Jest powieść, która przyciąga energią i tempem. Niczym ulubiony refren piosenki, który trudno wyrzucić z głowy. Czytając tą książkę miałam wrażenie, że ciągle słyszę disco polowy hit Boysów "Jesteś szalona". :D Ten nietypowy „soundtrack” dobrze oddaje charakter książki: dużo się dzieje, tempo nie zwalnia, a kolejne wydarzenia potrafią zaskakiwać. Początkowo nie mogłam się na niej skupić, bo to jednak wymagająca lektura i nie da się jej czytać bezmyślnie, "na odpiernicz". Fabuła skupia się na dziennikarzu, który trafia na trop ukrytego skarbu rodu Ogińskich, a zagadka doprowadza do tajemniczej postaci Jacka. Kim on jest? I co ma wspólnego ze skarbem? Coś co początkowo wygląda na zwykłe śledztwo w sprawie lokalnej legendy, w miarę rozwoju sytuacji przeradza się w tytułową pogoń nie tylko za Jackiem, ale też za prawdą i nie tylko. Autor prowadzi czytelnika przez liczne tropy, postaci i wydarzenia, które nie zawsze układają się w oczywisty i linearny sposób, a to sprawia, że trzeba się skupić. Dlaczego? Ponieważ ta pogoń ujawnia coraz bardziej złożoną intrygę, obejmującą wątki historyczne, sekrety z przeszłości oraz motyw poszukiwania czegoś więcej niż tylko prawdy. Na uwagę zasługuje klimat powieści - surowy, momentami przytłaczający, osadzony w brutalnych realiach polskiej rzeczywistości. Jeśli lubicie dobrą akcję z domieszką tajemnicy i ironii, to ta książka jest dla Was. Polecam :)
Bywają takie kryminały, które zapadają w pamięć nie tylko przez samą zbrodnię, ale przede wszystkim przez klimat i nietypowe zwroty akcji. „Pogoń za Jackiem” Kamila Rycerza zdecydowanie należy do tej kategorii. To nie jest typowy kryminał. Owszem, pojawia się tutaj zbrodnia i śledztwo, ale w rzeczywistości jest to przede wszystkim historia o miejscu, ludziach i polskiej codzienności. Tej zwyczajnej, czasem niepozornej, a czasem skrywającej naprawdę mroczne rzeczy. Autor bardzo konsekwentnie buduje własny styl narracji, w którym lekko ironiczny komentarz miesza się z brutalnością wydarzeń i specyficzną, lokalną atmosferą. Siedlce natomiast nie są jedynie scenografią. Można wręcz odnieść wrażenie, że żyją, oddychają i wpływają na głównych bohaterów. Szczególnie mocno zapadły mi w pamięć ostatnie strony powieści, gdyż łączą dwa skrajne motywy: zwyczajność i okropność. Z jednej strony ojciec, który wciąż walczy o rodzinę. Z drugiej – poczucie, że być może jest już za późno. Ten kontrast działa tak mocno, że może Wam zabraknąć tchu podczas czytania! Dużym atutem tej powieści są również bohaterowie, nawet ci drugoplanowi, którym są wyraziści, czasem groteskowi, ale przez to bardzo prawdziwi. Najważniejsze jednak jest to, że książka nie wstydzi się swojej polskości. Nie próbuje kopiować zachodnich wzorców, tylko świadomie buduje historię zakorzenioną w lokalnym świecie.
Sięgając po „Pogoń za Jackiem” Kamila Rycerza, spodziewałam się sprawnie skonstruowanego kryminału z lokalnym kolorytem. Otrzymałam jednak coś znacznie bardziej złożonego – opowieść, która pod płaszczykiem intrygi prowadzi czytelnika w głąb pamięci miasta, jego legend i współczesnych paradoksów. To powieść, w której sens tytułowej „pogoni” okazuje się o wiele szerszy niż tylko śledztwo. Tytuł odsyła bezpośrednio do legendy o rzeźbie Jacka znajdującej się na ratuszu w Siedlce – młodego kowala, który według miejscowej opowieści został uwieczniony w figurze dźwigającej ciężar swojego grzechu. Ten motyw dźwigania – fizycznego i moralnego – staje się osią interpretacyjną całej powieści. „Pogoń za Jackiem” więc to nie tylko tropienie historycznej zagadki czy rodzinnych sekretów Ogińskich, to również próba zrozumienia, co naprawdę niesiemy na własnych barkach: winy, ambicje, żal, niespełnione marzenia. Autor bardzo umiejętnie wykorzystuje lokalną legendę jako metaforę ludzkiej kondycji. Fabuła została skonstruowana wokół dziennikarskiego śledztwa. Leszek po zagadkowej śmierci znajomego - nomen omen piosenkarza z kręgu tej tanecznej muzyki - próbuje rozwikłać tajemnicę rodziny Ogińskich i zagadkowego skarbu. Nie przypuszcza jednak, że trafi w sam środek afery, której macki sięgają poza granice kraju. Akcja rozwija się dynamicznie, ale nie traci przy tym warstwy refleksyjnej. Twórca prowadzi narrację tak, że czytelnik z jednej strony podąża za zagadką skarbu i rodzinnych tajemnic, z drugiej zaś stopniowo zaczyna dostrzegać, iż prawdziwy ciężar tej historii leży gdzie indziej. Złoto, kosztowności, historyczne sekrety – to wszystko działa na wyobraźnię. Jednak finał pozostawia nas z wyraźnym, niemal cichym przesłaniem: najcenniejszym skarbem nie jest to, co można ukryć w szkatułce, lecz człowiek, który stał się dla nas najważniejszy. Bliskość, relacja, obecność – to one okazują się wartością trwałą, w przeciwieństwie do legendarnych bogactw. Istotnym i zaskakująco trafnym elementem powieści jest obecność disco polo. W wielu kontekstach ten gatunek bywa traktowany z pobłażaniem, jako synonim kiczu czy estetycznej prostoty. Rycerz nie kpi z niego ani nie idealizuje – pokazuje go jako integralny fragment współczesnej tożsamości małego miasta. Disco polo w tej historii to nie tylko tło wydarzeń; to rytm codzienności, puls lokalnych imprez, symbol kultury, która – choć prosta i bezpretensjonalna – jest autentyczna. Kontrast pomiędzy mroczną legendą Jacka a energetycznym, chwilami naiwnym brzmieniem tej muzyki tworzy interesujące napięcie. Przeszłość i teraźniejszość nie walczą tu ze sobą – one współistnieją, czasem zgrzytliwie, ale prawdziwie. Na osobną uwagę zasługuje styl autora, który pisze językiem prostym, komunikatywnym, pozbawionym zbędnej ornamentyki, a jednocześnie sugestywnym. Jego opisy miasta są konkretne, osadzone w realiach, dzięki czemu przestrzeń staje się niemal namacalna. Narracja jest dynamiczna – dialogi brzmią naturalnie, a tempo akcji utrzymuje czytelnika w napięciu. Co ważne, prostota stylu nie oznacza uproszczenia problemów. Pod warstwą przygodowej fabuły kryje się refleksja o pamięci, odpowiedzialności i o tym, jak łatwo gonić za iluzją, tracąc z oczu to, co naprawdę istotne. „Pogoń za Jackiem” to powieść, która zręcznie łączy kryminał, lokalną legendę i współczesny folklor kulturowy w spójną całość. To historia o pogoni – za prawdą, za skarbem, za wyjaśnieniem przeszłości – ale przede wszystkim o pogoni za sensem. A kiedy opadnie kurz śledztwa i ucichnie rytm disco polo, zostaje cicha myśl: być może największym ciężarem nie jest wcale kula, którą dźwiga kamienny Jacek, lecz nasze własne wybory. I być może największym skarbem jest ten, którego nie trzeba szukać – bo jest tuż obok.










