O Autorce i jej twórczości
Mimo że jesień — wieczna młodość to czteroczęściowe najpełniejsze wydanie twórczości Barbary Śnieżek.
Barbara Śnieżek (Olech) ukończyła matematykę na UJ w Krakowie. Pracowała głównie na uczelniach i w szkole średniej. Jako poetka zadebiutowała w antologii Do jutra (2013). Autorka 10 książek z wierszami dla dorosłych i 3 dla dzieci, współautorka wielu antologii. Od 2014 r. należy do Regionalnego Stowarzyszenia Twórców Kultury w Rzeszowie, gdzie 7 lat kierowała Sekcją Literacką, dla której opracowała dwie antologie. Uhonorowana Medalami: Brązowy Gloria Artis (2025), im. Jakuba Wojciechowskiego (2024), Zasłużony dla Kultury Polskiej (2020) oraz Nagrodą Prezydenta Miasta Rzeszowa (2024).
Niezwykle wnikliwą analizę twórczości Barbary Śnieżek prof. dr hab. Marek Nalepa zawarł w swoim eseju „Chociaż już mnie czas nie kocha / ja w wir życia ciągle wpadam”. O poezji Barbary Śnieżek. Natomiast w recenzji tomiku Podszepty nocy Barbary Śnieżek prof. Marek Nalepa napisał: W swojej najnowszej książce zawarła liryczne realizacje gatunków wymagające dyscypliny i dokładności warsztatowej związanej z ich dystynkcjami strukturalnymi, takimi jak wersyfikacja, metrum, układy rymów, strofika etc. […] Staranność o formę wiersza pozwala jej wyciszyć do koniecznego minimum ekspresję emocji, a tym samym ustrzec się ideowej banalności i kiczowatości. […] Klasycy […] metryczną formę wiersza nazywali „błogosławionym ograniczeniem”, dzięki któremu wzrasta pojemność znaczeniowa komunikatu literackiego, i nie tylko literackiego, a samemu autorowi pozwala ono wyzwolić się z różnych nawyków, niekoniecznie korzystnych dla strony artystyczno-literackiej utworu. Wiersz miarowy jest bowiem podstawowym organizatorem porządku i ładu myśli…
Pytanie
Powołani do sacrum
zaplątaliśmy się w profanum.
A Ty?…
Czekasz,
Cierpliwe Serce,
na nasze opamiętanie…
Tylko
czy starczy czasu?…
Oto właściwe pytanie!
Zapraszam — Barbara Śnieżek
I. Niepojęty
On jest
Szukasz Boga w kosmicznej przestrzeni,
wypatrujesz cud-znaków na niebie —
On jest wszędzie, w tobie i na Ziemi
i z miłością wciąż czeka na ciebie.
Starczy tylko rozglądnąć się wokół,
spojrzeć poprzez pryzmat Jego dzieła,
ręczę, będziesz w nadzwyczajnym szoku,
gdy odkryjesz precyzję, misteria.
Taka ważka — helikopter żywy,
koń w galopie, ptak wijący gniazdko,
drzewa, kwiaty — są cudem prawdziwym,
nowe życie — narodzone dziecko.
To niezbite dowody istnienia
Boga-Stwórcy — niepojętej siły,
czy masz jeszcze coś do zaprzeczenia?
Chcesz zobaczyć? Nie wystarczy wiary?!
Znalazłam Cię Boże…
w surowym pięknie gór skalistych
rozcinających szczytami obłoki zasłaniające błękit nieba
w cichym szumie rwącego potoku
i groźnym pomruku urokliwych wodospadów
w różnorodności wielobarwnych kwiatów
rozsianych po szmaragdowych łąkach
w dojrzałych złocistych kłosach pszenicy
chlebem pachnących
w miododajnym zapachu lipowych drzew
wsłuchanych w muzykę uwijających się pszczół
w radosnym ptaków śpiewie wijących swoje gniazda
w gęstwinach wiosennej zieleni
w zadziwiającej pracowitości maleńkich mrówek
i w zachwycie dziecka w jego chabrowych oczętach
nad bajecznie kolorowym motylem
a przede wszystkim
w niezachwianej harmonii świata
i w niepojętym cudzie powstawania nowego życia
…i jeszcze… w nieutulonej duszy mej tęsknocie…
Jakże urzekają dzieła Twoje Panie
dzięki którym poznajemy Ciebie!
Boże jesteś najwspanialszym niedoścignionym Artystą!
Widzę Cię Boże poprzez Twoje dzieła
Widzę Boże Ciebie
w szczytach gór skalistych
w obłokach na niebie
i w wodach przejrzystych
w rozłożystym drzewie
w pszenicy dojrzałej
oraz w ptaków śpiewie
nawet w mrówce małej
w dziecięcych oczętach
i w świata harmonii
w duszy mej tęsknotach…
Boże Nieskończony!
Niepojęty
Zamknięci
w kapsule widnokręgu
nie ogarniamy
wszechświata przestrzeni
Teleskopami
satelitami
uzupełniamy wiedzę
o kosmosie i Ziemi
Osadzeni
w trój-wymiarze
mamy kłopoty
z pojęciem
wielowymiarowości
Tylko czas
jako czwarty wymiar
w naszej wyobraźni
jeszcze się mieści
A Ty Boże
w jakim wymiarze
znajdujesz się
świętym?…
Jesteśmy w Tobie
a Ty w nas…
O Boże,
jesteś Niepojęty!
Idę
idę twoim tropem
gubię ślady
zbaczam
poszukuję
odnajduję
dążę
błądzę
upadam
podnoszę się
wciąż dalej
uparcie
wytrwale
do przodu
coraz wolniej
trudniej
łapię oddech
lecz się nie poddaję
wiem
że czekasz
Droga do Boga
Jakże trudna jest droga
prowadząca do Boga,
pełno na niej rozwidleń, wybojów.
Wprawdzie są drogowskazy,
mijasz je wiele razy,
czy właściwych dokonasz wyborów?
Kiedy zbłądzisz, żałujesz,
poniewczasie zrozumiesz,
że obrałeś przeciwny kierunek.
Lecz nie ma stąd odwrotu,
mimo trosk i kłopotów
musisz dźwigać doświadczeń ładunek.
To upadasz, to wstajesz,
ale się nie poddajesz,
chociaż ciężko — podążasz do celu.
Nadzieja ci pomoże,
westchnij więc: „Poszczęść Boże!”
Wszakże tędy kroczyło już wielu.
Różaniec drewniany / Różańcowe myśli
Różaniec drewniany
(stornel)
Różaniec drewniany —
z krzewu różanego paciorkowy wieniec
na chwałę Jezusa i Matki składany.
Drewniany różaniec —
w ciszy i skupieniu z wiarą odmawiamy,
rozważając przy tym dwadzieścia tajemnic.
Różańcowe myśli
Przesuwam powoli w palcach
drobne paciorki różańca
myśląc o Twych kolejach życia
ujętych w czterech tajemnicach
Były
radość
światło
ból
i
chwała
która na wieki już pozostała
Zamyślenia
* * *
już noc zapada,
na paciorkach różańca
proszę o jutro
* * *
by zbawić ludzi
ofiarowałeś Syna —
wielka Twa miłość!
* * *
trzy ważne cnoty:
wiara, nadzieja, miłość —
niech będą z nami
Nadzieja Miłość Wiara
(akrostych)
N-arodziłeś się w Betlejem,
A-by ocalić ten świat,
D-ać grzesznym ludziom nadzieję,
Z-bawić, mimo licznych wad.
I pouczasz nas cierpliwie
E-wangelicznym słowem,
J-ak należy żyć cnotliwie,
A-by zostać zbawionym.
M-iłosierdziem, Jezu Drogi,
I=lekroć padam — dźwigasz.
Ł-aską obdarzasz ubogich —
O, Miłości Prawdziwa!
Ś-wiatłem swoim prowadź mnie,
Ć-wieki grzechów wyrwać chcę.
W-ierzę w Twoje Zmartwychwstanie
I ufam bezgranicznie.
A-doruję nieustannie,
R-ęce wznosząc w modlitwie.
A-men.
Przed snem
Upłynął znów kolejny dzień.
Dokoła cisza i spokój,
moją duszę ogarnia cień,
cała zatapiam się w mroku.
Podgląda mnie księżyca twarz,
co pełnią świeci na niebie,
w granacie drżą miliardy gwiazd…
Jakże daleko do Ciebie!
Niech spełni się słów Twoich cud!
I słyszę: „Błogosławieni
wy, którzy tu cierpicie głód,
będziecie [mną] nasyceni.”
Złakniona wciąż bliskości Twej
robię rachunek sumienia…
[…] miłościw bądź, […] w opiece miej.
Niech się Twa wola wypełnia.
Bądź miłosierny
Jestem jak Tomasz niewierny —
chciałabym dotknąć, zobaczyć…
O Jezu, bądź miłosierny,
nie pozwól mi się zatracić.
Jestem jak Marta — zajęta
ziemskimi tylko sprawami…
Maryjo, Panienko Święta,
proszę Cię, módl się za nami.
Jestem jak ten z Cyrenei —
lękam się krzyża ciężaru…
O Jezu, dodaj nadziei,
wlej w serce miłości żaru.
Podobnie jak Weronice,
w pamięci mojej odciśnij
cierpiące Twoje oblicze,
bym Ciebie widziała w bliźnim.
Spraw, bym jak Maria z Magdali
z grzechem się rozstać umiała…