1. Dawid Motyka — piękna wiosno
piękna wiosno świecisz nam
twój kwiecisty rumień znam
jesteś życiem miarą marzenia
nadganiasz w blasku swego istnienia
piękna wiosno ty cudowny kwiecie
ja cię rozpromienić chcę w bukiecie
ja chcę w włosy wkładać swe
czuć i tęsknić w każde dnie
piękna wiosno ty tęczy kochana
blaskiem kolorów świecisz od rana
tu są bazie przebiśniegi fiołki i krokusy
wielkie święta i psikusy
piękna wiosno ty miłości
daj nam wiele tu czułości
daj nam ptaszka co zaśpiewa
i kochane zwiedzi drzewa
2. Dawid Motyka — natura to Bóg
natura to Bóg
abyś swoje życie dobre wieść mógł
abyś kochał to co dostajesz codziennie
walcz o życie dzielnie
natura to siła Boga
wielka manifestacja błoga
wielki kunszt nadprzyrodzonego
życia na ziemi swoistego
natura to siła Bożej miłości
to dar roztropności
to umiejętność poznawania otoczenia
w chwale Boskiej siła, która zmienia
w Bożym stworzeniu spoczywa świat
on jest najwięcej dla człowieka wart
on jest wszystkim co dostajemy
ziarnem miłością nim pomrzemy
3. Dawid Motyka — wandale
pełno głupot w głowie ciągle wandale mają
wyczekują na zepsucie krzyże, auta palą
są nienastawieni prawidłowo na człowieka
każdy na takiego tylko z policją czeka
pchają śrubokręty farby, aby psocić byle gdzie
no i szlifierki zapalniczki aby dręczyć cię
palą niszczą wszystko bo i groby deprawują
nic w swym życiu nie budują, a rujnują
jak trafimy na takiego typka aby złośliwego
wiele zniszczeń mamy potem ciągle z tego
oni tylko szpecą nasze całe godne życie
jak nie to im w głowie to do rana picie
złapmy takiego jednego do więzienia
niech tam siedzi kawał drania lenia
niech odpowie za swe wszystkie poczynania
po nich jest zawsze do posprzątania
4. Dawid Motyka — Armagedon
już pełno wysokich wód na podniebnym morzu
wylewa zewsząd fale, tajfun szaleje w zbożu
ogromna moc nakrywa nasz nocny czas
topimy się powoli to już nie pierwszy raz
wielki Armagedon opiewa nasz smutny los
zbiera swoje żniwa zadaje potworny cios
to sztorm stulecia wielkie nocne uderzenie
nasz wzrok nosi z niedowierzania oczu zapatrzeniem
powoli umiera każdy z nas teraz z osobna
topimy się bo karma bywa tutaj jakby głodna
to fali mocne zmasowane uderzenie
piorunów czas i ich rozgoryczenie
Armagedon koniec życia!
nic już nie mamy więcej do przeżycia
kończy się nam czas swobodnego myślenia
kolejny topielec wzywa a pomocy nie ma
5. Dawid Motyka — opustoszały świat
i nie ma ludzi już niemal na ziemi
zniszczone wszystko, nic się już nie zmieni
przyroda zgasła woda znika, życie umiera
nikt już w związkach się nie dobiera
Bóg powiedział koniec tego statusu wielkiego
nie umiemy dbać o to co za życia jest naszego
wirusy połknęły wszystko w jedną całość
świata już jest wielka małość
drzewa zwiędły i rośliny wszelakie
tlenu ubyło końca jest życie, jest byle jakie
ekosystem zwariował nie chce już funkcjonować
my jako ostatni chcemy to życie jednak prostować
szukamy ratunku będąc opustoszeni
pustynia wszędzie się jakby teraz mieni
technologia nie pomaga przegrywa w walce
czujemy się jak w więdnącej pralce
proszę cię Boże pomórz nam
a ty człowieku więcej nie kłam
to przez twą pazerność i wszelkie grubiaństwo
szerzy się wokół teraz to męczące draństwo
6. Dawid Motyka — wiosna nad nami
przepiękne tulipany wrzosy i kwitnące drzewa
tych roślin nam więcej budzących do życia potrzeba
bazie Turkusy i słodkie maliny
to wszystko lubią nasze polskie dziewczyny
słoneczny dzień urodziwy z pogody
odwiedza nas tchnieniem zwyczaju i życiem młodym
pradawnym zwyczajom tutaj się śpiewa
kochamy te łąki pola i nasze drzewa
teraz warkocze się tulą do naszej dłoni
one są słodkie niczym z kwitnącej Piwonii
one są tańcem na naszej szczęśliwej głowie
każdy w tą wiosnę ci to powie
lalalaj Słowiku siebie nam daj
daj nam pośpiewać w ten złoty maj
lalalaj Słowiku tylko nas kochaj
bo to co na polach sobie tu wąchaj
7. Dawid Motyka — podpalenie
dziś krzyż święty został podpalony
zły człowiek pokazał się od złej strony
bo to działanie szatana nie człowieka
który na upadek kościoła tylko czeka
ten krzyż był symbolem Jana Pawła II
pokorą życia człowieka grzesznego
wzruszeniem i daniem nadziei i miłości
nikt poza tym draniem się na krzyż nie złości
módlmy się teraz za lód wiernych
aby przybywało dużo miłosiernych
aby odrodzeniem krzyża było lepsze nastawienie
niech ta krew Jezusa doda nam nowe tchnienie
a ty zły i krnąbrny człowiecze
ciebie po tym haniebnym czynie leczę
jesteś upadkiem Bożego miłowania
Bóg jednak ci wybaczy wybacza każde starania
pracuj nad sobą i nad swoim losem
następnym razem pokaż się z innym głosem
niech twa głupota nie szerzy nienawiści
zaś miłość do Boga się największa ziści
8. Dawid Motyka — kto?
kto cię ukochał tak szalenie
kto dał tęczę którą sercem mienię
kto dał kwiaty Konwalii w włosy śliczne
i ptaszyny w śpiewie liczne
kto unosił cię pod samo niebo
i dał słońce i przytulił pod drzewo
kto ukochał i całował
nocne gwiazdy ci fundował
kto podnosił na swe ręce
kto dał do tańca i tulił w sukience
kto wianuszek kładł ci na twej głowie
i za ręce trzymał przy sobie
kto spał w nocy i śnił w dwoje
kto dotykał ciągle ciało moje
kto porankiem parzył kawy
i namawiał do górskiej wyprawy
kto przynosił twe zakupy
i gotował zaczyn zupy
kto posprzątał ci dom i podwórko
ja bo kocham cię i tak mówię w kółko
laj koniku gnaj
niech cię świecie mój ty znaj
laj piękny mój miły
bądź płomykiem co w mych ustach się serca tliły
kochanym ziarnem w siewach
daj nam Lilie, które rozrzucone są po niebach
daj nam róży bukiet mnogi
niech otworzy nam a wszystkie drogi
9. Dawid Motyka — ożyłam
i umarła oddała ducha
teraz kostnica ją usłucha
żyła nie wiele bo lat trzydzieści
po nabożeństwie żałobnym z jej otoczenia
w kościele wyszli
ona leżała taka samotna
aż pewnego dnia wstała głodna
wstała się najeść czegoś do pełna
a tu jedynie materiał i wełna
ożyła sercem swym się tliła
zaczyna oddychać i zaczyna być miła
jednak co jakiś czas krzyczy chcę wyjść na ziemię
a każdy milczy niestety muszę liczyć na siebie
nikt tak na prawdę nie wie, że żyje
z kostnicy wstałam ale ciało wyje
chcę się wydostać na wolne pole
chcę z ludźmi pobyć i wieść prymu role
chce żyć i chcę wrócić do domu
żyję i mam się dobrze jestem tu nikomu
umarłam ale już wstałam i oddycham
zgadłam, że za życia mnie pochowali,
aż teraz kicham
10. Dawid Motyka — żagle
pchają mnie żagle na wielkiej morskiej otchłani
królową mórz będziemy teraz zgrani
będziemy płynąć dookoła świata
nad głowami wiatr szybko pędzi i lata
po drodze spotykamy statki aby towarowe
wypchane są materiałami tu tylko są one nowe
płyną do Nowego Yorku w ramach ekonomii
przewożą i czasem dużo ciężkiej broni
my płyniemy żaglem wiatr nam ciągle sprzyja
co jakiś czas burta nam wody upija
płyniemy samym środkiem morza wielkiego
morza czułego bo Adriatyckiego
do celu mamy jeszcze kawał drogi
obyśmy na mieliźnie nie utknęli, a świat tu jest błogi
obyśmy nie trafili na wielką wichurę
teraz łapiemy w żagiel tą wielką chmurę
11. Dawid Motyka — kapitalizm
dziś wszystko się kręci wokół pieniądza
many, many to wielka potężna ludzka rządza
to mus o który ciągle musimy walczyć
mając pieniądze nie potrzebujemy się w biedzie niańczyć
walka się toczy o wielki kapitalizm
nie jest tu widziany żaden minimalizm
chodzi o to by kupić sobie coś co chcemy
zawsze to za pieniędze więcej możemy
każdy kto nie chce pieniędzy musi przegrać
ale nie dobro którym należy nas pojednać
bo dobro ma moc wielkiego zmieniania
z pieniędzmi jednak może być i dom i niania
z pieniędzmi możemy kupić wiele dobrego
byle tylko władza nie napatoczyła się u złego
bo wtedy staje się koszmar każdego takiego człowieka
ego wygrywa które tylko na pieniądze czeka
12. Dawid Motyka — Mazurek Dąbrowskiego
Mazurek Dąbrowskiego
to hymn napisany przez Józefa Wybickiego
to symbol waleczności naszej Ojczyny
a walka się toczy o to by nie było blizny
[Jeszcze Polska nie zginęła
Kiedy my żyjemy
Co nam obca przemoc wzięła
Szablą odbierzemy]
to czas walki o swe
walki o zwyciężanie i o ludzką dolę, nawet grę
to hymn męstwa i obfitości
co Polska pchnie nas do wielkiej męskości
[Marsz marsz Dąbrowski
Z ziemi włoskiej do Polski
Za twoim przewodem
Złączym się z narodem]
będziemy dumą narodu Polskiego
gdy staniemy się oazą zwyciężonego
gdy staniemy się siłą pokorą i męstwem
ciągłym zwycięstwem
[Marsz marsz Dąbrowski