Prolog
Nowy Związek
Był 9 maja 74 roku Rewolucji Aleksiej Kowalczuk urodzony w 63 roku widział emitowaną w telewizji paradę wojskową z okazji Dnia Zwycięstwa widząc czołgi, samoloty i wojska zmechanizowane powiedział do ojca.
— Też kiedyś zostanę wojskowym.
Ojciec Konstantin Kowalczuk nazwany tak po marszałku Rokossowskim odparł po polsku.
— Gdybyś tylko Alek wiedział co to wojsko inaczej byś na to patrzył.
Aleksiej nie bardzo wiedział co ojciec mówi, lecz gdy mówił w tym języku oczami wyobraźni widział zupełnie inny kraj, jego stolica wyrażała dumę ze swojej przeszłości często we snach widział portret człowieka z bujnymi wąsami na koniu lub biało-czerwoną flagę nie wiedział, co to za kraj, ale wydawał się dziwnie znajomy, jakby drugi dom, którego nigdy nie miał.
Mieszkał wraz z rodziną we Lwowie znał tylko język rosyjski, żadnego innego w szkole nauczycielka historii zaczęła przepytywać i zapytała.
— Aleksiej dziś 9 maja 74 roku jaka to rocznica?
— Dzień zwycięstwa nad faszyzmem. — odpowiedział bez namysłu.
— Dobrze, a jak nazywamy wojnę, która się wtedy toczyła?
— Wielka Wojna Ojczyźniana.
— Kto zdobył Berlin, stolicę faszystów?
— Marszałek Gieorgij Żukow.
— A teraz zadanie dodatkowe narysujcie flagę tylko precyzyjnie!
Aleksiej znał na pamięć flagę państwa, narysował ją bardzo starannie i pokazał nauczycielce.
— Bardzo dobrze Aleksiej dostajesz piątkę. — powiedziała po czym zaczęła przeglądać prace innych uczniów.
…
Prezydent ZSRR Michaił Gorbaczow spotkał się z przedstawicielami Białorusi, Rosji, Kazachstanu, Uzbekistanu, Tadżykistanu, Turkmenistanu i Kirgistanu.
— Czas podpisać… panowie. — powiedział.
Każdy z przywódców republik związkowych spojrzał na traktat i złożył podpis
Traktat o Związku Suwerennych Państw
Preambuła
Państwa, podpisujące niniejszy traktat,
biorąc pod uwagę ogłoszone przez nie deklaracje o suwerenności państwowej i uznając prawo narodów do samostanowienia;
mając na uwadze bliskość historycznych losów swoich narodów oraz realizując ich wolę zachowania i odnowienia Związku, wyrażoną w referendum z 17 marca 1991 roku;
dążąc do życia w przyjaźni i zgodzie, zapewniając równe warunki współpracy;
pragnąc stworzyć warunki dla wszechstronnego rozwoju każdej jednostki oraz niezawodne gwarancje jej praw i wolności;
dbając o materialne dobrobyt i duchowy rozwój narodów, wzajemne wzbogacanie kultur narodowych, zapewnienie wspólnego bezpieczeństwa;
wynosząc lekcje z przeszłości i uwzględniając zmiany w życiu kraju i na świecie,
postanawiają na nowych zasadach budować swoje stosunki w Związku i zawierają niniejszy traktat.
I. Podstawowe zasady
Artykuł 1. Suwerenność państw
Każda republika — uczestniczka traktatu — jest suwerennym państwem. Związek Radzieckich Suwerennych Republik (ZRSR) jest suwerennym, federalnym, demokratycznym państwem, utworzonym w wyniku połączenia równoprawnych republik i wykonującym władzę państwową w granicach kompetencji, które zostały mu dobrowolnie przekazane przez uczestników traktatu.
Artykuł 2. Prawo do samostanowienia i rozwoju
Państwa tworzące Związek zachowują prawo do samodzielnego rozstrzygania wszelkich kwestii swojego rozwoju, gwarantując równe prawa polityczne oraz możliwości społeczno-ekonomicznego i kulturalnego rozwoju wszystkim narodom zamieszkującym ich terytorium.
Uczestnicy traktatu będą kierować się połączeniem wartości uniwersalnych i narodowych, stanowczo sprzeciwiając się rasizmowi, szowinizmowi, nacjonalizmowi oraz wszelkim próbom ograniczania praw narodów.
Artykuł 3. Priorytet praw człowieka
Państwa tworzące Związek uznają za fundamentalną zasadę priorytet praw człowieka zgodnie z Powszechną Deklaracją Praw Człowieka ONZ oraz innymi powszechnie uznanymi normami prawa międzynarodowego.
Wszystkim obywatelom zapewnia się możliwość nauki i używania języka ojczystego, swobodny dostęp do informacji, wolność wyznania oraz inne prawa polityczne, społeczno-ekonomiczne i osobiste.
Artykuł 4. Obywatelskie społeczeństwo i dobrobyt
Państwa tworzące Związek uważają za podstawę wolności i dobrobytu narodu oraz jednostki rozwój społeczeństwa obywatelskiego. Będą dążyć do zaspokajania potrzeb ludzi na zasadzie wolnego wyboru form własności i metod gospodarowania, rozwijania rynku ogólnoswiązkowego, realizacji zasad sprawiedliwości społecznej i bezpieczeństwa.
Artykuł 5. Pełnia władzy państwowej
Państwa tworzące Związek posiadają pełnię władzy politycznej, samodzielnie określają swoje narodowo-państwowe i administracyjno-terytorialne struktury, system organów władzy i zarządzania. Mogą delegować część swoich kompetencji innym państwom uczestniczącym w traktacie.
Uczestnicy traktatu uznają za wspólną zasadę demokrację opartą na przedstawicielstwie ludowym i bezpośredniej woli narodów oraz dążą do stworzenia państwa prawa, które byłoby gwarantem przeciwko tendencjom totalitarnym i arbitralnym decyzjom.
Artykuł 6. Kultura, edukacja i nauka
Państwa tworzące Związek uznają za ważne zachowanie i rozwój tradycji narodowych, wsparcie państwowe edukacji, ochrony zdrowia, nauki i kultury. Będą wspierać intensywną wymianę i wzajemne wzbogacanie wartości humanistycznych i osiągnięć narodów Związku i całego świata.
Artykuł 7. Międzynarodowa rola Związku
Związek Radzieckich Suwerennych Republik występuje w stosunkach międzynarodowych jako suwerenne państwo, podmiot prawa międzynarodowego, spadkobierca ZSRR.
Jego główne cele na arenie międzynarodowej to trwały pokój, rozbrojenie, likwidacja broni masowego rażenia, współpraca państw i solidarność narodów w rozwiązywaniu globalnych problemów.
Państwa tworzące Związek są pełnoprawnymi członkami społeczności międzynarodowej i mogą nawiązywać bezpośrednie stosunki dyplomatyczne, konsularne i handlowe, zawierać umowy międzynarodowe i uczestniczyć w organizacjach międzynarodowych, nie naruszając interesów państw członkowskich ani wspólnych interesów Związku.
II. Ustrój Związku
Artykuł 1. Członkostwo w Związku
Członkostwo państw w Związku jest dobrowolne. Państwa mogą wstępować do Związku bezpośrednio lub w składzie innych państw.
Wszystkie państwa mają równe prawa i obowiązki. Związek jest otwarty na przyjęcie innych demokratycznych państw uznających traktat.
Państwa zachowują prawo swobodnego wystąpienia z Związku w trybie określonym w traktacie i konstytucji Związku.
Artykuł 2. Obywatelstwo Związku
Obywatel państwa członkowskiego Związku jest jednocześnie obywatelem Związku.
Obywatele mają równe prawa, wolności i obowiązki określone w konstytucji, ustawach i umowach międzynarodowych Związku.
Artykuł 3. Terytorium Związku
Terytorium Związku składa się z terytoriów wszystkich państw członkowskich.
Granice państw członkowskich uznaje się zgodnie z ich istniejącym stanem w chwili podpisania traktatu. Zmiana granic wymaga zgody wszystkich zainteresowanych państw.
Artykuł 4. Wzajemne stosunki państw
Stosunki między państwami tworzącymi Związek regulowane są traktatem, konstytucją Związku oraz umowami między państwami członkowskimi.
Państwa zobowiązują się nie stosować siły, nie naruszać integralności terytorialnej i nie zawierać umów sprzecznych z celami Związku.
Wojska ZSRR nie mogą być używane wewnętrznie, poza przypadkami wyjątkowych zadań gospodarczych, katastrof naturalnych i ekologicznych oraz stanów nadzwyczajnych.
Artykuł 5. Kompetencje Związku
Państwa przekazują Związkowi m.in.:
ochronę suwerenności i integralności terytorialnej Związku; ogłaszanie wojny i zawieranie pokoju; kierowanie obroną; rozwój i produkcję uzbrojenia;
zapewnienie bezpieczeństwa państwowego Związku; kontrolę granic, przestrzeni powietrznej i morskiej; koordynację służb bezpieczeństwa;
politykę zagraniczną i koordynację działalności zagranicznej republik; reprezentację Związku wobec państw i organizacji międzynarodowych; zawieranie umów;
politykę gospodarczą, budżet, emisję pieniądza, zarządzanie rezerwami, energetyką, transportem i innymi sektorami wspólnymi.
Artykuł 6. Kompetencje wspólne Związku i republik
Organy Związku i republik wspólnie:
chronią konstytucyjny porządek i prawa obywateli;
ustalają politykę obronną; organizują mobilizację i bezpieczeństwo strategiczne;
ustalają politykę zagraniczną, kwestie ekonomiczne i zasoby naturalne;
tworzą wspólny rynek, jednolitą politykę finansową i socjalną;
koordynują politykę energetyczną, transportową, ochronę środowiska i naukę;
kontrolują przestrzeganie konstytucji, system wymiaru sprawiedliwości i porządek prawny.
Artykuł 7. Realizacja kompetencji
Spory kompetencyjne rozstrzygane są poprzez procedury konsultacyjne, a w przypadku braku zgody — przez Konstytucyjny Sąd Związku. Republiki mogą dodatkowo delegować kompetencje Związkowi lub przyjmować je od Związku na swojej ziemi.
Artykuł 8. Własność
Wszystkie formy własności są chronione. Zasoby naturalne należą do republik, a ich używanie reguluje prawo republikańskie. Własność wspólna Związku wykorzystywana jest dla interesu wszystkich członków i dla rozwoju regionów słabszych.
Artykuł 9. Podatki i fundusze
Podatki i opłaty na finansowanie kompetencji Związku są ustalane w procentach i kontrolowane przez republiki. Programy ogólnozwiązkowe finansowane są z udziału republik i budżetu Związku.
Artykuł 10. Konstytucja Związku
Konstytucja Związku opiera się na traktacie i nie może mu przeczyć.
Artykuł 11. Prawo
Prawo Związku ma pierwszeństwo w sprawach kompetencji Związku; prawo republiki ma pierwszeństwo na jej terytorium poza kompetencjami Związku. Spory rozstrzyga Konstytucyjny Sąd Związku.
III. Organy Związku
Artykuł 12. Formowanie organów Związku
Organy władzy powstają na zasadach reprezentacji państw i wolnego wyrażenia woli ludów.
Artykuł 13. Najwyższa Rada Związku
Legislację sprawuje dwuizbowy parlament: Rada Republik i Rada Związku.
Rada Republik reprezentuje republiki, Rada Związku — obywateli. Izby uchwalają prawo, budżet, politykę wewnętrzną i zagraniczną, zmiany granic i konstytucji.
Artykuł 14. Prezydent Związku
Prezydent — głowa państwa Związku, najwyższa władza wykonawcza, zwierzchnik sił zbrojnych, reprezentant Związku na arenie międzynarodowej, gwarant przestrzegania traktatu i konstytucji. Wybierany na 5 lat, maksymalnie 2 kadencje.
Artykuł 15. Wiceprezydent Związku
Wiceprezydent pełni funkcje delegowane przez prezydenta i zastępuje go w przypadku nieobecności lub niemożności sprawowania urzędu.
Artykuł 16. Rada Ministrów Związku
Organ wykonawczy podległy prezydentowi i odpowiedzialny przed Najwyższą Radą, z udziałem szefów rządów republik z głosem decydującym.
Artykuł 17. Konstytucyjny Sąd Związku
Rozstrzyga zgodność prawa Związku i republik z traktatem i konstytucją, a także spory między Związkiem a republikami lub między republikami.
Artykuł 18. Sądy Związku (federalne)
W skład wchodzą: Najwyższy Sąd Związku, Najwyższy Sąd Arbitrażowy i sądy wojskowe. Przewodniczący najwyższych sądów republik wchodzą w skład tych sądów.
Artykuł 19. Prokuratura Związku
Nadzoruje przestrzeganie prawa. Generalny Prokurator Związku mianowany przez Najwyższą Radę i podległy jej; prokuratorzy republik są podlegli zarówno władzom republikańskim, jak i Generalnemu Prokuratorowi Związku.
IV. Postanowienia końcowe
Artykuł 20. Język Związku
Republiki samodzielnie określają swoje języki urzędowe. Językiem komunikacji między narodami Związku jest język rosyjski.
Artykuł 21. Stolica
Stolicą Związku jest Moskwa.
Artykuł 22. Symbolika państwowa
Związek ma herb, flagę i hymn państwowy.
Artykuł 23. Wejście w życie
Traktat wchodzi w życie po zatwierdzeniu przez najwyższe organy państw członkowskich.
Od tej daty przestaje obowiązywać Traktat z 1922 roku o utworzeniu ZSRR.
Artykuł 24. Odpowiedzialność
Związek i państwa członkowskie odpowiadają wzajemnie za wykonanie zobowiązań i wyrównanie szkód wynikłych z naruszeń traktatu.
Artykuł 25. Zmiany i uzupełnienia
Traktat lub jego części mogą być zmieniane wyłącznie za zgodą wszystkich państw członkowskich. Dodatki mogą być wprowadzane za zgodą podpisujących.
Artykuł 26. Kontynuacja władz
Dla zachowania ciągłości władzy najwyższe organy ZSRR zachowują swoje kompetencje do czasu powołania organów ZSRR Suwerennych Republik zgodnie z traktatem i nową konstytucją.
Podpisano 20 sierpnia Moskwa 1991
Rozdział 1
Pierestrojka
Aleksiej pracował w Ministerstwie Obrony Związku Radzieckiego. Miał stopień pułkownika. Spojrzał w kalendarz był rok 2000 od reform Gorbaczowa minęło kilka lat, obecny prezydent Związku Władimir Putin centralizował władzę w swych rękach.
,,Flaga ta sama, hymn ten sam, herb ten sam… a jednak inne znaczenie” pomyślał.
Minęła go funkcjonariuszka KGB próbując udawać, że wszystko jest w porządku oddał honory.
— Nie udawaj Aleksiej. — powiedziała.
— Nadal jak widzę kogoś z was…
— Wiem. — odparła. — A ja nie mogę się pogodzić z faktem, że system, któremu służyłam upadł.
— Irino… przepraszam… — rzekł niepewnie.
Irina Wołkowa spojrzała na niego poważnie.
— Za Breżniewa byś już nie żył. — powiedziała krótko.
…
Irina siedziała w swoim gabinecie. Było tu wiele rzeczy niedozwolonych w regulaminie. Portrety Lenina, Dzierżyńskiego, Berii, Jeżowa i wielu innych szefów Czeki, NKWD i KGB. W sejfie znajdującym się naprzeciw biurka były książki. Prace ideologiczne. Lenin, Trocki, Dzierżyński.
Uśmiechnęła się mimowolnie.
— Tradycja rodzinna. — powiedziała. — Dziadek był Czekistą, ojciec służył w NKWD a ja… sam widzisz.
— Za takie coś. — zaczął. — Można iść siedzieć.
— Nie interesuje mnie to Lachu. — odparła. — Jestem wierna idei nie państwu. A prawda jest taka, że socjalizm je zbudował.
Irina westchnęła cicho, przymykając oczy na moment.
— Wiesz, Lachu, że nasz świat nigdy nie jest czarno-biały. — Jej palce powoli błądziły po oprawionych tomach Lenina i Dzierżyńskiego. — Możesz wierzyć w państwo, w ideę, w ludzi… a i tak wszystko kończy się kompromisem.
Aleksiej spojrzał na portrety wiszące na ścianie. Każdy z nich był świadkiem dawnych czasów, gdy jeden gest decydował o życiu lub śmierci.
— Wciąż boję się, że kiedyś ktoś spojrzy na mnie tak jak oni patrzyli na swoich wrogów — powiedział cicho.
Irina uśmiechnęła się, nieco ironicznym uśmiechem.
— Dlatego musisz pamiętać, że nasze lojalności są wobec idei, nie ludzi. Ludzie się zmieniają. Idea… pozostaje.
Aleksiej poczuł ciężar tych słów. Gabinet pełen starych książek i portretów zdawał się żyć własnym życiem. Każdy krok, każdy oddech był jak echo historii, która wciąż wpływała na ich teraźniejszość.
— I to jest właśnie problem. — odparł po chwili. — Ideę łatwo gloryfikować. Państwo… państwo nigdy nie jest gotowe, by ją w pełni spełnić.
Irina wstała powoli i podeszła do okna. Spojrzała na Moskwę, którą słońce kąpało w złotym świetle.
— Może dlatego nie poddajemy się strachowi, Lachu. — powiedziała. — Może dlatego wciąż tu jesteśmy.
Chwila ciszy wypełniła pokój. Aleksiej poczuł, że w tej ciszy kryje się więcej prawdy niż w wszystkich dokumentach i raportach, które podpisywał przez lata.
— W takim razie… — odezwał się w końcu — idziemy dalej, tak jak zawsze?
Irina odwróciła się, uśmiechnęła ledwo widocznie i skinęła głową.
— Tak. Idea nas prowadzi. I pamiętaj, Lachu… nigdy nie patrz wstecz.
— Łatwo ci powiedzieć, bo uważasz się za architektkę choć komunizm stracił władzę.
Skrzywiła się.
— Nienawidzę tego określenia. — odwróciła się. — Wiesz, że wolę słowo socjalizm.
— Wiem kochana. — powiedział.
— Zachód mówi o nas federacja. Ja wolę związek.
…
Swietłana była jednym z nowych rekrutów w Armii Radzieckiej. Służyła w jednostce gwardyjskiej.
— Wydajesz się być spięta — powiedział Aleksiej.
— Ali. — spojrzała na brata. — Nie jestem spięta. Po prostu się stresuję.
— Wiem. — odpowiedział. — Podobnie jak ja.
Czekali na delegację z Zachodu w ramach tak zwanej,,odwilży”
Z oddali dobiegł dźwięk silników. Kolumna czarnych samochodów powoli wjechała na plac przed gmachem ministerstwa.
— To oni. — powiedziała cicho Swietłana.
Aleksiej poprawił czapkę i spojrzał w jej stronę.
— Pamiętaj, patrz prosto. Nie spuszczaj wzroku.
Samochody zatrzymały się jeden po drugim. Drzwi otworzyły się niemal jednocześnie. Najpierw wyszli ochroniarze, potem mężczyźni i kobiety w jasnych płaszczach. Nie mieli mundurów. Ich twarze były spokojne, niemal swobodne.
Swietłana poczuła, jak ściska ją w żołądku.
— Oni się nie boją. — szepnęła.
— Albo dobrze to ukrywają — odparł Aleksiej.
Delegacja ruszyła w ich stronę. Jeden z Europejczyków skinął głową i uśmiechnął się uprzejmie. Swietłana automatycznie zasalutowała. Gest wyszedł zbyt gwałtownie.
Mężczyzna zawahał się na sekundę, po czym odpowiedział krótkim skłonem głowy.
— Widzisz? — powiedział Aleksiej. — Inne gesty. Inny świat.
— A my? — zapytała cicho. — Jaki świat reprezentujemy?
Aleksiej nie odpowiedział od razu. Patrzył, jak członkowie delegacji wchodzą po marmurowych schodach, rozmawiając między sobą po cichu, w obcym języku.
— My jesteśmy mostem. — powiedział w końcu. — Między tym, co było… a tym, co ma dopiero powstać.
Swietłana wzięła głęboki oddech.
— Boję się, że oni zobaczą w nas tylko mundury.
— A ja boję się, że zobaczymy w nich tylko wrogów. — odparł Aleksiej.
Na placu rozległ się sygnał trąbki. Oficer dowodzący wydał komendę. Żołnierze wyprostowali się jak jeden organizm.
Swietłana poczuła, jak stres zamienia się w skupienie. Nagle zrozumiała, że to nie jest tylko ceremonia. To był moment, w którym historia przechodziła obok niej.
Drzwi gmachu zamknęły się za delegacją z Zachodu.
— Odwilż. — mruknęła Swietłana. — Ciekawe, czy naprawdę stopnieje lód.
Aleksiej spojrzał na nią z boku.
— Lód topnieje powoli. Ale zawsze zaczyna od pęknięcia.
Przez chwilę stali w ciszy, słuchając echa kroków na kamiennych schodach.
Świat się nie zmienił.
Ale właśnie zaczął się zmieniać.
Spojrzeli po sobie.
— My przybywamy w pokoju. — odpowiedział Europejczyk. Mówił z francuskim akcentem. — Chcemy uregulować stosunki między Unią Europejską a Związkiem Socjalistycznych… przepraszam Suwerennych Republik Radzieckich.
W sali zapadła cisza.
Aleksiej zauważył, jak kilku oficerów zesztywniało. Pomyłka nie była tylko językowa — była polityczna.
— Nazwa ma znaczenie. — powiedział chłodno jeden z generałów. — Tak samo jak intencje.
Francuz skinął głową.
— Właśnie dlatego tu jesteśmy. Historia nauczyła nas, że słowa mogą wywoływać wojny… albo je kończyć.
Swietłana, stojąca przy drzwiach, ścisnęła dłonie na pasku karabinu. Nigdy wcześniej nie słyszała, by ktoś z Zachodu mówił o ich państwie bez pogardy albo strachu.
— Czasy się zmieniają. — odezwał się Aleksiej spokojniej. — Ale pamięć pozostaje. Proszę kontynuować.
Delegat wziął oddech.
— Europa nie chce już świata podzielonego na bloki. Chcemy rozmowy. Handlu. Granic, które nie są liniami frontu.
Jeden z radzieckich urzędników parsknął cicho.
— Łatwo mówić o granicach, kiedy nie stało się na nich z karabinem.
Francuz spojrzał mu prosto w oczy.
— Łatwo mówić o wojnie, kiedy nie próbuje się pokoju.
Znów zapadła cisza. Tym razem cięższa.
Aleksiej pomyślał, że to nie była konferencja. To było pierwsze starcie nowej epoki.
— Europa nie chce rywalizacji. — ciągnął Europejczyk. — Chcemy stabilizacji i pokoju.
— Mówicie Europa. Ale ja widzę tylko delegacje z Niemiec i Francji. — powiedział Aleksiej.
— Nie rozumiem. — odezwał się Niemiec.
— To oczywiste. — powiedział jeden z generałów. — Zawsze tylko najważniejsi mają głos.
Francuz zmrużył oczy.
— Unia Europejska działa przez swoich przedstawicieli. To nie jest dominacja, lecz odpowiedzialność.
— Odpowiedzialność? — generał uśmiechnął się krzywo. — My też kiedyś mówiliśmy, że Moskwa bierze na siebie odpowiedzialność za innych.
W sali dało się wyczuć napięcie. Stare imperia rozpoznawały się nawzajem aż nazbyt dobrze.
Aleksiej uniósł dłoń.
— W takim razie porozmawiajmy nie o słowach, lecz o faktach. Czego dokładnie chcecie od Związku?
Francuz wyjął teczkę i położył ją na stole.
— Proponujemy porozumienie gospodarcze. Dostawy surowców energetycznych w zamian za technologie i kredyty rozwojowe.
— Gaz za maszyny? — zapytał Aleksiej.
— Gaz za przyszłość — poprawił go Niemiec.
Generał parsknął śmiechem.
— Już to przerabialiśmy. Najpierw handel, potem zależność.
— Świat się zmienił. — odpowiedział Francuz. — Nie jesteśmy już w 1962 roku.
Aleksiej spojrzał na dokument.
— A warunki polityczne?
Zapadła chwila ciszy.
— Demokracja, prawa człowieka, wolność mediów. — powiedział w końcu Niemiec.
Irina, stojąca pod ścianą, skrzywiła się.
— Czyli ingerencja.
— Czyli zaufanie. — odparł Europejczyk.
Aleksiej zamknął teczkę.
— Zaufanie buduje się powoli. I ostrożnie.
— Jest jeszcze jedno. — Francuz spojrzał uważnie na niego — Europa Środkowa chcę dołączyć do Unii i NATO.
— Unia tak. NATO nie. — powiedział Aleksiej.
— To ich decyzja. — powiedział Niemiec. — A Polska, Rumunia, Czechy, Słowacja, kraje bałtyckie, Bułgaria, Słowenia i Chorwacja chcą i do Europy, i do NATO.
— Przypomnę tylko, że w latach 90-tych podpisaliśmy umowę z USA o nierozszerzaniu NATO w Europie. — Irina odruchowo sięgnęła za kaburę.
— A ja przypomnę. — odpowiedział Francuz — Że ta umowa nie była traktatem międzynarodowym, lecz deklaracją polityczną.
— Dla nas była gwarancją bezpieczeństwa. — wtrącił generał.
— Dla nich była klatką. — odparł Niemiec.
Zapadła cisza.
Aleksiej powoli wstał.
— Jeśli NATO wejdzie do tych krajów, uznamy to za zagrożenie strategiczne.
— A jeśli im tego zabronicie. — powiedział Francuz — Uznają was za imperium, które nie umie odejść.
Swietłana patrzyła na twarze dorosłych ludzi, którzy decydowali o losie milionów, jakby przesuwali pionki na szachownicy.
— Wy wszyscy mówicie o pokoju. — pomyślała — Ale każdy przygotowuje się do wojny.
— Jest pan z pochodzenia Polakiem. — zauważył Niemiec. — Czemu pan odmawia swojemu krajowi suwerenności?
Aleksiej zesztywniał.
— Nie będziesz pluł mi w twarz ani dzieci mi germanizował. — wysyczał po polsku.
Francuz spojrzał zdumiony.
Irina drgnęła.
— Widzę, że jednak pamięta pan swój język. — odezwał się Niemiec chłodno.
— Pamiętam też historię. — odpowiedział Aleksiej. — I wiem, czym kończy się, gdy wielkie mocarstwa uczą małe narody, co jest dla nich „wolnością”.
W sali zapadła martwa cisza.
Francuz powoli wstał z krzesła.