E-book
2.73
drukowana A5
9.09
Niezłudne przemyślenia

Bezpłatny fragment - Niezłudne przemyślenia

Objętość:
29 str.
ISBN:
978-83-8245-747-6
E-book
za 2.73
drukowana A5
za 9.09

„Money über alles”

Są ważne

dla Ciebie

bez nich

nie masz jak w niebie


Za nie wszystko

mieć możesz

lecz pamiętaj — są zgubne

swe życie dla nich orzesz


One do upragnionego szczęścia

doprowadza Cię

i spowodują

iż nie będzie Ci źle


Takie Twoje żądze

ogromne, że nic nie czujesz

jednakże kres

Twój nadejdzie zanim zrozumiesz…

„Światła miasta”

Światła miasta oświetlają mi drogę

bym bezpiecznie dojechał tam i z powrotem

już nigdy nie będę bał się jechać w ciemności

bo wiem, że jestem pod ochroną miejskiej światłości


Światła miasta — one stale są ze mną

dzięki nim oddycham i widzę wokół piękno

czuję się lepiej, jak wszędzie jest pusto,

gdy wracam do domu aby móc usnąć


Światła miasta moim drogowskazem,

moim natchnieniem i myśli przekazem

w chwilach słabości owocnym wsparciem

w chwilach radości ukrytym asem w karcie


Nie poczujesz tego, jeśli nie wyjdziesz na ulicę

oświetloną, by poukładać sobie życie

nie zrozumiesz klimatu, a przecież nadchodzi szansa

by ruszyć się i pokochać światła miasta…

„Chodzi”

Bo właśnie o to chodzi

by złością piękności nie szkodzić

by dziecko mogło się narodzić

i siebie nawzajem oswobodzić

uczyć się równo chodzić

pochopnych wniosków nie sądzić

czyste pomysły robić

aby drugiego nie dobić

ścisnąć ręce i uczciwie dogodzić

w ferworze sporu móc się pogodzić


Bo właśnie o to chodzi

co z serca wychodzi

co z duszy się rodzi

aby szybko szelest zarobić

i leżeć, by trochę zwolnić

pomyśleć, jak dalej życiem przewodzić

nie dać się z zasad ogołocić

zostać sobą i się nie rozdwoić

trwać i wierzyć w to, co dobrem stoi

„Smartfonowe społeczeństwo”

Smartfonowe społeczeństwo

otacza mnie

na ulicy, w pracy, w autobusie

boję się


Smartfonowy mózg

zabija serce me

i mknie ku zagładzie

jak koszmarny sen…

„Idę gdzieś…”

Idę gdzieś

tak przejść się

Ty możesz iść też

po drodze wzdłuż i wszerz

idę gdzieś,

gdzie w nocy szczeka pies

idę gdzieś

Ty o tym wiesz

idę gdzieś,

aby Ciebie mieć

opuśćmy tą wieś

powiedzmy wrogom „cześć!”

idę gdzieś,

aby ciężar życia nieść

„Refleksje”

Budzę się rano i otwieram okno

to samo słońce świeci i te same drzewa mokną

ten sam wiatr wieje, te same szare chmury

witają mnie — nieważne czy jestem wesoły czy ponury


Wtedy myślę o moim życiu

co się dalej stanie, jak się to wszystko potoczy?

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 2.73
drukowana A5
za 9.09