E-book
15.75
drukowana A5
24.86
Ostatnia Republika Radziecka

Bezpłatny fragment - Ostatnia Republika Radziecka


Objętość:
31 str.
ISBN:
978-83-8440-458-4
E-book
za 15.75
drukowana A5
za 24.86

Rozdział 1

Ostatni bastion Związku Radzieckiego

Rusłan Raskolnikow żołnierz Radzieckiej Armii Ludowej w stopniu sierżanta patrzył na nowych rekrutów do lokalnego oddziału. Naddniestrze było postrzegane przez społeczność międzynarodową jako ostatnia republika ZSRR odmawiano im przymiotów państwowych pomimo posiadania własnej flagi, godła, hymnu i instytucji państwowych byli uważani za,,część Mołdawii”.

Naddniestrze jako państwo powstało w wyniku wojny o ten region pomiędzy radziecką 14 Armią a wojskami mołdawskimi, próbujących zdusić separatystów na mocy traktatu pokojowego Naddniestrze uzyskało niepodległość, pomimo podkreślania swojej niezależności od obcych wpływów było to całkowicie zależne od Rosji para-państwo.

Wszyscy szykowali się do Dnia Zwycięstwa jednego z najważniejszych świąt wywodzących się jeszcze ze Związku Radzieckiego, w ogóle jako resztki ZSRR w teorii mogli rościć sobie prawa do bycia w radzie bezpieczeństwa ONZ.

— Tato. — odezwał się jego syn Leonid. — Opowiesz mi o Wojnie?

Leonid Raskolnikow skończył niedawno 18 lat i należał do jednostki podległej temu co kiedyś było KGB.

— Niech będzie synu. — odpowiedział jego ojciec po czym zaczął swoją opowieść.

— Mamy do czynienia z nieuznawanym bytem quasi-państwowym. — powiedział sekretarz generalny Rady Bezpieczeństwa i zakreślił na mapie cienką czerwoną linią skrawek Mołdawii. — Brak struktur cywilnych i administracyjnych, brak uznania międzynarodowego, niestabilnym.

— Lecz są uzbrojeni. — powiedział ambasador Francji.

— I świetnie wyszkoleni. — dodał ambasador USA. — To byli żołnierze Armii Radzieckiej, nie Rosyjskiej, tylko Radzieckiej.

Wszyscy zamilkli na chwilę, jakby to było słowo zakazane.

— Federacja Rosyjska odcina się od tego procederu. — powiedział ambasador Rosji. — To wewnętrzny konflikt Republiki Mołdawskiej z elementami lewicowo-ekstremistycznymi.

— Ekstremistycznymi? — spytał Niemiec. — Oni uważają się za kontynuację Związku Sowieckiego. Ta sama flaga, ten sam hymn, te same odznaczenia i armia dodatkowo cytuje się tam Marksa. To skansen, nie ekstremizm.

Rosjanin uśmiechnął się szyderczo.

— Idea jest skuteczniejsza niż broń, sam pan powinien o tym wiedzieć.

Sekretarz chrząknął i kontynuował.

— Dochodzą nas słuchy o masowych dezercjach z waszej armii, bo ludzie czyją się radzieccy nie rosyjscy.

— Trzeba coś z tym zrobić, oni mają broń, poparcie społeczne a co najważniejsze powoli budują swoją administrację. — powiedział Francuz.

— Interwencja? — rzucił Brytyjczyk.

— Mandat międzynarodowy. — powiedział spokojnie Chińczyk. — Musimy ich wybadać.

— Oto nowa flaga. — powiedział ostrożnie wysłannik ONZ. — Czerwony, zielony i czerwony, przy zachowaniu,,waszej” symboliki.

— To nie jest nasza symbolika. — powiedziała Irina. — To sztandar całej ludzkości.

Wysłannik uniósł brew.

— Naród Radziecki. — zaczął Aleksiej. — Nie ma ani jednego poczucia o etniczności, to nie jest konstrukt propagandy lat 60-tych to wspólnota obywatelska, czyli na wasze Naród Polityczny. Łączą go historia, kultura, tożsamość.

— Rosja uznaje was za ekstremistów. — powiedział spokojnie wysłannik. — Nalegam, byście albo przyjęli tę flagę, albo usuńcie symbole stalinizmu. — dodał.

— Sierp i młot oraz czerwona gwiazda to nie symbole opresji. — powiedziała Irina. — To sojusz robotników i chłopów z całego świata a czerwona gwiazda to symbol internacjonalizmu, o którym Rosja zapomniała.

— Rozumiem, jednakże dla Cywilizacji Zachodniej…

— Przepraszam, że panu przerwę. — powiedział Aleksiej. — Jestem z pochodzenia Kresowianinem, Polakiem, Zapadnikiem.

Wszystko po polsku.

Wysłannik nic nie zrozumiał dopiero tłumacz przełożył słowa Aleksieja na angielski.

— Korzenie moje to kultura polska, która jest uważana za zachodnią, bo Polska jest dziś w Pakcie Północnoatlantyckim i w Unii Europejskiej, tak samo jak Litwa, Łotwa i Estonia to były republiki radzieckie. Nawet Ukrainę, która jest wam obca kulturowo chcecie do siebie przyjąć. Coś panu powiem Ukraina to pozorna demokracja, oligarchowie, fałszowane wybory i prezydent promujący ideę banderyzmu. Moi przodkowie walczyli z takimi jak on.

— Przyjmujecie czy nie? — spytał wysłannik, jakby nie dosłyszał.

— Tak. — odpowiedział Irina. — Ale to jedyne ustępstwo wobec waszych kapitalistycznych ram.

— I jak? — spytał amerykański ambasador w ONZ.

— Przyjęli flagę, ale nie chcą się wyrzec przeszłości. — powiedział wysłannik. — To ciężki orzech do zgryzienia oni… naprawdę wierzą w to co jest hasłami propagandowymi.

Do sali obrad weszła Irina ubrana w najbardziej prowokacyjny strój, mundur NKWD.

— Kto ją tu wpuścił? — szepnął ktoś.

Podeszła do mównicy i spojrzała na przewodniczącego.

— Ma pani głos. — powiedział.

— Wielcy tego świata czy raczej Właściciele świata, bo tak powinno się was nazywać. Jestem oficerem politycznym Armii Radzieckiej, tej, którą nadal nazywaliście Armią Czerwoną, by okazać pogardę.

Do sali wszedł Aleksiej z nowymi naramiennikami i pagonami jako Generalissimus.

— Panie ambasadorze Rzeczypospolitej Polskiej. — powiedział po polsku, nie rosyjsku. — Czy wysłuchacie mnie? Syna Kresów, które porzuciliście, nie administracyjnie, lecz politycznie i mentalnie?

Ambasador Polski patrzył na niego długo po czym rzekł.

— Ma pan głos.

— Nazywam się Aleksiej Konstantinowicz Kowalczuk urodzony we Lwowie rocznik 1985, głównodowodzący Armii Radzieckiej. — rzekł patrząc na wszystkich w około szczególnie na ambasadora Rosji.

Pauza nie zwykła, operacyjna.

— Odebrano mi ojczyznę dwukrotnie, najpierw zabrano mi państwo, w którym się urodziłem, wychowywałem i któremu przysięgałem służyć, gdy nie zgodziłem się na marsz spod obcego mi kulturowo znaku, zabito mi ojca i matkę a siostrę zaszantażowano i zmuszono do nadzoru egzekucji, naszej egzekucji, kazano mi zapomnieć kim jestem z pochodzenia, a gdy stałem się problemem kazano mnie brutalnie i w haniebny sposób zamordować i odebrać godność. Nie bynajmniej z powodu systemowych procedur, lecz dlatego kim jestem z pochodzenia. — Tu spojrzał na ambasadorów Niemiec, Rosji i Ukrainy. — Niemieccy Narodowi Socjaliści mordowali Żydów, Cyganów, Polaków, Serbów, Rosjan i Białorusinów, ale nie Kozaków ich nie, bo byli pewni ideologicznie, bo przewodził nim człowiek nazwiskiem Bandera, Ukraińscy Banderowcy wymordowali w barbarzyński sposób pół miliona Polaków w tym moją prababcie, bo byli Lachami, nie zaś ukraińskimi chamami oderwanymi od pługa. — urwał na chwilę jakby szukając doboru słów. — Rosja zaś a w szczególności Putiniści uczynili z tego kraju rosyjską Trzecią Rzeszę, rusyfikują lub mordują narody Azji Środkowej i Syberii. My nie zajęliśmy w 1992 roku Naddniestrza dlatego że nie chcieliśmy być Mołdawianami tylko dlatego, by nie zostać okrzyknięci zdrajcami przez tych, którzy przysięgali wierność komunizmowi przypomnę tylko wam Konstantinie Aleksiejowiczu, że to Rosja zdradziła ZSRR ogłaszając po puczu Janajewa niepodległość nie macie prawa ani do naszej historii, ani do naszej broni, jesteście dziećmi caratu, który przybrał nową twarz, tę samą twarz, którą nosili Bandera i Hitler, Krym okupowany, w Donbasie wojna, Abchazja i Osetia już stały się częścią nowego rosyjskiego imperium, a naszym jedynym,,aktem przemocy jest to, że w 1991 proklamowaliśmy odrodzenie Związku, na terenach państwa, które też nie było wtedy uznawane chcemy tylko jednego, prawa do samostanowienia na mocy Karty Atlantyckiej.

— To… — powiedział ostrożnie ambasador ukraiński. — To co pan mówi jest kłamstwem Bandera jest bohaterem narodowym, walczył z polskimi faszystami w latach 1943—1945, Hałyczyna powstała jako fundament UAN, a UAN walczyła o niepodległość Ukrainy dodatkowo pan nas oskarża o faszyzm a tego chce Rosja. — dodał.

W tym momencie coś w Aleksieju pękło przypomniał sobie jeden ze swoich snów, właściwie koszmarów dzieci i księża przybijani do prowizorycznych krzyży, kobiety w ciąży, którym rozcięto brzuchy i wyjęto płody wsadzając tam koty, mężczyzn dekapitowanych siekierami niemowlęta rzucane w ścianę tak, że pękały czaszki.

— TY TĘPY, CHAMSKI SKURWYSYNIE!

— Proszę pana… — zaczął ambasador Niemiec.

— Morda w kubeł germański gnoju, wy jesteście tacy sami mówicie to był Hitler, naziści, ale jakoś to nie przeszkadza wam stawiać pomników ku czci Waffen-SS, wywieszać portrety Keitla, Jodla, Rommla, Reichenaua, Mansteina i von dem Bacha w akademiach wojskowych, gnoić narody Europy Środkowej tylko językiem dyplomacji nie bezpośrednie łapanki, Auschwitz, Treblinka, Komory gazowe tylko dyplomacja jesteście tacy sami od momentu zjednoczenia w 1871, nacjonalistyczni, szowinistyczni, cyniczni i pełni pogardy dla Słowian i Bałtów.

Zamilkł tylko na chwilę.

— Oskarża się nas o promowanie stalinizmu, bo jesteśmy spod sierpa i młota, choć dla was Prusaków zawszę będę Polnische Untermensch, nadajecie Krzyż Żelazny jakby nic się nie wydarzyło, nadal macie swastyki choć poukrywane, zapieczętowane, głęboko w archiwach, Ameryka prowadzi,,eksport demokracji”, Anglia miliony zmarłych w koloniach, Francja Wandea, Rosja zesłania na Sybir.

— To insynuacja. — ambasador Niemiec wstał. — Panie przewodniczący ta dwójka reprezentuje nie państwo, nawet nie armię, oni reprezentują coś gorszego, rewizjonizm i ideę.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 15.75
drukowana A5
za 24.86