E-book
31.5
drukowana A5
53.08
Osobność

Bezpłatny fragment - Osobność


Objętość:
114 str.
ISBN:
978-83-8467-787-2
E-book
za 31.5
drukowana A5
za 53.08

Drzewo i las zawsze pojawia mi się jako moje bezpieczne miejsce, w którym moja wolność jest poczuciem głębokiego oddechu.


Ja takim właśnie drzewem bez korzeni Jestem.

Odcięta od rodziny mej biologicznej i zupełnie inna.


Nie powielam i nie przekazuję traum.


Zmieniam i zatrzymuję.


Moje drzewo genealogiczne tworzę sama,

nie wypierając jednocześnie prawdy,

która jest w mojej biologii.


No, ale biologia nie definiuje mnie już.

Zresztą nigdy tak nie było.

Monika Gajos


Z miłości do słowa i dźwięku.

Książkę tę dedykuję

Sobie

Za wybór własnej ścieżki i odwagę

mimo strachu,

by stawiać na niej własne ślady.


Świadomym wyborom i czułym powrotom do samego siebie.

Lidii Hanusiak

Dziękuję Ci za Twoją obecność i uważność, która pozwala mi bezpiecznie się przeglądać w moim odbiciu.

Annie Glińskiej — Lachowicz

Dziękuję Ci Matko za przestrzeń, którą stworzyłaś w Akademii Choreoterapii i Arteterapii we Wrocławiu gdzie nauczyłam się mstawać w swojej mocy.

Zamiast ról w których przyszło mi grać,

wybieram te w których oddycham.

Danielowi Fisherowi

Zabrałam eCPR ze sobą 
— do moich relacji, pracy i codzienności.

Dzięki emocjonalnej reanimacji,

wróciłam bezpiecznie do Siebie i poczułam

życie i oddech.

Inspiracje

Wiersze w tym tomiku powstały z codzienności.


Zainspirowali je ludzie których na co dzień spotykam.


Ich obecność i historie stały się częścią moich słów.

Od autorki

Większość wierszy w tym tomiku celowo pozbawiłam znaków przestankowych. Po prostu ich nie lubię.


Kropki i przecinki zbyt często narzucają rytm,

a ja wolę, żeby te teksty oddychały Twoim własnym tempem.


Przy niektórych utworach znajdziesz jednak inny znak

— kod QR. Umieściłam go tam, abyś mogła/ mógł

usłyszeć te słowa w wersji muzycznej.


Do stworzenia tych dźwiękowych interpretacji wykorzystałam aplikację AI Music Generator.


Zeskanuj kod i sprawdź,

dokąd tym razem zabierze Cię ta opowieść.

* Na ostatnich stronach tego tomiku

znajdziesz kody QR, które przeniosą Cię bezpośrednio do mojego konta na platformach Spotify oraz YouTube Music.


Na tych platformach będą stale dodawane nowe wiersze w wersji muzycznej.

Dom Duszy i Serca

31 marca 2026 rok

Sobie

pośrodku niczego

odnalazłam dom

w środku chaosu

spokój zamieszkał w nim


moje serce tak ciche

a tak mocne


w swojej ciemności

zamykam oczy

i widzę światło

które niosę w sobie


moja dusza tak cicha

a tak głośna


wewnątrz bólu

daruję sobie ukojenie

w niemocy siłę

która we mnie wzrasta


moje ciało tak oddzielone

a tak połączone


w środku swojej amnezji

przypominam sobie kim jestem

w środku niczego

tworzę wszystko


mój dom tak pusty

wypełniam Sobą

Dziewczynka w sukience

23 marca 2026 rok

Sobie

Matce Annie Glińskiej — Lachowicz


wołają mnie brzozy

i wiatru szum

wracam do serca

puszczam

uwalniam

wszystko co przeszłe


trzymam Cię mocno

w tych wszystkich czasach

wszystkich przestrzeniach

które pamiętasz

w miejscach niebytu

w środku niczego


Twoja Obecność

jest jak horyzont

Głos serca

15 marca 2026 rok.

już nie musisz uciekać

od siebie

i swego światła


bez końca trwać

w swym braku mocy

nie musisz już


wszystko w Tobie

jest życiem

oddychaj


Twoje serce wciąż bije dla Ciebie

W rozterkach

7 marca 2026 rok

Pacjentom oddziału całodobowego i Sobie.

czas pomiędzy ludźmi i słowami

chwila w rozterce na wyrost

moment w niebycie choćby przelotem

po coś na pewno

choć bez pewności


chaos w którym układasz się ze sobą

człowiek który może być obok

oddech na przekór Twego istnienia

po coś na pewno

lecz pewności nie ma


krzyk którego nie dostrzega nikt

w środku niewygody kolejnego dnia

reakcji nieadekwatnych pokłosie

po coś na pewno

lecz sensu w tym brak


ja otoczona całością i niebytem

mogę zostać lub nie zostać w pełni

stanąć przy Tobie mimo wszystko

po coś na pewno

i pewność w tym mam

Jantra

7 lutego 2026 rok

Marcie Tułnowskiej

w swojej mocy

w blasku swoich dróg

Twój początek

ukołysze chwilę


widzę kroki

które budzą ruch

światło w Tobie

budzi się we mgle


w swojej istności

jesteś jak horyzont

swych przekonań

które w Tobie się tlą


w mocy swojej

zaczynasz oddychać

karmiąc życie

aby poczuć grunt


w swoim blasku

wracasz do źródła

uzdrawiając

swój wewnętrzny dom

Przeciwności Pełnia

23 lutego 2026 rok

Matce Annie

Glińskiej — Lachowicz

Jestem siostrą

i nie jestem

Byłam córką

i nie byłam


Jestem Sobą

w swej istności

w Pełni Wolna

od niechcenia


w rolach z wyboru

odkrywam swe serce

w rolach z wyboru

już oddycham


Jestem Córką

w połączeniu wielu światów

Dzieckiem lasu

Siostrą drzew


w Mocy Swojej

bez niechęci

Córką z Wyboru

którą Matka chce mieć

Córka lasu

22 lutego 2026 rok

Akademia Choreoterapii i Arteterapii we Wrocławiu

Marcie Majka

w zieleni lasu

boso kroczę wśród drzew

moja biel bezpieczną

pozostaje we mnie


kontakt już tak nie rozdziera mnie


w zieleni lasu

dotykam swego istnienia

osobność ma we mnie

i poza strachem trwa


oddech już nie jest boleścią

Dla Siebie

19 października 2024 rok

Sobie


dla Siebie chcę

by poczuć czas

energii rytm

i chwilę tę


wybadać puls

i poczuć wiatr

nie będę już

zamykać wrót


jestem dla Siebie

teraz i tu

wykluczam wszystkich

choć żyją we mnie


otwieram się

na osobność

Wewnętrzny kompas

16 września 2024 rok

Agacie Student

biegnę i biegnę

choć sił mi brak

próbuje coś zmienić

choć silny we mnie strach


biegnę i biegnę

choć brak mi tchu

chciałabym wiele

lecz mimo wielu prób


wciąż nie odnajduję

Siebie


pragnę tylko szczęścia

lecz nie wiele mam

poczucie tej pustki

co dzień noszę w sobie


pragnę tylko obecności

tych troskliwych dusz

wydaje się to być

tak bardzo odległe


lecz wszystko

ma swój czas


w każdej ciszy

można znaleźć krzyk

za każdym uśmiechem

często cierpień moc


spróbuj dojrzeć Siebie

w tej nieobecności

cokolwiek się zdarzy

to Twoje połączenie z Sobą


ma tę wielką moc

na drodze zdrowienia

Konsens

11 listopada 2024 rok

Janowi Gajos — ojcu, którego nigdy nie miałam.

weź moją dłoń

i weź tę pustkę

weź mój krzyk

i zabierz mój ból


gdziekolwiek jesteś

nigdy nie było Cię przy mnie


weź moją nadzieję

i weź moją tęsknotę

zabierz to wszystko

czego chcieć nie mogłam


gdziekolwiek byłeś

wiem że chciałeś być blisko


poczułam to niedawno

ten brak i niedosyt

ten brak równowagi

w równowadze jaką mam


nie nasycę już siebie

nie wyrównam strat


pozwalam sobie poczuć

ten smutek i ten ból

by przyjąć wolność

od tego niedosytu

Prawda we mnie

21 listopada 2024 rok

noszę się z Sobą

w złości i w nadziei

w słońcu i w deszczu

otulona bytem


bywam nadzieją

bywam też cierpieniem

nienawiści chwilą

istotą prawdziwą


jestem swoim światłem

pragnieniem spełnionym

mocą niepojętą

oddechem w chaosie


noszę w sobie wszystko

i wszystko wyzwalam


moje przeciwieństwa

łącze tylko w prawdę

w swobodnym dialogu

spotykam się co dzień


spotykam też siebie

w swojej niepewności

w momentach zwątpienia

i kaprysach innych


w milczeniu i w krzyku

w codziennych rozterkach

mój oddech prowadzi

ten dialog przewodni


swobodnie rozsiadłam

się w sobie

Dotyk

26 listopada 2024 rok

Beacie Kaczor

czy mnie widzisz

czy widzisz ten wiatr


zobaczyłam Cię w sobie

i poczułam bardziej

swoje istnienie


życie zawirowało

pustkę wypełnił ruch

melancholia była tak blisko


nie płynę z prądem

ani pod prąd


doświadczając wiatru

stałam się wiatrem

to moje połączenie


na rozstaju dróg

upadłam na kolana

by zobaczyć Twoją istność

Taniec życia

w bezruchu

28 listopada 2024 rok

Sobie

otulę się dziś tymi łzami

co tam pozostały zastygłe

gdziekolwiek poniesie mnie rytm

otworzę z pewnością te drzwi


przekroczę ten próg ze spokojem

by spotkać znów siebie w niebycie

by światłem otulić się w pełni

bym tam mogła poczuć też życie


połączę się z sobą w wytchnieniu

otoczę miłością tę przestrzeń

zostawię ze sobą nadzieję

tę którą zgubiłam w tym czasie


znów tańczę

choć ciało w bezruchu

Dylemat

24 grudnia 2024 rok

pochylam się nad sobą

w nadziei na wytchnienie

dotykam mej istności

Jestem Życiem


otulam Siebie w miejscu

gdzie pochłonęła mnie ciemność

chwytam tę iskrę życia

Jestem Światłem


Twe życie tętni

w Twym wnętrzu

pomimo iż śmierć

wciąż wybierasz


Twe serce wciąż bije

dla Ciebie

Krąg życia

13 stycznia 2025 rok.

Moje Istnienie nie zawiera się w dzisiaj.

Moje tętno biło już we Wszechświecie.

Dwa kroki wśród kwiatów i symboli,

to wszystko już zabrał wiatr.


Otulona bielą przechodzę przez bramę,

by pojawić się w kojącym zapachu kwiatów

poczuć fale i piasek pod stopami.

Słońce wychodzi za horyzont.


To woda między skałami

zabiera więcej i wytycza drogę.

Podążam z jej nurtem i za ludźmi,

których dotyk wywołuje spokój.


Porywa mnie taniec.


W tym tańcu przechodzę przez kolejną bramę,

by poczuć radość i łzy.


Dłonie wielu światów połączone ze mną w kręgu.


Czuję spokój.


Jestem bezpieczna.

Księga życia

26 stycznia 2024 rok

Violetcie Oszytko — Grązka

w Twoim wietrze

usłyszałam tę melodię

moje stopy

przetrą nowy szlak


gdzieś po drodze

dotknę Twojej duszy

nie zjawiłaś się

w mym życiu tu ot tak


w Twoim blasku

widzę drogi świt

za swym głosem

ukołyszę swe istnienie


uśmiech niesie się

w emocjach dziecka

przeżyć to dokładnie tak

miało swe znaczenie


czekam co przyniesie

istności naszych blask

Podróż

10 luty 2025 rok

Sobie

Jestem w sobie i pomiędzy

w swojej prawdzie na rozdrożu

w swoim ciele między Wami

poza chwilę nie wychodzę


po przeciwnych stronach Siebie

czasem stoję zagubiona

podcinając sobie skrzydła

bez powodów


czasem w bieli

wszystkie barwy odnajduję


otulona często wiatrem

boso stąpam po źdźbłach traw

promienistość moich skrzydeł

mnie otacza


las dokoła światkiem bywa

kiedy zmieniam się ot tak

wilk towarzysz mej podróży

czasem w czerni czasem w bieli


w tej jedności

nic nie działa mi na przekór

Między światami

16 luty 2025 rok

Michalinie Kuneckiej

między światami

można też czasem

zobaczyć niebo


da się zatracić

w swym kresie życia

nie widząc szans


krew płynie cicho

serce wciąż bije

istności brak


moje łzy płyną

radością i rozpaczą

bo mogę tylko być


świadkiem Twego bytu

Obok Ciebie

28 luty 2025 rok

Patrycji Rados

nad życiem pochyl się proszę


czasem to trudne by chcieć

zachwycić się choćby chwilą

bo w tym akurat momencie

może być pustką po brzeg


nad sobą pochyl się proszę

wiem że nie łatwo jest czasem

spojrzeć na siebie przychylnie

zobaczyć dobro i piękno

bez względu na to co było


ze sobą spotkaj się proszę


wiem że nie było bajecznie

trudno w tym wszystkim odnaleźć

chwilę wytchnienia i spokój

poczuć się w miarę bezpiecznie


wybrałaś życie i oddech


wiem że przed Tobą wyzwania

wierzę że swoim uporem

pokonasz wszystkie przeszkody

Ja będę szła obok Ciebie

Taniec życia

10 marca 2025 rok

czasem chwila zmienia wszystko

czasem słowo jest wyzwaniem

często zatrzymanie ciszy

może być zachętą trwogi


gdy opatrzysz swoje rany

i otulisz w sobie dziecię

pójdź przed siebie


czasem człek którego spotkasz

jest już w Tobie światłem duszy

często znasz już odpowiedzi

lecz otulasz je swym lękiem


kiedy spojrzysz w oczy człeka

ujrzysz tylko zachwyt niebios

w zaufaniu Twoja siła jest wytchnieniem


czasem w głębi Ciebie krzyczą

dni przeszłości gniewne rany

często nie znasz ich kontekstu

echa jaźni w tym bezruchu


odpuść Sobie ciągłą walkę

zatańcz z życiem właśnie dziś

Jesteś tutaj żeby istnieć swoją prawdą


Jesteś tutaj żeby Lśnić

Wszystko w Tobie

13 marca 2025 rok

Agnieszce Kłósek

srebrna nić unosi się na wietrze

niesie w sobie tyle zmian i czasem wstyd

mocą tańczy mimo bólu by na przeciw

blaskiem swoim budzić zachwyt


srebrna nić przenika Twoje ciało

i przynosi wokół ptaków śpiew

czego dotknie wnet poczujesz doskonałość

absolutnie się nie spieszy budzi zew


tańczysz w mroku

tańczysz w deszczu

czujesz Siebie

Twoje skrzydła Cię unoszą ponadto


ożywienie przyjdzie w ciszy

Światło w Tobie

2 kwietnia 2025 rok

w ciemnościach

pośród krzyku

trudno jest zrobić

każdy krok


w tych zakamarkach

pośród kłamstw

które budują

Twą niepewność


przeciągasz linę

wciąż ze Sobą

cokolwiek powiesz

wątpisz na wskroś


z wielu perspektyw

w gąszczu tajemnic

pochyl się czasem

nad Prawdą


rozświetla ona

wielką pochodnią

wszystko co w Tobie

pokryte lękiem


czas wyjść na przeciw

Swemu Istnieniu

Jestestwo

10 kwietnia 2025 rok

Matce Annie Glińskiej — Lachowicz

tańczę w deszczu

pośród krzyków wstecz

kołysząc dziecko w sobie

czuję


biegnę boso

wśród tylu różnych prawd

dotyk który spotykam

odchodzi


unoszę się na wietrze

by poznać swoje źródło

to światło mnie otacza

widzę


zanurzam się w głębinach

i lśnieniu mojej jaźni

światłość przychodzi cicho

dotykam


czerpię z wielu aspektów

zamykam tę przestrzeń bezpiecznie

odkrywam siebie na nowo

smakuję


głos mój na zawsze jest we mnie

Kod QR — Jestestwo

Przewodnicy są różni

24 kwietnia 2025 rok

Violetcie Oszytko — Grązka

nie boję się ciemności

moja ciemność

oświetla moją drogę


czasem boję się światła

bo jest czymś nowym

w moim istnieniu


nie boję się śmierci

bo umierałam wiele razy

w moim umyśle


czy jednak warto

się aż tak na nim skupiać

żeby żyć


mój mózg potrafi być czasem

wrednym chujem

gdy nie słucham siebie


właściwym jest jednakże

podziękować

Pożegnania i powroty

1 maja 2025 rok

Sobie

w chwili w której żyję

nicości już nie ma

nie zagląda przez

otwarte drzwi


zagubiona w czasie

przysiada tuż obok

cierpliwie czekając

aż zachwieję się


powroty i pożegnania


wolność nakreśla swój kształt

gdzieś zagubiona w chaosie

zwykłych ludzkich spraw

nadzieja czeka cierpliwie


momenty wszystkich upadków

mocno zaznaczają swą obecność

wytchnienie przychodzi w ciszy

można tam wszystko odnaleźć


dwa kroki w tył


spokój i przerażenie

czasem mieszają pojęcia

trudno się wtedy zatrzymać

na jednym wątku


poddać się życiu kolejom

zostawić wszystko ot tak

zaufać temu co trudne

choć sens zanika


z wiatrem i pod wiatr

Rozchwianie

15 maja 2025 rok

Sobie

dotknij Siebie na tyle

by objąć swój ból

rozchwiane istnienie

potrzebuje ciepłych rąk


wiatr ukołysze Twoje myśli

gdy z nim zatańczysz

wśród drzew

pozostań chwilą by być


Ty jesteś samym życiem

cokolwiek się wydarzy

wśród tylu różnych stref

Ty życiem pozostaniesz

Nowy początek

26 maja 2025 rok

Mojej mamie i siostrom

biegnę boso po trawie

wśród zieleni drzew

dotykam Waszych dłoni

i słyszę dziecka

głośny śmiech


odmienne to od życia


w bieli odnajdujemy wspólnie

wszystkiego początek

biel oczyszcza nasze rany

poza głębią dusz

wszystko staje się życiem


od nowa

Bytowanie

6 czerwca 2025 rok

Sobie

dotknij mnie życie

pochyl się czasem nade mną

twój pocałunek o poranku

jest mile widziany


pozwól mi wznieść się wysoko

ponad chmurami

poderwij mnie proszę

gdy brak mi tchu


twoja podpora o zmierzchu

będzie mym oddechem

wiatr ukołysze

w swym sensie mą istotę


zatrzymaj mnie życie

gdy w nicość tak pędzę

twój kontekst na pewno

stanie się widoczny


rozkochuj mnie

w sobie każdego dnia

Ja Kobieta

8 czerwca 2025 rok

Sobie

niech będzie wola moja


oddam duszę za milczenie

za Twój potok słów o wschodzie

sprzedam Siebie za ten grosz

który wypadł mi o zmroku

oddam siebie za to wszystko

co jest Twoim niebem w piekle


oddam Siebie Sobie


za ten pośpiech w świetle dnia

za minutę w swojej ciszy

za Twój oddech w głębi lasu

ukołyszę swoją istność i nadzieję

na przestrzeni tej miłości

którą wniosłam poprzez czas


jestem w sobie


Ja Kobietą Jestem Ja

Apoteoza

26 czerwca 2025 rok

nie muszę ciągle biec

nie muszę walczyć co sił

zwalniam

uwalniam

odkrywam


nie potrzebuję ratunku

ani czyjegoś napędu

puszczam

dopuszczam

zastygam


dotykam nieba stojąc na ziemi

i piekła które jest we mnie

nie pytam o wolność

wolność w sobie mam

krzyczę

milczę

czuję


nie potrzebuję zgody

by sobą być co dnia

wierzę

doświadczam

wybaczam


jestem choć czasem mnie nie ma

w ruchu i bezruchu żyję

Nie złudzenie

16 — 17 lipca 2025 rok

o wschodzie słońca

skąpana w blasku świec

stawiam me kroki powoli

by boso móc w bieli biec

w natłoku własnych myśli

opadam w swej odchłani

w zamęcie na granicy

próbuje złapać oddech

milczę wypowiadając

tak wiele różnych słów


za horyzontem i przed


o zachodzie słońca

w samym środku dnia

nie liczę na zrozumienie

złudzenia przypominają niebyt

odebrały możliwościom moc

wzrastam w swym bezkresie

w harmonii bez ograniczania

czuję tętno życia

głośno wypowiadając

tak niewiele rozmaitych fraz


za sobą i w sobie

Kod QR — Nie złudzenie

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 31.5
drukowana A5
za 53.08