E-book
13.65
drukowana A5
60.9
Mityczne Dzieje Ludzkości

Bezpłatny fragment - Mityczne Dzieje Ludzkości

Część — IV Naród Wybrany


Objętość:
368 str.
ISBN:
978-83-8126-852-3
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 60.9

Od Autora

„NARÓD WYBRANY” jest IV częścią pracy badawczej zatytułowanej „Mityczne Dzieje Ludzkości”. W cyklu książek, jakie składają się na całość publikacji, staram się odtworzyć mityczne dzieje. W części IV, na bazie Ksiąg Mojżeszowych Starego Testamentu oraz innych mitów, odtwarzam mityczne dzieje widziane oczyma Wybranego Narodu.

W części tej, podobnie jak w trzech dotychczas wydanych, zatytułowanych „ANIOŁOWIE i SYRENY”, „SREBRNY i ZŁOTY WIEK”,MIDGARD, AZGARD i KARŁY” wykazuję, że Księgi Mojżeszowe Starego Testamentu i inne mitologie opisują ten sam mityczny świat. Różnią się, bo opisują go z punktu widzenia różnych mitycznych narodów oraz dlatego, bo mityczna dzieje każdego z nich odradzały się w starożytności w odmiennych środowiskach i warunkach.

Celem mej pracy badawczej jest wykazanie, że nasza cywilizacja jest organizmem zasilanym energią Słońca i Kosmosu, stymulowanym w rozwoju wpływami planet noszących imiona starożytnych bogów. Organizmem, który powstał w Złotym Wieku; przeżył mityczne wieki: Srebra, Brązu i Żelaza; przeżył nie jedną Apokalipsę i rozwija się dzięki niebu i Słońcu z pomocą Księżyca i planet.

Hipotezę integrującą Astrologię z Akupunkturą a tym samym fizjologię człowieka i życia ewoluującego na Ziemi z wpływami Układu Słonecznego i kosmosu, z racji, że zrozumienie jej i akceptacja wiąże się z poznaniem mitycznych dziejów, przedstawię w ostatniej części publikacji.

Od Adama do Abrahama

Baśń o trzech braciach i czarującej żabce

Zaczęło się jak w bajce.

Dawno temu, w afrykańskiej krainie Wielkich Jezior, urodziło się trzech braci. Dziewicza Czarna Matka poczęła ich 130 tys. lat temu z nowatorskich, mistrzowsko spasowanych ze sobą genów Syren i Aniołów. Syreny to ludy zamieszkujące południowe ciepłe brzegi Morza Śródziemnego. Aniołowie to Neandertalczycy z Atlantydy, Europy i Azji Mniejszej.

Nosiciele nowatorskich genów przybyli do Dziewiczej Matki z Atlantydy zaludnianej w okresach oziębień klimatu przez praprzodków ludzi z Europy i Afryki. W okresach tych obniżony na skutek zlodowacenia poziom mórz spłycał i zwężał cieśniny dzielące Atlantydę od obu kontynentów i ułatwiał ich sforsowanie.

W okresach ociepleń klimatu poziom mórz wzrastał i oddzielał Atlantydę szerokimi cieśninami od obu kontynentów. Wtedy na wyspie odizolowanej od reszty świata uaktywniała się Matka Natura. Eksperymentowała z genotypami mieszkających tam Syren i Aniołów. Tworzyła z nich nowe generacje mutantów coraz lepiej przystosowanych do aktualnych czasów — śmiałków marzących o zdobyciu pięknej królewny strzeżonej przez strasznego smoka, żyjącej na krańcu świata na szczycie szklanej góry.

Śmiałkowie ci w czasach oziębień klimatu lub w czasach, gdy Atlantydę doświadczały kataklizmy sejsmiczne opuszczali wyspę i forsując na przełaj wiele przeszkód afrykańskiego kontynentu docierali do łona królewny — Dziewiczej Czarnej Matki.

Przybywali, aby zmierzyć się ze Smokiem Czasu, z jej dziewiczym genotypem, pieczołowicie dopracowanym pod równikowym niebem. Pragnęli, aby przetestowała nowe pomysły na życie utrwalone w ich genach; aby wybrała z pośród nich najlepszego; by poczęła z nim i urodziła osobnika, którego potomkowie zdołają zmodyfikować i ulepszyć zamieszkujący Ziemię ludzki ród.

I tak, Czarna Dziewicza Matka poczęła Homo Sapiens.

Ten niezwykle udany mutant rozrastał się w jej łonie, lecz nie mógł się z niego wyzwolić, nie mógł się intensywnie mnożyć i modyfikować rodzaju ludzkiego, bo w okołorównikowej Afryce panował potężny Homo Erectus, bacznie strzegący swych terenów i kobiet.

Trzem synom z rodu Homo Sapiens, znudziło się około równikowe życie. Gdy dorośli postanowili wyruszyć na północ. Postanowili znaleźć sobie w dalekim świecie nowe żony. Od tego zależała ich przyszła światowa kariera.

Z krainy Wielkich Jezior tylko jedna droga prowadziła na północ. Była nią rzeka Nil. Bracia, wędrując z jej biegiem, nauczyli się wiązać z trzcin tratwy i czółna. Sto tysięcy lat temu dotarli do ujścia Nilu; ujrzeli wielkie morze; opuścili łono Czarnej Matki Afryki.

Wtedy to zajaśniała na niebie gwiazda — złota kula. Przemierzając nieboskłon przyćmiła blaskiem wszystkie gwiazdy, rozprysła się w mnogość świateł i z hukiem uderzyła w ziemię.

Oooo!!! — Jesteśmy bardzo ważni, powiedzieli bracia. Wielki świat uczcił nasze przyjście światłem eksplodującej gwiazdy — fajerwerkami.

Gwiazda rzeczywiście zwiastowała światu ich przyjście. Przy okazji stłumiła Bunt Aniołów — wytrzebiła niezwykle inteligentnego wschodniego Neandertalczyka; rozwarła brzegi Czerwonego Morza; obróciła nieco Wyspę Arabów zwężając nieco Zatokę Mezopotamii.

Bracia weszli na Synaj połączony cyplem Kanaan z Cyprem i rozejrzeli się bacznie dokoła. Po chwili znaleźli trzy okrągłe, jeszcze gorące fragmenty strzaskanej gwiazdy.

Oooo!!! — Czarodziejskie kule, rzekli bracia. One nas poprowadzą, wskażą nam dalszą drogę.

Znalezione kule były żelazo-niklowymi meteorytami. Bajkowa tradycja zamieniła je w złoto, by pamiętano po wszystkie czasy, że nim spadły z nieba, jarzyły się złotym blaskiem.

Najstarszy brat ujął w dłonie złotą kulę i rzekł: Jaśniała jak wschodzące Słońce, nim spadła. Rzucę ją tam, gdzie jasne Słońce wschodzi.

Kula potoczyła się a on ruszył za nią. Sforsował płyciznę między Cyprem a wybrzeżem Azji Mniejszej. Było właśnie chwilowe, spowodowane upadkiem gwiazdy oziębienie klimatu, więc udało mu się cieśninę trzcinowym czółnem przepłynąć. Kula toczyła się brzegiem morza. Mijała spustoszone upadkiem gwiazdy ziemie zbuntowanych Aniołów. Toczyła się północnym brzegiem Zatoki Mezopotamii, dotarła do brzegów Oceanu Indyjskiego, do ujścia Indusu. Tocząc się w górę biegu rzeki dotarła do Gangesu a potem z jego prądem podążyła do płd. wschodniej Azji.

W czasie wędrówki każda napotkana kobieta wydawała się najstarszemu bratu niebywale piękna. Te z nad wielkich rzek obrośniętych indyjską dżunglą były najpiękniejsze. Przypominały mu ukochaną matkę z Afryki. Były ponętne, gorąco pragnęły kochać i rodzić. Najstarszy brat podążając za kulą na wschód siał ziarno nowego ludzkiego gatunku wśród plemion Homo Erectusa a potem nieco przyżółconych Sinantropów płd. wschodniej Azji.

Średni brat ujął w dłonie czarodziejską złotą kulę i rzekł: Nim spadła, gorzała jak zachodzące Słońce. Rzucę ją tam, gdzie zachodzi wypalone dniem Słońce.

Kula potoczyła się a on ruszył za nią. Prowadziła go wybrzeżem Afryki w kierunku Atlantydy. Napotykane kobiety zwinnie pływały w szmaragdowych wodach morza. Wygrzewały się na nadbrzeżnych gorących piaskach i pięknie śpiewały. Różniły się od jego matki. Jego matka ustawicznie rodziła, karmiła i pielęgnowała swe dzieci. Tym beztroskim kobietom pomagały wychowywać dzieci społeczności, w jakich żyły. Społeczności te, licznie rozmnożone, syte z racji dostatku pokarmu wyrzucanego przez fale na brzeg, były przyjazne dla przybysza. Średni brat wtapiał się w nie i podobnie jak starszy pomnażał wśród nadmorskich Syren nowy ludzki genotyp.

W końcu dotarł do zachodniego krańca Afryki i ujrzał Atlantydę. Jakże piękna była ta jego dawna ojczyzna! Lecz by do niej dotrzeć wpierw musiał skonstruować tratwę. Wykonał ją nie z trzciny, lecz z powiązanych lianami pni drzew.

Na wyspie przywitano go jak swego, powracającego z dalekiego świata, oszlifowanego jak brylant rodaka. On, szczęśliwy z powrotu, przekazał rodakom swój szlachetny genetyczny szlif i jako Homo Sapiens zaludnił Atlantydę. Z czasem, z organizujących się ludów Homo Sapiens powstało pierwsze w historii zorganizowane w naród społeczeństwo — państwo Atlantów.

Złoty Wiek ludzkości zaczął się w czasie, gdy Atlantydę przejął w posiadanie Homo Sapiens, gdy po 50 tys. lat globalnego ocieplenia rozpoczął się okres oziębienia trwający 65 tys. lat. Oziębienie klimatu rozpoczęło się 75 tys. lat p.n.e. Pokryło lodowcem wielkie obszary terenów zaludnionych przez Neandertalczyka. Uran, władca zimnego północnego nieba i Gaja zawiadująca niezliczonymi jak gwiazdy tworzące Galaktykę stadami roślinożernych zwierząt koczujących po stepach i w tundrze stopniowo tracili swą moc. Wraz z nimi tracił moc neandertalski lud a wzrastał w siłę przybyły z Afryki Homo Sapiens.

Mity Sumeru wywodzące się z Atlantydy głoszą:

Światem rządzili wtedy potomkowie praoceanu — Nammu, nieba — An i ziemi — Ki. Byli nimi bóg powietrza Enlil, jego syn bóg morza Enki i bogini miłości Inanna. W rządach pomagał im blado-świetlisty Księżyc — Nanna i jego syn Słońce — Utu.

Mity greckie głoszą:

Po odsunięciu od władzy Uranosa i Gai rządził przez krótki czas światem ich najstarszy syn, tytan Okeanos a po nim Kronos z Reją, władcy Złotego Wieku. Tytan Kronos władca odradzającego się Słońca i początku zimy jest symbolem płn. Atlantydy. Tytania Reja władczyni początku lata i Księżyca powodującego przypływy i odpływy morza jest symbolem płd. Atlantydy.

Najmłodszy brat ujął w dłonie czarodziejską kulę, przyjrzał się jej bacznie i powiedział: Moja kula nie jest podobna ani do Słońca ani do złota. Wprost przeciwnie jest zimna i sina jak te północne chmury, więc rzucę ją na północ. Ponieważ od północy wiało chłodem wstrzymał się chwilowo z rzutem.

Rozpieszczony głuptas, tak w rosyjskich baśniach zwie się Iwana, najmłodszego z braci, czekał na ocieplenie klimatu jeden a może trzy tysiące lat. Obawiając się zimna trzymał się kurczowo, jak rąbka matczynej spódnicy, cypla Kanaan. Z nudów, co jakiś czas wsiadał do trzcinowego czółna i poprzez płycizny przesmyku Kanaan docierał do Wyspy Arabów, na której zwolna odradzało się życie zdruzgotane upadłą gwiazdą. Tam, figlując z nadmorskimi kobietami wyspy, płodził podobnych sobie ludzi a ci stopniowo zaludniali wyspę.

Po pewnym czasie zauważył, że w przesmyku oddzielającym go od kobiet z wyspy zaczęło przybywać wody. Jego trzcinowe czółno nasiąkało wodą i tonęło w coraz głębszym morzu nim dopłynął do lądu.

Oj, robi się ciepło, zauważył. Pora ruszyć na północ. Lecz czy dorzucę kulę na drugi brzeg? Czy zdołam tym lichym czółnem tam dopłynąć? Co tu zrobić, co robić? Myślał intensywnie aż w końcu wpadł na genialny pomysł.

Na cyplu, który zamieszkiwał, ze szczelin ziemi wydobywał się olej skalny. Wystarczyło go zagęścić odparowując w słońcu, by otrzymać lepik. Najmłodszy brat uszczelnił lepikiem trzcinowe czółno wzmocnione prętami z gałęzi. W łodzi tej, podobnej do wysmołowanego kosza udało mu się pokonać przesmyk dzielący cypel od wybrzeża Wyspy Arabów a z czasem, gdy łódź wzmocnił i ulepszył, udało mu się przepłynąć wodną przestrzeń między Cyprem kończącym cypel a górzystym wybrzeżem Azji Mniejszej. Łodzią tą wypływał również na przybrzeżne wody Zatoki Mezopotamii.

Hebrajskie mity uwieczniły wynalazcę plecionej łodzi uszczelnionej lepikiem w biblijnej opowieści o maleńkim Mojżeszu umieszczonym w smołowanym koszyku w trzcinach porastających przybrzeżne wody Nilu.

Imię Mojżesz zawiera wykrzyknik, oj! wzmacniający emocjonalnie wypowiedź; wyrażający ból, żal, przestrach, zdumienie, podziw. Zawiera także spójnik, że, łączący zdanie nadrzędne ze zdaniem podrzędnym rozwijającym treść zdania nadrzędnego, często w połączeniu z wyrazami oznaczającymi: przekazywanie wiadomości, procesy myślowe, doznania, stany uczuciowe; wyrażającym rację, przyczynę, uzasadnienie tego, o czym się mówi w zdaniu nadrzędnym; wyrażającym skutek tego, o czym mowa w zdaniu nadrzędnym. Że to także wyraz o charakterze ekspresywnym, rozpoczynający zdanie wyrażające zwykle niezadowolenie lub zdumienie. Reszta pozostała po usunięciu z imienia Mojżesz wykrzyknika oj! tworzy słowo możesz.

Innymi słowy imię Mojżesz informuje, że człowiek zmuszony okolicznościami, jeśli chce to może każdą przeszkodę pokonać. Informuje, że potrzeba jest matką wynalazków, że człowiek po to ma rozum i ręce, by z każdym problemem się uporać, by każdemu zadaniu sprostać. Takie działania i zrodzone z nich wynalazki godne są podziwu, wprawiają w zdumienie i zachwyt.

Szczelna, wysmołowana łódź umożliwiła zasiedziałemu przez tysiąclecia na cyplu Kanaan, rozmnożonemu ponad miarę ludowi najmłodszego brata sforsować morze i dotrzeć do brzegu Azji Mniejszej.

Czarodziejska kula nie mogąc sforsować Gór Taurus zamykających najmłodszemu bratu drogę na północ, potoczyła się wybrzeżem Azji Mniejszej na zachód. Około 70 tys. lat p.n.e. dotarła do krainy położonej na południowych obszarach dzisiejszego Morza Egejskiego. Tereny te w okresie maksimum zlodowacenia wynurzyły się z morza tworząc górzysty ląd porośnięty mieszanym lasem. Ląd ten łączył Półwysep Bałkański scalony z Peloponezem z Azją Mniejszą. Najmłodszy brat dotarł na te tereny, gdy klimat jeszcze całkiem się nie oziębił, poziom morza obniżając się stopniowo, tworzył krainę porosłą lasami, pełną jezior, rzek, strumieni, torfowisk i bagien.

Czarodziejska kula toczyła się i toczyła aż zatrzymała przed siedzibą Czarującej Żabki. Siedziba Żabki, usytuowana na naturalnym wzniesieniu pośród bagien, otoczona była ogrodzeniem uplecionym z wikliny mocowanej do wbitych w ziemię pali. Dach i ściany domu Żabki, wykonane podobnym sposobem, kryte były z wierzchu wiązkami suchej trzciny. Dom uszczelniony był wewnątrz gliną i ocieplony skórami upolowanych zwierząt.

Żabka była Neandertalką i znacząco różniła się od kobiet mieszkających nad wielkimi rzekami i na afrykańskim wybrzeżu. One poszukując pokarmu pluskały się jak rybki w ciepłej wodzie. Ona, wygnana przez złą Babę Jagę — Gaję na północ, zmuszona była wyjść z zimnej wody na ląd. Wykształciły jej się zręczne łapki do pracy i główka, którą próbowała kręcić, by swe dzieci w zimnym klimacie odchować. Przy okazji dokonała wielu odkryć i wielu umiejętności się nauczyła.

Najważniejszym osiągnięciem Żabki było udomowienie neandertalskiego mężczyzny — Anioła. Chcąc zasłużyć na miłość Żabki zbudował dla niej i jej dzieci bezpieczną siedzibę i przynosił do niej upolowane mięso.

Baśń głosi, że Żabka była wspaniałą gospodynią.

Potrafiła piec pyszne kołacze. Kiedyś zostawiła w ludzkim czerepie, służącym jej za naczynie, zmiażdżone zalane wodą ziarno. Powstał kwaśny zaczyn. Dodała go do zagniecionego na podpłomyki świeżego ciasta i stał się cud. Ciasto na ciepłym kamieniu zaczęło rosnąć. Po upieczeniu było pulchne i smakowite. Jej siostry zamieszkujące ciepłe kraje potrafiły piec jedynie twarde podpłomyki. Żabka potrafiła także z włókien roślin oraz długiej sierści zwierząt tkać piękne kilimy. Jej siostry znad ciepłych wybrzeży i rzek potrafiły jedynie z trzciny i gałęzi prymitywne maty wyplatać.

Jeśli wierzyć baśni do końca: żabka kąpała się w miękkiej deszczowej wodzie; czesała włosy grzebieniem; przeglądała się w srebrnym lustrze; posiadała konny pojazd.

Lustro, grzebień oraz pojazd wymyślił i wykonał ukochanej Żabce ambitny i pracowity Anioł. Konia także dla niej oswoił i uprząż dla niego wykonał. Ona, by trudy mu wynagrodzić, nauczyła się pięknie tańczyć i tańcem umilała swemu Aniołowi odpoczynek.

Pierwszą ojczyzną najmłodszego brata był Cypel Kanaan, biblijna Ziemia Obiecana. Drugą ziemią, na której się zadomowił były ciepłe krańce Europy, ziemia tytani Rei nazwana od jej imienia Rajem. Z czasem, gdy władzę nad tą krainą przejęła córka Rei, jasnowłosa Hera ziemia ta nazwana została Helladą.

Raju tego już nie ma. Pokryły go wody z roztopionych lodowców. Jaki był ten Raj? Był całkiem inny od znanych najmłodszemu z braci krain.

W Raju Hellady

Ziemia wskazana czarodziejską kulą na siedzibę najmłodszemu z braci była rajem, lecz raj ten długo jeszcze nie należał do niego. Należał do Aniołów kochających swe wymagające, pracowite i zaradne Żabki. Rywalizować z nimi o względy Żabek było bardzo trudno. Neandertalczycy z Hellady byli wspaniałym myśliwymi i jeszcze wspanialszymi rękodzielnikami.

Kobiety lubią mówić. Kochają nazywać rzeczy po imieniu. Wszystko pragną zdefiniować. Są czułe na pochwały i miłe słowa. Najmłodszy brat przewyższał Aniołów wymową. Podczas ich nieobecności, chwalił rozum żabich główek, kunszt żabich rączek, urok żabiego rechotu i płodził Homo Sapiens Hellady.

Któregoś dnia, z resztek gliny, jaka mu została po uszczelnianiu ścian domu kolejnej Żabki, ulepił miseczkę podobną do czerepu ludzkiej czaszki. Własnej czaszki do czerpania wody nie posiadał. Nie udało mu się dotąd wykazać męstwem i zabić wrogiego Anioła. Wysuszoną miseczką, by ugasić pragnienie czerpał wodę z potoku. Chłepcąc wodę czerpaną dłońmi narażał się na drwiny Aniołów. Miseczka nie dorównywała czerepowi. Chłonęła wodę, miękła i niszczyła. Co i rusz musiał lepić nową. Ponieważ niebo zachmurzyło się i zaczęło padać, zagrzebał miseczkę w gorącym popiele ogniska, by wyschła i całkiem o niej zapomniał.

Po kilku dniach odnalazł ją w popiele. Była odmieniona, stwardniała i nie rozmiękała w wodzie. Zaczął eksperymentować z ogniem i gliną. Po jakimś czasie wykonał kilka podobnych, różniących się wielkością miseczek oraz duży garnek. Serwis podarował ulubionej Żabce.

Aaaaa!!!! — Zawołała zachwycona prezentem Żabka a następnie, ponieważ zawsze wynagradzała swego Anioła za zasługi miłością, krzyknęła: dam ci dam. I tak powstało imię naszego praojca Adama. Adam poślubił Żabkę i po pewnym czasie ze spłodzonym z nią potomstwem przejął w posiadanie cały Raj.

Polska żaba jest bardzo podobna do żebra. Ma aż trzy wspólne z nim litry. Ewa, nasza biblijna pramatka nim z żebra Adama powstała, była Neandertalką imającą się wszelkich sposobów by wyżebrać dla siebie i swych dzieci nieco mięsa upolowanego przez mężczyzn.

Żaba nie bez powodu uwieczniona została w baśni. Żaba jest żywym modelem ewolucji, przekształcania się kijanki podobnej do ryby w czworonoga. Jest zapowiedzią powstania drogą ewolucji rozumnego człowieka wyposażonego w myślącą głowę i zręczne pięciopalczaste dłonie.

Krewniacy bogów

Atlantyckie arki boga Enki cyklicznie odwiedzały Helladę na długo przed Wielkim Potopem. Tuż przed Wielkim Potopem, na południowym krańcu Hellady, na terenach dzisiejszej Krety, Atlanci założyli kolonię. Zarządzał nią Atlanta Dzeus, pełniący rolę doradcy tytani Rei. Kolonia ta była pierwszym europejskim Edenem — biblijnym Rajem.

Wielki Potop (40 tys. lat p.n.e.) nie doświadczył Hellady. Przed inwazją oceanicznej fali broniły jej trzy naturalne zapory: Płw. Iberyjski, Płw. Apeniński oraz zachodnie zbocza Płw. Bałkańskiego i Peloponezu.

Zachodni brzeg Wyspy Arabów zamieszkiwały ludy wywodzące się od praprzodka Adama z Hellady. Spłodził je z archaicznymi mieszkankami wyspy, gdy jako najmłodszy z trzech braci, uszczelniał lepikiem czółna wykonane z trzciny. Ludy te stopniowo zaludniały Wyspę Arabów i wschodni kontynentalny brzeg Zatoki Mezopotamii.

Atlanci skolonizowali Zatokę Mezopotamii na długo przed Wielkim Potopem. Edeny Mezopotamii leżącej w cieplejszym klimacie dużo wcześniej niż Eden chłodnej Hellady zaczęły przynosić Atlantom zyski.

Wielki Potop wywołany sejsmicznym kataklizmem na Atlantydzie sforsował cieśninę miedzy Cyprem a Azją Mniejszą, przelał się przez Cypel Kanaan i ciężko doświadczył Zatokę Mezopotamii. Ocaleli ci, co budowali solidne domy z pali.

Po Wielkim Potopie, w okresie panowania Śpiącego Ymira I, osłabieni kataklizmem Atlanci przez długi czas nie kontaktowali się z kolonistami z Mezopotamii i Hellady. Osadnicy pozostawieni sami sobie skoligacili się z miejscową ludnością, lecz nie zapomnieli swego boskiego pochodzenia. W Srebrnym Wieku, za czasów Ymira II, Atlanci odbudowali handlową flotę i odnowili kontakty ze spokrewnionymi ludami.

Skoligacony z kolonistami z Atlantydy lud Ziusudry z Mezopotamii przetrwał Wielki Potop dzięki szkutniczym umiejętnościom praojca Mojżesza wzbogaconym ciesielskimi umiejętnościami, jakie dotarły do zatoki z osadnikami z Atlantydy.

Lud Ziusudry, budował nie tylko uszczelniane smołą łodzie. Na nadbrzeżach zatoki budował domy na palach. Domy te miały solidną podłogę z belek, ściany i dachy wykonane z plecionych mat uszczelnianych lepikiem z zewnątrz a gliną od środka. Gdy przyszedł Wielki Potop popłynęły jak tratwy. Na tratwach tych uratowali się nie tylko ludzie. Udomowione i dzikie zwierzęta również znalazły na nich ratunek.

Po Potopie atlantycki Enlil i Enki, zwany w germańskich mitach Ymirem II, odnowił z Mezopotamią unię i zawarł z ludem Ziusudry Tęczowe Przymierze.

Waszych szkutników zabierzemy do siebie, powiedział. Będą budować u nas duże pływające arki. W zamian dostarczymy wam sadzonki daktyli, winnej latorośli oraz innych pożywnych roślin oraz nauczymy was ich uprawy. Zmeliorujemy wam pola i nawodnimy słone gleby słodką wodą. Aby ułatwić wam pracę na roli podarujemy wam motyki wymyślone przez boga Enlila.

Przekazane umiejętności muszą pozostać naszą wspólną tajemnicą. Musicie jej strzec przed innymi ludami. Od zachowania tej tajemnicy zależeć będzie wasza pozycja wśród innych ludów oraz wasz dobrobyt.

Wybraliśmy was spośród innych tutejszych ludów, ponieważ podobni jesteście do bogów. Wyróżniacie się rozumem, pracowitością i umiejętnościami. Obowiązywać was będą wypracowane przez nas prawa Me. Macie ich przestrzegać i być nam lojalni.

Strzeżcie pokoju w regionie. Nie zezwalajcie na rozlew krwi człowieczej. Potop zniszczył i wyludnił świat. Wiele jest na nim do zrobienia. Ludzie stworzeni zostali nie po to, by zabijali się z byle powodu, lecz po to, by służyli nam, bogom; by pracował dla wspólnego dobra odradzającej się Unii. Winnych zabójstwa i łamania praw Me przetrzymujcie w świątyniach otchłani do czasu aż przybędzie konwój arek i osądzonych zabierze.

Wy rozradzajcie się i rozmnażajcie, rozpładzajcie się na danej wam ziemi i mnóżcie się na niej. Ja stanowię przymierze moje z wami i z nasieniem waszym po was.

Sumeryjski Ziusiudra wyemigrował ze swoimi szkutnikami i cieślami na Atlantydę. Jego lud, symbolizowany w hebrajskiej tradycji przez Noego, troskliwie pielęgnował zakładane ogrody, gaje i winnice.

Winogrona były smaczne, rodzynki jeszcze smaczniejsze. Urodzaj owoców był tak wielki, że Noe postanowił przechować wyciśnięty z nich sok w glinianych dzbanach. Sok sfermentował i tak zaczęła się produkcja wina. Noe degustując wino wpadł w nałóg i stracił kontrolę nad winnym monopolem. Intratny interes po Noem przejął jego wnuk Kanaan, syn Chama. Kanaan osiedlił się w kraju Kanaan, na cyplu łączącym Afrykę z Azją i Europą. W wielu osadach podobnych do Sodomy i Gomory sprzedawał wędrowcom wino i strawę. Wino gasiło pragnienie, wzmacniało organizm i poprawiało nastrój. Było też przyczyną rozpasania szerzącego się w tym regionie. Ale to już nieco późniejsza, należąca do Epoki Brązu historia.

Skoligacony z Atlantami lud Adama i Ewy, na mocy paktu Atlantów z Dzeusem, zarządcą zbuntowanej Hellady, opuścił Helladę przed wybuchem Thery, około 25–23 tysiąclecia p.n.e. Atlanci polecili mu udać się przez cypel Kanaan do krainy zaludnionej przez potomków praojca Mojżesza w okresie długotrwałego oczekiwania na ocieplenie klimatu. Miał dołączyć do spokrewnionego z Atlantami bratniego ludu Noego — Ziusudry zamieszkującego Mezopotamię.

Wysiedleńcy wierzyli, że krewniacy przyjmą ich z otwartymi ramionami. Mieli im wiele do zaoferowania. Potrafili uprawiać len i wykonywać płótno. Potrafili lepić i wypalać gliniane naczynia. Umieli pulchne placki na kwasie wypiekać. Znali się, podobnie jak wysiedlony wraz z nimi kowal Hefajstos, na obróbce meteorytowej stali. Potrafili, jak Kain również z nimi wysiedlony, konstruować maszyny proste oraz liczyć rzędy i warstwy. Identyfikowali planety wędrujące po ekliptyce oraz znali ich astrologiczne funkcje i przymioty.

Matka Afryka

Dziewicza Afryka, matka ludzi, zwolna obracała się pod wpływem tektoniki dna otaczających ją oceanów. Zmęczona kolejnymi porodami wspierała się o Atlantydę i Wyspę Arabów. Atlantyda pod naporem Afryki kruszała i przetapiała swe kolejne fragmenty w tworzącym się dnie Atlantyku. Wyspa Arabów przemieszczana Afryką zacieśniała Zatokę Mezopotamii. Zwężał się przesmyk między Wyspą Arabów a Cyplem Kanaan.

Kataklizmy tektoniczne Atlantydy przyspieszały obrót Afryki i uruchamiały serie kataklizmów tektonicznych w całym ówczesnym świecie. Wystawiały na ciężkie życiowe próby dzieci urodzone przez Afrykę.

To Afryki nie obchodziło.

Ona, jak królowa matka w ulu lub w mrowisku, bezustannie rodziła i rodziła. Kochała młode póki małe. Gdy urosły musiały odejść, by mogła rodzić kolejne potomstwo zdolne poprzednie zastąpić. Poczynała swe dzieci nad wielkimi afrykańskimi jeziorami. Migrowały w świat na piechotę z biegiem Nilu i Konga.

Nil meandrując jak wąż, płynie z południa na północ. Jego bieg kieruje się na oś świata. Starożytni Egipcjanie nazywali ziemie użyźniane wylewami Nilu ukochaną czarną matką ziemią lub magnetyczną matką ziemią.

Ludy doliny Nilu bardzo wcześnie odkryły i praktycznie wykorzystywały magnetyczne właściwości żelaza. W górach, między M. Czerwonym a Nilem znajdowały się bogate złoża magnetycznych rud żelaza. Odłamki tych rud wyznaczając północ, ułatwiały ludziom orientację w zabagnionej, zarośniętej dżunglą, pociętej wieloma odnogami dolinie Nilu.

Światem ludzi zamieszkujących dolinę Nilu bardzo długo rządziło Słońce zmieniające w cyklu rocznym zenitalną wysokość. W górnym biegu Nilu, bliżej równika górowało wysoko na niebie, było silne, więc nazwano je, Ra. Przy ujściu Nilu było słabsze, górowało z reguły niżej, więc nazwano je, Re.

Plemiona zamieszkujące dolinę Nilu bardzo długo były radosnymi dziećmi Czarnej Dziewiczej Afryki i Słońca. Nil karmił je ptactwem żyjącym w trzcinach, rybami, małżami i dzikimi zbożami rosnącymi na bagnach. Zagrożeniem dla ludzi były krokodyle, węże i wielkie drapieżne koty.

Człowiek zamieszkujący dolinę Nilu, musiał przed corocznym wylewem opuścić nadbrzeża rzeki. Porę tą wyznaczała zenitalna wysokość Słońca na niebie. Pomagało ją także przewidzieć zachowanie okolicznych zwierząt. Ludzie zamieszkujący dolinę Nilu obserwowali cykliczne zmiany wysokości Słońca oraz uczyli się życia od zwierząt żyjących nad rzeką.

Z czasem nauczyli się budować trwałe siedziby na wysokich wyspach i brzegach. Aby przyspieszyć spływ powodziowej wody z terenów otaczających ich osady zaczęli kopać kanały odprowadzające nadmiar wody w koryto rzeki. Na osuszonych glebach próbowano uprawiać rośliny o smacznych i pożywnych owocach, korzeniach i kłączach. Po pewnym czasie, z obu stron Nilu liczba osad znacznie wzrosła i poszerzył się pas rolniczo użytkowanej ziemi.

Doliną Nilu opiekowała się Hathor — bogini urodzaju, płodności i miłości — Oko boga Re. Niektóre mity głoszą, że była matką Słońca a tym samym Matką Gają — Galaktyką. Hathor podobna z natury do sumeryjskiej Ninhursag i Inanny, odpowiedzialna była za urodzaj i dostatek pokarmu, a tym samym za plenność ludzi. Mnogość ludzi zaludniających dolinę Nilu organizowała się w społeczności integrowane prądem rzeki. Proces ten również nadzorowany był przez Hathor.

Imiona Inanny i Hathor mają podobne znaczenie.

Inanna zawiera Anno — rok podzielony na kolejne pory roku. Neandertalczyk — Anioł dzielił rok na 12 pór nadzorowanych przez tytanów. Inanna zawiera zwielokrotnioną głoskę N, symbolizującą przywódcę i ojca nepotę integrującego swym autorytetem i genotypem paleolityczne plemię.

Hathor zawiera słówko at symbolizujące oddech cykliczny jak Słońce. Człowiek podczas spoczynku oddycha z częstością około 12 oddechów na minutę. Objętość powietrza wdychanego w ciągu minuty przez płuca wynosi około 6 litrów. Doba posiada 2 x 12 lub 4 x 6 godzin. Hora po grecku i łacinie znaczy: godzina, czas, pora roku.

Gaja — Galaktyka to wielka gadzina, podobna z nazwy do godziny. Swym cielskiem cyklicznie przemieszczającym się po niebie, odmierzała Aniołom czas trwania nocy i wyznaczała okresy panowania tytanów.

Hory, greckie boginie pór roku, były córkami tytani Temidy. Symbolizowały naturalny porządek rzeczy. Imiona ich to: Dike — Sprawiedliwość, Ejrene — Pokój, Eunomia — Praworządność. Zasady te organizowały ludzi w społeczności, a z czasem w ludy i narody.

Horus to bóg egipskiego nieba, jego oko to Słońce odmierzające dni i noce a także pory roku na ekliptyce wytyczonej gwiazdozbiorami Zodiaku.

Afryka odchylona Atlantydą, nawilżana parującymi oceanami i wielkim Śródziemnym Morzem, posiadała wilgotny klimat. Północne jej tereny w okresach ocieplenia klimatu porastała dżungla, w okresie ochłodzenia gęsty busz. Zakola meandrującego Nilu zawsze były porośnięte gęstą dżunglą i nie dopuszczały obcych do założonych nad brzegami rzeki osad. Ujście rzeki — Deltę Nilu tworzył labirynt rzecznych odnóg błądzących przez bagna. Z tego labiryntu, kierując się prądem rzeki, łatwo było wypłynąć na Śródziemne Morze, powrócić w dolinę rzeki było znacznie trudniej.

Set

Tereny między M. Czerwonym a Nilem zamieszkiwały wojownicze ludy boga Seta. Trudniły się łowiectwem. One również były dziećmi Dziewiczej Matki Afryki. W czasie większej powodzi opuściły dolinę Nilu nie ujściem rzeki, stanowiącym jakby narząd rodny Dziewiczej Matki, lecz jej bokiem. Ludy te, nękane co pewien czas głodem wywołanym przez nieurodzaj, schodziły w dolinę Nilu, drażniły okaleczony bok matki i niepokoiły jej dzieci dorastające pod okiem Słońca.

Set — egipski bóg burzy, piorunów i zła — gwałtowny, okrutny i zazdrosny władca Górnego Egiptu — rodząc się zranił matkę. Za wcześnie wyrwał się bokiem z jej łona. Całe jego ciało pokryte było rudym gęstym owłosieniem. Miał także rude włosy i rudy zarost.

Biblijny Adam posiadał trzech synów: Kaina, Abla i Seta.

Ewa urodziła Kaina i Abla w Raju Hellady. Mity hebrajskie przypisują im ojcostwo zbuntowanego Anioła — Szatana lub Lucyfera. Widać Adam, w czasie pobytu w Helladzie, musiał Neandertalczykowi składać haracz z kobiet swego ludu.

Podczas pobytu w Helladzie rolnik Kain zabił swego brata pasterza Abla. Po tym tragicznym zajściu Adam z Ewą długo nie mogli zdecydować się na poczęcie nowego syna.

Gdy Ewie urodził się Set rzekła:

Dał mi Bóg inne potomstwo miasto Abla, którego zabił Kain. Setowi też urodził się syn i nazwał imię jego Enos. Na ten czas poczęto wzywać imienia Pańskiego.

W mitycznych czasach imienia Pańskiego nie wzywano bez przyczyny i nadaremno. Zarządcy i doradcy władców ludów zrzeszonych w Unii wzywali pomocy humanitarnej lub zbrojnej interwencji Atlanty tylko wtedy, gdy zachodziła ku temu pilna potrzeba.

Poczęto wzywać imienia Pańskiego nie tylko z powodu plag wywołanych wybuchem Thery. Autonomia uzyskana przez Helladę rozbudziła w płn. wschodnich regionach imperium apetyty na niezależność. Atlantydzcy doradcy rodzimych zarządców Mezopotamii, Wyspy Arabów, Cypla Kanaan, zaniepokojeni wolnościowymi nastrojami i poczynaniami swych podopiecznych, domagali się zbrojnej pomocy od imperatora.

Set urodził się Ewie na wygnaniu, w czasie długiej wędrówki z Raju Hellady do Mezopotamii. Przypuszczam, że urodził się na Cyprze stanowiącym wtedy kraniec cypla Kanaan. Tam po raz pierwszy Atlanta rozdzielił wygnańców. Kaina i Hefajstosa z fachowcami, narzędziami i sprzętem skierował na Atlantydę, do Midgardu.

Do tego czasu Hebrajczycy łudzili się nadzieją, że po przybyciu do Mezopotamii uzyskają monopol na umiejętności praktykowane przez obu fachowców. Uprowadzenie do Midgardu Kaina i Hefajstosa pozbawiło Hebrajczyków złudzeń, co do możliwości uprawiania na przyznanej im ziemi intratnych zawodów: kowala, mechanika, rachmistrza, mierniczego, budowniczego.

Adam i Ewa, wstrzymujący się do tego czasu z płodzeniem kolejnego męskiego potomka, zdopingowani przez Atlantę zaborem Kaina i Hefajstosa spłodzili Seta — nowy fach, nowe źródło dochodów dla hebrajskich mężczyzn.

Innymi słowy: Atlanta przydzielił pozbawionym kowali, mechaników, mierniczych, rachmistrzów i budowniczych Hebrajczykom nowe zadanie. Mieli być wojownikami zorganizowanymi w sotnie dowodzone przez setników. Mieli być stróżami porządku na Wyspie Arabów i w sąsiednich krajach. Świadczą o tym słowa utworzone od Seta.

Setnik to dowódca wojskowego oddziału składającego się ze stu ludzi. W staropolskim języku setny to: dzielny, dziarski; znakomity, wyborny, wyborowy. Setka to męska, wojskowa, dodająca ducha porcja wódki równa dziesiątej części litra. Set to rozgrywka w tenisie, siatkówce, tenisie stołowym — to uganianie się za piłką przemieszczającą się błyskawicznie z jednej na drugą stronę siatki — strzeżonej granicy.

Seter to pies myśliwski. Setka to sto. Sto po niemiecku to Hundert. Hund to: niemiecki pies, polski Azor lub As, brytyjski brytan. Wszystkie te psy symbolizowały siły zbrojne Atlantów. Sto po angielsku to hundred. Hundret to także czerwony, krwawy, rubinowy jak wykuwany miecz rozżarzony w palenisku kowala; jak rubinowy, krwawy wojownik Ruben, syn Jakuba dowodzący dziesięcioma plemionami Izraela. Hunt znaczy po angielsku polować. Hunter to angielski myśliwy.

Sto (Setka) nadal pamięta, z racji stosu oraz tego, że utworzona jest z cyfry jeden i dwóch zer, Kaina i Hefajstosa spłodzonego w Helladzie przez Lucyfera.

Kolejne słowa utworzone od Setasetki: sto, stopić, stop, stal, stopa, stopień, stosować, stołek, stojak, stolarz, stoisko, stodoła, stolica, stocznia, stomatologia świadczą, że Hebrajczycy pozbawieni Kaina i Hefajstosa nadal praktykowali ich fachowe umiejętności. Świadczą, że mężczyźni Seta, trzeciego syna Adama i Ewy, nie zrezygnowali z wiedzy i umiejętności zdobytych w Helladzie.

Hebrajczycy byli ludem mądrym i przewidującym. Obawiając się utraty Kaina i Hefajstosa uczyli całą swą męską młodzież wiedzy i umiejętności obu fachowców. Pewni byli, że Atlanta nie uprowadzi wszystkich mężczyzn ich ludu. Nie było to w jego zwyczaju. Czynili wszystko, by zachować wypracowany w Helladzie dorobek myśli i umiejętności.

W stwierdzeniu Ewy — Dał mi Bóg inne potomstwo miasto Abla, którego zabił Kain — zawarta jest informacja wyjaśniająca polityczny konflikt między Kainem a Ablem.

Abel nie był jedynie dobrodusznym wielbiącym Boga pasterzem. Był bitnym ludem Hellady trudniącym się myślistwem i pasterstwem. Opłacany przez Atlantów w celu zastraszania bratniego rolniczego ludu Kaina, stał się najemnikiem Atlanty. Za setkę nektaru z ambrozją i atrakcyjne dobra dostarczane arkami boga Enki strzegł w Helladzie atlantyckiego porządku.

Kain, uczestnik spisku w Helladzie nie zabił, lecz przekonał brata Abla, by ten przymknął oczy na to, co się święci. Aby udawał lojalność wobec Atlanty i potajemnie sprzyjał swym rodakom żyjącym z rolnictwa.

W ten oto sposób, po raz pierwszy w mitycznej historii świata, lokalne siły zbrojne Atlantów nie wypełniły swego odwiecznego zadania. Wiedząc, co się święci, nie powiadomiły Atlanty; nie stłumiły w zarodku buntu w kontrolowanym regionie; a co gorsza czynnie ten bunt poparły.

Obaj bracia w równy sposób narazili się Atlancie. Nielojalny Abel zginął, stał się nieużyteczny. Użyteczny fachowiec Kain zachował życie, bo nadal był mu potrzebny.

Atlanta po incydencie z Ablem musiał zreformować lokalne siły zbrojne. Musiał wyobcować je z lokalnych społeczności. Właśnie nadarzyła się ku temu okazja.

Hebrajski lud przesiedlony na nowe tereny był na tych terenach obcy. Atlanta postanowił z mężczyzn tego ludu utworzyć lojalne mu siły zbrojne. Każdy bunt stłumiony przez sotnie Seta miał umacniać barierę dzielącą Hebrajczyków od rodzimych ludów. Miał izolować ich od nadzorowanej przez nich ludności.

Po narodzinach Seta, jeszcze na cyplu Kanaan, Atlanta odłączył od hebrajskiego ludu kilka rudych plemion i przez Synaj skierował je na lewy brzeg Morza Czerwonego. W tym czasie Synaj scalony z cyplem Kanaan ściśle przylegał do Afryki, bo nie było jeszcze Zatoki Sueskiej.

Karnacja skóry oraz rudy kolor włosów świadczą, że wojownicy Seta pochodzili z Hellady; że nie utracili jeszcze cech świadczących o ich europejskim pochodzeniu.

Zadaniem rudych wojowników Seta było przejąć dowodzenie nad rdzennym ciemnoskórym Setem z Górnego Egiptu, by z polecenia Atlanty nadzorować żyjące w dolinie Nilu ludy, które Atlanta postanowił cywilizować i włączyć do Unii.

W mitycznych czasach Górny Egipt mieścił się na górzystych terenach między Morzem Czerwonym a Nilem. W starożytności usytuował się za pierwszą kataraktą.

Pozostały hebrajski lud wyruszył do Mezopotamii. Jego część osiedliła się w biblijnym Hebronie — Syrii. Pozostali dotarli w okolice biblijnego miasta Ur.

Hebrajczycy osiedleni w Syrii to mityczni praprzodkowie wojowniczych Syryjczyków. As współtworzące Asyrię pozwala przypuszczać, że hebrajscy setnicy z Syrii skoligacili się z czasem, ze stacjonującymi w tym regionie pułkami Azów. Hebrajczycy osiedleni w Mezopotamii, w Ur, to ludy biblijnego wojownika Tarego ojca Abrahama.

Rozdział I Księgi Genesis

Dramatyczne wysiedlenie Hebrajczyków z Hellady i nie mniej dramatyczne rozdzielanie tego ludu podczas drogi do odległej Mezopotamii upamiętniły Księgi Mojżeszowe Starego Testamentu. Uczyniły to w sposób niezwykle zawiły, rzec można zakonspirowany a przy tym tak przekonujący i trafiający do ludzkich umysłów i serc, że treści w nich zawarte stały się fundamentem Judaizmu, Chrześcijaństwa i Islamu. Stało się tak, bo w księgach Mojżeszowych zawarta jest nie tylko mityczna historia Hebrajczyków, spójna z historią mitycznego świata, lecz także mityczna wiedza dorównująca współczesnej nam wiedzy.

Rozdział I Księgi Genesis opisuje proces tworzenia świata przez Boga — Stwórcę, ukoronowany stworzeniem człowieka.

A oto jego treść:

Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. A ziemia była nieukształtowana i próżna, i ciemność była nad przepaścią, a Duch Boży unosił się nad wodami.

I rzekł Bóg: Niech będzie światłość; i stała się światłość. I widział Bóg światłość, że była dobra; i uczynił Bóg rozdział między światłością i ciemnością. I nazwał Bóg światłość dniem a ciemność nocą.

I stał się wieczór, i stał się zaranek, dzień pierwszy.

Potem rzekł Bóg:

Niech będzie rozpostarcie w pośrodku wód, a niech dzieli wody od wód. I uczynił Bóg rozpostarcie; uczynił też rozdział między wodami, które są pod rozpostarciem i nad rozpostarciem. I nazwał rozpostarcie niebem.

I stał się wieczór, i stał się zaranek, dzień wtóry.

I rzekł Bóg:

Niech się zbiorą wody, które są pod niebem na jedno miejsce a niech się ukaże miejsce suche; i tak się stało.

I nazwał Bóg suche miejsce ziemią a zebranie wód morzem. Potem rzekł Bóg: Niech ziemia zrodzi trawę, ziele wydające nasiona, drzewa urodzajne czyniące owoc; i stało się tak. I widział Bóg, że to było dobre.

I stał się wieczór, stał się zaranek, dzień trzeci.

I rzekł Bóg:

Niech się będą światła na rozpostarciu niebieskim, aby świeciły nad ziemią, ku rozdzieleniu dnia od nocy; a niech będą na znaki, i pewne czasy, i dni, i lata.

I uczynił Bóg dwa światła wielkie: światło większe, aby rządziło dniem, a światło mniejsze, aby rządziło nocą, uczynił też gwiazdy. I postawił je na rozpostarciu nieba, aby świeciły nad ziemią. I żeby rządziły dzień i noc, i czyniły rozdział między światłością i między ciemnością. I widział Bóg, że to było dobre.

I stał się wieczór, i stał się zaranek, dzień czwarty.

I rzekł Bóg:

Niech hojnie wywiodą wody płaz duszy żywiącej; ptactwo niech lata nad ziemią, pod rozpostarciem niebieskim.

I stworzył Bóg wszelką duszę żywiącą płazającą się, którą hojnie wywiodły wody według rodzajów ich; i wszelkie ptactwo skrzydlate, według rodzaju ich; i widział Bóg, że to było dobre.

Błogosławił im tedy Bóg mówiąc:

Rozradzajcie się i rozmnażajcie się, a napełniajcie wody morskie; i ptactwo niech się rozmnaża na ziemi.

I stał się wieczór, i stał się zaranek, dzień piąty.

Rzekł też Bóg:

Niech wyda ziemia duszę żywiącą według rodzaju swego: bydło, płaz i zwierz ziemski. I stało się tak. I widział Bóg, że wszystko, co stworzył było dobre.

Zatem rzekł Bóg:

Uczyńmy człowieka na wyobrażenie nasze, według podobieństwa naszego, a niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem niebieskim, nad zwierzętami i nad wszystką ziemią, i nad wszelkim płazem pełzającym po ziemi.

Stworzył tedy Bóg człowieka na wyobrażenie swoje, na wyobrażenie Boże stworzył go; mężczyznę i niewiastę stworzył je. I błogosławił im Bóg.

I rzekł do nich Bóg:

Rozradzajcie się i rozmnażajcie się, napełniajcie ziemię i czyńcie ją sobie poddaną; i panujcie nad rybami, nad ptactwem i nad wszelkim zwierzem.

I rzekł Bóg:

Oto dałem wam wszelkie ziele wydające z siebie nasienie, które rośnie na ziemi; i wszelkie drzewo, na którym jest owoc drzewa, wydający z siebie nasienie. Będą wam ku pokarmowi.

I wszelkiemu zwierzu ziemskiemu i ptactwu niebieskiemu i wszelkiej rzeczy ruszającej się na ziemi, w której jest dusza żywiąca, jarzyna ziela będzie ku pokarmowi.

I stało się tak. I widział Bóg wszystko, co uczynił; Wszystko to było dobre.

I stał się wieczór, i stał się zaranek, dzień szósty.

Powyższy opis przedstawia wiedzę o powstaniu i ewolucji wszechświata, układu słonecznego, Ziemi i ziemskiego życia osiągniętą pod koniec mitycznych dziejów. Wiedza ta spójna jest z wiedzą, jaką posiadamy obecnie. Aby dostrzec tą spójność przyjąć trzeba, że słowa: niebo, ziemia, ciemność, jasność, wody, kolejne dni tworzenia nie są w tym przekazie czymś stałym i niezmiennym. Słowa te ewoluują w czasie wraz z ewolucją kosmosu, układu słonecznego i ziemskiego życia.

Opis ten, z racji całkowitej destrukcji mitycznej cywilizacji; z racji uwstecznienia się ludzi żyjących w ciężkich poapokaliptycznych czasach do epoki wczesnego neolitu; z racji zubożenia starożytnych języków i nikłej naukowej wiedzy starożytnych; z racji przekształcenia się Hebrajczyków w mało znaczący w starożytnym świecie lud pasterski, tylko tak mógł przedstawić przechowywany przez kilka długich tysiącleci w pamięci Narodu Wybranego przekaz o naukowych osiągnięciach z dziedziny kosmologii i ewolucji życia, osiągnięty pod koniec mitycznych dziejów.

To, że mimo niedostatku wiedzy i opisujących ją słownych pojęć, ten odzwierciedlający mityczną historię i wiedzę przekaz przetrwał, świadczy o erudycji mitycznych hebrajskich elit; świadczy o wielkiej roli, jaką Naród Wybrany odegrał dzięki tej erudycji w dziejach mitycznego świata. Erudycji tej nie posiadłby, gdyby przez całe swe mityczne dzieje nie kultywował odziedziczonego po Adamie i Ewie pędu do wiedzy. Gdyby nie czcił pamięci o pierwszych rodzicach, którzy mimo grożącej im surowej kary skonsumowali zakazany owoc z Drzewa Wiadomości, by dorównać wiedzą Atlancie — Panu Bogu mitycznego świata.

A oto interpretacja przytoczonego opisu.

Niebo i ziemia stworzone na początku to kierunek ekspansji kosmosu ustanowiony w celu zagospodarowania niebytu podobnego z nazwy do nieba. Prowadził on na zewnątrz, do góry, na przekór grawitacyjnym siłom skupiającym nieukształtowany i próżny zaczyn wszechświata. Zaczyn ten nazwany ziemią, skupiony do stadium ciemności unoszącej się nad przepaścią, tworzył wielką skoncentrowaną kosmiczną czarną dziurę, z której miało wyłonić się światło.

Duch Boży unoszący się nad wodami świadczy, że równocześnie z kierunkiem ekspansji stworzony został nośnik informacji, przyrównany do gołębia pocztowego, przenoszący informację w obie strony między niebem a ziemią — coś na kształt wody unoszącej się jako para ku niebu i spadającej na ziemię jako rosa lub deszcz. Wody niezbędnej w metabolizmie ziemskiego życia. Ten Duch Boży, to parowanie, zachwiało stabilnością układu ziemia — niebo. I stała się jasność — nastąpił Wielki Wybuch. Wszechświat zaczął się realizować.

Zaczął się realizować na bazie rozdziału między światłością — dniem a ciemnością — nocą; na bazie rozdziału między dwoma zasadami YangYin; na ich wzajemnych energetycznych przemianach.

Yang czerpie energię z wielkiego wybuchu, ze światła. Realizuje ekspansję wszechświata ukierunkowaną na niebo, na zagospodarowanie niebytu. Yin bazuje na grawitacji scalającej wszechświat, galaktyki, gwiazdy, planety i Ziemię. Porządkuje nowozdobytą informację o ewolucji. Integruje ją z posiadaną wiedzą i sprawdza, czy rozwój wszechświata postępuje zgodnie ze Słowem, które było na początku, z planem Stwórcy.

A wszystko to realizuje się w sposób pulsujący: jak oddychanie Brahmy; jak cykle Słońca, Księżyca i planet; jak pory roku; jak dni i noce; jak przypływy i odpływy; jak falowanie morskiej wody; jak bicie serca; jak pulsujący elektromagnetyzm wszechobecny w kosmosie i na Ziemi, ożywiający wymyślone przez człowieka maszyny i urządzenia.

O pulsującej naturze Yang — Yin ewoluującego wszechświata i ziemskiego życia; o wspólnych mitycznych korzeniach filozofii i religii Wschodu z Judaizmem informuje przekaz, że po każdej fazie Yang — jasnym, twórczym wysiłku Stwórcy realizowanym za dnia, następowała ciemna, porządkująca faza — Yin, zawarta między wieczorem a zarankiem.

Drugiego dnia Stwórca uczynił rozpostarcie, dzielące wody wyższe od wód niższych, nazwane niebem. Utworzenie rozpostarcia między tymi wodami i nazwanie go niebem świadczy, że po pierwszym niezwykle energetycznym etapie tworzenia wszechświata; etapie przesyconym energią Wielkiego Wybuchu, anihilacji antymaterii z materią, eksplozjami gwiazd pierwszej generacji, tworzenia się galaktyk, Stwórca przeszedł do drugiego etapu ewolucji kosmosu, do tworzenia na peryferiach galaktyk z materii powstałej w pierwszym etapie: z atomów, cząsteczek, prostych związków chemicznych oraz wody układów podobnych do Układu Słonecznego, zawierających planety ziemio-podobne, na których miało powstać i rozwijać się życie zorganizowane z czasem w globalne cywilizacje.

Pięć miliardów lat po Wielkim Wybuchu powstała Droga Mleczna i niezliczona ilość podobnych do niej galaktyk. Dziesięć miliardów lat po Wielkim Wybuchu na peryferiach Mlecznej Drogi powstał Układ Słoneczny a w nim Ziemia.

Pierwsza doba tworzenia się kosmosu trwała 10 miliardów lat. Dynamikę rozwoju wszechświata w tej dobie obrazuje wykres sinusoidy. Górna połówka sinusoidy symbolizuje fazę Yang — dnia a dolna fazę Yin — nocy tego rozwoju. Wszechświat liczy sobie obecnie około 15 miliardów lat. Czyżby kolejny dzień — Yang wszechświata chylił się ku wieczorowi? Czyżby wszechświat szykował się do przejścia w kolejną fazę nocy — Yin?

Świadczyłyby o tym ostatnie wyniki pomiarów prędkości rozszerzania się kosmosu. Prędkość ta nie maleje jak sądzono do niedawna, lecz rośnie. Nic w tym dziwnego, cały kosmos scalany grawitacją pulsuje. Zachowuje się tak jak Ziemia trzymana na eliptycznej orbicie grawitacją Słońca, lub podobnie jak stymulowane ziemską grawitacją wahadło. Raz przyspiesza, raz zwalnia.

Nazwanie rozpostarcia niebem, oznacza, że niebo w tym opisie po pierwszej dobie tworzenia zmieniło postać. Nie było już niebytem na granicy wszechświata, stymulującym wszechświat do rozwoju. Wszechświat w ciągu 10 miliardów lat niebywale się rozrósł. Nie tworzył już gęstej, zwartej, przesyconej energią struktury. Tworzyły go metagalaktyki utworzone z galaktyk, powiązane ze sobą elektromagnetycznymi i grawitacyjnymi oddziaływaniami przenikającymi wdzierający się między nie niebyt.

Układy planetarne zawierające żywe planety podobne do Ziemi nie przypadkiem usytuowane są na krańcach galaktyk — w ramionach matki Gai. Życie i cywilizacje powstałe na żywych planetach są bezpośrednio zaangażowane, z racji wykorzystywania w metabolizmie i technice grawitacyjnych i elektromagnetycznych oddziaływań, w zagospodarowanie niebytu, w ewolucję wszechświata.

Niebo, w drugim dniu tworzenia, stało się rozpostarciem dzielącym wody niższe, w których miało zrodzić się ziemskie życie od niezwykle energetycznych zmagań wszechświata z niebytem. Rozpostarcie to nie miało na celu odizolować ziemskiego życia od tych zmagań. Miało na celu z pomocą Słońca i krążących wokół niego planet sprawować nad życiem pieczę, chronić je przez zbyt dynamicznymi oddziaływaniami kosmosu oraz stymulować i wspomagać jego rozwój.

Granicznym strażnikiem rozpostarcia zwanego niebem jest planeta Neptun. Jej zbliżona kształtem do koła orbita przecina się z orbitą Plutona i być może innych planetek z krańca układu słonecznego zdolnych, gdyby zmieniły bieg i zderzyły się z Ziemią unicestwić zrodzone na niej życie. Z obszarów znajdujących się za orbitą Neptuna przybywają komety. Utworzone są z kosmicznego gruzu i lodu — zamarzniętej wody niezbędnej do życia, powstałej w drugiej dobie tworzenia się Kosmosu.

Trzeciego dnia zebrały się wody, które były pod niebem na jedno miejsce i ukazało się miejsce suche. Suche miejsce utworzyło ziemię a zebranie wód morze. Tego samego dnia ziemia zrodziła rośliny.

Czwartego dnia pojawiły się na rozpostarciu nieba Słońce, Księżyc i gwiazdy. Pojawiły się po to, by świeciły nad ziemią, ku rozdzieleniu dnia od nocy; by były na znaki, i pewne czasy, i dni, i lata.

Poczynając od trzeciego dnia proces rozwoju wszechświata skupia się na ewolucji życia na Ziemi. Jest to logiczne, gdy przyjmie się założenie, że Ziemia jest jedną z niezliczonej ilości żywych, podobnie realizujących się we wszechświecie planet. Wystarczy poznać ewolucję jednej, by uświadomić sobie całokształt ewolucji kosmosu.

Od trzeciego dnia tworzenia wszechświata, sinusoida obrazująca dynamikę jego rozwoju zmienia częstotliwość z kosmicznej na ziemską — dostosowaną do ewolucji ziemskiego życia. Dni w pierwszej fazie tworzenia się układu słonecznego liczone w miliardach lat w miarę rozwoju ziemskiego życia zmniejszają częstotliwość. Zawierają coraz mniej milionów lat, charakteryzujących się coraz większą dynamiką rozwoju.

W pierwszym okresie kształtowania się Układu Słonecznego i Ziemi, z naszą planetą zderzyło się wiele lodowych komet, które zasiliły Ziemię w wodę. W tym też okresie zderzyło się z Ziemią wiele większych i mniejszych asteroid. Największa z nich uderzając w Ziemię utworzyła w niej wielką wklęsłość, w którą spłynęły ziemskie wody, tworząc tym samym wielki ocean i ląd. Wybity uderzeniem fragment Ziemi scalony z pozostałością asteroidy utworzył Księżyc.

Utworzenie wielkiego oceanu i lądu zróżnicowało dynamikę procesów zachodzących w atmosferze ziemskiej. Woda oceaniczna kumulowała i oddawała ciepło inaczej niż ląd. Z parującej wody powstały chmury i zmieniając się w deszcze czyściły atmosferę z nieprzejrzystych oparów pierwotnej Ziemi. Na niebie ukazało się Słońce rozjaśniające dni oraz Księżyc i gwiazdy świecące nocą.

Niezgodne ze współczesną wiedzą wydaje się pojawienie na Ziemi roślin na długo przed pojawieniem się na niebie Słońca potrzebnego im do fotosyntezy. Chyba, że przyjmiemy, że rośliny te były pierwszymi bakteriami powstałymi w czasach formowania się naszej planety. Biolodzy nie tak dawno jeszcze zaliczali bakterie do roślin. To, że w mitycznym przekazie pierwsze ziemskie bakterie upodobniły się do trawy, ziela wydającego nasiona, drzew urodzajnych czyniących owoc świadczy jedynie o logice myślenia starożytnych i nowożytnych ludzi niezdających sobie sprawy aż do czasów R. Kocha (1843–1910) i L. Pasteura (1822–95) z istnienia mikroorganizmów a wiedzących, że rośliny musiały pojawić się na Ziemi przed zwierzętami, bo są pokarmem ludzi i zwierząt.

Pojawienie się na ziemskim niebie, następnego dnia po powstaniu pierwszych mikroorganizmów, Słońca, Księżyca, gwiazd oraz planet świecących jak gwiazdy po to: by były na znaki, na pewne czasy, dni i lata również wydaje się nie na miejscu. Kalendarze oparte na cyklach Słońca i Księżyca oraz astrologię interpretującą układy planet w znakach Zodiaku opracowali ludzie, stworzeni dopiero szóstego dnia. Chyba, że biblijny przekaz informuje, że ziemskie życie, poczynając już od pierwszych mikroorganizmów, stymulowane było do rozwoju przez Słońce, Księżyc i planety chroniące je przed zbyt silnymi oddziaływaniami kosmosu.

Piątego dnia wody wywiodły hojnie, według rodzajów ich, wszelką duszę żywiącą płazającą się, i ptactwo zaczęło latać pod rozpostarciem niebieskim nad ziemią.

Nim pojawiły się w wielkim praoceanie i innych zbiornikach wodnych ryby, płazy i gady. Nim płazy i gady wyszły na ląd. Nim gady przekształciły się w ptaki i ssaki. W mułach osadzonych na dnie wszelkich zbiorników wodnych wyewoluowała z pierwszych mikroorganizmów wszelka dusza pełzająca, dająca początek: pierwotniakom, robakom, pierścienicom, stawonogom i owadom zasłużonym, podobnie jak bakterie, w glebotwórczych procesach zachodzących na Ziemi.

Sadzę, że ptactwo, zbyt wcześnie, jak na ziemską ewolucję, latające pod rozpostarciem niebieskim nad ziemią, symbolizuje uskrzydlone owady podobne do wielkich ważek, fruwających w kambryjskiej dżungli utworzonej z paproci, skrzypów i widłaków, żywiące się mniejszymi roślinożernymi owadami. Zastąpienie w mitycznym przekazie owadów ptakami, podobnie jak zastąpienie bakterii roślinami, było wynikiem skąpej starożytnej wiedzy o owadach i ich znaczeniu w przyrodzie. Zamianie tej sprzyjało posiadanie przez owady w ostatniej fazie rozwoju skrzydeł oraz to, że we wszystkich fazach rozwoju, począwszy od jaj, przez larwy i poczwarki stanowiły one pokarm ptaków.

Szóstego dnia ziemia wydała duszę żywiącą według rodzaju swego: bydło, płaz i zwierz ziemski. Szóstego dnia zwierzęta faworyzujące dotąd środowisko wodne zaczęły kolonizować pokryty roślinami ląd.

Stwórca widząc, że wszystko, co dotychczas stworzył było dobre, jeszcze tego samego dnia stworzył na swoje wyobrażenie i podobieństwo mężczyznę i niewiastę, po to, by rozradzali się i rozmnażali, zaludniali Ziemię i czynili ją sobie poddaną; by panowali nad rybami, nad ptactwem i nad wszelkim zwierzem.

Doradził im także, by w diecie preferowali ziarno, owoce, warzywa, by tym sposobem spowolnili skażenie środowiska odchodami ludzi i hodowlanych zwierząt.

Częściowy zakaz spożywania mięsa (wieprzowiny) przestrzegany jest do dzisiaj przez ortodoksyjnych wyznawców Judaizmu i Islamu. Całkowity zakaz spożywania mięsa przestrzegany jest przez ortodoksyjnych wyznawców Hinduizmu i Buddyzmu.

W konfrontacji z dzisiejszą medyczną wiedzą słowa rozradzajcie się i rozmnażajcie związane z prokreacją ludzi nabierają głębszego znaczenia. Czyżby pod koniec mitycznych dziejów wiedza medyczna pozwalała, podobnie jak współczesna wiedza wspomagać uszkodzoną rozwojem cywilizacji i skażeniem środowiska ludzką rozrodczość?

Siódmego dnia, po trudzie trwającym sześć dni, Stwórca winien przekazać dzieło tworzenia w ręce stworzonych na swoje podobieństwo ludzi i spocząć. Rozdział ten nie kończy się jednak siódmym dniem odpoczynku. Nie może. Stwórca wszechświata nie spoczął po sześciu dniach twórczej pracy, bo dopiero sześć części planowanej pracy wykonał. Stwórca nadal realizuje kolejne oddechy Brahmy, nadal tworzy. A my z całą ziemską przyrodą i Ziemią, wmontowani w układ planetarny Słońca, wtulony w ramiona matki Gai, uczestniczymy w tym tworzeniu.

Rozdział II Księgi Genesis

Siódmym dniem odpoczynku zaczyna się Rozdział II Księgi Genesis. Stwórca, zwany w tym rozdziale Panem Bogiem, podejmuje próbę ulepszania, zdawać by się mogło idealnego, stworzonego w pierwszym rozdziale świata — zakłada Eden i osadza w nim człowieka stworzonego w całkiem odmienny sposób.

Wydaje się to nielogiczne.

Chyba, że przyjmiemy, iż Pan Bóg w tym rozdziale nie jest Stwórcą wszechświata, lecz Atlantą — twórcą cywilizacji.

Historia tworzenia świata przedstawiona w Rozdziale II jest niezwykle skondensowanym streszczeniem historii mitycznej cywilizacji, widzianej oczyma wysiedlonych z Hellady do biblijnego Ur Hebrajczyków. Jest historią ludu wielokrotnie pozbawionego przez Atlantę rodzimej ziemi; wielokrotnie okaleczanego przez Atlantę w imię wyższych, imperialnych celów. Jest historią ludu, który mimo ponoszonych ofiar trwał przy Atlancie do końca mitycznych dziejów, bo wierzył w słuszność idei integrowania mitycznego świata w twórczym wysiłku na rzecz rozwoju cywilizacji; na wzór i podobieństwo rozwijającego się wszechświata integrowanego twórczym wysiłkiem Stwórcy.

Ta niezwykle skondensowana historia, z racji przesiedlenia Hebrajczyków z Hellady do Mezopotamii, upodobniła się do opracowanej przez Atlantów historii świata rozpowszechnianej wśród ludów Unii. Mimo tego upodobnienia zachowała hebrajską indywidualność i odrębność obejmującą całokształt mitycznych dziejów.

Rozdział II Księgi Genesis zaczyna się wersetem:

Dokończone są tedy niebiosa i ziemia, i wszystko wojsko ich. Werset informuje o powstaniu na Atlantydzie państwa utworzonego z ludów północnej — symbolizowanej przez niebo boga An i południowej — symbolizowanej przez ziemię bogini Ki, części wyspy. Powstało ono po Wielkim Potopie, w Epoce Srebra, za czasów Ymirów. Posiadało siły zbrojne powołane do strzeżenia granic i nadzorowania prawa na Atlantydzie, a z czasem w całym mitycznym świcie.

Odpowiednikami germańskich Ymirów w mitologii Sumeru byli bogowie Enlil i Enki rządzący po Wielkim Potopie śródziemnomorskim światem. Mityczny Sumer leżał w okolicach biblijnego miasta Ur.

Kolejny werset informuje:

I dokończył Bóg dnia siódmego dzieła swego, które uczynił; i odpoczął w dzień siódmy od wszelkiego dzieła swego. I błogosławił Bóg dniowi siódmemu i poświęcił go.

Werset nawiązuje treścią do sumeryjskiego mitu o wielce spracowanych atlantyckich bogach pragnących odpocząć od trudów codziennego życia.

Nana — Księżyc uprowadzony przez Enlila z podziemia wzniósł się na niebiosa. Z czasem pojawiło się na niebie Słońce — syn Nany zwany Utu. Od chwili pojawienia się świateł na niebie życie bogów stało się lepsze. Na łąkach zakwitały bogate zboża. Drzewa dostarczały owocu z górskich zarośli. Bogowie mieli już zboże i inne pożyteczne rośliny, lecz nie znali chleba, odzieży i naczyń. A wodę musieli chłeptać wprost z rowu.

Podczas gdy bogowie w pocie czoła zdobywali pokarm, bóg Enki, trudniący się morskim wymiennym handlem, całymi dniami wylegiwał się w trzcinach porastających bagienne ujścia rzek i posiadał skarby pożądane przez wszystkich bogów.

Widząc zyski Enkiego bogowie zazdrościli mu i użalali się nad swym losem. Najbardziej na los narzekały utrudzone boginie. W końcu postanowili pójść z petycją do Enkiego, by coś zaradził. Wszak był mądry i posiadał boskie prawa Me. Po namyśle Enki postanowił z pomocą bogini urodzaju Ninhursag stworzyć ludzi. Wspólnie z nią ulepił z gliny boskokształtne stworzenia i wyznaczył im los.

Niech zagospodarują ziemię. Niech w pocie czoła uprawiają pola, hodują owce, kozy i woły. Niech gromadzą zapasy tłustej śmietany i masła. Niech pieką smaczny chleb. Niech tkają białe szaty i wznoszą bogom świątynie.

Niech dostarczają do świątyń wytwory swej pracy, aby bogowie mogli egzystować w dobrobycie.

Z tekstu tego wynika, że ustanowiony w Epoce Srebra siódmy dzień odpoczynku, nie był dniem odpoczynku dla ludzi. Był dniem poświęconym bogom. W tym dniu ludzie mieli obowiązek dostarczać do świątyń wybudowanych w Edenach wytwory swej pracy i przyswajać wygłaszane w świątyniach boskie prawa Me.

Kolejny biblijny werset informuje, że wszystkie stworzone w Rozdziale I rośliny nie mogły wzrastać, albowiem Bóg nie spuścił jeszcze był dżdżu na ziemię; i nie było człowieka, który by sprawował ziemię. Ale para wychodziła z ziemi, która dowilżała wszystek wierzch ziemi.

Słowa te nawiązują do trzeciego dnia tworzenia. W dniu tym zebrały się wody, które były pod niebem na jedno miejsce i ukazało się miejsce suche. Suche miejsce utworzyło ziemię a zebranie wód morze. Tego samego dnia ziemia zrodziła rośliny. Rośliny i ocean przyczyniły się z czasem do utworzyła bogatej w tlen i wilgoć ziemskiej atmosfery; do cyrkulacji wody w przyrodzie; do opadów atmosferycznych.

Werset o niedostatku wilgoci potrzebnej do wzrostu pożywnych, wyselekcjonowanych na Atlantydzie roślin, tłumaczy potrzebę zakładania Edenów — ośrodków zajmujących się cywilizowaniem kolejnych ludów zrzeszanych w atlantyckiej Unii; przyuczanych do pracy na ziemi uzdatnianej pod rolnictwo przez fachowców z Atlantydy, rękoma miejscowej ludności.

Stworzył tedy Pan Bóg człowieka z prochu ziemi i natchnął w oblicze jego dech żywota. I stał się człowiek duszą żywiącą. Nasadził też Pan Bóg sad w Eden, na wschód słońca i postawił tam człowieka, którego stworzył.

I wywiódł Pan Bóg z ziemi: wszelkie drzewo wdzięczne na wejrzeniu i smaczne ku jedzeniu; i Drzewo Żywota pośrodku sadu; i Drzewo Wiadomości Dobrego i Złego. A rzeka wychodziła z Eden dla dowilżenia sadu; i stamtąd dzieliła się na cztery główne rzeki okrążające wszystką ziemię.

Wziął tedy Pan Bóg człowieka, i postawił go w sadzie Eden, aby go sprawował, i aby go strzegł. I rozkazał Pan Bóg człowiekowi, mówiąc: Z każdego drzewa sadu jeść będziesz, ale z Drzewa Wiadomości Dobrego i Złego, jeść z niego nie będziesz; albowiem dnia, którego jeść będziesz z niego umrzesz.

Człowiek stworzony z prochu ziemi to mężczyzna wywodzący się z cywilizowanego przez Eden ludu, meliorujący tereny pod uprawne pola i pracujący na roli. Celem jego żywiącej duszy było wytwarzanie żywności.

Wszelkie drzewo wdzięczne na wejrzeniu i smaczne ku jedzeniu wywiedzione z ziemi, to uszlachetnione przez Atlantów użyteczne dzikie rośliny.

Drzewo Żywota to historia i osiągnięcia ludu przyjętego do Unii i zarządzanego przez Eden. Drzewo Wiadomości to prawa i powinności tego ludu względem Atlanty. To tajemnice uprawy roślin zastrzeżone monopolem jedynie dla Atlanty, których poznanie i nielegalne wykorzystanie groziło poważnymi sankcjami.

Rzeka wychodząca z Eden dla dowilżenia sadu; dzieląca się na cztery główne rzeki okrążające wszystką ziemię, to opracowany na Atlantydzie system nawadniający rolnicze tereny, rozpowszechniany w podlegającym im świecie.

Powyższy biblijny przekaz potwierdzają Mity Sumeru. Czynią to w mniej finezyjny, lecz bardziej obrazowy sposób.

Po Wielkim Potopie największym dobroczyńcą odnowionego plemienia ludzkiego okazał się nie bóg morza Enki, lecz jego dostojny ojciec, bóg powietrza Enlil. Przypadła mu w udziale rola cywilizatora ludzkości, wychowawcy, nauczyciela techniki. Enlil jako pierwszy na świecie wymyślił motykę, którą bogowie przekazali ludowi Sumeru.

Zazieleniły się pola uprawne, z biegiem czasu były coraz bardziej rozległe. Enlil pragnąc zapewnić dobrobyt ludowi Sumeru ofiarował mu przeróżne rodzaje zbóż i drzew.

Enki poszedł za przykładem ojca. Wzniósł ze złota, srebra i lapislazuli wspaniałą rezydencję w mieście Eridu, która jak przystało na boga wód pływała na falach Eufratu. Stworzył je w głębinach praoceanu, wyniósł na powierzchnie wód i otoczył życiodajną laguną. W podobny sposób jak Eridu zbudował także miasto Dilmun.

Ninhursag, bogini urodzaju, zatroskana tym, że miasto było bezludne mówiła zaniepokojona do boga Enki: Stworzyłeś miasto, stworzyłeś Dilmun, ale brak wody w jego kanałach.

Wtedy Enki nakazał bogu Utu, by z ziemi trysnęło źródło. A potem powiedział: Niechaj miasto pije wodę z jego obfitości; Niechaj Dilmun pije wodę z jego obfitości; Niechaj z wody gorzkiej stanie się woda słodka; Niechaj poi zaorane pola, by rodziły zboże; Niechaj miasto stanie się przystanią tej krainy.

Kolejne wersety Rozdziału II Księgi Rodzaju zawierają informacje o wprowadzaniu w mitycznym świecie przez Atlantów systemu zarządzania opartego na Patriarchacie.

Rzekł też Pan Bóg: Niedobrze być człowiekowi samemu, uczynię mu pomoc, która by była przy nim.

A gdy stworzył Pan Bóg z ziemi wszelki zwierz polny, wszelkie ptactwo niebieskie, tedy je przywiódł do Adama, aby obaczył, jakoby je nazwać miał; a jakoby nazwał Adam każdą duszę żywiącą, tak aby było imię jej.

Tedy dał Adam imiona wszystkiemu bydłu, i ptactwu niebieskiemu i wszelkiemu zwierzowi polnemu, lecz Adamowi nie była znaleziona pomoc, która by przy nim była.

Werset ten świadczy, że w Epoce Srebra melioracją i ciężką pracą na roli zajmowały się społeczności męskie, izolowane od sfeminizowanych społeczności. W pracy wspomagały mężczyzn oswojone zwierzęta, którym nadanie imienia, według mitologią Sumeru, wyznaczało przeznaczenie i cel.

Patriarchowie, zasłużeni emerytowani przywódcy męskich społeczności, kierowani byli do zarządzania i w celach prokreacyjnych do sfeminizowanych społeczności. Tym samym, z racji piastowanej godności, nie byli już zwykłymi ludźmi, należeli do rządzących boskich elit.

W Epoce Brązu, gdy dostrzeżono negatywne dla zdrowia oraz kondycji cywilizowanej ludzkości skutki Patriarchatu:

Przypuścił Pan Bóg twardy sen na Adama i zasnął.

I wyjął jedno żebro jego i napełnił ciałem miasto niego. I zbudował pan Bóg z żebra onego, które wyjął z Adama, niewiastę i przywiódł ją do Adama.

Twardy sen Adama symbolizuje czasy Patriarchatu. Czasy odizolowania mężczyzn od kobiet. Tysiąclecia ich prokreacyjnego uśpienia.

Żebro Adama zawierające w szpiku intensywnie mnożące się macierzyste komórki krwi, podobne do intensywnie mnożącego się w męskich jądrach nasienia; stworzona z tego żebra Ewa, prokreacyjna partnerka Adama, symbolizują mityczną wiedzę związaną z dziedziczeniem genów, uzasadniającą wady Patriarchatu i potrzebę wprowadzenia monogamii.

I rzekł Adam:

Toć teraz jest kość z kości moich i ciało z ciała mego, dla tegoż będzie nazwana mężatką, bo ona z męża wzięta jest. Przetoż opuści człowiek ojca swego i matkę swoją, przyłączy się do żony swej i będą jednym ciałem.

Werset ten informuje o działaniach podejmowanych w celu wymieszania materiału genetycznego ludzkości, polegających na przesiedlaniu i kojarzeniu ze sobą niespokrewnionych sfeminizowanych i męskich społeczności oraz o usankcjonowaniu monogamicznej rodziny.

A byli oboje nadzy Adam i żona jego; a nie wstydzili się. Werset ten świadczy o odrodzeniu się pod koniec mitycznych dziejów seksualnej damsko-męskiej miłości.

Dwoistość hebrajskiego rodowodu

W Rozdziale IV Księgi Genesis opisane jest bratobójstwo Kaina, jego kajanie się przed Bogiem oraz kara wymierzona mu przez Boga. Opisana jest też genealogia jego potomków, śmierć Kaina z ręki Lamecha oraz narodziny Seta syna Adama i Ewy.

Tedy rzekł Kain do Pana.

Większa jest nieprawość moja, niżby mi ją odpuścić miano. Oto mię dziś wyganiasz z oblicza tej ziemi, a przed twarzą twoją skryję się i będę tułaczem i biegunem na ziemi i stanie się, że ktokolwiek mię znajdzie, zabije mię.

I rzekł mu Pan.

Zaiste ktokolwiek zabiłby Kaina, siedmioraką odniesie pomstę. I włożył Pan na Kaina piętno, aby go nie zabijał, ktokolwiek by go znalazł.

Tedy odszedł Kain od oblicza Pańskiego i zamieszkał w ziemi Nod, na wschód słońca od Eden. I poznał Kain żonę swą, która poczęła i porodziła Enocha. I zbudował miasto, nazwał imię miasta imieniem syna swego, Enoch. I urodził się Enochowi Irad, a Irad spłodził Mawiaela, a Mawiael spłodził Matusaela, a Matusael spłodził Lamecha.

I pojął sobie Lamech dwie żony. Jednej imię było Ada, a imię drugiej Sella. Tedy urodziła Ada Jabala, który był ojcem mieszkających w namiotach i pasterzy i Jubala, który był ojcem wszystkich grających na harfie i na muzycznym naczyniu. Sella urodziła Tubal-Kaina rzemieślnika wszelkiej roboty, od miedzi i od żelaza. A siostrą Tubal-Kaina była Noema.

Tedy rzekł Lamech żonom swym, Adzie i Selli.

Słuchajcie głosu mego, żony Lamechowe, posłuchajcie słów moich. Zabiłbym ja męża na zranienie moje i młodzieńca na siność moją? Jeśli siedmiokroć mścić się będą za Kaina, tedy za Lamecha siedemdziesiąt i siedem kroć.

Treść biblijnego przekazu o Kainie wzbogacają mity hebrajskie, które głoszą:

Kain umarł po upływie siedmiu pokoleń. Zginął z rąk swego praprawnuka Lamecha, zagorzałego myśliwego. Lamech mimo, że zestarzał się i oślepł nadal chodził na polowania prowadzony przez swego syna Tubal-Kaina. Syn wypatrywał zwierzyny, gdy ustawił łuk w ręku Lamecha na cel, ojciec strzelał. W ten sposób, któregoś dnia ustrzelili przemykające w oddali rogate zwierzę. Łupem okazał się człowiek z rogiem na czole — Kain przeklęty przez Boga po siódme pokolenie.

Gdy Lamech dowiedział się, że zabił swego prapradziada zrozpaczony rozpostarł ramiona i gestem tym zabił niechcący Tubal-Kaina.

Ślepy Lamech cały dzień lamentował przy dwóch trupach. Gdy wieczorem odnalazły go żony Ada i Sella zawołał. Zabiłem człowieka ku mojej ranie i człowieka ku memu bólowi. Jeśli Kain miał być pomszczony siedmiokrotnie, to Lamech będzie siedemdziesiąt siedem razy pomszczony! Na te słowa otworzyła się ziemia i pochłonęła wszystkich potomków Kaina z wyjątkiem Enocha.

Istnieje jeszcze inne zakończenie tego mitu.

Po powrocie do domu Lamech powiedział żonom. Udajcie się do mego łoża i zaczekajcie na mnie. Sella odpowiedziała. Zabiłeś naszego przodka Kaina i mojego syna Tubal-Kaina, dlatego żadna z nas nie będzie z tobą więcej spała. Lamech rzekł: Taka jest wola Boga. Przeminęło właśnie siedem pokoleń — czas przeznaczony Kainowi. Bądźcie mi, zatem posłuszne. Lecz one sprzeciwiły się twierdząc, że każde dziecko urodzone z tego związku będzie potępione.

Sprawę rozsądził sędziwy Adam, żyjący jeszcze w tym czasie. Obie śmierci spowodowane były nieumyślnie, ponieważ Lamech jest ślepy, powiedział. Musicie być posłuszne waszemu mężowi.

Sella urodziła Lamechowi syna, który przyszedł na świat obrzezany, co było znakiem szczególnej łaski boga. Lamech dał mu na imię Noe. Policzki Noego były bielsze od śniegu i czerwieńsze od róży. Oczy miał jasne jak promienie wschodzącego słońca, włosy długie i kręcone, twarz jaśniejącą światłem. Lamech podejrzewał, że był on bekartem spłodzonym przez Sellę z jednym z czuwających lub upadłych. Sella przysięgała, że była mu wierna.

Udali się po radę do Enocha, ich przodka, który później został zabrany przez Boga. Enoch rzekł. Bóg za życia Noego uczyni nową rzecz na ziemi. Proroctwo to uspokoiło Lamcha.

Po narodzinach Noego, zbiegły się one ze śmiercią Adama, świat uległ znacznej poprawie. Bóg zdjął z ziemi klątwę. Rodziła mniej ostów i cierni. Noe nauczył ludzi wyrabiać pługi, sierpy, topory i inne narzędzia. Niektórzy jednak przypisują te wynalazki Tubal-Kainowi, jego zmarłemu bratu.

W Rozdziale V Księgi Genesis przypomniany jest akt stworzenia człowieka — Adama i Ewy. Wyliczeni są ich potomkowie, od Seta do Noego i jego synów: Sema, Chama, Jafeta. W przekazie tym pominięto Kaina i Abla. Brak w nim też żebra Adama, z którego Bóg stworzył Ewę.

Oto ten przekaz:

Teć są księgi rodzajów Adamowych.

W dzień, którego stworzył Bóg człowieka, na podobieństwo boże uczynił go. Mężczyznę i niewiastę stworzył je i pobłogosławił im, i nazwał imię ich człowiek, w dzień, którego są stworzeni.

I żył Adam sto trzydzieści lat i spłodził syna na podobieństwo swoje i na wyobrażenie swoje i nazwał imię jego Set. Set spłodził Enosa. Enos spłodził Kenana. Kenan spłodził Mahalaleela, Mahalaleel spłodził Jareda, Jared spłodził Enocha, Enoch spłodził Matuzalema. I chodził Enoch z Bogiem trzysta lat i nie było go więcej, bo wziął go Bóg. Matuzalem spłodził Lamecha. Lamech spłodził Noego. Noe spłodził Sema, Chama i Jafeta.

Gdy porówna się zamieszczone poniżej dwa hebrajskie przedpotopowe rodowody człowieka. Jeden wywodzący się od Kaina drugi od Seta dostrzec można podobieństwo obu genealogii objawiające się podobieństwem występujących w niej imion.

Kain syn Ewy ― Set syn Adama i Ewy

Enoch syn Kaina ― Enos syn Seta

Irad syn Enocha ― Kenan syn Enosa

Mawiael syn Irada ― Mahalaleel syn Kenana

Matusael syn Mawiaela ― Jared syn Mahalaleela

Lamech syn Matusaela ― Enoch syn Jareda

Tubal-Kain syn Lamecha ― Matuzalem syn Enocha

Noema siostra Tubal-Kaina ― Lamech syn Matuzalema

Noe syn Lamecha ― Noe syn Lamecha


Noe syn Lamecha spłodził: Sema, Chama i Jafeta. Po Apokalipsie Wielkiego Potopu Z Sema, Chama i Jafeta i ich żon, odrodziła się nowa ludzkość o genotypie zdominowanym genami Homo Sapiens. Wielki Potop wygubił nadmorskie ludy o genotypie zdominowanym genami Syren.

Podobieństwa tych rodowodów pozwalają sądzić, że Hebrajczycy swą wczesną mityczną historię podzielili na dwa równoległe ciągi. Jeden związany z Helladą a drugi z Mezopotamią.

Historia związany z Helladą zapamiętała Raj Hellady i neandertalską Ewę stworzoną z żebra Adama. Ze zwierzęcego żebra skonstruował Adam dla Ewy pierwsze tkackie czółenko. Zapamiętała synów Ewy, Kaina i Abla, dziedziczących po Samaelu neandertalską wiedzę, umiejętności i geny.

Historia związana z Mezopotamią zapamiętała Wielki Potop i Ziusudrę, który wraz z rodziną i dobytkiem ocalał z Wielkiego Potopu.

Historia związana z Mezopotamią powinna być kontynuacją historii związanej z Helladą. Set urodził się dużo później od Kaina. Lecz genealogie te tworzą dwa równoległe ciągi.

Dlaczego?

Hebrajczycy po przybyciu w okolice Ur znaleźli się w krainie lojalnej Atlancie. Chcąc zasymilować się z miejscową ludnością musieli zaakceptować propagowaną w Mezopotamii, opracowaną przez Atlantów przedpotopową historię świata. Musieli oficjalnie odciąć się od swej nielojalnej wobec Atlanty przeszłości symbolizowanej przez Kaina. To, że oficjalnie odcięli się od Kaina nie znaczyło, że zapomnieli o swym wielkim praprzodku. Jego losy śledzili do końca mitycznych dziejów.

Atlanta ułatwiał im to zadanie. Brał haracz z utalentowanych synów ich narodu. Uprowadzał ich na Atlantydę; szkolił podobnie jak Kaina w Midgardzie; a potem wysyłał na tułaczkę w rozległy świat.

Hebrajczycy w miejsce przeszłości związanej z pokoleniami Kaina wpisali nieco później realizowaną przeszłość zaczynającą się od Seta. Aby ich nowa historia zgodna była chronologicznie z historia świata propagowaną w Mezopotamii cofnęli ją w czasie do momentu, w którym bogowie Sumeru ulepili z gliny ludzi i wyznaczyli im los. Tyle, że Atlanta wyznaczył im los nieco później, gdy zgrzeszyli i musieli za karę opuścić swój Raj.

Najtrudniejszym problemem w tak spreparowanej historii stał się Wielki Potop, który nawiedził Mezopotamię, a którego nie było w Helladzie. Trudno było go wpasować w dzieje hebrajskiego narodu.

Hebrajski Noe różni się od Ziusudry z Mezopotamii. Bóg zabrał Ziusudrę do raju, na Atlantydę. Noe pozostał na ziemi. Z jego synów odrodziła się ludzkość.

Ziusudra, budowniczy potężnej arki podobnej do pływającej wyspy boga wiatru Eola, lub do współczesnego kontenerowca, jest rówieśnikiem budowniczego Enocha syna Kaina. Enoch podobnie jak Ziusudra był ulubieńcem Boga i podobnie jak on wzięty został za życia do raju. Tak naprawdę Bóg nim zabrał do raju Enocha wpierw zabrał tam Kaina, lecz o tym głośno, ze względów politycznych mówić nie wypadało.

Wielki Potop wpisał się trwale w mityczną historię Izraela dopiero po Wielkiej Apokalipsie. Wtedy to Hebrajczycy, odtwarzając swe mityczne dzieje, utożsamili z Wielkim Potopem wszystkie potopy Epoki Żelaza spowodowane gwałtownym topnieniem lodowców. Potopy, które niszczyły Atlantydę, Helladę, Mezopotamię, Deltę Nilu i Dunaju. Wtedy to Noe po raz drugi stał się symbolem nowego człowieka — o genach uzdrowionych wprowadzoną pod koniec mitycznych dziejów monogamią, kontynuowaną z konieczności wynikającej z sytuacji, w jakiej znalazły się ocalałe po Wielkiej Apokalipsie niedobitki ludzkości.

Czasy Noego i jego synów Sema, Chama i Jafeta, ojców ludów semickich, chamickich i europejskich to koniec Epoki Brązu i Epoka Żelaza; to gwałtowny rozwój mitycznej cywilizacji szykującej się do starcia z Wielką Apokalipsą; to czasy kolonizowania zimnych krain Ereszkigal, Hadesa i Pontosa; to czasy zastępowania powszechnego w cywilizowanym świecie Patriarchatu praktykowaną przez niecywilizowane ludy tych krain monogamią.

Mity o Noem i jego trzech synach zachowały pamięć tamtych czasów. Nowonarodzony Noe przypomina wyglądem nowonarodzonego Kaina:

Policzki Noego były bielsze od śniegu i czerwieńsze od róży. Oczy miał jasne jak promienie wschodzącego słońca, włosy długie i kręcone, twarz jaśniejącą światłem. Lamech podejrzewał, że Sella spłodziła syna z jednym z czuwających lub upadłych.

Gdy Ewa urodziła Kaina, twarz noworodka jaśniała anielskim blaskiem. Ewa poznała, że ojcem Kaina nie był Adam, lecz przebrany za węża Samael.

Zbieżności te obrazują odwrót od Patriarchatu i powrót do monogamii praktykowanej przez rodzime ludy zimnej Europy, dziedziczące geny, wiedzę i umiejętności Samaela.

O problemach związanych z procesem zastępowania Patriarchatu monogamią informuje Rozdział IX Księgi Genesis oraz hebrajskie mity.

Noe, pierwszy człowiek, który posadził winorośl i sporządził wino z jej gron, upił się i obnażył intymne części swego ciała. Cham ojciec Kanaana, wszedł do namiotu Noego, ujrzał jego nagość i doniósł o tym braciom, którzy zarzucili szaty na ramiona, weszli tyłem do namiotu i zakryli nagość swego ojca, nie spoglądając na niego.

Kiedy Noe przebudził się z pijackiego snu i zobaczył, co jego młodszy syn mu uczynił, zawołał: Niech Bóg przeklnie Kanaana! Niech będzie sługą i niewolnikiem swoich braci. Niech błogosławiony będzie lud Sema, którego sługą zostanie Kanaan. Niech Bóg powiększy też ród Jafeta, niech zamieszka w namiotach Sema, a Kanaan niech służy im obu.

Kolejny mit wyjaśnia powód gniewu Noego:

W chwili największego zamroczenia, gdy Noe się odkrył, wszedł do namiotu synek Chama Kanaan i zawiązał złośliwie sznurek wokół genitalii dziadka, następnie zacisnął pętlę i pozbawił dziadka męskości. Tuż za nim wszedł Cham. Spostrzegł, co się stało i opowiedział o tym Semowi i Jafetowi. Śmiał się przy tym, jakby chodziło o głupi żart, lecz bracia obsypali go przekleństwami.

Odsuwanie od władzy Boga Ojca panującego nad światem to nie pierwszy tego typu przypadek w mitycznych dziejach ludzkości. Kronos namówiony przez Matkę Gaję wykastrował Ojca Uranosa. Dzeus przy udziale Matki Rei i ciotki Mnemosyne pozbawił władzy Ojca Kronosa. Noego — Ojca odrodzonej po Wielkim Potopie ludzkości wykastrował, a tym samym odsunął od sprawowania obrzędów w świątyni nie syn, lecz wnuk.

Skąd ta zmiana?

W Epoce Srebra urząd Patriarchy cieszył się wielkim szacunkiem. Patriarchowie — zarządcy i utalentowani fachowcy wyselekcjonowani przez męskie społeczności, zatwierdzeni przez Atlantę, awansowali do rangi przywódców i ojców ludów, z których się wywodzili. W Epoce Brązu ujawniły się negatywne skutki Patriarchatu. Objawiły się: osłabieniem płodności kobiet, zwiększoną umieralnością noworodków, dziedzicznymi wadami i chorobami a także, wraz z postępującym wyspecjalizowaniem społeczności, bezradnością ludzi w sytuacjach wywołanych klęskami żywiołowymi; w sytuacjach wymagających szybkiego podejmowania różnorodnych, nietypowych, samodzielnych działań ratujących życie i dobytek.

Zachowania Chama, Sema i Jafeta obrazują spory toczące się między zwolennikami zmodyfikowania zasłużonego dla rozwoju cywilizacji Patriarchatu a zwolennikami nowego ustroju społecznego opartego na monogamii. Symbolizują także działania podjęte w celu wprowadzenia tych ustrojowych zmian.

Kastracja patriarchy Noego przez Kanaana informuje, że idea zastąpienia Patriarchatu monogamią rozprzestrzeniała się na wybrzeża Afryki, deltę i dolinę Nilu, Wyspę Arabów i Mezopotamię z cypla Kanaan, łączącego Ziemię Hadesa i Pontosa przez Helladę i Azję Mniejszą z Afryką.

To, że wnuk Noego, mały Kanaan, wykastrował dziadka świadczy, że pod koniec mitycznych dziejów wiedza o dziedziczeniu genów (cech po przodkach) dorównywała współczesnej nam wiedzy. Mały Kanaan wiedział o degeneracji nasienia dziadka. Wykastrował go, by nie mógł płodzić, by potomstwo nie dziedziczyło jego ułomnych cech.

Mityczni biolodzy wiedzieli, że modyfikacja genów, decydująca o przystosowaniu do życia każdego człowieka zachodzi nie na etapie płodzenia potomka, podczas tworzenia się zygoty, lecz podczas tworzenia się plemników w męskich jądrach i podczas tworzenia się jajeczka w jajniku. Wiedzieli, że urodzone dziecko posiada zapis genetyczny powstały z wymieszania genów nie dwojga rodziców, lecz dwóch par dziadków.

Natura postarała się, aby człowiek nie był jedynie dziełem przypadku, spontanicznego losowego wymieszania genów pary ludzi, zrealizowanego w krótkim czasie zapłodnienia.

Natura zatroszczyła się, by genotyp każdego człowieka był sprawdzony życiem jego rodziców, realizowanym od chwili ich poczęcia do czasu spłodzenia potomka — życiem ich zarodków, płodów, dramatycznymi narodzinami; życiem, gdy byli noworodkami, niemowlętami, dziećmi; życiem sprawdzonym burzliwym okresem dojrzewania i kolejnymi latami dojrzałości.

To nie koniec tej przezorności i zapobiegliwości. Natura postarała się, by człowiek powstał w wyniku selekcji realizowanej wyścigiem 200–300 milionowej rzeszy plemników jego ojca, powstałych z wymieszania genów jego dziadków, do wyselekcjonowanego jajeczka matki powstałego w podobny sposób. Postarała się, by życie mógł kontynuować osobnik sprawdzony życiem rodziców i najlepszy z najlepszych dziedziczących cechy po przodkach.

Ten realizowany życiem rodziców sprawdzian genetycznego zapisu odziedziczonego po przodkach, zawartego w jądrach miliardów bezustannie powielających się komórek tworzących ludzki organizm; ten gigantyczny wyścig setek milionów plemników realizujący ich selekcję, dają wyobrażenie wagi i znaczenia ludzkiego życia podjętego na Ziemi w dziele rozwoju wszechświata.

Wyznaczenie potomkom Kanaana, syna Chama, roli sług i niewolników potomków Seta i Jafeta obrazuje politykę realizowaną pod koniec mitycznych dziejów, mającą na celu zabezpieczenie bytu przesiedleńcom z zatapianych śródziemnomorskich wybrzeży do zimnej Europy oraz przesiedleńcom z Atlantydy na Wyspę Arabów.

W mitach Sumeru i w Księgach Mojżeszowych opisujących czasy Abrahama, słowa sługa i niewolnik mają znaczenie odmienne od słów współczesnych. Niewolnicy i słudzy byli urzędnikami Atlanty, powołanymi do wspomagania w zarządzaniu lokalnej władzy ludów Unii. Sumeryjska Inanna, władczyni Uruk, miała wiernego niewolnika i doradcę Ninszubura. Abraham miał wiernego niewolnika i sługę Eliezera, pełniącego funkcję doradcy.

Chamici to ludy symbolizowane przez Guntera i Gutrunę, bohaterów części IV „Pierścienia Nibelunga” R. Wagnera zatytułowanej „Zmierzch Bogów”. Ludy te zamieszkiwały urodzajne wybrzeża Afryki i trudniły się rolnictwem. Chamitami nazwano także mieszkańców urodzajnej delty i doliny Nilu, gdy włączeni zostali do imperium Atlantów. Do Chamitów należały ludy rolniczej Mezopotamii. Nemrod, władca Mezopotamii, ten, który zbudował wieżę Babel, był potomkiem Chama i Kanaana. Sarmacka szlachta chamami nazywała chłopów parających się pracą na roli. Świadczyłoby to o mitycznym rodowodzie polskiej szlachty, wywodzącym się od Sary Matki — hebrajskiej sfeminizowanej społeczności rodzącej w czasach Abrahama wojowników Seta, wysłanych przez Atlantę z wojskową misją na północne wybrzeża M. Czarnego, na ziemie Pontosa.

Nadmorskie ludy Afryki i Mezopotamii, już w Epoce Złota cywilizowane przez Atlantów, posiadały obszerną wiedzę i umiejętności rolnicze oraz fachową wiedzę o melioracji. W ciężkich czasach Epoki Żelaza ludy te zobowiązały się zaopatrywać przesiedleńców w ziarno zbóż, rodzynki, suszone figi i daktyle, oliwę oraz zasobne w witaminy wino. Zobowiązały się także do służenia przesiedleńcom wiedzą o rolnictwie i melioracji. Podjęły się tych zobowiązań, bo gro przesiedleńców pochodziło z zatopionych afrykańskich wybrzeży a gleby zimnej Europy wydarte lasom i bagnom były jałowe. Rosło na nich początkowo jedynie żyto i len.

Ludy Sema to półosiadłe ludy zamieszkujące górzyste tereny Wyspy Arabów. Głównym ich zajęciem było pasterstwo, zbieranie ziół i minerałów oraz uprawa lnu. Werset: „Niech błogosławiony będzie lud Sema, którego sługą zostanie Kanaan” informuje o podjęciu decyzji przesiedlenia na słabo zaludnione ziemie Sema ludności z Atlantydy i zbudowaniu na Wyspie Arabów stolicy imperium — Nowego Jeruzalem. Porty ziemi Kanaan miały łączyć nową stolicę ze śródziemnomorskim światem.

Ludy Jafeta to przesiedleńcy z zatapianych wybrzeży na ziemie Hadesa i Pontosa. Jafet odziedziczył imię po tytanie Japetosie, który spłodził z okeanidą Klymene: Prometeusza, Atlasa i Epimeteusa. Prometeusz był stwórcą rdzennych, organizujących się w cywilizację, półosiadłych ludów zimnej Europy. Atlas symbolizuje wiedzę zgromadzoną przez Japetosa i Klymene. Epimeteus mąż Pandory jest greckim odpowiednikiem hebrajskiego Jafeta.

Werset: „Niech Bóg powiększy też ród Jafeta, niech zamieszka w namiotach Sema, a Kanaan niech służy im obu” informuje, że ludy Sema zobowiązały się zaopatrywać przesiedleńców w futra i skóry, wełniane sukno i lniane płótno, innymi słowy w towary, z których przesiedleńcy mogli wykonać namioty, obuwie i ciepłą odzież, jakże potrzebną im do przetrwania w zimnej Europie. Towary te miały być transportowane na ziemie Hadesa i Pontosa przez wody pogrążającej się w morzu Hellady, statkami odpływającymi z portów usytuowanych na cyplu Kanaan. W greckiej mitologii pomoc tą nazwano puszką Pandory. Widać coś poszło nie tak z dystrybucją tej humanitarnej pomocy.

Pandora, imię jej znaczyło mająca wszystkie dary, stworzona została przez bogów i zesłana na ziemię, po to, by wzbudzała zachwyt śmiertelnych. Bogowie dali jej pokaźny posag, zamknięty w wielkiej skrzyni. Sądzili, że poślubi ją Prometeusz, lecz ten z ożenku zrezygnował. Pandorę poślubił jego brat Epimeteus.

Gdy otworzył skrzynię z wianem żony, wyskoczyły z niej zarazy, nieszczęścia i nędza. Rozpełzły się po ziemi i do dzisiaj trapią ludzi. W skrzyni została jedynie nadzieja, która od tej pory jest jedynym lekarstwem na te strapienia.

Inny mit głosi, że w skrzyni znajdowały się dary użyteczne dla ludzi. Miał je sprawiedliwie rozdzielić, uczciwy, kochający ludzi Prometeusz, który nie wiedzieć, czemu z misji tej zrezygnował. Powód jego rezygnacji stał się jasny po otwarciu skrzyni. Była pusta, dary się ulotniły. Podobno powędrowały na Olimp, do bogów.

Mityczne początki Chin

Apokaliptyczna destrukcja centralnej części Atlantydy, wywołała Wielki Potop i zakończyła Złoty Wiek. Ziemie Atlantydy pokryte wulkanicznymi popiołami przez długie dziesięciolecia nie chciały rodzić. Zdruzgotana Atlantyda odrodziła się dzięki wsparciu, jakiego udzieliły jej śródziemnomorskie ludy zamieszkujące tereny położone nieco dalej od morza, mniej doświadczone Apokalipsą Wielkiego Potopu.

Po Wielkim Potopie nastał Wiek Srebra, czasy germańskich Ymirów, czasy wzmożonej aktywności boga Enlila wspomaganego w działaniu przez boga Enki. Aby na zawsze zlikwidować problem głodu wywoływany sejsmicznymi kataklizmami bogowie ci postanowili w znanym sobie świecie zagospodarować wszystkie tereny nadające się pod uprawy. Zainteresowała ich Delta Nilu, zabagnione brzegi Mezopotamii, górzyste południowe zbocza Hellady i Dolina Indusu.

O wielkiej dynamice rozwoju gospodarczego Imperium Atlantów w Wieku Srebra, o jego ekspansji gospodarczej obejmującej nie tylko śródziemnomorskie kraje, świadczą mity Chin. Wynika z nich, że Atlanci dolinami Indusu, Gangesu, Brahmaputry, pokonując górskie przełęcze i doliny mniejszych rzek dotarli do kolebki Chin nad Żółtą Rzeką. Dotarli tam również droga morską, płynąc łodziami wzdłuż brzegów Azji do ujścia Żółtej Rzeki. Mity Aborygenów świadczą, że dotarli także przez Indochiny do leżącej na końcu świata Australii.

Chińskie mity nazwały kolonistów z Atlantydy Pierwszymi Dostojnikami — Władcami nieba i ziemi. Władza nad niebem i ziemią upodabnia Pierwszych Dostojników do zapamiętanego w mitach Sumeru boga nieba An i bogini ziemi — Ki. Ludy boga An zamieszkiwały tereny oddalone od morza, ludy Ki zamieszkiwały wybrzeża.

Pierwszy dostojnik, o imieniu Fu-xi, podobny był do Syreny, bo posiadał rybi ogon. Nauczył ludzi myślistwa i rybołówstwa. Wynalazł pismo. Ustanowił zasady zawierania małżeństw. Drugi dostojnik, boski rolnik Shen-nong, posiadał obszerną wiedzę o roślinach. Wynalazł motykę i pług. Stworzył rolnictwo. Znał się także na medycynie. Dostojnicy pojawili się w środkowym biegu Żółtej Rzeki 2800—2700 lat p.n.e.

Jeśli przyjmiemy, że Chińczycy liczyli upływ mitycznego czasu uproszczonym hebrajskim sposobem, zdarzenie to zaistniało 28—27 tys. lat p.n.e. — po krwawej śmierci Ymira, kończącej Wiek Srebra i zaczynającej Wiek Brązu.

Wtedy to Atlanci, stosując metody działania bogów Enlila i Enki, krzewili wśród tubylczej ludności z nad Żółtej Rzeki cywilizacyjne osiągnięcia wypracowane na Atlantydzie w Wieku Srebra i niezbędny do ich wdrożenia Patriarchat, symbolizowany przez byka o przytartych rogach — roboczego wołu.

Zasady zawierania małżeństw ustanowione przez dostojnika Fu-xi to mityczny Patriarchat, nie tak dawno jeszcze kultywowany w Chinach na dworach panujących władców. Cesarz chiński (podobny do mitycznego Patriarchy) posiadał liczny harem (podobny do sfeminizowanej społeczności) oraz (podobną do społeczności męskiej) wielką rzeszę eunuchów dbających o wygody jego żon, nałożnic i spłodzonego z nimi potomstwa.

Dostojnik Fu-xi, to bóg morza Enki. Jego mocne, lekkie, sterowne, uszczelnione smołą łodzie (wynalazek protoplasty biblijnego Mojżesza) konwojujące wypełnione towarami arki budowane w stoczniach Ziusudry, zwano w Sumerze Koziorożcem Abzu. Łodzie te ułatwiły ludom z nad Żółtej Rzeki połów ryb i polowania na zwierzynę żyjąca na zabagnionych brzegach. Ułatwiły wymianę towarów między społecznościami zamieszkującymi rozległą dolinę Żółtej Rzeki. Tym samym przyspieszyły cywilizacyjny rozwój mitycznych Chin.

Logograficzne znaki chińskiego pisma utworzone są z różnorodnych znaczków starannie upakowanych w kwadracik. Kto wie, czy Fu-xi takimi kwadratowymi blaszanymi plakietkami nie znaczył skrzyń ze staranie upakowanym towarem, transportowanym na wielkich, udoskonalonych przez Ziusudrę arkach? Znaczki wyryte na plakietkach informowały, co i w którym miejscu upakowane jest w skrzyni, czym usprawniały handel. Rozwój handlu wymusił potrzebę korzystania z symbolicznego oznaczania ilości i nazw towarów, więc z czasem, wzorując się na tych informacyjnych kwadratowych plakietkach Chińczycy wymyślili pismo.

Enki krzewił wśród prymitywnych ludów istotną dla rozwoju cywilizacji wiedzę rolniczą. Z tego powodu zapamiętany został w mitach jako ogrodnik i rolnik. Jego koźle rogi upodobniły się z czasem do przytartych rogów byka, symbolizujących woły wspomagające ludzi w ciężkich melioracyjnych pracach oraz przy uprawie roli; symbolizujących wołowaty temperament mężczyzn odizolowanych od kobiet, tworzących męskie społeczności.

Enki znał się na roślinach. Każdą nieznaną roślinę, narażając zdrowie i życie żuł w celach poznawczych. Kiedyś zaintrygowany ośmioma nieznanymi mu roślinami wyhodowanymi przez ogrodników z Hellady przeżuł je, spożył, po czym śmiertelnie zachorował. Enki znał się również na medycynie. Gdy piękna Inanna, więziona przez straszną Ereszkigal w krainie ciemności i chłodu, śmiertelnie zachorowała, Enki wydłubał brud zza długich, czerwono pomalowanych paznokci, stworzył z niego dwa rodzaje dziwnych stworzeń. Dał im pokarm i wodę życia, polecił odnaleźć Inannę i przywrócić ją do życia..

Tych cech i umiejętności chiński dostojnik Fu-xi nie posiadał. Posiadał je drugi dostojnik, Shen-nong.

Dostojnik Shen-nong przedstawiany jest na chińskich rycinach z dwoma wydatnymi guzami nad czołem, podobnymi do ufryzowanych z włosów rogów zdobiących głowę Mojżesza, uwiecznionego przez Michała Anioła w stworzonym przez niego posągu. W palcach ozdobionych długimi paznokciami trzyma długi korzeń, który żuje z wielka powagą.

Shen-nong to bóg Enlil, ten, który wymyślił motykę i wraz z różnymi rodzajami drzew i zbóż ofiarował ją ludowi Sumeru. To on uaktywnił się po Wielkim Potopie i wspierany przez syna, boga Enki, cywilizował rozległy mityczny świat.

Shen-nong, boski rolnik o bawolej głowie, symbolizuje cywilizacyjne osiągnięcia Wieku Srebra. Symbolizuje wysiłek umysłowy i znojny trud włożony: w uszlachetnianie pożywnych, użytecznych roślin; w budowę portów i przystani; w melioracje zabagnionych wybrzeży i dolin rzek; w uzdatnianie i uprawianie gleby. Jego przytępione wole rogi zdobiące czoło mówią: Głową muru nie przebijesz, lecz jeśli wysilisz umysł i będziesz wytrwale pracował, uda ci się rozwiązać każdy życiowy problem. Będziesz jak Mojżesz, który sforsował morze. A jeśli nawet nie zdołasz dotrzeć do Ziemi Obiecanej to dzięki tobie przyszłe pokolenia dotrą do niej i ją zagospodarują.

Po bogu Enki, Enlilu i Mojżeszu wole rogi odziedziczył apostoł Łukasz. Ewangelista był z zawodu lekarzem. Imię Łukasz zawiera łuk. Łuk był atrybutem wielkiego mitycznego mędrca, pedagoga i lekarza centaura Chejrona patronującego intelektualnemu znakowi Strzelca. Imię Łukasz zawiera pożywną, zdrową kaszęłuczywo. Łuczywo uczy. Łuczywo to wykradziona bogom i podarowana ludziom przez Prometeusza pochodnia — kaganek oświaty.

Kolonizacja delty Nilu

W czasie cyklicznych śródziemnomorskich rejsów Enki zatrzymywał się w Delcie Nilu i uczył jej mieszkańców światopoglądu wypracowanego przez Atlantów.

Tłumaczył:

Na początku był praocean, pramatka Nammu — Wielkie Śródziemne Morze.

Nie! Protestowali mieszkańcy delty. Pierwszy był praojciec Nunu. Mieli rację. Wywodzili się nie jak Atlanci od nadmorskich ludów Nammu, żywiących się owocami morza, lecz od nepotycznych rodzinnych plemion zamieszkujących dolinę Nilu. W plemionach tych przewodził Nunu — Nepota, ojciec plemienia.

Nil był wodą i wielkie morze było wodą. Wody te krańcowo się różniły. Jeśli praocean według światopoglądu Atlantów był matką, to Nil w światopoglądzie tubylców musiał być jej przeciwieństwem. Musiał być ojcem.

Przepotężna Nammu urodziła Niebo — An i Ziemię — Ki głosił Enki.

Nie! Protestowali tubylcy. Nunu stworzył Ra i Re. Ra zamieszkiwał przedzwrotnikową, południową dolinę Nilu, Re północną dolinę Nilu leżącą za zwrotnikiem. Mieli rację. Ludy zamieszkujące dolinę Nilu były ludami Ra i Re a nie jak na Atlantydzie ludami południa Ki zamieszkującymi nadmorskie ziemie i ludami An zimnych krain północy.

Co było dalej pytał zaciekawiony Enki?

Dwoiste Re–Ra urodziło boga powietrza Szow i boginię wilgotności Tfenet.

Trójca: Re–Ra, Tfenet, Szow, to klimat doliny Nilu regulowany cyklami Słońca, wylewami Nilu i wiatrem osuszającym tereny zalewowe. Tfenet i Szow to także ludy doliny Nilu. Tfenet to plemiona zamieszkujące wilgotne, bagniste wyspy i brzegi rzeki. Szow to plemiona zamieszkujące suche obrzeża doliny Nilu, żyjące z myślistwa i zbieractwa.

Szow i Tfenet urodzili boga Geba — glebę i boginię Nut — niebo. Geb urodził się jeszcze przed Wielkim Potopem. Był mężczyzną. Jego silne ramiona wyrywały bagnom Nilu kolejne skrawki uprawnej ziemi. Nut przybyła morzem leżącym na północy. Nut symbolizuje kolonistów z Atlantydy. Ludy Nut — koloniści boga Enki i Enlila z wielkim entuzjazmem zajęli się melioracją zabagnionej delty.

Bogini nieba Nut poślubiła Geba. Uczyniła to w wielkiej tajemnicy przed rodzicami Szow i Tfenet. Dziadek Re niezadowolony z tego związku rzucił na nią przekleństwo. Nie mogła wydać potomstwa w żadnym miesiącu roku.

Geb z doliny Nilu i atlantycka Nut zafascynowani byli rolnictwem. Wspólna pasja uczyniła z nich dobraną parę. Dlaczego więc kryli swe uczucia przed rodzicami Szow i Tfenet? Dlaczego dziadek Re, zamiast pobłogosławić, przeklął ich związek?

Ludy Nilu — Szow i Tfenet zorientowały się, że melioracja prowadzona przez atlantycką Nut rękoma Geba likwiduje naturalne, strzeżone bagnami i dżunglą granice ich ziemi. Zorientowały się, że osuszanie bagien radykalnie zmienia środowisko, likwiduje tradycyjne sposoby utrzymania symbolizowane przez dziadka Re. Ludy Szow i Tfenet ostro zaprotestowały. Protest był tak silny, że na jakiś czas ustała dalsza kolonizacja oraz melioracyjne prace w delcie Nilu.

Wtedy bóg mądrości Tot zwany w jednym z mitów wysłannikiem najwyższego boga, Tot podobnie tak Nut pochodził z Atlantydy, wymyślił 360-dniowy kalendarz. Rok tego kalendarza miał dwanaście miesięcy i kończyło go dodatkowych pięć dni. W tych dodatkowych dniach Nut urodziła Gebowi czworo dzieci Ozyrysa, Seta, Izydę i Neftydę.

Bóstwa te urodziły się pod koniec Wieku Brązu, za czasów Odyna zwanego w Helladzie Posejdonem.

Atlanci po buncie Szow Tfenet wstrzymali na pewien czas melioracje, lecz nie zrezygnowali z wymiennego handlu oraz uprawy gleby pozyskanej na zmeliorowanych terenach. Dochodowe rolnictwo oraz handel realizowany systematycznie, według kalendarza opracowanego przez Tota, z wolna, stopniowo pozyskiwały im zwolenników wśród tubylczych ludów.

Atlanci, umacniając swe wpływy w delcie i dolinie Nilu, obawiali się ponownego oporu nieprzychylnej cywilizacyjnym zmianom rdzennej ludności. Aby utrzymać spokój w cywilizowanym regionie korzystali z usług wojowniczego afrykańskiego Seta, urodzonego w patologiczny sposób, z boku matki. Zachęcali go podarkami do sterowanej przez siebie agresji a następnie odgrywali rolę obrońców i wybawców.

Zdrada Abla w Helladzie podważyła zaufanie Atlantów do afrykańskiego Seta. Aby mieć nad nim kontrolę, przesiedlili część plemion rudego, owłosionego Seta, syna Adama i Ewy, na afrykańskie wybrzeże Morza Czerwonego. Celem zbrojnych oddziałów utworzonych z mężczyzn tego ludu było lojalnie służyć Atlancie. Strzec atlantyckiego ładu. Utrzymywać porządek na cywilizowanych przez Atlantę zmeliorowanych ziemiach doliny i delty Nilu. Mieli też podporządkować sobie rodzime, wojownicze górskie ludy nękające ucywilizowane przez Atlantów społeczności.

Atlancie tylko częściowo udało się zrealizować to zamierzenie. Ludy rudego, kosmatego Seta posiadły wiedzę i umiejętności Kaina i Hefajstosa. Szczególnie użyteczny dla nich okazał się kainowy rachunek przydatny w wymianie towarów między doliną Nilu, Wyspą Arabów i wschodnim śródziemnomorskim światem. Od zysków z tej wymiany Atlanta pobierał od nich daninę. Sprawnie liczący Set potajemnie handlował z sąsiednimi krainami i nie ujawniał wszystkich dochodów. Bogacił się, potężniał i dzięki umiejętnością Hefajstosa był coraz lepiej uzbrojony. Dążył do autonomii i podporządkowania sobie deltę i dolinę Nilu. Kolonizacja i melioracja przez Atlantów delty Nilu, stanowiły zagrożenie dla jego zysków. Coraz większa część surowców i towarów produkowanych w dolinie Nilu kierowana była nie do jego przystani nad M. Czerwonym, lecz Nilem ku przystaniom budowanym w zmeliorowanej delcie.

Gilgamesz

Po Wielkim Potopie (40 tys. lat p.n.e.), po zawarciu Tęczowego Przymierza między Atlantami a Mezopotamią, w kraju tym nastąpił intensywny cywilizacyjny rozwój oparty na rolnictwie i Patriarchacie. Po krwawej śmierci Ymira (30 tys. lat p.n.e.), z nastaniem Wieku Brązu, w czasach wprowadzania na Atlantydzie reform ustrojowych, Mezopotamia na wzór zbuntowanej Hellady, zapragnęły większej autonomii. Wtedy to Atlanci, chcąc ponownie umocnić wpływy w Mezopotamii, postanowili wymienić nielojalną im władzę na nową, lojalną — stare rządzące kadry zastąpić wykształconymi w Midgardzie pierworodnymi synami miejscowych elit rządzących. Przy okazji postanowili zmodyfikować w tym regionie przestarzały Patriarchat. Przysłali do Mezopotamii z transportem arek delfina — młodego Gilgamesza, następcę panującego władcy, wzmocnionego silnymi oddziałami Wilków Morskich i kilkoma pułkami aniołów — Azów.

Delfiny są drapieżnymi ssakami morskimi polującymi jak wilki w stadzie. Niemiecki wilk — Wolf i wilczyca Wolfin nadal podobne są z nazwy do delfina. Delfiny uwiecznione na malowidłach starożytnej Krety to Wilki Morskie nadzorujące konwoje arek oraz śródziemnomorskie porty i przystanie odwiecznie należące do Atlantów.

Delfin, nazwa następcy francuskiego króla, pamięta Wiek Brązu, kiedy to Wilki Morskie przywoziły z Atlantydy i osadzały na najwyższych urzędach w miejsce nieudolnych, lub nielojalnych władców nowych, wyszkolonych w Midgardzie następców, wybranych z ich pierworodnych synów. Germańskim odpowiednikiem nowego patriarchy Gilgamesza w muzycznym dramacie R. Wagnera „Pierścień Nibelunga” był Zygmunt brat Zyglindy.

A oto mit dotyczący narodzin Gilgamesza.

Król Babilończyków został ostrzeżony przez magów, że narodzony przez jego córkę syn odbierze mu tron. Od tej chwili król trzymał dziewczynę pod strażą. Mimo to zaszła w ciążę i urodziła syna. Strażnicy lękając się gniewu króla zrzucili dziecko ze szczytu wzgórza. Uratował je przelatujący orzeł. Ptak zaniósł dziecko do rajskiego ogrodu. Dzieckiem zaopiekował się pilnujący ogrodu stróż. Nazwał chłopca Gilgameszem.

Wszystkowidzący orzeł fruwający nad Drzewem Życia Imperium Atlantów zaniósł chłopca bardzo daleko, aż do Midgardu. Tam go wszechstronnie wykształcono, szczególnie w prawie i zarządzaniu krajem oraz podbudowano ideologicznie, a gdy zmężniał dostarczono do ojczyzny.

Gilgamesz, wielki wojownik i budowniczy, w dwóch trzecich bóg w jednej trzeciej człowiek, w pierwszym okresie rządów nie był lubianym władcą w swym narodzie. Traktowany był jak okrutny tyran i uzurpator. Ciemiężył lud przymusowymi robotami przy zakrojonym na szeroką skalę budownictwie. Likwidował swych sprzymierzeńców i dobroczyńców, jeśli ci sprzeciwiali się jego władzy. Wykorzystywał seksualnie kobiety — przejmował plenne obowiązki nielojalnych mu starych patriarchów. Początkowo był lojalny bogom, z czasem, podobnie jak jego dziadek, król Babilończyków, zaczął dążyć do autonomii.

Relacje między dziadkiemwnukiem, podobne do relacji między dziadkiem Noemwnukiem Kanaanem informują, że mitycznym Babilończykom nie obca była wiedza o genetycznym dziedziczeniu cech po przodkach. Pogląd ten uwiarygodnia gameta zawarta w imieniu Gilgamesza.

Gamety to komórki rozrodcze męskie i żeńskie o zredukowanej do połowy liczbie chromosomów w stosunku do pozostałych komórek ciała.

Wtedy to, w celu ukrócenia ekscesów Gilgamesza, bóg An stworzył Enkidu — niecywilizowaną istotę ludzką, która początkowo biegała dziko wśród zwierząt a następnie oswojona przez prostytutkę Szamhat wprowadzona została do świata ludzi.

Tą niecywilizowaną istotą ludzką był spokrewniony z kolonistami z Atlantydy; zdziczały, spowinowacony z dzikim Samaelem (Lucyferem) — niecywilizowanym ludem Europy, lud Adama i Ewy wygnany z Raju, zmierzający z polecenia Atlanty w kierunku Mezopotamii. Lud opierający się wprowadzeniu Patriarchatu. Uprawiający po kryjomu, w zaroślach, monogamiczny zabroniony prawem seks, dozwolony wojownikom Azom, praktykowany z prostytutkami Walkiriami. Seks, o którym głosiły pogłoski, miał uzdrowić cywilizowaną ludzkość.

Tą niecywilizowaną istotą ludzką był wojowniczy Set syn Adama i Ewy, niemarnujący w czasie wędrówki drogocennego czasu, przyswajający w przyspieszonym tempie umiejętności Kaina i Hefajstosa oraz Sem syn Noego uszlachetniający na każdym dłuższym postoju len; udoskonalający sposób przetwarzania jego łodyg w płótno; udoskonalający sposób wytłaczania oleju z siemienia lnianego.

Cham, Sem, Jafet

Hebrajczycy jako datę odrodzenia się ludzkości po Wielkim Potopie, w ich przypadku odrodzenia się narodu hebrajskiego po wygnaniu z Hellady, przyjęli datę swego wejścia na cypel Kanaan, na tereny nawiedzone Wielkim Potopem. W tym to czasie usytuowali życie Noego — Ojca nowej odrodzonej ludzkości symbolizowanej przez Sema, Jafeta i Chama.

Mity Hebrajskie głoszą, że Adam miał trzy żony: Prawowitą Homo Sapiens — Ewę wywodzącą się z Afryki; rozpasaną Lilith — neandertalską czarującą Żabkę wynagradzającą mężczyzn pieszczotami i seksem. Dzięki niej Neandertalczyk z Hellady zmodyfikował się, uwspółcześnił, przeistoczył w europejskiego Homo Sapiens. Trzecią żoną Adama była Noema, córka Lamecha i Selli, siostra Tubal-Kaina.

Tubal-Kain, siódme pokolenie Kaina, był tubalnym — wzmocnieniem jego umiejętności. Tubal-Kain kierując ręką Lamecha, parającego się jak głosi jego imię lemieszem — rolnictwem i mechaniką, zabił Kaina — przewyższył go umiejętnościami. Atlanta wysłał Kaina z kolonistami do pierwotnej Ameryki i Australii a Lamecha i Tubal-Kaina zabrał do Midgardu.

Mit głosi, że po śmierci Kaina otworzyła się ziemia i pochłonęła wszystkich jego potomków. Otworzenie się ziemi jest scalonym opisem dwóch apokaliptycznych kataklizmów. Pierwszy spowodował Wielki Potop, drugi Krwawą śmierć Ymira. Oba kataklizmy zniszczyły wiedzę zgromadzoną przez Atlantów i przetrzebiły jej fachowe i uczone kadry. Przyczyniły się również do gruntownych przeobrażeń ustrojowych w mitycznym świecie.

Przy hebrajskim ludzie została siostra Tubal-Kaina, Noema, znająca się na przędzeniu lnu i tkaniu płótna. Aby umiejętności jej nie przepadły Adam wziął ją sobie za żonę.

Po pewnym czasie Adam spłodził z Ewą Seta, by ten zastąpił Abla. Po kilku pokoleniach narodził się Noe i jego syn Sem zarządzający dystrybucją siemienia lnianego, uprawami oraz przetwarzaniem lnu potrzebnego hebrajskim kobietom wywodzącym się od Adama i Noemi do kontynuowania swej tradycyjnej zarobkowej działalności.

Ludy wojowniczego Seta przejęły kontrolę nad Górnym Egiptem i rozmnożyły się w czasie wędrówki do Mezopotamii. Gdy narodził się Noe i trzech udanych synów spłodził, Atlanta zawarł z nim kolejne Tęczowe Przymierze. Było ono całkiem inne od przymierza zawartego po Wielkim Potopie z ludem cieśli i szkutnika Ziusudry z Mezopotamii.

Wywodzący się od Seta: Sem, Jafet i Cham synowie Noego, to nie tylko symbole ludów: północnej Afryki, Wyspy Arabów i kolonizowanej Europy. To nie tylko zorganizowana pomoc humanitarna dla ludu Jafeta. Według nowego przymierza trzej synowie Noego mieli czerpać profity ze zbrojnego nadzorowania prawa we wschodnich regionach atlantyckiego Imperium. Jafet miał nadzorować ziemie tytana Japetosa — Helladę, Azję Mniejszą i Ziemie Pontosa. Odyn (Posejdon) i Apollo na ziemiach Pontosa zaczęli właśnie budować mury Troi. Sem miał nadzorować ziemie Semitów — Mezopotamię i Wyspę Arabów. Cham północne i wschodnie wybrzeża Afryki oraz deltę i dolinę Nilu.

Aby sprostać tym zadaniom Sem, Cham i Jafet musieli bezustannie uzupełniać stan liczebny armii. Musieli mnożyć się w całym podległym im mitycznym świecie, być liczni jako gwiazdy na niebie.

Z chwilą podpisania nowego przymierza emerytowani wojownicy — większość synów Sema, Jafeta i Chama nie powracała na zasłużony odpoczynek do swych rodzimych hebrajskich sfeminizowanych społeczności. Kierowani byli do sfeminizowanych społeczności ludów, wyróżniających się walecznością. Tam początkowo jako doradcy patriarchów a z czasem patriarchowie płodzili nowe pokolenia wojowników lojalnych Atlancie.

Adam widząc stworzoną z swego żebra Ewę, rzekł: Toć teraz jest kość z kości moich i ciało z ciała mego, dla tegoż będzie nazwana mężatką, bo ona z męża wzięta jest. Przetoż opuści człowiek ojca swego i matkę swoją, przyłączy się do żony swej i będą jednym ciałem.

Słowa te nie pasują ani do mitycznego ani nawet do współczesnego Patriarchatu. W obu epokach kobiety były uzależnione od mężczyzn. W mitycznych czasach stanowiły macierz podporządkowaną rodzimemu Patriarsze. We współczesnym patriarchacie to nie mężczyźni, lecz kobiety opuszczały dom rodzinny, ojca swego i matkę swoją i łączyły się z mężem.

Problem wyjaśnia słowo mężatka. Mężatki to płodne społeczności kobiet rodzące emerytowanym zasłużonym wojownikom Seta, Jafeta i Chama mężnych synów. Kość z kości moich i ciało z ciała mego to urodzony z mężatki syn wojownika — przyszły wojownik.

Wojownicze ludy wcielane do Imperium Atlantów nie oddawały bezinteresownie swych sfeminizowanych społeczności emerytowanym wojownikom Sema, Chama i Jafeta. Za spłodzonych synów wcielanych do wojska sfeminizowane społeczności mężatek uzyskiwały rozszerzane z biegiem czasu prawo do uprawy, przędzenia lnu i tkania płótna. Słowo mężatka nadal tka płótno na pieluchy dla dzieci i bandaże dla wojska. Słowo bandaż nadal podobne jest do uzbrojonej bandy — oddziału wojska. Słowo pielucha nie tylko pielęgnuje niemowlę, także pieli zagon lnu. Pielucha zwiera ucho służące do słuchania rozkazów, tworzące posłuszeństwoposłuch.

Polskie rycerstwo chlubiło się tym, że wywodzi się od Sarmatów. Lud Sarmatów był sfeminizowaną społecznością wojowniczych Amazonek zamieszkującą ziemie Pontosa, rodzącą za prawo do wytwarzania lnianego płótna i inne przywileje — zwane Pasem Hipolity chłopców pasowanych z czasem na żołnierzy. Pas podarował Hipolicie, królowej Amazonek, bóg wojny rudy Ares. Bóg ten nie był darzony miłością przez ojca Dzeusa. Trudno było władcy niezależnej Hellady kochać stacjonujące na jego ziemiach siły zbrojne Atlantów dowodzone przez Jafeta wywodzącego się od Seta.

Gilgamesz, Enkidu i wieża Babel

Do Mezopotamii, krainy należącej do Imperium Atlantów, w której obowiązywał monopol na rośliny uprawne wypracowane przez Enlila oraz ustrój oparty na silnie zakorzenionym Patriarchacie przybyły z Hellady, z krainy gdzie monopol ten został złamany spokrewnieni z Atlantami Hebrajczycy.

Wygnańcy prócz znajomości uprawy nowych roślin posiadali inne cenne umiejętności. Znali uprawę i obróbkę lnu. Potrafili obrabiać meteorytową stal. Umieli wypiekać pulchne placki wyrabiane na zakwasie oraz wypalać ulepione z gliny garnki. Znali kainową praktyczną matematykę oraz mechanikę przydatną w budownictwie. Obserwowali wędrujące po ekliptyce planety. Odliczali cykle Słońca, Księżyca i planet.

Spokrewnieni przez praojca Mojżesza i pierwszych kolonistów z Atlantydy z ludem Ziusudry zamieszkującym Mezopotamię osiedlili się przy ujściu Dolnego Morza, w okolicach biblijnego Ur jako wywodzący się od Seta wojowniczy lud przodków Tarego ojca Abrahama. Przybysze, dzięki swej wiedzy i umiejętnościom, zostali z czasem zaakceptowani przez miejscowych.

Enkidu — Lud Adama, Seta i Sema wędrował do Mezopotamii z ściśle określonym przez Atlantę zadaniem. Miał tam nie tylko osiedlić się, pracować i mnożyć. Miał stanowić tam siły zbrojne nadzorujące prawa i interesy Atlanty. Miał być doradcą tamtejszej władzy — niewolnikiem, sługą.

Gilgamesz, dzięki wieszczym snom, jakie go od dłuższego czasu nawiedzały, solidnie przygotował się do konfrontacji z Enkidu.

Zapaśnicze zmagania herosów trwały długo. Zwyciężył Gilgamesz. Nieustępliwość, wytrwałość, hart ducha i siła Enkidu spowodowały, iż zyskał trwały szacunek i przyjaźń Gilgamesza. Od tej chwili Enkidu traktowany jest w mitach jako równy partner i towarzysz Gilgamesza a nie jako doradca — sługa, niewolnik.

We wcześniejszych poematach sumeryjskich Enkidu jest zazwyczaj sługą, niewolnikiem, towarzyszem podróży Gilgamesza. W znacznie późniejszym akadyjskim eposie Enkidu jest przyjacielem i równoprawnym towarzyszem herosa.

Po zapaśniczych zmaganiach, symbolizujących wysiłek obu herosów włożony w scalanie swych różniących się tradycją i kulturą narodów, przyjaciele organizują morską wyprawę pięćdziesięciu śmiałków po cedry strzeżone przez potwora Humbabę — Huwawę. Wspólnie pokonują i zabijają potwora. Ze ściętych cedrów budują w stolicy wielką świątynię — Wieżę Babel.

Wkrótce po Hebrajczykach przybyły do Mezopotamii rzesze uchodźców wygnanych z Hellady, Azji Mniejszej i Wyspy Arabów eksplozją Thery (około 23 tysiąclecia p.n.e.). W tym czasie Thera, z racji ustawicznie postępującego oziębienia klimatu, znajdowała się nie na wyspie, lecz na gęsto zaludnionym wynurzonym z morza kontynencie. Kataklizm spowodowany jej eksplozją doświadczył znacznie więcej ludności niż w starożytnych czasach, gdy jej wybuch zniszczył cywilizację minojską.

Bogini urodzaju na długo ukryła się w jaskini — Ziemie przykryte wulkanicznymi popiołami przez dziesięciolecia nie chciały rodzić. Enki ciężko się rozchorował — Atlanta z trudem radził sobie z problemami zaistniałymi na wschodzie imperium. Ludom doświadczonym kataklizmem nie udzielał wystarczającej humanitarnej pomocy. Na pewien czas ustał handel morski w tym regionie. Do Mezopotamii leżącej na krańcu śródziemnomorskiego świata nie docierała żadna pomoc.

Gilgamesz z Enkidu, pozostawieni sami sobie, dzielnie stawiali czoła trudnym bytowo-demograficznym problemom. Udało im się zorganizować napływowe, zróżnicowane językowo ludy w jeden naród i przetrwać ciężkie czasy chaosu i nieurodzaju. Stworzyli silne państwo. Sukces rozbudził w nich polityczne ambicje. Zapragnęli autonomii.

Powyższą hipotezę potwierdza sumeryjski mit.

Bogini miłości Inanna — symbol sojuszów scalających ludy Mezopotamii w jeden naród — ujrzała małą wierzbę (lub tamaryszek) unoszącą się na falach ku morzu. Wyłowiła drzewko i posadziła w swym ogrodzie w Uruk. Planowała, że z drzewa tego, gdy urośnie, zrobi sobie łoże i królewski tron.

Pod troskliwą opieką bogini wierzba rozrosła się, lecz nie było sposobu jej ścięcia. W korzeniach drzewa obrał sobie siedzibę wąż, co nie zna czarów. Wysoko, w koronie drzewa złośliwe ptaszysko Zu wychowywało swe młode. Pośrodku wybudowała sobie schronienie demonica Lilit.

Pogodna zazwyczaj Inanna roniła gorzkie łzy. Marzyła o posiadaniu wzniosłego tronu i wygodnego łoża a tu przewrotne potwory usadowiły się broniąc dostępu do wierzby.

Z pomocą bogini przyszedł dzielny Gilgamesz. Siekierą zarąbał węża. Widząc to wystraszone ptaszysko Zu uciekło w góry razem z pisklętami. Złośliwa Lilit uszła na pustkowia i uroczyska. Pod ciosami siekiery herosa padło potężne drzewo. Bogini mogła wreszcie cieszyć się wymarzonym tronem i łożem. Z resztek wierzbowego pnia Inanna własnoręcznie wykonała bęben i pałeczki. Instrument wręczyła Gilgameszowi.

To, że humanitarna pomoc z Atlantydy do Mezopotamii nie docierała, nie znaczyło, że Atlanta przestał interesować się tą krainą. Ptaszysko Zu — ni to orzeł, ni to kruk krążyło bezustannie nad drzewem. Bacznie obserwowało okolicę i donosiło Atlancie o wszystkim, co działo się w Mezopotamii. Wąż, co nie zna czarów bezustannie podgryzał korzenie — tendencyjnie przedstawiał historię. Eksponował dzieje i cywilizacyjne zasługi Atlantów, umniejszał osiągnięcia ludów Mezopotamii. Odświeżał w pamięci bratających się ludów dawno zapomniane zatargi i spory. Judził ludy przeciw sobie. Demonica Lilit zabierała matkom synków pierworodnych oraz tych najbardziej udanych, czym osłabiała intelekt i męstwo tworzącego się narodu.

W końcu Gilgamesz uporał się z knowaniami Atlanty. Wywalczył dla scalonego sojuszami Inanny narodu autonomię symbolizowaną przez tron i przestał składać Atlancie symbolizowaną przez łoże daninę z synów pierworodnych.

Biblia zdarzenie to opisują nieco inaczej.

I rzekł jeden lud do drugiego:

Zbudujmy sobie miasto i wieżę sięgającą nieba. Uczyńmy sobie imię, byśmy ponownie nie rozproszyli się po wszystkiej ziemi.

Takie poczynania groziły buntem w kolejnym regionie świata, buntem podobnym do tego, który uniezależnił Helladę. Atlanci musieli natychmiast przeciwdziałać.

Wtedy Pan zstąpił, obejrzał miasto i wieżę, którą budowali. I rzekł Pan: Oto lud jeden i język jeden tych wszystkich, a to jest zaczęcie ich dzieła.

Przetoż zstąpmy i pomieszajmy tam język ich, aby jeden drugiego nie zrozumiał.

I rozproszył Pan je stamtąd po obliczu wszystkiej ziemi. I przestali budować miasto.

Języki na tych ziemiach były zróżnicowane na długo przed interwencją Pana. Mimo to ludy te, chcą przetrwać ciężkie czasy dogadały się ze sobą. Interwencja Pana polegała na intrydze skłócającej miejscowy lud wywodzący się od Ziusudry z hebrajskim ludem przybyłym z Hellady — Na skłóceniu herosa Gilgamesza z Hebrajczykiem Enkidu.

Atlanci pomni błędów poczynionych w Helladzie dokładnie przemyśleli i niezwykle starannie opracowali plan rozbicia sojuszu łączącego dwa największe, zaprzyjaźnione ludy Mezopotamii. Następnie plan ten zrealizowali. Gdy odzyskali w Mezopotamii wpływy, rozproszyli pomniejsze osiadłe tam ludy po obliczu wszystkiej ziemi. Hebrajczyków w pierwszej fazie planu pozbawili intelektualnych elit, w drugiej skłócili z ludem Gilgamesza w wyniku, czego Hebrajczycy musieli opuścić Mezopotamię i udać się do leżącego w dzisiejszej Syrii Haranu.

Siedem warstw blasku Humbaby

Hebrajczycy znali astrologiczną wiedzę Hellady wypracowaną przez ludy zimnej Europy. Wiedza ta została z entuzjazmem przyjęta przez mędrców Mezopotamii. Na tej wiedzy, na wiedzy wypracowanej w Mezopotamii, na wiedzy wypracowanej przez inne napływowe ludy powstał w Mezopotamii ośrodek naukowy zajmujący się astronomią, astrologią, matematyką, przyrodą i medycyną. Powstała wyrocznia — wszechnica — Wieża Babel jednocząca elity umysłowe narodu organizującego się pod wodzą Gilgamesza i Enkidu. Do tego czasu wszechnica taka istniała tylko na Atlantydzie, w Midgardzie — Mieście Ludzi. Tylko tam, za pozwoleniem i pod nadzorem Atlantów, kształciły się elity umysłowe śródziemnomorskich ludów.

Na szczycie Wieży Babel usytuowane było obserwatorium astronomiczne. W głównym, dolnym pomieszczeniu wieży umieszczono wielką makietę Układu Słonecznego. Ekliptykę wyznaczało dwunastu drewnianych bożków — były to gwiazdozbiory i przypisane im znaki Zodiaku. Kilku kamiennych bożków symbolizowało planety. Dwa najważniejsze bożki symbolizowały Słońce i Księżyc. Mityczni uczeni przesuwali figury zgodnie z obserwowanym ruchem ciał niebieskich na ekliptyce i w okultystyczny sposób badali ich wpływ na przyrodę i życie ludzi. Sukcesywnie wytyczali na ludzkim ciele szlaki merydianów, w których pulsowała bioplazma urabiana przez ciała niebieskie i tworzyli podstawy akupunktury. Licząc cykle Słońca, Księżyca i planet doskonalili matematykę.

Atlantyda zajęta polityką i gospodarką opóźniła się nieco w zgłębianiu ogólnej wiedzy o świecie i wszechświecie. Światopogląd Atlantów tkwił w epoce Kronosa i Rei. Wyspiarze znali się bardzo dobrze na cyklach Słońca i Księżyca potrzebnych do liczenia i kontrolowania czasu. Opracowali kalendarz Tota. Orientowali się bardzo dobrze w szerokościach geograficznych oraz klimacie i zajęciach ludzi zamieszkujących te szerokości. Wymyślili piramidę, podręczny przyrząd służący do szybkiego określania szerokości geograficznej oraz pory roku aktualnie panującej na tej szerokości.

Okultystyczna astronomia i astrologia Hellady i Mezopotamii była Atlantom obca i niezrozumiała, wręcz groźna. Narodziła się w zimnej Europie i zyskała uznanie w zbuntowanym kraju Dzeusa. Kraj ten przerodził się w konkurenta do ich niepodzielnej dotąd władzy. Wiedza o ekliptyce i krążących po niej planetach, dostarczona przez boga Loki do Midgardu, przerażała Odyna i Azów inwazją Wilka Fenrira. Ten niebezpieczny kosmiczny obiekt zaczął pojawiać się na ekliptyce około 20 tysiąclecia p.n.e. Wraz z nim zaczęły nawiedzać świat silne, huragany i anomalie klimatyczne. Kończyła się epoka lodowcowa. Klimat się ocieplał. Uaktywniły się u bogów i ludzi buntownicze i reformatorskie nastroje.

Potwór zwany w Sumerze Humbaba, a w Akadzie Huwawa, strzegł z polecenia boga Enlila świętych cedrów rosnących w Krainie Życia. Humbaba miał ludzką postać, potworną twarz i palce u rąk uzbrojone w lwie pazury. Chroniło go siedem warstw przerażającego blasku. Zmieniał się w smoka łypiącego okiem o straszliwym spojrzeniu. Spojrzeniem tym, tuż przed celem wyprawy po cedry, zesłał na Gilgamesza głęboki sen, z którego heros z trudem się obudził. Niezwykle długie owłosienie układało się na twarzy Humbaby w zwoje podobne do: zwojów jelit, zwojów mózgu, długich włókien lnu lub długich włókien nerwowych. Gilgamesz i Enkidu przydeptali potwora do ziemi, obcięli mu mieczem głowę, następnie ścięli z pomocą towarzyszących im śmiałków cedry i zbudowali z nich świątynię w Uruk.

Potwór Humbaba podobny jest do Nibelunga Albericha strzegącego w swej jaskini Złota Renu oraz wykutego z tego złota cudownego pierścienia i hełmu. Alberich, aby skuteczniej bronić swych skarbów, zmieniał się z pomocą hełmu w straszliwego smoka. Mimo to zwyciężony został przez dwóch olbrzymów Fasolta i Fafnera. Pragnienie wyłącznego posiadania złotych skarbów poróżniło olbrzymów. Fasolt zabił Fafnera i przejął skarby.

Rodzaj śmierci i długie wijące się włosy upodobniają Humbabę także do Meduzy zabitej przez Perseusza. Wzrok Meduzy raził jak siedem warstw oślepiającego blasku Humbaby. Każdy, na kogo spojrzała zamieniał się w kamień. Dotarcie do jaskini Meduzy umożliwiły Perseuszowi skrzydlate sandały oraz hełm-niewidka pożyczone mu przez Merkurego i Hadesa. Heros oślepił Meduzę złotą wypolerowaną tarczą podarowaną mu przez Atenę potem odciął jej głowę diamentowym ostrzem wykonanym przez Hefajstosa.

Huwawa, z racji sposobu, w jaki rozstał się z życiem, podobny jest także do Hydry Lernejskiej. Hydra posiadała osiem głów odrastających po obcięciu oraz jedną nieśmiertelną głowę usytuowaną w środku pozostałych. Zwyciężył ją podobny do Gilgamesza heros Herakles z pomocą podobnego do Enkidu przyjaciela Iolaosa. Przyjaciele wspólnie uporali się ze śmiertelnymi głowami. Nieśmiertelną głowę Herakles wyrwał z cielska potwora, zakopał w ziemi i przywalił ciężkim głazem. Heros wyszedł z tej walki strasznie poparzony i pokąsany. Wyleczył się zielem, które kształtem przypominało Hydrę Lernejską.

Do Hydry Lernejskiej podobny jest len. Jego oleista odmiana rozkrzewia się tuż przy ziemi w kilka odnóg. Na ich końcach dojrzewają koliste jak głowy Hydry zbiorniczki zawierające po dziesięć oleistych nasion. Olej z siemienia lnianego łagodzi zaczerwienione bolesne obrzęki oraz podrażnienia skóry zwane potocznie wyprzeniami i odparzeniami. Maść wytwarzana z oleju lnianego stosowana jest w pielęgnacji delikatnej, łatwo odparzającej się skóry niemowląt. Nienasycone kwasy tłuszczowe: linolowy i linolenowy zawarte w oleju lnianym i migdałowym tworzą z podobnymi kwasami tłuszczowymi produkowanymi przez rośliny witaminę F regulującą poziom cholesterolu w organizmie, sprzyjającą zabliźnianiu się ran, leczeniu wyprysków i owrzodzeń.

Len podobny jest do Hydry także z powodu siemienia — nasion wytwarzających śluz wiążący duże ilości wody. Śluz osłania podrażnione lub zmienione chorobowo ścianki przewodu pokarmowego przed żrącym działaniem soków trawiących, tym sposobem pozwala im się wygoić. Siemię wiążąc w jelitach wodę zmniejsza zgubne dla organizmu skutki biegunki. Zatrzymując w przewodzie pokarmowym wodę, przeciwdziała odwodnieniu organizmu. Hydrologia to nauka o wodach występujących w przyrodzie. Życiodajnymi wodami w przyrodzie są wody wiązane w glebie i żywych organizmach.

Siemię lniane chłonie wodę jak glina i jak dobra gleba. Istnieje wiele rodzajów gliny i gleb. Ich barwy, od białej po ciemnobrązową, podobne są do ubarwienia skóry człowieka. Istnieje wiele gatunków lnu. Ich nasiona jajowato spłaszczone, błyszczące jak naoliwiona ludzka skóra, podobne do owadzich przetrwalnikowych form, posiadają barwy od białej po ciemnobrązową. Z gliny lub gleby chciwie chłonącej wodę hebrajski Bóg stworzył cywilizowanego człowieka. Potrafił on szczelne, wypalane w ogniu gliniane garnki wytwarzać; len uprawiać; tkać z jego włókien płótno na higieniczną, dającą się prać bieliznę i pościel.

Siedem warstw oślepiającego blasku Humbaby zwało się w Mezopotamii Melam. Melam łączono pojęcie Ni doświadczane jako mrowienie i cierpnięcie skóry lub mięśni. Oba pojęcia występowały łącznie jako Melam-Ni. Mrowienie skóry odczuwane jest po zbyt intensywnym opalaniu. Drętwienie, bolesne kurcze mięśni spowodowane są zahamowaniem funkcjonowania usytuowanych w skórze i tkance mięśniowej zakończeń nerwowych i nerwów.

Melanina podobna do pojęcia Melam-Ni to brązowy barwnik odkładany przez organizm w skórze, chroniący skórę przed oparzeniem słonecznym nadfioletem. Melanina występuje także w tęczówce oka, w grzybach i w worku atramentowym mątwy — kałamarnicy — Meduzy o przerażającym wzroku i obliczu okolonym zwojami wijących się macek — węży.

Regulacją ubarwienia skóry steruje w organizmie człowieka hormon szyszynki — melatonina. Hormon ten dostosowuje aktywność życiową (sen — czuwanie) do zmian rytmu oświetlenia powierzchni Ziemi przez Słońce; wpływa na rytmiczność różnych funkcji fizjologicznych, także tych zależnych od pory roku; zapobiega przedwczesnemu dojrzewaniu płciowemu organizmu — trzyma go do czasu osiągnięcia fizycznej i psychicznej dojrzałości w pewnego rodzaju uśpieniu.

Szyszynka (corpus pineale) to niewielki gruczoł dokrewny związany z międzymózgowiem, sterowany światłem Słońca. Szyszynka podobna jest z wielkości i kształtu do nasionka sosny pinii oraz do ośmio- lub dziesięcioramiennej mątwy — Meduzy zabitej przez Perseusza. Pinie to okazałe drzewa z rodziny sosnowatych, podobne do długowiecznych cedrów należących do tej samej rodziny. Ich ukryte w szyszkach, długie do 2 cm, jadalne, pachnące żywicą, bogate w tłuszcze nasiona — tzw. piniole używane są jako dodatek do herbaty i w cukiernictwie.

O tym, że rola szyszynki w sterowaniu aktywnością organizmu ludzkiego a tym samym w sterowaniu aktywnością ludzi znana była w mitycznych czasach świadczy to, że szyszką lub szychą nazywamy człowieka zajmującego wysokie stanowisko w strukturach zarządzających aktywnością ludzi tworzących społeczeństwo. Szycha to wybitna, znana osobistość.

W starożytnej Mezopotamii plakietki twarzy Huwawy stosowane były we wróżbiarstwie. Niektóre plakietki posiadały napisy wyjaśniające znaki wróżebne. Jedna z nich informuje:

Jeśli kobieta poroniła zniekształcony płód w kształcie Humbaby, lub, gdy jelita były jak Humbaba spodziewać się należało rewolty w państwie. Rewolta w państwie to próba wprowadzenia nowego, zmutowanego, niesprawdzonego sposobu zarządzania — podobnego do zmutowanego, niezdolnego do życia płodu.

Melam — Siedem warstw oślepiającego blasku Huwawy to promieniowanie jonizujące. Uszkadza ono płodność rodziców. Powoduje poronienia niekorzystnie zmutowanych płodów. Choroba popromienna objawia się rumieniem i obrzękiem skóry oraz podobnymi objawami na wewnętrznych ściankach jelit. Uszkodzenia przewodu pokarmowego powodują zagrażające życiu krwawe biegunki i odwodnienie organizmu. Olej i siemię lniane pomaga leczyć te dolegliwości.

Z przedstawionych wyżej informacji wysnuć można następujące wnioski: W świątyni Babel zbudowanej przez naród Mezopotamii zajmowano się nie tylko badaniem ekliptyki i planet krążących wokół Słońca. Obserwowano nie tylko Jowisza zmagającego się z Wilkiem Fenrirem. W świątyni tej badano promieniowanie słoneczne, jego oddziaływanie na rośliny, zwierzęta a przede wszystkim na ludzi.

Tamtejszych mędrców interesowało nie tylko białe światło zmiksowane z siedmiu barw tęczy, interesowała ich podczerwień i nadfiolet oraz inne wysokoenergetyczne promieniowania emitowane przez naszą gwiazdę.

U źródeł dzisiejszego Eufratu, na północnych wybrzeżach zwężającej się w mitycznych czasach zatoki Mezopotamii, tuż za granicą krainy biblijnego Nachora, w obecnej Turcji, przy eksploatacji rudy miedzi zetknięto się ze złożami rud bogatych w promieniotwórczy uran. Złoża te nadal istnieją i są eksploatowane. Kontakt z tymi rudami powodował zmiany na skórze podobne do odparzeń wywołanych żrącymi płynami i oparzeń wywołanych promieniami Słońca.

Przetwarzając i badając ten niezwykły kruszec poczęto zgłębiać atomową budowę materii. Wydedukowano istnienie promieniotwórczego jądra atomowego symbolizowanego przez centralną nieśmiertelną głowę Hydry Lernejskiej, podobnego okultystycznie do Słońca. Wydedukowano istnienie otaczających atomowe jądro powłok wypełnionych elektronami, odradzających się po stracie elektronów jak reszta głów Hydry; powłok podobnych okultystycznie do orbit planet oraz do siedmiu warstw blasku Humbaby.

Promieniotwórczy rozpad uranu, pierwiastka cięższego od ołowiu podbudował ideologicznie autorytet Dzeusa i Marduka, poskromicieli potwornego Faetona i Kingu oraz osłabił autorytet Atlanty.

Uran podobny z nazwy do Uranosa (rządzącego obrotami nieba) i ołów przypisany Saturnowi (władcy znaku Koziorożca, pory tytana Kronosa, który przejął w Wieku Srebra rządy nad światem) symbolizowały granice i ograniczenia władzy Atlantów. Atlantów symbolizowało Słońce władające niebem. Jowisz symbolizował Dzeusa z Hellady i Marduka z Mezopotamii — władców odległych od Atlantydy krain; bogów dążących do autonomii i współudziału w rządach światem.

Na bazie osiągnięć z atomistyki powstała ideologia głosząca, że nadmierna kumulacja władzy i wiedzy przez Atlantów musi zakończyć się rozpadem Imperium Atlantów, podobnym do promieniotwórczego rozpadu uranu; rozpadem wyzwalającym spod centralistycznego panowania Atlantów ambitniejsze, bardziej przedsiębiorcze narody.

Niebieski Byk

Przyjaźń łącząca Gilgamesza z Enkidu nie oznaczała, że ich ludy dzieliły się wszystkim, co posiadały. W świątyni Babel uczeni obu narodów wspólnie zgłębiali wiedzę. Dyskutowali na temat funkcjonowania kosmosu, przyrody i człowieka. Rozprawiali o światowej gospodarce i polityce. W codziennym życiu oba ludy nadal bacznie strzegły praktycznej wiedzy wypracowanej przez pokolenia przodków, opisanej i zatwierdzonej odwiecznymi prawami Me. Wymieniały się jedynie materialnymi efektami posiadanej wiedzy i umiejętności. Zawodowych tajemnic strzeżono podobnie, jak to czynili do niedawna jeszcze rzemieślnicy. W warsztatach mistrzów rzemiosła czeladnicy pracowali latami, nim poznali pilnie strzeżone tajemnice zawodu. Dzień w dzień bacznie obserwowali pracę mistrzów, lecz oni najistotniejsze dla tworzonego wyrobu czynności i receptury sprytnie kamuflowali, aby fachu jak najdłużej nie przekazać, by jak najdłużej korzystać z ich pracy, by opóźnić dostęp młodej konkurencji do praktykowanego zawodu.

Obaj herosi nie byli braćmi, byli przyjaciółmi. Jeden dumny był z tego, że rządzi bogatą krainą. Drugi, że stanowi siły zbrojne Atlanty, strzegące w tej krainie ładu. W okresie najsilniejszej przyjaźni łączącej oba ludy, w okresie posiadania największej autonomii część elit ludu Enkidu i Gilgamesza była lojalna Atlancie i informowała jego wywiad o sytuacji w Mezopotamii. Grupa ta, w miarę jak Atlanta odzyskiwał siły po Krwawej Śmierci Ymira a potem po chorobie spowodowanej wybuchem Thery, zwiększała w Mezopotamii swe wpływy. Gdy wpływy te odpowiednio się wzmocniły do akcji wkroczyła dyplomatyczna bogini miłości Inanna zwana Isztar. Tym razem reprezentowała imperatora Atlantę, który postanowił zwiększyć produkcję lnu w Mezopotamii; wzmocnić administracyjne i wojskowe struktury nadzorujące przestrzegania prawa i przy okazji obowiązujące prawo uczynić bardziej restrykcyjnym, ułatwiającym utrzymanie ładu w świecie coraz częściej doświadczanym żywiołowymi klęskami.

Inanna zaproponowała Gilgameszowi małżeństwo — odnowienie Tęczowego Przymierza z Atlantami, gdy odmówił zesłała na ziemie Mezopotamii Niebieskiego Byka, by niszczył na polach tradycyjne uprawy.

Niebieski Byk symbolizował współudział ludu Gilgamesza w hebrajskim monopolu na uprawianie wyselekcjonowanego przez ludy Sema niebiesko kwitnącego lnu. Rodzimy, rolniczy lud Mezopotamii miał len uprawiać, pozyskiwać nasiona, tłoczyć z nasion olej stosowany w lecznictwie, w kosmetyce, do wyrobu mydła i pokostu, w lampach i kagankach. Wytłoczynami mógł dokarmiać hodowlane zwierzęta. Łodygi miał oddawać ludowi Enkidu — Hebrajczykom.

Przetwarzaniem lnu w przędzę, przędzeniem i tkaniem zajmować miały się hebrajskie kobiety. W celu zwiększenia produkcji płótna miały uzyskać prawo do zatrudniania w swych przędzalniach i tkalniach pracowitych dziewcząt z ludu Mezopotamii. Całą tą rolno-olejowo-płócienną wytwórczością zarządzać mieli Hebrajczycy.

Gilgameszu rzekł Atlanta:

Jeśli przyjaźń i braterstwo łączące Enkidu z tobą jest tak wielkie jak mówisz, niech w dowód tej przyjaźni i braterstwa podzieli się z tobą tajemnicą uprawy lnu. Hebrajski monopol na uprawę lnu hamuje mi gospodarczy postęp. Lud Hebrajczyka Sema nie nadąża z jego uprawą i przetwarzaniem; nie zaspakaja potrzeb imperium. Twój lud od czasu Wielkiego Potopu specjalizuje się w rolnictwie, lepiej sobie z uprawą lnu poradzi.

Enkidu, atlantycki doradca Gilgamesza i zarazem lojalny Atlancie dowódca sił zbrojnych w Mezopotamii, wcześniej przez Atlantę do podzielenia się monopolem przekonany, gotów był się nim podzielić za profity czerpane z zarządzania monopolem.

Była to pierwsza tego typu innowacja wprowadzona do polityki gospodarczej na wschodzie mitycznego świata. Do tego czasu jedynie na Atlantydzie rolniczy lud Wanów z południa wymienił się wypracowaną użyteczną wiedzą z ludem Azów. Do tej pory żaden lud swych młodych dziewczyn nie oddawał sąsiadom za udział w intratnym monopolu. Nawet Czarnemu Wielkoludowi, który zbudował Azom Azgard, wymiana taka się nie powiodła. Nie dostał przyrzeczonej mu pięknej Frei znającej się na hodowli krów i przetwarzaniu mleka.

W Mezopotamii powstała silna opozycja przeciwna rozpowszechnieniu upraw lnu. Twierdziła, że len wyruguje z upraw rodzime pożywne rośliny, uzależni gospodarczo Mezopotamię od Atlantydy i jako monokultura rolna zniszczy glebę. Obawiała się także radykalnych zmian obyczajowych spowodowanych praktykowaniem przez kobiety nowego intratnego zawodu.

Walkę z opozycją sprzeciwiająca się nowemu przymierzu nazwano Niebieskim Bykiem. Obaj herosi stoczyli z nim ciężką walkę. W końcu ujarzmili Niebieskiego Byka, chwycili go za rogi. Lecz przyjaźń między obu ludami nieco osłabła. Było to na rękę imperatorowi.

Efekt walki z Niebieskim Bykiem zobrazowany jest na rycie pieczęci z okresu akadyjskiego (w załączniku, rys. 1). Przedstawione są na nim dwie kobiety. Między kobietami znajdują się krosna, nazwane przez archeologów „Uskrzydloną Bramą” lub „Przymkniętymi Wrotami”. Ważniejsza kobieta, Hebrajka, siedzi na stołku. Jej pomocnica, z ludu Mezopotamii, trzyma w dłoniach ulistnioną lnianą nić. Nić ta, wielokrotnie przewlekana przez krosna, świadczą o tym poziome linie — skrzydła bramy, tworzy szatę Hebrajki. Jej pomocnica jest naga. Nie stać jej na lniane szaty. Pod krosnami, z łbem zwróconym w kierunku Hebrajki, leży obłaskawiony Niebieski Byk.

Dlaczego niebieski?

Niebieski — bo len zakwitał niebiesko jak niebo i lubił umiarkowany klimat krain leżących na północy mitycznego świata. W ciepłym klimacie Mezopotamii len uprawiany był blisko nieba, na chłodnych górskich polach. Litera N do dzisiaj symbolizuje zimną północ.

Dlaczego byk?

Stada dzikich byków — turów podobnych do potężnych żubrów lub bizonów schodziły na niziny Mezopotamii z północnych gór zwanych Górami Taurus — Górami Byków. Za tymi górami, na północy, leży Turcja zawierająca w nazwie tura. Po łacinie ursus to niedźwiedź; Ursa to wyznaczająca północ konstelacja: Wielka i Mała Niedźwiedzica; urus to żubr. Wszystkie te nazwy tworzą Uranosa — oś, wokół, której cyklicznie obraca się Ziemia a z nią ziemskie życie. Osią człowieka jest Centralny Układ Nerwowy zawarty w czaszce i kręgosłupie. Na górnej części tego układu bazuje chłodno myślący umysł, na dolnej gorące trzewia.

Merydian Pęcherza Moczowego

W całej roślinie i w nasionach lnu występuje trujący kwas pruski — HCN — cyjanowodór o niebiańsko słodkim migdałowym zapachu. Jest on najsilniejszą i najszybciej działająca trucizną. Działa na Centralny Układ Nerwowy (CUN): poraża rdzeń przedłużony; powoduje nagłe porażenie ośrodków oddechowych i kontrolujących pracę serca; powoduje nagły spadek ciśnienia krwi i zatrzymanie pracy mięśnia sercowego; działa na ośrodki ruchowe, wywołuje drgawki, po których następuje porażenie mięśni i śmierć; poraża nerki i przewód pokarmowy. Charakterystycznymi objawami zatrucia jest sinica, szczękościsk, skurcz przełyku, duszność z uczuciem skurczu w okolicy serca, gwałtowne przyspieszenie akcji serca i niewyczuwalny nieregularny puls, suchy duszący kaszel, uczucie silnego niepokoju, utrata przytomności i paraliż.

Znikome dawki cyjanowodoru zawarte np. w starym winie działają znieczulająco, poprawiają nastrój, rozjaśniają umysł. Nieco cyjanowodoru zawierają pestki owoców. Dużo cyjanowodoru zawierają gorzkie migdały. Nalewki na owocach z pestkami, np. na wiśniach, działają jak stare wino, wypite w nadmiarze zwalają z nóg. Upić się do nieprzytomności takim trunkiem znaczy: zalać się w pestkę.

Nim stare wino lub nalewka zwalą człowieka z nóg wpierw poprawiają mu nastrój. Powiedzenie, to dla mnie pestka, wyraża nastrój euforii i pewności siebie wynikający z jasności umysłu zdolnego uporać się z każdym trudnym do rozwiązania problemem obrazowo wyrażonym w powiedzeniu „Chwycił byka za rogi”. Chwytając byka za rogi można: strzelić byka; spaść z byka; byków narobić. Nie, z racji braku wiedzy, lecz dlatego, że świat ustawicznie rozwija się i zmienia, a posiadana wiedza i doświadczenie wypracowane w przeszłości nie zawsze sprawdza się w przyszłości.

Mityczny Niebieski Byk utożsamiany był z wyznaczającym ekliptykę Gwiazdozbiorem Byka. Tym samym przypisany został przez porę tytana Kojosaznak Byka, merydianowi Pęcherza Moczowego (rys. 2). W porze tytana Kojosa koczownicy podejmowali coroczną wędrówkę, ściśle związaną z wędrówką turów powracających na północne pastwiska. Zaczynali kolejny cykl życia podobny, lecz różniący się od dawnych cykli. Aby cykl ten pomyślnie zrealizować, musieli kierować się instynktami i doświadczeniem, lecz gdy sytuacja na szlaku zaskakiwała nowością, musieli na bazie instynktów i doświadczenia podejmować nowatorskie, niekiedy karkołomne działania by przetrwać.

Para merydianów Pęcherza Moczowego stymuluje CUN. Ich szlaki zaczynają się przy w wewnętrznych kącikach oczu, tuż u nasady nosa. Biegną w górę przez czoło, szczyt głowy, okolicę ciemieniową, symetrycznie z obu stron linii osiowej głowy, tuż przy rozpadlinie dzielącej półkule mózgowe. Nakłuwanie punktów akupunktury na tym odcinku stymuluje wewnętrzne struktury mózgu, tak zwany układ limbiczny. Limba to sosna należącą do tej samej rodziny, co cedr. Układ limbiczny, ściśle związany z węchem, wpływa na instynktowne zachowania podobne do zwierzęcych reakcji związanych z zachowaniem życia, jak reakcje walki lub ucieczki i popęd płciowy. Funkcje te modyfikowane przez korę mózgową urabiają zachowania społeczne człowieka, pozwalają mu snuć plany na przyszłość, odczuwać nadzieję, radość, winę i rozpacz.

Biegnąc dalej para tych merydianów stymuluje szyszynkę i poprzez pień mózgu urabia działanie dwunastu nerwów czaszkowych, symbolizowanych przez zwoje owłosienia na głowie i obliczu Humbaby. W okolicy szyjno-potylicznej merydiany rozdwajają się. W tym miejscu bardzo łatwo można sobie skręcić kark. Potem biegną podwójnym szlakiem z obu stron kręgosłupa. Stymulują rdzeń kręgowy i nerwy układu wegetatywnego. W okolicy lędźwiowej od wewnętrznych gałęzi merydianów odchodzą gałązki do nerek i pęcherza moczowego. Większość ssaków zapachem moczu znaczy swoje terytorium oraz informuje potencjalnych partnerów o prokreacyjnej gotowości. Potem gałęzie merydianów usytuowane bliżej kręgosłupa przebiegają przez okolicę kości krzyżowej. Następnie obie biegną przez pośladki, tylne części ud do dołu podkolanowego, tam łączą się i tylnymi powierzchniami podudzi podążają do kostek, które mijają od tyłu, akcentując ścięgno i piętę Achillesa, następnie zewnętrznymi skrajami stóp podążają do małych palców.

Układ limbiczny, pień mózgu, rdzeń kręgowy i nerwy układu wegetatywnego odpowiedzialne są za wewnętrzne funkcjonowanie organizmu oraz za instynktowne zachowania człowieka. Ścięgno i pięta Achillesa usytuowane na końcowym odcinku merydianu świadczą, że instynkty nie wystarczają, gdy człowiek potknie się, lub, co gorzej upadnie na drodze życia.

Gwiazdozbiór Byka posiada pewien mankament, w jego rysunku brak zadu. Mit głosi, że Enkidu, po zwyciężeniu Niebieskiego Byka, udźcem byka cisnął w boginię Isztar — Inannę. Widać bogini w rokowaniach była stronnicza, nie jemu sprzyjała, lecz Gilgameszowi i Atlancie.

Bolesną dolegliwością unieruchamiającą człowieka jest rwa kulszowa — ischias — ból nerwu kulszowego. Pojawia się najczęściej nagle i jednostronnie; przebiega wzdłuż pnia nerwu i wzdłuż merydianu, od okolicy lędźwiowej, przez pośladek, tylną część uda, okolicę podkolanową, łydkę, nawet do okolicy zewnętrznej kostki i małego palca stopy. Przyczyną rwy jest najczęściej ucisk korzonków nerwowych przez wysunięte jądro tarczy międzykręgowej, tzn. dysk a także zmiany zapalne lub zwyrodnieniowe kręgosłupa na odcinku lędźwiowym wywołane reumatyzmem, gruźlicą i innymi chorobami.

Para merydianów Pęcherza Moczowego jest największą, najbardziej rozbudowaną ze wszystkich par merydianów. Usytuowanych jest na niej 2 x 67 punktów akupunktury. (M. Żołądka posiada 45 punktów; M. Pęcherzyka Żółciowego 44; pozostałe merydiany posiadają ich znacznie mniej).

Para merydianów Pęcherza Moczowego bazuje na niezwykle silnym strumieniu bioplazmy (energii Qi) pulsującej w CUN, koordynującym metaboliczne i instynktowne zachowania ludzkiego organizmu z nową informacją docierającą ze świata zewnętrznego przez węch oraz zmysł odbierania energii i natężenia światła, realizowany przez szyszynkę.

Szyszynka wywodzi się ewolucyjnie od tzw. trzeciego oka występującego u ryb, płazów, gadów i ptaków. Trzecie oko posiadała bajkowa mądra koza podobna do kozy Amaltei, mamki Dzeusa. Tym samym podobna do Rei żony tytana Kronosa — Koziorożca — kozła.

W porze Rei (znak Raka) dzień jest długi i ciepły. Słońce oddala się z dnia na dzień w kierunku równika. Częstotliwość słonecznego światła, zgodnie z prawem Dopplera, skłania się ku rozgrzewającej podczerwieni. W porze Kronosa noc jest długa i przenikliwie zimna. Słońce zawraca w kierunku równika. Częstotliwość słonecznego światła skłania się ku przenikliwemu nadfioletowi.

Wewnętrzne zachowania organizmu i zewnętrzne instynktowne zachowania wypracowane zostały przez ziemskie życie na szlakach jego cyklicznych wędrówek realizowanych od narodzin życia na Ziemi po dzień dzisiejszy; od bycia pierwszym ziemskim organizmem ograniczonym najprostszą lipidową (tłuszczową) błoną po bycie człowiekiem.

Energia Qi (czi, ti), tytania Tetis (znak Ryb i merydian Serca) i Jan świętujący w dzień Kupały (znak Raka i merydian Osierdzia) tworzą: cyjanowodór HCN i cyjanki.

Cyjanki to sole kwasu cyjanowodorowego HCN. Cyjanek sodu NaCN, cyjanek potasu KCN, cyjanek wapniowy Ca(CN)2 stosowane są do ekstrakcji złota i srebra ze złóż lub rud; w galwanotechnice do srebrzenia i złocenia oraz do syntezy związków organicznych w przemyśle farmaceutycznym.

Mity przypisały złoto Słońcu rządzącemu jasnym dniem. Srebro przypisały Księżycowi rządzącemu ciemną nocą. Tym samym przypisały złoto i srebro szyszynce reagującej na światło; odróżniającej dzień od nocy; sterującej przemianami energii Qi z jasnej Yang na ciemną Yin.

Na jonach sodu, potasu i wapnia bazuje naturalny rozrusznik serca oraz przesyłanie impulsów elektrycznych w układzie nerwowym. Jony potasusodu w zawarte w płynie międzykomórkowym i komórkowym decydują o prężności błony komórkowej. Cyjanowodór (HCN) o niebiańsko słodkim zapachu; utworzony ze słonecznego wodoru (H), saturnowego węgla (C)jowiszowego azotu (N); tworzący cyjanki: sodu, potasu, wapnia jest katalizatorem życia komórki. Decyduje o przesyłaniu bodźców nerwowych, o przepuszczalności błon komórkowych; o przystosowywania się organizmu do zmian zachodzących w środowisku.

W astrologii Księżyc symbolizuje brzuch brzemiennej kobiety; Słońce symbolizuje dziecko; Jowisz udane dzieci; Saturn obowiązki i ograniczenia związane z wychowaniem potomstwa.

Energia Qi (czi, ti), tytania Tetis i Jan świętujący w Noc Kupały współtworząc słowa cyjanowodór i cyjanki świadczą, że wewnętrzne i zewnętrzne zachowania wypracowane przez ziemskie życie najintensywniej są urabiane i testowane przez środowisko w okresie od momentu poczęcia realizowanego u koczowników Europy w Noc Kupały (przełom znaku Bliźniąt i Raka) po czas narodzin (przełom znaku Ryb i Barana), w macicy matki podobnej w okresie ciąży do powiększającego się Pęcherza moczowego.

Pęcherz moczowy jest współczesną, ewolucyjnie dopracowaną formą pierwotnych, co dopiero organizujących się ziemskich organizmów. Tyle, że organizmy te ewoluowały do stadium kręgowców i człowieka a praocean, w którym powstały i żyły do stadium pęcherza z moczem zakończonego cewką moczową.

Życie ziemskie narodziło się w praoceanie wypełnionym tzw. zupą bogatą w różnorodne chemiczne związki. Zainicjowały je intensywne i bardzo częste w tamtych czasach wyładowania atmosferyczne. Słowo cewka posiada wiele znaczeń. Najbardziej znane to cewka zapłonowa — transformator w układzie zapłonowym tłokowego silnika spalinowego. Dzięki tej cewce powstaje iskra podobna do wyładowania atmosferycznego, ożywiająca (jak rozrusznik serca) silnik i samochód.

Religie starożytnej Mezopotamii Niebieskiego Byka, zwanego też Niebiańskim przypisały Słońcu — bogu Utu ożywiającemu światłem życie ziemskieAdadowi, babilońskiemu bogu burz i piorunów, dawcy i niszczycielowi życia. Adad odpowiedzialny był za wegetację roślin a tym samym za byt zwierząt i ludzi.

Pierwsze ziemskie organizmy, zamknięte w pęcherzykach pływających w niezwykle zasolonym oceanie wypełnionym tak zwaną prazupą o składzie zbliżonym do moczu, nie posiadały jeszcze ani węchu ani wzroku. Otaczający je świat odczuwały całą swą powierzchnią, napiętą jak skóra na bębenku Gilgamesza; odpierającą uderzenia pochodzące od wyładowań atmosferycznych; czułą na uderzenia fotonów światła; wrażliwą na dotyk jonów i drgania chemicznych cząstek rozpuszczonych w otaczającym je środowisku.

Bębenek Gilgamesza a migdały

W całej roślinie a także w nasionach lnu występuje trujący cyjanowodór (HCN) o niebiańsko słodkim zapachu nasion migdałowca.

Migdałowiec to nieduże drzewo z rodziny różowatych, rodzące szarozielone owłosione owoce z pestkami o jadalnych nasionach zwanych migdałami, zawierających 40–70% tłuszczu i 10–20% białka. W Turcji, Palestynie, Iranie powszechnie uprawia się odmiany gorzkie, zawierające w nasionach glikozyd amygdalinę, z których otrzymuje się gorzki olejek migdałowy stosowany w przemyśle farmaceutycznym, spożywczym i kosmetycznym oraz odmiany o nasionach jadalnych, stosowanych w cukiernictwie i do wyrobu cenionego oleju technicznego.

Migdał tworzy następujące słowa i wyrażenia:

Migot to drgający lub przerywany błysk światła; szybki ruch czegoś błyszczącego; skrzenie się, lśnienie. Migotanie gwiazd to szybkie zmiany położeń, jasności i barwy gwiazd, wywołane nieregularnymi ruchami ziemskiej atmosfery. Migotanie serca to patologiczne, nadmiernie częste skurcze komór lub przedsionków serca. W mig można zrozumieć, o co chodzi. Migiem — natychmiast, błyskawicznie, w okamgnieniu, piorunem można coś wykonać lub uporać się z jakimś problemem. Można migać się od roboty.

Migracja to przenoszenie się, przesiedlanie ludności na stałe lub okresowo, zarówno w obrębie kraju, jak i z jednego kraju do drugiego; Migracja to przesuwanie się granic zasięgu danych roślin z jednego terenu na inny pod wpływem zmian klimatycznych lub glebowych. Migracja to także zmiana miejsca pobytu zwierząt, zwykle masowa, występująca okresowo lub nieregularnie, związana najczęściej z rozmnażaniem, poszukiwaniem pożywienia, zmianą niedogodnych w pewnych porach roku warunków klimatycznych oraz z zagęszczeniem populacji.

Migotliwa jest cząsteczka benzenu (C6H6) migiem realizująca migracje chemicznych cząstek niezbędnych w metabolizmie rozwijającego się życia; tworząca pachnące migdałami związki, takie jak nitrobenzen (C6H5NO2) i aldehyd benzoesowy (C6H5CHO). Oba związki pełnią ważne funkcje w syntezie organicznej. Stosowane są do produkcji leków, barwników, substancji zapachowych.

Benzen (C6H6) jest jednym z najważniejszych współczesnych surowców w przemyśle organicznym. Stosowany jest do produkcji tworzyw sztucznych, włókien syntetycznych, detergentów i pestycydów a także jako składnik mieszanek napędowych do silników spalinowych.

Benzen (C6H5) jest podstawowym, cyklicznym, aromatycznym węglowodorem. Jego sześciokątną, pierścieniową, wibrującą cząsteczkę (Rys. 2) odkryto na przełomie Wieku Brązu i Żelaza i przyrównano do bębenka.

Tworzące pierścień benzenu atomy węgla (C) usytuowane są w narożach sześciokąta foremnego. Każdy z nich, po zewnętrznej stronie pierścienia, ma przyłączony jeden wodór (H). Atom węgla jest czterowartościowy — posiada cztery elektronowe przyłącza. Jedno przyłącze wykorzystuje wodór. Dwa przyłącza wykorzystują sąsiednie atomy węgla. Czwarte przyłącze, pulsując jak pałeczka bębenka Gilgamesza, raz w lewo, raz w prawo, łączy się naprzemiennie z przyłączami sąsiednich atomów węgla. Te migające cyklicznie przyłącza powodują, że węglowy pierścień benzenu wibruje jak membrana bębenka, wabiąc ku sobie aromatem inne cząsteczki.

Cząsteczka benzenu jest bardzo trwała. Jej węglowego pierścienia nie są w stanie rozerwać nawet bardzo mocne kwasy. Cząsteczka ta łatwo wymienia swe skrajne, przyłączone do atomów węgla wodory na wszelkiego rodzaju mniej lub bardziej złożone cząsteczki, jak np.: grupę nitrową (NO2), sulfonową (SO3H), fluorowce zwane halogenami takie jak: fluor (F), chlor (Cl), brom (Br), jod (I) a także proste węglowodory. Aromatyczna wibrująca cząsteczka benzenu tworzy liczne, niezbędne w metabolizmie życia organiczne związki.

Sądzę, że cząsteczka benzenu ułatwia migrację na metabolicznych szlakach przyłączonym do niej cząsteczkom. Pełni funkcję małego holownika dla wszelkiego rodzaju prostych cząstek. Przemieszczając się po utartych metabolicznych szlakach informuje otoczenie o swym położeniu i ładunku migotliwym aromatem wydzielanym przez jej pulsujące przyłącza.

W dzisiejszych czasach, w środowisku coraz bardziej skażonym odpadami i wyziewami cywilizacji, niezwykle silnie odczuwamy akustyczno-aromatyczno-świetlne pulsacje i rezonanse zachodzące w otaczającym nas świecie i w strukturach naszych organizmów. Świadczy o tym popularność muzycznych koncertów organizowanych dla tysięcy entuzjastów tej formy wspólnego przeżywania nastrojów. Sadzę, że twórczość koncertujących artystów oddaje stan społecznego ducha i towarzyszące mu nastroje i emocje. Bardzo głośna, pulsująca muzyka realizowana na tych koncertach, zintegrowana z migotaniem różnobarwnych świateł dociera do tysięcy uczestników koncertu nie tylko przez uszy i oczy. Dociera poprzez wibracje ich skóry; przez wibracje błon ograniczających wewnętrzne organy, komórki i organelle komórek. Muzyka ta, podrasowana barwnym migotliwym światłem reflektorów, zamienia tłum jej odbiorców w pulsujący we wspólnym rytmie, rozedrgany organizm — karykaturę współczesnej cywilizacji żyjącej w środowisku przesyconym wszelkiego rodzaju pochodnymi węgla i ropy naftowej; pochodnymi narkotycznego, toksycznego, rakotwórczego benzenu stymulującego komórki do nowotworzenia nawet za cenę życia organizmów, który tworzą.

Co za dużo, to nie zdrowo. Cyjanowodór wchłonięty przez organizm w niewielkim stężeniu pobudza umysł migdałowym niebiańskim aromatem. Wchłonięty w większym stężeniu poraża i zabija. Inne oszałamiająco wonne substancje zachowują się podobnie. Rozcieńczone mają zapach fiołków lub pomarańczy. Stężone cuchną zgnilizną lub kałem.

Nasza cywilizacja, by przetrwać, musi zrozumieć sens granicy między niebiańskim aromatem a toksycznym smrodem. Musi zrozumieć sens granicy realizowanej przez: niezwykle czułą błonę bębenka Gilgamesza; przez niezwykle czułe błony najprostszych organizmów, chroniące je przed środowiskiem i realizujące z tym środowiskiem życiodajną wymianę. Musi zrozumieć sens granicy między życiem a śmiercią; sens granicy wytyczonej przez odwieczne zasady moralne ługujące ze społeczeństw zło, będące kondensacją niebiańskiego aromatu.

Stwórca, rozumiany jako Istota Wszechświata, jest nieprzebranym źródłem piękna, mądrości, miłości. Ludzie, w zależności od tego ile i jak czerpią z tego źródła, odczuwają Stwórcę raz jako dobro, raz jako zło.

Migdalić się to czulić się i pieścić. Figle-migle to żarty, psoty. Czułości, pieszczoty, figle-migle sprawiają przyjemność, gdy realizowane są za obopólnym przyzwoleniem. W przeciwnym razie wzbudzają u jednej ze stron, podobnie jak zapachy serwowane w nadmiarze, niechęć a nawet obrzydzenie.

Miglanc to migający się od pracy spryciarz; to cwaniak szukający łatwego, lekkiego życia; to śmierdzący leń marzący o niebieskich migdałach. Taki migający się od pracy spryciarz marzący o niebieskich migdałach, szukający łatwego, lekkiego życia, staje się niekiedy genialnym wynalazcą zdolnym tworzyć efektywne i finezyjne urządzenia, podobne okultystycznie do pierścienia benzenu.

Na cząsteczce benzenu bazuje tyrozyna — aminokwas aromatyczny, składnik większości białek. Z tyrozyny powstają ważne biologiczne związki np.: adrenalina, noradrenalina, tyroksyna, melanina.

Tyroksyna — hormon tarczycy; wpływa na ogólną przemianę materii; pobudza syntezę białek; przyspiesza utlenianie komórkowe; aktywuje wiele enzymów; wpływa na wzrost i rozwój młodych organizmów. Adrenalina — hormon rdzenia nadnerczy pobudza glikogenolizę w wątrobie i w mięśniach, czym wpływa na podwyższenie poziomu glukozy we krwi; pośredniczy w przenoszeniu impulsów ze współczulnego układu nerwowego do tkanek: zwęża obwodowe naczynia krwionośne, rozszerza źrenice, w większych stężeniach powoduje podniesienie ciśnienia krwi. Stosowana jest w leczeniu zaburzeń krążenia, dychawicy oskrzelowej, w stanach uczuleniowych. Noradrenalina — neurohormon rdzenia nadnerczy podwyższa ciśnienie krwi, zwiększa stężenie glukozy we krwi. Stosowana jest w leczeniu ciężkiej niewydolności krążenia obwodowego. Melaniny to wielkocząsteczkowe pigmenty o barwie czarnej, brunatnej, brązowej lub żółtej, odkładane w skórze, włosach, tęczówkach; powstające w wyniku spontanicznej polimeryzacji produktów enzymatycznego rozkładu tyrozyny pochodzącej ze zużytych hormonów i białek.

Powyższe związki umożliwiają organizmowi odnawianie swych struktur przez utylizację zużytej biomaterii i tworzenie nowej. Tym samym wykazują podobieństwo do procesów glebotwórczych symbolizowanych przez Feniksa odradzającego się z popiołów. Umożliwiają również organizmowi obronę przed zagrożeniami ze strony środowiska.

Otrzymywany z benzenu fenol (C6H5OH) zwany hydroksybenzenem lub karbolem, jest silnie trujący i powoduje oparzenia skóry. Fenol służy do wytwarzania: żywic fenolowo-formaldehydowych i epoksydowych, aspiryny, środków grzybobójczych i chwastobójczych oraz barwników. Stosowany jest jako środek odkażający. Związek ten pamięta w nazwach Feniksa, Hydrę oraz Jeźdźca Apokalipsy na karym koniu, symbolizującego zarazy i głód.

Istnieje jeszcze jeden związek zawierający cząstkę benzenu, niezwykle zasłużony dla zdrowia ludzkości. Jest nim kwas salicylowy [C6H4(OH)COOH] stosowany do produkcji: aspiryny oraz innych leków posiadających właściwości przeciwgorączkowe, przeciwbólowe i przeciwzapalne. Jego nazwa wywodzi się od wierzby zwanej po łacinie Salix.

Z resztek wierzbowego pnia Inanna wykonała bębenek z pałeczkami i podarowała go Gilgameszowi.

Resztki wierzbowego drzewa to kora wierzby zawierająca salicynę. Salicyna w organizmie człowieka rozpada się do kwasu salicylowego zwanego aspiryną. Najwięcej salicyny znajduje się w korze 2—4 letnich gałęzi, z których zostały wykonane pałeczki.

W czasach Gilgamesza, podobnie jak dzisiaj, odwar z kory wierzby zalecany był przy przeziębieniach z gorączką; w leczeniu gośćca i bólów stawowych; w przewlekłych biegunkach, niektórych dolegliwościach żołądkowych a także jako środek uśmierzający ból. Polecano go przy nerwobólach, pobudzeniu nerwowym, migrenie, bezsenności. Odwaru używano zewnętrznie do wzmacniających kąpieli, płukań oraz okładów na trudno gojące się rany i bakteryjne zakażenia skóry a także, dzięki właściwościom przeciwzakrzepowym, zapobiegawczo w chorobie niedokrwiennej serca.

Terpeny, chiński smok i tarpan

Drugim stosowanym w czasach Gilgamesza lekiem były rozgrzewające olejki i maści zalecane do dzisiaj przy zazębieniach, mięśniobólach, nerwobólach, bólach stawów i łamaniach w kościach, zawierające terpenyolejki eteryczne pozyskiwane z żywic i balsamów iglastych drzew takich jak: jodły, świerki, sosny oraz cedry strzeżone przez HumbabęKrainie Życia. Taką stosowaną do dzisiaj maścią jest tzw. rozgrzewająca końska maść.

Nazwa Krainy Życia pochodzi od żywicy tworzącej słowa żywy i żywotny — pełen energii, werwy, ruchliwy, witalny — innymi słowy uzdrowiony lub zdrowy jak koń.

Żywice, ciekłe lub zestalone aromatyczne substancje wytwarzane przez drzewa i krzewy w wyniku przemiany materii, wydzielane w miejscach uszkodzenia ich tkanek, pełnią funkcje lecznicze i ochronne. Żywice pozyskiwane z drzew iglastych służą do wyrobu terpentyny, lakierów oraz w lecznictwie.

Balsamy, substancje o konsystencji półpłynnej, wytwarzane przez tropikalne drzewa i krzewy, pełnią podobne zadania jak żywice. Balsamy są roztworami żywic w olejkach eterycznych lub w terpentynie; odznaczają się aromatycznym zapachem i gorzkim smakiem. Stosowane są w lecznictwie jako środek wykrztuśny; do leczenia dróg oddechowych i moczowych; goją rany i uśmierzają bóle. W maściach, emulsjach, mazidłach stosowane są jako antyseptyk do tępienia pasożytów skóry. Powiedzenia: „Wlewać komuś balsam do duszy”, „Twoje słowa są jak balsam” świadczą, że balsamiczne aromaty działają pozytywnie na skołatane nerwy oraz stany przygnębienia. Balsamy mają właściwości konserwujące. Starożytni Egipcjanie balsamowali nimi zwłoki.

Baal (opiekun, pan), tytuł nadawany wielu bogom w starożytnej Palestynie, Syrii, Fenicji i koloniach fenickich w płn. Afryce pamięta czasy Wieży Babel i Humbaby zgłębiającego wiedzę o żywicach i balsamach. To samo można rzec o Balderze (Baldurze), synu Odyna, tym, co wyprowadził młodzież Azów do krainy okrutnej Hel. Imię Balder (Baldur) informuje, że ten piękny i młody germański bóg znał się na leczniczych balsamach; der tworzące deresza oraz dur tworzące odór świadczą, że znał się nie tylko na pachnących, lecz także na przykrych i odurzających aromatycznych związkach oraz wiedzy symbolizowanej przez konia.

Głównymi składnikami aromatycznych żywic, balsamów, olejków eterycznych są terpeny podobne z nazwy do ras koni: tarpanapony. Terpeny są związkami optycznie czynnymi — manipulują światłem. Biały fosfor, symbolizowany przez Jeźdźca Apokalipsy na białym koniu, utleniając się świeci.

Podstawowym elementem budowy terpenów jest izopren (C5H8) o wzorze strukturalnym CH2=C(CH3) –CH=CH2, tworzący łańcuchowe, pierścieniowe oraz bardziej złożone cząsteczki terpenów o wzorze ogólnym (C5H8)n. Izopren, podobnie jak benzen, należy do ulubionych przez przyrodę budulcowych cegiełek biomaterii. Biochemicy sądzą, że wszystkie cząsteczki izoprenu występujące w biomaterii wywodzą się od pirofosforanu izopentylu. Związek ten, prócz pęt krępujących nogi konia, zawiera cząsteczkę ortofosforanu (PO4) symbolizowaną przez kwadrygę Heliosa. (Fosforowi oraz symbolice: konia, Jeźdźców Apokalipsy, kwadrygi Heliosa poświęciłam rozdział w części III „Mitycznych Dziejów Ludzkości”).

Terpeny zmontowane z dwóch cząsteczek izoprenu tworzą niedomknięte lub zamknięte węglowe pierścienie o zapachach: bazylii, geranium, cytryny, róży, mentolu, kolendry, kamfory, wyposażone w metylowe rogi (CH3). Gdy do takiego rogatego pierścienia dobuduje się ogon z kolejnych cząsteczek izoprenu, powstaje cząsteczka tworząca np. witaminę A o ogonie zbudowanym z dwóch cząsteczek izoprenu a także karotenykarotenoidy o znacznie dłuższych izoprenowych ogonach, przedstawione w załączniku na rys. 2.

Cząsteczki te utworzone z rogatej głowy i długiego ogona podobne są do latawca lub smoka kultywowanego w chińskiej tradycji. Chiński smok z rogatą głową i wężowatym, długim falującym ogonem jest stworem kolorowymdobrotliwym. Kolorowym, bo karoteny i karotenoidy są kolorowe. Dobrotliwym, bo witaminy i hormony utworzone z izoprenu są dobre, bo pobudzają organizm do życia. Kolorowy latawiec, podobny do wężowego smoka trzymanego na uwięzi jak koń w uprzęży, unosi się w powietrzu jak aromat.

Karotenoidy i karoteny to żółtoczerwone i czerwone barwniki pochodzenia roślinnego. Występują w kwiatach, owocach, w zielonych tkankach, w których wraz z zielonym chlorofilem biorą udział w procesie fotosyntezy. Karotenoidy i karoteny są kare jak czarny koń i zawierają karetę — kwadrygę Heliosa. Czarny kolor pochłania każdą barwę energetycznego światła.

Prace badawcze prowadzone po 1950 r wykazały, że także cholesterol budowany jest etapowo z udziałem pirofosforanu izopentenylu z izoprenowych cegiełek.

Cholesterol — związek organiczny z grupy steroli, składnik wszystkich komórek i cieczy w organizmie, syntetyzowany jest w ustroju człowieka i zwierząt a niekiedy i roślin. Cholesterol stanowi materiał wyjściowy do syntezy steroidów, takich jak: kwasy żółciowe, hormony kory nadnerczy, hormony płciowe, witaminy grupy D i glikozydy roślinne o działaniu nasercowym. Cholesterol jest składnikiem otoczki mielinowej w tkance nerwowej; w stanach patologicznych może tworzyć złogi w postaci kamieni żółciowych lub odkładać się w ścianach tętnic powodując miażdżycę.

Witaminy grupy D obejmują około 16 roślinnych i zwierzęcych związków steroidowych. Związki te, spożyte z pokarmem, przekształcają się w skórze pod wpływem promieni nadfioletowych do D2 (kalceferolu) i D3 (cholesterolu); następnie w wątrobie i nerkach do hormonu regulującego w organizmie gospodarkę fosforanową i wapniową zapewniającą prawidłowy wzrost kości, ich mineralizację i przebudowę. Niedobór witamin D spowodowany dietą ubogą w tłuszcze roślinne, mleko, masło, jajka oraz niedoborem słonecznego światła wywołuje u dzieci krzywicę zniekształcającą kości, osłabiającą napięcie mięśni i hamującą wzrost; u dorosłych powoduje odwapnienie kości.

Źródłem witaminy A w organizmie człowieka są: tran, wątroba, nerki, masło, mleko, żółtka jaj, oraz owoce i warzywa zawierające karoten przekształcany w wątrobie w witaminę A. Witamina A jest częścią strukturalną cząsteczki barwnika wzrokowego powstającego w siatkówce oka w celu adaptacji wzroku do braku światła. Jej niedobór powoduje upośledzenie widzenia o zmroku. Od witaminy A zależy stan oraz działanie błon komórkowych i wewnątrzkomórkowych np. mitochondrialnych; prawidłowy stan oraz działanie wydzielnicze: błon śluzowych, nabłonka i naskórka. Niedobór witaminy A powoduje: rogowacenie i suchość skóry; zanik wydzielania gruczołów łzowych; rozmiękanie i suchość rogówki; nieprawidłowy rozwój kości; zmiany wsteczne w tkance nerwowej; zahamowanie wzrostu.

Ostre zatrucie witaminą A powoduje bóle głowy, wymioty, wzrost ciśnienia śródczaszkowego, płatowe złuszczanie naskórka. W przewlekłym zatruciu stwierdza się podwójne widzenie, suchość skóry, łysienie, bóle kończyn, zgrubienia i kruchość kości długich. Nadmiar witaminy D powoduje rozrzedzenie tkanki kostnej, wapnienie tkanek miękkich, nudności, apatię, ogólne znużenie. Spowodować może nadkwasotę i wrzody żołądka, zapalenie trzustki i niewydolność nerek.

Przedawkowanie witamin A i D jest szkodliwe. Upodabnia to je do zapachów pachnących lub cuchnących w zależności od stężenia. Obie witaminy oraz hormony wywodzące się od cholesterolu zależne są od promieniowania Słońca symbolizowanego przez siedem warstw blasku Humbaby. Tym samym podobne są w działaniu do reagującej na światło szyszynki. Melatonina wytwarzana przez szyszynkę reguluje dojrzewanie płciowe organizmu oraz dostosowanie aktywności życiowej (sen — czuwanie) do zmian rytmu oświetlenia. Obie witaminy podobne są także do dobrotliwego chińskiego smoka, który jeśli się zeźli może upodobnić się do groźnie łypiącego okiem smoka Humbaby.

Wieża Babel — Alma Mater i Humbaba

Balsamy zawierające żywice i olejki eteryczne tworzą nazwę niebotycznej wieży — Babel i imię potwora — Humbaba.

Wieża Babel symbolizuje wszechnicę — Alma Mater mitycznej Mezopotamii a także jej zasługi w rozwoju mitycznej cywilizacji. Potwór Humbaba symbolizuje naukową wiedzę, którą parali się uczeni skupieni w Wieży Babel w Epokach Brązu i Żelaza, w okresie trwającym kilkanaście tysiącleci.

Alma Mater — Matka Żywicielka to nazwa nadawana przez Rzymian bogini urodzaju Ceres i jej odpowiedniczkom DemeterKybele. Obie boginie zgłębiały wiedzę o demontażu obumarłej materii i glebotwórczych procesach wpływających na wydajność zbiorów — zajmowały się humifikacją i humusem. Totemem bogiń był produkujący nawóz koń.

Alma Mater to także metaforyczne określenie szkoły wyższej, zwłaszcza uniwersytetu. Określenie to pojawiło się po 1300 r w dokumentach i przywilejach dotyczących uniwersytetów w Paryżu i w Oksfordzie. Wszechnica Krakowska została tak nazwana w przywileju Władysława Jagiełły, w 1401 r. Zwyczaj określania uniwersytetu mianem Matki Żywicielki utrwalił się w XV w. Posługiwali się nim jej wychowankowie, wyrażając w ten sposób swój szacunek i przywiązanie do uczelni. Współcześnie określenie Alma Mater używane jest w podobnym znaczeniu. Fakt nazwania wiodących europejskich uniwersytetów Matkami Żywicielkami dowodzi istnienia zakodowanej w podświadomości ludzi wiedzy o mitycznych dziejach ludzkości.

Pierwsze mityczne wszechnice zajmowały się zagadnieniami związanymi z rozwojem rolnictwa stanowiącego podstawę bytu ówczesnej cywilizacji a także zdrowiem i bytowaniem ludzi żyjących w coraz większym zagęszczeniu sprzyjającym konfliktom oraz szerzeniu się wielu chorób i epidemii. Wszechnice te zgłębiały i rozwijały zielarską wiedzę znachorki Artemidy i medyka centaura Chejrona oraz wiedzę o fermentacyjnych i glebotwórczych procesach zachodzących w ziemi nawożonej obumarłą roślinnością, popiołami, odchodami zwierząt, ptaków i ludzi zdobytą przez Demeter i Kybele. Zajmowały się także astrologią i astronomią potrzebną do odtwarzania przeszłości i planowania przyszłości na bazie odliczanego przez cykle nieba czasu oraz arytmetyką, geometrią i mechaniką. Zajmowały się moralnością, etyką i prawem oraz naukami związanymi z administrowaniem, handlem i technologiami wytwarzania wszelkich cywilizacyjnych dóbr.

Z chwilą, gdy w średniowiecznej Europie zrodziła się potrzeba tworzenia uczelni integrujących prace i dokonania umysłowych elit w celu przyspieszenia rozwoju cywilizacji, w podświadomości ludzi zrodziła się potrzeba nazwania tych badawczych i krzewiących wiedzę ośrodków Matkami Żywicielkami — zdolnymi przetwarzać zdobytą wiedzę w żywność oraz inne potrzebne ludziom do życia duchowe i materialne dobra.

Mity o zakończonych przyjaźnią zmaganiach Gilgamesza z Enkidu; o ich zwycięstwie nad Humbabą i zbudowaniu Wieży Babel; o Niebieskim Byku; o tronie i łożu dla Inanny; o bębenku Gilgamesza i perypetiach z nim związanych, obejmują czasy od przybycia Hebrajczyków do Mezopotamii, do końca mitycznych dziejów — od około 24 do 10 tys. p.n.e. W tym okresie, leżąca na krańcu śródziemnomorskiego świata Mezopotamia zawsze posiadała swoją Alma Mater specjalizującą się w astrologii i medycynie oraz wiedzy o węglowodorach otrzymywanych z istniejących w tym rejonie złóż ropy naftowej, traktowanych jako pewnego rodzaju humus, powstały z obumarłego w zamierzchłych czasach ziemskiego życia. Świadczy o tym niezwykle obszerna astronomiczna, astrologiczna i medyczna wiedza kultywowana w starożytnej Mezopotamii oraz baśnie o Dżinach uwięzionych w butelkach i tajemniczych lampach Aladyna. Wszechnica ta rozwijała się lub podupadała, zależnie od prosperity lub podupadania Mezopotamii położonej nad brzegami stopniowo zacieśniającej się zatoki.

Mity o Gilgameszu i Enkidu opisuje czasy tożsame z czasami aktywności mądrej Ateny, Perseusza, Apollina i Asklepiosa z Hellady; z czasami mędrca Mimira i Kwasira, Nibelungów: Albericha, Mime, Hagena i Baldera z Atlantydy; z czasami liczonymi od Kaina do Abrachama, przez czasy jego synów — Izmaela i Izaaka, jego wnuków — Jakuba i Ezawa oraz prawnuków — Józefa i Beniamina.

Czasy te to okres wprowadzania monogamii; to okres przesiedleń i wielkich migracji ludności. Procesy te prowadziły do mieszania się ludów wyspecjalizowanych genetycznie i kulturowo nie tylko Srebrnym Patriarchatem, lecz także zamieszkiwanym terenem, trybem życia i klimatem. Czasy te to okres związany z ożywieniem intelektualnym nie tylko bogów z Atlantydy, lecz także ludzi zaludniających coraz rozleglejszy, coraz bardziej zróżnicowany klimatycznie świat. W tych burzliwych czasach zrodził się humanizmhumanitaryzm jednoczący działania bogów i ludzi. Pod koniec tego okresu wiedza wypracowana przez centaura Chejrona, Demeter, Kybele i kolejne pokolenia uczonych osiągnęła poziom współczesnej nam wiedzy z chemii, biochemii i mikrobiologii.

Utworzone od Humbaby (Huwawy) słowa: humus, humanizm, humanitaryzm, humor, humoralny, baba, babka, wawrzyn oraz legendy związane z Wawelem potwierdzają wyżej przedstawione wywody oraz wzbogacają wiedzę o tamtych czasach.

Słowa baba, babka, wawrzyn oraz Wawel podobny z nazwy do wieży Babel, pozwalają sądzić, że Mezopotamia utrzymywała kontakty handlowe z krainą leżącą na północnych wybrzeżach morza Pontosa, zamieszkiwaną przez mitycznych Sarmatów i Lachów; współpracowała z ośrodkami badawczymi działającymi w tym roponośnym regionie; brała udział w medycznej pomocy humanitarnej organizowanej dla przesiedleńców z zatapianych wybrzeży, kierowanych przez te ziemie na Pola Elizejskie (Stepy Ukrainy) oraz do odległego Tartaru (ziemie za Tatrami lub ziemie Tatarów).

Baba to: stara kobieta; dojrzała kobieta; tęga, wielka kobieta. Herod-baba to despotyczna kobieta, zwykle potężnej budowy. Herod-baba podobna jest do Hery. Najdawniejszym atrybutem Hery było Słońce ogrzewające i oświecające życie ziemskie. Nazwa polskiego Słońca podobna jest do słoniny. Czyżby bardzo otyłe figurki Wenus odnalezione na dawnych ziemiach Hadesa, Pontosa, Pól Elizejskich i Tartaru były wizerunkami mitycznych Alma Mater? Wszak słonina to tłuszcz powstały z węglowodorów pozwalający organizmowi przetrwać czas zimna i głodu.

Baba Jaga to bajkowa czarownica, wiedźma. Przestawienie sylab w imieniu Jaga (Gaja) tworzy imię pierwszej boskiej baby Matki Gai — Alma Mater kierującej coroczną wędrówką wielkich stad roślinożernych zwierząt stanowiących pokarm koczujących Neandertalczyków, a z czasem ludzi o genotypie Homo Sapiens.

Baba to kamienny posąg, zwykle kobiety z pucharem lub rogiem w ręku, wznoszony na stepach Eurazji od 2 tysiąclecia p.n.e. do XI w. Róg w ręku kamiennej baby to róg mądrej kozy Amaltei, mamki małego Dzeusa. Róg ten pamięta czasy drugiej boskiej baby — Matki Rei, siostry i żony Kronosa rządzącego światem w Epoce Srebra.

Z czasem Matkę Gaję i Matkę Reję zastąpiły: Demeter, Kybele, Wielka Artemida — kolejne mądre Matki Żywicielki. Ich prekursorką na gorących południowych wybrzeżach wielkiego Śródziemnego Morza była mądra jak Sophia Czarna Afrykańska Afrodyta, matka kolejnych gatunków ludzi zrodzonych w Afrykańskich Rowach. (Czarnej Afrodycie i Sophii poświęciłam rozdział w części II „Mitycznych dziejów ludzkości”)

Baba to także część kafara uderzająca wbijany w ziemię pal. Na takich palach budowano na zabagnionych terenach mityczne osady. Takimi palami umacniano groble, brzegi kanałów, zbiorników wodnych i portów w ujściach i dolinach wielkich rzek żywicielek, np.: Nilu i Dunaju.

Baba to słodkie ciasto drożdżowe pieczone w dużej formie o kształcie ściętego stożka. Taki kształt miała mityczna Wieża Babel i wzgórze Wawel, z którego rządził swym ludem mądry król Krak z równie mądrą córką Wandą; u stóp, którego w jaskini miał swą siedzibę ziejący ogniem smok.

Król Krak początkowo destylował a z czasem krakował ropę naftową, której złoża do dzisiaj eksploatowane są w okolicach Krymu. Wanda badała związki aromatyczne wydzielające się podczas destylacji i krakowania. „Staropolska Encyklopedia” Z. Glogera informuje, że imię Wanda (ponętna, nęcącą) wywodzi się od wędki (wendy) służącej do chwytania ryby na przynętę wydzielającą kuszący ryby zapach. Wędka tworzy słowa: węchwędzić — konserwować mięso, ryby, sery przez poddanie ich działaniu dymu wydzielanego przez tlące się drewno, bogatego w aromatyczne węglowodory. Wędka tworzy też wędrówkę, wędrowcawędziło. Przesiedlane do Tartaru i na Pola Elizejskie społeczności zaopatrywane były na czas wędrówki do miejsca przesiedlenia oraz na okres pierwszej zimy w zapasy uwędzonego pokarmu transportowanego na wozach ciągniętych przez kierowane wędzidłami konie.

Szewczyk Dratewka noszący imię Skuba, podobne do imienia sprytnego biblijnego Jakuba brata Ezawa, upamiętnia kolejne wielkie osiągnięcie z końca mitycznych dziejów. Jego baranek wypchany siarką, skonsumowany przez wawelskiego smoka, to pomysł na wulkanizację z pomocą siarki naturalnego kauczuku wytwarzanego z soku drzew kauczukodajnych lub syntetycznego kauczuku otrzymywanego przez polimeryzację butadienu lub izoprenu — związków produkowanych z ropy naftowej. Twarda wulkanizowana guma idealnie nadawała się na podeszwy do zimowych butów dla ludzi przesiedlanych do krain o zimnym i mokrym klimacie. Buty do dzisiaj pamiętają mityczny wynalazek wulkanizowanej butadienowej gumy. Powiedzenie pijany jak szewc również mityczne czasy pamięta. Mityczny szewc nie upijał się wódką, lecz odurzał klejem butaprenem.

Dratwa tworząca pseudonim Skuby to nić konopna lub lniana nasycona smołą i nawoskowana, używana przez szewców do przyszywania podeszwy do wierzchu butów oraz przez rymarzy wykonujących wędzidła i uprząż dla koni.

Smok ziejący ogniem w jaskini pod wzgórzem Wawel, podobnym do Wieży Babel, upodabnia tą wieżę do rafinerii ropy naftowej, której kominy zioną ogniem do dzisiaj. Smok Wawelski i inne wyszczególnione w tym rozdziale smoki przez fakt, że symbolizują również ekliptykę wytyczoną gwiazdozbiorami Zodiaku, przypisują szereg homologiczny podstawowych węglowodorów uzyskanych z ropy, lub podczas suchej destylacji drewna do znaków Zodiaku i przypisanych im merydianów. (załącznik rys. 3)

Podstawowe węglowodory tworzące biomaterię to: metafizyczny Metan (CH4) — znaki: Bliźnięta i Strzelec — merydiany: Płuc i Jelita Grubego; Tworzący etos Etan (C2H6) — Lew i Wodnik — m.: Żołądka i Śledziony i Trzustki; Lojalny Panu Propan(C3H8) — Ryby i Panna — m.: Serca i Jelita Cienkiego; Butny Butan (C4H10) — Byk i Skorpion — m.: Pęcherza Mocz. i Nerek; Spętany, okiełznany Pentan (C5H12) — znak Raka i Koziorożca — m.: Osierdzia i Potrójnego Ogrzewacza; Seksualny Heksan(C6H14) — Baran i Waga — m.: Pęcherzyka Żółciowego i Wątroby. Szereg homologiczny węglowodorów, jego przypisanie merydianom i znakom Zodiaku omówię w kolejnej części „Mitycznych Dziejów Ludzkości” poświęconej astrologii, akupunkturze i alchemi.

Jajka, jagody i jagły

W obyczaju polskim polukrowanej na siwo babie wielkanocnej towarzyszy palemka wielkanocna oraz jajko kraszone w tajemnicze regionalne wzory zwane pisanką Z takiego magicznego jaja zawierającego słowo, które było na początku, wyłonił się wszechświat i światło złożone z kolorów tęczy, ożywiające Ziemię i umysły ludzi.

Jajka zawierają: białka, tłuszcze, glikogen, sole mineralne, niektóre witaminy — szczególnie dużo witamin grupy A i D. Jajek nie można zbyt długo przechowywać, psują się wydzielając cuchnący zapach. Zepsute jajo to zbuk tworzący bukwy oraz bukiet kolorowych kwiatów lub bukiet aromatów.

Nazwa rosyjskich liter — bukwy wywodzi się od pradawnego alfabetu drzew. Buk to drzewo. Litery w pradawnym celtyckim i słowiańskim alfabecie drzew naśladowały kształtem pokrój gałęzi, odmienny dla każdego drzewa lub krzewu.

Związki organiczne zawarte w jaju opisane są strukturalnymi wzorami utworzonymi z liter, podobnymi z kształtu do gałęzi krzewów lub drzew. Ich węglowodorowe łańcuchy wiją się jak pędy bluszczu lub powojnika, tworząc różnorodne odgałęzienia, z uczepionymi do nich pierścieniami barwnych i aromatycznych kwiatów i owoców. Podczas przechowywania jaj złożone cząstki tworzące ich zawartość odczepiają od siebie kolejne fragmenty, lub dzielą się na mniej złożone związki wydzielając przy tym niezbyt przyjemną woń.

Proces rozkładu złożonych struktur na prostsze struktury obejmuje wszelką materię tworzącą wszechświat, w tym także ziemskie życie. Procesowi temu towarzyszy emisja: zapachów, światła i innych form promieniowania. Sądzę, że z tego właśnie powodu fizycy kwantowi przypisali kwarkom tworzącym protony i neutrony takie umowne właściwości (oddziaływania) jak: zapachy, kolory i powab.

Najskromniejsza Palemka Wielkanocna uwita jest z gałązek wierzbyborówki brusznicy. Prócz borówki brusznicy rośnie w borach borówka czernica a na bagnach i torfowiskach borówka żurawinowa. Borówki rosną na surowych, wstępnie przetworzonych leśnych glebach. Humifikacja tych gleb polega na wytwarzaniu z obumarłych roślin i zwierząt przez grzyby, roztocza, bakterie, robaki i owady próchnicy zasobnej w proste związki chemiczne i śluzy chłonące wodę. Gleby żywicznych iglastych lasów (borów) zawierają dużo związków terpenowych i fenolowych pochodzących z rozkładu ściółki tworzonej przez ich drzewa. Czyni to rosnące na tych glebach borówki ziołami posiadającymi lecznicze właściwości charakteryzujące te związki. Właściwości wrzosowisk, torfowisk, bagien zatrzymujących i oczyszczających przepływające przez nie wody również udzielają się tym leczniczym roślinom.

Borówka brusznica to zimo-zielona krzewinka o czerwonych kwaśnych jagodach. Jej liście zawierają glikozydy fenolowe, flawonoidowe, kwas ursolowy; w owocach znajdują się kwasy organiczne, garbniki, pektyny, antocyjany, witaminy A i C. Bakteriobójczy napar z liści borówki stosowany jest w stanach zapalnych dróg moczowych, nerek i pęcherza moczowego; w nieżytach żołądka, jelit a także w kamicy żółciowej.

Borówka czernica zwana jest czarną jagodą. Jej niebieskie lub ciemno granatowe jagody zawierają: garbniki, kwasy organiczne, pektyny, sacharozę, witaminy D, A, C, B, karotenoidy, antocyjany oraz fitoncydy o działaniu antybakteryjnym podobnym do działania antybiotyków. Suszone jagody są jednym z najstarszych leków przeciwbiegunkowych. Stosuje się je przy nieżytach przewodu pokarmowego na tle bakteryjnym, przy czerwonce i robakach jelit. Antocyjany zawarte w jagodach poprawiają zdolność widzenia w nocy — wykazują właściwości karotenoidów i wit. A. Napar z liści zawierających flawonoidy, trójterpeny, antocyjany obniża poziom cukru we krwi diabetyków, odkaża miedniczki nerkowe i pęcherz moczowy.

Borówka żurawinowa zwana żurawiną błotną ma czerwone bardzo kwaśne jagody. Dzięki dużej zawartości konserwującego kwasu benzoesowego (C6H5COOH) i chinowego jagody żurawiny można przechowywać w chłodnej piwnicy nawet do 2 lat. Sokiem z żurawin leczy się infekcje nerek i pęcherza moczowego. Badania wykazały, że owoce żurawiny wzmacniają działanie antybiotyków i sulfonamidów podawanych przy stanach zapalnych układu moczowego.

Jagody borówek podobne z nazwy do baby Jagi pamiętają czasy Matki Gai — gadziny — smoczycy odmierzającej godziny nocy; pory panowania tytanów; patronującej godom związanym ze świętowaniem początków pór roku; odliczającej gody — rosyjskie lata. Jagody borówek, porzeczek oraz innych leśnych i porastających tundrę krzewów były pierwszymi lekami stosowanymi w czasach Matki Gai i dziewiczej Artemidy. Jagoda tworzy jagnię, małego baranka symbolizującego korę mózgową — siedlisko myśli tworzących nowe pomysły na życie.

Jagajagoda tworzy jagły, żółciutką bardzo pożywną kaszę wytwarzaną z prosa.

Proso (Panicum miliaceum) należy do najstarszych roślin uprawnych. W Chinach uprawiano proso już 7000 lat temu. Czczono je tam jako roślinę świętą. Proso stanowiło podstawę jadłospisu starożytnych Sumerów. Prowadzący koczownicze życie Mongołowie, Tatarzy, narody kaukaskie i plemiona koczujące za Uralem piekli chlebowe placki jedynie z prosa. Obecnie proso uprawiane jest głównie we wsch. Europie oraz płd.-wsch. Azji. Jego ziarno przerabiane jest na kaszę jaglaną oraz używane jako karma dla drobiu.

O powszechności uprawy prosa przez naszych przodków w odległych mitycznych czasach, i w dawnej Polsce świadczą nazwy dwóch groźnych zakaźnych chorób: jaglicyprosówki; przysłowie „Nie wtykaj nosa do cudzego prosa” oraz ludowa śpiewka o przepióreczce, co uciekła w proso.

Przysłowie, z racji nosa, wiąże proso z węchem i aromatami; przepióreczka z bardzo pożywnymi przepiórczymi jajkami oraz kurami ślepymi o zmroku, karmionymi ziarnem prosa. Przepiórki należą do kurowatych.

Głównym produktem wytwarzanym z ziarna prosa jest kasza jaglana, która niemalże zapomniana w XX w wraca ponownie do łask. Jej zalety przypomniano sobie w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Proso nie zawiera glutenu, mogą go jeść dzieci oraz osoby na diecie bezglutenowej i lekkostrawnej. Brak glutenu to nie jedyna zaleta prosa. Kasza jaglana należy do najbardziej lekkostrawnych produktów zbożowych; posiada podobne do kaszy kukurydzianej niepowtarzalne walory odżywcze, dietetyczne i smakowe.

Jagły zawierają: do 3% tłuszczu bogatego w nienasycone kwasy tłuszczowe, około 14% białka oraz 70–83% skrobi. Ziarno prosa zawiera: witaminy z grupy B, witaminę A, fosfolipidy w tym lecytynę oraz sole mineralne: wapnia, fosforu, żelaza, potasu, krzemu, magnezu, fluoru.

Dieta bogata w jagły likwiduje zmęczenie umysłowe, depresję i anemię; polecana jest w chorobach: trzustki, wątroby, jelit i nerek oraz w wyziębieniu organizmu. Kasza jaglana jako jedyna z kasz jest zasadotwórcza, korzystnie wpływa na układ oddechowy i śledzionę; zawiera także bardzo cenną krzemionkę rzadko występującą w produktach zbożowych, która wpływa korzystnie na włosy, paznokcie, skórę i na stawy; zalecana jest osobom z anemią i żyjącym w ciągłym stresie.

Jagły, jak informuje łacińska nazwa prosa (Panicum miliaceum), są profilaktycznym lekiem (panaceum) na wszystko. Takim profilaktycznym lekiem na wszystko były kiedyś jajka.

Pod względem zawartości białka i tłuszczu jagły przewyższają kaszę jęczmienną i gryczaną. Ich wartość energetyczna bywa podobna do ryżu, kaszy gryczanej, lecz walory odżywcze są wyższe. Walory białek prosa są porównywalne z wartością biologiczną białek pszenicy, kukurydzy, fasoli i orzecha ziemnego. Ziarno prosa zawiera więcej aminokwasów m.in. leucyny uczestniczącej w biosyntezie steroidówmetioniny odgrywających ważną rolę w syntezie adrenaliny od ziaren innych zbóż. Gdy chodzi o zawartość tłuszczu ziarno prosa ustępują jedynie ziarnu owsa. Kasza ta nie nadaje się jednak do długotrwałego przechowywania, szybko jełczeje. Podobna jest w tym do łatwo psujących się jaj. Skrobia zawarta w jagłach szybko ulega scukrzeniu.

Wyeliminowanie w mitycznych czasach z upraw rolnych prosa na rzecz uprawiania lnu, a tym samym usunięcie z codziennej diety mąki z prosa i kaszy jaglanej oraz wielogodzinna nużąca praca w zapylonych przędzalniach i tkalniach mogły przyczynić się do obniżenie odporności ludzi na jaglicęprosówkę. Mogły powodować epidemie tych chorób. Kto wie, czy biblijna plaga „ciemności egipskich” nie była spowodowana epidemią jaglicy uszkadzającej ludziom wzrok?

Jaglica, zwana egipskim zapaleniem oczu, to zakaźne zapalenie spojówek o przewlekłym przebiegu, obejmujące niekiedy rogówkę i całą gałkę oczną. Choroba objawia się tworzeniem w spojówkach żółtawych grudek podobnych do kaszy jaglanej, które w dalszych okresach choroby pękają, pozostawiając blizny. Choroba może stopniowo objąć rogówkę, powieki, gruczoły i drogi łzowe, powodując ich bliznowacenie oraz wysychanie spojówki i rogówki. Zakażenie następuje przez przenoszenie wydzieliny spojówkowej, głównie za pośrednictwem much. Leczenie jest długotrwałe, przeważnie stosuje się miejscowo antybiotyki i sulfonamidy. Uważa się, że około 20% ludności na świecie dotkniętych jest jaglicą, która wraz z wtórnymi jej zakażeniami stanowi najczęstszą przyczynę ślepoty. Jaglica jest chorobą społeczną doświadczającą ludność płd. Azji, Afryki i płd. Ameryki. W Polsce choroba ta została zwalczona.

Prosówka to ostra, groźna dla życia postać gruźlicy wywołana przedostaniem się prątków do naczyń krwionośnych i rozsianiu ich w jednym lub wielu narządach, w których tworzą się gruzełki o wyglądzie ziaren prosa. Prosówka może zakazić także skórę powodując podobne objawy.

Łacińska nazwa prosa — Panicum miliaceum opisuje problemy związane z zapobieganiem i zwalczaniem wszelkich epidemii nękających ludzi w mitycznych czasach i metody radzenia sobie z tymi problemami.

Panicum to proso; panis to chleb; panaceum to środek uniwersalny na wszystkie choroby; pan- to pierwszy człon wyrazów złożonych wskazujący na powszechność tego, co nazywa lub oznaczający obejmowanie jakiejś całości — odpowiednik polskiego wszech-, ogólno-, np. pandemia.

Panika to nagły, niepohamowany, często nieuzasadniony strach, przerażenie, popłoch ogarniający większą liczbę ludzi.

Milium to także proso; miles to żołnierz; militio to służba w wojsku; milia to tysiąc a także niezliczeni.

Słowa te pozwalają sądzić, że podstawowym sposobem zapobiegania epidemiom było dostarczanie ludziom w powszedniej diecie (w powszednim chlebie) wszystkich nieodzownych dla zachowania zdrowia składników odżywczych. Gdy mimo to epidemia wybuchła starano się wszelkimi, nawet militarnymi metodami nie dopuścić do paniki wśród ludności; do rozprzestrzeniania (rozpierzchanie) się epidemii i przekształcenia się jej w pandemię. Gdy odizolowano, ograniczono, (skupiono) ognisko epidemii, likwidowano ją lekami i dezynfekującymi środkami. Nazwy dwóch podstawowych odmian prosa: proso rozpierzchłe i proso skupione, wywodzące się od budowy kwiatostanów prosa, luźnej lub bardziej zwartej, są dowodem takiego postępowania.

Rośliny prosowe spokrewnione są botanicznie z roślinami palczatkowymi. Do roślin palczatkowatych należą trujące dla zwierząt, zachwaszczające proso, kukurydzę, ziemniaki oraz ścierniska: palusznik krwawy, włośnica zielona, włośnica siwa. Do palczatkowych należy sorgo, należące do najdawniej uprawianych afrykańskich roślin, którego ziarno dostarcza mąki, kaszy, cukru, a rośliny świeżej i kiszonej paszy dla zwierząt. Sorgo zajmuje 5 miejsce (po pszenicy, ryżu, kukurydzy i jęczmieniu) w światowej produkcji zbóż. Stanowi w dużej części Afryki i Azji najważniejsze zboże konsumpcyjne. W Polsce uprawiana jest wysoka, odporna na suszę palczatkowata trawa sudańska dająca obfitą zieloną paszę. Trawa ta, podobnie jak wyżej wymienione chwasty, zawiera glikozyd cyjanowodorowy, który w pewnych fazach rozwoju może odczepiać trujący cyjanowodór (HCN).

Najważniejszą palczatkową trawą jest uprawiana w tropikalnych krajach trzcina cukrowa; dostarczająca w skali światowej 60% cukru. Słodka palczatkowa trzcina cukrowa podobna jest z nazwy i słodyczy do palmy rodzącej równie słodkie daktyle. Palma i palczatkowe tworzą palce. Daktylos po grecku znaczy palec lub dłoń.

Rosnąca w ciepłych krajach palma daktylowa (Phoenix) podobna jest z nazwy do Feniksa odradzającego się z popiołów oraz do rosnącej w zimnej Europie wierzby (Salix). Jej daktyle, pożywne jak jaja i jagły, zawierają te same lecznicze salicylany, co kora wierzby. Wierzba migdałowa (Salix amygdalina), krzew rosnący na brzegach cieków wodnych i na zalewiskach Europy, dostarczająca wikliny na koszyki, pamięta ciepłolubnego migdałowca. Palczatkowate afrykańskie sorgo zawiera, podobnie jak len lubiący chłodny klimat, glikozydy cyjanowodorowe. Gałązki borówek tworzące z gałązkami wierzby palemkę wielkanocną a także ich jagody zawierają antocyjany oraz fenolowe i flawonowe pochodne benzenu.

Nazwy oraz lecznicze właściwości tych roślin są świadectwem współpracy naukowej łączącej Mezopotamię i urodzajne wybrzeża Afryki z ośrodkami naukowymi zakładanymi w zimnej Europie, pozbawionej urodzajnych gleb; współpracy wielce użytecznej dla ludności przesiedlanej na te tereny i tubylców zamieszkujących te ziemie.

Współpraca ta dotyczyła: medycyny, uzdatniania gleb pod rolnictwo, konserwowania żywności, sposobów ochrony przed wszelkimi szkodnikami upraw i magazynowanych plonów. Dotyczyła przetwarzania drewna, węgla i ropy naftowej. Przyczyniła się do rozwoju chemii, chemii organicznej, biochemii i mikrobiologii.

Ciuciu-babka, żurawina i żur

Zawierająca dużo konserwującego benzoesowego kwasu żurawina tworzy słowa: żur, żuraw i wino.

Bóg Enki już w Srebrnym Wieku pił daktylowe wino. Noe upił się winem tuż po Wielkim Potopie. Żur, zwany kwasem lub zakwasem, stosowany był do pieczenia pulchnych podpłomyków przez baśniową Żabkę z Hellady w późnych neandertalskich czasach.

Przepis na żur i podpłomyki przejęli od Neandertalczyków srebrnowieczny Hebrajczycy z Atlantydy osiedleni w Raju Hellady. Dopracowali go i udoskonalili a potem postarali się, by jako przepis na zaczyn do chleba przypisany im został monopolowym prawem.

Hebrajczycy do końca mitycznych dziejów utrzymali monopol na wypiek pulchnego chleba na zakwasie. Monopol ten, stanowił znaczącą część ich dochodów. O tym, jak święcie przestrzegano w mitycznych czasach prawa do monopolu wypracowanego przez jakiś naród świadczy to, że w dzisiejszych krajach arabskich powszechnie spożywane jest przaśne pieczywo a nie chleb pieczony na zastrzeżonym dla Hebrajczyków zakwasie. Przaśny to taki, który nie uległ fermentacji. Przaśny może być miód lub chleb.

To, że wypiek chleba na bakteryjno-drożdżowym zaczynie był zagwarantowaną prawem tajemnicą Hebrajczyków nie znaczyło, że biolodzy Midgardu, Dzeusowej Hellady i Mezopotamii zaprzestali badań nad fermentacyjnymi procesami zachodzącymi w przechowywanych w beczkach i glinianych zbiornikach zapasach: soków owocowych, miodu, masła, mięsa i innej żywności. Nadal badano te procesy, bo wraz ze wzrostem liczebności cywilizowanego świata, wraz z przesiedlaniem ludności na tereny o długiej zimie, istniała potrzeba konserwowania coraz większych zapasów żywności.

Konserwujące działanie posiadała: zwykła sól oraz aromatyczne zioła; dym drzewny stosowany do wędzenia serów, mięsa i ryb; produkty fermentacji: alkohol etylowy; kwas mlekowy, kwas octowy; cukier oraz związki chemiczne takie jak: saletra sodowa lub benzoesan sodu. Badając procesy fermentacyjne realizowane przez drobnoustroje zgłębiano wiedzę z chemii, biochemii i mikrobiologii; wiedzę o humifikacji gleby; wiedzę o metabolizmie roślin, zwierząt i ludzi. Świadectwem tego jest zaczyn powstały z zakwasu tworzący słowo zaczynać.

Zakwas chlebowy zawiera bakterie mlekowe z dodatkiem drożdży (jednokomórkowych grzybów). Drobnoustroje te, rozmnożone na pożywce z mąki, wody i cukru tworzą zaczyn do fermentacji ciasta na pieczywo.

Bakterie są potomkami pierwszych jednokomórkowych organizmów powstałych w wodach praoceanu około 3,5 miliarda lat temu. Począwszy od nich ziemskie życie zaczęło rozwijać się w zorganizowany sposób, przekazywany genami z pokolenia na pokolenie. Bakterie wypracowały pierwsze beztlenowe sposoby pozyskiwania energii potrzebnej do życia z rozpadu chemicznych związków zawartych w otaczającej je wodzie.

Jeden z tych sposobów, zwany glikolizą, stosowany jest do dzisiaj w komórkach wyżej zorganizowanych roślin i zwierząt. Produkt glikolizy — kwas pirogronowy zaczyna proces oddychania tlenowego realizowany bardzo efektywnym, oksydo-redukcyjnym Cyklem Krebsa, dostarczającym komórkom organizmu energii i budulca potrzebnego do realizacji życia.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 60.9