E-book
2.73
drukowana A5
12.58
O kopalni wierszem

Bezpłatny fragment - O kopalni wierszem


Objętość:
47 str.
ISBN:
978-83-8189-545-3
E-book
za 2.73
drukowana A5
za 12.58

O drągu

Drągiem bukowym walec przewraca

Wino już dawno zwietrzało w głowie

Wczoraj w czeladnej co się zowie

Uczta wspaniała wyprawiona

Lecz dzisiaj górnik z pragnienia kona


Wiosną już pracy koniec niech będzie

Jak przyobiecał Kazimierz Wielki

Źniwa czekają w pełnym słońcu

I wino słodkie z winnic reńskich


Poci się walacz i sapie i wzdycha

Czy myśli o mnie ta Marycha?

Kiedy tak drągi pcham długaśne

Ona tam w górze przędzę przaśnie

Wnet drąg wydaje dżwięk nieznany

W pół w rąk zostaje spracowanych

Dziwi się sztygar jaka to sztuka

Żeby walacki się zemiął w rukach

Bałwan się toczy biegną górnicy

Na pomoc na pomoc sztygar już krzyczy

Trudna to sztuka pchać białe złoto

Tak jak przystało walaczy rotą

Rota jak wojów szlachetnych drużyna

Z solnym kamieniem wciąż toczy boje

Trud pracy wzniosły chwali dziewczyna

Dla której górnik pracę zaczyna


Dziatwę wyżywić trzeba z solnej pracy

Kuń

Piękna kobyła, sztygar pochwala

Znieść by ją trzeba na dół bez zwłoki

Póki się jeszcze widno trzyma

A górnik pewnie stawia kroki


Biedna gadzina do prac w dole

Losem swym końskim przeznaczona

Opiekę ma przednią i siano w stajni

Jak się dzieje w kopalni zwyczajnie

Górnik za czasów jeszcze pradziada

Nim o wolności pisali konstytucje

Opiekę dawał i oparcie

Koniowi w dolnej pracy macie


W wielkim jest szkapa poważaniu

W nocy i za dnia dopilnowana

Karać nie wolno jej nawet słowem

Dodawać jeno świeżego siana

Góra

Górą zowie się kopalnia stara

Nową jest góra przecież nazwana

W niej gniazda solne

Górnik jak szpak

Dłubie powoli solny mak


Nad górą czuwa sztygar ponury

Bo mu się znowu zaplotły sznury

Ciągnąć kieratem trzeba urobek

A tutaj sznurek pęka za rogiem

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 2.73
drukowana A5
za 12.58