E-book
10.92
drukowana A5
24.7
Pisane piórem ze skrzydła mojego Anioła Stróża

Bezpłatny fragment - Pisane piórem ze skrzydła mojego Anioła Stróża

Rozważania różańcowe i Drogi Krzyżowej

Objętość:
48 str.
ISBN:
978-83-8126-448-8
E-book
za 10.92
drukowana A5
za 24.7

Rozważania Drogi Krzyżowej

Droga krzyżowa (I)

1. Sąd. Niesłuszny. Czy ktoś obroni pobitego, znieważonego, wyśmianego, a nade wszystko takiego, który sam siebie nie broni?

2. Bierzesz krzyż. Krzyż to nasze grzechy. Moje grzechy. Nie ważne miejsce, warunki, relacje. Trzeba mi pamiętać, że każdy trud jest wynagrodzeniem za grzechy.

3. Pierwszy upadek. Twój tak dobrze znany, mój dawno zapomniany. Pierwszy po spowiedzi już traci znaczenie. Czy kiedyś pamiętałam, że to zawsze chłosta dla Ciebie?

4. Matka na drodze. Rozumiała. Była najbliżej jak się dało. Fizycznie — tuż, tuż, sercem — złączona z Tobą. Kto dziś rozumie drogę krzyżową? Tą moją?…

5. Szymon Cyrenejczyk. Litość w żołnierzach? Więc jest dla nich nadzieja? A jej owocem jest pomoc człowieka.

6. Św. Weronika ociera twarz. Zwykły, prosty gest. Nic więcej nie było potrzeba. Kto odważy się w to uwierzyć?

7. Drugi upadek. A gdybyś z niego nie powstał? Co by zrobili żołnierze? Jak by się wszystko skończyło? I co ze mną by było?

8. Płaczące niewiasty. Dlaczego nade mną płaczą? Dlaczego mi współczują? Bo ludzkie oczy widzą obraz godny litości? A serce co widzi?

9. Trzeci upadek. Wyczerpany do granic. Mimo tego powstaje. To nie jest kolejny upadek. Lecz jeszcze ich wiele przed nami.

10. Obnażony z szat. Nie ma mnie tutaj Jezu, bo nie pojmuję bólu. Twoje poranione, umęczone ciało odkrywają przed światem. Żeby wszyscy wiedzieli co Cię boli.

11. Przybity do krzyża. Nie chcą już cudów??, nie chcą uzdrowień??, nie chcą Ciebie.??

12. Umierasz. Chciałbyś dawać siebie światu, mówić jaki Bóg jest dobry. Świat na dzisiaj ma już dosyć. Lub… chce nowej formy. Czy to dobrze?

13. Zdjęcie z krzyża. Dobrze, że Cię chociaż zdjęli już z szacunkiem miłosiernym. Ale widząc martwe Ciało, nikt nie pyta <co się stało>?

14. Pochowanie. Ciało z szacunkiem złożono w grobie. Według prawa, według miłości. Ale krzyk mi się z serca wyrywa! Ludzie nie zaśnijcie i wy! Za trzy dni wszystko się zmieni! Przecież to wasz Bóg! Nie może się tak skończyć!…

15. ON Zmartwychwstanie!

Droga krzyżowa (II)

1. Na śmierć skazała siebie.

Wydałaś sąd na siebie. Że nic nie warta, do niczego, tylko szkodzisz, utrudniasz innym życie, szkoda miejsce zajmować twoją osobą.

2. Bierzesz krzyż na swoje ramiona.

I nowe ciężary przyjmujesz. Że wszędzie zły znak zostawiłaś, że tylu ludzi zraniłaś, że wszyscy przez ciebie cierpią.

3. Upadasz.

Nikt ci nie chce powiedzieć, że to nieprawda. A więc…. To prawda? Naprawdę taka jestem/…. Jakże boli cię serce..

4. Matka.

I nadeszło spotkanie. Serce drgnęło, bo ktoś cię zobaczył. Ktoś CIĘ ZOBACZYŁ.

5. „Cyrenejczyk”.

Byli też tacy, którzy mimo własnej woli powiedzieli ci jakieś miłe słowo. Może nie chcieli ci mówić, nie umieli lub się bali, ale ktoś ich przymusił. I dzięki temu coś usłyszałaś.

6. Św. Weronika.

Dlaczego to ją wzięłaś na patronkę do bierzmowania? Bo skoro nikt nie chce zobaczyć w tobie człowieka, to przynajmniej ty chciałabyś zobaczyć go w kimś.

7. Drugi upadek.

Upadłaś. Bo? Bo czekałaś i zasłabłaś. Może źle patrzysz, może źle słuchasz, może w złym kierunku zwracasz uwagę.. może… ale wciąż nie słyszysz, nie widzisz.. tak niewiele do ciebie dociera.

8. Płaczki.

Czy te pochwały są szczere, czy te uśmiechy są z serca? Czy ta życzliwość prawdziwa? Czy to nie taka „gierka”? wyuczone na każdą okazję… Dlaczego serce takim wstrętem reaguje?


9. Trzeci upadek.

Teraz jest ciemno, już nic nie rozumiem. Prawda z fałszem się myli. Kto kocha, a kto nauczył się gry …

10. Odarcie z szat.

Przychodzisz do Mnie. Ściągasz z siebie wszystko co ci dałem. „Po co mi to, skoro nikt tego nie widzi? Kiedy mnie docenią, ale tak uczciwie?”

11. Ukrzyżowanie.

Już nic prawie nie widzisz. Nie dostrzegasz swojego piękna. Wbijasz sobie 3 gwoździe „jestem do niczego”.

12. Umierasz na krzyżu.

Chciałaś jednego szczerego słowa, jednego dobrego spojrzenia. Długo byłaś głodna. W końcu umarła nadzieja.

13. Zdjęcie z krzyża.

Oddałaś Mi swoją zmarłą nadzieję mówiąc „to nigdy się nie spełni. Próbowałam kochać, nie umiałam znaleźć odzewu. Serce mnie już boli.. słabnie wiara, nie widzę nadziei…

14. Złożenie do grobu.

Wziąłeś wszystko, co miałam. Ja myślałam, że to pochowałam, ale Ty to wziąłeś i.. wskrzesisz.

Jeszcze dostanę, czego serce pragnie.

Jeszcze uwierzę, że jestem z Ciebie.

Droga krzyżowa (III)

1. Jezus na śmierć skazany.

Przyszedłeś do mnie, a ja Cię nie przyjęłam. Mimo mojej negatywnej postawy byłeś przy mnie i zawsze mi pomagałeś. A nawet, gdy Cię potępiałam, Ty mnie nigdy nie potępiłeś. Gdy Cię zdradzam mówisz do mnie: „Przyjacielu, po coś przyszedł?”

2. Jezus bierze krzyż na ramiona.

Odkupicielu! Podejmujesz krzyż zupełnie dobrowolnie. Bierzesz go na swoje ramiona jedynie z miłości dla mnie i za mnie. Niesiesz krzyż moich grzechów, ciężar całej mojej złości. Cierpisz za mnie z miłości.

3. Jezus upada pod krzyżem.

O Zbawicielu mój! Jakże bardzo ciężki Twój krzyż i jak bardzo jesteś wyczerpany

Skoro już na początku drogi upadasz. Niestety ten upadek nie przynosi Ci ulgi, a wręcz przeciwnie: nowe udręki i zniewagi.

4. Jezus spotyka Matkę Bolesną.

…milczące spojrzenie na siebie. Ty czekasz i na moje spojrzenie. Kiedy przyjdę do Ciebie i razem z Tobą wezmę swój krzyż.

5. Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż.

Jezu — będąc Bogiem jako Człowiek potrzebujesz pomocy, drugiego człowieka. I chętnie z niej korzystasz, mimo, że pomoc ta jest taka niechętna, naznaczona odrazą, a może i pogardą. Ty jednak i za taki rodzaj pomocy wynagradzasz rodzinę Szymona z Cyreny.

6. Św. Weronika ociera twarz Jezusowi.

Panie Jezu! Poza Maryją, Twoją Matką, jedynie Weronika zdobywa się na ogromną miłość. Jakże Ty czekasz i na mnie. Kiedy przyjdę Cię pocieszyć, otrzeć z Twojej twarzy cały brud moich win. Kiedy przyjdę powiedzieć Ci jak bardzo żałuję, że musiałeś przeze mnie przejść tą drogę. Kiedy ujrzysz moje łzy żalu?…


7. Jezus upada po raz drugi.

Kolejna porcja moich grzechów przygniata Cię do ziemi drugi raz. Cierpienie to już dawno przekroczyło granice ludzkiej wytrzymałości. A Ty co robisz? Patrzysz na moją twarz wyrytą w Twoim sercu…. I wstajesz. Choć z wielkim trudem, ale wstajesz. Miłość do mnie dodaje Ci sił.

8. Jezus przemawia do niewiast nad Nim płaczących.

Tak łatwo opłakiwać mi krzywdy wyrządzone Tobie, Jezu, przez innych. Tak łatwo oceniać mi wszystko dookoła, a tak trudno spojrzeć na siebie. Zajrzeć do swojego serca i zapytać: „jaki jest mój udział w tym krzyżu?” ile razy w ciągu dnia, w ciągu godziny, a nawet w ciągu minuty wkładałam na Twoje ramiona krzyż moich złych słów, obojętności na cudze cierpienie, oceniania wg własnej opinii dyktowanej wielokrotnie uczuciami… a ile razy żałowałam za te grzechy?

9. Jezus po raz trzeci upada.

Trzeci upadek. Wydaje się, że już nie ma siły, która by z tego wyciągnęła. A jednak. I nikt nie pojmie, bo umarłby z radości, jak wielką miłością darzy Bóg człowieka.

10. Jezus z szat obnażony.

Dziękuję Ci Jezu za dar ślubu czystości, którym pragniesz mi pomóc zachować świętość mojego ciała, duszy i serca. Odzienie zdzierane z Twojego ciała otwiera na nowo wszystkie rany. Jakiż straszliwy ból. Wszystkie rany w jednym momencie i z takim okrucieństwem. Twoja miłość jest zupełnym przeciwieństwem. Leczy moje rany delikatnie, cierpliwie, tyle ile mogę znieść w tym momencie i pod okryciem twojej miłości.

11. Jezus do krzyża przybity.

Człowiek krzyżuje Boga.. Unieruchomione Twoje Ciało za każde moje „nie”, za każdy akt buntu mojej woli.

12. Jezus na krzyżu umiera.

Trzy godziny wisiałeś Jezu na krzyżu. A ile czasu mi potrzeba do uleczenia moich ran? Nie wiem. I Ty tego nie liczysz. Leczysz do skutku. Bo czas dla Ciebie nie istnieje, gdy chodzi o moje uzdrowienie, którego końcem jest zbawienie.

Ty i ja razem na wieki w niebie.

13. Jezus z krzyża zdjęty i złożony na łonie swej Matki.

Maryjo, Matko Bolesna! Jak pod krzyżem przyjęłaś martwe Ciało swego Syna i tuliłaś Je z miłością i bólem w swoich ramionach tak i mnie przygarniasz do swego Serca zawsze, gdy tylko się do Ciebie zbliżę. Ty, Matko, mnie pocieszasz, dodajesz sił i wypraszasz łaskę wytrwania na drodze umierania dla nieba.

14. Jezus w grobie złożony.

Pochowano Cię Jezu w obcym grobie. Przez całe życie nie miałeś nic swojego. Twoim największym bogactwem było zupełne, wręcz skrajne ubóstwo. Choć przecież cały świat należy do Ciebie, ale Ty nie rościłeś sobie praw do niczego. Jedyne, co pragniesz zdobyć, to moje serce, które dla Ciebie jest warte więcej niż cała ziemia i niebo.

A czy Ty jesteś dla mnie wart tyle, żebym umiała oddać wszystko co posiadam? Daj mi Jezu siły, bym zawsze umiała wybierać Ciebie, jako swój najdroższy Skarb.

Droga krzyżowa (IV)

1. Jezus skazany na śmierć.

Przyjmij cierpienie w milczeniu tak jak Ja. Znoś krzywdy cierpliwie i nie skarż się. Ja to zrobiłem dla Ciebie.

2. Jezus bierze krzyż na swoje ramiona.

Ciężar twoich grzechów przyjąłem na siebie. Wszystkie twoje słabości i zaniedbania. Wziąłem je na siebie i idę na Golgotę. Dojdę tam, dla ciebie. By utorować ci drogę do Siebie.

3. I upadek Jezusa.

Upadłeś? Jesteś przygnieciony do ziemi, czujesz jakim prochem jesteś? Nie bój się. Ja i tu byłem. Upadłem pod ciężarem twoich win, by móc cię teraz z nich podnieść. I Ja cię podniosę, chodź.

4. Jezus spotyka Matkę swoją.

Oto Matka twoja. Z Nią najłatwiej dojść do Mnie. Najbezpieczniej. Ona zna Mnie najlepiej. Wie, którędy i gdzie trzeba iść, by Mnie znaleźć. Zaufaj Jej i z Nią idź dalej.

5. Szymon pomaga nieść krzyż.

I tobie ześlę pomoc. Dobre słowo współsiostry, cichy uśmiech, dotyk ciepłej dłoni, może bez słów ktoś ci pomoże w pracy, może z własnej woli, może z posłuszeństwa. Ale wiedz, że to Boża ręka. I nie bój się, że pomoc umniejszy twoją zasługę. Jak Ja przyjąłem Szymona tak Ty przyjmij każdego, kto ci rękę poda.

6. Święta ociera twarz Jezusowi.

Bądź odważna w czynieniu dobra. Oddawaj Mi wszystko. Każdy gest, każdy czyn, każde słowo, każdy akt miłości. Najdrobniejszy wysiłek Ja wynagradzam stokrotnie. Wszystko rób dla mnie.

7. II upadek Jezusa.

Znowu upadłeś. A przecież miałeś tyle dobrej woli. Tak mocne postanowienie poprawy. Przecież tak dobrze ci przy Mnie było. A jednak upadłeś. Upadłeś byś zrozumiał, że nic beze Mnie nie możesz. Byś zrozumiał jak bardzo jestem ci potrzebny.

Ja. Twój Bóg. Teraz wstań. Chodź.

8. Jezus spotyka płaczące niewiasty.

Żałuj za swoje winy. Nie płacz dlatego, że mam twarz, która nie przypomina już twarzy. Że moje ciało całe jest we krwi, pocie i pyle ulicznym. Że niosę krzyż, którego nikt inny nie poniósłby z taką miłością.

Płacz córko Moja łzami żalu za swoje winy, które są powodem tego, co tutaj widzisz.

9. III upadek Jezusa.

Kolejny upadek. Ileż razy jeszcze. Lecz teraz powstańmy razem. Chwyć Moją dłoń, zaufaj Mi, powierz Mi siebie bez reszty, by kolejny krok był całkowicie ze Mną, dla Mnie i przeze Mnie.

10. Pan Jezus z szat obnażony.

Czystość. Dar bezcenny. Szanuj go. Nie pozwól swoim zmysłom przekroczyć granicy miłości czystej. Hamuj swoją wyobraźnię. Unikaj wszelkich szkodliwych dla tej cnoty obrazów, żartów, słów. I wynagradzaj Memu Sercu za tych, którzy z takim upodobaniem i wszelkimi możliwymi środkami, których jest coraz więcej, wykraczają przeciwko tej cnocie.

11. Pan Jezus przybity do krzyża.

Te gwoździe. Za twoje grzechy. I ty przyjmij cierpienie i znoś je cierpliwie. Ukochaj te gwoździe. Przybij się wraz ze Mną. Poczujesz jak słodki jest ten krzyż. Poczujesz jak słodko jest zbawiać świat. Poczujesz jak wielka jest Moja miłość ku tobie.

12. Pan Jezus umiera na krzyżu.

Z miłości do ciebie. By zmazać twoje grzechy. By otworzyć ci niebo. A w krzyżu daję drogę do niego.

13. Pan Jezus zdjęty z krzyża.

Teraz ty. Moja rola zakończona. Wola Ojca wypełniona. Odkupienie człowieka dokonane. Czekam na ciebie. Przyjmij krzyż swój na każdy dzień i nieś go w łączności ze Mną, a będę nieustannie przy tobie. Pomogę ci go nieść gdy będziesz słaba, a gdy będzie trzeba, wezmę ciebie wraz z nim na swoje ramiona. Bo cię kocham oblubienico Moja.


14. Pan Jezus złożony w grobie.

Idę przygotować ci mieszkanie w domu Mego Ojca. Czuwaj o każdej porze, byś była gotowa odejść, gdy przyjdę po ciebie, by zabrać cię wreszcie do Siebie.

Droga krzyżowa (V)

1. Skazany na śmierć.

Świat wzgardził Miłością. Dał sobie wmówić, że Jej nie potrzebuje. Odrzucił Miłość, odrzucił Życie, odrzucił Światło.

2. Jezus bierze krzyż.

Świat pogrążył się w nocy grzechu, w śmierci, w nieprzeniknionej ciemności. Ja tą ciemność wziąłem na Siebie.

3. I upadek.

Jakże wielka to ciemność. Upadłem. Jej ciężar przygniótł Mnie do ziemi.

4. Jezus spotyka Matkę Swoją.

Matko!.. Mamo… Mamusiu.. Ty jedna rozumiesz Mój ból, bo znasz Mnie, swoje dziecko. Wiesz jak bardzo kocham ludzi i jak bardzo cierpię, że Mnie nie chcą. I pomagasz Mi. Cierpisz razem ze Mną.

5. Szymon Cyrenejczyk.

Zmusili go do niesienia krzyża. On nie chciał. Żołnierze sami nie pomogli, ale wcisnęli belki na ramiona obcego. On później zrozumiał, że dostąpił wielkiej łaski. Więc tu niekoniecznie chodziło o to, żeby pomóc Jezusowi, ale o to, kto będzie mógł pomóc Miłości zbawiać świat. I mnie czasem zmuszasz do czegoś, ale czy nie dajesz w zamian o wiele więcej?

6. Św. Weronika.

Zobaczyła, poznała, współczuła, miała odwagę pomóc i dostała nagrodę. Teraz ty Mi pomóż. Tobie też dam Siebie.

7. II upadek Jezusa.

Kocham cię dziecko. Tak bardzo, że wziąłem na siebie wszystko bylebyś do Mnie przyszła. Wiem, że ci ciężko i wiem, że cię boli. Spójrz na Mnie i nie bój się. Upadek nie jest końcem drogi. Razem wstaniemy. Chodź.


8. Płaczące niewiasty.

Użalają się nade Mną, płaczą.. dobrze robią, lecz by Mnie nie zapomniały i nie straciły łaski muszę im powiedzieć słowo: „płaczcie nad sobą i nad waszymi dziećmi!”

9. III upadek Jezusa.

Upadłem. Lecz znów nie z własnej winy. Krzyczą na Mnie, bo myślą, że na to zasłużyłem. Nie wiedzieli jak bardzo się mylą.

Ty też upadasz. I na ciebie krzyczą, śmieją się i wytykają palcami.

Fakt, jesteś winna, lecz i oni nie są bez skazy. Nikt nie jest tak dobry by lepszym był od ciebie. Nikt tak nisko nie upadł, by zasłużyć na większe od ciebie pohańbienie.

Łaska trzyma wszystkich.

10. Z szat obnażony.

Ściągnęli ze Mnie szaty. Zdarli je. Potraktowali Mnie jak śmiecia, nie człowieka, jak zwierzę… bez litości.. wszystkie rany otworzyli z całą zaciekłością, a swoją złośliwością i nienawiścią zadali Mi ból, który przyjąłem za ciebie..

Teraz Ja ciebie proszę: nie zdzieraj ubrania godności ludzkiej i szacunku z ludzi, których spotykasz. Na ile tylko możesz ubieraj swoje siostry i swoich braci w swoją miłość, by każdy przy tobie czuł się Człowiekiem. Człowiekiem wartym tego, by żyć godnie.

11. Pan Jezus do krzyża przybity.

Przyniosłem go sobie i już na nim wiszę. Taki Mój.. przyjaciel. Bo on wie, rozumie kim jestem, po co przyszedłem i dla kogo to wszystko. Współpracował ze Mną całą drogę. Milczał razem ze Mną. I przytulił do siebie, a teraz pokazuje Mnie całemu światu.

Pytasz co martwe drewno mogło zrobić innego? Drewno nic. Ale ból, gdy jesteś tak daleko.. wszystko..

12. Jezus umiera na krzyżu.

Skrupuły i złe wspomnienia nie pozwalają ci wierzyć, że grzech twój przebaczyłem. Spójrz: nie oddycham. Życie swoje oddałem. Tak samo grzech twój zabieram. Uwierz, pokochaj Mnie na nowo i idź dalej.


13. Z krzyża zdjęty.

Matka bierze martwe ciało Syna i przytula do Serca. Jak bardzo Ją bolało nie masz pojęcia. I Ona teraz prosi, znając Moje intencje: dziecko, nawróć się i wróć do Jezusa czym prędzej”.

14. Do grobu złożony.

Teraz dam ci nowe spojrzenie na sens Wielkiej Soboty. Po każdym grzechu człowiek musi zrozumieć co zrobił. Zrozumieć, przyznać się, żałować za winy. Cały dzień do tego ci dałem. Wykorzystaj go. Ja dam ci siły.

Droga krzyżowa (VI)

I. Zraniłaś Mnie grzechem tak bardzo

Że krzyż tylko ranę uleczy.

Ja wezmę go za ciebie

Bo miłości ku tobie mam jeszcze więcej.

II. I wziąłem krzyż ten grzechów twych

Bo Moja miłość Mi mówiła

Że jest potrzebny szalony czyn

Byś ty w Moją miłość uwierzyła.

III. Dlaczego trudno bardzo tak

Uwierzyć ci, że Ja cię kocham.

Spójrz w oczy Moje, ujrzysz jak

Z miłości Serce Moje płonie.

IV. Obrazem matki miłość jest

Tak czuła i kochana.

Przyzywaj jej a doda sił

I wiary, że nie jesteś sama.

V. A gdy pomocną poda dłoń

Ktoś obcy lecz o dobrym sercu

Pamiętaj moja droga to

Że właśnie zbliżam się do ciebie.

VI. I chociaż wszyscy mówią „nie!

Nie wyjdzie z tego, jest tak nisko”

Przez Weronikę mówię ci

„Ja cię podniosę mimo wszystko”.

VII. Upadłem, znów nie dałaś szans

By serce wiarą zapłonęło.

Z błotem zmieszałaś własny strach

Moje oblicze w nim zatonęło.

.

VIII. Ach kiedy ujrzę twoją twarz

Słodkim uśmiechem przyozdobioną.

Słodkim uśmiechem, który gra

W sercu miłością. Bo ty też Mnie kochasz.

IX. Czemu to ludzkie słowa są

Tyle ważniejsze od Mojego?

Zrozum i uwierz! Przyjmij fakt!

W Sercu Moim jest miejsce dla twojego.

X. Wiarę zabrałaś, nadzieja w kąt,

Miłość gdzieś leży zapomniana.

Ale Ja nigdy nie poddam się!

Choć pozbawiłaś Mnie ubrania..

XI. Trzy gwoździe kresem dzieła są

Jak wiele bólu w twoim sercu

Że wciąż nie umiesz uwierzyć w to

Że Jestem nadal w twoim zasięgu.

XII. Wydam ostatni oddech swój

I zamknę oczy, żyć przestanę.

Bo Moje życie nie warte nic

Jeśli nie ma w nim ciebie Mój Skarbie.

XIII. Matka pocieszycielką Mą

Ona Mi ciebie przyprowadzi

Powie jak bardzo pragnę wciąż

Przytulić cię do Serca rany.

XIV. Ukryję się przed światem tym

Niech Mnie schowają wnet do grobu.

A kiedy wyjdę spraw ty to

Bym ujrzał Moją ulubioną.

Droga krzyżowa

1. Sąd.

On mnie kocha!

2. Krzyż.

Ile miłości zdołałam unieść, tyle dał mi na ramiona.

3. Upadek.

A! trochę dużo. Pierwszy szok. Aż tyle? Aż tak mnie kochasz?? Boże…

4. Matka.

Kto mi to powie i kto mnie zrozumie, że serce moje tak wiele kosztuje? Kto mi to powie i kto mnie przekona, że serce moje jest tylko dla Boga?

5. Szymon Cyrenejczyk.

Nie chciał wierzyć, że i on jest wybrany. To go przymusili żołdacy. Stanął obok mnie i spojrzał mi w oczy. Zrozumiał. Ja nie wzięłam takiej porcji miłości, bo godną siebie uznałam. Zobaczył, że ja też się bałam. Że tak Bóg kocha człowieka?!?

6. Św. Weronika.

Przyszła. Otarła mi twarz z grzechów i ludzkich sądów. Pokazała moje prawdziwe oblicze „Tak. Taką ciebie kocha. Prawdziwą”.

7. Drugi upadek.

Boże! Jakiś Ty słodki!! Nie wytrzymałam tego nadmiaru szczęścia.. upadłam. Blask chwały Ojca powalił mnie na kolana.

8. Dobre dusze.

Ilu ludzi w życiu spotkałam

Ile Boga w nich widziałam

Tyle siły mi dodali

Wierzyć w Miłość tą kazali.

.

9. Trzeci upadek.

To już nie ja, to Ty!

To już nie moje, to Twoje!

Nic nie jest ze mnie, lecz z Ciebie!

Zrozumiałam to Boże, nareszcie!

10. Ogołocenie.

Ślub ubóstwa w tym pomaga,

Żeby oddać wszystko zbędne.

No bo czego dusza warta

To jedynie mieści serce.

11. Unieruchomienie.

Dostałam zdrowe nogi

Dostałam zdrowe ręce

Głowę mam pełną pomysłów

i… miłujące serce.

12. Sen.

Tyle miłości, tyle słodyczy,

Tyle szczęścia z nadludzkiej siły.

Świat już nie ma istnienia we mnie

Błagam Cię Ojcze, przyjm mnie do siebie.

13. Zdjęcie z krzyża?

Niee, to tylko ciało tu zostało,

Duszę już niebo do siebie zabrało.

Bo, co we mnie święte, na wieki żyć będzie,

Tylko zepsute łaską odrzucę.

14. Grób.

Odrzucaj prędko każdy chwast z duszy

I spalenia wydawaj katuszy.

Niech twoje grzechy i wszystkie słabości

Nie ranią więcej ojcowskiej miłości.

Droga krzyżowa

„Krzyż niezrozumiany, ale wdzięczny”

1. Jezus na śmierć skazany.

Nikt nie rozumiał dlaczego człowiek nie broniąc się ani jednym słowem przyjmuje zupełnie niesprawiedliwy wyrok. I mnie nie muszą rozumieć. Wystarczy, że Bóg zna prawdę.

2. Jezus bierze krzyż na ramiona.

Kto Ci włożył ten krzyż? Ludzie, którzy myśleli, że są coś warci, że coś mogą, bo umieją krzyknąć, uderzyć, poniżyć. Prawdziwa siła jednak leży w sercu pełnym miłości. tylko ona potrafi przyjąć taki krzyż.

3. Jezus upada pod krzyżem.

Upadłeś. Nie dziwię się temu. Dziwię się, że dopiero teraz. Moje grzechy przygniotły Cię do ziemi, ale tam nie zatrzymały. Wstajesz.

Dlaczego ja upadłam? Bo zapomniałam, że Ty mnie wciąż i mimo wszystko kochasz.

4. Jezus spotyka Matkę Bolesną.

Wśród tak wielkiego tłumu jest. Jedno serce, które Cię rozumie. Cierpi razem z Tobą, ale nie odwodzi od tej drogi. Choć nie rozumie wszystkiego to jednak ufa. To najwspanialsza pomoc. I mi taką dajesz. Jest bardzo cicha, ale wrażliwe serce ją czuje. Dzięki Ci Jezu.

5. Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż.

Jest też pomoc z przymusu. I choć niewiele Ci daje, bo serce Szymona jest zamknięte, to Ty taką przyjmujesz. Bo tutaj nie chodzi już o to, by on pomógł Tobie Jezu nieść krzyż, ale byś Ty dostał się do jego serca i je przemienił. To była pomoc dla Ciebie. Że już na drodze krzyżowej ktoś skorzystał z Twojego cierpienia. I ja mam przyjmować każdą pomoc, choćby najbardziej wymuszoną.

6. Św. Weronika ociera twarz Jezusowi.

Twarz pokryta ludzką drwiną, wyśmiewaniem się, poniżeniem. Weroniki serce umiało dostrzec pod tą skorupą Twoje prawdziwe oblicze.

Na mojej drodze też znajdzie się ktoś, kto pominie ludzkie osądy i opinie na mój temat. I uwierzy w prawdziwą mnie. I mi samej pomoże w siebie uwierzyć i odkryć w sobie godność dziecka Bożego.

7. Jezus upada po raz drugi.

Masz pomoc na swojej drodze. Doceniasz i wynagradzasz każdą. Ale ciężar krzyża jest większy. Niestety, więcej razy Cię raniłam niż przepraszałam. Więcej razy krzywdziłam, niż krzyż nieść pomagałam.

I ja upadłam. Bo się przestraszyłam, że krzyż taki duży. A przecież to, że ja Ciebie zostawiłam, nie znaczy, że Ty mnie zostawisz. W końcu Twoja miłość do mnie jest większa niż moja do Ciebie.

8. Jezus przemawia do niewiast nad Nim płaczących.

Płaczą nad Tobą Jezu. Zwykła ludzka litość. Że cierpienie, że krzyż, że taka męka. A po co? Jaki sens to ma? Ach, gdyby wiedziały, jak wielki to sens ma. Że i one same są powodem Twojego cierpienia. Natychmiast zapłakałyby nad sobą i nad swoimi dziećmi.

I nade mną się zlitują. Że tyle bólu, a ja taka słaba, krucha i niepozorna, niekoniecznie w znaczeniu fizycznym. A może to niepotrzebne, może trzeba któremuś krzyżowi powiedzieć „nie”, ściągnąć choć na chwilę albo zmniejszyć, bo już do ziemi przygniata i tak niewygodnie… Nie. Nie mogę żadnej ulgi przyjąć samowolnie, bo to przecież mógłby być dla jakiejś duszy koniec.

9. Jezus po raz trzeci upada.

Jezu, ja wciąż nie pojmuję jak powstałeś z upadku pierwszego, a Ty już trzeci raz leżysz na ziemi.

A co jest dla mnie tym trzecim upadkiem? Myśl, ze mogę zrobić coś sama. Bo już tyle drogi za mną. Już tyle razy powstałam, a i Ty przysyłasz mi pomoce.

Ale.. przeszłam część drogi, ale tą lżejszą, przede mną przecież krzyżowanie..

Powstawałam, bo mnie podnosiłeś. Pomagali mi ale tylko dorywczo.

A Ty? Od samego początku jesteś przy mnie najbliżej. Ty niesiesz mój krzyż ze mną, a nawet, kiedy słabnę, bierzesz nas razem na swoje ramiona.

A ja myślałam, że sama coś mogę..

10. Jezus z szat obnażony.

Rozebrali Cię na oczach całego tłumu. Mało tego. Zdzierali suknię agresywnie i otworzyli na nowo wszystkie rany. Jezu, zrozumieć Twój ból i nie umrzeć z żalu, że to przeze mnie.. niemożliwe.

11. Jezus do krzyża przybity.

Wszystkie chłosty już na Ciebie spadły. Wszystkie obelgi i zelżywości zostały rzucone. Choć jeszcze na krzyżu będą dobijać umierającego. Pozwalasz teraz wbić w siebie gwoździe, by przypieczętować tym swoją miłość do mnie. Trzymałeś ten krzyż w swoich ramionach, teraz on trzyma Ciebie w swoich. To jest odpowiedź miłości.

Ty mnie kochasz. I ja Ciebie kocham. Ty dla mnie dajesz się ukrzyżować i ja dla Ciebie daję się ukrzyżować.

12. Jezus na krzyżu umiera.

Czas w szczęściu mija bardzo szybko. Tylko cierpienie wydłuża każdą minutę do granic możliwości. Ty Jezu, w największych udręczeniach i niezaspokojonych pragnieniach wytrwałeś 3 godziny konania. I jeszcze w tym czasie dałeś mi swoją Matkę, przebaczyłeś łotrowi i modliłeś się za swoich oprawców.

A ja? Czy przynajmniej staram się owocnie przetrwać czas mojego umierania dla swoich wad, słabości…

13. Jezus z krzyża zdjęty i złożony na łonie swej Matki.

Ciało znowu na ziemi. W ramionach Tej, Która od zawsze była najbliżej. I choć ciało już nie czuje obecności miłującego serca, to Ty Boże widzisz wszystko i wynagrodzisz. Nic nie jest bez znaczenia.

14. Jezus w grobie złożony.

Grób. Dla niektórych to koniec. Ale nie dla nas Jezu. My wiemy, że to tylko przejście. Tam dokonuje się wielka tajemnica.

Tak wielka, że musi być okryta. Niewidoczna dla ludzkiego oka. Tam grzechy i wszystkie słabości wracają do swojego ojca — diabła, a duch oczyszczony i uświęcony powraca do swojego Ojca — Boga.

Droga krzyżowa

„Skazana za miłość”

1. Sąd.

Osądzili moje czyny. Ocenili według własnej miary. Szli za natchnieniem czy za własnym poglądem? Nie wiem. Nie znam ich serc. Lecz, co mówili to wiem. Jestem skazana na śmierć. Bo kocham. Bo proszę o miłość. Bo gdy byłam głodna, to prawo łamać musieli, żeby mnie nakarmić. Przecież głód zawsze atakuje, to czy miłości nie można być głodnym w każdej chwili?

2. Krzyż ludzkiej złości.

I każą mi znosić swe złe nastawienie. Wszystko, co robię w wątpliwość ktoś stawia. Ja sama nie wiem, czy robię dobrze, bo szatan ma bardzo duży do mnie dostęp. I często mi krzyczy, przy uchu go słyszę, że źle zrobiłam. Ale najgorsze, gdy któraś siostra mówi źle o czymś co zrobiłam z czystej intencji. Ale czy ktoś mi w to uwierzy.. ciężki to krzyż, bo pełen skrupułów. Czy zasłużyłam, czy dobrze go niosę? W spojrzeniach widzę różne rzeczy. I ciągle się boję. Ale.. dlaczego?

3. Pierwszy upadek.

Tak. Uwierzyłam, że źle zrobiłam. Że to zepsułam, a to moja wina. Bo czyny mówią dużo o sobie. Ale.. kto zgłębi co kryje człowiek?

4. Matka.

Lecz ta, co zna mnie od urodzenia, co mnie widziała i wiem kim jestem. Ona jedyna wciąż wierzy we mnie. I mówi po prostu: „kocham, więc jestem”. Za miłość matki, co nigdy nie wątpi, co siły ma zawsze by się za mnie modlić. Za wiarę, miłość i nadzieję, że coś ze mnie wyrośnie. Dzięki Ci mamo, że jesteś.

5. Szymon z Cyreny.

Skąd biorą się ludzie, których mi przysyłasz? Dlaczego trzeba do pomocy zmuszać? Jak to jest, że spojrzenie ma taką moc ogromną? Nic nie mówił i ja milczałam. A jednak zrozumiał, a ja podziękowałam.

6. Św. Weronika.

Zobaczyła mnie z daleka. Taka osoba, co widzi we mnie człowieka. Nie musiała prawić mi kazań, żadnego wielkiego czynu nie było. Tylko spojrzenie, uśmiech, taka miłość.

Jezu mój słodki, o to cię proszę, by nigdy nie zwątpił w to żaden człowiek, że jest Człowiekiem z pełną godnością. Nawet i z grzechem i ze słabością. Bo serce każde do Ciebie należy. Więc kto może prawdzie takiej zaprzeczyć? Miłość stworzyła każde istnienie. Człowiek nad wszystko, bo to obraz Boży. Niech w to nikt z was, ludzie, nie wątpi.

7. Drugi upadek.

Wrócili. Jeszcze większa zgraja. Więcej wrzasków, kpin, oskarżeń. Że inna, nie trzyma się wszystkich, ale chodzi swoimi drogami. Zdeptali, wyśmiali, opluli. I poczuli się lepiej. Takie pojęcie sprawiedliwości. Nie mogąc zrozumieć „dlaczego tak?” oceniają, że źle? A nawet, kiedy faktycznie wygląda, że źle, nie umieją dotrzeć. I tutaj ja przestaję się dziwić. Przestaję mieć żal. Nie obwiniam. Bo skąd mają wiedzieć? Jak odgadnąć zagadkę, która jest przeniknięta tajemnicą na wskroś swej istoty. Pozornie prosta, ale.. człowiek wszystko komplikuje. Nic nie jest proste. Dobre spojrzenie wymaga heroizmu, życzliwa pomoc to zapomnieć o sobie, być z drugim człowiekiem to tylko tracić. A kochać?.. to już w ogóle jakaś bajka…

8. Płaczące niewiasty.

Nowa ekipa przyszła. Ach, teraz na odwrót. Żałują każdej rany, ubolewają i narzekają na sprawców. „Jak tak można?” „Dlaczego to zrobili?” „Zbrodniarze bez serca”. Tak. Człowiek jest zdolny, bo jest głodny. Ma serce puste. Taki zrobi wszystko, żeby je napełnić. A szatan nie śpi. Potrzeba ofiar. Takich, które świat ujrzy. Ludzi, którzy oddadzą swoje życie za Życie. By zmartwychwstało w tamtych.


By oświetliło im drogę swym blaskiem i pokazało jaka jest Prawda: że to tylko głód miłości.

9. Trzeci upadek.

Trzeci, znaczy kolejny. Bo szatan nigdy nie śpi. Pamiętaj o tym i czuwaj.

10. Odarcie z szat.

Zabrali co się dało. Zostawili gołe ciało. Bo myśleli, że zapłaczę, że tak mało lub nic nie mam. Teraz jednak łaska Boża w moim sercu się rozlała. Umocniła, żebym nigdy o miłości nie zapomniała. Oni sami swoim czynem dar mi ten ufundowali. Bo bogaty tego nie wie, czemu „biedny” wciąż się śmieje. Kiedy nie ma takich zmartwień, że go z czegoś tam okradną, wtedy sercem lgnie do Boga, a Bóg jego bardzo kocha. Tylko biedny ma tę zdolność, by docenić w życiu miłość. Kochaj zatem, kochaj sporo, a zobaczysz ile zyskasz.

11. Przybicie do krzyża.

Ile złości, nienawiści, ile krzyku, ile wrzasków, ile trzeba biedy dotknąć, by do tego doprowadzić. To jest zawiść nierozsądna, by własnego głodu serca nie nakarmić, ale zabić miłość tą w drugim człowieku. Jest w tym też niezrozumienie i brak wiary, że dla wszystkich! Miłość przecież nie ma granic, każdy może się nakarmić.

12. Umarłam.

Pozór zwycięstwa. Myślą, że wygrali, bo przecież nie wierzą w istnienie świata ducha. Ciało zniszczyli, myślą „koniec sprawy”, lecz to się teraz dopiero zaczyna.

13. Zdjęcie z krzyża.

Zmęczeni walką resztką sił zabrali i ciało (Ciało?!?) w ziemi pochowali.

14. Grób.

Grób. Żeby tylko uwierzyli, że tutaj się nie kończy. Żeby uwierzyli przed swego życia końcem.

Droga krzyżowa

Uwierz w Moją miłość

1. Decyzja. Smutna jest moja dusza aż do śmierci. Ale mój smutek zamieni się w radość. Żebyś tylko uwierzyła… że to wszystko naprawdę dla Ciebie.

2. Krzyż. Wezmę ten krzyż twoich grzechów. I zaniosę na Golgotę. Żebyś uwierzyła. Że ja Ciebie kocham.

3. Upadek. Ach czemuż..?? czemuż nie wierzysz w miłość mą?? Bo pozwoliłem, by Cię zranili, by Ci się coś nie udało, by przekręcono intencje? A czy nie o to chodzi, byś była wzgardzona wraz ze Mną?

4. Matka. Daję Ci Ją. Przyjmij tę Miłość słodką, delikatną i prawdziwą. Ona cię nauczy i przygotuje na przyjście Mojej Miłości.

5. Cyrenejczyk. Cyrenejczyk pomógł Mi nieść krzyż. Bo przygniatał Mnie twój brak ufności i niedowierzanie. A co w tym dziwnego, że Stwórca kocha stworzenie swoje?

Malarz ze wzruszeniem patrzy na swoje obrazy, rzeźbiarz z zachwytem ogląda swoje rzeźby na wystawach. A Ja miałbym się nie cieszyć, że mam Ciebie — Moje dziecko?

6. Św. Weronika. „Nie kochasz mnie!”, „Już zapomniałeś, że istnieję!”, „Nie mam nikogo!”, „Nie rozumiesz mnie!”, „Czemu mi ich zabrałeś?!”. Krzyczysz. Wciąż krzyczysz… A Ja wciąż szeptem do ciebie mówię. Dlatego nie słyszysz. Dlatego nie wierzysz. Weronika uwierzyła. I przyszła. I dostała.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 10.92
drukowana A5
za 24.7