Ridero
978-83-8126-997-1

Niech no tylko cię dorwę…

Remick Alchemik

Autor książki

O książce

OSTRZEŻENIE! Czytelników o słabych nerwach uprasza się o bardzo ostrożne czytanie niniejszych wierszy. Autor sugeruje nie przekraczać alarmowej dawki 12 ciarek na 1 cm2 pleców. To samo dotyczy krytycznego poziomu 7 dreszczy na 100 g żywego ciała. Wydawca i autor nie ponoszą odpowiedzialności za jakiekolwiek uszkodzenia wywołane nieodpowiedzialnym użyciem niniejszego tomu poezji, ani za ewentualne koszmary senne.

O autorze

Remick Alchemik

Szczeciński artysta, mistyk, przewrotny wywrotowiec Remick Alchemik jest całkowicie nieznanym poetą i niech tak zostanie, dla dobra nas wszystkich. Znane są przypadki, kiedy Bogu ducha winni ludzie po lekturze tych niesamowitych wierszy postradali zmysły, czyli przestali być zmysłowi. Poza tym Remick Alchemik został wyrzucony z kilku grup poetyckich za notoryczne łamanie zasad poetyki i nie płacenie składek. Na jego obronę możemy powiedzieć, że obiecał poprawę. Oby tak dalej!

Joanna Bździuch-Warzyniecka (numerolog)

Genialna poezja! Podliczyłam wartości numeryczne wierszy, postawiłam w totolotka i wygrałam kupę forsy! Ciągle wygrywam, dlatego proszę autora o więcej!

0 odpowiedzi
Zenon Komarek (czyściciel)

Pamiętam, że było wtedy gorące lato. Nękały nas potworne ilości komarów. Z nudów zaczęliśmy czytać wiersze na głos i okazało się, że skutecznie odstraszają krwiopijców. Super! Całe osiedle wieczorami czyta już te głupoty! Prosimy o więcej!

0 odpowiedzi
Janusz Rzępień (literat)

Wiecie, autor wciskał wszystkim te tomiki i jeszcze dopłacał, no to brałem, ile się dało. W sumie zarobiłem na nim mnóstwo forsy i mam jeszcze rozpałkę do pieca na zimę. Opłacało się. Proszę o więcej!

0 odpowiedzi
Zenobia Podhalańska (tancerka erotyczna)

Łotr jeden! Jak on mógł! Bezczelnie opisał mnie w swoim wierszu, a to wcale nie tak było! Wredne pomówienia! Podam maniaka do sądu! Pieniądze już dawno oddałam, a dziecko i tak nie jest jego. Nie wolno wam czytać tych wierszy! Będę musiała wykupić cały nakład…

0 odpowiedzi
Mieczysław Głodomór (dietetyk)

Remick zapraszał mnie do swej winnicy, żeby omówić kwestie edytorskie, ale nigdy nie poczęstował kieliszkiem wina, ani nawet winogronem! Musiałem się najadać przed każdym spotkaniem. Nie dał nawet paluszków! Ponoć wszystkich tak traktuje…

0 odpowiedzi

Podziękowania

Składam szczególnie gorące podziękowania mojej żonie, dzieciom, rodzinie, przyjaciołom i znajomym, a także sąsiadom, akwizytorom i domokrążcom, bez których książka ta powstałaby pięć lat wcześniej. Remick Alchemik

Poleć znajomym

Twoi znajomi mogą rozpowszechnić informację o Twojej książce,
bo jest to łatwe a Tobie sprawi przyjemność