E-book
4.1
drukowana A5
14.05
Mój lament — zapiski młodej poetki

Bezpłatny fragment - Mój lament — zapiski młodej poetki

Objętość:
33 str.
ISBN:
978-83-8245-492-5
E-book
za 4.1
drukowana A5
za 14.05

Niebo, kim jestem?

Nie jestem pierwsza

I nie będę ostatnia,

która pyta o sens

ludzkiego żywota.


Ja, dzieło

wielkiego bóstwa.

Ja, władczyni

własnego losu.


Ja, mająca przestrzegać

moralnego prawa.

Ja, mająca tworzyć

moralne prawo.


Jestem tylko narzędziem?

A może jestem kowalem?

Mam jedynie czekać?

Czy jednak zacząć działać?


Zapytana kim jestem

I co tutaj robię —

milczę,

wpatrzona w gwieździste niebo.

Walca rozpoczęto

Zaczęłyśmy od podstawowych kroków.

Najpierw pokazałaś mi,

Jak poruszać się po sali.

Nie było to proste, bo przestrzeń,

Którą wybudowałaś,

Była ciemna i porośnięta bluszczem.

Sprawiała wrażenie osamotnienia.

Gdy zrozumiałam już sekwencje kroków

I wczułam się w rytm,

Ty postanowiłaś dołożyć obrót,

Chcąc zaburzyć moje poczucie stabilizacji.

Zakręciło mi się w głowie.

Musiałam usiąść, aby odpocząć.

Ty tylko zaśmiałaś się cicho

Jakby bawiły Cię ludzkie potyczki.

Tańczyłyśmy… godzinami, dniami, latami.

A wszystko działo się tak szybko,

jak gdyby tylko jeden liść

zdążył opaść przed zimą.

Ukłoniłaś się nisko

I wyprowadziłaś mnie z sali.

A potem… przyprowadziłaś kolejną.

Tylko po to, by zapewnić sobie zabawę,

patrząc, jak człowiekowi ciężko tańczyć

w Twoich objęciach.

Grzesząca egoistka

A gdybym miała to zrobić dziś

To chciałabym zniknąć

Z waszych wspomnień i serc


Bo nie jestem w stanie

Znieść świadomości że cierpielibyście

Za mój egoizm i grzech

Buk

Siedzę na krawędzi

A deszcz pada

Tak wiele razy

Chciałam zrobić ten jeden krok

I unieść się w powietrzu

Jednak zbyt wiele korzeni

Trzyma mnie tu

Mimo że jestem tylko listkiem

Na tym wielkim buku

To dzięki nim jeszcze nie opadłam

Chociaż przyszła już jesień

Zachód słońca

Chociaż słońce zachodzi

Tyle samo razy co noc nastaje

Czuję jakby ona zapadała częściej


Mimo to na wschód słońca spoglądam

I wyczekuję spokojnie

Szargana ciemnymi myślami


W każdej minucie bliżej jestem

Wiecznego południa


Pewnego dnia moje słońce zajdzie

A ja zanurzę się w tej chwili

Ostatni raz czując

Ciepły promyk na zimnym policzku

Ból śmierci

Wielcy uczeni radzili nam jak mamy

Przeżyć śmierć bliskich i dalekich


Ale czym są ich porady

W obliczu rzeczywistych wydarzeń?


Śmierć nie jest końcem czyjegoś życia

Śmierć jest bólem, którego nie da się opisać


Jak zachować spokój i zdrowe zmysły

Gdy ból, który zostaje nam zadany


Nie pochodzi z marności profanum

Nie pochodzi też ze świętości sacrum


Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 4.1
drukowana A5
za 14.05