E-book
20.48
drukowana A5
31.45
Myśli wirujące

Bezpłatny fragment - Myśli wirujące

Tom VII


Objętość:
82 str.
ISBN:
978-83-8189-214-8
E-book
za 20.48
drukowana A5
za 31.45

kiedy budzi się nowy dzień

radość jest zawsze o poranku

bo samo życie to jedna

z największych nagród

Poeta

poeta

w wierszach pokocha i omami

będziesz jak w ekstazie

żeby cokolwiek zrozumieć

to i tak ciebie zostawi

z myślami z marzeniami


jednak bez niego jest źle

bo nasze życie jest poezją

tylko nie wszyscy o tym wiedzą

Moje

moje pisanie proste od serca

nie wydziwiam nie wstawiam słów

takich żebyś nie musiał szukać

w słowniku masz przeżywać pomyśleć

nie popisuj się erudycją w wierszu

bo to nie jest potrzebne

dla nikogo

popatrz na niebo i na drugiego

człowieka po swojemu

to bardzo ważne bo różnimy się

i dlatego świat jest taki ciekawy

Popatrz

Popatrz jak szybko mija czas,

wczoraj… nie jest już ważne.

Nie nadążam liczyć lat,

każdą minutę innym oddaję.


Im więcej dajesz z siebie,

tym bardziej jesteś bogaty.

Nie jest potrzebne przecież

to czy pięknie wyglądasz.


Świat jednak patrzy inaczej,

wyglądem podlicza wszystko.

Dla zwykłego człowieka

liczy się tylko twoja bliskość.

Sen

Taki dziwny sen mi się zdarzył.

Wielka woda i dno oświetlone,

w nim miasto ulice i domy

wszystko jak nowe.


Jasność w tym była tak wielka

że oczy bolały od patrzenia,

tylko nie było ludzi.

Nagle słyszę, wstawaj czas

się obudzić.


Szukamy w snach doskonałości,

bo nie mamy jej obok siebie.

Czy nam to jest jednak potrzebne,

no nie wiem.

Optymizm

kiedy zmęczenie idzie z tobą

nie bierz go za przyjaciela

nie patrz nawet w jego stronę


to takie dziwne uczucie

przegranej z samym sobą

i ukłucie zwątpienia


mów do siebie muszę wygrać

ze sobą z pechem i ze wszystkim

nawet jak dobrego finału nie widać


niech się śmieją niech szydzą

takich najszybciej czas pokona

a twoje marzenia na pewno się spełnią

Dziwny gość

Przyszła z powiewem wiatru,

nieobecna lekko uchwytna.

Zaświeciła ostrym słońcem,

uśmiechnęła się pąkami

zasypanymi jeszcze śniegiem.


Pokazała swoją obecność

na przekór wszystkim

zakusom starszej siostry

Pomaleńku zmieniała

kolor swoich szat na zielony.

Czas

jestem w tobie i nie mam wyjścia

wszystkie drogi zamknięte na klucz

jak labirynt który nigdy nie ma końca

ale światło widać z daleka


to są moje dni które nie sposób

rozwikłać choćbyś miała nić Ariadny

nie dojdziesz do celu

czas sam ciebie wyprowadzi


szukamy drogi niepotrzebnie

śpiesząc się do jej zakończenia

zawsze znajdzie się koniec

tylko czy warto go przyśpieszać.

Eureka

szukałam go wszędzie tyle lat

w swojej negacji młodzieńczej

a on cierpliwie czekał

był wszędzie i blisko


to nieprawda że ma dom

bogaty i murowany

to nieprawda że tylko tam

na mnie czeka


znalazłam go wśród pól ukwieconych

w morskich falach

w deszczu i mrozie

w chorobie i radości


on nie chce posłańców

on chce żebyś sam z nim rozmawiał

on jest tylko jeden

w trzech postaciach

Wiosennie

Powiedz mi polny skowronku

co swoim śpiewem niesiesz

zadziwiasz swoja melodią

na polu i w lesie


wiosenny dzień w przyrodzie

to barwy muzyka morze zieleni

wszystko dla ciebie i dla mnie

dopóki jesteśmy na tej ziemi


ten kto nie widzi piękna w przyrodzie

ubogi w swoje doznania

to trzeba umieć dostrzec

i z szacunkiem jej się kłaniać

Udręka

Udręka wiekowa niewidzialna

z krótszym oddechem kołataniem

zmęczenie które pokrywasz żartem


chęć rozmowy z każdym

nieważne czy mądrze mówi

to twój osąd wewnętrzny


coraz to krótsze wyjazdy

bo na dalsze chwyta obawa

żeby nazbyt daleko od domu


to wszystko zagości u każdego

kto dotrze do pewnej mety

oby ona była przenośna

Kiedy bolą słowa

czy słowa mogą boleć… jak wielce

mogą na pewno o wiele więcej

jak serce jak ciało jak dusza


wgryzają swoje macki do mózgu

zaczepiają swoimi haczykami

siedzą i szydzą od rana do świtu


nie chcą przyjaźni ani zrozumienia

bo po co… są od zadawania ran

długo mają swoją moc zanim

odejdą w zapomnienie

Wiosennie

Po co słowa na wiosnę

kiedy woni tyle

barwy same mówią

fruwające motyle


ale choć drobinę

słów pochwały trzeba

stanąć małą chwilę

wznieść oczy do nieba


cieszyć się tym co widzisz

takie cuda wkoło

nie wszystkim to dane


więc dziękuj z pokorą.

Dobry kwiecień

kwiecień raczy słońcem kwiecie

wydobywa czar spod ziemi

radość życia to jest przecież

najwspanialszy dar


polna droga ścieżka w lesie

zakołysze twoim dniem

nie myśl co ci jutro wniesie

to jest właśnie życia sens


smutne miny zawiść w twarzy

po co patrzeć na te bzdury

uśmiech sprawi że nic

więcej złego się już tobie

nie ma prawa zdarzyć

Spojrzenie

twarze oczy twarze

mijasz ich tysiące i patrzysz

niektóre ciekawość budzą

inne bezszelestnie znikają

każdy człowiek to inna opowieść

z wyglądu z obserwacji i…

cała prawda otwiera się dopiero

w słowach co on do ciebie powie


zdziwienie lub potwierdzenie tego

co widać na zewnątrz

osłupienie i niedowierzanie tego

co ty uważałeś za słuszne


po prostu życie

Pytasz

pytasz w mailu co u mnie

a cóż może takiego być

dzień w dzień wtapiam się w tłum

próbuję jakoś żyć


pytasz… pamiętasz tamte dni

pamiętam jakby to było dziś

tylko wiosna była inna

cieszyło wszystko nawet naiwne sny


czekanie na listy… a było ich dużo

kto dzisiaj tyle pisze

o popatrz znowu się chmurzy

teraz uwielbiam tylko ciszę

Maj nad Bałtykiem

maj nad Bałtykiem to zimne plaże

choć słońce grzeje za parawanem

wiatry wiosenne głaszczą nam twarze


urok jest zawsze bo taki klimat

ma tylko ciepło w trzy miesiące

wracasz tu jednak w ten świat


magia tych miejsc przyciąga zbliża

z tęsknotą patrzysz na zachód słońca

zniewala w tej porze spokój i cisza


zawsze przyjeżdżam po raz ostatni

i znowu wracam przekornie

a ty z niedowierzaniem dziwnie patrzysz

Miejsce na ziemi

w wieczór małego miasta księżyc rozświetla

dachy domów wędrując małymi ulicami

przegląda się w stawie

płosząc pisklęta


później płynie po niebie nad zalew

wykąpać się w lustrze srebrzystej wody

wita uśpione łabędzie

a wcześniej


rozlana czerwień na niebie to znak

że słońce już żegna dzień

to wszystko dzieje się tu i teraz

to nie sen

Kluczbork w kwiatach

czy znasz taki gród nad Stobrawą

gdzie kwiaty witają każdego przybysza

od wiosny po jesień dzień ci ubarwią

zapachem do snu ukołyszą


wiosenne magnolie proszą o pędzel

malarza i strofy wierszy do opisania

a kiedy przyjdzie dla miasta ten dzień

każda uliczka i dom się kłania


najpierw napatrzysz się na te cuda

oddychasz swojskim powietrzem

potem jak tylko potrafisz

spróbuj na płótnie to uwiecznić


bo nasze miasto urokiem

wszystkich zachwyca

przez każdą porę roku

pamiętaj nie tylko dzisiaj

List

Piszesz co u mnie

a co ma być

znowu mnie ciągnie nad wodę


u ciebie już lato

a tu wiosna deszczem straszy

dobrze że piszesz


stęskniłam się bardzo

tam gdzie cykady grają nocą

masz inne życie

to inny świat


a tu no cóż nie powiem

że w zachwycie oceniam

swój samotny los


nie skarżę się jednak na nic

bo tak musiało się stać

dobrze że nie ma już granic

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 20.48
drukowana A5
za 31.45