E-book
5.46
drukowana A5
8.83
Nie znalazłam jeszcze w sobie przetrwania

Bezpłatny fragment - Nie znalazłam jeszcze w sobie przetrwania

Objętość:
13 str.
ISBN:
978-83-8221-913-5
E-book
za 5.46
drukowana A5
za 8.83

Listopada — grudzień 2020

Jest rano. To było wczoraj. Jakiegoś dnia listopadowego tego roku… Był już wieczór. Za oknem nie było widać nawet księżyca. Rozłożyłam kilka tabletek, psychotropów. Białe, podłużne. Wyło we mnie pustką, jak tą zbliżającą się nocą — ani jednej gwiazdy na niebie. Krajobraz dogłębnej nicości. Wyciągnęłam z barku alkohol. Wypiłam trzy szklanki niskoprocentowego alkoholu. Położyłam się spać. Tym razem było inaczej niż zwykle przy takich okolicznościach. Pojawiła się niewydolność oddechowa. Nie było we mnie paniki. Pomyślałam, że to nie w porę jakby śmierć… Nic nie uregulowane z życia, wszystko zaczęte… Któryś już kurs zawodowy za mną w Placówce Kształcenia Ustawicznego, zostały formalności… Ciągłe doskonalenie się, z funkcjonowania w świecie dziś. Za mną — nauka w kierunku sekretarki medycznej, kurs z psychoonkologii i masę szkoleń w temacie. Spędziłam ciekawe dni, ostatni weekend — szkoląc się na zajęciach z Profesor de Walden-Gałuszko, psychiatrą. To były dwa dni, po 5 godzin na dzień. Ona ma z 85 lat, a ja byłam bardziej zmęczona niż ona. To jest kwestia celu w życiu…

Jestem na seminarium doktorskim, ale chyba się wypisze, łatwo coś skreślam, gdy czuje, że jest nierzetelność, że coś ktoś robi dla kariery, a nie ma w tym rzeczywistego ducha merytorycznego, chęci przekazania wiedzy, dużo jest profesorów w nią zresztą ubogich. Coś może wydawać im się, że jest w porządku, ale nie jest. Dużo więcej wiedzy jest na owych kursach zawodowych. Jest dużo praktyki ze strony profesorów praktyków. Uważam, że pedagog powinien mieć solidne podstawy z wiedzy medycznej.

Nie chodzi o to, że każdy człowiek, który zajmuje się umysłem ma ze sobą problemy. Chodzi o to, że każdy ma problemy egzystencjalne, tylko je zagłusza. Jednak to nie jest wyjście, bo przez to tłumienie nie odbywamy żadnej podróży, która nas zmienia. Gdzie się wybrać w wyprawę po sens? Podróż egzystencjalna i noce w Adriatyku nic nie zmieniły. To samo niebo, te same gwiazdy. Jeden świat majaków próżnych.

Nie musi tak być, ale tak jest, mam pustkę wydartą w sobie… Mogę ją zapełnić, żyć, dokończyć rozpoczętą naukę w Akademii Terapeuty… Spełnić ten mój model holistyczny bycia pedagogiem, dopchać w umyśle wiedzę z kursów udoskonalających — podstawy psychiatrii w college’u. Czeka mnie tylko egzamin… Złożę to wszystko w całość, całe doświadczenie… Wszystkie elementy wiedzy i doświadczenia innych, które mi przekazali, i co dalej? Skoro jestem pedagogiem, polonistką, zaraz koordynatorem leczenia onkologicznego… To, co dalej? A co za mną? To jednak kluczowe pytanie… Trzy lata pracy z umierającymi… Czy powinnam jeszcze coś zrobić, aby mieć podstawową wiedzę, która pozwala mi patrzeć jak człowiek od dziecka starzeje się i jest zależny… Uczestniczyłam co dopiero w konferencji dotyczącej opieki ludźmi u schyłku życia, poznałam program Profesor Simard, ona jest z tych mistrzów, którzy chcą przekazać całą wiedzę… Dowiedziałam się o tym jak usprawniać funkcje umysłowe seniorów, jakie ma znaczenie podejście humorystyczne w pracy z pacjentem i czy kulturoterapia osób starszych jest fikcją?

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 5.46
drukowana A5
za 8.83