E-book
13.65
drukowana A5
45.1
drukowana A5
kolorowa
66.9
Niewidzialna transfuzja 2

Bezpłatny fragment - Niewidzialna transfuzja 2

Secretny urok zabójcy

Objętość:
165 str.
ISBN:
978-83-8126-427-3
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 45.1
drukowana A5
kolorowa
za 66.9

„Mojej wnuczce Joannie –Shabadleen, święte słowa Wahe Guru”


Pod patronatem portali

antygeny.pl

arthritis.com.pl

Wstęp

Po edycji pierwszej książki „Niewidzialna transfuzja” postanowiłem napisać w miarę kompletne wyjaśnienia do tego nowego paradygmatu w medycynie. Czułem nieodpartą potrzebę podzielenia się tematem tak prostym jak krzyżówka dla dzieci, a jednocześnie niezwykle złożonym społecznie.

Skąd taka presja?

Byłem naocznym świadkiem zmagań z chorobą mojej żony. Byłem też pośrednio powodem choroby mojej żony. Ale 40 lat temu nic o tym nie wiedziałem.

Byłem głupi i ślepy jak większość społeczeństwa.

Ufałem medycynie, lekarzom i farmaceutom. Niestety wszelkie terapie i leki były tylko namiastką leczenia. Uśmierzały ból, pozwalały na spokojny sen. Dawały nadzieję na lepsze jutro. Ale jutro było coraz trudniejsze.

Podobnych do mojej historii przypadków są miliony na świecie. Choroby w rodzinie potrafią zniszczyć cudowne związki. Rozpadają się rodziny. Cierpią dzieci. Okaleczeni fizycznie i emocjonalnie ludzie drepczą w miejscu szukając pomocy i ukojenia. Tragedią jest każda choroba.

Czy można jej uniknąć?

Czytaj, dyskutuj, rozmyślaj i podważaj autorytety.

Pamiętaj, nie wszystko złoto, co się świeci.

Rozdział 1. Współczesny Babilon

Idylla maleńka taka:

Wróbel połyka robaka,

Wróbla kot dusi niecnota,

Pies chętnie rozdziera kota,

Psa wilk z lubością pożera,

Wilka zadławia pantera.

Panterę lew rwie na ćwierci,

Lwa — człowiek; a sam, po śmierci

Staje się łupem robaka.

Idylla maleńka taka.

Jaki morał z tej idylli, każdy ma swego wroga. Jednak matka natura dała każdej z tych postaci system obronny. Jedni polują w dzień inni w nocy. Jedni mają barwy ochronne i odstraszają jaskrawymi kolorami, jeszcze inni posiadają jady i trucizny aby potencjalny wróg nie miał ochoty na ich spożycie. Jednak im dalej od natury tym bardziej sztuczne twory obronne budował człowiek. Najpierw odgrodził się palisadą z zaostrzonych pali, potem murami i fosami. Te pierwsze miały one go chronić przed drapieżnymi zwierzętami. Te następne przed drapieżnymi ludźmi. Po wielu doświadczeniach wojennych zrozumiano, że istnieje jeszcze inne zagrożenie — epidemie.

Na to zagrożenie nie pomagały żadne mury obronne, ani zaklęcia kapłanów. Jednak z niewiadomego powodu wiele osób przeżywało epidemie ponosząc minimalne szkody na zdrowiu. Przez tysiące lat ludzkość była doświadczana wieloma plagami i chorobami. Dopiero w ostatnim stuleciu nauki medyczne dzięki rozwojowi technologicznemu i dociekliwości wielu badaczy, powoli ogarnia temat związany z chorobami epidemiologicznymi.

Wszyscy zapewne mają nadzieję, że w związku z tak olbrzymim postępem technologicznym można wyleczyć prawie wszystkie choroby. Niestety w wielu dziedzinach medycyny nie zanotowano żadnego postępu. Choroby trapiące miliony ludzi na świecie nadal mają się dobrze w odróżnieniu od chorych, których z roku na rok przybywa. Taki paradoks nam się trafił. Zapewne każdy powie, to jest cena postępu, zatruliśmy środowisko, wodę, powietrze a to niekorzystnie wpływa na nasze zdrowie. Jest w tym odrobina prawdy. Jednak z powodu niedoinformowania większości populacji mamy znacznie większy problem -ciemnogród.

Jak wygląda współczesny ciemnogród?

Z założenia nauki o zarządzaniu personelem jakie swego czasu pobierałem na studiach ekonomicznych jednym z najważniejszych pojęć jest skuteczność zarządzania. Współcześnie połączono nauki społeczne i ekonomiczne, jednak precyzyjnego wzorca skuteczności zarządzania trudno się dopatrywać. Na jednym z ostatnich wykładów nasz profesor zasugerował abyśmy będąc menadżerami stosowali sprawdzony model. Podobno zawsze działa. Ten model to tzw. „szkoła pieczarek”. Oto jej podstawowe elementy: trzymać w ciemności, karmić gównem, jak wychylą główki — ścinać. Nie wiedzieliśmy czy śmiać się czy płakać. Jednak fakty były bezsporne, ten model zarządzania funkcjonuje w całym cywilizowanym świecie. Aby mieć przewagę nad konkurencją nie dopuszczamy do wycieku jakichkolwiek informacji. Informujemy podwładnych i otoczenie stosując slogany i niepotwierdzone informacje, najlepiej wzajemnie się wykluczające. Wprowadzamy zamęt aby nikt nie był w stanie posiadać prawidłowych, autentycznych danych. Każdego bardziej dociekliwego usuwamy z zespołu. Każdego doszukującego się z zewnątrz takich informacji skutecznie zniechęcamy. System używa wszelkich dostępnych środków aby wprowadzić dezinformację i ferment. Na pytanie o co chodzi, najczęściej usłyszymy w odpowiedzi — nie twój interes, rób swoje.

Natłok informatyczny osiągnął apogeum. Nieliczni czytają książki, większość posiłkuje się w zdobywaniu informacji internetem. Mamy do dyspozycji mieszaninę niesprawdzonych, niekompletnych i niepotwierdzonych danych wzajemnie się wykluczających. Dodatkowo tzw. świat akademicki dalece odseparował się od śmiertelników. Mnogość teorii i domniemań po prostu powala na kolana i zaczynam się zastanawiać jak bardzo odrealniony stał się ten świat. Dr Horton, redaktor naczelny magazynu Lancet, opublikował następujące oświadczenie: „Sprawa przeciwko nauce jest prosta: większość literatury naukowej, być może połowa, może być nieprawdziwa. Ich fałsz polega na nierzetelności. Badania przeprowadzane są na małą skalę, na małych rozmiarach i na małej ilości próbek. Przez to są niewiarygodne, a ich analiza i wnioski uderzają w konflikt interesów. Nauka podjęła zwrot ku ciemności”.

Jednym to wcale nie przeszkadza, inni nie są zainteresowani, a mnie taka sytuacja niezmiernie irytuje.

Rozdział 2. Nadrzędna rola antygenów grup krwi

Mój dziadek Michał był analfabetą. Moi rodzice Jan i Zofia, mieli wykształcenie zawodowe. Ja posiadam dwie specjalizacje akademickie. Pisze o tym, gdyż dziadek w swym życiu żadnej gazety nie przeczytał. Rodzice, stali się już bardziej oświeceni i dość dużo książek z tego okresu w domowej bibliotece zostało. Mnie tak fascynowało zdobywanie wiedzy, że do 3 klasy szkoły średniej przeczytałem, wszystko co było w szkolnej bibliotece i zacząłem chodzić do biblioteki pedagogicznej. Ale wiedza to nie wszystko. Nie ma kompletnie żadnego znaczenia jakie masz wykształcenie i ile wiedzy posiadasz kiedy dopadnie cię choroba. Tak samo wyższy status społeczny nie sprawi, że będziesz bardziej zdrowy od innych. Twoje predyspozycje zdrowotne przekazywane są przez przodków w kodzie genetycznym z pokolenia na pokolenie. Dziedziczymy z całej mieszanki genów cechy dominujące i recesywne. To sprawia, że nie ma dwóch identycznych organizmów na naszej planecie. Możemy być podobni ale nie identyczni. Nawet bliźniaki jednojajowe się różnią. Nauki medyczne przez ostatnie 50 lat tak się rozwinęły, że doszło do podziału na super specjalizacje. Nie dziw się, dziś lekarz specjalista od lewej dziurki nosa, nie może zajrzeć do prawej dziurki — bowiem to nie jego specjalizacja.

Aby w miarę przystępnie wyłożyć temat -Niewidzialnej transfuzji, studiowałem prace naukowe jak również podręczniki akademickie z poprzedniego stulecia. Były w miarę zwięźle i bardziej klarownie pisane. Aktualnie prace naukowe z całego świata dostępne w internecie pisane są po angielsku. Google całkiem dobrze je tłumaczy.

Nauki o obronności i odporności jednostek(organizmów żywych) nazywane są immunologią. Dotyczą nie tylko człowieka, ale również roślin i zwierząt. Więc zajmują się nimi nie tylko lekarze wielu specjalności ale również biolodzy i biochemicy. Większość tych nauk jest zgodna co do jednego, każdy organizm posiada dany tylko sobie nieswoisty i swoisty system obronny. Radzę zapamiętać to słowo -Swoisty.

Swoisty wg słownika języka polskiego: będący szczególną właściwością kogoś lub czegoś. Nieswoiste nazywane są czasami wrodzonymi, swoiste natomiast nabytymi.

„Początki nauki immunologii rozwijały się w ramach mikrobiologii i dotyczyły mechanizmów obrony przeciwko chorobom zakaźnym. Jej podstawą była obserwacja, że ludzie, którzy przeżyli niektóre choroby zakaźne, albo nigdy nie chorują na tę samą chorobę, albo przebieg jej jest bardzo łagodny. Oznacza to, że przebyte zakażenie pozostawia stan swoistej, całkowitej lub częściowej odporności.”

Podstawowym pojęciem w immunologii jest antygen. „Antygenem nazywamy substancję, która wprowadzona do ustroju wywołuje odpowiedź immunologiczną przejawiającą się wytwarzaniem przeciwciał i uczulonych limfocytów. Drugą charakterystyczną cechą antygenu jest zdolność do reakcji z produktem odpowiedzi immunologicznej (tzn. z przeciwciałami lub uczulonymi limfocytami). Te dwie właściwości występują najczęściej równocześnie.”

Powyższa formułka to definicja z podręcznika dla studentów medycyny. Bardzo prosta i zrozumiała. Zrozumiałym także jest fakt toksycznego oddziaływania wirusów i mikroorganizmów na organizm ludzki; febra, zimnica, cholera, dżuma i wiele innych nie dziesiątkują dzisiaj ludzi. Wraz z upływem lat odkryto olbrzymią ilość wirusów i bakterii mających pośredni lub bezpośredni wpływ na kondycję ludzkiego organizmu.

Kapitalnego odkrycia na przełomie XX wieku dokonał Karl Landsteiner.

Wydawać by się mogło, że jako ludzie jesteśmy jednorodnym gatunkiem. Wszystko przecież mamy ręce, nogi, głowę a na niej nos, usta, uszy, oczy. Jesteśmy pod względem budowy identyczni. Różni nas jedynie płeć. Otwórz atlas anatomiczny — budowa wszystkich homo sapiens jednakowa. Tak też rozumowano całe wieki. Jednak był poważny problem w momencie kiedy poczyniono pierwsze próby ratowania życia ludzkiego przetaczając krew. Okazało się, że to nie takie proste. Nie jesteśmy identyczni i to pod wieloma względami. Karl Landsteiner austriacki lekarz prowadził rozległe badania nad substancją zwaną krew. „W 1901 roku odkrył, że w krwinkach czerwonych występują dwa antygeny, które warunkują zjawisko aglutynacji (zlepiania się krwinek) w zetknięciu z przeciwciałami obecnymi w osoczu krwi grup o odmiennej strukturze antygenowej. Na podstawie tych obserwacji wyróżnił trzy grupy krwi (A, B oraz 0, którą on sam początkowo oznaczał jako C), za co otrzymał w 1930 roku Nagrodę Nobla. W 1940 roku z Alexandrem Wienerem odkrył czynnik Rh.”


Czym się różniły poszczególne grupy?

Obecnością na czerwonych krwinkach substancji antygenowych warunkujących zjawisko aglutynacji, zlepiania (tworzenia się skrzepu).

Dzisiaj tych ważnych wiadomości uczy się dzieci w szkole podstawowej na lekcjach biologii.

Identyczne informacje podaje się na lekcjach biologii w szkole średniej.

A, co najlepsze identyczne informacje podaje się na studiach medycznych.

Aglutynacja i aglutynogen to proste nazwy dla bardzo złożonych procesów chemicznych.

Po co komplikować.

Po co ujawniać tajemnice -secrety?

Niebawem się dowiemy.

Żeby nie zaciemniać obrazu postanowiłem używać słowa antygenowe substancje grupowe układu AB0. Aktualnie wielu autorów podręczników używa zamienników :

antygen — aglutynogen, alergen, lektyny, węglowodany

przeciwciało- aglutynina, immunoglobulina, gammaglobulina, glikoproteina, specyficzne białka

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/32/ABO_blood_type.svg/640px-ABO_blood_type.svg.png

Wyobrazić sobie antygen nie jest łatwo, słowa nie odzwierciedlają pełnej rzeczywistości. Na schematach powyżej i poniżej autor uprościł rozumowanie- wyobraźnię wbijając jakby szpilki z określonymi substancjami w komórkę erytrocytu.

Antygenowe substancje grupowe układu AB0, mają bardzo złożoną strukturę chemiczną.

Poniżej najprymitywniejsza definicja grupy krwi jaką podaje popularna wikipedia.

„Grupy krwi — zestawy antygenów obecnych na powierzchni krwinek czerwonych. W zależności od układu grupowego brane są pod uwagę różne zestawy antygenów. Niezgodność w obrębie układu grupowego wiąże się z reakcją odpornościową organizmu polegającą na wytworzeniu przeciwciał skierowanych przeciwko nieprawidłowym antygenom, obecnym na erytrocytach. W ramach tego samego gatunku może istnieć wiele układów grupowych krwinek czerwonych. Zachowanie zasad zgodności w obrębie układów grupowych krwi jest istotne podczas transfuzji krwi, przeszczepianiu narządów oraz w ciąży”.

https://en.wikipedia.org/wiki/Blood_type

(Uwaga autora. Karmienie ciemnogrodu od podstawówki.)

„W błonach komórkowych czerwonych krwinek znajdują się specjalne białka tzw. antygeny, których obecność warunkuje występowanie czterech grup krwi.”

Jak myślisz, komu na tym zależy abyś posiadał takie informacje?

Na obrazku powyżej nie ma ani jednego „specjalnego białka”.

To co widzisz to węglowodany, czyli — cukry w różnych konfiguracjach chemicznych, których przedstawiciele to:

Fukoza Fuc

Galaktoza Gal

N acetyl-galaktozamina GalNAc

N acetyl-glukozamina GlcNAc

To co widzimy na obrazku, to substancje które składają się na słowo- antygen dla poszczególnych grup krwi w układzie AB0. Pogrubioną czcionką zaznaczone najważniejsze: „Zachowanie zasad zgodności w obrębie układów grupowych krwi jest istotne podczas transfuzji krwi, przeszczepianiu narządów oraz w ciąży”.

Poznamy inne bardziej namacalne i realne zagrożenia wynikające z zasad zgodności, o których immunologia nie chce wspominać.

A jak wyglądają przeciwciała?

To ważne pytanie, na które dziś potrafią odpowiedzieć wszystkie podręczniki immunologii. Rozrysowane i rozłożone na czynniki pierwsze. Opisane wszystkie regiony i mostki. Zbadano większość epitopów zaangażowanych w reakcję antygen-przeciwciało. Jednak najważniejsze stwierdzenie to: „wszystkie przeciwciała są glikoproteinami. Cząsteczki MHC też są glikoproteinami”.

Rozdział 3. Antygeny grup krwi poza układem krwionośnym?

Zapewne zastanawiasz się czytelniku co mają wspólnego antygenowe substancje grupowe krwi AB0, z całym układem immunologicznym. Otóż badając skład chemiczny antygenów- czyli złożonych substancji chemicznych odkryto, że występują nie tylko na krwinkach w układzie krwionośnym. Identyczne substancje występują w całym organizmie. Bardzo mylnym jest rozumowanie, że układ krwionośny to zamknięta sieć żył i tętnic przedstawiana w atlasach anatomicznych jako niezależny układ.

https://planszedydaktyczne.pl/pl/p/Uklad-krwionosny-Anatomia-czlowieka/780

Takie plansze dydaktyczne są używane w szkole podstawowej. Uproszczony schemat funkcjonowania i rozmieszczenia w organizmie ludzkim.

Jednocześnie ten organizm to około tryliona komórek, do których dociera krew i dostarcza tlen i składniki do wytwarzania energii ATP. Mamy również wiele organów, które zawsze są przekrwione. Płuca, to właśnie tutaj krew pobiera tlen a oddaje dwutlenek węgla w czasie wymiany gazowej. Wątroba, unaczyniony organ wewnętrzny układu pokarmowego, do którego doprowadzana jest krew tętnicą wątrobową, a odprowadzana żyłą wrotną. Nerki, narząd należący do układu moczowo-płciowego, które filtrują krew ze szkodliwych produktów przemiany materii.

Bardzo wiele parametrów krwi: ilość czerwonych krwinek, poziomy hemoglobiny i prawie setka innych wskazują na przeróżne niedomagania organizmu.

W organizmie ludzkim znajduje się wiele bram, przez które można dostać się do środka, miedzy innymi nos, usta, skóra.

Czy one są chronione przed inwazją z zewnątrz?

Jak najbardziej chronione przez twoje wydzieliny; pot chroni skórę, ślina chroni usta, śluz chroni nos i płuca, łzy chronią oczy.

Kiedy Ludwik Hirszfeld i inni badali i ustalali grupy krwi, a jak już zdołaliśmy się dowiedzieć grupy krwi to zestaw antygenów, odkryli jedną znamienną rzecz. U większości ludzi antygenowe substancje grupowe AB0 występują w całym organizmie nie tylko na krwinkach.

„Te pierwsze badania pozwoliły zidentyfikować antygeny grupowe jako substancje mucynowe, specjalnie jako glukoproteiny. Nim więc przejdziemy do bardziej szczegółowego omówienia składu chemicznego ciał grupowych — parę słów o mucynach i stanowisku ciał grupowych wśród nich. Nazwą mucyn oznaczano pierwotnie wszystkie ciała otrzymywane z ustrojów zwierzęcych czy roślinnych(grzyby), które odznaczają się dużą lepkością. Ogólnie uważano mucyny za białka, budowa ich jednak pokazała, że należy zaliczyć je raczej do wielocukrów, gdyż właściwości znamienne, jak wysoka lepkość, nadaje im część wielocukrowa.” To dane znane do 1949 roku.

„Mucyny stanowią stały element wszystkich wydzielin błon śluzowych.”

W rozdziale 12 książki o Grupach krwi pod redakcja Hanny Hirszfeldowej rozpatrywane są biochemiczne właściwości substancji grupowych krwi znamienne jest jedno zdanie. „Ciała grupowe są antygenami”.

Należy się wobec tego zastanowić, jakie są tego konsekwencje?

Otóż jeśli jesteśmy dobrymi obserwatorami zauważymy, że cała otaczająca nas realna ogólnie mówiąc „przyroda” stosuje mechanizmy obronne. Drzewa aby chronić się przed zimowymi mrozami, które mogą zamrozić soki i uszkodzić komórki, całą wodę spuszczają jesienią w głąb do korzeni. Unikną przez to niszczenia komórek, a na wiosnę znowu wpompują soki do systemu.

Większość ssaków stosuje ciekawy system jakoby oczyszczania skóry. Tak naprawdę ślina i proces lizania ma podwójne znaczenie. Z jednej strony oczyszczamy z zewnątrz organizm z drugiej nakładamy warstwę ochronną w postaci śliny z wszystkimi jej składnikami ochronnymi.

Człowiek posiada własny biofilm składający się z milionów bakterii, które wraz z innymi substancjami chronią jego skórę i narządy. Tak się składa, że w organizmie mamy 10 razy więcej komórek bakteryjnych niż własnych.

Nie jesteśmy czystym, sterylnym urządzeniem technicznym lecz bardzo złożonym żywym układem biologiczno-chemicznym.

Aby mieć pełną ochronę w środowisku ziemskim zostaliśmy wyposażeni w antygeny i przeciwciała. Każdy posiada swój indywidualny zestaw. Zestaw ten związany jest z posiadaną grupą krwi. Antygeny grupowe krwi posiadamy we wszystkich wydzielinach ciała. (Tylko osoby ze statusem Secretor). Te antygeny mają za zadanie chronić cały obszar ciała.

Chronić przed czym?

Przed obcymi antygenami niezgodnymi z naszymi indywidualnymi zestawami antygenów. Przy okazji chronić przed wieloma pokarmami dla nas niebezpiecznymi. Na samym końcu chronić przed infekcjami wirusowymi i bakteryjnymi.

Posiadanie antygenów grupowych w wydzielinach ma również inne zalety.


Potrafimy dokładnie ustalić grupę krwi nie pobierając krwi!


Jak to możliwe?

Postaramy się bardziej zgłębić temat antygenowych substancji grupowych AB0.

Dziś wiemy, że układów grupowych krwi jest ponad 30. Po odkryciu układu AB0, odkryto układy Rhesus, Kell, Lewis i inne. Każdy z nich reprezentowany jest przez antygeny, składające się z różnych substancji. „Wielocukry, glikoproteiny, białka, glikolipidy. Największe znaczenie z punktu widzenia praktyki medycznej mają jednak układy AB0, i Rhesus.”

Jak pisał Hirszfeld, substancje grupowe krwi układu AB0, znaleziono w całym organizmie.

Wystarczy więc pobrać ślinę, lub śluz i poddać analizie na obecność antygenowych substancji grupowych AB0. Wykorzystywano to przez wiele lat w badaniach kryminalistycznych. Z zebranych dowodów rzeczowych na miejscu przestępstwa; niedopałków papierosów, śliny, spermy potrafiono ustalić grupę krwi osób, które te ślady zostawiły.

Gdzie zatem znajdziemy antygenowe substancje grupowe AB0 poza krwinkami czerwonymi z układu krwionośnego?

We wszystkich wydzielinach ciała.

Śluz, łacińskie — mucus, wszechobecna w organizmie wydzielina składająca się z wody, mucyn, soli nieorganicznych, złuszczonych komórek i leukocytów.

Ślina, łacińskie — saliva, oprócz bardzo wielu składników zawiera mucyny, będące nośnikami antygenów grupowych.

Sperma, łacińskie — semen, oprócz wielu składników zawiera antygeny grupowe krwi AB0.

Łza, substancja nawilżająca, oczyszczająca, zabezpieczająca (przed zarazkami) powierzchnię rogówki i spojówki oka. U zdrowego człowieka na powierzchni oka ciecz łzowa tworzy tzw. film łzowy składający się z trzech warstw: lipidowa, wodna i mucynowa.

Pot, angielskie sweat, wydzielina gruczołów potowych obejmująca obszar skóry.

Wszystkie wymienione wyżej wydzieliny(sekrecje) zawierają antygenowe substancje grupowe AB0.


Jednocześnie na wszystkich organach skórze, oczach, ustach, przełyku, tchawicy, płucach, żołądku, trzustce, wątrobie, narządach płciowych. „Największe stężenie substancji AB0 stwierdza się w płynie z torbieli jajnikowych”.


Zapewne powiesz nie jest tak źle, mamy ochronę złożoną z własnych substancji antygenowych układu AB0. Każdy indywidualnie własny zestaw.

Jest jednak małe ale.


Nie u wszystkich osobników rodzaju ludzkiego.


Występują one tylko u osób zwanych Secretorami.

Fenomen ten fascynował wielu badaczy. W roku 1941 w Kopenhadze wydana została książka Grety Hartmann „Group antigens in human organs”. Autorka zaintrygowana występowaniem antygenowych substancji grupowych AB0, opisuje szczegółowo w kilku rozdziałach swoje badania i obserwacje. We wstępie wspomina o pierwszych badaniach Schiffa i jego koncepcji związanej z posiadaniem genu Se. Po badaniach prowadzonych w roku 1937 przez Friedenreicha, Hartman bardziej zbliża się do jego koncepcji. Według Friedenreich obecność antygenu w wydzielinach odzwierciedla zawartość antygenu w odpowiadających gruczołach. Konsekwencją tego poglądu jest to, że gen Se jest uważany za dodatkowy czynnik niezbędny do rozwoju antygenów grupowych w gruczołach. W kolejnych dwóch opisuje przebieg badań jakie prowadzono w temacie sekrecji. Na szczególną uwagę zasługuje fakt niezaprzeczalny: " The antigen content in serum is small compared to that to the organs”. (Zawartość antygenu w surowicy jest niewielka w porównaniu z zawartością w organach.)

Zatem matka Natura bardzo gorliwie zadbała o nasz płaszcz obronny w postaci substancji antygenowych grup krwi AB0, tak na zewnątrz jak i w środku organizmu.

Wnioskując z powyższych danych należało się spodziewać dalszych zakrojonych na szeroką skalę badań.

Jakiego rodzaju badań?

Badań wynikających z zależności antygenowej między poszczególnymi osobnikami rodzaju ludzkiego związanych z wydzielinami.

Skoro do transfuzji krwi wymagana jest zgodność grupowa dawcy i biorcy, a w wydzielinach tych samych antygenów grupowych krwi mamy znacznie więcej i wymieniamy wydzieliny znacznie częściej niż krew, to zapewne będą tego jakieś konsekwencje w przypadku niezgodności.

Jednak nic takiego nie nastąpiło.

Medycyna zaczęła unikać tematu i dodatkowo rozklejać się na czynniki pierwsze. Powołano odrębne działy medyczne. Zjawiskami chorobowymi w obrębie oczu zajmują się okuliści. Zjawiskami chorobowymi w obrębie ust-stomatolodzy. W obrębie płuc-pulmolodzy, serca-kardiolodzy i tak dalej.

Czym tak naprawdę się zajmują owi specjaliści?

Objawami chorobowymi na danym obszarze ciała. Mają wąską specjalizację i nie widzą całego obrazu przyczynowo-skutkowego.

Okuliści mają problem z :

— zespół suchego oka

— zaćma, niewiadomej etiologii

— jaskra, niewiadomej etiologii

Pulmolodzy mają problem z:

— astma, oczywiście etiologia nieznana

— sarkoidoza

— mukowiscydoza

— rak płuc

Kardiolodzy mają problem z:

— niedokrwienie i niewydolność serca

— nagłe zgony dzieci i dorosłych z powodu zatrzymania serca

— choroby sercowo-naczyniowe i gorączka reumatyczna

Autor przypuszcza, że nawet 90% tych chorób związanych jest z „niewidzialną transfuzją”.

Immunolodzy nigdy nie stali w miejscu. Poukładali sobie odrębny własny światek w sposób dość osobliwy ale kompletnie niezrozumiały dla reszty specjalizacji. Wszystkie przeciwciała posegregowali dla wydawać by się mogło lepszego zrozumienia tematu obronności organizmu.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 45.1
drukowana A5
kolorowa
za 66.9