E-book
15.75
drukowana A5
26.88
Moje potargane

Bezpłatny fragment - Moje potargane

od serca do słowa

Objętość:
89 str.
ISBN:
978-83-8467-593-9
E-book
za 15.75
drukowana A5
za 26.88

Moim Czytelnikom —

od serca do słowa

Od autorki

Nie wszystkie myśli układają się w równy rytm. Niektóre przychodzą niespodziewanie, plączą się ze wspomnieniami, zatrzymują przy tym, co boli, albo biegną ku temu, co daje nadzieję. Z takich właśnie myśli powstały moje wiersze — potargane przez życie, a jednak bliskie sercu.

Ten tomik jest drogą od emocji do słów. Prowadzi przez miłość i tęsknotę, stratę i pamięć, przez chwile zwątpienia, ale także przez odwagę, by odnaleźć siebie i na nowo zachwycić się światem. Jest w nim miejsce na ciszę, śmiech, zwyczajny dzień, zapach lipy i jesienne światło. Natura nieraz pomaga mi nazwać to, czego nie potrafię wypowiedzieć wprost.

Nie próbowałam uporządkować wszystkich uczuć. Chciałam raczej dać im przestrzeń i pozwolić, by każde wybrzmiało własnym głosem. Dlatego obok wierszy osobistych znalazły się tu refleksje o czasie, dobroci i relacjach, a także utwory lżejsze — pisane z uśmiechem.

Oddaję w Twoje ręce, Drogi Czytelniku, moje potargane myśli: od serca do słowa. Być może w którymś z tych wierszy odnajdziesz również cząstkę własnej historii.


Monika Sawicka-Komala

ROZDZIAŁ I

POTARGANE SERCE

O zranieniu, trudnych doświadczeniach i odzyskiwaniu własnego głosu.

Moje… potargane

Moje myśli potargane

przez lipcową wiatru ciszę,

zamiast blasku mojej duszy,

szare chmury wciąż kołyszę.


W swoim sercu blizny noszę,

lecz uśmiecham się radośnie,

bo wspomnienia, choć bolesne —

czy ja kiedyś z nich wyrosnę?


Żyją we mnie nieustannie,

przywołują dawne słowa.

Bez nich życie jest uboższe,

lecz w nich moja siła nowa.


Może kiedyś wiatr ucichnie,

słońce wróci do mej duszy.

Lecz wspomnienia pozostaną —

nikt ich we mnie już nie skruszy.

Niebo we mnie

Piękne niebo błękitne,

chmury płyną powoli —

każda jak myśl ukryta,

która ból serca ukoi.


Moje usta zamknięte

milczą — jakby zaklęte.

Oczy, błękitne jak niebo,

wyrażą więcej niż chcę.


Kłębią się we mnie uczucia

jak ciemne obłoki na niebie.

Nie pozwolę sobie na słabość —

wyrzucę je wszystkie z siebie.


Moje usta — zamknięte

milczą — jakby zaklęte.

Oczy, błękitne i zimne

wyrażą więcej niż chcę.


Niebo w szarości odziane

deszczem zaczyna rosić.

To nie łzy zmoczyły me oczy —

to niebo płacze we mnie.


Moje usta — zamknięte

milczą — jakby zaklęte.

Oczy, błękitne i ciepłe

wyrażą więcej niż chcę.

Ballada tęsknot moich

Słonecznie, lecz wietrznie —

wiatr fale rozbija.

Pienią się bałwany,

krzyku mew nie słychać.


Morze, zabierz ból,

rozmyj go w swych falach.

Oddaj mi spokój mój,

bez niego się spalam.


W moich oczach morze —

błękitne i ciche,

Czasem też wzburzone,

gdy serce zranione.


Ślady moich kroków

znikają na piasku,

Bardzo szybko giną

jak rosa o brzasku.


Morze, zabierz ból,

rozmyj go w swych falach.

Oddaj mi spokój mój,

bez niego się spalam.


Słońce gra w bursztynach,

każdy — kropla światła.

Mienią się w promieniach

jak gwiazda zaranna.


Biegnę wciąż przed siebie,

szukam ramion Twoich.

Muszę się zatrzymać,

zmysły swe ukoić.


Morze, zabierz ból,

rozmyj go w swych falach.

Oddaj mi spokój mój,

bez niego się spalam.


Chcę odzyskać radość,

życie nadal czeka,

Nie chcę dłużej nosić

soli na powiekach.


Morze niech zabierze

z ramion troski wszelkie.

Ja odnajdę siebie —

moje plany wielkie.


Morze, zabierz ból,

rozmyj go w swych falach.

Oddaj mi spokój mój,

wiatr chmury rozgania.

W końcu żyć

Kończy się dzień, zapadam w sen,

oddech odzyskuję.

Nie boli mnie sens gorzkich słów —

w nich już miłości nie czuję.


Nie jestem już twą damą,

nie więdnę w cieniu twym.

Zrzuciłam ciężar z ramion.

Odchodzę, by w końcu żyć.


Radość mi odebrałeś,

łkał cicho cały mój świat.

W pustym życiu przy tobie

gasłam jak więdnie kwiat.


Nie jestem już twą damą,

nie więdnę w cieniu twym.

Zrzuciłam ciężar z ramion.

Odchodzę, by w końcu żyć.


Już nie chcę twych obietnic.

Kruche są niczym szkło.

Serce mi mówi: przebacz,

rozum: uciekaj już stąd!


Nie jestem już twą damą,

nie więdnę w cieniu twym.

Zrzuciłam ciężar z ramion

i wreszcie potrafię żyć!

Nowy krok

Przeleciał nade mną ptak,

jego skrzydła jak wiatr

musnęły lekko twarz,

na której smutek trwa.


Odchodzi kolejny rok —

przede mną nowy krok,

aby wybaczyć zło,

które mi uczyniono.


Wspomnienia z głębi duszy

przywołać w końcu muszę,

pozwolić odejść cieniom,

by nie uciekać

w milczeniu.


Prawda,

która wyzwoli,

serce me ukoi.

Pozwoli osuszyć łzy …


To będę ja, to możesz być Ty.

Dojrzałość

Przestałam myśleć

o tych,

którzy o mnie nie myśleli.


Przestałam rozmawiać z tymi,

którzy rozmawiali o mnie

beze mnie.


Przestałam uśmiechać się

do tych,

których uśmiech

był nieszczery.


Przestałam zabiegać

o tych,

którzy mnie zranili.


Zrozumiałam,

że już czas zadbać o siebie.


Podarowałam uśmiech tym,

na których mogę liczyć

zawsze i wszędzie.


Zaczęłam szanować siebie,

bo zasługuję na szczęście.


Rozwinęłam skrzydła,

aby spełniać marzenia.


Poczułam wolność.

Wierny sobie

Smutny zrobił się ten świat,

każdy z nas ma wiele wad.

Często ich się nie dostrzega,

rzadko zasad się przestrzega.


Wśród przyjaciół jest i wróg,

który wpuści Cię za próg,

uśmiechając się przyjaźnie,

nóż ci w plecy wbije raźnie.


Całe życie czujnym bądź,

słuchaj ludzi, lecz ich nie sądź.

Rozmów wiele z nimi prowadź,

nie daj się zmanipulować.


Niech rozsądek cię prowadzi,

niech cię fałsz już nie omami.

Własną drogą śmiało krocz,

a obłudzie powiedz dość.

ROZDZIAŁ II

OKRUCHY PAMIĘCI

O domu, bliskich, tęsknocie i śladach, które pozostają w pamięci.

Najczulsze tęsknoty

Chciałabym znowu być dzieckiem,

szczęśliwym, małym człowieczkiem.

Ogrzewać się miłością mamy i taty,

nigdy nie zaznać goryczy ni straty.


Życie małego człowieka

niczym bajka urzeka.

Beztroskie chwile jak chmury płyną,

on — najdroższą ich dzieciną.


Z Nimi smutek cicho odpływa

jak cień — a radość wciąż żywa.

Łzy także wysychają,

rodzice z czułością je ocierają.


Cudownych wspomnień tak wiele —

to wierni przyjaciele.

W zakamarkach pamięci i snów —

powracam do nich znów.


Dzieciństwo nie zniknie w nas

choć minął beztroski czas.

Gdy tęsknię, przymykam oczy,

świat staje się wtedy uroczy.

Magia wspomnień

Wspomnienia to część

mojego istnienia.

Zamykam oczy,

poddaję się snom.


Z przeszłości

wyłania się świat utkany

ze szczęśliwych chwil

i cudownych zdarzeń.


Sięgam pamięcią w dal,

miałam wtedy kilka lat.

Dom z ogrodem na wsi

przystanią moją był.


Drzewami sad szumiący

spokój dawał mi.

Miłość babci

i dziadka czuła dłoń,

ich troska oraz bliskość

często mi się śnią.


Nadeszło lato.

Widzę w swoim śnie

bliskich mych.

Słyszę Ich głos,

czuję kochający wzrok

i smak gruszek z drzewa,

którego już nie ma.

Zapach tamtych chwil —

tak bardzo brakuje mi ich …


Zimowy nastał czas.

Blask choinki w hallu,

ta radość wśród nas.

Rodzina w komplecie.

Widzę wiele twarzy,

każda z nich o czymś innym

w tym samym czasie marzy.


Wspólne kolędowanie.

Czułam smak miłości

w czerwonym barszczu

z pysznymi pierogami

klejonymi strudzonymi dłońmi

mej Babci i Mamy.


Minęło wiele lat,

zmienił się bardzo świat —

najbliższych zabrał czas

w daleką drogę.


Wiem,

że już nie spotkam Ich,

bo żyją tylko w snach,

lecz wskazują mi nadal drogę.


Już nie przytulę się

do dłoni Matki mej,

nie ucałuję Ojca skroni.

Nie schowam się

w ramionach Ich,

Nie zaznam ukojenia,

otarcia łez,

pocieszenia.


Szczęśliwe chwile

darowane przez życie

nie mogą wiecznie trwać.


Dlatego każda z nich

to wspomnień okruchy,

z których utkane zostało

me życie doczesne.

W bujanym fotelu

W bardzo starym pudełku,

które na półce stoi,

układam swoje życie,

fotografia po fotografii.


Uwiecznione w kadrze twarze,

uśmiechy nadal promienne.

Chwile zatrzymane w czasie,

emocje ciągle żywe.


Siadam w bujanym fotelu,

cisza otula me ciało.

Otwieram rzeźbione pudełko,

wspomnienia ożywają.


Nie mogę powstrzymać smutku,

łzy ciekną ciurkiem po twarzy.

Brakuje mi moich najbliższych,

Oni mi sen odbierają.


Wspomnienia odchodzą wraz z nocą,

słońce przez okno zagląda.

Fotel już pustką świeci,

po nocy słoneczny dzień powstał.

Krzesła puste

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 15.75
drukowana A5
za 26.88