E-book
31.5
drukowana A5
73.48
Ołowiane plomby towarowe

Bezpłatny fragment - Ołowiane plomby towarowe

Katalog plomb związanych z ziemiami powiatu żyrardowskiego


5
Objętość:
311 str.
ISBN:
978-83-8440-325-9
E-book
za 31.5
drukowana A5
za 73.48

Od autora

Czym różni się drugie wydanie od pierwszego? Poprawione zostały drobne błędy, dodane nowe opisy, poprawiono datowanie niektórych plomb, pojawiły się nowe egzemplarze, a niektóre uwzględnione w poprzednim wydaniu udało się zidentyfikować. Dodałem także analizę plomb znalezionych w trakcie prospekcji w Parku Miejskim w Żyrardowie w 2020 r. Początkowo analiza miała dotyczyć całego materiału przedstawionego w niniejszym katalogu, jednak z powodu niejasnego kontekstu wielu egzemplarzy uznałem, że nie miałaby ona wartości merytorycznej. Ponadto we wstępie znalazł się krótki poradnik na temat fotografowania plomb — uznałem, że może to być przydatne, ze względu na to, że fora internetowe oraz facebook’owe grupy „zalewane” są zdjęciami kiepskiej jakości. I to pomimo postępu technologicznego wraz z którym w telefonach montowane są coraz lepsze aparaty.


Poprzednie wydanie, mimo że stanowiło jedynie wstęp do tematyki plomb towarowych i jej nie wyczerpywało, zostało ciepło przyjęte. Z poczynionych obserwacji wynika, że katalog trafił nawet poza dawne ziemie zaboru rosyjskiego, w miejsca, gdzie plomby Królestwa Polskiego oraz Imperium Rosyjskiego stanowią rzadkość wśród znalezisk.

Podejrzewam, że wiąże się to z ogólnym brakiem tego typu literatury. Do czasu pierwszego wydania podobne katalogi nie istniały.


Będąc świadomy niedoskonałości wydanego katalogu — głównie dość krótkiej i ogólnej części opisowej, od razu przystąpiłem do pracy nad nowym wydaniem. Bazę stanowiło poprzednie wydanie, dlatego wiele danych nie uległo zmianie.


Dziękuję wszystkim zaangażowanym w powstanie niniejszej publikacji: osobom, które udostępniły mi materiały potrzebne do powstania katalogu (zarówno plomby ze swoich kolekcji, jak i ciekawe linki oraz publikacje) — w końcu bez plomb ten katalog by nie powstał. Szczególne podziękowania kieruję do Krzysztofa Iwińskiego, Szymona Milczarka, Łukasza Pielachy, Grzegorza Pogroszewskiego, Iwo Ulańskiego, Karola Zawadki, Regionalnej Izby Pamięci Ośrodka AK Żaba w Żyrardowie oraz do pozostałych osób, które wsparły moją pracę, chcących zachować anonimowość.

Podziękowania za kawał dobrze wykonanej pracy należą się również koleżance Darii Stachurze odpowiedzialnej za korektę tekstu — oprócz tego, że miała cierpliwość do poprawiania notorycznie stawianych przeze mnie błędów, przyczyniła się również do zidentyfikowania paru dość ciekawych plomb.

Za pomoc dziękuję również koleżance Katarzynie Jerzykowskiej, która pomogła mi przy pierwszym wydaniu katalogu i również zajmowała się korektą.

Chciałbym też podziękować koledze z czasów studiów — Danowi Barburowi za rozczytanie i przetłumaczenie napisów w języku jidysz widniejących na plombach.


Dla osób, które po raz pierwszy sięgają po daną publikację, umieszczam wprowadzenie z pierwszego wydania katalogu, które wyjaśnia ideę jego powstania:


Czym są plomby? Wiele razy usłyszałem to pytanie. Często stare plomby są mylone z pieczęciami. Zdarzało się, że otrzymywałem zdjęcie plomby z pytaniem „co to za pieczęć?”. Powszechna niewiedza wiąże się zapewne z tym, że obecnie plomby wykonywane są z plastiku lub aluminium. Bywa, że nadal stosuje się ołów, jednak często zarówno awers, jak i rewers takich plomb jest jednakowy — gładki. „Stare” plomby to małe dzieła sztuki grawera — to on wykonywał stemple — kamienie do plombownic. Plomby pełniły dawniej funkcję nie tylko zabezpieczającą, ale w przypadku plomb przemysłowych, były także swojego rodzaju reklamą zakładu — podpisem fabryki, warsztatu lub młyna.

Zdj. 1. Zdjęcie poglądowe plombownicy. Prawdopodobnie pochodzi z okresu XX-lecia międzywojennego.
Zdj. 2. Zbliżenie na kamień plombownicy z legendą „BANK”, wyciskający awers plomby.
Zdj. 3. Zbliżenie na kamień plombownicy z legendą „LUDOWY”, wyciskający rewers plomby.
Zdj. 4. Całość tworzy legendę „BANK LUDOWY” wraz z charakterystycznymi dla początku XX w. zdobieniami — gwiazdkami, co wskazuje na okres od początku XX w. do 1939 r.

Obecnie plomby stosowane są głównie przy licznikach, kontenerach, wrotach wagonów towarowych czy przy naczepach ciągników siodłowych. Spełniają one wyłącznie funkcję zabezpieczającą, stąd nie posiadają żadnych zdobień ani reklam.

Dlaczego akurat ołowiane plomby towarowe? Otóż jest to temat dość niszowy i często lekceważony zarówno przez badaczy, jak i kolekcjonerów-hobbystów. Tymczasem plomby dostarczają tyle samo informacji, co inne przedmioty zabytkowe, a często nawet więcej, zwłaszcza w odniesieniu do lokalnej historii. Są one znajdowane dość licznie podczas badań archeologicznych oraz poszukiwań zabytków z użyciem wykrywaczy metali. Często można znaleźć je także „gołym okiem”, leżące na powierzchni ziemi. Po badaniach i poszukiwaniach konieczne jest sporządzenie sprawozdania (ewentualnie opracowania) z ich przebiegu. W przypadku plomb towarowych pojawia się problem — brak literatury potrzebnej do ich identyfikacji. Z tego powodu fragmenty sprawozdań dotyczące plomb są dość lakoniczne. Istnieją fora internetowe, na których można uzyskać informacje na ich temat, jednak ciężko jest je uznać za rzetelne źródła wiedzy. Po pierwsze nie sposób zweryfikować, kto jest autorem wpisu. Po drugie, podane przez nieznanego autora dane mogą okazać się błędne.


Przed bardzo poważnym problemem związanym z plombami stanąłem w 2020 r. Przeprowadziłem wtedy prospekcję (czyli legalne poszukiwania zabytków z wykorzystaniem detektorów metali) w żyrardowskim Parku Miejskim im. Karola Dittricha. Na 163 pozyskane artefakty aż 86 stanowiły ołowiane plomby. Z informacji znalezionych na forach internetowych skorzystałem tylko w jednym przypadku i to wyłącznie w celu ułatwienia odczytania legendy. O pozostałych plombach w internecie albo nie było informacji, albo dane na ich temat nie były niczym poparte i nie nadawały się do zamieszczenia w sprawozdaniu. Większość znalezionych plomb była związana bezpośrednio z Żyrardowem i zakładami lniarskimi. Pojawiły się także wyjątki — np. plomby kolejowe oraz inne, nie do końca jeszcze zidentyfikowane, pochodzące z innych miast.


Niniejsza książka powstała z powodu braku literatury na temat dziewiętnastowiecznych i dwudziestowiecznych plomb. Jest także próbą zebrania w jedno opracowanie wszelkich rzetelnych (z naciskiem na to słowo) informacji pochodzących z wielu różnych serwisów internetowych na temat plomb znajdowanych na terenie powiatu żyrardowskiego. Publikacja została wydana w formie katalogu, w którym starałem się zawrzeć podstawowe informacje: datowanie danych egzemplarzy, odmiany stempli i ewentualny krótki opis dotyczący przeznaczenia danej plomby.

Przy tworzeniu katalogu wzorowałem się na katalogach numizmatycznych. Analiza awersu oraz rewersu plomby nie różni się od analizy awersu oraz rewersu monety.


Warto podkreślić, że mimo dość wąskiej tematyki, jaką są plomby znalezione wyłącznie w powiecie żyrardowskim, wiele z opisanych egzemplarzy znajdowanych jest na badaniach archeologicznych w całej Polsce. Można podjąć się próby stworzenia katalogu plomb znajdowanych na terenie całego kraju, jednak ze względu na setki tysięcy lokalnych zakładów czy innych miejsc pracy, w których używano plombownic (nie wspominając o plombach spoza terenów Polski, które w jakiś sposób do nas trafiły) jest to praktycznie niemożliwe i wymagałoby regularnych aktualizacji publikacji. Uważam, że kwestią plomb należy zajmować się lokalnie, tj. poświęcić się analizie znalezisk wyłącznie z danego obszaru. Nawet ta publikacja z pewnością nie uwzględnia wszystkich wzorów możliwych do znalezienia w powiecie żyrardowskim i szybko będzie wymagała aktualizacji.


Mimo iż tematyka plomb towarowych to niszowa dziedzina nauki, mam nadzieję, że niniejsza książka zachęci do ich kolekcjonowania lub chociaż poświęcania im większej niż dotychczas uwagi. Co się tyczy samego kolekcjonowania plomb, to jest to temat skomplikowany, nie tylko ze względu na brak katalogów, ale także ze względu na brak klaserów, czy „opakowań” na plomby. Postanowiłem temu zagadnieniu poświęcić rozdział.


Na zakończenie chciałbym podziękować lokalnym kolekcjonerom, zbieraczom i poszukiwaczom, za udostępnienie mi swoich zbiorów i możliwość wykorzystania ich w publikacji. Doskonale zdaję sobie sprawę z faktu, że nie opisałem wszystkich możliwych plomb, jakie udało się znaleźć w powiecie żyrardowskim. Z tego powodu, w przypadku znalezienia bądź posiadania „ołowianych numizmatów” pochodzących z powiatu żyrardowskiego lub samego Żyrardowa, a nieuwzględnionych w tej książce, proszę o kontakt poprzez stronę na Facebook’u „Archeologia Żyrardowa i okolic” lub poprzez maila: jakmro@vp.pl.

Wstęp

Ze względu na brak opracowań, zainteresowanie plombami towarowymi wśród badaczy i kolekcjonerów jest niewielkie. Trudno nawet określić, jaka dziedzina nauki jest za nie odpowiedzialna. Z jednej strony ich analiza przypomina analizę numizmatów i medali — wszak plomby posiadają awers i rewers; z drugiej strony nie stanowią one środków płatniczych, nie są także medalami kolekcjonerskimi. Blisko spokrewnioną dziedziną wydaje się sfragistyka, a więc nauka zajmująca się badaniem pieczęci, jednak ze względu na masowość wytwarzania, a także charakter nowożytnych i współczesnych plomb, ciężko jest przyrównywać je do pieczęci (zwłaszcza że pieczęcie i plomby funkcjonowały równolegle — jedne służyły do potwierdzania autentyczności dokumentu, drugie jako zabezpieczenie).

Czytając mniej lub bardziej fachowe artykuły na temat plomb, można spotkać się z kwalifikowaniem tematyki plomb towarowych do którejś ze wspomnianych nauk. Zauważalny jest jednak pewien podział — plomby późno nowożytne i współczesne (tj. XVIII — XX w.) są uznawane za jedną z odnóg numizmatyki, a plomby średniowieczne za temat badań sfragistyki. Ze względu na analizę zbliżoną do analizy monet, skłaniam się ku temu, że plomby należy uznać za jedną z odnóg numizmatyki — egzonumię, tj. naukę zajmującą się badaniem przedmiotów monetopodobnych niebędących środkami płatniczymi (np. żetonów i medali). Zatem plomby można nazywać numizmatami, szczególnie że słowo takie jak „egzonum” jako określenie przedmiotu monetopodobnego jeszcze nie istnieje.


Niniejsza książka, wydana w formie katalogu plomb związanych z powiatem żyrardowskim oraz samym Żyrardowem, to zaledwie zarys tej ciekawej i niedocenianej odnogi numizmatyki. Publikację można potraktować jako kontynuację i rozwinięcie prac poszukiwawczych podjętych w 2020 r. w Parku Miejskim im. Karola A. Dittricha w Żyrardowie. Ze względu na znaczną względem innych artefaktów liczbę pozyskanych wtedy plomb (86 plomb na 163 zabytki wydzielone), powstała idea sporządzenia ich opracowania. W międzyczasie, w latach 2021 — 2024 przeprowadzono inne lokalne poszukiwania (Ogród Jordanowski przy ul. Mostowej w Żyrardowie, tereny zielone przy kościołach p.w. Matki Bożej Pocieszenia w Żyrardowie oraz p.w. Wniebowstąpienia Pańskiego w Żyrardowie, a także las pod Żyrardowem), podczas których pozyskano kolejne plomby. Artefakty znalezione w trakcie wspomnianych poszukiwań znajdują się w Muzeum Mazowsza Zachodniego w Żyrardowie.

Kwestią, która sprawiła niemałe trudności, był podział „rodzajów” plomb — jedne plomby związane są z kolejnictwem, inne z urzędami celnymi, a jeszcze inne z wojskiem (mimo że ich ogólne przeznaczenie jest takie samo — zabezpieczenie ładunku przed nieuprawnionym dostępem). Dlatego postanowiłem wprowadzić uniwersalny podział plomb względem tego, z czym są związane. W ten sposób plomby celne, pocztowe i bankowe to plomby urzędowe, a te wykorzystywane do plombowania skrzynek amunicyjnych to plomby wojskowe itd. Uważam, że taki podział w pewien sposób zwiększy czytelność tego katalogu i ułatwi szybkie dotarcie do poszukiwanego egzemplarza.

Inną trudność sprawiło określenie awersu i rewersu. Zwłaszcza w przypadku plomb z dwujęzycznym zapisem legendy — np. typu „Hielle & Dittrich Żyrardów” i „Hielle & Dittrich Warschau”. Innym przykładem numizmatów, które sprawiły trudność w określeniu gdzie znajduje się awers, były egzemplarze związane z moskiewską pocztą. Przeważnie starałem się kierować numizmatyczną zasadą, że awers to strona zawierająca informację o emitencie. W przypadku gdy legenda była taka sama z obu stron, a jedynie zapisana w różnych językach, kierowałem się zapisem w języku „ważniejszym” dla danego okresu — dla Królestwa Polskiego w XIX w. był to język rosyjski. Niestety, w przypadku plomby „Hielle & Dittrich Warschau” druga strona nie jest czytelna. Podejrzewam jednak, przez wzgląd na to, iż Warszawa znajdowała się w Królestwie Polskim, że legenda jest w języku rosyjskim. Co się tyczy wspomnianych pocztowych plomb rosyjskich, to mimo bardzo podobnej legendy zmianie uległo przedstawienie w centralnej części — zamiast dwugłowego orła pojawia się cyfra „1”. O ile w egzemplarzu z orłem określenie emitenta jest łatwe — jest nim państwo, o tyle w egzemplarzu z cyfrą „1” za emitenta uznałem moskiewską pocztę, o której informacja na egzemplarzu z orłem widnieje na rewersie (tj. rewers plomby z orłem jest taki sam jak awers plomby z cyfrą „1”). W przypadku fabrycznych plomb, gdzie na jednej ze stron znajduje się imię i nazwisko właściciela fabryki/zakładu, a na drugiej nazwa miejscowości, to za awers uznawałem tę zawierającą informację o miejscowości.


W trakcie tworzenia książki uzyskałem dostęp do prawie 700 plomb związanych z ziemiami powiatu żyrardowskiego. Jednak nie wszystkie z nich zawarłem w tej publikacji. Udostępnione numizmaty były często uszkodzone i nieczytelne lub po prostu gładkie. Wiele z nich wciąż nie zostało zidentyfikowanych. Zatem zamieszczanie ich w katalogu, którego zadaniem jest pomoc w identyfikacji, mijało się z celem. Część z uwzględnionych egzemplarzy wymaga dokładniejszej identyfikacji, są to jednak przykłady plomb, jakie można znaleźć na terenie Żyrardowa oraz powiatu żyrardowskiego — stanowią źródła historyczne, które z jakiś powodów trafiły na dane ziemie.

Kolekcjonując plomby warto pamiętać, że spełniają one prawną definicję zabytku. Ponadto są to przedmioty znajdowane wyłącznie w ziemi. Z tego względu w przypadku pozyskania plomb w trakcie poszukiwań z użyciem detektora metali, musi o nich zostać powiadomiony konserwator zabytków prowadzący sprawę danych poszukiwań. Następnie w drodze decyzji konserwator określa dalszy los plomb — mogą one albo zostać uznane za zabytki archeologiczne i być przekazane w depozyt muzeum, albo gdy nie zostaną uznane za zabytki, wrócić do znalazcy. Należy jednak wziąć pod uwagę, że wyłącznie w placówce muzealnej będą ogólnodostępne. Warto ubiegać się, by do niej trafiły.

Podobne procedury zachodzą w momencie przypadkowego odkrycia plomby — warto skontaktować się z urzędem konserwatorskim właściwym dla danego obszaru i wysłać zdjęcie znalezionego przedmiotu. W większości przypadkowych odkryć plomby są pozbawione kontekstu (należy domniemywać, że zostały po prostu wyrzucone) i trudno zakwalifikować je jako zabytek (z wyjątkiem plomb średniowiecznych, które ze względu na zawarte informacje i pochodzenie stanowią ważne źródło historyczne i archeologiczne) — jednak decyzję podejmuje właściwy dla danego regionu urząd konserwatorski.

ABC konserwacji plomb

Jak zadbać o posiadane plomby? Przeważnie pochodzą one z ziemi (w momencie publikacji książki nie są mi znane żadne plomby, które zostały znalezione w inny sposób), w której przetrwały dłuższy okres. Są zabarwione na biało, brunatno lub szaro (często na dwa z wymienionych kolorów). Jest to efekt utleniania się ołowiu i „wtapiania” się metalu w ziemię. Często zewnętrzna warstwa stanowi wystarczającą ochronę przed czynnikami zewnętrznymi i w większości przypadków nie należy jej usuwać.

Konsystencja wierzchniej warstwy może być różna. W przypadku plomb zabarwionych na biało lub brunatno powierzchnia może być jednolita lub sypka (po dotknięciu plomby na palcach pozostaje biały lub brunatny pył). Drugi przypadek bywa problematyczny, ponieważ sypka konsystencja może doprowadzić do zniszczenia awersu i rewersu plomby. W konsekwencji odczytanie legendy stanie się niemożliwe.

Po odnalezieniu plomby nie powinno się jej trzeć palcami czy pocierać o materiał. Ołów to bardzo miękki, plastyczny metal. Ponadto plomba znaleziona w ziemi lub na jej powierzchni może być oblepiona ziarenkami piasku. Pocieranie może spowodować całkowite zniszczenie awersu i rewersu. Dlatego znajdując plombę należy możliwie najlepiej ją zabezpieczyć. Idealnie nada się do tego chusteczka lub inny delikatny materiał, w który można zawinąć numizmat.

Pierwsze kroki w kierunku czyszczenia i konserwacji należy podjąć w domu. Najważniejsze i często jedyne, co powinno się wykonać, to oczyszczenie plomby pod bieżącą, zimną wodą. Nie należy używać żadnych gąbek, druciaków, czy innych przedmiotów czyszczących o strukturze twardszej niż ołów. W przypadku silnych zabrudzeń utrudniających identyfikację plomby należy użyć szczoteczki do zębów o miękkim włosiu. Ostatecznie, w przypadku bardzo silnych zabrudzeń, przez które nie da się odczytać legendy, można użyć wykałaczki, jednak wszelkie prace przy jej użyciu powinno wykonywać się delikatnie i z wykorzystaniem szkła powiększającego o dość mocnej soczewce. W przypadku silnie utlenionych plomb (białych i biało-brunatnych), po umyciu nie ma potrzeby czyścić ich dalej. Aby zachować czytelność legendy, niezbędna jest konserwacja. Do tego celu wykorzystuje się aceton oraz odpowiednio przygotowany paraloid. Obie substancje dostępne są w popularnych, internetowych serwisach aukcyjnych, sprzedawane wraz z instrukcją stosowania (można kupić paraloid w proszku do samodzielnego rozrobienia lub już gotowy specyfik — polecam to drugie). W ten sam sposób można konserwować wszystkie plomby. Paraloid odcina dostęp tlenu do metalu i „skleja” powierzchnię, co jest pomocne szczególnie w przypadku silnie utlenionych plomb o „sypkiej” powierzchni. Na forach internetowych spotkałem się z pomysłem umieszczania plomb w oleju bądź oliwie z oliwek. Przestrzegam przed takim postępowaniem — jest to jeden z najgorszych błędów, jakie można popełnić. O ile początkowo nasz numizmat będzie wyglądał dobrze, to po pewnym czasie kwasy zawarte w oliwie zaczną go niszczyć. Opisany proces jest niemożliwy do cofnięcia, a sam olej trudny do usunięcia, ponieważ wsiąka dość głęboko w skorodowany ołów. Widywałem plomby zniszczone w ten sposób. Wyłącznie otwory po sznurku bądź drucikach wskazywały, że dany krążek jest plombą.

Jak przechowywać plomby? Podobnie jak monety, tj. tak, aby nie stykały się ze sobą. Korozja z jednych plomb może przejść na te niezajęte korozją. Ponadto chaotycznie składowane w jednym skupisku plomby mogą się wzajemnie pouszkadzać od własnego ciężaru. Odpowiednie do przechowywania mogą być klasery na monety z przegrodami na duże numizmaty. Jednak przegródki w arkuszach mogą ściskać niektóre z grubszych czy większych egzemplarzy. Najlepsze są palety na medale, posiadające przegródki o różnych wielkościach. Są one przykrywane plastikowym, przezroczystym wieczkiem, a same przegródki dość głębokie (w zależności od palety), dzięki czemu plomba ma dużo miejsca. Zarówno klasery, jak i palety, są ogólnodostępne w sklepach internetowych i jest ich duży wybór.


Jak widać, zadbanie o pozyskane plomby to nic trudnego.

Podsumowując:

— w momencie znalezienia plomby nie pocierać jej palcami, nie trzeć o materiał i nie skrobać,

— nie czyścić plomby druciakami, szczotkami o twardym włosiu i gąbkami do mycia naczyń,

— nie myć plomby pod gorącą wodą,

— plomby przechowywać w zacienionym miejscu, z dala od okna i wszelkich źródeł ciepła,

— nie umieszczać plomby w oleju, oliwie z oliwek i innych tłustych substancjach,

— plomby umieszczać pojedynczo w przegródkach w odpowiednim klaserze (na duże monety) lub specjalnych paletach.

Zdj. 5. Przykład poprawnego przechowywania plomb — plomby umieszczone w palecie.
Zdj. 6. Na zdjęciu efekty mycia plomby: 1 — po opłukaniu pod bieżącą wodą; 2 — po umyciu szczoteczką do zębów. W pierwszym wydaniu katalogu figurowało zdjęcie nr 1, a plomba była uznana za niezidentyfikowaną.

Jak fotografować plomby?

Przede wszystkim należy zadać pytanie: czy warto fotografować plomby?

Jak najbardziej tak. Identyfikacja wielu z zamieszczonych w tym katalogu plomb była możliwa dopiero po obejrzeniu ich zdjęć na ekranie monitora. Dobrze wykonane zdjęcie daje możliwość dokładnego obejrzenia plomby w dużym przybliżeniu. Jest to alternatywa lub nawet rozwinięcie sposobu identyfikacji plomby przy użyciu szkła powiększającego.

Zaletami fotografowania plomb są: możliwość dokładnego obejrzenia plomby, możliwość jej obracania bez utraty ostrości (co byłoby trudne przy wykorzystaniu szkła powiększającego) oraz inwentaryzacja własnych zbiorów. Ponadto umiejętność wykonania dobrego zdjęcia makro może być przydatna także w przypadku fotografowania innych przedmiotów, np. monet.

W niniejszym rozdziale opiszę metodę, która jest moim zdaniem najlepsza — ze względu na minimalne koszty i dobrą jakość otrzymywanego obrazu.

Zdjęcia makro można wykonywać także smartfonami z odpowiednią aplikacją, jednak jakość takiego zdjęcia już przy niewielkim przybliżeniu pozostawia wiele do życzenia.

Obserwując fora internetowe oraz facebook’owe grupy poświęcone numizmatyce można zauważyć, że wiele udostępnianych tam zdjęć jest bardzo złej jakości. Często na podstawie takiego zdjęcia wymaga się od innych użytkowników identyfikacji przedmiotu. Tymczasem by wykonać dobre zdjęcie nie potrzeba wiele. Najważniejsza jest skala — najbardziej użytecznym przedmiotem w tym przypadku jest zwykła linijka. O ile w przypadku innych numizmatów, szczególnie monet, bywa ona zbędna (średnica konkretnych egzemplarzy jest powszechnie znana), o tyle w przypadku plomb skala jest bardzo ważna — średnica plomby zależy często od siły nacisku plombownicy lub użytego krążka ołowiu — przy zachowaniu tego samego lub podobnego awersu i rewersu średnica plomby może być różna.

Gdy już mamy linijkę, warto ustalić na jakim tle wykonamy zdjęcie — najlepiej, aby było ono jednolite. Odpowiednia będzie biała kartka (ważne, by była gładka, nie w kratkę i nie w linie — kratka bywa używana jako skala, ale skoro mamy linijkę, to jest zbędna).

Najbardziej wymagającym etapem, ze względu na koszty, jest dobór odpowiedniego sprzętu fotograficznego. Jednak pozyskanie aparatu na lata, nadającego się do zdjęć makro, nie wymaga wcale narażania na szwank domowego budżetu. Do fotografowania plomb nada się najtańszy, używany aparat cyfrowy (niezależnie czy ma matrycę APS-C, czy pełną klatkę. Wiadomo, że im większa matryca, tym lepsza jakość zdjęć, ale też większa cena aparatu). Najważniejsza cecha takiego aparatu to wymienna optyka, tj. możliwość zdjęcia i założenia obiektywu. W tej kategorii dominują lustrzanki, jednak coraz popularniejsze są aparaty bezlusterkowe.

Przygotowując się do kolejnego etapu inwentaryzacji numizmatów warto zastanowić się nad mocowaniem obiektywu w kupowanym aparacie. Najbardziej uniwersalne, jeśli chodzi o lustrzanki, to mocowanie Pentaxa (zachowuje ono pełną zgodność z analogowymi obiektywami, co ma wpływ na cenę), a najbardziej popularne (co przekłada się także na niższe koszty) to mocowanie Canona lub Nikona. Ze względu na ograniczanie kosztów polecam to drugie.

Kolejnym etapem jest zakup obiektywu, pierścieni makro oraz odpowiedniego adaptera. Najmniej zapłacimy za stary obiektyw analogowy z mocowaniem M42 — do zdjęć makro idealnie nadaje się Industar 50/2 (często zresztą nazywany „mistrzem makro”). Niewykluczone, że u osób, które kiedykolwiek miały aparat Zenit, ten obiektyw wciąż zalega na strychu lub w piwnicy.

Ze względu na mocowanie M42, obiektyw nie będzie pasował do zakupionego aparatu. Należy dokupić adapter wybranego systemu (Canon lub Nikon) pozwalający na podpięcie obiektywów M42. Znalezienie pierścieni makro M42 nie powinno nastręczyć trudności.

Warto pamiętać, że niektóre z adapterów do aparatów z mocowaniem Nikona posiadają soczewkę — są droższe, ponieważ pozwalają ostrzyć obiektywem na nieskończoność, jednak do zdjęć makro nie będzie to potrzebne. Do tego dodatkowa soczewka psuje jakość zdjęcia. Warto więc kupić tańszy adapter, nieposiadający soczewki.

Prawdopodobnie największym wydatkiem (jeśli nie przepłaciliśmy za aparat) będzie statyw. Bardzo ważne, by miał płytkę pozwalającą na szybkie i stabilne umocowanie aparatu na głowicy statywu oraz możliwość podnoszenia i opuszczania głowicy z aparatem bez skracania lub wydłużania nóg.

Opisany zestaw pozwala zaoszczędzić mnóstwo pieniędzy i wykonywać dobre zdjęcia makro. Jest to dobra alternatywa dla aparatów pełnoklatkowych z obiektywem makro. Różnica o jakiej mowa wygląda następująco: proponowany przeze mnie zestaw zmieści się w budżecie 300—500 zł, a aparat z obiektywem makro to koszt kilku tysięcy złotych.


Po skompletowaniu sprzętu można zacząć fotografować plomby. Najlepiej robić to przy oknie, w świetle dziennym — są to najbardziej optymalne warunki.

Ze względu na wykorzystywany obiektyw analogowy, w aparacie należy ustawić tryb manualny (zwykle litera „M” na pokrętle z trybami). Aby zdjęcie było dobrej jakości, światłoczułość (ISO) należy ustawić na jak najniższą wartość (nie należy zostawiać ustawienia „auto” — może spowodować występowanie „ziarna” na zdjęciu), zwykle jest to 100 — w każdym aparacie ustawienie ISO znajduje się w innym miejscu w menu. Ponadto aby zdjęcie wyszło nieporuszone (przy naciśnięciu spustu/przycisku migawki aparat może lekko drgnąć, co ma wpływ na zdjęcie), warto ustawić w aparacie samowyzwalacz — w każdym modelu opcja znajduje się w innym miejscu w ustawieniach. Wystarczy najniższa możliwa wartość — 2 sekundy są odpowiednie.

Po ustawieniu aparatu na statywie i wykadrowaniu można zacząć ostrzyć obiektywem. W tym celu najlepiej jest maksymalnie otworzyć przysłonę w obiektywie (w Industarze 50/2 należy przekręcić przedni pierścień tak, by wskazywał wartość „3.5”). Jeśli używamy bezlusterkowca, to dodatkowo należy ustawić odpowiedni czas, by wyraźnie widzieć na wyświetlaczu fotografowany przedmiot. Dłuższe czasy (np. 1/15, 1/30) dają jaśniejszy obraz, krótsze (np. 1/250, 1/500) ciemniejszy. Warto przy tym pamiętać, że czas mierzony jest w ułamkach sekundy.

Gdy przedmiot w kadrze jest odpowiednio ostry, można przygotować aparat do fotografowania. Przysłonę w obiektywie należy maksymalnie przymknąć (w Industarze 50/2 należy przekręcić przedni pierścień na wartość „16”), a czas w aparacie ustawić według wskazań światłomierza. Zwykle są to duże wartości, liczone w sekundach, uzależnione od natężenia światła, ale nie dłuższe niż 7 sekund. W lustrzance pomiar światła i ekspozycję wskazuje pasek widoczny pod obrazem w wizjerze — wskaźnik musi wskazywać „0” lub być minimalnie odchylony od „0” (czasem, wbrew pozorom, jaśniejsze lub ciemniejsze zdjęcie pozwala dostrzec więcej detali. Najlepiej samemu, metodą prób i błędów sprawdzić jakie ustawienia będą zadowalające). W aparatach z mocowaniem Nikona pomiar światła nie działa z obiektywami analogowymi. W zależności od wybranego aparatu mamy potwierdzenie ostrości (systemy Nikona i Pentaxa) lub pomiar światła (systemy Canona i Pentaxa).


Fotografowanie makro wydaje się trudne i czasochłonne, jednak praktyka czyni mistrza. Zdecydowanie łatwiej jest zrobić zdjęcie niż opisać sposób jego wykonania. Po pewnym czasie można zapamiętać używane ustawienia i fotografować przedmioty masowo, nie tracąc przy tym zbyt wiele czasu na przygotowanie aparatu do wykonywania zdjęć.

Zdj. 7. Optyka potrzebna do fotografii makro: u góry z lewej — obiektyw Industar 50/2; u góry pośrodku — adapter (mocowanie aparatu na M42); u góry z prawej i u dołu — pierścienie makro z mocowaniem M42.
Zdj. 8. Aparat (w tym przypadku bezlusterkowiec) z zamocowaną optyką do fotografii makro. Takim zestawem wykonano większość zdjęć plomb do niniejszego katalogu.

Park Miejski w Żyrardowie — wyniki prospekcji z 2020 r.

Cel i metodyka przeprowadzonych prac

Celem poszukiwań było odnalezienie lokalizacji młyna Szyszka z XVI w. Informacja o nim pojawia się w lustracji dóbr królewskich z 1564 roku i brzmi następująco: Jest też ku tej wsi młyn, który przezywają Szyszka, leży w boru niżej rudy, na stawie, który uczyniono na tejże rzece Radziejówce. A iż odległ od zamku arendowano go zawsze młynarzowi. Ma dwa kole mączne, grobla dobrze opatrzona, staw niemały, spuścić go może, który gdyby spuścił uczynić może pożytku mniej, abo więcej zł 50. Ma też młynarz ogrody, łąki, role ku temu młynowi dobre. W 1601 roku Stanisław Szyszka — młynarz, otrzymał od króla Zygmunta III Wazy owy młyn na dożywotnią dzierżawę. Na przestrzeni lat budynek popadał w ruinę, aż w końcu wybudowano go na nowo jeszcze przed lustracją dóbr z 1789 roku. Ona z kolei podaje, że „Młyn Szyszka z Drzewa Tartego na Węgieł przez JW Possesorkę wybudowany Gątami pobity o Kołach trzech dwóch do melenia a trzecin do tłuczenia w którym Kumin murowany. Przy tym Dom mieszkalny dla Młynarza o jednej Izbie Alkierzu y Komorze z Kuminem Murowanem Słomą Pokryty. Nowy…". Ostatecznie ziemię, na której znajdował się młyn oraz przyległe grunty wydzierżawiono 24 września 1835 roku pod zabudowę fabryczną (Kazimierski J.,1984, s.70). Brak jest danych na temat rozbiórki młyna, jednak z pewnością został rozebrany przed 1867 rokiem, ponieważ nie ma go na planie Żyrardowa z tego roku (Kazimierski J.,1984, Opis planu Żyrardowa z 1867 r.).

Obszar, na którym podjęto poszukiwania zajmuje 5,13 ha. Były to dwie działki geodezyjne o nr 1636 oraz 1638/2. Obie działki w całości znajdowały się w granicach Parku Miejskiego w Żyrardowie, co wymagało dostosowania metodyki badawczej.


Podczas prac terenowych zadecydowano, że domierzany będzie każdy zabytek wydzielony, co ostatecznie przyczyniło się do większej dokładności. Zgodnie z treścią programu poszukiwań plan parku podzielono na sektory, co ułatwiło prowadzenie planigrafii. Sama eksploracja przebiegała w następujący sposób: w momencie namierzenia przedmiotu przez wykrywacz metali i po określeniu głębokości zalegania zostawał wycięty i wyjęty fragment trawnika/humusu adekwatny do sygnału odebranego przez wykrywacz i jednocześnie pozwalający na wygodę w dalszej eksploracji oraz obserwacji potencjalnych nawarstwień kulturowych. Przy konieczności pogłębienia dołka ziemia była składowana oddzielnie od wcześniej wyjętego fragmentu warstwy wierzchniej. Po wydobyciu przedmiotu dołek był zasypywany warstwowo, tak jak podczas wykopywania, tj. najpierw został zasypany głębszą warstwą piasku, a na wierzch wstawiano wycięty fragment trawnika/humusu. Każdy przedmiot uznawany za zabytek wydzielony był zaznaczany na planie parku, a ponadto mierzona była głębokość jego zalegania. Przedmioty uznane za zabytki były odpowiednio opisywane na metryczce. Na bieżąco prowadzono inwentarze zabytków wydzielonych oraz masowych. Za zabytki masowe uznano fragmenty naczyń ceramicznych oraz porcelanowych, a także monety polskie z lat 1949 — 1989. Wszystkie pozyskane artefakty posiadają dokumentację fotograficzną, którą przekazano Muzeum Mazowsza Zachodniego w Żyrardowie. Wybrane zabytki wydzielone poddane zostały konserwacji, która była wykonywana bezpiecznymi, w pełni odwracalnymi metodami. Podczas poszukiwań znaleziono amunicję strzelecką, która została zgłoszona i przekazana Komendzie Powiatowej Policji w Żyrardowie.

W trakcie prospekcji natrafiono także na pudełka ze starymi bateriami, stanowiącymi zagrożenie dla środowiska. Za ustną zgodą inspektor z Wydziału Gospodarki Komunalnej w Żyrardowie nadzorującej prace ziemne w parku, wykonano wkop w celu wydobycia pudełek z bateriami. Natrafiono w nim na liczne fragmenty ceramiki, w tym jeden fragment ceramiki pradziejowej datowany na epokę brązu i wiązany z kulturą trzciniecką. Miejsce wkopu domierzono urządzeniem GPS oraz sfotografowano dwa profile dokumentujące stratygrafię.

Warto wspomnieć o znacznym zaśmieceniu terenu objętego prospekcją, a szczególnie o gruzie znajdującym się w głębszych warstwach ziemi, co spowodowało konieczność dostosowania ustawień detektorów do gruntu. Uwidacznia się to w średniej głębokości zalegania pozyskanych zabytków: 8 cm.

Efekty prospekcji

Podczas poszukiwań natrafiono na liczne fragmenty naczyń ceramicznych oraz porcelanowych. Znaczna ich część pochodzi z powierzchni ziemi. Łącznie pozyskano 79 fragmentów.

Ceramika o pomarańczowym kolorze, nieszkliwiona, to w większości pozostałości po doniczkach z XIX, ewentualnie XX w. Dowodzi temu część denna tej formy znaleziona we wkopie z bateriami, mająca tę samą strukturę, kolor oraz grubość ścianek, co inne domniemane fragmenty doniczek. Tego typu ceramika znajdowana była na niemalże całym obszarze objętym prospekcją. Innym typem ceramiki, drugim co do powszechności występowania, są fragmenty szkliwione od wewnątrz lub od zewnątrz. Z dużą pewnością jest to ceramika użytkowa, którą można datować na XIX lub nawet XVIII w. Z kolei do rzadziej występujących rodzajów należy zaliczyć tzw. siwaki (ceramika o szarej/ciemnoszarej barwie i jasnoszarym/siwym przekroju). Pozyskano ich tylko dwa fragmenty. Sądząc wyłącznie po domieszce, są one starsze od pozostałych form. Przypuszczalnie pochodzą z XVI — XVIII w.

Najstarszy pozyskany fragment ceramiki datowany jest na epokę brązu. Znaleziony fragment charakteryzuje się gruboziarnistą domieszką oraz brakiem śladów wylepiania na kole garncarskim. Jest to prawdopodobnie część przydenna naczynia. Pozyskany został podczas wydobywania baterii.

Oprócz ceramiki, w trakcie poszukiwań natrafiono na fragmenty naczyń porcelanowych. Ze względu na stosunkowo dobry stan zachowania można datować je na XIX — XX w.


Inną grupą przedmiotów uznanych za zabytki masowe są monety polskie z lat 1949 — 1989, powszechnie występujące na terenie parku. Wszystkie pozyskane numizmaty to monety obiegowe. Nie posiadają wartości poznawczej, a jedynie potencjalną wartość kolekcjonerską z powodu zakończenia ich emisji. Łącznie pozyskano 39 egzemplarzy.


W trakcie prospekcji pozyskano 163 przedmioty uznane za zabytki wydzielone. W dużej mierze były to ołowiane plomby — aż 86 egzemplarzy.

Drugą pod względem liczby wydobycia grupą artefaktów były monety. Najstarsze z pozyskanych to dwa miedziane szelągi: z 1663 oraz 1664 roku. Niestety, rok wybicia był na nich nieczytelny. Mimo to udało się ustalić, że starszy z nich to emisja litewska. Wybity został w Oliwie w 1663 roku, na co wskazuje fragment legendy na rewersie oraz herb Snopek widoczny pod herbem Pogoń (Wolski C., 2016, s.379 — 383; Marzęta D., 2014, s.55).

Nowszy szeląg to emisja koronna. Pochodzi z 1664 roku z mennicy w Ujazdowie. Oprócz legendy, charakterystyczne i pomocne przy datowaniu okazały się kształt orła na rewersie oraz kształt głowy i jej detale na awersie (Wolski C., 2016, s. 272 — 274). Szelągi z lat 1659 — 1666 były w obiegu aż do 1 września 1766 roku (Wolski C., 2016, s.83; Dylewski A., 2011, s.214 — 217), stąd można wiązać je zarówno z młynem wybudowanym w XVI w. jak i z późniejszym młynem — powstałym sprzed lustracji dóbr z 1789 roku. Obie monety zostały znalezione w niewielkiej odległości od siebie i przyczyniły się do potwierdzenia jednej z zakładanych lokalizacji poszukiwanego obiektu.

Trzecią i zarazem najnowszą monetą sprzed XIX wieku jest grosz koronny Stanisława Augusta Poniatowskiego z 1767 roku. Wykonany z miedzi numizmat został znaleziony w dużym oddaleniu od rzeki, dlatego trudno jest powiązać go z lokalizacją młyna. Pochodzi z Krakowa lub Warszawy (Kamiński Cz., Kopicki E., 1976, s.12), jednak stan jego zachowania nie pozwala na jednoznaczne ustalenie mennicy.

Kolejną grupę monet stanowią numizmaty z XIX wieku. Najstarsza z monet tej kategorii to 1 grosz z 1825 roku z legendą „1 GROSZ POLSKI 1825 Z MIEDZI KRAIOWEY”. Pozyskano także grosz wzoru 1835. Jego rewers, a dokładnie legenda wygląda na celowo zniszczoną, dlatego ustalenie roku wybicia jest niemożliwe. Kolejne numizmaty z polską legendą to 5 groszy z datą 1840 oraz 10 groszy także z datą 1840. Ciekawostką jest fakt, że wybijano je z niezmienioną datą do 1865 roku. W przypadku pięciogroszówki nie da się ustalić dokładnych lat emisji z powodu słabego zachowania rewersu, w odróżnieniu od monety dziesięciogroszowej, którą wydatowano na lata 1855—1865. Charakterystyczne dla emisji w tych latach są układ tzw. „jagódek” w wieńcu na rewersie oraz brak kropki po jednej z linijek legendy (Chałupski J., Chronologia dziesięciogroszówek…).

Pozostałe XIX-wieczne monety to rosyjskie emisje. Są to dienieżki o równowartości pół kopiejki, trzy monety jednokopiejkowe oraz moneta srebrna o nominale 10 kopiejek. Najstarsze z nich to monety z monogramem cara Aleksandra II na awersie: dienieżki z 1857 i 1861 oraz dwie monety jednokopiejkowe z 1858 i 1859 roku. Z powodu złego stanu zachowania trudno ustalić mennicę. Prawdopodobnie jednak na rewersie każdej z nich pod nominałem znajduje się skrót „B.M” oznaczający warszawską mennicę (Bitkin W., 2000, s.558; Kamiński Cz., Kopicki E., 1976, s.190). Nowsze z rosyjskich monet wybito pod koniec XIX wieku. Są to kopiejka z 1898 roku oraz 10 kopiejek z 1894 roku, oba numizmaty wybito w mennicy w Sankt Petersburgu, na co wskazuje skrót „С.П.Б” znajdujący się na ich rewersach (Bitkin W., 2000, s.603).

Dość liczną grupę numizmatów stanowią te z XX w. (z pominięciem monet z lat 1949 — 1989 uznanych za zabytki masowe). Za jednym wyjątkiem są to monety polskie z okresu II RP oraz okupacji niemieckiej o niskich nominałach: 1 grosz 1937, 1 grosz 1938, 2 grosze 1925, 5 groszy 1936, 10 groszy 1923 oraz dwa razy 20 groszy 1923. 10 oraz 20 groszy z datą 1923 wykonane są w cynku, co wskazuje, że były to emisje z okresu II WŚ. Pozyskano także monetę niemiecką z 1940 roku — 10 reichspfennig. Nie licząc polskich, cynkowych numizmatów z datą 1923, jest to najnowsza moneta w inwentarzu zabytków wydzielonych.


Kolejną dość liczną grupę zabytków wydzielonych stanowią militaria. Są to łuski, pociski oraz niewielkie, rozerwane fragmenty zapalników artyleryjskich. Związane są z działaniami, które miały miejsce podczas I oraz II WŚ. W przypadku I WŚ wojska rosyjskie ukrywały w parku swoje tabory, na co dowodem może być guzik carski wz. 1857. Na stronie wierzchniej widnieje zachowany w idealnym stanie wizerunek dwugłowego orła. Poniżej niego są skrzyżowane lufy armat, co świadczy o tym, że guzik przeznaczony był do mundurów dla artylerzystów. Od wewnątrz widnieją sygnatury wykonawcy — БР. БУХ С.П.Б; czyli zakładu braci Buch z Sankt Petersburga. Z tego okresu pochodzi także mocno zniszczona łuska po naboju 7,62 x 54 R mm wyprodukowanym w 1912 roku. Zdecydowana większość militariów pochodzi z okresu II WŚ, a dokładnie z walk 12 września 1939 roku. Są to łuski produkcji polskiej oraz niemieckiej, a także amunicja strzelecka, zgłoszona i przekazana KPP w Żyrardowie.

Do najnowszych przedmiotów zaliczyć należy dwa guziki Ludowego Wojska Polskiego, datowane na lata 50-te XX wieku oraz pamiątkowy medalik z Karpacza datowany tak samo.

Analiza plomb

W trakcie prac natrafiono na 86 plomb datowanych od początku XIX w. (pruska plomba solna) do II poł. XX w. (plomby spółki P.K.P. z okresu PRL).

Szczególnie powszechnie występowały plomby z legendą „Жирардовская фабр.” („Żirardowskaja fabr.” — pol. żyrardowska fabryka) na rewersie. Znaleziono 18 sztuk tych numizmatów. Na podstawie analiz porównawczych najstarszą grupę plomb można datować na lata trzydzieste XIX w. — charakteryzują się one orłem przypominającym godło ustanowione przez cara Mikołaja I w 1828 r. Z kolei najnowsze plomby to te ze skrótem „H.&D.Ż.” umieszczonym na awersie pod orłem z 1856 r. ustanowionym przez cara Aleksandra II. Wśród plomb tego typu natrafiono także na formy pośrednie — tj. egzemplarze ze starym wzorem orła i ze skrótem „H.&D.Ż.”. Można dość precyzyjnie ustalić początek używania stempli tego typu na 1857 r. (w tym roku Hielle i Dittrich wykupują udziały zakładów lniarskich w Żyrardowie (Kazimierski J., 1984, s.117)).

Drugim powszechnie występującym typem plomb są te z dwujęzyczną legendą „Hielle & Dittrich Żyrardów”. Na awersie jest ona zapisana cyrylicą, a na rewersie w alfabecie łacińskim z polskimi znakami diakrytycznymi. W sumie pozyskano ich 14. Tylko dwie z nich są w dobrym stanie zachowania, pozwalającym na uchwycenie szczegółów stempla. Obecnie plomby tego typu datowane są na lata 1857 — 1914.

Ciekawą wariacją jest plomba z legendą „Hielle & Dittrich Warschau”. Zachowana jest tylko jedna strona tego numizmatu. Plomba posiada cechy egzemplarzy typu „Hielle & Dittrich Żyrardów”.

Wart odnotowania jest fakt, że niektóre z plomb „Hielle & Dittrich Żyrardów” noszą ślady prawdopodobnie ponownego zaciskania. Charakteryzuje się ono śladami po gładkim stemplu — są to dookolne rowki, powstałe w wyniku metody produkcji oraz okrąg w centralnej części, co jest główną cechą niektórych gładkich plomb. Plombownicami z gładkimi stemplami zaciśnięto krążki zawierające legendę, co objawia się charakterystycznymi uszkodzeniami rysunku awersu i rewersu. Jest to szczególnie zastanawiające, ponieważ wskazywałoby na powtórne użycie danych plomb. Jeśli nie zostały one dostatecznie zaciśnięte pierwotnie tj. kanaliki na drucik lub sznurek nie zostały zmiażdżone, ponowne wykorzystanie takich plomb jest możliwe.

Trzecim względnie często spotykanym typem plomb z legendą są cztery niewielkie egzemplarze z orłem carskim na awersie oraz legendą „Жирардовъ” (pol. Żyrardów) na rewersie. Są one datowane na okres po 1856 roku ze względu na wzór orła ustanowiony w tym roku przez Aleksandra II.

Jedyna plomba pochodząca z okresu II RP to egzemplarz z Banku Polskiego. Został znaleziony w pobliżu dawnej szkoły rezerw policyjnych, na powierzchni ziemi.

W parku pozyskano także dwie plomby z okresu PRL. Obie należały do spółki „P.K.P.”. Pierwsza pochodzi z Siedlec, natomiast druga z Włocławka.

Dość liczną grupę ołowianych numizmatów stanowią gładkie plomby. Występowały one zarówno w humusie, jak i głębszych warstwach datowanych na XIX w. Niektóre z nich przypominają uszkodzone egzemplarze plomb z legendą „Hielle & Dittrich Żyrardów”.

O ile egzemplarze z okresu po I wojnie światowej (zarówno z II RP jak i z PRL) znalazły się w danym miejscu przypadkowo, o tyle plomby datowane na XIX w. mogą świadczyć o istnieniu w danym miejscu strefy przeładunkowej. Funkcjonowałaby ona w czasie po wydzierżawieniu tych ziem pod tereny fabryczne i przed powstaniem parku, tj. w latach 1835 — 1886.

Jedynym wyjątkiem wśród dziewiętnastowiecznych plomb może być pruska plomba „solna”, służąca do zabezpieczania worków z solą potasową, której używano do nawożenia gleby. Dany egzemplarz może być związany z funkcjonującym na tym obszarze młynem. Starsza z lustracji wspomina, że do młynarza należą pola i łąki. Niewykluczone, że jakieś pola orne należały do właściciela młyna jeszcze w XIX w. Plomba została znaleziona na sztucznie usypanym wzniesieniu, stanowiącym element założenia parkowego. Nie może więc być mowy o jakimkolwiek kontekście znaleziska.


Analizując planigrafię pozyskanych artefaktów, można zaobserwować występowanie skupisk znalezionych przedmiotów, w tym i plomb. Łącznie występuje osiem obszarów obfitujących w znaleziska, z czego sześć skupisk jest wyjątkowo nasyconych artefaktami. Co się tyczy plomb, to występują one w pięciu skupiskach: dwa przy ogrodzeniu parku od strony ul. Dittricha, jedno przy willi, jedno w rejonie sztucznego wzniesienia w południowej części parku (przy ogrodzeniu od ul. Limanowskiego) oraz jedno bezpośrednio nad rzeką Pisią (przy przejściu przez rzekę naprzeciwko kościoła p.w. Wniebowstąpienia Pańskiego). Na tej podstawie można wyróżnić nawet kilka stref przeładunkowych, które są związane z różnymi obiektami historycznymi.

Wzdłuż ul. Dittricha biegną tory kolejowe, będące dawną bocznicą do bielnika, wchodzącego w skład zakładów żyrardowskich. Tłumaczy to dużą liczbę plomb znalezionych przy tej ulicy. Skupisko przy willi to prawdopodobnie ciąg dalszy obu skupisk przy ul. Dittricha, jednak ze względu na liczne ingerencje w glebę (niwelacje, alejki, budowa willi) oraz odległość od bocznicy, jest dużo uboższe.

Skupisko przy rzece to z kolei ślad po dawnym moście, który prawdopodobnie znajdował się przy młynie. Pasowałoby to do teorii wysnutej po zakończeniu poszukiwań w parku, powstałej na podstawie map i znalezisk: monet oraz ceramiki. Na bazie wymienionych wskazówek można przypuścić, iż młyn znajdował się na przedłużeniu ul. Sławińskiego. Skupiska artefaktów nad rzeką są przedzielone. Co ciekawe, luka znajduje się w miejscu wspomnianego przedłużenia ulicy. Bardzo możliwe, że w danym miejscu znajdował się nasyp pod most, zniwelowany w trakcie aranżowania parku — tłumaczy to brak zabytków. W latach trzydziestych XIX w. (a także później) byłaby to jedna z dróg dojazdowych do fabryki (głównie do bielnika). Brakuje jednak informacji kiedy rozebrano młyn, a tym bardziej kiedy rozebrano most (jego rolę przejął most znajdujący się obecnie na ul. Limanowskiego).

Skupisko, którego geneza jest najtrudniejsza do określenia, znajduje się na parkowej „górce” i u jej podnóża. Obok wzniesienia jest oczko wodne — zapewne górkę usypano z ziemi wydobywanej w trakcie jego kopania. Niewykluczone, że do usypania górki wykorzystano ziemię pochodzącą z niwelacji terenu w innych miejscach parku. W trakcie poszukiwań natrafiono na plomby także w oczku wodnym, jednak mogły one spłynąć z wzniesienia. W większości były to egzemplarze gładkie, nieposiadające legendy. Wyjątkiem jest plomba z legendą „OS: FAB: ŻYRARDÓW”.

Zdj.9. Plan parku z lokalizacją znalezionych artefaktów ze sprawozdania z poszukiwań zabytków.

Podsumowanie

Większość z pozyskanych zabytków pochodzi z XIX w., co z pewnością związane jest z budową oraz rozwojem zakładów lniarskich w Żyrardowie. Warstwa XIX-wieczna znajdująca się przeważnie pod współczesnymi warstwami charakteryzuje się dużą miąższością. Znaleziono jednak starsze przedmioty, takie jak szelągi z XVII w. i fragmenty ceramiki, co sugeruje, że głębiej znajdują się obiekty sprzed XIX w. Warto zwrócić uwagę na miejsce odkrycia monety groszowej z 1767 roku. Mianowicie natrafiono na nią przy krawężniku alejki, co może świadczyć o tym, że podczas wkopywania krawężnika uszkodzeniu uległ obiekt lub warstwa sprzed XIX w. Jeśli mowa o samym młynie, to z dużym prawdopodobieństwem potwierdzona została jego lokalizacja sprzed lustracji dóbr z 1789 roku, a więc z okresu po wybudowaniu nowego młyna. Na tę lokalizację wskazują mapy z 1831 (Mapster...Szkic nr 35…), 1843 (Mapster… Łowicz…) oraz z 1905 roku (Mapster… Auswärtiges…), a także pozyskane szelągi. Być może owe monety związane są z młynem z XVI w. Nie znaleziono jednak starszych przedmiotów, tj. sprzed XVII w. Nie ma też informacji o dacie rozbiórki starego młyna, stąd pozyskane monety można łączyć z pierwotną lokalizacją obiektu. Jednocześnie, z racji użytkowania szelągów aż do 1766 roku, mogą być one związane także z wybudowanym na nowo młynem. Możliwe, że z okresu budowy nowego budynku pochodzą kamienie oraz ociosane skały, znajdujące się na wysokości rozpoznanej lokalizacji młyna, które posłużyły do utwardzenia brzegu rzeki od strony ul. Żeromskiego. Niewykluczone, że są to pozostałości po jego fundamentach.


W wyniku licznych ingerencji w glebę, głównie w trakcie niwelowania terenu oraz budowy alejek, starsze warstwy w wielu miejscach były nieuchwytne dla wykrywaczy metali. Rekordowa pod względem miąższości sztuczna warstwa miała około 30 cm. Był to czarny tłuczeń wysypany w okresie PRL (wskazywały na to znaleziska — monety, kapsle i inne przedmioty pozbawione wartości historycznej) na dość dużym obszarze. Wśród warstw na terenie parku dominowała warstwa ciemnobrunatnej ziemi przemieszanej z drobnym gruzem ceglanym. Najwięcej zabytków zaobserwowano w warstwie ciemnożółtego/jasnobrunatnego piasku, który znajdował się na różnych głębokościach, na obszarze niemal całego parku. Przy ul. Dittricha oraz nad rzeką (w miejscu skupisk) występował pod cienką warstwą humusu (około 2—6 cm). W wielu miejscach, m.in. przy wzniesieniu, ta sama warstwa znajdowała się na głębokości 10—30 cm lub nawet głębiej, a nieraz nie udawało się jej zaobserwować wcale. Prawdopodobnie w pierwszej połowie XIX w. warstwa ta była humusem lub warstwą orną.

„Fałszywe plomby”

W końcowej części wstępu do katalogu plomb chciałbym przedstawić przedmioty, które często przez badaczy, poszukiwaczy, a nawet muzea, są błędnie identyfikowane jako plomby.


Zarówno w prywatnych zbiorach, jak i w muzealnych gablotach natrafić można na ołowiane krążki opisane jako plomby z legendą „Paris”. Jednak nie są to plomby — wskazuje na to (przeważnie) brak otworów na sznurek lub drut, na którym zwykle zaciska się plomby. Tego typu ołowiane krążki o różnej średnicy to nic innego jak obciążniki do sukni. Są różne wersje — gładkie, z legendą „Paris” lub z cyframi. Niektóre egzemplarze mają jeden lub dwa okrągłe otwory w centralnej części. Były one zaszywane (egzemplarze bez otworów) na spodzie materiału lub przyszywane do niego (egzemplarze z otworami), by ten nie ściągnął się ze stelaża. Tego typu rozwiązanie praktykowano, odkąd pojawiły się suknie ze stelażem, tj. od XV w. Znane mi obciążniki do sukni znajdowane w trakcie badań archeologicznych pochodzą z warstw dziewiętnastowiecznych, a najnowsze z warstw z okresu międzywojennego.

Warto odnotować, że suknie wymagające użycia ołowianych obciążników nie musiały być noszone na co dzień. Prawdopodobnie były to stroje odświętne — tłumaczy to wykorzystywanie obciążników w XX w. Takim strojem odświętnym może być np. suknia ślubna i w zależności od projektu może ona wymagać obciążników.

Zdj. 10. Przykłady ołowianych obciążników do sukni. Pierwszy od góry z legendą „Paris” pochodzi z badań archeologicznych w Warszawie. Drugi, gładki, pochodzi z badań archeologicznych w Górze Kalwarii.
Zdj. 11. Kolejny przykład obciążników do sukni. Oba egzemplarze zostały znalezione w trakcie badań archeologicznych w Warszawie. Jak wynika z kontekstu, obciążnik nr 1 mógł być w użyciu jeszcze na początku XX w., a nr 2 w okresie dwudziestolecia międzywojennego.
Zdj. 12. Zdjęcie przedstawiające różnice w czcionce wyrazu „PARIS” na podobnych obciążnikach.

Innym przykładem przedmiotu mylonego z plombami, jednak zdecydowanie rzadziej niż obciążniki do sukni, są drejdle. Są to czworoboczne bączki z pojedynczymi literami z alfabetu hebrajskiego na każdej ze stron. Służyły one do hazardowej gry — każda z liter nakazuje wykonanie określonej czynności polegającej z grubsza na wpłacaniu lub wypłacaniu żetonów (monet, cukierków lub innych środków o które toczy się gra) z „banku”.

Drejdle wykonywane były z drewna, ale także i z metalu — często ołowiu, który jest metalem plastycznym i łatwym w chałupniczej obróbce. Ołowiane egzemplarze ze względu na swój kształt i niewielkie rozmiary mogą być mylone z plombami — co zdarza się sporadycznie. Do sześciennego elementu zawierającego litery doprowadzony był ołowiany pręcik pozwalający na zakręcenie bączkiem. Ten kształt może kojarzyć się z nowożytnymi plombami tekstylnymi, zwłaszcza w przypadkach kiedy pręcik w wyniku uszkodzeń jest ułamany lub zakrzywiony.

Zdj. 13. Zdjęcie przedstawiające ołowiane drejdle. Nr 1 i 2 zostały znalezione w trakcie badań archeologicznych w Górze Kalwarii, a nr 3 w Białymstoku.

KATALOG

Destrukty

Wśród plomb, tak samo jak w przypadku monet, mogą znajdować się błędnie wykonane egzemplarze. Są to tzw. destrukty. W przypadku plomb najpowszechniejszą wadą są niecentryczne „bicia”. Uwidaczniają się one tym, że legenda wychodzi poza obrys krążka (por. zdj. 192. Plomba typu „Jnowrazlaw”). Równie często można spotkać się z rewersem wybitym krzywo względem awersu (obróconym). W przypadku ołowianych plomb są to na tyle powszechnie występujące wady, że można uznać je za normę. Spotykane są jednak także inne rodzaje destruktów, których większość wad wynika z uszkodzeń lub po prostu zużycia stempla w plombownicy.

Zbyt cienki krążek

Egzemplarz poniżej to sztandarowy przykład plomby typu „Hielle & Dittrich Żyrardów”. Z tym wyjątkiem, że została ona wyciśnięta na zbyt cienkim krążku ołowiu. Odcisnął się tylko rewers. Egzemplarz pochodzi z Parku Miejskiego im. Karola A. Dittricha w Żyrardowie.

Zdj. 14. Destrukt — zbyt cienki krążek.

Pęknięcie stempla w plombownicy

Na przykładzie dwóch egzemplarzy plomb typu „Żirardowskaja fabr.” udało się zaobserwować ciekawą wadę stempla. Uwidacznia się ona wypukłą linią przechodzącą przez prawie całą średnicę obu plomb. Wskazuje to na pęknięcie stempla spowodowane jego znacznym zużyciem. Obie plomby pochodzą z tej samej plombownicy i zostały wybite w krótkim odstępie czasu. Zostały znalezione w 2020 r. w Parku Miejskim im. Karola A. Dittricha w Żyrardowie.

Zdj. 15. Ślad po pękniętym stemplu w plombownicy na przykładzie plomb typu „ЖИРАРДОВСКАЯ ФАБР.”.

Zanieczyszczony stempel

Tego typu destrukt występuje w katalogu co najmniej raz. Jest to wada trudna do zaobserwowania z tego względu, że na plombę mogą oddziaływać różne czynniki powodujące starcie się części legendy awersu i rewersu. Egzemplarz przedstawiony poniżej nie jest jednak w żaden sposób uszkodzony mechanicznie. Jak widać po fragmencie legendy „GR ZISK”, nacisk był wystarczająco silny, by uzyskać czytelną legendę. W miejsce liter „OD” na stemplu dostały się zanieczyszczenia, powodując, że powierzchnia w ich miejscu stała się gładka.

Zdj. 16. Plomba wskazująca na zanieczyszczenie stempla.

Podwójne zaciśnięcie plomby

Poniżej efekt „podwójnego zaciśnięcia” plomby. Prawdopodobnie urzędnicy/pracownicy wykorzystujący plombownice uznali, że za pierwszym razem za słabo zacisnęli plomby i docisnęli plombownice ponownie, powodując charakterystyczne „podwójne bicie”.

Zdj. 17. Podwójnie zaciśnięte plomby: 1,2 — niezidentyfikowane; 3 — plomba typu „Hielle & Dittrich Żyrardów”.

PLOMBY KRÓLESTWA POLSKIEGO I ROSYJSKIE

Plomby urzędowe

Jeśli chodzi o plomby urzędowe z XIX w., to należy do nich zaliczyć egzemplarze związane z pocztą, urzędami celnymi, ministerialne oraz inne, opatrzone charakterystyczną dla plomb państwowych legendą. Do ostatniej kategorii zaliczam wszelkie plomby z I poł. XIX w. posiadające monogram cara, nie pasujące do pozostałych kategorii — np. plomby jarmarczne. Ze względu na cechę wspólną, jaką jest monogram cara zapisany literą z łacińskiego alfabetu, postanowiłem umieścić te plomby w oddzielnej kategorii — „plomby z monogramem cara”. Wątpliwe jest, by dany monogram mogły umieszczać prywatne manufaktury — zapewne wyłącznie instytucje państwowe mogły sobie na to pozwolić.

Plomby urzędowe z I poł. XIX w.

Plomby z monogramem cara

Plomby z monogramem cara to bardzo charakterystyczna grupa numizmatów. Wszystkie posiadają na awersie monogram Aleksandra I lub Mikołaja I z cyfrą rzymską poniżej oraz rok umieszczony na awersie lub rewersie, co ułatwia ich datowanie. W przypadku nieczytelnej daty, należy przyjąć szersze datowanie, przypadające na okres panowania obu władców w Królestwie Polskim. Są to plomby związane wyłącznie z Królestwem Polskim, o czym świadczą legenda w języku polskim oraz monogram w postaci litery z alfabetu łacińskiego, a nie z cyrylicy.


Zagadkę stanowią cyfry rzymskie znajdujące się pod monogramem cara oraz sporadycznie na rewersie. Pierwotnie sądziłem, że jest to numeryczny kod guberni. Jednak w trakcie analizowania materiału natrafiłem na egzemplarze z wysokimi numerami — „XIX” czy nawet „XLVIII”. Z pewnością jest to oznaczenie jakiejś jednostki administracyjnej — być może powiatu.

Kwestia cyfr rzymskich jest warta szczególnej uwagi — aby zrewidować sugerowaną teorię, należy przeanalizować zbiory plomb z danego okresu znalezione na obszarach historycznie przynależących do innych obwodów i powiatów Królestwa Polskiego.


Co się tyczy plomb z monogramem Mikołaja I, to plombownice danego typu były stosowane dłużej niż te pochodzące z okresu panowania jego poprzednika. Od początku zamiennie stosowano dwa typy monogramów — jeden w stylistyce litery pisanej, drugi w stylistyce litery drukowanej. Różnice można zaobserwować na poniższym zdjęciu.

Zdj. 18. Dwa typy monogramu cara Mikołaja I.

W monogramie Aleksandra I także widać pewne różnice, aczkolwiek są one bardziej subtelne. Niestety, ze względu na zbyt małą liczbę znanych mi egzemplarzy nie jestem w stanie ustalić, w jakich latach takowe zmiany zachodziły. Egzemplarze ze zdjęcia poniżej pochodzą kolejno z lat 1824 i 1826. Na tej podstawie można podejrzewać, że zmiany mogły pojawić się w 1825 lub dopiero w 1826 r. (właściwie plombownice ze stemplami z datą „1826” musiały powstać jeszcze za życia Aleksandra I i być wykorzystywane już w 1825 r.).

Zdj. 19. Dwa typy monogramu cara Aleksandra I.

Plomby urzędowe Królestwa Polskiego z lat 1815 — 1855, po przeanalizowaniu zbiorów z innych regionów Polski, to temat na oddzielną publikację. Analiza takich zbiorów z pewnością pomogłaby w ustaleniu jednostek administracyjnych oznaczanych cyframi rzymskimi, a być może pozwoliłaby też jednoznacznie określić przeznaczenie niektórych plomb, w tym tych z dwuliterowym skrótem.


Zidentyfikowane oznaczenia numeryczne:


VI — Warszawa

XLIII — Wierzbołów

XLVIII — Kraków

Zdj. 20. Zdjęcie poglądowe plomby z oznaczeniem „XLIII” z miejscowości Wierzbołów. Autor zdjęcia: Krzysztof Iwiński.

Aleksander I

1.1. Expedycja pocztą

Awers:

w centralnej części ukoronowany monogram cara Aleksandra I, poniżej rok >1824<, całość w perełkowym otoku

Rewers:

w centralnej części cyfra >6<, dookolnie legenda >EXPED: POCZTĄ<, całość w perełkowym otoku

Datowanie:

— danego egzemplarza: 1824

— ogólne: 1815 — 1825

Zdj. 21. Plomba pocztowa z monogramem Aleksandra I

Plomba pocztowa z okresu panowania Aleksandra I. Cyfra „6” na rewersie wskazuje na Warszawę jako miejsce placówki pocztowej, z której pochodzi plomba. Wyjątkowo cyfra znajduje się na rewersie, a do tego uwagę zwraca jej arabski zapis.

1.2. Expedycja jarmarczna

Awers:

w centralnej części ukoronowany monogram cara Aleksandra I, poniżej cyfra >VI<, całość w perełkowym otoku

Rewers:

w centralnej części legenda >JARMARCZ.<, od której rozchodzą się promienie, dookolnie legenda >EXPEDYC. 1826<, całość w perełkowym otoku

Datowanie:

— danego egzemplarza: 1826

— ogólne: 1815 — 1826

Zdj. 22. Plomba „expedycja jarmarczna”.

Na plombie widnieje monogram cara Aleksandra I, mimo że w 1826 r. na cara Rosji i jednocześnie króla Polski koronowano Mikołaja I. Car Aleksander I zmarł 1 grudnia 1825 r. To pozwala przypuszczać, że plombownice z datą 1826 przygotowano jeszcze za jego życia i związane były z jarmarkiem mającym odbyć się w danym roku.

Dokładne przeznaczenie plomby nie jest mi znane. Dany egzemplarz uznałem za plombę urzędową ze względu na monogram cara na awersie oraz na charakter prawny jarmarków — na ich organizacje wymagana była zgoda władcy, w tym przypadku cara. Przypuszczam, że dana plomba mogła być związana z urzędem podatkowym lub celnym, który zezwalał na sprzedaż danych towarów na jarmarku. Jednak to wyłącznie moja teoria, na której poparcie na razie brakuje informacji.

Można spotkać się z egzemplarzami z monogramem Mikołaja I na awersie i nieznacznymi różnicami w zapisie legendy na rewersie. Plomby z monogramem następcy Aleksandra I datowane są na lata 1825 — 1855.

1.3. Expedycja remissowa

Awers:

w centralnej części ukoronowany monogram cara Aleksandra I, poniżej rok >1824<, całość w perełkowym otoku

Rewers:

w centralnej części liczba >VI<, dookolnie legenda >EXPED: REMISSOWA<, całość w perełkowym otoku

Datowanie:

— danego egzemplarza: 1824

— ogólne: 1815 — 1825

Zdj. 23. Plomba „expedycja remissowa”.

Przypuszczalnie dana plomba ma związek z handlem, a dokładnie prawem remissowym. W dużym uproszczeniu, prawo remissowe polegało na faworyzowaniu lokalnych kupców, utrudniając handel kupcom zagranicznym i Żydom. Stąd można wnioskować, że ten egzemplarz związany jest z towarem dopuszczonym do handlu i należącym do kupca z drugiej kategorii. Stanowi coś na kształt wewnętrznej plomby celnej lub czegoś podobnego do plomby solnej, czyli dowodu uiszczenia opłaty za możliwość sprzedania zaplombowanego towaru.

Co ciekawe, tego typu plomby w trakcie badań archeologicznych pojawiają się w dawnych dzielnicach żydowskich, co może stanowić potwierdzenie tej teorii.

Mikołaj I

2.1. E-K-

Awers:

w centralnej części ukoronowany monogram cara Mikołaja I, poniżej cyfra rzymska >VI<, całość w perełkowym otoku

Rewers:

u góry cyfra rzymska >VI<, w centralnej części inicjały >E-K-<, poniżej nieczytelny rok, całość w perełkowym otoku

Datowanie:

1825 — 1855

Zdj. 24. Plomba z monogramem cara Mikołaja I i inicjałami „E-K-”.

Bardzo możliwe, że jest to plomba celna towaru do użytku wewnętrznego. Litery „E-K-" na rewersie można tłumaczyć jako „Ekspedycja Krajowa” — przy założeniu, że nie są to inicjały.

2.2. E-W-

Awers:

w centralnej części ukoronowany monogram cara Mikołaja I, poniżej liczba rzymska >XII<, całość w perełkowym otoku

Rewers:

u góry nieczytelna liczba rzymska >XII<, w centralnej części inicjały >E-W-<, poniżej rok >1828<, całość w perełkowym otoku

Datowanie:

— danego egzemplarza: 1828 r.

— ogólne: 1825 — 1855

Zdj. 25. Plomba z monogramem cara Mikołaja I i inicjałami „E-W-”.

Tak samo jak w przypadku egzemplarza nr 2.1 niewykluczone, że jest to plomba celna towaru do użytku wewnętrznego (por. Borkowski W., Grajpel T., Widawski M., 2015, s.240, ryc. 1) Królestwa Polskiego, na co mogłyby wskazywać litery na rewersie (przy założeniu, że to skrót, a nie inicjały): Ekspedycja Wewnętrzna.

W trakcie badań archeologicznych znajdowana zwykle w sąsiedztwie butelek, przez co można ją wiązać z urzędem celnym.

Zdj. 26. Poglądowe zdjęcie plomby z inicjałami „E-W-" z badań archeologicznych w Górze Kalwarii. Uwagę zwraca inny numer zapisany cyfrą rzymską — „XXXI”.

2.3. Expedycja remissowa

Ten sam przypadek co plomba nr 1.3.

Na obu egzemplarzach pod monogramem widnieje cyfra „VI”, co wskazuje na Warszawę.

Zdj. 27. Dwa typy plomb „expedycja remissowa”.

2.3.1. „Remissowa” jako ciąg dalszy dookolnej legendy

Awers:

w centralnej części ukoronowany monogram cara Mikołaja I, poniżej cyfra >VI<, całość w perełkowym otoku

Rewers:

w centralnej części rok >1829<, dookolnie legenda >EXPED: REMISSOWA<, całość w perełkowym otoku

Datowanie:

— danego egzemplarza: 1829

— ogólne: 1825 — 1855

Zdj. 28. Plomba „expedycja remissowa” typ I.

EXPED. — skrót od „expedycja” — odprawa, wysyłka.

2.3.2. „Remissowa” jako trzecia linijka legendy, dopasowana do okręgu

Awers:

w centralnej części ukoronowany monogram cara Mikołaja I, poniżej cyfra >VI<, całość w perełkowym otoku

Rewers:

w centralnej części rok >1837<, u góry dookolnie skrót >EXPED.<, poniżej, dopasowana do okręgu dalsza część legendy >REMISSOWA<, całość w perełkowym otoku

Datowanie:

— danego egzemplarza: 1837

— ogólne: 1825 — 1855

Zdj. 29. Plomba „expedycja remissowa” typ II.

EXPED. — skrót od „expedycja” — odprawa, wysyłka.

2.4. Plomba z Warszawy

Awers:

w centralnej części ukoronowany monogram cara Mikołaja I, poniżej cyfra >VI<, całość w perełkowym otoku

Rewers:

w centralnej części słabo czytelna legenda w dwóch linijkach >[…]OCECH. / ODCINK.<, powyżej dookolnie nazwa miejscowości >WARSZAWA<, poniżej legendy w centralnej części rok >1829<, całość w perełkowym otoku

Datowanie:

— danego egzemplarza: 1829

— ogólne: 1825 — 1855

Zdj. 30. Plomba z Warszawy.

Jedna z dwóch plomb, które pozwoliły ustalić co oznaczają cyfry rzymskie pod monogramem. Jeszcze przed dotarciem do niej podejrzewałem, że cyfra „VI” oznacza Warszawę lub powiat warszawski. Plomby z tą cyfrą występują licznie podczas badań archeologicznych prowadzonych w Warszawie oraz najbliższej okolicy.

2.5. Plomba z Krakowa

Awers:

w centralnej części ukoronowany monogram cara Mikołaja I, poniżej liczba >XLVIII<, całość w perełkowym otoku

Rewers:

legenda w czterech linijkach >WYR: / KRAKOWA / I OKR: / 1834<, całość w perełkowym otoku

Datowanie:

— danego egzemplarza: 1834

— ogólne: 1825 — 1846

Zdj. 31. Plomba z Krakowa.

Druga z plomb, która pomogła ustalić znaczenie cyfr rzymskich pod monogramem. Kraków oczywiście nie znajdował się w Królestwie Polskim, jednak znajdował się pod kontrolą wszystkich trzech państw zaborczych — w tym i Rosji.

Niniejszy egzemplarz to prawdopodobnie coś w rodzaju plomb z urzędu celnego lub plomb typu „wyrobek kraiowy”. Jednak zapewne ze względu, że Kraków nie znajdował się na terytorium Imperium Rosyjskiego, dla towarów z niego pochodzących przyjęto dany wzór stempli do plombownic.

Datowanie tej plomby jest inne niż pozostałych plomb z monogramem Mikołaja I i wynika z anektowania Wolnego Miasta Krakowa w 1846 r. przez Austrię.


WYR: KRAKOWA I OKR: — skrót od „wyrób Krakowa i okręgu”.

Plomby celne Królestwa Polskiego

Ze względu na oczywiste przeznaczenie poniższych plomb, zdecydowałem się na wyróżnienie ich w danym rozdziale. Nie ma w nim plomb z inicjałami „E-W-" oraz „E-K-”, ponieważ nie jestem pewien ich przeznaczenia.

Dokładny okres stosowania plombownic z Orłem Białym oraz monogramem Mikołaja I w przypadku plomb celnych nie jest mi znany. Zakładam jednak, że plomby z Orłem funkcjonowały do 1832 r., a więc przez okres, kiedy Królestwo Polskie funkcjonowało jako odrębne królestwo, będąc w unii personalnej z Imperium Rosyjskim.

3.1. Komora Ceł 11

Awers:

w centralnej części Orzeł, dookolnie legenda >KROL. POLSKIE […] 6<, całość w otoku

Rewers:

w trzech linijkach legenda >KOM/CEŁ/No11<, całość w otoku

Datowanie:

1815 — 1832

Zdj. 32. Plomba urzędu celnego Królestwa Polskiego.

Daną plombę należy datować na lata 1815 — 1832, tj. na okres, w którym Królestwo Polskie funkcjonuje jako odrębne królestwo, powiązane z Imperium Rosyjskim wyłącznie osobą monarchy. Początkowo podejrzewałem, że ze względu na Orła Białego daną plombę można datować precyzyjniej na okres powstania listopadowego. Jednak ze względu na stosowanie Orła Białego na oficjalnych dokumentach po 1815 r. wykluczyłem taką możliwość.

Zdj. 33. Orzeł widniejący na mapie z 1816 r. — jeden z przykładów stosowania Orła Białego w okresie po 1815 r.

Cyfra „6” na awersie to prawdopodobnie oznaczenie regionu Królestwa Polskiego. W tym przypadku, tak samo jak w przypadku plomb z monogramem cara, należy przyjąć, że chodzi o Warszawę. Liczba „11” na rewersie to numer komory celnej.


KROL. — skrót od „Królestwo”;

KOM. — skrót od „komora”.

3.2. Towar zagraniczny — typ I

Awers:

w centralnej części ukoronowany monogram cara Mikołaja I, poniżej nieczytelna legenda, całość w otoku (prawdopodobnie perełkowym), z prawej strony otoku wystają trzy „jagódki”

Rewers:

w centralnej części, w trzech linijkach legenda >TOW. / ZAGRA / 1847<, powyżej dookolnie nieczytelny wyraz (ten sam co na awersie pod monogramem), całość w perełkowym otoku

Datowanie:

— danego egzemplarza: 1847

— ogólne: 1825 (lub 1832) — 1855

Zdj. 34. Plomba urzędu celnego Królestwa Polskiego.

Plomba ewidentnie związana z urzędem celnym. Krążek został zaciśnięty dwukrotnie — ślady pierwotnej legendy są obrócone prawie o 180 stopni względem tej powstałej przy drugim zaciśnięciu. Uwidacznia się to „jagódkami” na awersie widocznymi na lewo od monogramu oraz dobrze widoczną, odwróconą literą „Z” z wyrazu „ZAGRA” na rewersie.

Ze względu na to, że w 1832 r. po powstaniu listopadowym Królestwo Polskie stało się częścią Imperium Rosyjskiego i utraciło autonomię oraz z powodu istnienia plomb celnych z Orłem Białym skłaniam się ku drugiej wersji datowania ogólnego tj. 1832 — 1855.


TOW. ZAGRA — skrót od „towar zagraniczny”.

3.3. Towar zagraniczny — typ II

Awers:

w centralnej części ukoronowany monogram cara Mikołaja I, poniżej zapisana łukiem wygiętym ku dołowi legenda >WARSZAWA<, całość w ozdobnym otoku (prawdopodobnie z liści) dopasowanym do kształtu plomby

Rewers:

w czterech linijkach legenda >WARSZAWA / TOW. / ZAGRA. / 1848<, wyraz „Warszawa” wygięty łukiem ku górze, w narożnikach plomby ozdobne kwiaty(?) kształtem przypominające tulipany, całość w ozdobnym otoku (prawdopodobnie z liści) dopasowanym do kształtu plomby

Datowanie:

— danego egzemplarza: 1848

— ogólne: 1825 (lub 1832) — 1855

Zdj. 35. Plomba urzędu celnego Królestwa Polskiego — wzór II.

Plomba z kolekcji Łukasza Pielachy, według relacji została znaleziona w okolicy Mszczonowa. Jest to dość powszechnie występujący wzór plomby celnej — charakterystyczny jest jej kształt (por. Karwowska H., Niziołek P., 2014—2015, ryc. 14).

Analogicznie jak w przypadku plomby nr 3.2. skłaniam się ku drugiej wersji datowania ogólnego.


TOW. ZAGRA — skrót od „towar zagraniczny”.

Plomby urzędowe z II poł. XIX w.

Rosyjskie plomby celne

Mimo że większość plomb celnych z omawianego okresu pochodzi z komór celnych znajdujących się w polskich miastach, to ze względu na wzór przyjęty w całym Imperium Rosyjskim należy określać je jako „rosyjskie”. Jak przedstawiłem w poprzednim rozdziale, Królestwo Polskie posiadało własny wzór plomb celnych, jednak funkcjonował on maksymalnie do 1860 r. (rok przyjęcia nowego wzoru plomb celnych w Imperium Rosyjskim, który narzucono Królestwu Polskiemu) lub śmierci cara Mikołaja I (tj. do 1855 r., po czym na 5 lat zastąpiono je wzorem obowiązującym ówcześnie w Rosji — jest to kwestia do weryfikacji). Uważam, że mimo iż Królestwo Polskie było królestwem marionetkowym Imperium Rosyjskiego, warto oddzielić od siebie numizmaty obu państw jeśli chodzi o I poł. XIX w. Od lat 60 XIX w., w wyniku powstania styczniowego, starano się maksymalnie zatrzeć wszelkie ślady polskości. M.in. z tego powodu polskie urzędy nie mogły działać na zasadach odrębnych niż rosyjskie, co objawia się we wzornictwie plomb.


Wśród rosyjskich plomb urzędowych znalezionych na terenie powiatu żyrardowskiego dominują egzemplarze pochodzące z różnych urzędów celnych. Można podzielić je na dwa typy — stary (lata 1860 — 1884) i nowy (lata 1885 — 1917, na ziemiach polskich do 1915).


Na plombach starego typu na awersie znajduje się carski orzeł z 1856 r., a na rewersie miejscowość i rok zaplombowania. W pierwszej edycji katalogu, powołując się na naukową publikację, podałem, że plombownice ze starym typem stempli były w użyciu do 1889 r. (Borkowski W., Grajpel T., Widawski M., 2015, s.239). Jednak są to błędne dane. Na rosyjskojęzycznym blogu, na profilu „plombomaniac” (https://plombomaniac.livejournal.com — w informacjach pochodzących z danego bloga, na które powołuję się później w tekście, podam jedynie nazwę użytkownika — informacje tam są bardzo łatwo dostępne) natrafiłem na interesującą analizę plomb urzędów celnych, wraz z datowaniem i informacjami do czego używano konkretnych plomb. Wszystkie zawarte informacje były poparte skanami dokumentów z epoki oraz zdjęciami plomb. Stąd należy przyjąć poprawne datowanie starego typu plomb celnych na lata 1860 — 1884.

Co się tyczy plomb celnych nowego typu, to charakteryzują się specyficznym kształtem — na awersie znajduje się okrągła wypukłość — „kominek”, na którym widnieje carski orzeł z 1883 r. (charakteryzuje się „smuklejszym” przedstawieniem niż wersja z 1856 r.), a na rewersie okrągłe wgłębienie z krzyżem lub literą wewnątrz. Ponadto na awersie znajduje się wyraz „ТАМОЖНЯ”, jasno wskazujący na urząd celny. W poprzednim wydaniu, odnośnie do trzycyfrowego numeru pojawiającego się po wyrazie „Таможня”, również popełniłem błąd powołując się na źródło naukowe. Mianowicie podałem, że jest to numer komory celnej (Borkowski W., Grajpel T., Widawski M., 2015, s.239). Tymczasem jest to indywidualny numer plombownicy. Dzięki niemu można zawęzić datowanie plomb — numerację wprowadzono w 1894 r. (plombomaniac…) Dany typ był w użyciu w Imperium Rosyjskim od 1885 do 1917 r. Od 1917 r. zamiast dwugłowego orła na awersie znajdowały się sierp i młot, a cała reszta pozostała bez zmian.

Plomby celne obu typów są popularne na ziemiach dawnego zaboru rosyjskiego i często znajdowane w trakcie badań archeologicznych. W kwestii dokładnego przeznaczenia plomb celnych — choć trudno mówić o kontekście egzemplarzy znajdowanych podczas poszukiwań (po zerwaniu zwykle traktowano je jako śmieci i wyrzucano) — w trakcie badań archeologicznych często odkrywano je w sąsiedztwie dużej liczby butelek po alkoholu. Jednak zwykle w sprawozdaniach nie było zdjęć samych plomb lub były one niedoczyszczone, przez co nie można dostrzec charakterystycznych cech. Dokładna analiza plomb celnych, przeprowadzona jeszcze w trakcie badań lub poszukiwań, może pomóc określić na co należy zwracać uwagę w trakcie dalszej eksploracji. Np. znajdując plomby związane z artykułami spożywczymi, w ich sąsiedztwie należy spodziewać się opakowań po takowych (np. szklane butelki lub ceramiczne pojemniki) i dostosować sposób metodyki prac.

Warto odnotować, że na plombach starego typu na rewersie znajdują się zamiennie różne symbole. Są to m.in.: krzyż, kropka, prostokąty i korona. To informacja o tym, co zabezpieczały dane plomby.

Podobnie jest z plombami nowego typu. Najczęściej spotyka się egzemplarze z krzyżem wewnątrz zagłębienia, jednak można natrafić również na plomby z pojedynczą literą zamiast krzyża, np. „O” i „K”. To także są informacje o towarze, który dane plomby zabezpieczały (plombomaniac…). Poniżej przedstawiam różne skróty z zagłębienia plomb nowego typu (ich znajomość może okazać się przydatna w identyfikacji plomb), lecz pozwolę sobie pominąć ich rozwinięcie i od razu zamieszczam tłumaczenie:


✝︎ — towary przemysłowe/produkty spożywcze;

K — skonfiskowane towary;

O — tkaniny z importu o długości do 10 arszynów (około 7 metrów);

П — tkaniny o większym stopniu obróbki (prawdopodobnie tkaniny pocięte w płaty, półsurowce);

A — jedwab i półjedwabne tkaniny (najczęściej z Chin, przechodzące przez azjatyckie komory celne);

З чай Н — niskiej jakości zielona herbata;

З Ш — skóry zwierzęce (dotyczy importu do Archangielska);

КОР. — prawdopodobnie koralowce (lub ogólnie owoce morza);

Ч-К — ładunek z herbatą, która przeszła przez kontrolę jakości;

Ф — symbol dla komory celnej w Sankt Petersburgu, oznacza fińskie towary dopuszczone do obrotu.


Warto też odnotować okres stosowania różnych symboli i liczb przedzielających wyraz „таможня” na awersie w plombach nowego typu — wiedza ta może być przydatna, jeśli rok znajdujący się na rewersie nie jest czytelny:


1885 — 1891 — kwiat;

1892 — 1893 — krzyż;

1894 — 1917 (a także później, w RFSRR) — dwu lub trzycyfrowy numer plombownicy.

Plomby celne z lat 1860 — 1884

4.1. Sosnowiec

Awers:

orzeł carski wzoru z 1856 r.

Rewers:

w centralnej części prostokąt, wokół legenda >СОСНОВИЦ.1861:<

Rant:

legenda >ТАМОЖНЯ<

Datowanie:

1861 r.

Zdj. 36. Plomba celna starego typu z Sosnowca.

Egzemplarz znaleziony w trakcie prospekcji w 2020 r. w Parku Miejskim w Żyrardowie. Ogólne datowanie przypada na lata 1860 — 1884. Brak informacji co oznacza prostokąt na rewersie.


ros. СОСНОВИЦ. (SOSNOWIC) — ros. (sprzed reformy) Сосновицъ — pol. Sosnowiec;

ros. ТАМОЖНЯ (TAMOŻNIA) — pol. urząd celny.

4.2. Warszawa — prostokąty

Awers:

orzeł carski wzoru z 1856 r.

Rewers:

w centralnej części dwa prostokąty, prostopadle do siebie, wokół legenda >+ВАРШ+1870<

Datowanie:

1870 r.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 31.5
drukowana A5
za 73.48