z przyszłym Panem Młodym. Jak szaleć to szaleć… Booya!

Jedyne co się nie zmieniło od tak radykalnych poglądów to rola ojca przyszłej Narzeczonej. Tylko jego błogosławieństwo, od pokoleń kreowało prestiż zaręczyn. Gość który miał oficjalne pozwolenie i mógł mówić do teścia, tatko… to był dopiero ktoś. Niestety u polskich Żydów, nie było tak kolorowo. Tam, za czasów wojny liczyły się tylko finanse. Przyszli małżonkowie, bardzo często byli zmuszani do ożenku ze względów ekonomicznych. Co ciekawe, całą czarną robotę, także odbębniała tam rodzina. Ojciec przyszłego Pana Młodego prosił rodzinę dziewczyny o rękę. Całkowita automatyzacja. Ja nie wiem na co oni narzekali! A co z większością narodową?

Zarękowiny

Od dawien dawna, ceremonia zaręczyn w Polsce, występująca na Kaszubach, nazywana była zrękowinami. Była to również suma długotrwałych negocjacji na linii rodzice Panny Młodej — rodzice Pana Młodego. Negocjowano posagi, wysokość wiana (czyli sumy zapisywanej kobiecie przez narzeczonego jako zabezpieczenie posagu). Po spisaniu wszelkich intercyz i umów urządzano ucztę, podczas której narzeczony i narzeczona wzajemnie wręczali sobie pierścionki (tak, wzajemnie), czasem też wymieniano inne prezenty. Zaręczyny były ważną umową, którą można było zerwać tylko w nadzwyczajnych okolicznościach.

Polterbend

Z kolei zwyczaj znany na Pomorzu, Śląsku i w Wielkopolsce nosi miano Polterbend. Oryginalnie jest to obyczaj zapożyczony od naszych zachodnich sąsiadów- Niemców. W tradycji tej, na dzień przed weselem, pod domem narzeczonej, gromadzili się tłumnie goście weselni by potłuc szklane butelki i naczynia. Na Śląsku była to porcelana. Towarzyszyła temu radosna atmosfera i humor. Gościom często podawało się poczęstunek i częstowało trunkami. Osobiście spotkałam się z dalszym praktykowaniem tej tradycji. Tradycja ta, według zabobonów ma na celu ochronę Pary Młodej przed złymi mocami, ma przynieść szczęście i pomyślność w małżeństwie.

Zwiady

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 15.02
drukowana A5
za 45.43
drukowana A5
kolorowa
za 67.28