Ta "książka", podobnie jak inne "dzieła" podpisane przez "Luizę Harrison", zapewne nieistniejącą w rzeczywistości, to w 100 procentach produkcja sztucznej inteligencji nie poddana nawet minimalnej korekcie. Książki podpisane tym pseudonimem mają różne tytuły, ale często zawierają te same, albo prawie te same zdania, akapity, rozdziały, a w nich masę błędów, przeinaczeń. W najlepszym wypadku są to podstawowe informacje, które można znaleźć w każdym podręczniku. Publikowanie takich "dzieł" to zaśmiecanie bibliotek - mają ISBN, więc Biblioteka Narodowa musi je przechowywać, choć nie wiadomo po co.