E-book
7.88
drukowana A5
20.73
Płonne — mała ojczyzna

Bezpłatny fragment - Płonne — mała ojczyzna

Tekst stworzony z pomocą AI


Objętość:
50 str.
ISBN:
978-83-8455-724-2
E-book
za 7.88
drukowana A5
za 20.73

© Stefania Kłoss, 2026

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Żadna część tej publikacji nie może być powielana ani rozpowszechniana bez zgody autorki.

Wydanie własne

Dedykacja

Mieszkańcom Płonnego tym, którzy żyli tu kiedyś, tym, którzy żyją dziś, i tym, którzy dopiero będą tu żyć.

Z pokorą i wzruszeniem myślę o Was wszystkich — o krokach, które już ucichły na tej ziemi, o głosach, które wciąż rozbrzmiewają między domami, i o tych, które dopiero się narodzą. Każdy z Was pozostawił tu cząstkę siebie: w pracy rąk, w słowach, w pamięci drugiego człowieka.

Ta ziemia nosi Wasze ślady. W jej ciszy jest Wasz oddech, w jej drogach Wasze powroty, w jej trwaniu Wasza obecność.

Niech ta książka będzie moim powrotem. Moim podziękowaniem. Moim cichym ukłonem.

Stefania Kłoss

Podziękowanie

Ta książka mogła powstać i zostać wydana dzięki życzliwości i wsparciu Fundacji „Wioska Nocy i Dni”, która podjęła się sfinansowania jej nakładu.

Składam szczególne podziękowanie Pani Marzenie Piętrzak — za wiarę w sens ocalania pamięci, za inspirację oraz za troskę o to, aby historia Płonnego mogła zostać opowiedziana i przekazana dalej.

Dzięki Fundacji pamięć o miejscu, które dla wielu było domem, zyskała trwałą formę. W ostatnim czasie szczególnie poruszyło mnie zaangażowanie Ochotniczej Straży Pożarnej w Płonnem oraz Koła Gospodyń Wiejskich „Modrzewiowe z Płonnego”, które z własnej inicjatywy włączyły się w organizację spotkań i wydarzeń wokół tej książki. Ich gotowość do wspólnego działania, troska o pamięć miejsca i życzliwość wobec autorki są dowodem na to, że Płonne to nie tylko historia zapisana w dokumentach, lecz przede wszystkim ludzie — otwarci, serdeczni i odpowiedzialni za swoją małą ojczyznę.

Z wdzięcznością — Stefania Kłoss

Słowo od Autorki

Urodziłam się tutaj.

Tu stawiałam swoje pierwsze kroki, tu uczyłam się świata, tu dorastałam. W Płonnem znaliście mnie kiedyś jako najmłodszą córkę Jabsów. Dla wielu z Was byłam po prostu Stenią.

Choć życie zaprowadziło mnie dalej, choć zmieniło się nazwisko i upłynęły lata, w sercu nadal noszę tamtą małą dziewczynkę, która szła piaszczystą drogą do szkoły, patrzyła na pola, słuchała głosów dorosłych i chłonęła wszystko, co było wokół niej. Ta książka jest moim powrotem. Powrotem do miejsc, które mnie ukształtowały. Do ludzi, którzy byli częścią mojego świata. Do czasu, który minął, ale nie przestał istnieć w pamięci.

Pisałam ją z potrzeby serca — aby ocalić od zapomnienia to, co było naszym wspólnym życiem. Chciałabym, abyście czytali ją z radością i zaciekawieniem.

A może także po to, by na chwilę wrócić w swoim sercu do własnego dzieciństwa. Do swoich dróg. Do swoich ludzi. Do swojej małej ojczyzny. Bo dopóki pamiętamy — nic nie odchodzi naprawdę.

PRZEDMOWA

Nie każda ojczyzna mieści się na mapie świata.

Czasem jest nią niewielka wieś, kilka dróg, kościół, cmentarz i pola, które pamiętają więcej niż ludzie.

Płonne jest moją małą ojczyzną.

To tutaj splatały się losy tych, którzy byli przede mną: chłopów i ziemian, ludzi prostych i wykształconych, pracujących w ciszy pól i tych, którzy odchodzili na wojny, z których nie zawsze wracali. To tutaj historia wielka, wojny, rozbiory, okupacje, dotykała codziennego życia zwykłych ludzi.

Ta książka nie jest klasyczną kroniką. Daty i nazwiska są w niej ważne, lecz nie one stanowią jej istotę. Najważniejsza jest pamięć ta zapisana w dokumentach i ta przechowywana w ludziach, w opowieściach przekazywanych przy stole, w krajobrazie, który trwa mimo upływu czasu.

Pisząc, chciałam ocalić obrazy: drogę do kościoła, dźwięk dzwonów, zapach ziemi po deszczu, głosy ludzi, których już nie ma. Chciałam zapisać to, co składa się na poczucie przynależności, na świadomość, że jest się stąd.

Bo mała ojczyzna nie jest tylko miejscem urodzenia.

Jest miejscem, które nas ukształtowało.

Jeśli ta opowieść pozwoli czytelnikowi spojrzeć inaczej na własne korzenie, na miejsce, z którego pochodzi to spełni swoje zadanie

ROZDZIAŁ I — Płonne wieś starsza niż pamięć

Moja wieś ma bardzo odległe korzenie, sięgające najdawniejszych epok. Z dostępnych opracowań dowiedziałam się, że już w czasach kamienia, neolitu i żelaza istniało tu osadnictwo. Te najstarsze dzieje pozostawiam jednak archeologom i historykom, którzy zajmują się ich badaniem. Mnie bliższe są czasy późniejsze, o których zachowało się więcej informacji i które łatwiej sobie wyobrazić.

Z zainteresowaniem szukałam odpowiedzi na pytanie, skąd pochodzi nazwa Płonne i czy zawsze tak się nazywało. Okazało się, że na przestrzeni wieków nazwa wsi ulegała zmianom. W 1412 roku zapisywano ją jako Plono lub Plene, później jako Grosse Ploe, następnie Plonne, Plonno i Plonnen. W czasie wojny używano nazwy Austendorf, lecz po jejzakończeniu przywrócono dawną nazwę — Płonne. Ta właśnie nazwa jest mi najbliższa.

Według etymologów wywodzi się ona od staropolskiego słowa „płonny”, oznaczającego ziemię jałową lub trudną do uprawy. Ukształtowanie terenu — doliny, pagórki, pola i pobliskie lasy — potwierdza, że gospodarowanie na tej ziemi wymagało od mieszkańców dużego wysiłku.

Stałe osadnictwo pojawiło się tu prawdopodobnie między XI a XIV wiekiem. Żyła tu wówczas niewielka grupa ludzi utrzymujących się z rolnictwa i łowiectwa. W XIV wieku wieś została lokowana na prawie niemieckim, co wiązało się z napływem nowych osadników i uporządkowaniem życia gospodarczego. Osadnicy otrzymywali ziemię oraz określone prawa i obowiązki, a ważną rolę pełnił sołtys, który zarządzał wsią i reprezentował jej mieszkańców.

Pierwsza pisemna wzmianka o Płonnem pochodzi z 1412 roku. Wiadomo również, że w okolicy działała kuźnica, w której wytapiano żelazo z rudy darniowej. Świadczy to o tym, że oprócz rolnictwa rozwijała się tu także działalność hutnicza. W pobliżu znajdowały się torfowiska, które pamiętam jeszcze z dzieciństwa. Widziałam, jak mój ojciec i dziadek wydobywali torf, suszyli go na łące, a następnie używali jako opału w domu.

Na przestrzeni wieków wieś miała różnych właścicieli. Należała między innymi do rodu Kretkowskich, którzy przyczynili się do rozwoju parafii, finansując odnowienie kościoła. Później przeszła w ręce kolejnych rodzin, aż w XVIII wieku znalazła się w posiadaniu Dziewanowskich.

Z dokumentów z tego okresu wynika, że wieś była niewielka. Mieszkało tu nieco ponad sto osób — gospodarze, komornicy, parobcy i ich rodziny. Ich życie koncentrowało się wokół pracy na roli, obowiązków i codziennego trudu, który przez wieki kształtował charakter tego miejsca.

ROZDZIAŁ II — Od osady do wsi — narodziny Płonnego

Czas płynął, a wieś rozwijała się powoli, zgodnie z prawami obowiązującymi w tamtych czasach. W dokumencie z dnia 18 stycznia 1535 roku pojawia się wzmianka o wójtostwie, a być może już sołectwie w Płonnem. Oznacza to, że istniała tu zorganizowana wspólnota wiejska, a sołtys — jako lokator — sprowadzał osadników i czuwał nad funkcjonowaniem wsi. W zamian otrzymywał część ziemi oraz określone przywileje.

Właścicielką Płonnego była wówczas Barbara Zielińska. Z przekazów wynika, że przekazała sołectwo swoim synom: Mikołajowi, Piotrowi i Stanisławowi Nieksińskim, uzyskując na to zgodę królewską. Nie udało mi się ustalić, jak duży obszar obejmowało wówczas sołectwo. Wiadomo jednak, że część wsi już wcześniej należała do rodu Kretkowskich, jednego ze znaczących rodów tamtych czasów.

Kretkowscy pełnili ważne funkcje państwowe. Byli wojewodami, kasztelanami i starostami. W 1509 roku właścicielem części Płonnego był Mikołaj Kretkowski. Następnie dobra te należały do Erazma Kretkowskiego, który jako wojewoda brzeski przyczynił się do odnowienia kościoła parafialnego.

W 1564 roku właścicielem majątku był Grzegorz Kretkowski. Z zapisów wynika, że w samej wsi mieszkało wówczas 47 chłopów. Były również karczmy, młyny, ogrodnicy, komornicy i rzemieślnicy. Świadczy to o tym, że wieś funkcjonowała już jako zorganizowana wspólnota, w której obok rolnictwa rozwijały się także inne zajęcia.

W późniejszych latach Płonne przechodziło w ręce kolejnych właścicieli. W XVII wieku należało do Ziemieckiego, a przed 1705 rokiem przeszło w posiadanie rodziny Dziewanowskich. Przez następne pokolenia ród ten związany był z Płonnem i jego historią.

Po pierwszym rozbiorze Polski, w 1772 roku, Płonne znalazło się pod panowaniem pruskim. Z dokumentów z tego okresu wynika, że wieś była niewielka. Mieszkały tu cztery rodziny gospodarzy oraz liczne rodziny chałupników. Łącznie było 107 mieszkańców. Istniał także dwór wraz z zarządcą i służbą.

Z tych informacji można wnioskować, że życie wsi koncentrowało się wokół majątku dworskiego, a samodzielnych gospodarzy było niewielu. Tak wyglądało Płonne w tamtym czasie — niewielka osada, której mieszkańcy swoją codzienną pracą tworzyli jej dalszą historię.

ROZDZIAŁ III — Płonne w rękach Dziewanowskich

Dzieje Płonnego przez długi czas związane były z rodem Dziewanowskich. Przez wiele pokoleń byli oni właścicielami wsi i dworu, a ich obecność miała duży wpływ na życie tego miejsca i jego mieszkańców.

Dziewanowscy wywodzili się z Mazowsza i należeli do szlachty ziemiańskiej. Posiadali majątki i prowadzili gospodarstwa, a ich życie było związane z ziemią i służbą ojczyźnie. Dwór w Płonnem był centrum całego majątku. Tu podejmowano decyzje dotyczące pracy w polu, zarządzania folwarkiem i spraw wsi. Wokół dworu toczyło się codzienne życie.

Nie udało mi się ustalić dokładnie, kiedy Płonne przeszło w ich ręce, ale wiadomo, że nastąpiło to w XVII wieku. Od tego czasu przez wiele lat wieś pozostawała w posiadaniu tego rodu.

Nazwisko Dziewanowskich słyszałam już w dzieciństwie. Wspominano je z szacunkiem, jako dawnych właścicieli dworu i ziemi. Dwór był ważnym miejscem, obecnym w pamięci starszych mieszkańców i w ich opowieściach.

Przedstawiciele tego rodu brali udział w wydarzeniach ważnych dla Polski. Służyli w wojsku i uczestniczyli w walkach o niepodległość. Z tego rodu wywodził się również generał napoleoński, który rozsławił nazwisko Dziewanowskich.

Dziś pozostało już niewiele śladów ich obecności. Zachowały się nieliczne dokumenty i wspomnienia. Mimo to nazwisko Dziewanowskich na trwałe zapisało się w historii Płonnego i nadal pozostaje częścią jego przeszłości.

ROZDZIAŁ IV — Jan Dziewanowski –między Płonnem a Somosierrą

Z rodu Dziewanowskich wywodził się Jan Nepomucen Dziewanowski — postać wyjątkowa, związana z wielką historią Polski i Europy. Wyrósł w świecie dworu, pól i codziennej pracy, w atmosferze przywiązania do ziemi i tradycji. Dorastał w czasach trudnych, gdy Polska utraciła niepodległość, a pamięć o dawnej Rzeczypospolitej była wciąż żywa w domach szlacheckich.

Od młodych lat przygotowywany był do służby wojskowej. Gdy pojawiła się nadzieja na odzyskanie wolności u boku Napoleona, wstąpił do wojska. Jak wielu młodych Polaków wierzył, że walka ta może przywrócić ojczyźnie niepodległość.

Brał udział w kampaniach napoleońskich i przemierzał z wojskiem wiele krajów Europy. Największą sławę przyniosła mu szarża pod Somosierrą w 1808 roku. Była to jedna z najbardziej znanych bitew z udziałem polskiej kawalerii. Odwaga polskich żołnierzy otworzyła Napoleonowi drogę na Madryt, a ich czyn przeszedł do historii.

Trudno dziś powiedzieć, jak często Dziewanowski wracał do Płonnego i ile czasu tu spędził. Można jednak przypuszczać, że ta ziemia pozostała mu bliska. To stąd przecież wyruszył w świat i tu znajdowały się jego rodzinne korzenie.

O Janie Nepomucenie Dziewanowskim słyszałam wiele razy. Jego nazwisko pojawiało się w opowieściach jako przykład odwagi i służby ojczyźnie. Dla mieszkańców Płonnego był kimś ważnym — dowodem, że również z tej niewielkiej wsi wyszedł człowiek, który zapisał się w historii.Dziś pozostała po nim pamięć, nazwisko w dokumentach i świadomość, że był częścią historii tego miejsca. Jego los na zawsze połączył Płonne z wydarzeniami, które rozgrywały się daleko poza jego granicami.

ROZDZIAŁ V — Płonne pod zaborem rosyjskim

Po upadku Napoleona nastał trudny czas. Nadzieje na odzyskanie niepodległości nie spełniły się, a Płonne znalazło się pod panowaniem rosyjskim. Dla mieszkańców oznaczało to nową władzę, nowe prawa i obowiązki. Początkowo życie toczyło się jak dawniej. Ludzie pracowali w polu, wychowywali dzieci i żyli swoim codziennym rytmem. Z czasem jednak coraz wyraźniej odczuwano ciężar obcej władzy.

W urzędach i szkołach pojawił się język rosyjski, rosły podatki, a wszelkie przejawy polskości były niemile widziane. Mimo to pamięć o ojczyźnie trwała w domach i rodzinnych opowieściach. Dwór i kościół pozostawały miejscami, gdzie przekazywano tradycję, historię i wiarę.

W XIX wieku Polacy podejmowali próby odzyskania niepodległości. Powstania narodowe odbiły się echem także w Płonnem. Nie wszyscy walczyli z bronią w ręku, ale wielu pomagało powstańcom, narażając się na surowe kary. Niektóre majątki podupadły, a dawna świetność dworów zaczęła przemijać.

Mimo trudnych czasów życie we wsi toczyło się dalej. Ludzie pracowali na roli, zakładali rodziny, wychowywali dzieci. Rytm życia wyznaczały pory roku i praca w gospodarstwie. Ważnym miejscem pozostawał kościół, gdzie mieszkańcy spotykali się i czuli wspólnotę.

Pod koniec XIX wieku zaczęły zachodzić zmiany. Dawny porządek stopniowo odchodził w przeszłość, zmieniały się stosunki społeczne i sposób życia. Płonne również się zmieniało, choć wciąż pozostawało miejscem silnie związanym ze swoją historią i tradycją.

Na początku XX wieku była to już inna wieś niż dawniej. Zmieniły się czasy i ludzie, ale pamięć o przeszłości pozostała. Nikt wtedy nie przypuszczał, że wkrótce nadejdzie wojna, która przyniesie kolejne wielkie zmiany w życiu mieszkańców Płonnego.

ROZDZIAŁ VI — Wielka Wojna i odrodzenie Polski

W 1914 roku wybuchła wojna, która zmieniła życie mieszkańców Płonnego. Najpierw pojawiły się niepokojące wieści, potem przemarsze wojsk, rekwizycje koni i żywności. Wielu mężczyzn zostało wcielonych do obcych armii. Na wsi pozostały kobiety, dzieci i starcy, którzy musieli sami prowadzić gospodarstwa i walczyć o przetrwanie.

Przez okolicę przechodziły różne wojska — raz rosyjskie, raz niemieckie. Mieszkańcy żyli w ciągłym strachu i niepewności. Brakowało żywności, szerzyły się choroby, a wiele rodzin z niepokojem czekało na powrót swoich bliskich. Nie wszyscy wrócili.

W listopadzie 1918 roku nadeszła długo oczekiwana wiadomość — Polska odzyskała niepodległość. Po 123 latach niewoli znów stała się wolnym państwem. W Płonnem radość była spokojna i szczera. Ludzie dziękowali Bogu, modlili się w kościele i z nadzieją patrzyli w przyszłość.

Pierwsze lata wolności nie były łatwe. Kraj był zniszczony wojną, panowała bieda, a wszystko trzeba było organizować od nowa. Na wsi oznaczało to przede wszystkim ciężką pracę. Powoli odbudowywano gospodarstwa, naprawiano drogi i wracano do normalnego życia.

Dzieci mogły wreszcie uczyć się w języku polskim, co miało ogromne znaczenie. Zmieniały się także stosunki społeczne, a wielu mieszkańców po raz pierwszy poczuło się prawdziwymi gospodarzami swojej ziemi.

Był to czas nadziei i wiary w lepszą przyszłość. Nikt wtedy nie przypuszczał, że już wkrótce nadejdzie kolejna wojna, która ponownie odmieni losy Płonnego i jego mieszkańców.

ROZDZIAŁ VII — Międzywojnie — codzienność, dwór i ludzie Płonnego

Lata międzywojenne były dla Płonnego czasem odbudowy i nadziei. Po odzyskaniu niepodległości mieszkańcy mogli wreszcie żyć we własnym kraju, choć codzienność nadal była trudna. Życie toczyło się rytmem pracy na roli i zmieniających się pór roku. Ziemia pozostawała podstawą utrzymania i dawała ludziom poczucie bezpieczeństwa.

Ważnym miejscem był dwór, który nadal odgrywał znaczącą rolę w życiu wsi. Zarządzano stąd majątkiem, podejmowano ważne decyzje i spotykano się przy różnych okazjach. Choć czasy dawnej świetności mijały, dwór wciąż pozostawał ważnym punktem odniesienia dla mieszkańców.

Wieś tworzyła wspólnotę, w której ludzie znali się i pomagali sobie nawzajem. Praca była ciężka, ale dzielona z innymi stawała się łatwiejsza. Szczególne miejsce zajmował kościół, gdzie spotykano się nie tylko na modlitwie, ale także po to, by być razem i podtrzymywać tradycję.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 7.88
drukowana A5
za 20.73