E-book
6.83
drukowana A5
14.55
Na granicy jawy i snu

Bezpłatny fragment - Na granicy jawy i snu

wiersze zebrane


Objętość:
24 str.
ISBN:
978-83-8104-975-7
E-book
za 6.83
drukowana A5
za 14.55

Ścieżka imion

Przez ciemność świata co sekrety spowija

Ścieżka Imion wiedzie mnie ku prawdzie

Wykorzystam czas, który tak szybko przemija

Bym nie tylko ja była świadoma

Gdy śmierć mnie znajdzie


I oto są słowa z serca płynące

Aby dać ludziom nadzieję

Bo nadzieja jako ostatnia ze wszystkiego

Umiera

Choć czasem wiatr smutku

Piaskiem w oczy zawieje

Nad nami jest Miłość i w nas

Prawdziwa i szczera


By poznać sens — głębię swego istnienia

Wkrocz na Ścieżkę Imion i idź nią do końca

Zbieraj i układaj w pamięci swoje doświadczenia

A przemówi wreszcie Prawda — dotąd milcząca

Pod jego skrzydłami

Nocami mnie budzi wiedeński cień

Człowiek mojej ciemnej strony

Odchodzi dopiero gdy nastaje dzień

W bólu swoim nieukojony


Przychodzi i płacze nad naszym losem

Nad niemożnością pójścia tą jedną z dróg

Moje pragnienia są jego głosem

Śmierć przyjacielem — życie to nasz wróg


Moje miejsce jest pod jego skrzydłami

On moją tęsknotą do głębi przepojony

Przychodzi i płacze krwawymi łzami

Człowiek mojej ciemnej strony

Lęk

Któż moje słowa wysłucha

Szeptane gdy noc nadchodzi

Ciemność ogarnia mego ducha

Kto powie gdzie ten lęk się rodzi


Moje serce trzyma bezradność

Mój umysł ogarnia zwątpienie

Gdzie ucieka wszelka radość

Czemu odchodzi w zapomnienie


Śmierć przybywa w cichym dźwięku

Boję się tej rzeczywistości

Mam świadomość tego lęku

I lękam się tej świadomości

Sen na jawie

W milczeniu suną postaci w czerni

Wszyscy razem, choć każdy samotnie

Idą i milczą Sprawiedliwemu wierni

Setki postaci naznaczonych sromotnie


Suną postaci bez cienia skargi

Choć w ustach ich wiele obrzydliwych słów

Drżą tylko nocą zmęczone ich wargi

W czarnym morzu zmęczonych głów


Suną postaci bez mózgów i myśli

Czyniąc rozkazy Sprawiedliwego

Któż wie, co kiedyś temu się przyśni

Kto zbudzi się z tego snu koszmarnego

Krzyż

Wraz z tobą ukryłam za zamkniętymi drzwiami

Wszystkie słowa, których serce wykrzyczeć nie zdoła

Przyjmuję tą miłość z otwartymi ramionami

Nawet jeśli jest karą, która z piekła mnie woła


Jak sam powiedziałeś — mądre światło się zbliża

Które rozjaśni mojego życia czarne kartki

Wiem, że czeka na mnie ciężar twego krzyża

Który będę musiała wziąć na swoje barki


Wezmę krzyż twych cierpień i poniosę go w dal

Będę go niosła, aż mój oddech ziemia zdusi

Do końca na mych ustach będzie kwitł twój żal

Aż śmierć na mym sercu poddanie wymusi

Dlaczego właśnie ja?

Rozdzieliłeś nas oceanem czasu, morzem przestrzeni

Rozłąka naszych serc całe wieki już trwa

Zadajemy wciąż pytanie — tak samo obydwoje odpowiedzi spragnieni

Dlaczego właśnie ja?


Rozdzieliłeś nas oceanem marzeń, morzem snów

W tych wielkich wodach powoli już sięgamy dna

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 6.83
drukowana A5
za 14.55