E-book
11.03
drukowana A5
28.62
Miłosierdzie Boże Nade Mną

Bezpłatny fragment - Miłosierdzie Boże Nade Mną

Zachęta do prowadzenia dziennika duchowego


Objętość:
105 str.
ISBN:
978-83-8440-805-6
E-book
za 11.03
drukowana A5
za 28.62

Czym jest ta książka?

Niniejsza publikacja jest zachętą do prowadzenia własnego dziennika duchowego, jednak nie to jest głównym jej zadaniem. Niech słowa samego Miłosierdzia przekażą najważniejszy sens sięgnięcia po książkę „Miłosierdzie Boże Nade Mną”.


Słowa Miłosierdzia Samego

Dłonie te, które zapisują te słowa, miłosierdzie niosą światu, przekazując słowa moje o Miłosierdziu. Lekcje te, można brać jedną na dzień, jedną na tydzień lub miesiąc. Potem starać się wypełniać je i wprowadzać w życie. Nie wymagam wiele. Wystarczy jedną z tych lekcji wziąć i wprowadzić w życie, aby być za każdym razem bliżej mnie, na wybranej drodze czynienia miłosierdzia co do duszy lub ciała. Kapłan zaś, jako mój namiestnik na ziemi, każdy z nich, powinien brać te wszystkie lekcje i nieustannie, dzień w dzień się w nich ćwiczyć. Nie pomoże jednak zmuszanie się, jeśli nie pojmie ich sercem i sam się do mnie sercem najpierw nie zbliży i nie pojedna. Nie ma bowiem w kapłanie pełni miłosierdzia bez pojednania z tym, który jest Najwyższym Kapłanem. Niech do serca weźmie sobie to wszystko każde z braci moich mniejszych i większych.

Wstęp

Czym jest Miłosierdzie?

Miłosierdzie jest wtedy, kiedy ktoś, kto ma wiele, bezinteresownie dzieli się z potrzebującym. Miłosierdziem jest i gest, kiedy się nie ma wiele, a daje się drugiemu, który bardziej potrzebuje niż ty. Miłosierdzie jest wówczas, kiedy oddajesz ostatni okruch chleba, który masz dla siebie, temu, który nie ma nic.

Miłosierdzie można podzielić na następujące rodzaje:

— Miłosierdzie co do duszy — kiedy się kapłan pochyla nad grzesznikiem, lub kiedy sam Bóg daje potrzebującemu swoje łaskawe dary. W końcu jest i tym, kiedy się człowiek świecki modli za zmarłym i swoją duszę lub o duszę drugiego dba.

— Miłosierdzie co do ciała — wiele z tych uczynków pochodzi z dłoni ludzi świeckich, którzy się miłosiernie opiekują słabszymi od siebie. Miłosiernych nie brak w szpitalach i hospicjach, nie brak i na ulicach, gdzie biedny prosi o kromkę chleba, lub kiedy się ubogiemu podaruje coś do ubrania.

— Miłosierdzie Boże nad grzeczną duszą — jest to szczególny rodzaj miłosierdzia, kiedy się grzesznik modli do Boga o zmiłowanie za jego złe życie. Zazwyczaj następuje to przed śmiercią grzesznika, a miłosierdzie jest ostatnią deską ratunku przed potępieniem.

— Miłosierdzie Boga nad duchownym — jest to miłosierdzie skierowane tylko do duchownych, którzy się pogubili. Oni to otrzymują przy ślubowaniu szczególną łaskę, aby ten rodzaj miłosierdzia wzywać. Szczególne łaski może zagubiony duchowny wymodlić poprzez wstawiennictwo Matki Duchownych — Najświętszej Marii Panny.

— Miłosierdzie istot niebiańskich (Maryi i świętych) nad grzesznikami, którzy proszą o pomoc w przezwyciężeniu grzechów.

— Miłosierdzie Aniołów, którzy się opiekują ludźmi.

Jak modlić się przy pomocy tej książeczki?

Aby pomodlić się tą książeczką, należy spełnić trzy warunki:

— Wybrać za czas odmawiania miesiąc luty (lub inny wybrany miesiąc, czy też w ciągu miesiąca przepracować wszystkie lekcje)

— Dokładnie przeczytać zawarte w każdym rozdziale teksty. Odmówić po tym Koronkę do Miłosierdzia Bożego, lub zacząć modlić się w Godzinie Miłosierdzia.

— Rozważać zawarte na końcu każdego rozdziału słowa z Pisma Świętego, lub odpowiedzieć sobie na pytania, które tam są postawione.

W jakim celu i jak posługiwać się tą książeczką?

Treść niniejszej publikacji służy temu, aby przybliżyć czytającego/modlącego się do Miłosierdzia Bożego. Można to czynić w jakiejś intencji. Można też przy każdym rozdziale rozważyć własną intencję. Książka ma za zadanie przybliżać Miłosierdzie duszom, które mogą stać się jego szczególnymi czcicielami i orędownikami. Ofiarowujmy intencje za zmarłymi i żyjącymi, za Ojczyznę naszą, za Parafie i Kościoły, wspólnoty czy ludzi, aby Miłosierdzie było tym, co zjednoczy wszystkich wiernych w jedną wielką rodzinę.

Książeczka podzielona jest na trzy części: świecką, świecko-duchowną oraz duchowną. Świeccy zobowiązani są do wgłębienia się w część pierwszą, wobec siebie, ale i powinni sięgnąć do części drugiej, a nawet trzeciej, aby popatrzeć ze swojej perspektywy, z czym zmagają się ludzie blisko związani z Bogiem oraz duchowni. Ci którzy są blisko Boga, powinni zacząć czytać od samego początku, przejść przez swoje lekcje oraz popatrzeć na to, z czym zmagają się duchowni. Duchowni zaś niech zaczną czytać książkę od swoich lekcji, potem popatrzą wstecz na lekcje dla świecko-duchownych oraz na końcu na świeckich (lub odwrotnie). Należy zaliczyć wszystkie lekcje w ciągu miesiąca, aby ofiarować je Miłosierdziu Bożemu w danej intencji. A książeczka ta jest do odmawiania indywidualnego, aby w cichości się z Bogiem połączyć, stanąć przed tym Obliczem Miłosierdzia dla własnej przemiany duchowej i wynagrodzenia win i krzywd. Może być ona zadana za pokutę. Wówczas to grzesznik otrzyma wiele szczególnych łask od Miłosiernego Jezusa Chrystusa.

Rozważania dla wszystkich

1.Maleńkie Miłosierdzie

Czy można być dla Boga pielęgniarką lub lekarką? Czy można leczyć Jego rany serca? Okazuje się, że można. Bóg pragnie, aby ci, którzy Go kochają, koili Jego rany, tulili Jego serce dla uśmierzenia bólu. Nasz kochany Jezus. Ileż On miał na sobie ran? Jak wiele cierpienia musiał znieść? Głowa mała.

Tylko jak właściwie można uleczyć rany samego Boga?

Tam, gdzie spotykam biedę, gdzie widzę wielką potrzebę kochania czy opieki — tam proste gesty przybierają formę małych cudów. Uśmiech może być jak kojący plaster. Dobre słowo może uratować komuś życie. Pocieszenie może pokazać komuś, że nie jest sam i że liczy się jako człowiek. Tam, gdzie widzę potrzeby najróżniejsze, takie małe i duże, (wielkość się nie liczy), tam jest ukryte ciche cierpienie. A w tym cichym cierpieniu jest ukryty sam cierpiący Chrystus. Bo „Coście uczynili jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” Mateusza 25,40.

A zatem nie tylko uczynki miłosierdzia, te które już znamy, te wielkie. Ale także te maleńkie — kiedy na przykład widzi się cierpiącego na ulicy, porzuconego kotka. On także cierpi chłód i głód, on także pragnie miłości. Bo wszystko co Bóg stworzył, było stworzone z miłości i dla miłości. Miłość Boża jest więc ukryta w każdym stworzeniu. Podobnie jak cierpienie Chrystusa, który pragnie, abyśmy ukoili Jego ból. Serce Boga jest wielkie i pełne miłości, także dla tych maluczkich, których powołał do życia. Miej więc serce otwarte i szukaj potrzebujących nie tylko w ludziach, ale i w otaczającym cię świecie. Bo Bóg jest blisko nas, w tym co żywe i stworzone przez Niego. Nie trzeba szukać daleko. Wystarczy się rozejrzeć.


Pierwsza lekcja miłosierdzia zawsze jest najważniejsza. To od niej zależy, jak potem będzie się je rozumiało na dalszych etapach. Dlatego trzeba zacząć od malutkich kroczków. Bo jeśli nie stać cię na wielkie czyny, zacznij od tych najmniejszych, od robaczków choćby. Od małego czynu do wielkiego. Nie każdego jednak stać na wielkie czyny miłosierdzia, te bohaterskie. Niech więc zatrzyma się przy tych mniejszych i systematycznie się ćwiczy. Niech to wpadnie w nawyk, niech stanie się naturalne jak oddychanie. Tak żeby nie było na pokaz, lecz naturalne. „(…) niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa” Mateusza 6,3. Bo to co naturalne, jest prawdziwe. A to co prawdziwe podoba się Bogu. (JHWH)


Zadaj sobie te pytania i rozważ je w szczerości sumienia przed samym sobą, a Bóg, który widzi w ukryciu, będzie Ci wsparciem na tej drodze.

1. Jak często czynię małe gesty miłosierdzia? (Np. mówię dzień dobry samotnemu sąsiadowi, pomagam wnieść staruszce zakupy do domu, nie jestem obojętny na cierpienie zwierząt?)

2. Jak często czynię duże gesty miłosierdzia? (Na przykład modlę się za prześladowanych, daję jedzenie głodnemu, pocieszam chorego w szpitalu?)

3. Jakie czyny miłosierdzia co do duszy wypełniam? (Czy modlę się Koronką do Miłosierdzia Bożego za dusze czyścowe? Czy uczestniczę w Godzinie Miłosierdzia?)

4. Co wyniosłem/am z tej dzisiejszej modlitwy?

5. Czy jestem gotów/gotowa iść dalej tą drogą?

6. Wszystko co rozważyłeś, oddaj teraz Bogu, np. w Godzinie Miłosierdzia Bożego (o 15:00). Nie zapomnij o ciszy, którą przeznaczysz na to, aby Bóg powiedział coś do ciebie. Posłuchaj Go w ciszy swojego serca.

7. Jeśli to ci w czymś pomoże, zapisuj swoje odpowiedzi, aby przyjrzeć się im w późniejszym czasie i wyciągnąć wnioski. Możesz założyć dziennik duchowy.

2.Zmiłuj się nad sobą

Czy Miłosierdziem może być także i dbanie o siebie?

Dziecko, które jest zaniedbywane przez rodziców, któremu nie poświęca się wystarczająco dużo czasu. To, które zmaga się z lękami, strasznymi wyobrażeniami. Które obejrzało jakiś film i teraz śmiertelnie boi się, że coś mu się stanie. Ileż ran nosi w sobie dziecko ukryte w dorosłym człowieku? Czy umiem zadbać o te swoje rany? Teraz już tak. Bo sama jestem dla siebie rodzicem. I ty także możesz się sobą zaopiekować.

Przypomnij sobie najstraszniejszą traumę ze swojego dzieciństwa. Czy ktoś wtedy przyszedł ci z pomocą? Ja pamiętam, że wielokrotnie Bóg stawiał na mojej drodze ludzi, którzy mi pomagali. Było cierpienie, ale i uwolnienie od cierpienia. Pan Bóg opiekuje się nami nawet wówczas, gdy nie zdajemy sobie z tego sprawy. Wystarczy spojrzeć wstecz i przypomnieć sobie te małe cuda. Choćby taki, gdy zalęknione dziecko otrzymuje wsparcie od dobrego, kochającego taty, który rozprasza jego lęki.

Czy aktem Miłosierdzia może być przyjęcie pomocy?

To wielokrotnie sprawia trudność osobom, które chcą nieść swój życiowy ciężar samotnie i nie stanowić dla nikogo ciężaru. W głębi serca te osoby jednak cierpią. Dumny człowiek niesie swój krzyż sam, nie chce oddać go Panu Jezusowi. Bo co jeśli Jezus przez to będzie cierpiał jeszcze bardziej? Kiedy oddajesz Bogu swój krzyż, On przyjmuje go z radością. Kiedy przyjmujesz Jego pomoc, On nie czuje się obciążony, bo jest o wiele silniejszy od ciebie i jest w stanie nieść twój krzyż razem z tobą. Jeśli jest ci ciężko, ale nie chcesz obciążać człowieka lub Boga swoimi problemami, rozejrzyj się. Dookoła ciebie są wyciągnięte do pomocy ręce, które możesz przyjąć. Jest także i kochający Bóg, który z miłością i miłosierdziem czeka, aż oddasz mu swoje cierpienia, wpuszczając Go do swojego życia.


Słowa Maryi:

Kochane dziecko, spójrz na mojego ukrzyżowanego Syna. On rozkłada swoje ręce z miłości do ciebie. On ofiarnie otwiera swoje miłosierne dłonie, bo chce wziąć cię w objęcia i mocno, mocno przytulić. Chce przytulić do swojego serca twoje cierpienia, ukoić twoje serce i przegonić mrok z duszy.

Ale i ja pochylam się ku tobie, dziecko moje, otwieram przed tobą moje ofiarne ręce, które chcą ci pomóc. Moim miłosierdziem dla twojej duszy jest ten różaniec — ten, który dostałeś jako dziecko przy Komunii, ten stary po babci, rzucony do szkatułki jako ozdoba. Ale i ten leżący w kościele, do wzięcia za darmo. Bierz ten mój różaniec, dziecko drogie, i zanoś do mnie swoje westchnienia cierpienia. A ja moją dobroć ci ześlę z Nieba, łagodność moich dłoni, i miłosierdzie ci podam, które pochodzi z Ran mojego Syna, z Krwi Chrystusa.

„Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a ja was pokrzepię.” Ew. Mateusza 11,28.

Zadaj sobie te pytania i rozważ je w szczerości sumienia przed samym sobą, a Bóg, który widzi w ukryciu, będzie Ci wsparciem na tej drodze.

1. Czy jesteś gotów/gotowa na to, aby przyjąć pomoc z rąk Jezusa?

2. Co przeszkadza ci w tym, abyś mógł/mogła przyjął/przyjęła Jego pomocną dłoń?

3. Czy zmagasz się z kryzysem wiary? Jeśli tak, oddaj to teraz w ręce Chrystusa.

4. Jak często sięgasz po różaniec i prosisz Matkę Bożą o wstawiennictwo? (Pamiętaj, że to Matka wszystkich zagubionych i grzeszników, która wiele może zdziałać u swojego Synem.)

5. Pomódl się teraz dziesiątką różańca, prosząc Maryję, aby pomogła ci pokonać opór przed proszeniem Miłosiernego Jezusa o pomoc w walce z grzechami.

6. Poproś o to, aby Maryja podarowała Ci dar Miłosierdzia, którym są Krople Krwi Chrystusa, jako ukojenie i lek na cierpienia duszy.

7. Wszystko co rozważyłeś, oddaj teraz Bogu, np. w Godzinie Miłosierdzia Bożego (o 15:00). Nie zapomnij o ciszy, którą przeznaczysz na to, aby Bóg powiedział coś do ciebie. Posłuchaj Go w ciszy swojego serca.

8. Miej w pobliżu choćby niewielki obrazek Miłosierdzia z napisem „Jezu Ufam Tobie.”

9. Jeśli to ci w czymś pomoże, zapisuj swoje odpowiedzi, aby przyjrzeć się im w późniejszym czasie i wyciągnąć wnioski. Możesz założyć dziennik duchowy.

3.Boski Chleb Miłosierdzia

Miłość i Miłosierdzie Jezusa Chrystusa wydają się być naiwne i jarmarczne. To tak jakby rozdawać za darmo coś cudownego, nawet tym, którzy tym rzucą w kąt, zmiażdżą butem lub pomną i wyrzucą. Ale to nie jest tak, że Jezus rozdaje swoje Miłosierdzie niczym przekupka. Nie. On rozdaje je tym, którzy go pragną. On daje je wprost ze swoich przebitych dłoni tym, którzy miłosierdzie czynią. Kiedy modlisz się o miłosierdzie dla kogoś, On poprzez ciebie działa, ale działa także poprzez ludzi, którzy miłosierdzie czynią. Zatem pragnienie jest powodem rozdawania, i to hojnego. Pan Jezus nie rzuca ziarnami swojego miłosierdzia na brudną glebę, która nie przyjmie tych ziaren. On doskonale wie, komu trzeba pomóc i rozdaje swoje miłosierdzie niczym kawałki chleba, ku nasyceniu dusz głodnych i spragnionych Jego świętej obecności.

Kiedy myślisz o swoich wrogach, ludziach, którzy cię z jakiegoś powodu nienawidzili, spróbuj zobaczyć w nich osoby, którym czegoś brakowało. Z pewnością w ich sercach brakowało miłości. Może czuli się gorsi? Może ktoś im zrobił krzywdę? Kiedy tak patrzy się na swoich wrogów, widzi się w nich dzieci potrzebujące Bożego Miłosierdzia. Więc może warto dać i im kawałki tego Boskiego Chleba, aby ich dusze i serca zostały uzdrowione?


Słowa Chrystusa:

Weź to moje Miłosierdzie jak chleb, duszo czarna złem. A kiedy tylko skosztujesz kawałek, twoja dusza od razu się rozjaśni. Weź drugi kęs, a wypełnisz się światłością cała. Weź kęs trzeci, a krople Krwi mojej padną na twoje rany, uleczę je i zabiorę do siebie. Czwarty kęs będzie niczym łyk wolności, a kolejne kęsy przetną więzy zła i uwolnię cię całą. Następne kęsy zaczną ciebie wznosić ku mnie. Potem opadniesz i staniesz wśród innych niczym światło moje, światło Boże, nie do ugaszenia. Rozpraszając mroki. Przyjmij więc teraz ten pierwszy „kęs”…

„Ja jestem chlebem życia, kto do mnie przychodzi, łaknąć nie będzie, a kto wierzy we mnie, nigdy pragnąć nie będzie” Jana 6:35, 6:48—51

Zadaj sobie te pytania i rozważ je w szczerości sumienia przed samym sobą, a Bóg, który widzi w ukryciu, będzie Ci wsparciem na tej drodze.

1. Jak często uczestniczę w Eucharystii?

2. Czy traktuję Eucharystię jako Chleb Życia, pokarm dla duszy na życie wieczne?

3. Czy widzę w Eucharystii obecność samego Jezusa?

4. Jeśli dawno nie byłeś/byłaś do Komunii, poproś teraz, aby Chrystus Miłosierny pomógł ci dojść do tego momentu, gdy znów przyjmiesz Komunię.

5. Przyjdź do Chrystusa w Godzinie Miłosierdzia, przyjdź jak do kapłana, który może dać ci Komunię Duchową — to wzmocni cię i zachęci do dalszego działania. Przyjmuj Go w ten sposób nawet codziennie. Wówczas Miłosierdzie połączy Was.

6. Jeśli to ci w czymś pomoże, zapisuj swoje odpowiedzi, aby przyjrzeć się im w późniejszym czasie i wyciągnąć wnioski. Możesz założyć dziennik duchowy.

4.Kropla Krwi Chrystusa

Kiedyś usłyszałam, że jedna zmówiona Koronka do Miłosierdzia Bożego może uratować duszę umierającego grzesznika od śmierci wiecznej. W jaki sposób? Czyż Miłosierdzie nie jest niczym Krew i Ciało Chrystusa, który się za nami ofiarował wieki temu (i robi to do dziś)? Jedna Koronka jest jak jedna kropla Krwi Chrystusa. Wystarczy jedna, aby wpaść do duszy i uzdrowić ją. Wystarczy jedno szczere wezwanie Boga, jedna szczera skrucha i żal za grzechy, żeby On przyszedł i sięgnął po tę dłoń, którą umierający grzesznik do Niego wyciąga.

Czy to sprawiedliwe względem innych wierzących? Teraz już wiem, że to nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością i nie powinno się Bożego Miłosierdzia mierzyć miarą ludzką. Bo jedna kropla Krwi ma wartość taką, że jest w stanie zapłacić za życie jednego grzesznika. To Kropla jest wartością — nie ma dla niej ciemności nie do pokonania.

Bo poprzez tę Kroplę do duszy ludzkiej wpada światło, które ma swoje źródło w samym Bogu. To światło leczy rany i rozświetla czarną przeszłość, pełną cierpienia, a pokazuje przyszłość, nową drogę opromienioną Miłosierdziem. Bóg więc poprzez swoje Miłosierdzie przekreśla to, co było, oczyszcza duszę z grzechów, i swoim Miłosierdziem pokazuje nam nową drogę do życia z Nim. Prowadzi nas do wiecznego życia.


Słowa Jezusa Chrystusa

Krew moja jest jak czysty zdrój wody źródlanej. Jeden łyk wody takiej nasyca całe ciało. Ale moja Krew jest jak rajski napój, nasyca duszę. Jeden łyk może wzbudzić do życia duszę prawie umarłą, którą szatan wziął w posiadanie i zdaje się mu że na wieczność. Jedna kropla Krwi Mojej, która wpadnie do czarnej duszy, która jest mieszkaniem zła, wpływa przez szczelinę sumienia i rozlewa się w duszy światłem Miłosierdzia. A ono rozjaśnia każdą ciemność, duszę wypełniając po same brzegi. Nie ostoi się w niej ani jeden kąt dla zła. Ale warunek jest jeden: szczera skrucha, chęć poprawy i spojrzenie na Mnie litościwie — błagając szczerze o zmiłowanie i ratunek.

„Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we mnie, a Ja w nim.” J 6, 54—56

Zadaj sobie te pytania i rozważ je w szczerości sumienia przed samym sobą, a Bóg, który widzi w ukryciu, będzie Ci wsparciem na tej drodze.

1. Czy kiedy przyjmujesz Eucharystię, myślisz nie tylko o Ofierze Ciała, ale i Krwi Chrystusa?

2. Czym dla ciebie jest Krew Chrystusa? Czy w kontekście przeczytanego wpisu, rozumiesz, że to żywe Miłosierdzie — Krew przelana przez Chrystusa, aby On mógł przychodzić do grzeszników z Miłosierdziem?

3. Jest wielu ludzi opanowanych ciemnością, którzy nie sięgają po Miłosierdzie. Pomyśl teraz o kimś w twoim otoczeniu, za kogo mógłbyś/mogłabyś się pomodlić.

4. Zabierz tę osobę w sercu, aby oddać ją Chrystusowi w Godzinie Miłosierdzia, lub odmów za nią Koronkę do Miłosierdzia Bożego w odpowiednim dla ciebie czasie, tego dnia.

5. Pomyśl o najgorszym swoim grzechu, który sprawia, że nie możesz w pełni cieszyć się obecnością Boga. Oddaj Chrystusowi tę przeszkodę w Godzinie Miłosierdzia.

6. Odpowiedz sobie na zadane pytania i przedstaw je Jezusowi o 15:00.

7. Pamiętaj, że tak samo jak twoje duchowe ciało potrzebuje Ciała Chrystusa (Miłości), tak samo potrzebuje jego Krwi — czyli właśnie Miłosierdzia. Oznacza to, że nie tylko masz przyjmować Miłość Chrystusa, Jego ciało, aby mieć żywot wieczny, lecz także pić Jego Krew — prosić o Miłosierdzie dla siebie i innych. Miłosierdzie Boże gładzi grzech, Miłość (Chrystusa) jest zapłatą za grzech.

8. Jeśli to ci w czymś pomoże, zapisuj swoje odpowiedzi, aby przyjrzeć się im w późniejszym czasie i wyciągnąć wnioski. Możesz założyć dziennik duchowy.

5.Jałmużna dla nielubianych

Czym właściwie jest rodzina? Czy to tylko nasi krewni? Ci, których, jak mówi przysłowie, „się nie wybiera”? Co mówi na ten temat Pan Jezus? Gdy jeszcze przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia stanęli na dworze i chcieli z Nim mówić. Ktoś rzekł do Niego: Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą mówić z Tobą. Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi? I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką (Mt 12, 46—50).” Zatem ci, którzy zadają nam ból, nasi krewni, niekoniecznie muszą stanowić naszą prawdziwą rodzinę. Bo ci, którzy są blisko nas naprawdę, nie ranią nas bezwzględnie, niczym nasi wrogowie. A mimo to, mimo szczerych chęci nawet my sami ranimy naszych bliskich.

Jeśli prawdziwą rodziną naszą są ci, którzy są z Bogiem blisko, to kto pomodli się na przykład za tą złą ciocię lub niedobrą kuzynkę, która czyni ci krzywdę? A jeśli nie ma się za nią kto pomodlić? Nikt prócz nas, krewnych? Z Miłosierdzia módlmy się za tych, którzy nas w naszych „rodzinach” prześladują. Blisko serca zaś trzymajmy tych, którzy nas kochają i wybaczajmy im. Bo niezależnie od wieku, jedni i drudzy są dziećmi naszego Ojca, które gdzieś się na swoich drogach pogubiły. A kiedy zaczniemy ze zrozumieniem patrzeć na krzywdzące nas zachowanie innych ludzi, odkryjemy to, że i oni cierpią, i proszą o uwagę czy modlitwę — czyniąc źle po to tylko, aby zwrócić na siebie naszą uwagę. Oddawajmy więc ich Miłosierdziu Bożemu.

Miłosierdzie Boże leczy nie tylko rany twojego serca, które zadali ci krewni. Ono leczy także rany tych, którzy zadali ci ból. Ale żeby te rany naprawdę uleczyć, trzeba oddać ból Miłosierdziu, a nie zatrzymywać go w sobie i hodować urazę. Uzdrowienie płynie z pojednania i z przebaczenia. Jeśli jednak nie potrafimy komuś darować i zapomnieć, oddawajmy za każdym razem ten ból Miłosierdziu Bożemu, a ono zacznie działać w naszych sercach, duszach, umysłach i pewnego dnia odmieni poprzez nasze działania te toksyczne relacje.


Jeśli dręczy cię matka, ciotka, brat czy siostra lub ojciec, czerp siłę z Miłosierdzia i zanoś je im. Oddawaj to zło za każdym razem w moje miłosierne dłonie. Nie przywiązuj się do zła, (które ktoś ci sprawia), poprzez branie tego do siebie i rozpamiętywanie. Chcesz być zdrów? Oddawaj mi to zło wyrządzone tobie — natychmiast, a ja się tym zajmę. Bo kiedy trzymasz zło cudze w sobie, to ono cię niszczy, toczy niczym robak. Jeśli zaś patrzysz na drugiego jak na dziecko zagubione, wiesz, że może się mylić. Pochyl się więc nad jego/jej cierpieniem i jeśli nie możesz wybaczyć, to oddaj mi to zło, które on/ona ci czyni. Niech to przechodzi obok ciebie, nie zaś lokuje się w sercu, tam gdzie jest miejsce dla Mnie — twojego Ojca, który jest dobrem i przebaczeniem. A Boże Miłosierdzie da ci siłę, do odrzucania zła i pokonywania w sobie urazy. (JHWH)

„Wtedy Piotr podszedł do Niego i zapytał: >>Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?<< Jezus mu na to rzekł: >>Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.<<”

Mt 18,15—35 (Warto przeczytać cały fragment w Biblii).


Zadaj sobie te pytania i rozważ je w szczerości sumienia przed samym sobą, a Bóg, który widzi w ukryciu, będzie Ci wsparciem na tej drodze.

1. Czy łatwo przebaczasz, jeśli ktoś cię skrzywdzi i przeprosi?

2. Czy umiesz przebaczyć samemu sobie?

3. Czy nosisz w sobie od lat jakiś wielki żal, coś czego nie potrafisz przez lata wybaczyć lub zapomnieć? (Oddaj Jezusowi teraz to, czego nie możesz zapomnieć mimo przebaczenia. Oddaj mu tą ranę — aby On ją ukoił. Oddawaj mu ją codziennie, do czasu aż nie poczujesz ulgi. Przepracuj ją razem z Jezusem Miłosiernym, w Godzinie Miłosierdzia lub podczas odmawiania Koronki.)

4. Jeśli to ci w czymś pomoże, zapisuj swoje odpowiedzi, aby przyjrzeć się im w późniejszym czasie i wyciągnąć wnioski. Możesz założyć dziennik duchowy.

6.Miłosierdzie dla nieznajomych

Samotna starość. Czyż może być coś straszniejszego? Samotność bywa gorsza od śmierci, bo się trwa i czeka na koniec. Gdy widzi się obojętność otoczenia, człowiek staje się jakby przezroczysty. Z czasem choroby czy niezdolność do wychodzenia z domu, zamykają starszego lub po prostu schorowanego człowieka w czterech ścianach domu. A co jeśli nie ma się domu i nie wiadomo, dokąd pójść? W każdym z ludzi z ubiegiem lat zaczyna pojawiać się ten strach: przed samotną starością i brakiem opieki.

A jednak Miłosierdzie Boże uczy nas, że niezależnie od tego, czy ma się dzieci, czy samotność przeżywa się w samotności, na drodze samotnych starców pojawia się jakaś pomoc. Pomyślmy o Bogu Ojcu, którego opiekuńcze czyny opisane są w Biblii. Deszcz manny lub przepiórki na pustyni, gdzie nie powinno być ani grama pożywienia (Księga Wyjścia 16, 1—36). A same cuda uzdrowienia opisywane w Ewangeliach? Akty miłosierdzia Jezusa względem chorych i umierających?

Te wielkie cuda, zapisane ludzką ręką, to jedno. A co z tymi małymi, niepozornymi cudami, których nikt nie opisał? Te zwyczajne spotkania z ludźmi na ulicy, a to ktoś powie „dzień dobry”, a to się uśmiechnie, może pomoże zanieść zakupy do domu. Bóg działa przecież także poprzez ludzi, którzy codziennie rozdają miłosierdzie prostymi gestami. Bo skoro człowiek może dbać o opuszczonych, to tym bardziej Bóg Ojciec — który kocha swoje dzieci.

A gdyby tak zaprosić do swojej starczej samotności samego Boga Ojca? Być z Nim blisko na co dzień? Być może są takie osoby, które w swojej starości wsparły się na ramieniu silniejszego — Boga. Jeśli nie, warto poprosić dobrego Ojca, aby wysłał ci miłosierną swoją pomoc poprzez innych ludzi. Bóg będzie z tobą i zadba o ciebie, tak jak dobry tata dba o swoje dzieci.


Słowa Boga Ojca

Ja Pan Bóg, Ojciec twój, Dziecko moje, ofiarowuję ci moją potężną dłoń, która może ci pomóc. Wiele zależy od twojej wiary. Jeśli jednak wiary ci brak, módl się do Miłosiernego mojego Syna, który oddał swoje życie za ciebie na Krzyżu. To Miłosierdzie płynie z moich rąk, ma swoje źródło w moim sercu. Rozdaję je poprzez miłosierne czyny Jezusa co do duszy, rozdaję pomoc fizyczną poprzez dłonie tych, którzy pomagają ubogim, chorym czy starym ludziom. Bo ja wiem, czego potrzebują moje dzieci, wiem też, jak zesłać im pomoc. Wystarczy poprosić i cierpliwie, z ufnością zaczekać. Bo ja pragnę poprzez moje miłosierne dłonie dawać ci pomoc, moje kochane Dziecko. To jest to, czego Bóg Ojciec pragnie najbardziej. To jest to, co w sercu Boga Ojca najwięcej upomina się o uwagę. I to jest to, co dobry Ojciec pragnie dać swoim dzieciom — miłosierdzie w najgorszych sytuacjach. Bo żadne, nawet najgorsze sprawy nie są mi obojętne. I czym więcej ich widzę, tym bardziej się staram. Jedynym warunkiem jest szczera prośba, pragnienie płynące z serca. A kiedy tego nie starcza, pragnienie zaniesione poprzez Miłosierdzie Moje — ono to jest jak ostatnia deska ratunku. I po nią chętnie sięgają najgorsi grzesznicy, kiedy już zbliża się ich koniec. Nie pozostawiaj jednak pojednania ze mną na sam koniec swojego życia, na starość. Lepiej weź je z moich rąk już teraz, aby jak najszybciej do niego dotrzeć i jak najwięcej z niego skorzystać.

„Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników.” Mt 9,13

Zadaj sobie te pytania i rozważ je w szczerości sumienia przed samym sobą, a Bóg, który widzi w ukryciu, będzie Ci wsparciem na tej drodze.

1. Czy znasz samotnych, starszych ludzi, którym możesz ofiarować swoją pomoc?

2. Czy udajesz, że nie widzisz samotnych ludzi na ulicy, omijając ich z daleka, w chwili, kiedy spotyka ich krzywda? (Np. proszą o jedzenie, bo są głodni).

3. Czy jako samotna, starsza osoba prosisz o pomoc, unosząc się dumą? (Poproś Boga, aby nauczył cię przyjmować pomoc, którą możesz otrzymać od innych ludzi.)

4. Zaproś do swojej starości Boga Ojca (jeśli jeszcze jesteś młody/młoda zaproś Go już teraz, niezależnie od wieku. Samotnym jest się czasem niezależnie od wieku.)

5. Wezwij Chrystusa do wszystkich swoich samotności (o 15:00 i o każdej porze, kiedy potrzebujesz i czujesz się samotny/samotna.)

6. Pomódl się o 15:00 za osoby w swoim otoczeniu, które uważasz za samotne.

7. Staraj się wychodzić ze swoją samotnością do ludzi, aby Bóg mógł działać przez nich w twoją stronę.

8. Jeśli to ci w czymś pomoże, zapisuj swoje odpowiedzi, aby przyjrzeć się im w późniejszym czasie i wyciągnąć wnioski. Możesz założyć dziennik duchowy.

7.Miłosierdzie kobietom

Dlaczego szatan w Raju najpierw uderzył w kobietę? Dlaczego kobieta dziś jest uważana za gorszą? Wybrakowaną lub niewystarczająco dobrą? To brzemię, które nosi kobieta, ma wpływ na całe jej życie. Pojawiają się choroby rozrodcze typu endometrioza lub inne choroby autoimmunologiczne. Przemęczenie, przeciążenie ilością przypisanych kobiecie ról. Bo kobieta musi podołać wszystkiemu: dzieci, dom, praca… A gdzie jest w tym wszystkim ona sama? Jak dziwić się temu, że kobiety zapadają na choroby rozrodcze — na przykład nie mogą mieć dzieci — kiedy wszystko wciąż uderza w ich kobiecość?

Szatan doskonale wiedział, że kobieta jest Miłosierdziem Boga dla istot żywych i dla innych ludzi. Matka, która utuli do snu, nie tylko dziecko, ale i chorego starszego rodzica. Ta, która opiekuje się porzuconymi zwierzętami. Ta która dba o dom, wkładając w to swoje serce. Ta, która daje życie — to ona na świat sprowadza dziecko. A co z tymi, które nie mogą mieć dzieci? Czyż nie przygarniają one do siebie dzieci opuszczonych, aby kochać jej jak swoje? Czyż nie pomoże ona tym, którzy zwrócą się ku niej o pomoc? Matką przecież można być na wiele sposobów. Niekoniecznie mając własne potomstwo. Matka opuszczonych i samotnych, matka kwiatów i kotów, matka-opiekunka starszych osób…

Dzisiejsza kobieta jest bardzo poraniona. Wciąż ma na swojej głowie za dużo. Chce podołać wszystkiemu sama, aby dać z siebie jeszcze więcej miłosierdzia! A przecież sama Miłosierdzia potrzebuje. Pozwól kobiecie w swoim otoczeniu na odpoczynek, weź od niej to nadmierne jarzmo, które bierze na swoje ramiona — mężu, ojcze, synu… I powiedz jej, że jest wystarczająco dobra, taka, jaką jest. Bo tak właśnie mówi nam Bóg Ojciec — kobieta w jego oczach jest miłością i miłosierdziem. Jest wystarczająco piękna, dobra, wystarczająco się stara, przecież daje z siebie wszystko. Zapominając niejednokrotnie o samej sobie.

Kochana, żeby zagasić w tobie ten ogrom tęsknoty za miłością, musisz sama sięgnąć po Miłosierdzie Boże. Ono ukaże ci, jak ważna jesteś w oczach twojego Ojca. Przez pryzmat Jego słów dostrzeżesz prawdę o sobie, tam w twojej duszy ukrytą, którą zna tylko Bóg. Ten, który cię stworzył i powołał do życia.


Słowa Boga

Wszelka troska twoja, kobieto/dziewczyno, spada na ciebie poprzez twoje serce, i obciąża twoją kobiecą słabość. Przyzywaj mnie do tej słabości, bo w niej tkwi wielka siła: wrażliwości, dobroci, miłości i miłosierdzia, które pragnę przez ciebie dawać światu.


Łk 7,36—50 (Warto przeczytać całe)

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 11.03
drukowana A5
za 28.62