E-book
7.88
drukowana A5
22.24
Moja droga życia IX

Bezpłatny fragment - Moja droga życia IX

morskimi oczami


Objętość:
63 str.
ISBN:
978-83-8455-039-7
E-book
za 7.88
drukowana A5
za 22.24

1. Dawid Motyka — piękna wiosno

piękna wiosno świecisz nam

twój kwiecisty rumień znam

jesteś życiem miarą marzenia

nadganiasz w blasku swego istnienia


piękna wiosno ty cudowny kwiecie

ja cię rozpromienić chcę w bukiecie

ja chcę w włosy wkładać swe

czuć i tęsknić w każde dnie


piękna wiosno ty tęczy kochana

blaskiem kolorów świecisz od rana

tu są bazie przebiśniegi fiołki i krokusy

wielkie święta i psikusy


piękna wiosno ty miłości

daj nam wiele tu czułości

daj nam ptaszka co zaśpiewa

i kochane zwiedzi drzewa

2. Dawid Motyka — natura to Bóg

natura to Bóg

abyś swoje życie dobre wieść mógł

abyś kochał to co dostajesz codziennie

walcz o życie dzielnie


natura to siła Boga

wielka manifestacja błoga

wielki kunszt nadprzyrodzonego

życia na ziemi swoistego


natura to siła Bożej miłości

to dar roztropności

to umiejętność poznawania otoczenia

w chwale Boskiej siła, która zmienia


w Bożym stworzeniu spoczywa świat

on jest najwięcej dla człowieka wart

on jest wszystkim co dostajemy

ziarnem miłością nim pomrzemy

3. Dawid Motyka — wandale

pełno głupot w głowie ciągle wandale mają

wyczekują na zepsucie krzyże, auta palą

są nienastawieni prawidłowo na człowieka

każdy na takiego tylko z policją czeka


pchają śrubokręty farby, aby psocić byle gdzie

no i szlifierki zapalniczki aby dręczyć cię

palą niszczą wszystko bo i groby deprawują

nic w swym życiu nie budują, a rujnują


jak trafimy na takiego typka aby złośliwego

wiele zniszczeń mamy potem ciągle z tego

oni tylko szpecą nasze całe godne życie

jak nie to im w głowie to do rana picie


złapmy takiego jednego do więzienia

niech tam siedzi kawał drania lenia

niech odpowie za swe wszystkie poczynania

po nich jest zawsze do posprzątania

4. Dawid Motyka — Armagedon

już pełno wysokich wód na podniebnym morzu

wylewa zewsząd fale, tajfun szaleje w zbożu

ogromna moc nakrywa nasz nocny czas

topimy się powoli to już nie pierwszy raz


wielki Armagedon opiewa nasz smutny los

zbiera swoje żniwa zadaje potworny cios

to sztorm stulecia wielkie nocne uderzenie

nasz wzrok nosi z niedowierzania oczu zapatrzeniem


powoli umiera każdy z nas teraz z osobna

topimy się bo karma bywa tutaj jakby głodna

to fali mocne zmasowane uderzenie

piorunów czas i ich rozgoryczenie


Armagedon koniec życia!

nic już nie mamy więcej do przeżycia

kończy się nam czas swobodnego myślenia

kolejny topielec wzywa a pomocy nie ma

5. Dawid Motyka — opustoszały świat

i nie ma ludzi już niemal na ziemi

zniszczone wszystko, nic się już nie zmieni

przyroda zgasła woda znika, życie umiera

nikt już w związkach się nie dobiera


Bóg powiedział koniec tego statusu wielkiego

nie umiemy dbać o to co za życia jest naszego

wirusy połknęły wszystko w jedną całość

świata już jest wielka małość


drzewa zwiędły i rośliny wszelakie

tlenu ubyło końca jest życie, jest byle jakie

ekosystem zwariował nie chce już funkcjonować

my jako ostatni chcemy to życie jednak prostować


szukamy ratunku będąc opustoszeni

pustynia wszędzie się jakby teraz mieni

technologia nie pomaga przegrywa w walce

czujemy się jak w więdnącej pralce


proszę cię Boże pomórz nam

a ty człowieku więcej nie kłam

to przez twą pazerność i wszelkie grubiaństwo

szerzy się wokół teraz to męczące draństwo

6. Dawid Motyka — wiosna nad nami

przepiękne tulipany wrzosy i kwitnące drzewa

tych roślin nam więcej budzących do życia potrzeba

bazie Turkusy i słodkie maliny

to wszystko lubią nasze polskie dziewczyny


słoneczny dzień urodziwy z pogody

odwiedza nas tchnieniem zwyczaju i życiem młodym

pradawnym zwyczajom tutaj się śpiewa

kochamy te łąki pola i nasze drzewa


teraz warkocze się tulą do naszej dłoni

one są słodkie niczym z kwitnącej Piwonii

one są tańcem na naszej szczęśliwej głowie

każdy w tą wiosnę ci to powie


lalalaj Słowiku siebie nam daj

daj nam pośpiewać w ten złoty maj

lalalaj Słowiku tylko nas kochaj

bo to co na polach sobie tu wąchaj

7. Dawid Motyka — podpalenie

dziś krzyż święty został podpalony

zły człowiek pokazał się od złej strony

bo to działanie szatana nie człowieka

który na upadek kościoła tylko czeka


ten krzyż był symbolem Jana Pawła II

pokorą życia człowieka grzesznego

wzruszeniem i daniem nadziei i miłości

nikt poza tym draniem się na krzyż nie złości


módlmy się teraz za lód wiernych

aby przybywało dużo miłosiernych

aby odrodzeniem krzyża było lepsze nastawienie

niech ta krew Jezusa doda nam nowe tchnienie


a ty zły i krnąbrny człowiecze

ciebie po tym haniebnym czynie leczę

jesteś upadkiem Bożego miłowania

Bóg jednak ci wybaczy wybacza każde starania


pracuj nad sobą i nad swoim losem

następnym razem pokaż się z innym głosem

niech twa głupota nie szerzy nienawiści

zaś miłość do Boga się największa ziści

8. Dawid Motyka — kto?

kto cię ukochał tak szalenie

kto dał tęczę którą sercem mienię

kto dał kwiaty Konwalii w włosy śliczne

i ptaszyny w śpiewie liczne


kto unosił cię pod samo niebo

i dał słońce i przytulił pod drzewo

kto ukochał i całował

nocne gwiazdy ci fundował


kto podnosił na swe ręce

kto dał do tańca i tulił w sukience

kto wianuszek kładł ci na twej głowie

i za ręce trzymał przy sobie


kto spał w nocy i śnił w dwoje

kto dotykał ciągle ciało moje

kto porankiem parzył kawy

i namawiał do górskiej wyprawy


kto przynosił twe zakupy

i gotował zaczyn zupy

kto posprzątał ci dom i podwórko

ja bo kocham cię i tak mówię w kółko


laj koniku gnaj

niech cię świecie mój ty znaj

laj piękny mój miły

bądź płomykiem co w mych ustach się serca tliły


kochanym ziarnem w siewach

daj nam Lilie, które rozrzucone są po niebach

daj nam róży bukiet mnogi

niech otworzy nam a wszystkie drogi

9. Dawid Motyka — ożyłam

i umarła oddała ducha

teraz kostnica ją usłucha

żyła nie wiele bo lat trzydzieści

po nabożeństwie żałobnym z jej otoczenia

w kościele wyszli


ona leżała taka samotna

aż pewnego dnia wstała głodna

wstała się najeść czegoś do pełna

a tu jedynie materiał i wełna


ożyła sercem swym się tliła

zaczyna oddychać i zaczyna być miła

jednak co jakiś czas krzyczy chcę wyjść na ziemię

a każdy milczy niestety muszę liczyć na siebie


nikt tak na prawdę nie wie, że żyje

z kostnicy wstałam ale ciało wyje

chcę się wydostać na wolne pole

chcę z ludźmi pobyć i wieść prymu role


chce żyć i chcę wrócić do domu

żyję i mam się dobrze jestem tu nikomu

umarłam ale już wstałam i oddycham

zgadłam, że za życia mnie pochowali,

aż teraz kicham

10. Dawid Motyka — żagle

pchają mnie żagle na wielkiej morskiej otchłani

królową mórz będziemy teraz zgrani

będziemy płynąć dookoła świata

nad głowami wiatr szybko pędzi i lata


po drodze spotykamy statki aby towarowe

wypchane są materiałami tu tylko są one nowe

płyną do Nowego Yorku w ramach ekonomii

przewożą i czasem dużo ciężkiej broni


my płyniemy żaglem wiatr nam ciągle sprzyja

co jakiś czas burta nam wody upija

płyniemy samym środkiem morza wielkiego

morza czułego bo Adriatyckiego


do celu mamy jeszcze kawał drogi

obyśmy na mieliźnie nie utknęli, a świat tu jest błogi

obyśmy nie trafili na wielką wichurę

teraz łapiemy w żagiel tą wielką chmurę

11. Dawid Motyka — kapitalizm

dziś wszystko się kręci wokół pieniądza

many, many to wielka potężna ludzka rządza

to mus o który ciągle musimy walczyć

mając pieniądze nie potrzebujemy się w biedzie niańczyć


walka się toczy o wielki kapitalizm

nie jest tu widziany żaden minimalizm

chodzi o to by kupić sobie coś co chcemy

zawsze to za pieniędze więcej możemy


każdy kto nie chce pieniędzy musi przegrać

ale nie dobro którym należy nas pojednać

bo dobro ma moc wielkiego zmieniania

z pieniędzmi jednak może być i dom i niania


z pieniędzmi możemy kupić wiele dobrego

byle tylko władza nie napatoczyła się u złego

bo wtedy staje się koszmar każdego takiego człowieka

ego wygrywa które tylko na pieniądze czeka

12. Dawid Motyka — Mazurek Dąbrowskiego

Mazurek Dąbrowskiego

to hymn napisany przez Józefa Wybickiego

to symbol waleczności naszej Ojczyny

a walka się toczy o to by nie było blizny


[Jeszcze Polska nie zginęła

Kiedy my żyjemy

Co nam obca przemoc wzięła

Szablą odbierzemy]


to czas walki o swe

walki o zwyciężanie i o ludzką dolę, nawet grę

to hymn męstwa i obfitości

co Polska pchnie nas do wielkiej męskości


[Marsz marsz Dąbrowski

Z ziemi włoskiej do Polski

Za twoim przewodem

Złączym się z narodem]


będziemy dumą narodu Polskiego

gdy staniemy się oazą zwyciężonego

gdy staniemy się siłą pokorą i męstwem

ciągłym zwycięstwem


[Marsz marsz Dąbrowski

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 7.88
drukowana A5
za 22.24