E-book
27.3
drukowana A5
28.73
drukowana A5
Kolorowa
50.01
Opowiastki i wierszyki

Bezpłatny fragment - Opowiastki i wierszyki

bawią buzie i języki

Objętość:
71 str.
ISBN:
978-83-8126-599-7
E-book
za 27.3
drukowana A5
za 28.73
drukowana A5
Kolorowa
za 50.01

Na początek

Wierszowane opowiastki — z którymi dziecko ma największy kontakt w okresie przedszkolnym oraz wczesnoszkolnym — są pięknym i skutecznym narzędziem, dzięki któremu możemy kształtować osobowość dziecka. Ich bohaterowie są wiernymi przyjaciółmi i towarzyszami przedszkolaka w podróży przez dzieciństwo. Wierszowane opowiastki zachwycają, rozwijają wyobraźnię i uczą.

Historyjki, które oddaję w Wasze ręce wprowadzają w świat pełen bajkowych postaci, ale przede wszystkim mają na celu usprawnianie mowy dziecka. Mogą stanowić samodzielną książeczkę do pracy z dzieckiem albo uzupełnienie publikacji pt.: “Profilaktyka logopedyczna na ścieżce edukacyjnej przedszkolaka. Zagadnienia teoretyczne z ćwiczeniami” oraz „Profilaktyka logopedyczna w przedszkolu”.

Życzę wszystkim Czytelnikom — zwłaszcza tym najmłodszym i ich Rodzicom — przyjemnej zabawy z wierszykami.

Katarzyna Jędrys — Siuda


Papcio z kapcia

Jestem mały miś Papcio.

Mieszkam w kąciku pod łóżkiem

W tatusiowym kapciu.


Futerko mam mięciutkie,

Nosek — czarny błyszczący guziczek

I spojrzenie mam milutkie.


Puchaty jestem miś

Jak wełniana skarpetka,

Którą babcia zrobiła na drutach dziś.


Bardzo lubię tatusia kapeć

I mój kącik pod łóżkiem —

Lepszego nie mógłbym mieć!


I dzieci bardzo mnie kochają

A ponieważ jestem mięciutki

Więc chętnie mnie przytulają.


Lubię słuchać bicia ich serduszek

Gdy mnie tak tulą

I puk — puk wpada mi do uszek.


Dzieci i misie to przyjaciele

Ich małe rączki i brzuszki

Wspólnego mają wiele:


Jak Papcio z kapciem,

Druty i skarpetki z babcią

No i dzieci z Papciem!

O Bazgrocie — strażniku snów

Bardzo dawno, dawno temu

W miejscu, którego zapewne nie znacie

Ale poznać możecie

Jeśli tylko bardzo chcecie


W tym tajemniczym miejscu

Żył stwór przedziwny doprawdy

Bazgrot się zwał z imienia

Z Wyobraźni wywodził się grodu

Z Króla Mikołaja, Królowej Sonii

oraz Księcia Maksia rodu


Przedziwnym był stworem, jak mówię

Głos grzmiący miał jak echo w studni

Komplet silnych nóg słoniowych

Obutych w dwie pary kaloszy nowych

Szyja długa jak u żyrafy

A wielkości stwór babcinej był szafy


Kocim ogonem wywijał zwinnie

Sokolą głową kiwał uprzejmie

Bo był ten Bazgrot bardzo miły

I w grodzie wszyscy go lubili

W mięciutkiej sierści się układały

Wszystkie dzieciaki, gdy drzemkę miały


Tajemniczą moc Bazgrot ten miał

I funkcję ważną w grodzie pełnił

Na straży snów i marzeń stał

Chociaż opowieść ta bardzo stara

Wiedz, że do dziś Bazgroty istnieją

Snów pilnują, do dzieci się śmieją


I jeśli bardzo, tak bardzo zapragniesz

Bazgrota zobaczyć we śnie lub na jawie

Przyjdzie jak myszka mała cichutko

Kołysankę zaśpiewa z nutką

Powie ‘dobranoc’ i mocno przytuli

Przyjdzie na pewno, lecz wtedy właśnie

Gdy oczka zamkniesz i grzecznie zaśniesz …

Za górami…

Za górami z czterech miękkich poduch,

Za rzeką puszystej kołderki

Mieszkały cztery wesołe śmieszki

A jeden całkiem niewielki.


Bawić się z dziećmi uwielbiały,

Szczególnie w niedziele i wtorki.

A dzieci bardzo przytulać chciały

Te małe istotki — wesołe stworki.


Gdy się na przykład brzdąc mały

Przewrócił i stłukł kolanko,

Wtedy stworek Przytulek

Przynosił czyste ubranko.


A gdy Zosieńkę ząbek zabolał

I rzewnie Zosia płakała,

Wesołek prędko z figlami przybywał,

By się dziewczynka znów śmiała.


A gdy Dominik zły miał humor

I zupka mu nie smakowała,

Wówczas Smakołek sprawił,

że zupka lodów smak miała.


Był jeszcze Szeptuś maleńki jak groszek.

Ten bajki pięknie opowiadał

I przed snem, gdy Ula prosiła,

Śpiewał, nucił, bajał i gadał…


Za górami z czterech miękkich poduch,

Za rzeką puszystej kołderki

Mieszkały cztery wesołe śmieszki:

Przytulek, Wesołek, Smakołek

I Szeptuś maluteńki…

Która godzina?

Która godzina?

To już dziesiąta

Ciekawska myszka wygląda z kąta

Ty jeszcze w łóżeczku?

Trudna sprawa

Bo zaraz się zacznie fajna zabawa


Która godzina?

Jest w pół do pierwszej

Zjesz w misce większej czy mniejszej

Jogurt z płatkami

I dwa jabłuszka

I jeszcze w barszczu czerwonym uszka


Która godzina?

Jest chyba trzecia

To była drzemka najdłuższa w świecie

A teraz spacer

Pobiegać w koło

Ależ jest cudnie i wesoło


Która godzina?

Około szóstej i podwieczorek

Tak szybko minął dzisiejszy wtorek

Jesteś zmęczony?

Poczytam ci trochę

Na którą bajkę masz ochotę?


Która godzina?

Ojej, już po ósmej

Nie zapomnij o buzi czystej

I zęby umyj, piżamkę włóż

I jeszcze całus na dobranoc

Dobranoc…..

W czarnym gaju

W czarnym gaju,

Gdzie tajemniczo skrzypią knieje

Mieszkają dziwne postaci

I wiatr szalony wieje

Głucho pohukuje sowa

Czarodziejskie to miejsce chyba

Z echem mieszają się słowa

I dziwne ci się wyda,

Że w tym czarnym gaju

Znaleźć można przyjaciół wspaniałych

Takich kochanych, najlepszych

Choć może trochę nieśmiałych

Jest bóbr, co bajki opowiada

Borsuk, zając, i wilk wcale zły

Mała myszka i miś puchaty,

Co gdy się śmieje pokazuję kły


I gdy zaśniesz zmęczony

A pomyślisz o nich wszystkich

I gdy oczka w końcu zamkniesz

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 27.3
drukowana A5
za 28.73
drukowana A5
Kolorowa
za 50.01