Dla Artura - z podziękowaniem za wszystko
Sytuacje
Są sytuacje kiedy znajdujesz się między Scyllą, a Charybdą
I jedynym wyjściem może być nić Ariadny.
Czasem mamy w mroku egipskich ciemności światełko w tunelu piramidy egipskiej.
Jednak są sytuacje gdzie twoja Demeter wspomoże Cię.
Pomoże Ci przy syzyfowej pracy
I nawet najgorsza stajnia Augiasza będzie do pokonania.
Znasz tą sytuację gdy wpatrujesz się na siebie jak Narcyz
I rozmyślasz jak Orfeusz o sobie.
(NIE)ŚMIERTELNY
Piszę poezje.
Śpiewam poezję.
Niczym nie zawiniłem.
Żyłem jak każdy człowiek,
Choć poruszałem poezją swą ludzi.
Dawałem odpocząć, zrelaksować się.
A i tak przyszedł pan ponury,
Stwierdził, iż moja poezja zniszczyła go
I teraz to on zniszczy mnie fizycznie.
Dlaczego?
Przecież nie popełniłem grzechu,
Błędu strasznego.
Ja… ja
Ja tylko żyje, istnieje
Czy to cię boli człowieku za murami ciemności?
Kosiarz nie zbiera żniw mojego pola.
Pytam: Po co ci moje ciało?
Jeszcze przecież
Nie mam na liczniku, aż tylu kilometrów
Tylu godzin, minut, sekund.
Nie pędzę do ciemnej strefy,
Tylko ty ją tu ciągniesz
A ona nie chce mnie.
Dlaczego karasz mnie za poezje?
Czy, aż tak nie odpowiada Ci moje wyobrażenie?
Karzesz mnie za walkę o dobro
Bo lubisz zło?
Wiedz dobrze, że jeśli to zrobisz
Ja — ciało umrę,
Lecz człowiek, który jest w środku nie umrze.
Możesz starać się mnie zatuszować.
Przyjść do mnie do domu
I zryć mój adres.
Lecz ja tam będę
(Nie)śmiertelny
Dla Johna Lennona
(9.10.1940 — 8.12.1980)
Impuls
Dziś, o tej ciemnej godzinie zamknę się w sobie
Przeanalizuje każde słowo, gest
I najdą mnie ciemne chmury obawy
Że ta jedna wiadomość zmieni to co mam
Bo gdy impuls ominie analizę
Nie myślisz o konsekwencjach
Bo impuls nie posiada myśli
I gdy uświadomisz sobie impuls może być za późno
Nadchodzi sen
Czas analizy dnia
Analizy czynów
I powietrze w płucach staje się ciężkie
Gdy zdajesz sobie sprawę z impulsu
I co z tego, że wiadomość można usunąć
Jeżeli druga osoba to już ma w pamięci?
Przecież nie da się odzobaczyć
I tak są rzeczy, które mogą zmienić bieg tej małej historii
Historii twojej i twoich bliskich, przyjaciół
Więc przemyśl działanie
Przed impulsem, który może zmienić bieg tej małej historii
Dwie twarze
Żyje mi się dobrze
Nic materialnego mi nie brak
Dajesz czego zapragnie
Moja dusza,
Mój umysł,
Moja wyobraźnia.
Lecz jak mówią:
Nic nie ma za darmo.
Dajesz mi skórę.
Odbierasz mięso.
Dajesz wszystko.
Odbierasz wszystko.
Ładnie wyglądam.
Straszny jestem w środku.
Schwarzenegger Emocji
Złe emocje chowam dla siebie
Światu pokazuje uśmiech i radość
Podziwiają mnie
Pytają mnie: Jak ty możesz się tyle uśmiechać?
Skąd u Ciebie tyle radości?
Dzielny ze mnie człowiek — myślą
Wszystko ze spokojem przyjmuje na siebie
Ty zachwycasz się moją poezją
Gdy ja nad nią płacze
Próbuję Ci pokazać co pod maską — ty ślepy
Podaję Ci narzędzie — ty nie korzystasz z niego
Mówię Ci — ty mnie wyśmiewasz
A stos negatywnych emocji i myśli coraz większy
Już więcej nie pomieszczę
Gryzę się po kątach aby rabanu nie robić
Skazy na rękach lekko widoczne — ty nie widzisz
A gdy ciurkiem wysypuje na zewnątrz
Za maskę Schwarzeneggera Emocji wysypuje się to co przez lata usypane — ty się dziwisz
Jesteś zaskoczony — „Skąd to? Skąd te emocje?”
A mnie rozrywają dwie liny
Lekko, powoli, a skutecznie rozrywają mnie
I pod maską niezniszczalnego gniją me szczątki
I śmietnisko emocji zatruwa mój umysł
I gdy ty ślepy ja rozrywam swoje pozostałości
I ładnie wyglądam, a straszny jestem w środku
Walka o codzienność
Po co walczyć o codzienność
Po co bić się o jedzenie, którego pełno
Po co iść innymi drogami, które biegną równolegle do siebie
Po co kłócić się o dobrostan, który nie może zostać zachwiany