E-book
9.45
drukowana A5
18.35
Mimo że jesień — wieczna młodość

Bezpłatny fragment - Mimo że jesień — wieczna młodość

Przegląd twórczości Cz. IV. Wiem — Jesteś


Objętość:
67 str.
ISBN:
978-83-8440-590-1
E-book
za 9.45
drukowana A5
za 18.35

O Autorce i jej twórczości


Mimo że jesień — wieczna młodość to czteroczęściowe najpełniejsze wydanie twórczości Barbary Śnieżek.


Barbara Śnieżek (Olech) ukończyła matematykę na UJ w Krakowie. Pracowała głównie na uczelniach i w szkole średniej. Jako poetka zadebiutowała w antologii Do jutra (2013). Autorka 10 książek z wierszami dla dorosłych i 3 dla dzieci, współautorka wielu antologii. Od 2014 r. należy do Regionalnego Stowarzyszenia Twórców Kultury w Rzeszowie, gdzie 7 lat kierowała Sekcją Literacką, dla której opracowała dwie antologie. Uhonorowana Medalami: Brązowy Gloria Artis (2025), im. Jakuba Wojciechowskiego (2024), Zasłużony dla Kultury Polskiej (2020) oraz Nagrodą Prezydenta Miasta Rzeszowa (2024).


Niezwykle wnikliwą analizę twórczości Barbary Śnieżek prof. dr hab. Marek Nalepa zawarł w swoim eseju Chociaż już mnie czas nie kocha / ja w wir życia ciągle wpadam”. O poezji Barbary Śnieżek. Natomiast w recenzji tomiku Podszepty nocy Barbary Śnieżek prof. Marek Nalepa napisał: W swojej najnowszej książce zawarła liryczne realizacje gatunków wymagające dyscypliny i dokładności warsztatowej związanej z ich dystynkcjami strukturalnymi, takimi jak wersyfikacja, metrum, układy rymów, strofika etc. […] Staranność o formę wiersza pozwala jej wyciszyć do koniecznego minimum ekspresję emocji, a tym samym ustrzec się ideowej banalności i kiczowatości. […] Klasycy […] metryczną formę wiersza nazywali „błogosławionym ograniczeniem”, dzięki któremu wzrasta pojemność znaczeniowa komunikatu literackiego, i nie tylko literackiego, a samemu autorowi pozwala ono wyzwolić się z różnych nawyków, niekoniecznie korzystnych dla strony artystyczno-literackiej utworu. Wiersz miarowy jest bowiem podstawowym organizatorem porządku i ładu myśli…

Pytanie

Powołani do sacrum

zaplątaliśmy się w profanum.

A Ty?…

Czekasz,

Cierpliwe Serce,

na nasze opamiętanie…


Tylko

czy starczy czasu?…


Oto właściwe pytanie!


Zapraszam — Barbara Śnieżek

I. Niepojęty


On jest

Szukasz Boga w kosmicznej przestrzeni,

wypatrujesz cud-znaków na niebie —

On jest wszędzie, w tobie i na Ziemi

i z miłością wciąż czeka na ciebie.


Starczy tylko rozglądnąć się wokół,

spojrzeć poprzez pryzmat Jego dzieła,

ręczę, będziesz w nadzwyczajnym szoku,

gdy odkryjesz precyzję, misteria.


Taka ważka — helikopter żywy,

koń w galopie, ptak wijący gniazdko,

drzewa, kwiaty — są cudem prawdziwym,

nowe życie — narodzone dziecko.


To niezbite dowody istnienia

Boga-Stwórcy — niepojętej siły,

czy masz jeszcze coś do zaprzeczenia?

Chcesz zobaczyć? Nie wystarczy wiary?!

Znalazłam Cię Boże…

w surowym pięknie gór skalistych

rozcinających szczytami obłoki zasłaniające błękit nieba

w cichym szumie rwącego potoku

i groźnym pomruku urokliwych wodospadów


w różnorodności wielobarwnych kwiatów

rozsianych po szmaragdowych łąkach

w dojrzałych złocistych kłosach pszenicy

chlebem pachnących


w miododajnym zapachu lipowych drzew

wsłuchanych w muzykę uwijających się pszczół

w radosnym ptaków śpiewie wijących swoje gniazda

w gęstwinach wiosennej zieleni

w zadziwiającej pracowitości maleńkich mrówek


i w zachwycie dziecka w jego chabrowych oczętach

nad bajecznie kolorowym motylem


a przede wszystkim


w niezachwianej harmonii świata

i w niepojętym cudzie powstawania nowego życia

…i jeszcze… w nieutulonej duszy mej tęsknocie…


Jakże urzekają dzieła Twoje Panie

dzięki którym poznajemy Ciebie!

Boże jesteś najwspanialszym niedoścignionym Artystą!

Widzę Cię Boże poprzez Twoje dzieła

Widzę Boże Ciebie

w szczytach gór skalistych

w obłokach na niebie

i w wodach przejrzystych


w rozłożystym drzewie

w pszenicy dojrzałej

oraz w ptaków śpiewie

nawet w mrówce małej


w dziecięcych oczętach

i w świata harmonii

w duszy mej tęsknotach…

Boże Nieskończony!

Niepojęty

Zamknięci

w kapsule widnokręgu

nie ogarniamy

wszechświata przestrzeni

Teleskopami

satelitami

uzupełniamy wiedzę

o kosmosie i Ziemi


Osadzeni

w trój-wymiarze

mamy kłopoty

z pojęciem

wielowymiarowości

Tylko czas

jako czwarty wymiar

w naszej wyobraźni

jeszcze się mieści


A Ty Boże

w jakim wymiarze

znajdujesz się

świętym?…


Jesteśmy w Tobie

a Ty w nas…

O Boże,

jesteś Niepojęty!

Idę

idę twoim tropem

gubię ślady

zbaczam

poszukuję

odnajduję


dążę

błądzę

upadam

podnoszę się


wciąż dalej

uparcie

wytrwale

do przodu


coraz wolniej

trudniej

łapię oddech

lecz się nie poddaję


wiem

że czekasz

Droga do Boga

Jakże trudna jest droga

prowadząca do Boga,

pełno na niej rozwidleń, wybojów.

Wprawdzie są drogowskazy,

mijasz je wiele razy,

czy właściwych dokonasz wyborów?


Kiedy zbłądzisz, żałujesz,

poniewczasie zrozumiesz,

że obrałeś przeciwny kierunek.

Lecz nie ma stąd odwrotu,

mimo trosk i kłopotów

musisz dźwigać doświadczeń ładunek.


To upadasz, to wstajesz,

ale się nie poddajesz,

chociaż ciężko — podążasz do celu.

Nadzieja ci pomoże,

westchnij więc: „Poszczęść Boże!”

Wszakże tędy kroczyło już wielu.

Różaniec drewniany / Różańcowe myśli

Różaniec drewniany

(stornel)


Różaniec drewniany —

z krzewu różanego paciorkowy wieniec

na chwałę Jezusa i Matki składany.


Drewniany różaniec —

w ciszy i skupieniu z wiarą odmawiamy,

rozważając przy tym dwadzieścia tajemnic.


Różańcowe myśli


Przesuwam powoli w palcach

drobne paciorki różańca

myśląc o Twych kolejach życia

ujętych w czterech tajemnicach


Były

radość

światło

ból

i

chwała

która na wieki już pozostała

Zamyślenia

* * *

już noc zapada,

na paciorkach różańca

proszę o jutro


* * *

by zbawić ludzi

ofiarowałeś Syna —

wielka Twa miłość!


* * *

trzy ważne cnoty:

wiara, nadzieja, miłość —

niech będą z nami

Nadzieja Miłość Wiara

(akrostych)


N-arodziłeś się w Betlejem,

A-by ocalić ten świat,

D-ać grzesznym ludziom nadzieję,

Z-bawić, mimo licznych wad.

I pouczasz nas cierpliwie

E-wangelicznym słowem,

J-ak należy żyć cnotliwie,

A-by zostać zbawionym.


M-iłosierdziem, Jezu Drogi,

I=lekroć padam — dźwigasz.

Ł-aską obdarzasz ubogich —

O, Miłości Prawdziwa!

Ś-wiatłem swoim prowadź mnie,

Ć-wieki grzechów wyrwać chcę.


W-ierzę w Twoje Zmartwychwstanie

I ufam bezgranicznie.

A-doruję nieustannie,

R-ęce wznosząc w modlitwie.

A-men.

Przed snem

Upłynął znów kolejny dzień.

Dokoła cisza i spokój,

moją duszę ogarnia cień,

cała zatapiam się w mroku.


Podgląda mnie księżyca twarz,

co pełnią świeci na niebie,

w granacie drżą miliardy gwiazd…

Jakże daleko do Ciebie!


Niech spełni się słów Twoich cud!

I słyszę: „Błogosławieni

wy, którzy tu cierpicie głód,

będziecie [mną] nasyceni.”


Złakniona wciąż bliskości Twej

robię rachunek sumienia…

[…] miłościw bądź, […] w opiece miej.

Niech się Twa wola wypełnia.

Bądź miłosierny

Jestem jak Tomasz niewierny —

chciałabym dotknąć, zobaczyć…

O Jezu, bądź miłosierny,

nie pozwól mi się zatracić.


Jestem jak Marta — zajęta

ziemskimi tylko sprawami…

Maryjo, Panienko Święta,

proszę Cię, módl się za nami.


Jestem jak ten z Cyrenei —

lękam się krzyża ciężaru…

O Jezu, dodaj nadziei,

wlej w serce miłości żaru.


Podobnie jak Weronice,

w pamięci mojej odciśnij

cierpiące Twoje oblicze,

bym Ciebie widziała w bliźnim.


Spraw, bym jak Maria z Magdali

z grzechem się rozstać umiała…

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 9.45
drukowana A5
za 18.35