E-book
18.9
drukowana A5
29.24
drukowana A5
Kolorowa
49.83
Od Wielunia do Oleśnicy 1945

Bezpłatny fragment - Od Wielunia do Oleśnicy 1945


Objętość:
40 str.
ISBN:
978-83-8414-250-9
E-book
za 18.9
drukowana A5
za 29.24
drukowana A5
Kolorowa
za 49.83

Wstęp

W niniejszej publikacji przedstawiono fragment szlaku bojowego 73 Korpusu Strzeleckiego generała majora Saskije (Sarkisa) Martirosjana w ramach operacji sandomiersko-śląskiej 1 Frontu Ukraińskiego. Zostały w niej omówione dotychczas mało znane starcia od dalekiego przedpola Wielunia po Oleśnicę. Szczególnie interesujący okazał się przebieg walk o Wieluń oraz na przedpolach Oleśnicy i w samym mieście. Tak pisał o nich generał major Saskije (Sarkis) Martirosjan

(…) Od rana 22.1., blokując punkty oporu nieprzyjaciela w głębi obrony oraz niszcząc jego ariergardy, 73 KP kontynuował natarcie w kierunku Oleśnicy. W odległości 15—20 km od miasta czołowe oddziały korpusu napotkały opór silnego zgrupowania niemieckiej piechoty i czołgów. Z zeznań jeńców wynikało, że jest to przegrupowana z innego odcinka frontu 269 DP oraz batalion czołgów 17 DPanc. (60 wozów bojowych).

Tymi siłami Niemcy próbowali zatrzymać natarcie 73 KP, aby zyskać na czasie i ewakuować z Oleśnicy zgromadzone tam uzbrojenie, amunicję i sprzęt wojskowy, a przede wszystkim zaś około 250 samolotów, które z braku paliwa były unieruchomione na podmiejskim lotnisku. (…) [ Saskije (Sarkis) Martrirosjan, Działania 73 korpusu piechoty 52 Armii w operacji sandomiersko-śląskiej 1 Frontu Ukraińskiego, Wojskowy Przegląd Historyczny R.13, 1963 nr 1, s.222—134].

Ryc. nr 1 Dowódca 73 Korpusu Strzeleckiego generał major Saskije (Sarkis) Martirosjan [Źródło: www.pamyat-naroda.ru.].

Powodem tych zaciętych walk była próba powstrzymania nacierających sowieckich oddziałów przed szybkim dojściem do Odry oraz zabezpieczenia Wrocławia. Pierwszym elementem obrony Festung Breslau miała być Linia Bartholda. To niezwykłe przedsięwzięcie fortyfikacyjne wzniesione kosztem wysiłku tysięcy ludzi było praktycznie pozbawione sensu. Wprawdzie stanowiło pewien system rowów przeciwpancernych, transzei, betonowych zapór, ale oczywiście w tej układance brakowało podstawowego elementu — żołnierzy. W obliczu nadchodzącej sowieckiej ofensywy nie było szans na znalezienie trzech dywizji niezbędnych do jej obsadzenia. Zadanie to, realnie niemożliwe do wykonania, powierzono 269 Dywizji Piechoty, (269 Infanterie-Division) generała porucznika Hansa Wagnera, która została oddelegowana z 19 Armii i pośpiesznie przetransportowana z Francji na Dolny Śląsk. W nocy z 20 na 21 stycznia 1945 roku po wyładowaniu w Oleśnicy ( wówczas Oels) i po wzmocnieniu przez batalion czołgów oraz inne pojazdy z 17 Dywizji Pancernej — skierowana na front w rejonie Sycowa ( wówczas Wartenberg) i Kępna ( wówczas Kempen). Dywizji podporządkowano między innymi 83 Rezerwowy Batalion Strzelców (Reserve-Jäger-Bataillon 83) z Trutnova ( wówczas Trautenau), którym dowodził kapitan, później major, Guenther Tenschert. Batalion ten wyruszył z Trutnova o godzinie 22.00 18 stycznia a w południe następnego dnia został wyładowany na stacji Stradomia Górna. Składał się on z około 600 żołnierzy, wśród których byli zarówno weterani z 28 Dywizji Strzelców ( 28. Jäger-Division), głównie oficerowie i podoficerowie, jak i 18 — letni rekruci po zaledwie dwumiesięcznym szkoleniu. Lojalność tych ostatnich początkowo była kwestionowana, gdyż pochodzili oni głównie z Górnego Śląska, z rodzin, które podpisały volkslistę. Później okazało się, że doskonale sprawdzili się w walce.

Siły te usiłowały powstrzymać nacierające oddziały Armii Czerwonej do 24 stycznia 1945 roku. Wówczas ich pozostałości stopniowo wycofały się drogą Oleśnica- Wrocław ( Reichsstraße 6), zabezpieczając odwrót oddziałami osłonowymi.

W samej Oleśnicy walczyły elementy tej dywizji oraz 8 Zapasowego Pułku Kawalerii i 332 Zapasowego Pułku Grenadierów. Szereg niezwykle cennych informacji dotyczących starcia o Oleśnicę, zwłaszcza dotyczących strony niemieckiej, można znaleźć na stronie Marka Nienałtowskiego www.olesnica.nienaltowski.net.

Od Radomska do Wielunia

Zajęcie Radomska spowodowało pośpieszny odwrót niemieckich oddziałów. Z elementów 1645 Pułku Ochronnego oraz batalionu szkolnego 32 Dywizji Strzeleckiej niemieckie dowództwo zorganizowało grupy osłonowe, które za wszelką cenę starały się opóźnić marsz sowieckich oddziałów. Grupy te wielokrotnie podejmowały próby kontrataków.

Po przegrupowaniu, podciągnięciu tyłów i uporządkowaniu szeregów 254 Dywizja Strzelecka w nocy z 17 na 18 stycznia 1945 roku wyruszyła z Radomska. Zaplanowana marszruta wiodła przez: Kozią Wodę, Wolę Wiewiecką, Zamoście, Wistkę i Siedlec do Pajęczna. W trakcie przemarszu niemieccy żołnierze nie przejawiali większej aktywności. Jedynie od czasu do czasu trzeba było przepędzać niewielkie oddziałki osłonowe.

Niemcy przygotowali rubież obronną na zachód od linii kolejowej biegnącej na północny zachód od Pajęczna. Były tam podwójne linie okopów zabezpieczone polami minowymi. Wieś Ożegów została zamieniona w silny punkt oporu. Na wschód od niej umieszczono rów przeciwpancerny. Na tę rubież oraz na południe od niej niemieckie dowództwo wysłało z rejonu Wielunia batalion z 1645 Pułku Ochronnego, który wzmocniono do stanu 500 ludzi. Batalion ten otrzymał zadanie zatrzymania przeciwnika za wszelką cenę.

Po podciągnięciu sił głównych 18 stycznia 1945 roku dowódca 936 Pułku Strzeleckiego zarządził natychmiastowy atak wzdłuż drogi. Uderzenie sowieckiej piechoty wsparły działa samobieżne i czołgi z 87 Samodzielnego Pułku Czołgów Ciężkich. Było ono na tyle silne, że błyskawicznie udało się odrzucić obrońców. W walce zginęło do 100 niemieckich żołnierzy a pozostali rozproszyli się w lesie. Wcześniej przechwycono pociąg sanitarny z rannymi żołnierzami i oficerami Wehrmachtu.

Ryc. nr 2 Atak sowieckiej piechoty, autor zdjęcia
Эммануил Евзерихин [Źródło: www.waralbum.ru.].

Sowieckie oddziały czołowe natknęły się na kolejną linię niemieckiego oporu w rejonie miejscowości Mokre. W lesie na północ i na południe od tej wsi usadowili się niemieccy żołnierze, którzy powitali zbliżającego się przeciwnika huraganowym ogniem z broni maszynowej, dział i moździerzy. Mokre zostało opanowane do godziny 17.00 18 stycznia 1945 roku.

Działania kontynuowano wieczorem tego dnia. W nocy z 18 na 19 stycznia 1945 roku działa samobieżne SU-76 z 311 Samodzielnego Dywizjonu Artylerii Samobieżnej z desantem piechurów 929 Pułku Strzeleckiego dotarły do Krzeczowa. Tam po rozbiciu niewielkiej grupy ochrony zdobyły most na rzece Warcie. Jeszcze tej samej nocy pod ogniem wroga przez most przeprawiły się główne siły dywizji oraz artyleria. Natychmiast ruszyły one w kierunku Kraszkowic i Rudy.

Zgodnie z ustaleniami zwiadu dywizji Wieluń miał być „silnym punktem oporu obsadzonym przez piechotę artylerię i czołgi”. Wydaje się jednak, że niemieckie siły w mieście zostały nieco przeszacowane. W Wieluniu stwierdzono obecność: 117 Batalionu Fortecznego, pozostałości 992 Batalionu Fortecznego, elementów 121 Batalionu Szkolnego i 21 Dywizjonu Szkolnego. Oddziały te obsadzały głównie wschodni skraj miejscowości.

O godzinie 9.00 19 stycznia 1945 roku niemieccy obrońcy Wielunia powitali silnym ogniem sowiecką piechotę zbliżającą się do skraju miasta. Dowództwo dywizji, której zlecono zdobycie Wielunia miało pewien problem. Na plac boju nie dotarły przydzielone czołgi 152 Samodzielnej Brygady Pancernej. Nawet te z pojedynczych maszyn, które zdążyły dojechać — nie wzięły udziału w walce. W tej sytuacji w ataku na Wieluń uczestniczyła jedynie piechota wspierana przez działa samobieżne dywizji. Na prawej flance nacierał 929 Pułk Strzelecki, który miał zdobyć północną część miasta, a na lewej 933 Pułk Strzelecki atakujący południowe przedmieścia. W rezerwie pozostał 936 Pułk Strzelecki. Natarcie rozpoczęło się o godzinie 10.00. Nie zważając na silny opór przeciwnika oba pułki w trakcie ostrzału ujawniły środki ogniowe wroga i wdarły się na wschodni skraj Wielunia. O godzinie 11.00 miasto zostało zajęte a niemieckie oddziały wycofały się na północny zachód i zachód.

Rankiem 18 stycznia 1945 roku, znajdująca się w drugim rzucie, 50 Dywizja Strzelecka dotarła do Pajęczna. Tam zorganizowano kilkugodzinny popas i następnie przez: Orzegów i Krzeczów jej jednostki doszły do Wielunia. Zadanie elementów dywizji polegało na obsadzaniu skraju Wielunia i zabezpieczeniu przed ewentualnymi kontrataki przeciwnika.

W trakcie przemarszu, w rejonie Aleksandrówki i w lesie na południe od tej miejscowości, 359 Pułk Strzelecki natknął się opór przeciwnika. Broniło się tam około dwustu niemieckich żołnierzy wspieranych przez trzy samochody opancerzone. Żołnierze pułku błyskawicznie uderzyli na Niemców. W efekcie tego ataku na polu walki pozostało do stu zabitych niemieckich żołnierzy i dwa rozbite transportery. Wzięto do niewoli 16 niemieckich żołnierzy, którzy po przesłuchaniu zostali rozstrzelani.

Do kolejnego starcia doszło w rejonie miejscowości Kamionka i Nowy Świat. Oto opis tego starcia zawarty w Dzienniku Bojowym :

(…) O godzinie 11.00 w trakcie podejścia do wsi Kamionka oddzielne grupki przeciwnika ponownie powitały pododdziały pułku silnym ogniem z broni maszynowej. Bataliony 1 i 2 rozwinęły szyk bojowy, następnie przy wsparciu czterech czołgów, które przypadkowo znalazły się w tym rejonie i były przydzielone do pułku, ruszyły do natarcia. W efekcie błyskawicznego uderzenia na Kamionkę i Nowy Świat zgrupowanie przeciwnika szacowane na kompanię zostało rozbite. Wzięto do niewoli 67 ludzi, którzy po przesłuchaniu zostali rozstrzelani. (…) [Źródło: Журнал боевых действий 359 сп, Архив: ЦАМО, Фонд: 6959, Опись: 220346, Дело: 1].

O godzinie 16.00 19 stycznia 1945 roku, już po zdobyciu Wielunia, 2 Pułk Strzelecki zajął pozycje na północno zachodnim skraju miasta, 359 Pułk Strzelecki na południowym i południowo zachodnim, a 49 Pułk Strzelecki na wschodnim skraju. W drugiej połowie dnia oraz wieczorem wzmożoną aktywność przejawiało niemieckie lotnictwo. Grupy samolotów liczące od 10 do 15 maszyn bombardowały i ostrzeliwały z broni pokładowej sowiecką piechotę. Dywizja poniosła straty — 5 żołnierzy zginęło, a 11 zostało rannych.

Ryc. nr 3 Jednostki 50 Dywizji Strzeleckiej w Wieluniu  [Źródło: www.pamyat-naroda.ru.].

W tym samym czasie w Wieluniu przebywał wspierający 50 Dywizję Strzelecką 202 Pułk Artylerii Haubic. On również stał się celem ataku niemieckich samolotów. W efekcie nalotu w mieście zginęło 10 artylerzystów. Wśród nich: dowódca plutonu dowodzenia lejtnant gwardii Junkin, dowódca plutonu ogniowego lejtnant Suszkow, dowódca 9 Baterii lejtnant Balyczew oraz dowódca plutonu dowodzenia młodszy lejtnant Ananiew. Straty materialne pułku były również dotkliwe: spłonęło 5 ciężarówek Studebaker, a 6 zostało uszkodzonych. Niemieckie samoloty zniszczyły 1 haubicę 122 mm i 1 działo 76 mm oraz uszkodziły 8 innych.


Wieczorem 17 stycznia 1945 roku do sztabu 53 Brygady Pancernej Gwardii dotarł rozkaz dowódcy 6 Korpusu Pancernego Gwardii nr 06/OP nakazujący narcie przez Nową Brzeźnicę, Pajęczno, Kraszkowice i do godziny 18.00 18 stycznia 1945 roku zajęcie Wielunia.

O godzinie 12.00 18 stycznia 1945 roku czołgi brygady opanowały Dylów Rządowy. Jednak wkrótce napotkały na silny ogień przeciwnika prowadzony z Trębaczewa oraz obsadzonej przez niemieckie oddziały linii kolejowej. W tej sytuacji w celu obejścia obrony wroga 2 Batalion Czołgów został skierowany do miejscowości Szczyty. W trakcie marszu jednak natknął się na rów przeciwpancerny poprowadzony od lasu do Trębaczewa. Maszyny batalionu utknęły na kilkadziesiąt minut. Dopiero po zasypaniu fragmentu rowu przez saperów oraz fizylierów i wykonaniu przejścia czołgi ruszyły dalej. Szczyty zostały wzięte w kleszcze przez dwa plutony czołgów i zdobyte o 13.30.

Oto opis tego starcia zawarty w książce N. Nersejana:

(…) 2 Batalion Czołgów, posuwając się w kierunku Szczyty, dotarł do rejonu Dylów, gdzie drogę zagrodził mu rów przeciwpancerny. Przy wsparciu karabinów maszynowych i saperów rów został szybko zdobyty, a czołgi po jego pokonaniu zaczęły posuwać się omijając Dylów w kierunku na Szczyty. Jednak początkowo nie udało się ich przejąć. Wtedy dowódca batalionu rozkazał młodszemu lejtnantowi gwardii P. I. Kankowowi rozpoznać obronę wroga. Rozpoznanie wykazało, że trudno jest zdobyć punkt oporu wroga atakiem od frontu.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 18.9
drukowana A5
za 29.24
drukowana A5
Kolorowa
za 49.83