„Śpiew kosa”
Na skraju dnia, gdzie rosa lśni,
a wiatr przytula liście,
czarny kos z gałęzi brzmi —
śpiew jego płynie do innych.
Nie dla oklasków,
nie dla podziwu świata,
lecz żeby w sercach znów
zabrzmiała pieśń tego ptaka.
Bo w każdym dźwięku, w każdej nutce
jest słońce, deszcz i czułość,
i coś, co sprawia, że człowiekowi
robi się na sercu miło.
„Kos na tle nieba”
Czarny kos śpiewa na tle bladego nieba,
czerń jego piór połyskuje wśród chmur,
a w oczach ma blask jak gwiazda.