E-book
13.65
drukowana A5
36.51
Misja — Fala przebudzenia

Bezpłatny fragment - Misja — Fala przebudzenia


Objętość:
155 str.
ISBN:
978-83-8221-161-0
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 36.51

Dedykuję tę książkę naszym dzieciom,

By mogły kiedy będą na to gotowe

przeczytać ją i żyć według jej słów

jeśli są bliskie ich sercom

Pragnę, by słowa w niej zawarte były dla nich

katalizatorem, siłą i oparciem

w trudnych chwilach ich ziemskiego życia

Wprowadzenie

To co tu przeczytasz jest zbiorem przekazów ze świata o którym wiele mówiono. Na pewno sam masz wyrobione na jego temat swoje zdanie, jak każdy. Jednak cokolwiek o tamtej rzeczywistości myślisz, będzie to tylko namiastką tego co on oferuje w swoim pięknie i bogactwie.

Świat z którego płyną te cudne przesłania, który jest tak naprawdę częścią nas wszystkich i może być dostępny na wyciągnięcie ręki, jest morzem nieskończonych możliwości, potęgi i niewyobrażalnej miłości.

Jeśli trzymasz tę książkę w swoich rękach to najwyraźniej dojrzałeś do jej przekazu.

Tak wiem, w wielu książkach możesz to przeczytać, i pewnie myślisz, że to banał, ale uwierz mi, taka jest prawda. Każdy odpowiednio do swojej wiedzy, świadomości i stopnia zrozumienia, otrzymuje to, co jest w stanie poprowadzić go ku jego wnętrzu. I tak jest zapewne z tą książką. Pamiętaj nie ma przypadków ani zbiegów okoliczności. Wszystko co wydarza się w życiu ma swój wielki głęboki sens.

Być może nie spodoba ci się na początku co w niej przeczytasz, być może odłożysz na półkę, jednak to malutkie ziarenko które ona zasieje kiedyś z pewnością wykiełkuje. Może nie dziś, nie jutro, ale nawet za kilka lat. Być może wtedy jeszcze raz sięgniesz po nią i przeczytasz z wielkim zrozumieniem i zapałem.


Nie będzie to książka banalna, nie skupi się ona na jednym problemie. Nie jest to książka mówiąca o reinkarnacji czy życiu po życiu. Będzie ona mówić o wszystkim. O świecie fizycznym który teoretycznie znacie ( teoretycznie bo i tak mało wiecie o prawach w nim rządzących) a także o świecie, który dla wielu pozostaje wielką tajemnicą. Świecie który zapiera dech w piersiach i jest dziedzictwem każdego z nas tu na Ziemi i wszystkich istot żyjących w nieskończenie wielkich wszechświatach.

Być może to co tu przeczytasz wywróci twoje postrzeganie do góry nogami, a wszystko w co wierzyłeś legnie w gruzach, a może w głębi duszy poczujesz, że zawsze to było w tobie ponieważ cała prawda jest schowana głęboko w nas samych i jeśli tylko pozwolimy sobie czuć to przekonamy się, że to wszystko jest tam od zawsze. Nie ważne.

Ona i tak zrobi swoje.


Nie będę w tej książce pisać za wiele o sobie gdyż jest to nie istotne. Nie chcę skupiać niczyjej uwagi na sobie i tym kim jestem ponieważ nie jest to istotne. Nie zamierzam opowiadać drogi którą przeszłam by móc się w końcu obudzić i doświadczyć czegoś dużo większego niż szare codzienne życie. Swoją drogą to mógłby być temat na kolejną książkę. W każdym razie istotny jest przekaz który chcę wam ofiarować z głębi serca. Mam ogromną nadzieję, że pomoże wam ona zmienić wasze życie w piękne radosne doświadczenie TU i Teraz.


Mogę jedynie powiedzieć, że słowa tu zawarte są przekazem, który odbieram ja a także inna osoba.

Kiedyś razem zamieszkiwałyśmy inną planetę i było nam dane być członkami pięknej wysoko rozwiniętej cywilizacji.

Dziś jesteśmy tu wraz z innymi chętnymi, poprzez inkarnację na tej pięknej planecie jaką jest Ziemia po to, by pomóc wam odnaleźć drogę do siebie, przypomnieć sobie Waszą prawdziwą tożsamość i obudzić w was potęgę tego kim naprawdę jesteście.


Jakkolwiek irracjonalnie to brzmi, taka jest prawda. Ale możesz nawet w to nie wierzyć. Może to być dla Ciebie abstrakcja. Nie ważne. Po prostu przeczytaj to co chcemy ci przekazać. Otwórz swoje serce i umysł i zdecyduj czy to cię przekonuje, czy czujesz łaskotanie w swoim wnętrzu. Jeśli tak to nie walcz z tym i nie próbuj ogarniać tego rozumem ponieważ tego czym jest Bóg i czym ty sam jednocześnie jesteś, nie da się ogarnąć rozumem. To można tylko poczuć. Czucie jest jedynym wyznacznikiem jaki powinien mieć dla Ciebie znaczenie.


Choć książka jest przekazem nie tylko jednej istoty to będę pisać w liczbie pojedynczej dla łatwiejszego jej czytania.


Nie będę więcej przedłużać bo wiem jak mało chętnie czyta się wprowadzenia. Sama niejedno przeczytałam zanim otworzyły się drzwi do innych rzeczywistości i mogłam w końcu sama doświadczać tego kim jestem i dowiedzieć się prawdy po co tu przyszłam na ten ziemski świat i co mam wam przekazać.

Tak więc stań się teraz czystą nie zapisaną kartką, zapomnij co wcześniej wiedziałeś i co ci wpojono. Nastaw się na czucie, zaufaj swojemu sercu.

Miłej podróży!!

Rozdz.1

Czy wiesz czym jesteś istoto wspaniała?

Dlaczego wierzysz, że jesteś grzeszna

nieudolna i niedoskonała?

Chyba nic już bardziej mylnego nie

mogłaś wmówić sobie

Od dziś będziesz chodzącym cudem

Od dziś będziesz BOGIEM!!!

Drogi czytelniku jest tyle rzeczy, o których chciałabym ci powiedzieć. Tyle pięknych niesamowitych informacji, które marzę by ci przekazać, że nie wiem od czego zacząć.

Myślę, że aby móc wyjawić ci te wszystkie przekazy, powinnam zacząć od podstaw najważniejszego, czyli od koncepcji Boga i Ciebie samego.


Każdy pewnie ma jakieś wyobrażenie Boga i tego jaki on jest. Ja może zacznę od tego kim nie jest na pewno. Nie jest on z pewnością starcem z brodą na tronie, nie jest nawet uosobieniem człowieczeństwa, nie jest żadną postacią ani osobą. To zupełnie nie ten kierunek. Jeśli jesteś chrześcijaninem, jak ja byłam kiedyś, to z pewnością wykreowano ci obraz Boga osądzającego i oczekującego spełniania jego nakazów i zakazów, które ustanowił. Powiem ci, że to nie prawda. Nie jest takim Bogiem. Nawet nie jest Bogiem sprawiedliwym, który za dobro nagradza a za zło karze. To też nie ten Bóg, o którym chcę ci powiedzieć. Ponieważ ten, o którym słyszałeś od swoich księży, którego obraz kreują w telewizji i wszędzie indziej, to niestety Bóg urojony, wymyślony, który z Bogiem — stwórcą ma niewiele wspólnego.


Bóg, o którym będę mówić w tej książce jest czymś zupełnie innym, niewyobrażalnym i cudownym. Jest raczej bytem a nie osobą. Jest czymś czego do końca nie jesteś w stanie pojąć swoim umysłem. Jest energią, pra — przyczyną i czystą świadomością.


Powiem ci więcej — nie jest nawet miłością. Jest jeszcze czymś ponad nią. Czymś czego nie da ubrać się w słowa. Jest wszystkim we wszystkim. I nie istnieje nic poza nim samym. Wszystko, cokolwiek istnieje jest jego częścią i przejawem. Tak więc nie ma nic nie Boskiego. To właśnie jest Bóg w doświadczeniu. Bóg-ekspresja.

Ale uważaj drogi czytelniku, bo to jeszcze nie jest Bóg -źródło. Zanim pojawił się doświadczający Bóg, istniał Bóg źródło — inaczej punkt zero, z którego wszystko wzięło swój początek. W punkcie zero było wszystko, ale tylko jako potencjał.

A teraz postaram ci się to zobrazować dokładniej.


Bóg — źródło, było wszystkim, ale tylko potencjalnie, był tylko skupiskiem potencjalnej energii, był mieszaniną wszystkiego skumulowaną jakby w jednym punkcie.

Pewnego razu ten Bóg — źródło postanowił wystrzelić z siebie cały ten potencjał. Było to jak wydech Boga. Z tego potencjału stworzył wymysły swojego nieskończonego umysłu. Przeróżne i nieskończenie piękne. W ten sposób dał początek wszelkiemu istnieniu. Teraz każdy przejaw wydechu Boskości jest właśnie tobą, mną, innym człowiekiem, zwierzęciem, inną cywilizacją, galaktyką, wszechświatem….

Wszystko co się dzieje i istnieje, jest tak naprawdę przejawem wydechu Boga. Wraz z tym wydechem powstał Bóg — ekspresja. Inaczej Bóg w doświadczeniu.


Miej jednak świadomość, że jeśli jest wydech, musi być też wdech. Tak dokładnie. Bóg źródło jest cyklem niekończących się wdechów i wydechów. Tak więc przeznaczeniem każdego doświadczenia jest powrót wraz z wdechem do źródła, by móc ponownie zrobić wydech. I tak po wsze czasy. Ten proces nigdy się nie skończy. On będzie trwał wiecznie. Tym właśnie jest Bóg. Tak więc zapamiętaj, nie ma możliwości nie powrócić do źródła. Nic takiego się nie może wydarzyć. To, iż powrócisz do sedna jest obietnicą i jedynym pewnikiem. Nic nie może tego zmienić.

Jeśli to zrozumiałeś to teraz pomyśl czym jesteś ty? Czy wiesz już?

Tak!! Jesteś przejawem samego Boga, jego częścią a w ostatecznej rzeczywistości samym Bogiem. Jak to brzmi? Czyż nie cudownie?

Tak, na najwyższym poziomie twojego istnienia jesteś Bogiem jak wszystko i wszyscy. To jest dziedzictwo każdego z nas. Innymi słowy jesteś doświadczającym się Bogiem, Bogiem wcielonym. Mówi ci coś to? Tak tak już kiedyś kogoś tak nazywano. I mieli oni rację Jezus był Bogiem wcielonym. Wszystko się zgadza, jednak nastąpiło potem jedno małe niedomówienie. Nie tylko on nim był, lecz każdy z nas. Ponieważ wszystko jest wcieleniem Boga. Nikt ani nic nie piastuje wyższego stanowiska. Nikt nie jest jedynym synem ani wcieleniem Boga. Stwórca podzielił się na nas wszystkich i jednocześnie nadal jesteśmy z nim w ciągłym połączeniu. Stanowiąc jedną piękną całość. Niewyobrażalnie pięknego Boga.


To teraz kiedy wiesz już kim jest Stwórca, kiedy wiesz już kim jesteś ty sam i w dużym uproszczeniu wiesz jak to wszystko wygląda, będziemy mogli pójść dalej.

Poprowadzę cię poprzez doświadczalny świat Boga. Niematerialny i materialny. Pokażę ci wszystko co wiem i podzielę się z Tobą prawdą którą mi objawiono.

Obiecuję zrobić to jak najbardziej rzetelnie będę potrafiła.

Postaram się przekazać wszystko precyzyjnie, zrozumiale i z miłością.

Byś ty także drogi czytelniku kiedyś poczuł i doświadczył w sobie Boga którym jesteś. A nie ma nic wspanialszego niż być tym kim naprawdę się jest w całej swej okazałości. Mogę cię o tym zapewnić. I zapewniam cię także, że przejdzie to twoje najśmielsze oczekiwania, a wszystko czego do tej pory doświadczyłeś nie będzie mogło równać się z tym doznaniem. Tak więc otwórz się na czucie i doświadczanie i niech prowadzi cię serce.

Rozdz 2

Istoto cudowna, kochana

pragnę powiedzieć dzisiaj coś tobie

Pamiętaj, że to prawda nad prawdami jednak zapomniana

A brzmi ona: życie jest cudem samym w sobie!!!

Ono jest po to by się nim bezustannie cieszyć, radować

Jednak w tym wszystkim ważne jest jeszcze coś,

A mianowicie by pamiętać aby swą Boskość zachować

Czy myślisz, że życie to pasmo nieszczęść i ciągła udręka? A może wydaje ci się, że trzeba się z czymś zmagać by było wartościowe? Wielu ludziom wydaje się w tym świecie wszystko trudne i ciężkie. Przez całe życie z czymś się zmagają i wmawiają sobie, że takie właśnie musi być i nic nie można na to poradzić. Otóż nic bardziej mylnego!!

Życie tak wygląda ponieważ tak je sobie wyobrażamy, ponieważ tak nam wpojono i wedle tych prawd funkcjonujemy. Niestety ale muszę wam tę “ prawdę” zburzyć.


Wiecie czym jest tak naprawdę życie? Czy też czym jest z perspektywy absolutu? Tym czym powinno być i dla was moi kochani. Powinno być ciągłą zabawą i przygodą. Wszystko co się przydarza jest całkowicie idealne i cudowne. Gdybyś tylko mógł zobaczyć pełen obraz wszelkiego istnienia, wiedziałbyś jak bardzo on jest doskonały. Jest tak bardzo doskonały, że brak słów by to przekazać. Po prostu zapiera dech w piersiach. Życie jest cudem i wielką niekończącą się przygodą. Tak więc czerp z niego ile się da, doświadczaj ile tylko możesz i raduj się tym, ponieważ każda chwila bez względu na to czym ona jest, przybliża cię do przypomnienia sobie wielkiej prawdy. Prawdy o twojej Boskiej tożsamości.


Cokolwiek przyjdzie ci robić kochaj to, kogokolwiek spotkasz na swojej drodze, błogosław mu albowiem wszyscy stanowimy jedność i najwspanialszą Boskość.

Wszystko i wszyscy bez wyjątku. Pamiętaj o tym w każdej chwili swojego życia.

Akceptuj, toleruj i miłuj. Wiedz, że nie ma podziału na lepszych czy gorszych ani na dobro i zło. Wszystko jest tylko doświadczeniem. A każde bez względu na to czym jest, zawsze służy Bogu. Nie może być inaczej. Dlatego nie oceniaj, nie potępiaj. Nigdy nie wiesz co komu jest potrzebne by przejawić siebie.

Ty sam rób co uważasz, co sprawia ci największą radość. Niech łaskotanie w sercu zawsze będzie twoim wyznacznikiem i niech prowadzi cię po wszelakich ścieżkach życia.

Gdy twoje serce się raduje, a to co napotykasz bez względu na to jak się jawi zapiera ci dech w piersiach i czujesz miłość i wdzięczność, wtedy przybliżasz się do Boga którym jesteś. A czym jest Bóg? Jak myślisz? Jest on niekończącym się tańcem życia.

A taniec życia jest celem i cudem samym w sobie


Jak już wspomniałam Bóg podzielił się na niezliczoną ilość części po to, by móc doświadczyć siebie, by nie być tylko potencjałem. On doświadcza się poprzez ciebie i wszystkich innych. Każde doświadczenie jest tak samo cenne i cudowne. Jest częścią cudownej całości doświadczeń i jest idealne takie jakie jest.

Dlatego nie staraj się różnicować i wartościować. Przede wszystkim nigdy nie oceniaj.

Bóg doświadcza się poprzez ciebie, a ty doświadczasz się poprzez swoje własne doświadczenia i nie zapominaj, że każdy potrzebuje innych.

To co dla ciebie jest czymś złym lub niepotrzebnym, dla kogoś innego może być zupełnie odwrotnym. Każdy wybiera z morza możliwości sytuacje i zdarzenia takie, które pragnie doświadczyć i takie które będą mu pomocne do odkrycia samego siebie i swojej Boskości. Pamiętaj wszystko ma swój sens. W świecie Boga nie ma pomyłek i niedociągnięć a nie zapominaj, że wszystko jest światem Boga.

Tak więc skup się na sobie, poczuj w sercu czego pragniesz i rób to. Ty wybierasz swoje własne doświadczenia, których wbrew powszechnej opinii Bóg z pewnością nie potępi. Pozwól także decydować o sobie innym, ponieważ oni mogą pragnąć i potrzebować czegoś zupełnie innego. Skup się na sobie i własnym poczuciu spełnienia. Rób to, co dla ciebie ma największą wartość i bądź odpowiedzialny za to co czynisz. A przy tym wszystkim nigdy nie zapominaj kim naprawdę jesteś i że to ty wszystko tworzysz. Tak, dobrze słyszysz, to ty jesteś kreatorem rzeczywistości i wszystkiego co wokół ciebie się wydarza. Robisz to w każdej chwili swojego istnienia. Jak? Otóż kreujesz swoimi myślami, czynami, słowami, przekonaniami. To wszystko ma wpływ na wydarzenia w twoim życiu. Tak więc cokolwiek ci się przydarzyło, stworzyłeś to ty sam.


Wiem wiem ciężko to przyznać, bo wtedy nie możesz winić nikogo za swoje “porażki”. Przecież tak wiele rzeczy uważasz, że po prostu się nam przytrafia bez naszego udziału i naszej woli. Otóż zasmucę cię a może uszczęśliwię, ale powiem ci, że jesteś w wielkim błędzie.

Wiedz, że wszystko jest energią, a energia przy odpowiednim skupieniu zaczyna się materializować. Twoje myśli, przekonania, słowa także są energią i jeśli odpowiednio mocno i często będziesz myślał lub wypowiadał dane słowa, ich energia będzie się kumulować i intensyfikować do tego stopnia, aż znajdzie odzwierciedlenie w świecie fizycznym. Najprościej mówiąc, zmaterializuje się. Nie bez kozery od dawna mówiono, że słowa mają moc lub też uważaj czego pragniesz, bo może się spełnić. Wiele jest takich powiedzeń, które funkcjonują od bardzo bardzo dawna. Niestety każdy je klepie na prawo i lewo nie zastanawiając się w ogóle nad ich znaczeniem i na tym co za owymi słowami się kryje. I nie jest to żadna przenośnia czy żart. Tak dosłownie się dzieje. Wszystko stwarzasz skupiając na tym swoją uwagę.

Pamiętaj, że tworzysz zawsze, w każdej chwili. Swoimi myślami i uczuciami stwarzasz swoje przyszłe doświadczenia w życiu. Możesz więc robić to świadomie lub nieświadomie. Tak czy siak nie ma opcji by nie kreować.

Lepiej więc robić to świadomie. Wiedząc jaką masz moc i jak to działa jesteś w stanie tworzyć tak naprawdę co tylko zechcesz. Oczywiście warunek jest taki, ze musisz robić to z pełnym przekonaniem, bez wahania w możliwość spełnienia.


Jeśli spełnisz ten warunek i odpowiednio skupisz swoją uwagę wprawiając energię w ruch to możesz tworzyć co tylko zechcesz. Możesz mieć takie życie i doświadczenia jakich pragniesz. Wszystko w twoich rękach. Tak więc baw się, twórz świadomie i ciesz się tym co przeżywasz doceniając każdą chwilę. Naprawdę każda jest niepowtarzalnym cudem.

Teraz już wiesz, że nie musisz nikogo obwiniać za swe nieszczęścia, a nawet nie musisz być nieszczęśliwy. Wykorzystaj swoją Boska moc do tworzenia w taki sposób jaki ci w danej chwili pasuje. Wraz ze zrozumieniem Boga i siebie będziesz stwarzał sytuacje, które będą najlepiej odzwierciedlać tego kim jesteś. A jesteś Bogiem w doświadczeniu. Bogiem kochającym i akceptującym wszystko i wszystkich ponieważ ten Bóg wie, że wszystko jest nim samym. To zaś prowadzi do zrozumienia, że cokolwiek uczynisz innemu to tak naprawdę uczynisz samemu sobie.


Gdybym miała powiedzieć czym się kierować i jak żyć powiedziałabym po prostu: żyj, baw się, kochaj, doświadczaj, akceptuj i wyrażaj siebie najpiękniej jak potrafisz…

Tak to chyba najważniejsze co powinno mieć znaczenie. Jednak mimo to chcę opowiedzieć ci o innych niesamowitych rzeczach, o których być może nie masz pojęcia. Zajmiemy się nimi w kolejnych rozdziałach niniejszej książki.

Rozdz. 3

Tak, jesteś kreatorem, to ty

swój świat bezustannie tworzysz

Gdy pojmiesz jaka moc drzemie w Tobie

To w jednej chwili bramy niebios otworzysz

Weź we władanie swą potęgę

I stwórz to co ma się wydarzyć

Nieskończoność stoi dla ciebie otworem

A to więcej niż możesz sobie wymarzyć

Tak, teraz kiedy wiesz jak tworzyć swoją rzeczywistość i jak zmieniać doświadczenia w swoim życiu, możesz kreować świat taki jaki pragniesz. Jednak pewnie zastanawiasz się co jest celem twojego przyjścia tutaj. Tworzenie? Kreowanie?

Dokładnie tak. Przede wszystkim jesteś tu po to by, doświadczać siebie, po to by wyrażać to kim naprawdę jesteś. Po to by stać się Bogiem w ciele. Wszelkie doświadczenia życia mają zaprowadzić cię do momentu w którym świadomie zaczniesz wyrażać swoją Boskość.

Oczywiście do tego czasu przeszedłeś już tysiące żyć i być może kolejne jeszcze na ciebie czekają. Może teraz się bardzo zdziwiłeś, bo nie dopuszczałeś do siebie opcji wielu wcieleń. Ogrom ludzi w to nie wierzy, bo ich religia uważa to za bzdurę.

Wiedz, że bzdurą to nie jest i taki po prostu jest fakt. Faktem jest także, że nawet chrześcijanie w pierwszych swoich latach istnienia uznawali i wierzyli w reinkarnację.

To, że przestała im pasować i uniemożliwiała sprawowanie władzy nad ludźmi oraz bogacenie się, spowodowało wymazanie jej z prawd wiary i umysłów ludzi.

Teraz większość społeczeństwa chrześcijańskiego nawet nie ma pojęcia, że dawniej reinkarnacja była tak samo oczywista jak niebo, piekło czy sam Bóg.


Gdy się głębiej zastanowisz i przyjrzysz, zobaczysz, że teoria jednego życia jest kompletnie nielogiczna a co więcej niesamowicie niesprawiedliwa.

Jak Bóg, który jest sprawiedliwy miałby dopuścić do niesprawiedliwości?

Pomyśl drogi człowieku jak miałby być osądzony i porównany np. stary człowiek i malutkie dziecko w chwili śmierci. Czy według ciebie mieli oni równe szanse?

Przecież staruszek miał dziesiątki lat by żyć, by zrozumieć, dziecko tego czasu nie miało. Przecież nawet nie można porównać sposobu myślenia dziecka i kilkudziesięcioletniego dziadka. Jak miałby rozstrzygnąć Bóg po ich jednym niemiarodajnym życiu kto na co zasłużył?

Wszak dziadek miał tyle lat by grzeszyć, by czynić dobro, dziecko w swoim tak króciutkim życiu zapewne nie miało nawet okazji do popełnienia grzechu. Tak więc jak można ich porównywać. Czy dziecko miałoby z przydziału pójść do nieba?

Czy starzec za to, że przeszedł wiele i czasem także zbłądził ma trafić do piekła? Tylko dlatego, że dane mu było żyć dłużej i zmagać się z wieloma ciężkimi sytuacjami? Gdzie tu sprawiedliwość? Czyż w takim razie nie lepiej byłoby umrzeć zaraz po narodzinach, by zagwarantować sobie ciepłe miejsce w niebie u boku samego Boga? Po co więc przychodzić tu na ziemię i zmagać się z życiem? Jaki w tym wszystkim byłby sens? Czy można porównać z sobą dwa różne życia? Czy można dokonać osądu kiedy szanse są tak nierówne? Przecież nie ma to kompletnie żadnego sensu. Na podstawie jednego krótkiego życia Bóg miałby zdecydować o jego wieczności? Czyż to nie absurd? Jak można myśleć, że tak właśnie jest?


Bez względu na to co ci wmówiono, nie istnieje coś takiego jak jedno życie, a potem sąd. Zresztą idąc dalej powiem ci coś jeszcze. Nie ma żadnego sądu.

Nikt nigdy nie osądzi cię po twojej tzw śmierci. Tym bardziej nie zrobi tego Bóg.

Wiesz dlaczego tego nie zrobi? Ponieważ nie urodziłeś się tutaj na ziemi by całe swoje życie ograniczać się, pilnować i starać się nie smucić Boga. On tak naprawdę nigdy nie jest smutny. Bez względu na to co robisz on się nie smuci. On po prostu jest… To wszystko. Nie żyjesz nawet po to by, spełnić kryteria dobrego człowieka.

Nie o to w tym wszystkim chodzi. Zresztą kto te kryteria ustala? Myślisz sobie, że powinieneś być po prostu dobry. Ale czym jest dobro? Wszak każdy dobro widzi inaczej. Dla jednych dana rzecz jest dobra, dla innych już nie do końca. Kto ustala normy? Bóg? Zdziwię cię, ale nie. Tak naprawdę to wy ustalacie sobie co jest dobre, a co złe i staracie się podporządkować tym ustaleniom. Żebyście chociaż byli konsekwentni, ale nie, wy zmieniacie swą definicję dobroci z pokolenia na pokolenie.

To co wczoraj było złe, dziś już jest dobre i na odwrót. Jak tu się w tym wszystkim połapać? Jesteście tak zagmatwani w swych poglądach, że sami się w nich gubicie.


Oczywiście potem osądzacie jeden drugiego za taki stan rzeczy.

Zrozumcie, tu nie chodzi o bycie lepszym od drugiego, tu nie chodzi o ilość dobrych czy złych uczynków. Jedyne o co chodzi w twoim istnieniu i życiu to to, byś zrozumiał i przypomniał sobie kim jesteś. I prawie nikomu z was nie udaje się przypomnieć sobie tego w ciągu jednego życia. Czy znasz w ogóle kogoś kto stał się Bogiem wcielonym oprócz jedynego rozpowszechnionego Jezusa? Nie sądzę. W takim razie co z całą resztą? Nie przejawiła Boga i co? Już po zawodach? Nie udało się więc pójdą na wieki do piekła? Nie!!! Otóż Bóg daje im kolejną szansę, kolejne życie, a co za tym idzie kolejne możliwości i doświadczenia. I będzie dawał je tak długo jak będą potrzebować do tego, by zrozumieć kim są. Dostaną tyle “ czasu” ile będą tylko potrzebować. I nikt nie powie im, że czas minął, że nie wykonali zadania.

A kiedy w końcu zrozumieją i będą w stanie przejawić to kim są, automatycznie złączą się z Bogiem, źródłem i staną się tym kim są w ostatecznym rozrachunku.

Dokładnie po to jest wszelkie życie i idące za nim przeróżne doświadczenia. Tylko po to, byś zrozumiał kim jesteś i przejawił to we wszystkim co robisz. To wszystko.


Tak więc jeśli to zrozumiałeś drogi czytelniku, musisz już wiedzieć, że owo piekło o którym tak chętnie w wielu religiach się mówi, najzwyczajniej w świecie — nie istnieje.

To największe kłamstwo jakim was raczą.

Usunęli reinkarnację, wymyślili piekło i przede wszystkim zabrali wam waszą Boską tożsamość. A to wszystko po to, by móc wami rządzić. Wtłoczyli wam do umysłów lęk, by móc łatwiej wami sterować. Człowiek w strachu jest dużo bardziej podatny na kierowanie. Gdyby ludzie wiedzieli kim są i jak wszystko funkcjonuje byliby nie sterowalni, nie dali by się złamać. Ci którzy rządzili ludzkością, nie mogli na to pozwolić. Tak więc wymyślili historyjkę o gniewnym Bogu, ogniach piekielnych i jednym życiu w którym wszystko musimy robić pod dyktando, a ludziom po wielu pokoleniach wtłaczanych kłamstw nawet nie przyjdzie do głowy by to zanegować.

Żyją z klapkami na oczach pogrążeni w ciągłym strachu przed osądzeniem ich życia.

Czy tak według was miałby wyglądać Bóg i jego miłość do was?


Pomyślcie trochę, posłuchajcie serca i wyciągnijcie wnioski. Nasuną wam się same.


Tak więc, chcę wam powiedzieć, że nie ma Boga gniewnego, nie ma sądu, nie ma takiego miejsca jak piekło, ale za to jest niekończący się cykl narodzin i śmierci, a także cała masa przeróżnych form życia we wszechświecie. Istnieje wiele światów, wymiarów, a w nich planet, na których jest świadome życie i cywilizacje wysoko rozwinięte. Nawet dużo bardziej niż wasza. Jest taka różnorodność i ogrom, że nie jesteście w stanie sobie nawet tego wyobrazić. Są światy, które są tak inne od waszego, że nawet wam nie przyjdzie do głowy, iż tak mogą wyglądać. Istnieją takie np. w których nie ma wcale formy, wizerunku ani wyglądu. Jest tam tylko czucie. Są światy w których doświadczasz np. tylko części zmysłów. Potrafisz to sobie wyobrazić? Pewnie nie. A uwierz mi, one istnieją i są tak samo rzeczywiste jak twój. Na Ziemi masz możliwość doświadczenia jednocześnie z tą samą intensywnością wszystkich zmysłów. Możesz wyostrzyć doznania jednych, a inne wyciszyć. Możliwości jest tu naprawdę wiele. Ziemia jest wbrew pozorom cudownym miejscem na zbieranie doświadczeń. Często jej nie doceniacie. Ale nieważne, wszystkie te istnienia tak samo jak wy inkarnują się tam by doświadczać, by przejawiać Boga którym są. I co najważniejsze wszyscy jesteście jednością. Wszyscy powstaliście z tej samej miłości i wszyscy macie ten sam cel. I choć wasza świadomość różni się czasem znacznie od siebie, nie czyni to nikogo lepszym. Tworzycie całą gamę różnorodności, ktora daje cudowny obraz jedności Boga. Każdy z was jest inny, ale nie gorszy czy lepszy. Po prostu inny. Tak samo analogicznie jest na Ziemi, planecie na której obecnie żyjecie.


Tworzycie różnorodność ale nikt nie powinien czuć się lepszy czy gorszy. Wszyscy tworzycie doskonałą całość. Wszyscy przepięknie tworzycie Boga.

Wielu z was pewnie pomyśli, że skoro cokolwiek robimy to i tak jest to miłe Bogu, to możemy się mordować i co tylko nam przyjdzie do głowy. Owszem możecie. Jednak gdy uświadomisz sobie kim jesteś i zrozumiesz, że każdy jest chodzącym Bogiem i że jest wspaniały taki jaki jest to czy będziesz chciał sprawiać mu ból? Czy będziesz miał powód by czynić tzw zło? Kiedy zrozumiesz, że wszyscy stanowicie jedność i jesteście chodzącym cudem, pokochacie wszystkich łącznie z samym sobą tak bardzo, że będziecie pragnęli tylko radości, a miłość wypełni każda komórkę waszego ciała.

Ty jednak nie osądzaj nigdy kogoś, kto jeszcze tego nie zrozumiał i nie poczuł. Być może potrzeba mu jeszcze wielu doświadczeń by to pojąć. I to też jest doskonałe.


Pewnie zastanawiasz się jak żyć i co robić by stać się Bogiem, by móc go przejawiać. Bardzo dobrze, bo chęć poznania i wiedzy prowadzi do sukcesu.

No więc chyba najważniejszym jest by zrozumieć czym jest Bóg. Jeśli już to masz w miarę możliwości swojego umysłu opanowane, możesz dążyć do stania się nim samym.

Jak tego dokonać? Otóż bardzo ważne jest pragnienie, ale takie które wypływa z serca i duszy a nie z umysłu. Im bardziej żywe i intensywne ono jest, tym szybciej się ziści.

Niech każda twoja wolna chwila wyraża i krzyczy jak bardzo tego pragniesz, niech to pragnienie zawładnie tobą całkowicie.

Ponad to, żyj w zgodzie z sobą, kieruj się uczuciami. To one są kluczem. Postaraj się wyłączać umysł, czuj i tym się kieruj. To doprowadzi cię szybciej do pożądanych doświadczeń, takich które będą pomocne w otwieraniu się na własną Boskość.

Ważne jest także to, byś pozbył się strachu. Strach jest największym twoim wrogiem. Lęk zawsze będzie blokował, a blokady nie sprzyjają otwieraniu się. Pamiętaj o tym. By stać się Bogiem, nie możesz się bać. Bóg nie boi się niczego.


Czerp z życia ile możesz, ciesz się każdą chwilą i z radością chwytaj to co ofiaruje ci życie. Gdy będziesz robić to czego pragniesz i co czujesz to będziesz radosny i szczęśliwy. Skąd będziesz wiedział czy to czego pragniesz jest wołaniem duszy?

Będzie to wychodziło z twojego wnętrza, z głębi serca. Będziesz czuł to całym sobą. Na myśl o tym będziesz czuł motylki w brzuchu, a robienie tego sprawi, że twe całe jestestwo będzie się radować. Musisz zaufać sobie i słuchać co ma ci do powiedzenia twój wewnętrzny głos. Z czasem bez problemu będziesz go rozpoznawał. I kiedy pójdziesz za tym głosem, będzie ci to dawać spełnienie, a kiedy ono przyjdzie, wraz z nim przyjdzie wdzięczność i miłość. Będzie tak wielka i cudowna, że będziesz chciał ofiarować ją każdemu kogo spotkasz w swoim życiu. I czyń to gdy tylko będziesz miał okazję. Kochaj i raduj się, a wtedy miłość otworzy bramy do innego świata, do bogactwa przeróżnych doznań, znacznie większych niż myślisz.


Powiem ci coś: miłość jest niesamowitą energią, jest przepotężna i to ona scala wszystko w jedną całość, to z niej powstało wszelkie istnienie i to ona utrzymuje je przy życiu. Dlatego wiedz, że miłość jest kluczem do twojej Boskości.

Tak więc rób co kochasz, słuchaj siebie i jeśli jesteś w zgodzie z sobą, nie czuj się winny. Nikt nie ma prawa cię oceniać. Tak samo jak ty nie masz prawa oceniać nikogo innego. Poczucie winy strasznie hamuje rozwój i z pewnością nie jest twoim przyjacielem na drodze do złączenia ze źródłem. Pamiętaj jednak, cokolwiek robisz rób to z pasją i miłością. Obieraj ziemniaki przepełniony miłością, gotuj z uśmiechem na twarzy dziękując i okazując wdzięczność. Niech każdą codzienną czynność wypełni miłość. Wtedy przyspieszasz nadejście twojej wielkości. Zobaczysz jaki będzie efekt. On Cię naprawdę zaskoczy.

Musisz ufać i wiedzieć, że to ty jesteś nad wszystkim, że nie ma nic ponad tobą. Musisz wiedzieć, że cokolwiek się dzieje i kogokolwiek spotykasz jest tylko inną wersją ciebie samego. Musisz widzieć Boskość we wszystkim na co zwrócisz swoją uwagę. I za żadne skarby nie Bój się… Wyzbądź się lęku. Bądź jak Bóg, który pragnie doświadczenia, który akceptuje bezwarunkowo, który zawsze jest otwarty i pełen miłości. I zapamiętaj jeszcze jedno. Ponad wszystko inne — kochaj siebie.

Nie miłością egoistyczną, jaką często tu na ziemi przejawiacie, tylko taką głęboką pełną zrozumienia i akceptacji. Znajdź miłość i Boga w sobie, a odnajdziesz to wszystko także w innych. Spraw by czynniki zewnętrzne nie warunkowały twojej miłości i szczęścia i wiedz, że jesteś Bogiem. Nie wierz tylko wiedz. Niech to stanie się twoją niezaprzeczalną prawdą. Niech całe twoje jestestwo bez względu na słowa i reakcję innych krzyczy, że jesteś cudownym, nieograniczonym Bogiem. Nigdy w to nie wątp. Zwątpienie burzy całe starania. Pamiętaj. Musisz być nieugięty w swoim poglądzie. Bez względu na okoliczności obstawaj przy swoim, a gwarantuję ci, że efekty przyjdą szybciej niż się spodziewasz. Nigdy nie daj sobie wmówić, że jest inaczej.


Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 36.51