E-book
5.46
drukowana A5
19.54
Początek poezji

Bezpłatny fragment - Początek poezji


4.2
Objętość:
42 str.
ISBN:
978-83-8189-451-7
E-book
za 5.46
drukowana A5
za 19.54

Wstęp

Nazywam się Karol Mielniczuk, mam 20 lat i pochodzę z Elbląga. Urodziłem się 6 czerwca 1999 roku, moje imię co ciekawe nie było przypadkowe bo tego dnia moją miejscowość odwiedził Św. Jan Paweł II (Karol Wojtyła) w ten sposób otrzymałem imię po naszym rodowitym papieżu.

Przyszedłem na świat jako siedmiomiesięczny wcześniak, co doprowadziło do niedotlenienia mózgu spowodowanego przez chwilowe zatrzymanie oddechu.

Po upływie 7 miesięcy stwierdzono u mnie dziecięce porażenie mózgowe, ta choroba doprowadziła do tego że niemal przez całe życie poruszam się na wózku inwalidzkim to jednak nie przeszkodziło mi w wykonywaniu niektórych czynności. Do 15 roku życia z moją wtedy siedmioosobową rodziną mieszkałem w 20-metrowym pokoju, który był podzielony na 10 metrów pierwszą część zajmowali rodzice a drugą ja i moje rodzeństwo. Mieszkanie miało w sumie 70 metrów kwadratowych, ale mieszkało tam aż 12 osób oprócz nas mieszkali tam również babcia, mój nieżyjący już dziadek, ciotka z wujkiem i ich syn. Po długoletniej walce z urzędnikami w końcu doczekaliśmy się własnego lokum. Niedługo po wprowadzeniu się napisałem swój pierwszy wiersz, to był jesienny wieczór siedziałem wtedy przed komputerem który delikatnie mówiąc nie należał do najlepszych, uruchomiłem program tekstowy. W pewnej chwili zaczęły mi wpadać do głowy różne słowa, które bez wahania umieszczałem w pliku tekstowym. Byłem zaskoczony z jaką łatwością mi to wychodziło, a napisanie tekstu nie zajęło mi nawet godziny. Gdy mój brat wszedł do pokoju i zauważył to co napisałem natychmiast zawołał matkę, która przyszła do pokoju czytając ten wiersz była tak zaskoczona że nie mogła ustać na własnych nogach. Minęło trochę czasu będąc wówczas w gimnazjum zdecydowałem się pokazać moje wiersze jednej z nauczycielek, wieść szybko rozniosła się wśród innych nauczycieli moja wychowawczyni to do końca była pozytywnie zaskoczona tym co udało mi się stworzyć. Któregoś dnia jedna z nauczycielek zaproponowała mi wzięcie udziału w konkursie literackim “Naród silny rodziną”. Bez namysłu podjąłem się tego zadania, napisałem wtedy odręcznie wiersz który następnie został wysłany na konkurs. Po cierpliwym oczekiwaniu okazało się że zająłem pierwsze miejsce, zaskoczenie było tak silne że nawet słowa nie były w stanie tego opisać i jest to z pewnością największe osiągnięcie w moim życiu. Po napisaniu jeszcze kilku wierszy nastąpiła przerwa w mojej twórczości spowodowana brakiem czasu i własnego sprzętu. Niedawno postanowiłem wznowić twórczą działalność, zaczęły powstawać coraz to moim zdaniem lepsze wiersze, które nieustannie umieszczałem na Facebooku w ten sposób jeszcze więcej osób mogło się dowiedzieć a jednocześnie doznać mojej twórczości.

W końcu zdecydowałem się zrobić krok na przód i napisać książkę, w której pokaże wam wszystkie moje wiersze które do tej pory zostały napisane.

Tomik składa się z 16 wiersz ułożonych w takiej kolejności jakiej zostały napisane. Teksty powstawały w latach 2014 — 2019, przedstawiają historię życiowe w poważny, a czasem humorystyczny sposób i nie tylko.

O cudnej miłości

Opowiem wam historię

o miłości która darzyła mnie

która w moich snach pojawiała się.


Kwiaty jej dawałem

pod blokiem śpiewałem

na kawę zapraszałem

i fitnes uprawiałem.


Kochać się z nią chciałem

i zamiaru przestać nie miałem.


Miłość była wielka

niż kawałek serca.


Do sądu z nią chodziłem

na sprawę rozwodową

ty mocno mnie kochałaś

a twój mąż był mi przeszkodą.


Na lody chodziliśmy

dziecko też mieliśmy

kochać je musieliśmy

i oddać nie mogliśmy.


Jak to czasem bywa

od dziewczyny jest lepsza ryba.

Naród silny rodziną

Bez tego cywilizacja by nie przetrwała

i swoich skarbów nie rozdawała.


Miłością by nas nikt nie otaczał

los patrzył na państwo które się stacza.


W duszy myśmy nie mieli sumienia

wszystko niszczyli bez wytchnienia.


Serce by się w kamień uśpiło

radość na zawsze w pamięci zatrzymała

by powiedzieli nic się nie stało

a pomyśleli ta klęska nic nam nie dała.


Najważniejsze słowo, RODZINA!!!

zawsze narodu potężna to siła.

Mama

Jest od początku z nami

ona nas urodziła

pierwsza przytuliła

i nad małą główką pochyliła

To ona ubiera swe skarby do szkoły, do przedszkola

wstaję wcześnie rano nawet gdy ją boli głowa

szykuje śniadanie, obiad, kolację

funduje nam miłe wakacje

opatruje rany

jeździ do szpitala

opiekuje się z całych sił

bo to nasza mama

oddała swe życie

żeby nic nam nie brakowało

jeśli zrobimy coś przez przypadek

powie nic się nie stało

podziękujmy naszej mamie

za to że po prostu jest

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 5.46
drukowana A5
za 19.54