drukowana A5
29.21
Piękna jak księżyc, jaśniejąca jak słońce, groźna jak zbrojne oddziały

Bezpłatny fragment - Piękna jak księżyc, jaśniejąca jak słońce, groźna jak zbrojne oddziały

O Najświętszej Maryi Pannie


Objętość:
225 str.
Blok tekstowy:
papier offsetowy 90 g/m2, styly
Format:
145 × 205 mm
Okładka:
miękka
Rodzaj oprawy:
blok klejony
ISBN:
978-83-8221-800-8

WSTĘP

„Piękna jak księżyc, jaśniejąca jak słońce, groźna jak zbrojne oddziały”, fragment z Pisma Świętego — Pieśń nad Pieśniami (PnP 6, 10) — znakomicie pasuje do opisu Najświętszej Maryi Panny jako Arcydzieła Bożej Miłości i Mądrości oraz Królowej Nieba i Ziemi. W Piśmie Świętym nie znajduje się za wiele fragmentów odnoszących się bezpośrednio do wspaniałości jak i o potędze Maryi, ale jest kilka fundamentalnych np. to co rzekł św. Archanioł Gabriel w czasie zwiastowania „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą” (Łk 1, 28) oraz słowa św. Elżbiety w radosnym zawołaniu w trakcie nawiedzenia „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona” (Łk 1, 42), które w połączeniu stały się potężną modlitwą „Zdrowaś Maryjo”. Jak również słowa Maryi „błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny” (Łk 1, 48, 49), wskazują na Jej wielkie zadanie w planach Bożych, które nie zakończyły się wraz z ziemskim życiem, chwalebnym wniebowzięciu i ukoronowaniu u boku swego Syna Jezusa — „Stanęła Królowa po prawicy Twojej w ubiorze złotym obleczona rozmaitością” (Ps 45, 10) — ale zadanie, które będzie trwać do końca czasów.

Piękno Maryi wyłania się z Jej Niepokalanego Serca, ponieważ czystość, miłość i poświęcenie wpływa na całe Jej oblicze. Znamienne są słowa głównych widzących z pierwszych objawień w Medjugorie z 1981 r.: „Jest porażającą wzrok pięknością []. Jej piękno jest nie do opisania; nie jest to piękno takie jak nasze, Ona jest kimś nieziemskim, kimś niebiańskim”. Natomiast w orędziach do ks. Stefano Gobbi, założyciela Kapłańskiego Ruchu Maryjnego i „autora” wspaniałej książki „Do Kapłanów, umiłowanych synów Matki Bożej”, którą szczególnie poleca egzorcysta ks. Piotr Glas, tak zwraca się do niego Mama Boża i nasza: „Podziwiaj, synu, swoją Niebieską Mamę! Zobacz, jaka jest piękna! Jest wspaniałym arcydziełem Ojca. To kolebka Syna. To chluba Ducha Świętego. To ogród kwitnący i zamknięty, w którym od początku pielęgnowane są rozkosze Trójcy Przenajświętszej. Patrz jedynie na swoją Mamę! Wtedy okryje cię Moje piękno. Chcę cię przyodziać w Mój Niebieski płaszcz, chcę cię okryć Moją czystością, chcę cię otoczyć Moim własnym Światłem”.

Różaniec Święty jest największą bronią ofiarowaną nam w tych ziemskich zmaganiach; ku ratunku duszy, rodziny, ojczyzny, świata, osłabieniu działań szatana, ku nawróceniu grzeszników, zbawieniu umierających, zmarłych, wybawieniu dusz w czyśćcu cierpiących, a także w ludzkich, materialnych potrzebach. Zwłaszcza gdy jest odmawiany w formie nowenny, szczególnie jako Nowenna Pompejańska lub Nowenna do Mamy Bożej rozwiązującej węzły. Liczne świadectwa nie pozostawiają wątpliwości jak wielką pomoc można uzyskać od Maryi pod względem duchowym, zdrowotnym czy materialnym — „Ona bowiem wie i rozumie wszystko, będzie mi mądrze przewodzić w mych czynach i ustrzeże mnie dzięki swej chwale” (Mdr 9, 11). Każde „Zdrowaś Maryjo” ma potrójne znaczenie: jest pociskiem wobec złego ducha, różyczką ofiarowaną dla Maryi oraz jest zdrojem Bożych łask. Potęgę i piękno Różańca Świętego przedstawia szczególnie książka Św. Ludwika Marii Grignion De Montfort pt. „Przedziwny sekret Różańca Świętego”.

Niepokalane Serce Maryi jest dla nas schronieniem, arką zbawienia i bramą do Nieba — przede wszystkim fundamentem jest akt poświęcenia się Sercu Maryi. Wyjątkową modlitwą jest koronka do „Płomienia Miłości Niepokalanego Serca Maryi”, którego płomień najczystszego ognia pragnie przemieniać ludzkie serca i umysły oraz oślepiać ataki szatana.

Także z wiarą noszone Sakramentalia jak „Cudowny Medalik”, Szkaplerz św., medalik św. Benedykta, jak również używanie wody święconej, mają być naszą tarczą w życiu doczesnym i ochroną w czasie konania, i naszej śmierci gdzie piekło z największą zawziętością w ostatnim podejściu próbuje wyrwać dusze Niebu. Przykładem jest orędzie Pana Jezusa do Marii Valtorty: „W godzinie śmierci bowiem szatan, który nigdy się nie męczył dręczeniem was swymi intrygami i usiłował was zranić  zawzięty, okrutny… pomnaża swe działanie, żeby was wydrzeć Niebu. To właśnie jest godzina, w której trzeba objąć Krzyż, aby fala ostatniej szatańskiej burzy nie mogła was zatopić. Potem przychodzi wieczny Pokój. Odważnie, Mario. […] Krzyż śmierci, ostatni człowieczy krzyż, ma dwa ramiona. Jedno to Mój Krzyż, a drugie  Imię Maryi. Wtedy przychodzi śmierć spokojna, wolna od bliskości szatana, gdyż Przeklęty nie znosi Krzyża i Imienia Mojej Matki. Daj to poznać wielu, bo wszyscy musicie umrzeć i wszyscy potrzebujecie tego pouczenia, aby wyjść zwycięsko z ostatniej pułapki tego, który was nieskończenie nienawidzi”.

Dwa wrogie zastępy, czyli ateistyczny komunizm (szczególnie obecnie jako neomarksizm, marksizm kulturowy, neobolszewizm) i bluźniercza masoneria to dwie największe piekielne armie rozsiewające zło, niewiarę, niemoralność z którymi NMP toczy walkę o Bożą prawdę, chwałę oraz ku naszemu nawróceniu i zbawieniu. Bitwa, która szczególnie ujawniła się na świecie w burzliwym XX wieku. Maryja pragnie być dla nas w tej realnej walce duchowej nieustającą wspomożycielką. W Litanii do Mamy Bożej nieustającej pomocy wzywamy Jej jako „Poręki naszego zbawienia, pogromczyni mocy piekielnych i kotwicy naszej nadziei”.

Przepiękną modlitwą jest Litania Loretańska w której wymienione są wszelkie wspaniałości naszej Mamy i Królowej. Wyjątkowe jest również „Nabożeństwo 3 Zdrowaś Maryjo” w której dziękujemy Trójcy Przenajświętszej za Potęgę, Mądrość, Słodycz i Miłosierdzie udzielone NMP. Natomiast nabożeństwa pierwszych sobót miesiąca zostały ustanowione jako wynagradzające Niepokalanemu Sercu Maryi za nasze grzechy, ale zwłaszcza za ataki, bluźnierstwa, które są wymierzone wobec Maryi; szczególnie ku Jej Niepokalanemu Poczęciu, Dziewictwu i Bożemu Macierzyństwu.

Dnia 15 sierpnia 2020 r. w Święto Wojska Polskiego i Wniebowzięcia NMP przypadła 100 rocznica cudownej interwencji, objawienia się Maryi na niebie w otoczeniu husarii, podczas wojny polsko-bolszewickiej, dzięki której w decydującej bitwie na przedpolach Warszawy — pomimo ogromnej przewagi — wróg został odparty. Bolszewicy na widok jaśniejącej i potężnej postaci Maryi chroniącej polskie oddziały zaczęli uciekać ze zgrozą w popłochu, ich ataki były nieskuteczne oraz doznawali licznych strat co przyczyniło się do odwrócenia losów wojny. Wielka odwaga, heroizm walczących, dowództwo generałów (szczególnie należy tu wymienić „zapomnianego generała” Tadeusza Rozwadowskiego), złamanie szyfrów agresora (przez podpułkownika Jana Kowalewskiego) oraz zryw modlitewny narodu, który wówczas dniem i nocą modlił się o ratunek dla Polski przyniosło cudowne zwycięstwo — zwycięstwo dzięki Maryi, które zapowiadał bohater ks. Ignacy Skorupka, ginąc później na polu walki z Krzyżem w ręku. Poprzez zatrzymanie bolszewickiej nawałnicy na Europę, Bitwa Warszawska przeszła do historii jako jedna z najważniejszych bitew w dziejach świata, zwana jako „Cud nad Wisłą”. Charakterystyczny jest obraz Jerzego Kossaka pod tym samym tytułem oraz obraz Matki Bożej Łaskawej, głównej patronki Warszawy. Opis tych nadprzyrodzonych wydarzeń szczególnie znajduje się w książce pt. „Matka Boża Łaskawa, a Cud nad Wisłą”.

Co do istoty Narodu Polskiego znamienne są słowa generała Józefa Hallera, znany jako „Błękitny Generał”, jedna z najważniejszych osób, które przyczyniły się do odzyskania Niepodległości Polski w 1918 r. — Niepodległość wzmocniona przez wielkie zwycięstwo w Powstaniu Wielkopolskim (27.12.1918 — 16.02.1919) pod dowództwem generała Józefa Dowbora-Muśnickiego — a oficjalnie przypieczętowana w Traktacie Wersalskim dzięki Romanowi Dmowskiemu i Ignacemu Paderewskiemu na konferencji pokojowej w Wersalu 28.06.1919 r.,: „W całym życiu moim walczyłem o wolność Narodu Polskiego i niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej wraz z tymi ochotniczymi i stałymi wojskami, które miałem zaszczyt prowadzić w bojach i zwycięskich bitwach. U końca drogi życiowej przypadła mi w udziale walka na innym polu  politycznym […]. Droga powolna i żmudna, ale jasny cel przyświeca, gdy się ma przed oczyma w myślach i w duchu Chrystusowe słowa: „Jam jest Droga, Prawda i Żywot”. Kto uznaje te słowa, ten nie ma wyboru i musi iść za wskazaniami Chrystusowymi w dwóch największych przykazaniach miłości Boga i miłości bliźniego, z których wszelkie inne pochodzą. A Naród Polski, o ile ma dobrą wolę pozostania wiernym członem Kościoła Chrystusowego, jak dawniej spełniał misję obrony wiary i cywilizacji chrześcijańskiej, musi obecnie podjąć się misji wprowadzenia zasad etyki chrześcijańskiej, nie tylko w życie indywidualne i w życie rodzin, ale także w życie publiczne, narodowe i międzynarodowe. Jednym słowem ład chrześcijański w całym życiu”.

I dlatego NMP Królowa Polski, Pani Jasnogórska jest naszą przewodniczką, wspomożycielką w osobistych i narodowych zmaganiach, a której „tron”, sanktuarium znajduje się w duchowej stolicy Polski — w Częstochowie. Natomiast Gietrzwałd jest jedynym miejscem w Polsce, w którym objawienia Maryjne z 1877 r. zostały zatwierdzone przez Kościół, a w których Maryja wzywała do pokuty, modlitwy, nawrócenia co przyczyniło się do odwrócenia losów Ojczyzny spod trzech zaborców i odzyskania niepodległości.

Św. Jan Paweł II taką oto modlitwą zawierzenia zakończył homilię w Święto Niepokalanego Poczęcia Maryi 8.12.2004r.: „Tobie, Niepokalana Dziewico, wybrana przez Boga przed wszelkim stworzeniem jako pośredniczka łask i wzór świętości dla swego ludu, zawierzam dziś na nowo w sposób szczególny cały Kościół. Prowadź swych synów i córki w pielgrzymce wiary i spraw, by stawali się coraz bardziej posłuszni i wierni Słowu Bożemu. Towarzysz każdemu chrześcijaninowi na drodze nawrócenia i świętości, w walce z grzechem i w poszukiwaniu prawdziwego piękna, które zawsze jest śladem i odblaskiem piękna Bożego. Wyproś także pokój i zbawienie dla wszystkich ludów. Przedwieczny Ojciec, który pragnął, byś była niepokalaną Matką Odkupiciela, niechaj za Twoim wstawiennictwem odnowi również i w naszych czasach cuda swej miłosiernej miłości. Amen!”.

Zebrane w tej książce materiały przedstawiają piękno, wspaniałość oblicza Maryi, potęgę Różańca Świętego, ale też i walkę jaką musi stoczyć z całym piekłem obecnym na ziemi. Pomimo „Wielkiego Ucisku” zwycięstwo jest pewne i należy ostatecznie do Współodkupicielki, Królowej Nieba i Ziemi — „Położę nieprzyjaźń między tobą a Niewiastą, między twoim potomstwem a Jej; Ona zmiażdży ci głowę, a ty będziesz czychał na Jej piętę” (Rdz 3, 15), „Potem wielki znak ukazał się na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu” (Ap 12, 1).

A w obecnym czasie „maseczkowym”, tzw. „pandemii” można tu przytoczyć słowa Piusa XI z encykliki „Quadragesimo anno” z 1931r. nawiązujące do „tajnej władzy”, międzynarodówki bankierów: „Ci nieliczni, nie będąc nawet „właścicielami”, spełniają taką rolę, jakby nimi byli, i dzierżą w swym ręku całą strefę gospodarczą do tego stopnia, żeby NIKT, wbrew ich woli, nie mógł NAWET ODDYCHAĆ!”.

Módlmy się, prośmy, niech nas w tej walce wspomaga Najświętsza Maryja Panna, Najpiękniejszy Kwiat Nieba i Ziemi oraz Św. Michał Archanioł, potężny wódz anielskich zastępów. O Maryjo Niepokalana, Królowo Polski i wszystkich zwycięstw, módl się za nami i za całym światem!

Mateusz Juszczyk

ROZDZIAŁ 1

UWIELBIENIA MARYI

MARYJA JEST RZECZYWIŚCIE NADZIEJĄ GRZESZNIKÓW

Stworzywszy ziemię, uczynił Bóg dwa ciała świecące: jedno większe, mianowicie Słońce, aby świeciło w dzień, drugie mniejsze, aby rozpraszało ciemności nocne (por. Rdz 1, 16). Słońce — jak mówi kardynał Hugo — było obrazem Jezusa Chrystusa, bo Jego światłem cieszą się wszyscy sprawiedliwi, żyjący w promieniach Łaski Bożej; Księżyc zaś wyobraża Maryję, gdyż Ona oświeca grzeszników pogrążonych w nocy grzechu. Ponieważ Maryja jest zbawczym księżycem dla biednych grzeszników, to cóż powinien czynić człowiek — pyta papież Innocenty III — który pogrążył się w ciemności grzechu? Tak na to odpowiada: Jeżeli stracił światło słońca marnując Łaskę Bożą, powinien się zwrócić do księżyca; niech błaga Maryję, a Ona użyczy mu światła, by poznał swój smutny stan, doda mu także siły do wydobycia się z niego. Św. Metody twierdzi, że dzięki modlitwom Maryi nawraca się w każdej chwili mnóstwo grzeszników.

Spośród tytułów, którymi Kościół Święty każe nam czcić Matkę Najświętszą w Litanii Loretańskiej, najwięcej ufności wlewa w serca grzeszników tytuł Ucieczka grzesznych. W starożytności na ziemi izraelskiej znajdowały się tzw. miasta ucieczki; jeżeli jakiś zbrodniarz schronił się do któregoś z nich, wolny był tym samym od zasłużonej kary. Dziś już nie ma takich miast ucieczki jak dawniej; posiadamy teraz tylko jedno takie „miasto”, a jest nim Maryja; o Niej bowiem mówi Pismo Święte; Wspaniałe rzeczy głoszę o tobie, miasto Boże (Ps 87, 3). Zachodzi tu jednak pewna różnica pomiędzy Maryją a tymi izraelskimi miastami ucieczki: nie dla wszystkich zbrodniarzy ani też nie za wszystkie przewinienia dawano w tych miastach schronienie; natomiast pod płaszczem Maryi znajdą schronienie wszyscy grzesznicy, chociażby się dopuścili nie wiadomo jak ciężkiego grzechu; wystarczy, aby się tylko zwrócili do Niej o pomoc. Dlatego Św. Jan Damasceński takie słowa wkłada w usta Maryi: Ja jestem miastem ucieczki dla tych, którzy do Mnie przychodzą.

Wystarczy, aby się ktoś do Niej zwrócił; jeżeli już ktoś wejdzie do tego miasta, nie potrzebuje nawet prosić ani cokolwiek mówić, aby być ocalonym: Zejdźcie się i wejdźmy do miasta obronnego — czytamy u proroka Jeremiasza — i milczy tam (Jr 8, 14). Tym miastem warownym według Św. Alberta Wielkiego — jest Przenajświętsza Panna, bo Ona utwierdzona jest w łasce i chwale. I milczy tam, do tych słów pewien pisarz czyni taką uwagę: Ponieważ nie mamy odwagi sami prosić o przebaczenie, wystarczy, że wejdziemy do tego miasta ucieczki i nic nie będziemy mówić, gdyż Maryja będzie przemawiała i modliła się za nami. Dlatego Ben Fernandez zachęca wszystkich grzeszników, żeby się chronili pod płaszcz Maryi. Oto jego słowa: Biegnijcie, o Adamie, Ewo oraz wy wszystkie ich dzieci, którzyście Boga obrazili. Biegnijcie i chrońcie się na łono Tej dobrej Matki. Czyż nie wiecie, że Ona jest jedynym miastem ucieczki i jedyną nadzieją grzeszników? Już wcześniej Św. Augustyn nazywał Maryję: Jedyną ucieczką grzeszników.

Podobnie i Św. Efrem zwraca się do Maryi: Ty jesteś jedyną orędowniczką grzeszników i tych, którzy nigdzie pomocy znaleźć nie mogą. Bądź pozdrowiona, ucieczko i schronienie grzeszników, w Tobie jedynie mogą oni znaleźć ratunek. To właśnie chciał wyrazić Dawid w następującym ustępie: Pan przechowa mnie w swym namiocie w dniu nieszczęścia (Ps 27, 5). Bo cóż jest w istocie Przybytkiem Boga, jeśli nie Maryja? Tak Ją właśnie nazywa Św. Andrzej z Krety: Przybytkiem zbudowanym przez Boga, do którego On sam tylko wchodzi, aby dopełnić wielkich tajemnic Odkupienia człowieka.

Dlatego jeden z Ojców Kościoła, Św. Bazyli, powiada, że Bóg dał nam Maryję, aby w Niej, jakby w jakimś publicznym szpitalu, mogli zostać przyjęci wszyscy chorzy, pozbawieni wszelkich środków utrzymania. Otóż pytam teraz, któż przede wszystkim ma prawo być przyjęty do szpitala przeznaczonego dla ubogich? Czyż nie najubożsi i nie najbardziej chorzy? Dlatego im kto biedniejszy, bardziej ogołocony z zasług, więcej cierpiący na duszy, tj. dręczony grzechami, tym większe ma prawo wołać do Maryi: Pani, Ty jesteś schronieniem biednych i chorych, więc mnie nie odtrącaj, a ponieważ jestem biedniejszy od innych i bardziej chory, dlatego tym większe mam prawo, żebyś mnie przyjęła. I mówimy jeszcze do Niej ze Św. Tomaszem z Villanowa: O Maryjo, prócz Ciebie żadnego innego schronienia znaleźć nie możemy. Tyś jest jedyną nadzieją, której powierzamy nasze zbawienie; Ty jesteś jedyną Orędowniczką u Pana Jezusa; do Ciebie się wszyscy zwracamy.

W objawieniach Św. Brygidy Maryja nazwana jest Gwiazdą wschodzącą przed słońcem. Możemy to wyjaśnić następująco: jeżeli w jakiejś duszy grzesznej rodzi się nabożeństwo do Matki Bożej, jest to znak niezawodny, że wkrótce przyjdzie do tej duszy Bóg i wzbogaci ją swymi łaskami. Św. Bonawentura, chcąc ożywić w grzesznikach ufność w opiekę Maryi, przywodzi nam przed oczy obraz wzburzonego morza. Grzesznicy wypadli z okrętu Łaski Bożej, wyrzuty sumienia i lęk przed sprawiedliwością Bożą miotają nimi na wszystkie strony, znalazłszy się bez światła i przewodnika, straciliby niebawem wszelką nadzieję i wpadliby w rozpacz, ale Pan pokazuje im Maryję, nazywaną powszechnie Gwiazdą morza, i tak do nich woła: Biedni grzesznicy, stojący nad brzegiem przepaści, nie traćcie nadziei, podnieście oczy ku tej pięknej Gwieździe, odetchnijcie i nabierzcie odwagi; Ona was wyratuje z tej burzy i doprowadzi do portu zbawienia.

Podobnie mówi Św. Bernard: Jeżeli nie chcesz być zatopionym przez nawałnicę, zwróć się do Gwiazdy, wzywaj na pomoc Maryję. Ona jest przecież, według Blozjusza, jedynym schronieniem dla tych, którzy Boga obrazili, ucieczką dla kuszonych i uciśnionych. Ta Matka Miłosierdzia jest pełna łaskawości i słodyczy nie tylko dla sprawiedliwych, lecz także dla grzeszników i rozpaczających. Gdy tylko ujrzy, że się do Niej uciekają i pozna, że szczerze szukają Jej pomocy, zaraz ich ratuje, przyjmuje i wyjednuje przebaczenie od Syna. Nikim nie gardzi, chociażby był najnędzniejszy, i nikomu nie odmawia swej opieki, wszystkich pociesza, a ledwo się Ją wezwie, natychmiast spieszy z pomocą. Słodyczą swoją pobudza często do nabożeństwa ku sobie i budzi nadzieją serca grzeszników nawet najbardziej oddalonych od Boga i w śnie grzechu pogrążonych. W ten sposób przygotowuje ich na przyjęcie Łaski Bożej i czyni ich wreszcie godnymi chwały wiecznej. Bóg dał tej swojej ulubionej Córce tak czułe i litościwe serce, że nikt nie powinien lękać się prosić Ją o pomoc. Słowem, tak kończy ten pobożny pisarz — niemożliwe jest, aby się zgubił ten, kto czci Matkę Bożą gorliwie i pokornie.


MARYJA JEST POŚREDNICZKĄ MIĘDZY BOGIEM I LUDŹMI

Łaska Boża jest dla każdej duszy bardzo wielkim i pożądanym skarbem. Duch Święty nazywa ją skarbem nieskończonym, bo Łaska Boża wynosi nas do godności przyjaciół Boga. Jest bowiem dla ludzi skarbem nieprzebranym; ci którzy go zdobyli, przyjaźń sobie Bożą zjednali (Mdr 7, 14). Dlatego Pan Jezus, Bóg nasz i Odkupiciel, nie waha nazwać się tych, którzy są w stanie łaski uświęcającej, swymi przyjaciółmi: Wy jesteście przyjaciółmi moimi (J 15, 14). O przeklęty grzechu, który burzysz tę piękną przyjaźń! Wasze winy wykopały przepaść między wami a waszym Bogiem (Iz 59, 2), […]

Zwróć się do Maryi, a Ona wstawi się za tobą u Syna. On na pewno Jej wysłucha i będzie orędował u Ojca, który ze swej strony niczego Synowi odmówić nie może. Ta Boża Matka — kończy Św. Bernard — jest dla grzeszników drabiną, po której na nowo wstępują na szczyty Łaski Bożej; Ona jest nie tylko moją największą otuchą, ale podstawą całej nadziei mojej. […] Ja jestem — woła Maryja — obroną uciekających się do Mnie, a miłosierdzie Moje jest dla nich jak bezpieczna wieża; dlatego Stwórca ustanowił Mnie orędowniczką pokoju między Bogiem a grzesznikami. Maryja właśnie — pisze kard. Hugo nawiązując do tego tekstu — jest orędowniczką pokoju; Ona wyjednuje u Boga pokój dla wrogów, zbawienie dla upadłych, przebaczenie grzesznikom, miłosierdzie zrozpaczonym.

Z tej przyczyny Jej Boski Oblubieniec porównał Ją z namiotami Salomona: Piękna jak namioty Salomona (Pnp 1, 4). W namiotach Dawida rozprawiano tylko o wojnie, a pod namiotami Salomona mówiono wyłącznie o pokoju. W ten sposób daje nam Duch Święty do zrozumienia, że Ta Matka Miłosierdzia nie myśli o wojnie i zemście na grzesznikach, lecz jedynie o pokoju i przebaczeniu im grzechów.

Z tej to przyczyny figurą Maryi była gołąbka wypuszczona przez Noego; wracając bowiem do arki przyniosła w dzióbku gałązkę oliwną, na znak pokoju udzielonego ludziom przez Boga. Ty jesteś tą wierną gołąbką — woła do Maryi Św. Bonawentura; bo swoim wstawiennictwem wyjednałaś u Boga, pokój i zbawienie światu skazanemu na zagładę. Maryja więc była tą niebieską gołąbką, która światu pogrążonemu w grzechach przyniosła gałązkę oliwną — znak Miłosierdzia, gdyż dała nam Pana Jezusa, Źródło Miłosierdzia. W ten sposób na mocy zasług Jezusa Chrystusa zawdzięczamy Jej wszystkie łaski, którymi nas Bóg obsypał. Jak — pisze Św. Epifaniusz — za pośrednictwem Maryi świat otrzymał pokój z Niebios, tak też za Jej przyczyną jednają się grzesznicy z Bogiem. Dlatego Św. Albert Wielki wkłada w usta Maryi następujące słowa: Ja jestem gołąbką Noego, która przyniosła pokój całemu Kościołowi. [...]

Z tego samego powodu Maryja przyrównana jest do księżyca: Piękna jako księżyc (Pnp 6, 9). Św. Bonawentura robi tu następującą uwagę: Jak księżyc zawieszony jest między niebem i ziemią, tak Maryja staje ciągle między Bogiem i grzesznikami, aby pojednać z nimi Stwórcę i przez oświecenie ich umysłu zwrócić ich do Boga.

ROZDZIAŁ 2

TESTAMENT JEZUSA I MARYI

MARYJA — JEDYNA SPADKOBIERCZYNI ZASŁUG JEZUSA CHRYSTUSA

Święci Ewangeliści nie wspominali o niektórych tajemnicach, które Zbawiciel spełnił na krzyżu, a których katolicy mogą się tylko domyślać na podstawie nieomylnych prawd wiary. Tymczasem, oprócz innych tajemnic, było mi dane poznać modlitwę, z którą nasz Zbawiciel zwrócił się do odwiecznego Ojca, zanim wymówił owe siedem słów przytaczanych przez Ewangelistów. Było to ostatnie objawienie woli Zbawiciela, czyli testament, w którym jako prawdziwy i najmędrszy Ojciec przekazał swej rodzinie, tj. zbawionemu rodzajowi ludzkiemu, skarby łask, które pozyskał za swego najświętszego życia.

Testament ten był zamknięty i ukryty dla ludzi; tylko Najświętsza Panna znała jego treść i to nie tylko dlatego, że były dla Niej jawne wszystkie czynności najświętszej duszy Chrystusa, lecz także dlatego, że została ustanowiona Spadkobierczynią, Panią całego stworzenia. Ponieważ była Pomocnicą przy dziele Odkupienia, więc Ona właśnie musiała być wykonawczynią testamentu. Przez Jej ręce miała być spełniona wola Chrystusa; Jej bowiem Syn powierzył wszystko, tak jak Ojciec powierzył wszystko Synowi. Ta wielka Pani ma polecenie rozdawania skarbów, które pozyskał Jej Syn i które do Niego należą, tak ze względu na Jego Istotę, jak też ze względu na Jego zasługi.

Objawienie to zostało mi udzielone po to, aby jeszcze lepiej poznana została godność naszej Królowej i żeby grzesznicy zostali skłonieni do uciekania się do Niej, jako do skarbniczki wszystkich bogactw, które Jej Syn i nasz Zbawiciel postanowił wraz z Ojcem niebiańskim pomiędzy nas rozdzielać. Albowiem wszelka pomoc, która do nas przychodzi, staje się naszym udziałem za pośrednictwem Najświętszej Maryi Panny; jest Ona powołana do tego, aby rozdzielać wszystko swymi litościwymi i szczodrobliwymi rękoma.

Pan Jezus z krzyża świętego na Golgocie zwrócił się wewnętrznie do swego Ojca niebiańskiego w następującej modlitwie:

„O mój wieczny Ojcze, wyznaję Cię i wysławiam z tego Krzyża; wysławiam Cię poprzez ofiarę mojego bólu, mojej męki i śmierci, ponieważ moje Człowieczeństwo wskutek osobistego połączenia z naturą Boską wyniosłeś do najwyższej godności, tak iż Ja, Chrystus, jestem Bogiem, a zarazem człowiekiem i pomazańcem przez Twoje Bóstwo. Wysławiam Cię, ponieważ memu Człowieczeństwu już w chwili Wcielenia udzieliłeś pełni możliwych darów łaski i chwały. Już w owej chwili udzieliłeś Mi na całą wieczność panowania nad wszystkimi stworzeniami. Powołałeś Mnie na Pana niebios i żywiołów, na Pana słońca, księżyca, gwiazd, ognia, powietrza, ziemi, mórz i wszystkich ożywionych i nieożywionych rzeczy, jakie się na nich znajdują. Zleciłeś Mi następstwo czasu, dni i nocy. Udzieliłeś Mi nad wszystkim władzę, tak iż podług swej woli mogę wszystkim rozporządzać. Uczyniłeś Mnie Głową, Królem i Panem wszystkich aniołów i ludzi, ażebym nimi rządził i rozkazywał im, wynagradzał dobrych a karał złych. Dałeś Mi klucze do najwyższych niebios i do głębi piekielnych więzień. W moje ręce złożyłeś wieczne zbawienie ludzi; przekazałeś Mi ich królestwa, księstwa i państwa. Dałeś Mi władzę, abym wszystkich, którzy mogą brać udział w Twej łasce i chwale usprawiedliwiał, wybawiał i zbawiał. Uczyniłeś Mnie Panem życia i śmierci, Panem wszystkich dzieci ludzkich, Panem Kościoła świętego i jego skarbów łask, Panem pism świętych, tajemnic, sakramentów i darów łaski. Wszystko to złożyłeś w moje ręce, przekazałeś mej woli i swym rozkazom; za to wszystko chwalę Cię, uznaję, wielbię. A teraz o wieczny Panie i Ojcze, kiedy umierając na krzyżu schodzę z tego świata, aby powrócić na Twoją prawicę, teraz, kiedy przez mękę i śmierć spełniłem dzieło Odkupienia, które Mi przekazałeś, jest moim życzeniem, aby właśnie ten Krzyż był trybunałem Naszej sprawiedliwości i miłosierdzia. Przybity do krzyża pragnę sądzić tych, za których złożę moje życie w ofierze. Chcąc wykazać, iż moja sprawa jest słuszna, pragnę rozdzielić skarby, które pozyskałem przez moje przyjście na świat, moje życie i śmierć. Już teraz ma być wyznaczona nagroda, która należy się każdemu ze sprawiedliwych i odrzuconych, według jego uczynków, którymi okazał Mi miłość lub wzgardę. Wszystkich śmiertelników powołałem do mej łaski i przyjaźni; od chwili, kiedy przybrałem ciało ludzkie, bez przerwy podejmowałem dla nich trudy i cierpienia. Znosiłem trudy, szyderstwa, biczowanie, ukoronowanie cierniem i teraz znoszę gorzką śmierć na krzyżu. Prosiłem o Twoje nieskończone miłosierdzie dla wszystkich. Noce spędzałem na modlitwie, pościłem i nauczałem, chcąc wszystkim ludziom pokazać drogę do życia wiecznego. O ile to spoczywa w mej mocy — życzę wszystkim życia wiecznego, bowiem służyłem wszystkim bez wyjątku. Dla wszystkich ustanowiłem prawo łaski, a Kościół, w którym mogą być zbawieni, pozostanie silny i nie naruszony po wszystkie czasy. Jednak w Naszym najmędrszym przewidywaniu wiemy, mój Boże i Ojcze, że nie wszyscy ludzie chcą przyjąć wieczne szczęście, które im dajemy. W swej złości i zaciekłości wielu nie chce skorzystać z Naszego miłosierdzia. Nie chcą oni iść drogą, którą im wyznaczyłem przez moje życie, uczynki i śmierć; wolą iść raczej śladem swoich grzechów, dopóki nie zginą. Jesteś sprawiedliwy, mój Panie i Ojcze, sprawiedliwe są Twoje wyroki; skoro ustanowiłeś Mnie sędzią nad żywymi i umarłymi, nad dobrymi i złymi, to sprawiedliwym wyznaczę nagrodę za naśladowanie Mnie i wyświadczone Mi przysługi, a grzesznikom karę za ich przewrotność i zaciętość; jedni będą mieli udział w mych dobrach, a drudzy zostaną pozbawieni dziedzictwa, którego nie chcą przyjąć. Teraz więc wielbię Cię mój wieczny Ojcze i wyrażam swą ostatnią wolę, która odpowiada Twej wiecznej i Boskiej:

Chcę, aby na pierwszym miejscu wymieniona została moja Najczystsza Matka, która Mi dała życie ludzkie; czynię Ją przed wszystkimi innymi główną Spadkobierczynią wszystkich dóbr przyrodzonych, łaski i chwały, które do Mnie należą. Niechaj będzie niezawisłą Panią tych wszystkich dóbr, a co jako czyste stworzenie może przyjąć z dóbr łaski, zapewniam już Jej na przyszłość. Jest też moją wolą, aby aniołowie i ludzie byli Jej własnością i aby posiadała nad nimi pełną władzę; wszyscy mają Jej słuchać i służyć Jej; również diabli mają się Jej lękać i być Jej podlegli. Mają Jej służyć wszystkie istoty nierozumne, niebiosa, gwiazdy, planety, żywioły i wszystkie istoty żyjące: ptaki, ryby, inne zwierzęta i wszystko co żyje na ziemi. Ustanowiłem Ją Panią nad tym wszystkim, a wszystkie stworzenia mają Ją wysławiać i wielbić. Jest również moją wolą, aby była Skarbniczką i Rozdawczynią wszystkich dóbr, które zawarte są w niebie i na ziemi. Wszystko co zaleci i rozporządzi w Kościele względem moich dzieci, ludzi, będzie zatwierdzone w niebiosach przez trzy Boskie Osoby, a czegokolwiek zażąda dla śmiertelników teraz i po wszystkie czasy, spełnimy to według Jej woli i Jej rozporządzenia.

Oświadczam dalej, iż aniołom, którzy usłuchali Twej świętej i sprawiedliwej woli należą się najwyższe niebiosa jako ich właściwe i wieczne miejsce zamieszkania razem ze szczęściem, iż mogą oglądać i podziwiać Naszą Boskość; mają się oni cieszyć z Naszej przyjaźni i towarzystwa. Rozkazuję im, żeby moją Matkę uznawali jako prawowitą Królową i Władczynię, żeby Jej służyli, otaczali opieką i nosili Ją na rękach; mają słuchać Jej rozkazów i wykonywać wszystkie Jej polecenia.

Diabłów wypędzam i wyrzucam z Naszego towarzystwa, bo opierali się Naszej świętej woli; ogłaszam ich za przedmiot Naszego wstrętu i skazuję na wieczną utratę Naszej przyjaźni, widoku mojej Matki i moich przyjaciół, świętych i sprawiedliwych. Na wieczne miejsce ich przebywania wyznaczam to, które jest najdalej oddalone od Naszego Boskiego tronu, tj. podziemne czeluście i przerażające ciemności. To będzie ich spadek, który im się dostanie za pychę i zatwardziałość, z jaką zbuntowali się przeciwko Istocie Boga i Jego rozporządzeniom. W owych ciemnych czeluściach będą dręczeni wiecznym ogniem.

Z całego rodzaju ludzkiego powołuję, wybieram i całą mocą mej woli wyróżniam wszystkich sprawiedliwych i powołanych, którzy przez moją łaskę i naśladowanie Mnie stają się świętymi, wypełniając mą wolę i słuchając mego świętego prawa. Po mojej Matce ich właśnie mianuję spadkobiercami wszystkich moich obietnic, tajemnic i błogosławieństw, moich skarbów, sakramentów i tajemnic świętych pism. Uznaję ich za spadkobierców wszystkich cnót: wiary, nadziei i miłości, mądrości i sprawiedliwości, siły i umiarkowania, uczynię ich spadkobiercami mego Krzyża, moich cierpień i upokorzeń, mego ubóstwa. Niechaj to będzie ich udziałem i ich spadkiem w życiu śmiertelnym. Aby czynili to z radością, spadek ten nazywam gwarancją mej przyjaźni, ponieważ i Ja ich dla siebie wybrałem. Wedle stopnia ich przygotowania i miłości daję im moją opiekę i obronę, moje święte obietnice, dowody łask i potężną pomoc. Będę dla nich Ojcem, Bratem i Przyjacielem, a oni będą moimi dziećmi i ulubieńcami. Jako moje dzieci będą spadkobiercami moich zasług i skarbów. Chcę, aby uczestniczyli w moim świętym Kościele i sakramentach i czerpali stąd łaski i dary, odnawiając się w mojej krwi i oczyszczając się coraz bardziej. Pragnę, aby pomagało im w tym orędownictwo mojej Matki i świętych. Moja Matka uzna ich za swoje dzieci, a aniołowie mają ich bronić, prowadzić i nosić na rękach, żeby się nie potknęli; lecz gdyby mieli upaść, wtedy pomogę im powstać.

Jest następnie moją wolą, aby sprawiedliwi i wybrani stanęli ponad odrzuconymi i diabłami. Moi nieprzyjaciele mają się ich obawiać i podlegać im. Wszystkie stworzenia rozumne i nierozumne mają służyć sprawiedliwym, niebiosa, gwiazdy i planety mają im dawać życie. Ziemia, żywioły i wszystkie zwierzęta mają ich żywić; wszystkie stworzenia mają im służyć jako moim dzieciom i przyjaciołom. W nich pragnę widzieć moje szczęście; pragnę udzielić im moich tajemnic, obcować z nimi poufnie, a dopóki będą żyć w Kościele wojującym, pragnę przy nich pozostać pod postaciami chleba i wina, jako gwarancja wiecznej szczęśliwości i chwały, które im obiecuję. Potem otrzymają spadek — wieczną szczęśliwość, ażeby używali jej ze Mną w niebie, gdzie ich dobra będą nieskończone a rozkosz wieczna.

Natomiast powołanym, a podług Naszej sprawiedliwej woli potępionym, wyznaczam taki spadek w ich życiu śmiertelnym, który polegać ma na pożądliwości ciała i pysze żywota z wszystkimi jej skutkami; mają jeść i nasycać się z pyłu ziemi, ze swych bogactw i nadętości świata. Albowiem trudzili się, by posiąść te rzeczy, na nie kierowali swą wolę i zmysły; na nie obrócili udzielone im zdolności i dobrodziejstwa, dali się dobrowolnie, i według własnego wyboru, oszukać, wyszydziwszy prawdę przedłożoną im w moim świętym prawie. Wyrzekli się owej prawdy, którą zapisałem w ich sercach i którą pokazywała im moja łaska; wzgardzili moją nauką i moimi dobrodziejstwami, natomiast słuchali moich i swoich nieprzyjaciół przyjmując ich kłamstwa. Lubili próżność, popełniali niesprawiedliwości, schlebiali zaszczytom, cieszyli się zemstą, prześladowali biednych, upokarzali sprawiedliwych, lżyli posłusznych i niewinnych. Służąc niesprawiedliwym prawom starali się wywyższać ponad cedry Libanu. Ponieważ czynili to wszystko, aby obrazić Naszą dobroć, tkwili w zawziętości i zrzekli się prawa łaski, które wysłużyłem dla dzieci ludzkich, przeto wyłączam ich z dziedzictwa mej przyjaźni i chwały. Tak jak Abraham oddalił od siebie dzieci niewolnicy z kilku podarunkami, a główny spadek zastrzegł dla Izaaka, syna Sary, tak i Ja wyłączam odrzuconych z mego spadku i pozostawiam im tylko znikome dobra ziemskie, które sami sobie wybrali. Wykluczam ich z Naszego towarzystwa, towarzystwa mojej Matki, aniołów i świętych, skazuję ich na wieczne potępienie i ogień piekła w towarzystwie Lucyfera i jego diabłów, którym dobrowolnie służyli; na całą wieczność pozbawiam ich nadziei zbawienia. To jest wyrok, Mój Ojcze, który wypowiadam, jako Sędzia i Głowa aniołów i ludzi; to jest testament, który pozostawiam przed moją śmiercią, to jest skutek dzieła Odkupienia, ponieważ sprawiedliwie każdemu odpłacam, stosownie do jego uczynków i wedle postanowienia Twej niepojętej mądrości i Twej sprawiedliwości”.

W ten sposób Jezus Chrystus przemawiał na krzyżu do swego odwiecznego Ojca; tajemnica ta została zapieczętowana w sercu Najświętszej Maryi Panny jako tajemny testament, który za Jej pośrednictwem miał być we właściwym czasie wykonany.

BÓG PRZEZ ARCHANIOŁA GABRIELA POWIADAMIA MARYJĘ, ŻE BĘDZIE ŻYŁA JESZCZE TRZY LATA

Najświętsza Panna skończyła 67 lat i ani na chwilę nie stłumiła w sobie gwałtownego żaru miłości do Boga, nie przerwała swej działalności, lecz nieustannie doskonaliła się w cnotach. Niewysłowione dary, łaski i przywileje, jakie otrzymała od Boga, uduchowiły Ją na wskroś, a Jej Najczystsze Serce nie mogło znaleźć spokoju w niczym innym, jak tylko w miłości do Boga; więzy ciała stały się dla Niej ciężarem. Coraz silniejsze stawało się pragnienie Bóstwa, aby połączyć się z Maryją wiecznymi i nierozerwalnymi więzami. Ziemia z powodu grzechów ludzkich nie była godna nosić dłużej tego niebiańskiego Skarbu i musiała go zwrócić prawdziwemu Właścicielowi:

— Odwieczny Ojciec tęsknił za swoją jedyną prawdziwą Córką;

— Syn tęsknił za najukochańszą Matką;

— Duch Święty pragnął połączyć się ze swą najpiękniejszą Oblubienicą;

— Aniołowie pragnęli oglądać oblicze swej Królowej a święci chcieli ujrzeć swą Monarchinię.

Całe niebiosa z utęsknieniem oczekiwały swej Władczyni, która miała wypełnić je wspaniałością, pięknością i rozkoszą. Na korzyść świata i Kościoła nie przemawiało nic, prócz potrzeby posiadania takiej Matki i Mistrzyni oraz miłości, jaką Bóg okazywał nędznym dzieciom Adama.[…]

W tym celu Trójca Przenajświętsza wysłała Archanioła Gabriela w otoczeniu dworu niebiańskiego, aby oznajmił Królowej kiedy i w jaki sposób zakończy swe życie śmiertelne i przejdzie do życia wiecznego. Święty książę niebiański zstąpił na ziemię i wszedł do alkowy, w której Maryja zazwyczaj odprawiała swoje modły. Wielka Królowa leżała właśnie na ziemi z wyciągniętymi rękoma i błagała o miłosierdzie nad grzesznikami. Kiedy posłyszała śpiew zbliżających się aniołów podniosła się na kolana, aby wysłuchać wysłannika niebiańskiego i jego towarzyszy. Wszyscy aniołowie ubrani byli w białe, jaśniejące szaty i pełni szacunku otoczyli swoją Królową. Wszyscy mieli na głowach korony a w rękach trzymali gałązki palmowe.

Święty Archanioł pozdrowił Maryję słowami: „Ave Maria (tj. Bądź pozdrowiona Maryjo) — nasza Monarchini i Pani. Wszechmocny zesłał nas abyśmy w Jego Imieniu oznajmili Ci, kiedy nastąpi koniec Twojego pielgrzymstwa w życiu śmiertelnym: Niedługo, o Pani, nadejdzie ów dzień i owa utęskniona godzina, w której przez śmierć ciała osiągniesz żywot wieczny, jaki czeka Cię po prawicy Najświętszego Syna, naszego Boga. Od dziś za trzy lata zostaniesz wyniesiona i przyjęta do wiecznie trwających radości Pana, gdzie wszyscy mieszkańcy niebios oczekują Cię z wielkim utęsknieniem.” Wiadomość ta przejęła Maryję niewysłowioną radością. Padła ponownie na ziemię i odpowiedziała tak, jak niegdyś przy poczęciu Syna Bożego:,,Oto ja służebnica Pańska, niechaj się stanie według słowa Twego!” […] Archanioł Gabriel pożegnał Ją i wrócił ze swymi towarzyszami do nieba.

Wielka Królowa wszechświata pozostała sama w swej alkowie. Pełna pokory upadła wśród łez radości na ziemię, objęła ją rękami i przemówiła do ziemi, tej wspólnej matki wszystkich ludzi:,,0 ziemio, dziękuję ci z całego serca, że bez mojej najmniejszej zasługi żywiłaś mnie przez 67 lat; i ty jesteś stworzeniem Najwyższego i nosiłaś mnie dotąd zgodnie z Jego wolą. Proszę cię, dopóki będę na tobie przebywać dopomóż mi, abym, tak jak z ciebie zostałam stworzona, mogła także przez ciebie dostąpić upragnionego celu, którym jest widzenie mego Stwórcy.”

Następnie Maryja zwróciła się do innych stworzeń i mówiła: „Niebiosa, gwiazdy i wszystkie rzeczy stworzone ręką mego najwyższego Dobra — jesteście wiernymi głosicielami Jego wielkości i piękności; dziękuję wam za to, że waszym wpływem i waszą działalnością przyczyniliście się do utrzymania mnie przy życiu. Dopomagajcie mi dalej, abym za łaską Bożą przez resztę mej ziemskiej pielgrzymki udoskonalała moje życie i w ten sposób okazała się wdzięczna mojemu i waszemu Stwórcy.” Najświętsza Panna odwiedziła przed śmiercią wszystkie miejsca naszego Odkupienia i pożegnała się z każdym z nich, wśród rzewnych łez i bolesnych wspomnień cierpień Jej najukochańszego Syna. Modliła się za wszystkich wiernych, którzy w przyszłych stuleciach Kościoła odwiedzać będą z czcią i nabożeństwem te święte miejsca. Dłuższy czas spędziła na Golgocie, błagając swego Boskiego Syna, aby Jego śmierć i dzieło Odkupienia odniosły pożądany skutek w duszach wszystkich odkupionych. Płonąc ogniem niewysłowionej miłości tylko dzięki pomocy Bożej utrzymywała się przy życiu.

Następnie Najświętsza Panna pożegnała się z Kościołem świętym, mówiąc wśród łez: „Święty Kościele katolicki, który w czasach przyszłych zwany będziesz rzymskim, moja matko i władczyni, prawdziwy skarbie mej duszy! Ty jesteś jedyną pociechą mego wygnania, ucieczką i pomocą w moich smutkach, moim odpoczynkiem, radością i nadzieją; ty przyniosłeś mi zbawienie podczas mego życia; w tobie żyłam, tyś mnie podtrzymywał, odkąd od Jezusa Chrystusa otrzymałam w tobie łaskę życia. W tobie znajdują się skarby i bogactwa Jego nieskończonych zasług, ty jesteś dla Jego wiernych dzieci przejściem do ziemi obiecanej, ty jesteś im przewodnikiem w ich ziemskiej pielgrzymce pełnej niebezpieczeństw i mozołów; ty jesteś panią, której wszystkie narody winne są cześć i szacunek. W tobie znajdują się najcenniejsze klejnoty: trudy, cierpienia, przeciwności, krople potu, krzyż i śmierć — wszystko to uświęcone przez śmierć mego Pana, twego Mistrza i Ojca; klejnoty te są przechowywane dla Jego wiernych sług i najmilszych przyjaciół. Ty uczyniłeś mnie bogatą, szczęśliwą i błogosławioną, albowiem posiadasz w sobie twego Założyciela w Najświętszym Sakramencie. Moja szczęśliwa matko, Kościele wojujący, jesteś bogata i obfitująca w skarby, tobie oddawałam moje serce i otaczałam cię moją troskliwością. Teraz nadszedł czas mej śmierci i rozstania się z twoją świętą społecznością, albowiem kończy się czas mojej ziemskiej pielgrzymki. Wesprzyj mnie potęgą twych łask, skrop mnie obficie Krwią niewinnego Baranka, która została tobie powierzona, a która posiada moc wystarczającą do uświęcenia wielu światów.

Chętnie tysiąc razy oddałabym moje życie, aby zjednać ci wszystkie narody ziemi i aby mogły one korzystać z twych skarbów. Mój Kościele, moja chwało i moja radości! Opuszczam cię rozstając się z życiem doczesnym, ale w życiu wiecznym odnajdę cię w Bogu, który zawiera w sobie wszystkie dobra. Po wszystkie czasy będę spoglądała na ciebie z miłością matki i zawsze będę się starała o to, abyś rozszerzał się na całą ziemię.”

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.