1. Dawid Motyka — Zasługi Prawa i Sprawiedliwości
Polaku…
Jest taka partia, co los nasz odmienia,
Dla której dobrobyt to cel do spełnienia.
Gospodarną ręką wciąż mnoży zasoby,
By godność i wsparcie trafiły do rodów.
Jest taka drużyna, co Polskę kocha szczerze,
Wspiera każdą wioskę i w miastach ma przymierze.
To prawica dumna, w patriotyzmie zjednoczona,
Gdzie ulga podatkowa w czyn zostaje obrócona.
Potrafią wygenerować owoc wspólnej pracy,
Gdy inni w skandalach gubią to, co cenne.
Tamci w lewą stronę skręcają neofici,
I grząskie ścieżki wybierają chętnie.
Mowa o Prawie i Sprawiedliwości,
Które w kwocie wolnej dowodzi troskliwości.
Wyższa pensja rośnie, standard życia wzbiera,
Ta partia najlepiej polskie drogi wybiera.
Zamiast dawnych miliardów — wielki budżet lśni,
Dali Osiemset Plus, by otrzeć z oczu łzy.
Trzysta złotych wyprawki i emerytury dodatkowe,
Tworzą dla narodu fundamenty nowe.
Wznoszą CPK i atomu wielkie stacje,
Przekop Mierzei Wiślanej potwierdza racje.
Wstęgi nowych autostrad i obwodnic sznury,
Budują koniunkturę wielkiej, polskiej góry.
Kto kocha polską rodzinę i tradycję wieków macierz,
Ten widzi silne państwo, w bezpieczeństwie straż.
W aptekach nowoczesność jasnym blaskiem lśni,
Dali dla starszych darmowe leki, otworzyli drzwi.
Prawo i Sprawiedliwość wznosi wzrostu wskaźnik,
Dba o każdego z nas w dobie wyobraźni.
Czy doceniasz trud ten, co kraj nasz ocala?
Choć sami skromność zachowali, gdy rosła ta fala.
Ich rządy są sprawne, dowody są jasne,
Gdy inni gubili się w grze na cele własne.
Oni gospodarki pewnie trzymali stery,
Budując fundament pod nowe eras.
Mały ZUS obniżyli dla firm w niepewności,
By lęk nie odbierał przedsiębiorcom radości.
Wiek emerytalny przywrócił ład stary,
By każdy z nas doznał opieki i wiary.
Bezrobocie spadało pod trafnym przewodem,
A ratingi w świecie lśniły nad narodem.
Tanie było paliwo, koszty życia stałe,
O polskie interesy dbanie okazałe.
Bo celem jest życie godne i bez trwogi,
By sukces Polaków prostował nam drogi.
Tani byt i dostatek w każdym polskim domu,
To wyraz programu, co nie uległ nikomu.
Już czas, by dostrzec prawdę i przejrzeć na oczy,
Jak dla każdego z nas ten sukces się toczy.
Dla biednych i majętnych, dla prostych i bystrych,
W działaniach spójnych, w intencjach przejrzystych.
Pamiętaj, że w kryzysie i pandemii cieniu,
Polska rosła najszybciej w europejskim brzmieniu.
Ta siła napędza, podnosi i wspiera,
Jak wielka zabawa, co serca otwiera.
I wspomnieć należy o funduszu wielkim,
Bilion złotych z Unii płynie prądem wszelkim.
To środki najwyższe, jakich światło zarania,
Otworzyły nam drogę do wielkiego działania.
To także pomoc braciom, gdy trwa Ukrainy dramat,
Gdzie wróg niszczy ziemię i bezprawia sieje zamęt.
Polska dłoń humanitarną pomoc niesie w darze,
I zbroi własną armię na dziejowym strażu.
Co więcej, i wpływy z VAT-u uszczelniono mocno,
By środki finansowe rosły porą nocną i owocną.
To dzieło sukcesów, co budżet zasila,
By rosła w potęgę każda kraju chwila.
Sojusz silny z Ameryką oraz w Unii trwanie,
To naturalna siła i godne uznanie.
I dobre relacje, co świat nam wyścieła,
To wielka ochrona i wspólnego dzieła.
Kto nas dotąd obrażał i rzucał potwarze,
Musi pojąć, że koniec z tym bezprawiem w parze.
Kto podpalał pokój na łatwopalnym gruncie,
Przegra w tym dziejowym, fałszywym buncie.
Nie bądźmy więc ślepi na język tej waśni,
Prawica to polskość w najczystszej postaci.
To czyste jak złoto, to wierne korzeniom,
Co blask daje przyszłym, nowym pokoleniom.
Oni patrzą w przyszłość, nie na cudzą wyższość,
Inwestując na lata, by zniszczyć ubóstwo.
By w domach Polaków, od morza po góry,
Nigdy nie nastał głód ani cień ponury.
2. Dawid Motyka — Siłą charakteru
Siłą charakteru odmienimy świat,
Zmienimy oblicze Polski, wznosząc ład.
Bo w tym, co wielkie i nadprzyrodzone,
Rodzi się serce na wskroś ocalone.
Gdy zniknie zasłona i mgły mgliste runą,
Ktoś przyjdzie i wierną poruszy strunę.
To silny charakter i stałość spojrzenia,
Co w wielkim zmaganiu rzeczywistość zmienia.
Choć kuszą obyczaje i puste zaloty,
I ludzkich słabości mamią nas tęsknoty,
Są tacy, co niosą swą wolę jak stal,
By w prawdzie i wierze iść śmiało w tę dal.
To prawa strona na dziejowej burcie,
To głos naszych ulic w wolności okrzyku.
To męski wysiłek, co trudy zwycięża,
Gdy duch niezłomny swą siłę wytęża.
Prawo i Sprawiedliwość — jak potęga natury,
To polskie wzniesienia i dumne stoisko góry.
To polskie doliny, szum morza i łan zboża,
To polska moc czysta, potężniejsza od oręża.
3. Dawid Motyka — Natura Boga, to prawica błoga
Polsce potrzebna jest dziś święta zgoda,
Gdy w żywiołach natury tętni siła młoda.
Kochając patriotycznie to, co czysto polskie,
Umacniajmy serca, aż miłość w nich spocznie.
Teraz polski dźwięk się ponad lasem wznosi,
I pamięć o wodzach dawnych nam przynosi.
Choć krew i łzy czasem płyną po policzku,
Smakujmy tę wolność, ceniąc ją po cichu.
Drzewa kwitną wokoło swą cichą miłością,
Proszą, by ziarno wzeszło z wielką wdzięcznością.
Aby mój dom rodzinny znalazł swe ścielanie,
Niechaj się wielka miłość w całej Polsce stanie.
Prawica wiernie i chętnie wspiera Boga,
Chroni to, co ludzkie, i przestrzega wroga.
Liczy się cały naród i dusz odkupienie,
Co w miłości ojczyzny ma wielkie znaczenie.
Dbajmy o to, co polskie, tradycyjne, święte,
Czynne, miłe, posłuszne, dobrą duszą tchnięte.
Aby dobro Polaka wszystkim owocowało,
Po to, by tej miłości nigdy nie było mało.
Kto kocha Polskę i wierzy w jej zwycięstwo,
Podniesie dumną flagę, głosząc dziś braterstwo.
Nadejdzie wtedy zgoda i wielka rodzina,
Gdy solidnie i mądrze wzrośnie każda gmina.
Prawo i Sprawiedliwość chce krajowi przewodzić,
By z Polakami w prawdzie i uczciwości godzić.
Chce pomnażać zasoby, by wspierać każdego,
Więc buduj tę przyszłość i stój blisko niego.
Bo polska siła to czyste natchnienie,
Wszystko, co warte serca, pieśnią Ci nadmienię.
Aż zmienię się w pokornego i prawego człowieka,
Bo natura w polskości od wieków na to czeka.
I gdy w trudnej godzinie braknie bratniej dłoni,
Niech nikt od polskiej prawicy nie stroni.
Ona przybędzie w porę, by wzmocnić w potrzebie,
Da swoją wiarę i miłość, oddali lęk od ciebie.
I co najważniejsze — niech prezydent nam przewodzi,
Niechaj jego powaga spory w kraju godzi.
Aby każdy docenił te słuszne możliwości,
By zniknął cień podziałów i nie było złości.
Polska może być w końcu zjednoczona, cała,
By w miłości i prawdzie wiecznie trwała.
Budując mocne więzi przez kolejne wieki,
Odrzucajmy złe prądy i mętne, cudze rzeki.
4. Dawid Motyka — Ty wspaniały
Łukaszu Litewko, cóż to się stało,
Że Twoje życie tak nagle zadrżało?
Gdy na rowerze los drogę Ci przeciął,
Cień tragizmu nad Tobą zaświecił.
Byłeś cudownym, wspaniałym człowiekiem,
Co szedł z nadzieją za nowym już wiekiem.
Pomagałeś chorym, spieszyłeś w potrzebie,
Dla biednych zwierząt miałeś serce w niebie.
Wspierałeś zbiórki, dłoń niosłeś każdemu,
Czyniąc to dobro światu zmęczonemu.
Człowieku prawy, z wielką klasą w sobie,
Dlaczego myśleć musimy o grobie?
Dlaczego cios ten uderzył tak wcześnie,
Czy głuchy los wydał wyrok boleśnie?
Młody człowieku, zbyt młody na cienie,
Chciałem Ci wyznać swe wielkie uznanie.
W sieci, gdzie urok Twych słów nas dotykał,
Pisałeś pięknie, duch Twój nie zanikał.
Niech Bóg Cię teraz ma w swojej opiece,
Ja Twoje imię w pamięci uwiecznię.
Bo byłeś skarbem na tym ziemskim świecie,
Niechaj Cię wieczność w swe ramiona weźmie.
5. Dawid Motyka — Życie jest kruche
Życie jest takie ulotne i kruche,
Owiane nagłym, tajemnym tchnieniem.
Czasem je pijemy zachłannym duchem,
Czasem żegnamy z cichym westchnieniem.
Życie przed nami kryje swoje cele,
Choć z trudem dążymy do jego poznania.
Gdy wokół ludzkich istnień jest tak wiele,
Musimy zmienić punkt nasz patrzenia.
Bo chwila mija — słaba i nietrwała,
Choć blaskiem słów i brawem podsycana.
Gdy ciche przeznaczenie znak do drogi daje,
Wtedy wieczności królestwo nastaje.
Nie chcemy chorób, przed śmiercią się bronimy,
Gdy ból nas dopada, w pokorze milczymy.
Ten ból przeszywa i ciało, i duszę,
Gdy nagły wyrok przynosi katusze.
Tak mało lat mają ci, co stąd odchodzą,
Gdy nagłe wypadki kres życia przynoszą.
Nikt z nas nie wie, kiedy w drugą stronę przejdzie,
Gdy niewidzialna dłoń po nas nadejdzie.
Więc żyjmy tak, jakby ten dzień był ostatni,
Rozdajmy swą miłość z tej ziemskiej matni.
Byśmy na koniec niczego nie żałowali
I w oczy śmierci bez lęku spoglądali.
A gdy żal po stracie w kleszczach nas trzyma,
Pamiętaj, że zima w końcu też przemija.
Los da nam siłę, by serce odbudować,
I w duchu mocniejszym dalej powędrować.
6. Dawid Motyka — Kolejny odchodzi
Coraz to więcej młodych ludzi umiera,
Coraz to większa dotyka nas strata.
Stwórca do życia drugiego zabiera,
Gdy odchodzi siostra lub dusza brata.
Ciężkie i trudne czasy nam nastały,
Gdy wokół chorób i cierpienia wiele.
Ciała do grobu na spoczynek zdały,
Zostawiając dobroć w ziemskim ciele.
Czy za nimi tęsknić będziemy przez lata?
Czy pamięć o nich w sercu pozostanie?
W tym chłodnym żądle ukryty los świata,
Co niesie ze sobą nagłe pożegnanie.
Będziemy ich kochać i w pamięci chować,
Składać kwiaty na grobie w milczeniu.
Wierzę, że wieczność raczy ich uratować,
Gdy ziemska powłoka zniknie w cieniu.
7. Dawid Motyka — Lilianko, tak pragnę cię