E-book
4.1
drukowana A5
13.53
Mokre wzgórze

Bezpłatny fragment - Mokre wzgórze


Objętość:
42 str.
ISBN:
978-83-8245-933-3
E-book
za 4.1
drukowana A5
za 13.53

Wstęp

Ściąganie majtek jest przyjemnym zajęciem, kiedy mamy szanse na to, że ktoś jeszcze będzie się chciał zajmować naszymi genitaliami. Czy to chłopak czy dziewczyna, mimo że jest to ciągle tabu, seks jest czymś, na co każdy ma ochotę. Kultura sprawia, że robimy to w określony sposób, ogranicza nas i nasze fantazje. Tymczasem oglądanie cudzego penisa podnieca, podobnie jak oglądanie cudzych piersi. Przyjemnie jest zrelaksować się pod wpływem orgazmu i słodko jest kiedy strugi spermy tryskają jak życiodajne źródło na wszystkie strony. Niestety pornografia która jest obecna w internecie i telewizji wypaczyła nasze zmysły. Sprawiła, że stajemy się wulgarni w naszych myślach o seksie i w naszym postępowaniu. Czyni nas niezdarnymi i daje łatwą pokusę spełnienia. Jednocześnie zawstydza, kiedy porównujemy nasze ciała przed lustrem z modelami z pornosa. Ktoś zarabia na tym, abyśmy stali się mniej atrakcyjni niż jesteśmy. Czas zatem odwrócić ten trend i sięgać po literaturę pisaną. Tu o wiele więcej miejsca pozostaje fantazji. Nie można w słowie zobaczyć tego o czym jest napisane. Ale można sobie wyobrazić. Można podstawić pod osoby z opowiadać kogokolwiek z kim mielibyśmy ochotę na seks. Daje to jednocześnie szanse na rozwinięcie wyobraźni, która ubożenie wraz z rozwojem kultury obrazkowej. Przeciwieństwem pornografii stara się być romantyzm, przejawiający się w formie rzewnych historii filmowych, nasyconych pustymi obietnicami i seriami złamanych serc. To że lubimy takie historie, świadczy o niedosycie, który nadal nie został zaspokojony. Warto zatem przeczytać, pofantazjować i oddać się z kimś w realnym świecie rozkoszom bogatego seksu, nasyconego intymnością oraz napięciem i upojeniem, niekoniecznie pod wpływem dodatkowych wspomagaczy.

Biurowa sprawa

Zdjęła majtki a następnie poprosiła swojego pracownika o ich wsadzenie do szafki. Prośba była dość nietypowa, ale w biurze może się zdarzyć co chce. Zresztą to tylko majtki — pomyślał młody adept sztuk zarządzania. Na jego roku nie było wiele dziewczyn, w każdym razie niewiele go to obchodziło. Był homo i wolał chłopaków. Schował majtki pod skoroszyty w dolnej szufladzie biurka i powrócił do pracy.

Czy są bezpieczne? — zapytała Ania. Była drobną filigranową blondynką, szczupłe nogi, wielkie cycki. Typ, który każdy chce mieć koło siebie w biurze. Na wypadek nudy, która zresztą nie była tak częsta. Pewnie się zastanawiasz czemu zdjęłam majtki? — spojrzała na Antka figlarnie.

Antek nie mówił nikomu że jest pedałem, dlatego że nie było to dobrze widziane przez kierownictwo firmy. Śmiał się z dowcipów o gejach i starał po prostu utrzymać pierwszą pracę. Jeszcze na studiach poznał kilku miłych chłopaków, ale po kilka razach jakoś mu odchodziła ochota. W końcu sam nie był pewien. Chłopcy mu się podobali ale im więcej przebywał w towarzystwie hetero tym mniej go to kręciło, sam nie wiedział dlaczego. Otworzył szufladę i spojrzał na majtki. Były czyste, z metką, czego wcześniej nie zauważył. Sądził że Ania w przypływie szaleństwa postanowiła siedzieć z gołą cipką, obcierającą fotel. W końcu dziewczyny robiły różne rzeczy, ale że niewiele o tym wiedział, wolał udawać, że wszystko jest w porządku, żeby w razie czego nie wyszedł na idiotę.

Ania poszła na przerwę, a Antek właśnie kserował dokumenty, kiedy zobaczył kątem oka że jego szef otwiera feralną szufladę. Gdzieś tu powinny być klucze do skrytki z kawą — rzucił do siebie szef. Nagle jego głos przybrał na sile. Antoni…! Wszystkie głowy popatrzyły w jego stronę, a potem jak na komendę zwróciły się w kierunku szefa, który w wyciągniętej dłoni trzymał jasnoróżowe majtki. Co to kurwa jest? — popatrzył oskarżycielsko, ale uśmiechając się półgębkiem. Faceci w biurze kochali takie historie, będą o tym opowiadać latami.

Antek postanowił wykorzystać okazję do utrwalenia wizerunku hetero, nie chciał też sprawiać Ani kłopotów. To moje — rzucił, podchodząc do biurka. To znaczy, kupiłem dla dziewczyny ale nie miałem gdzie tego schować, właśnie miałem coś z tym zrobić, powiedział, próbując odebrać majtki szefowi.

Ten roześmiał się, a wraz z nim połowa biura — no no, mój drogi, my tutaj pracujemy. Zabawy tylko w wolnym czasie. Swoją drogą — popatrzył na fikuśne majtki — niezły rozmiar. Przemaszerował po biurze tak aby każdy dokładnie mógł obejrzeć znalezisko i w końcu zawracając, rzucił je w stronę Antka. Ten pochwycił majtki i osunął się na krzesło obrotowe. Czuł że wszystko wokół niego wiruje. Jeszcze tylko usłyszał jak szef rzuca na odchodnym — No ale jeśli potrzebujesz dnia wolnego na wypróbowanie tych majtek na właścicielce, wystarczy że wpadniesz do mnie z podaniem — zarechotał i trzasnął drzwiami do gabinetu.

Kiedy Ania wróciła, biuro pełne było szeptów. Po kwadransie podeszła ostrożnie do Antka — Ale ci narobiłam bigosu co? Dzięki że mnie nie wydałeś. Uśmiechnęła się. Antka jakby coś tknęło. Kiedy popatrzył na nią i jej okrągłą buzię oraz piersi wypinające czerwoną sukienkę, postanowił… A może spotkamy się dziś po pracy — rzucił w geście rozpaczy. Będę ci wtedy mógł …

Ania uśmiechnęła się — pewnie — ale obiecaj że najpierw mi zdejmiesz stare majtki zanim założymy nowe… To do zobaczenia wieczorem… Antek po raz pierwszy od dawna poczuł że jego penis twardnieje. Postanowił skorzystać z krótkiej przerwy i pod czujnym okiem biura pobiegł do ubikacji. Kilka głów pokiwało ze zrozumieniem, inni uśmiechali się do siebie. Każdy wiedział, że Antek siedzi teraz w kiblu i wyciąga twardego jak skała penisa, żeby się jak najszybciej spuścić, zanim myśli o seksie, cipce i piersiach uniemożliwią mu normalną pracę. W biurze takie sytuacje to normalka. W ubikacji słychać było ciche postękiwanie a potem długie Ooooh, jak dobrze — i struga spermy popłynęła po ścianie kabiny. Antek myślami był już przy mokrej cipce Ani i jej dużej pupie.

Autobus dalekobieżny

Zwykle jazda autobusem jest dość nudna. Wsiadał i wysiadał jak codziennie. Droga na uczelnię była dość długa, na drugim końcu miasta. Dzisiaj jak codzień zabrał notatki, bo planował się pouczyć w czasie jazdy, przed kolokwium z matmy. Eh te studia — pomyślał — nic tylko kolokwia. Przez tą całą sesję nie mógł iść z kolegami na piwo w ten weekend. Wszyscy zakuwali. Straszne smutasy.

Wsiadł jak zwykle, do autobusu linii B. Początkowo było tylko kilka osób, nie zwracał specjalnie na nikogo uwagi. Po kilku przystankach poczuł że chyba się zapomniał i przysnął nad notatkami. To się czasami zdarzało tak i dzisiaj. Ocnknął się lekko przerażony że przejechał właściwy przystanek i popatrzył za okno. Zdziwiony zamiast zwykłego widoku brudnych ulic i listopadowego zachmurzenia ujrzał jasne słońce. Było tak silne, że ciężko było patrzeć przez okno. Ale co dziwne blask słońca nie docierał do środka autobusu, który wydawał się jakby w lekkim półmroku.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 4.1
drukowana A5
za 13.53