E-book
12.6
drukowana A5
22.33
drukowana A5
Kolorowa
48.15
Poezje

Bezpłatny fragment - Poezje


Objętość:
108 str.
ISBN:
978-83-8440-666-3
E-book
za 12.6
drukowana A5
za 22.33
drukowana A5
Kolorowa
za 48.15

,,Stat Crux dum Volvitur Orbis” (,,Krzyż stoi, choć kręci się świat”)

Wszystkie mury kruszeją,

nastały mroczne dni,

które całują się namiętnie

wśród kamiennych tablic

ze złudnym, słabym oraz

bladym blaskiem księżyca.


A ja nadal kocham

naiwne myśli…

Nadal łudzę się, że

jesienny wiatr zaśpiewa

najczystszą serenadę.


Może gdybym usłyszał tę pieśń,

to byłbym milszy wszechświatowi?

O naiwny ja!

O naiwny ja!

O naiwny ja!


Bóg pragnie zbawić

nas z niewiedzy ziemskiej…

Czemu nie oświetli nas

w każdą noc listopadową?

Czemu nie opowie o swej pełnej naturze?

Czemu dopiero poznajemy ją,

jak kładziemy się do zimnych łóżek?

Bo za bardzo wszystkiego pragniemy…


Wielka tajemnica…

a jest na wyciągnięcie ręki.

A w tej tajemnicy

stoi Matka Boleściwa.

Nie odwraca wzroku,

choć zna smak łez,

których nie można zatrzymać.

Patrzy na nasze drogi

jak na krzyże, które niesiemy.

Jej obecność nie usuwa bólu,

lecz sprawia, że pamięć o nim

nie ginie w ciemnościach.


Ona trwa,

abyśmy wiedzieli,

że każde serce,

choć drży,

może jeszcze wybrać światło.


W każdym tyknięciu zegara

czai się drwina z minionych słów…


Gdy zasypiam, noc mnie obserwuje,

nie po to, by czuwać,

lecz by notować każdy lęk.

Milczy, ale w tym milczeniu jest obietnica,

że cierpienie ma jeszcze wiele do powiedzenia.

Nowa droga

Z radością, życzliwością, szacunkiem

oraz miłością rozmawiam z Tobą

Boże.

Uzdrowiłeś mych bliskich,

nauczyłeś moje ręce rzeźbić

w najgrubszym marmurze,

wysłuchałeś mnie, gdy

byłem w potrzebie…

Poprowadziłeś moje klany

do zwycięstwa,

gdy najechały nas

wahadło, słodki gaz, pleśń,

tkacze nieczystości…

Nie pozwoliłeś na zagładę

mojego świata…

Obudziłeś lirę do życia,

która swym śpiewem ukoiła

moje nerwy.

Świst wiatru przemieniłeś

w głos podobny do lutni.

Otaczające mnie słowa

przerobiłeś w

rdzeń mojej energii…

Popiół został rzucony na

moje ciemne fale.

Przypomniało mi się,

że moje ciało umrze,

ale moja energia i wypowiedziane

słowa pozostaną…

Każde zapisane zdanie…

Rozpoczyna się po raz wtóry

cykl nowej drogi ducha.

Należy z godnością

naszykować się na obchody

Świętej Nocy!

Rzeka

Nasz świat charakteryzuje się pluralizmem.

Jest bardzo tajemniczy i tworzy

raz za razem nowe zagadki dla myślicieli…

Nic, co jest materialne, nie jest trwałe.

Jedynie energia duszy jest nieśmiertelna.

Przenika wraz z Bogiem każdą istotę żywą…

Pan Jezus wylał swą krew jako daninę za nas.

A może w tym jest

jeszcze więcej głębi niż ci się wydaje?

Po co umartwiasz się?

Po co boisz się kogoś

kto jest nad wszystkim?

Czemu pośrednik ma ci pomóc odkupić ciebie,

jak już został dług spłacony?

Czemu nie starasz się zachować

prawdziwej równości, która została

ustanowiona przez Boga?

Gdy odpowiesz na te wszystkie pytania,

wtedy rzeki staną się jaśniejsze,

bo łzy spłyną z ich nurtów,

bo ciężar winy odejdzie w zimę…

Anioły

Od kilku lat nawiedzały

świat okropne burze.

Pioruny nienawiści

pieściły każdą sferę życia…


Cały lud zaczął

wołać Pana o litość

i łaskę.

Żeby zesłał miłość…


Po czym

Bóg dał aniołom księgi,

pozdrowił ich ciepłym gestem

i zesłał ich do ludzi.


Według rozkazu Bożego

zaczęły podsuwać ludziom

różnorodne teksty…


Po pewnym czasie

pojęto, że

mądrości były spisywane

przez różnych ludzi, a przez

wieki tłumaczone na

ojczyste języki…


Liczy się to,

żebyśmy odnaleźli

swą harmonię i dzielili się

nią ze światem.

Wtedy anioły zamknęły

swe księgi

i rozpoczął się nowy rozdział

pisany ręką ziemską…

Piekło

Na krańcu świata, gdzie stygnie wiatr północy,

gdzie piasek pustyni w popiół się złoci,

stoi brama z kości i z nefrytu, a strzeże jej Cerber…

Majestatyczny pies mimo bólu walczy o każdy płomień…

Za bramą płynie Styks, który prowadzi

zapomniane mogiły do stolicy…

Wśród zapomnianych podążają znani ludzie.

Ich wszystkich wita Weles,

każdą duszę liże czule jak niedźwiedzica

swoje niedźwiedziątka i stara się walczyć o każdą duszę

jak ojciec o swe dzieci…

Niestety nie jest to równa walka

i nie ma szans na wygraną…

Dusze zmierzają do głębi piekła.

A tam Boruta razem z innymi czartami chowają się w dołach.

Ludzie biczują zwierzęta i dzieci aż

do ostatniej kropli krwi…

Po czym każą poszkodowanym

budować pałace obsydianowe i do tego każą

ciężarnym i chorym nosić po tysiąc kilogramów srebra

do czarnych ogrodów.

Aniołowie rozkładają ręce i nastawiają lica

do cierpiących duszyczek…

Aniołowie próbują tańcem wywołać zimny deszcz,

który zgasi ogień piekielny, a on i tak się odradza…

To wszystko udowadnia, że sam człowiek

jest w stanie rozpętać najgorsze piekło…

Samotność

Samotność nie pyta o pozwolenie

na przebywanie w domu.

Siada przy stole i rozkłada karty.

Jest nieobliczalna

z każdą nową kolejką pokera…

Swoją obecnością wciąga w trans,

który więzi w kratach mgły…

Wielu ludzi wpada w jej szpony…

Wymęczy brudnymi

zagrywkami po czym zaczyna

moralizować swoje ofiary.

Bywa, że pociąga za sobą sznur skojarzeń…

Często ktoś z innego środowiska

musi to zakończyć,

aby utopić niepotrzebne myśli…

Śmierć

Mówią, że jest to rzecz naturalna…

Kolej losu…

Dość często przy obrzędach pochówku

żałobnicy mieszają się z dawnymi płaczkami,

aby uczcić jedną pieśnią zmarłego.

Jednym głosem…

Jedną symfonią…

Nie było mi dane spędzić

wielu lat z dziadkami.

Towarzystwo było znikome…

Większość siedziała na ławeczkach w ogrodzie Boga…

Moja jedyna babcia nauczyła mnie,

że w tym świecie trzeba mieć dobrą dykcję,

żeby nie wchodzić między wrony i krakać jak one…

Dużo też nie pamiętam po upływie kilkunastu lat.

Dzieliło nas wiele mil…

Może ja byłem wyrodnym wnukiem?

Tego nie wiem, nie będę zastanawiał się nad tym,

bo najsprawiedliwszy może tego dokonać Bóg…

Wiele mam błędów na swoim koncie,

które wypalają mi żyły…

Czas dorastania jest ciężki,

zaczynamy nosić brzemię…

Szkoła doskwiera jak słońce na suchą skórę,

obowiązki jak bat cios za ciosem… coraz mocniej…

Pierwsze miłości, zdrady, niepewności, strach…

Wśród nich stoi wyprostowana śmierć razem ze swoją kosą.

Naznaczyła moją babcię…

Przy mnie nie umiała otworzyć swoich okien,

włączyć wentylacji, krzątać w kuchni…

Oczy bledsze, usta jak pustynia,

skóra krucha jak pergamin starych ksiąg…

Dziś w mojej głowie pozostaje jedno zdanie po mojej babuni…

,,Bądź kimś kto nie będzie kłamał

i pomoże ludziom w dojściu do prawdy!”

Jezioro

Dziś wszedłem na sam środek

zamarzniętego jeziora.

Spotkałem się tam z dzieckiem…

Miało podkrążone i szare powieki,

a z oczu tryskała zieleń oraz brąz.

Ono zaczęło na mnie krzyczeć:

Dlaczego mnie nie kochasz!?

Dlaczego odmówiłeś sobie tyle przyjemności!?

Co z twoim zachowaniem!?

Udowodnij, że mnie kochasz!

Wiem, że nie łatwe jest do opanowania złamane serce…

Zapomnij o niej…

No tak, jasne…

Wspierałem dziewczynę,

byłem gotów napisać tysiąc eposów homeryckich,

zbudować dom na skałach zapomnianych,

podarować jej nieśmiertelność,

a w jej głowie tylko blowjob, blowjob, blowjob…

Kurna, jak tak można?!

W jej oczach widzę tylko miliard różnych stron…

Boże obiecuję Ci, że zmienię coś w tę wyjątkową noc.

Bociany

Ile już orszaków mrozów

przywitałem?

Ile przywitałeś orszaków

gołoledzi?

Swoimi myślami doprowadziłem

spokojne dni do szaleństwa…

Ja się cenię,

a ci ceniący się nawet

nie rzucą czułego spojrzenia

na moją twarz…

Dosyć zbędnych kwiatów!

Wśród trzcin wysokich

tańczę z czaplami.

Świt łuska nas

poranną rosą.

Bociany przyleciały z

błogosławieństwami…

Przyniosły wesołą wiosnę...

Do Przyjaciela

Jest w Tobie coś dziwnego…

Ciągniesz do mnie jak do

utraconego skarbu, a potem

zakopujesz mnie w zapomnieniu…

Pomagam Ci podnieść się z ruin,

a Ty mnie obracasz w jeszcze

gorsze straty…

Wypluwasz kłamstwa i przekleństwa

w mą twarz…

Po czym udajesz, że nic się nie stało…

Nie będę do Ciebie mówił z dobrocią,

bo to bezczeszczenie dobrego

imienia Philii!

Hejter

Witaj w moich skromnych progach!

Chodź!

Usiądź ze mną przy oknie,

zaparzę herbatę,

przyniosę ciastka i pogadamy sobie…

A może wolisz kawę?

Umiesz wysłać mi anonimowo pogróżki.

Myślisz, że jestem kretynem?

Myślisz, że inni ludzie też są kretynami?

Tak uwielbiasz pisać…

Może pokażesz publice swój styl pisma?

Przecież szukasz tak bardzo aprobaty.

Szukasz tego czego pragniesz…

Próbujesz złem złagodzić wszystko,

co leży ci na wątrobie.

Liczysz każde słowo…

Coraz ciekawsze wymyślasz bajki z morałem.

A wiesz jak brzmi ta lekcja?

Szukaj siebie i odbuduj swój pałac,

a nie rujnuj innych twierdz.

Jak ja ci współczuję…

Palisz cudze mosty bez namysłu

przez widok swojego zrujnowanego miasta.

Ile kamieni toczy się w twej głowie?

Karmisz się odpadami zapakowanymi

w najwyższej jakości pudełka…

Czasem zaserwujesz sobie to gówno

w folii ze szczerego złota.

Karmisz się smogiem…

Zaloty

W Noc Kupały stoję nad rzeką,

bosy i smutny…

Wianki płyną,

wiele ich już wyłowiłem,

a każda właścicielka wymazała mnie

ze swojej pamięci…


Niby wszyscy jesteśmy z tej samej wsi,

a niektórzy traktują swoją osobę

jak najwyższą z najwyższych arystokracji,

która myśli tylko o pomnożonym złocie.


Szukają brzóz…

Inni chłopaki skaczą przez płomień,

żeby sprawdzić, czy los ich lubi.


Czy los zaprowadzi ich do ołtarzyka…

Ja bym przeskoczył całe ognisko życia,

byle wylądować obok dłoni

tej jedynej…


Obok takiej, która zrozumie mą całą postać.

Demony namalowane na murach

dworków królewskich mówią,

żebym jej się nie spodziewał…

Ona pójdzie za próżne zaloty.


Za próżne zaloty.

Za próżne zaloty.

Za próżne zaloty.


Że z takiej próżnej dziwki nic nie będzie,

a ja w to nie wierzę.


Nie szukam drugiej połówki,

bo żyję całym sobą!


Ja poszukuję takiej,

która w oknie mnie będzie wyczekiwać,

witać ciepłym słowem,

pokaże, że charakter i uczucia są ważniejsze

niż świecidełka i Bóg wie co jeszcze…


Wtedy poczuję spełnienie, pożądanie,

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 12.6
drukowana A5
za 22.33
drukowana A5
Kolorowa
za 48.15