E-book
13.65
drukowana A5
21.05
Napoje

Bezpłatny fragment - Napoje

Śmiali się ze mnie, gdy pisałem te wiersze.


4.4
Objętość:
15 str.
ISBN:
978-83-8221-996-8
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 21.05

Herbata

Trącając dłonią szklankę

przez przypadek zupełny,

wywołał awanturę taką,

że zginął bezczelny.


Bronił honoru dywanu,

przed zabrudzeniami,

perskiego wytworu,

który lśnił latami.


Siedział sam w pokoju

i popijał herbatę,

zapomniał, że każdy stół

się kończy za blatem.


Szklanka głucho spadła

i dywan zabiła,

z premedytacją,

na rogu poplamiła.


Krzycząc ile sił w płucach,

zawołał — Monika!

I weszła do pokoju,

groźnie patrząc spod byka.


Nóż w ręku trzymała i

wbiła mu go w plecy,

koniec awantury,

niech się teraz leczy.


Dywan patrząc cicho,

jak on umiera,

pomyślał sobie tylko

— o jasna cholera.

Kawa

Dysza ekspresu buchnęła parą,

gorąca kawa trysnęła do filiżanki,

wypełniając ją aromatycznym czarnym płynem,

zapach napoju wypełnił całą kuchnię.


Chwyciła zimną dłonią filiżankę,

uniosła ją ku górze i zamykając powoli oczy,

zaciągnęła przez nos znajomy jej zapach,

tak delikatnie jakby chwytała coś myślami.


Nie chciała, aby aromat, który tak dobrze zna,

który tak dobrze jej się kojarzy z nim,

gdzieś uciekł, pozbawiając ją najlepszych

wspomnień zeszłego gorącego lata.


Sycylia o tej porze roku jest nie tylko piękna,

ale od natłoku turystów tak bardzo pretensjonalna.

Wybaczyć temu miejscu można tylko to, że go tutaj
przywiodło, że sprawiło, iż został na dłużej z nadzieją.


Wynajmując od niej pokój, przywiózł też zapach,

piżma, jaśminu, nuty piwonii oraz zapach kawy,

ten sam który poczuła teraz, zapach wspomnień,

tak ulotnych i niesamowicie gorących, estetycznych.


Byli kochankami od wieczora do każdego poranka,

byli sobie przeznaczeni, byli bliscy sprawienia sobie

zawodu pozostania razem, zawodu jego żony i jej męża,

Znowu ten zapach… ponownie on, znowu wspomnienia.


Filiżanka wypadła z jej dłoni, uderzyła o marmurową podłogę,

rozpryskując się z wielkim hukiem i chlapiąc wszystko dookoła.

Nie ma już kawy, nie ma już jego, pozostała cisza i

splamiona przez wspomnienia namiętność, przez jej miłość.



Pozostał lęk przed prawdą która puka do drzwi z krzykiem,

przed prawdą, która chowa się w zakamarkach jej tęsknoty,

przed prawdą będącą jej złotym sposobem na zapomnienie o nim,

który po prostu był, którego już nie ma.


Obojętność do męża, do tego...przyrzeczenia wierności,

do stabilizacji i do spełniania zachcianek, do wszystkiego tego,

czego nie dał on, do wszystkiego, czego nie chciał dać,

poza zapachem namiętnych chwil otulonych w zapach ich kawy.

Mleko

Stał już dosyć długą chwilę przed tym obrazem

i przyglądał się jemu, jednocześnie myśląc, jak bardzo zbłądził,

że trzymająca na rękach małą owcę otyła niewiasta

przykuła jego uwagę swym pretensjonalnym wzrokiem.


Spojrzał w prawo i zobaczył, że podchodzi do niego kobieta

ubrana w przepiękną suknię, której kolorowe białe kółka

skojarzyły mu się ze spódnicą jego nieżyjącej od dawna matki.

Szła do niego powoli, jak by bała się jego zaciekawienia.


Najdziwniejszy w tym wszystkim nie był jej wygląd, ale to,

że trzymała w ręku otwartą butelkę mleka.

Podeszła do niego, zatrzymała się i spojrzała na obraz,

takim wzrokiem jak by odkryła same zaginione dzieło Rubensa.


Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 21.05