E-book
31.5
drukowana A5
46.45
Miliony słów

Bezpłatny fragment - Miliony słów


Objętość:
25 str.
ISBN:
978-83-8455-166-0
E-book
za 31.5
drukowana A5
za 46.45

„Miliony słów”

Polemizować można by było

Takie słowo w sercu się skryło

Czy te słowo, słowa mogą być śliczne?

I mogą być dziedziczne?

W sercu zostają i to jest fakt

Nadają sercu rytm i takt

I to jest cała kultura

Żeby słowa nie leciały niczym wióra

Okazuje się że w sercu nie jedne zostają słowa

I tajemnicy raczej nie dochowa

Każde słowo ma siłę przeznaczenia

Każde słowo ma wartość znaczenia

Są różne słowa — słodkie, ale też gorzkie czasami

Ale też jest dobry „grunt” w sercu, bo nie jesteśmy sami

W wypowiedziach słów czasem może ruszyć sumienie

I można w ten sposób odnieść fajne wrażenie

— miliony słów w koło mamy

I do każdej i do każdego zagadamy

I do niejednej i niejednego przyjdzie że tak określę — „bajera”

Bo mamy miliony słów i to jest taka — „nowoczesna era”

Zapowiedź cz. 1

( „Iść w stronę słońca” )


Chociaż czasem smutek Ciebie ogarnia

To z uczucia zwanego radość Ciebie nie zwalnia

Chociaż to brzmi nielogicznie

To będzie chyba nawet rytmiczne

Można by było dociekać

I na pewno nie zwlekać

Choć radość ze smutkiem idą w parze

To na pewno ładna historyjka z tego związku wykaże

O tych piękny uczuciach można mówić bez końca

A teraz zapraszamy do piosenki „Iść w stronę słońca”


Wrócimy do rozmyślań jeszcze

Bo przechodzą mnie dreszcze

Zapowiedź cz.2

(„ Doktor Jekil i myster Haid”)


Góra czy dół albo dół i góra

Przedstawię się — jestem doktor Wichura

Ogarnia mnie czasem euforia

Wtedy nikt mnie nie pokona

Ale czasem mnie ogarnia przygnębienie

I towarzyszy mi czasem dziwne uczucie zwane złudzenie

„Doktor Jekil i myster Haid” — tą piosenkę proponuję

Bo — na pewno nas wszystkich zrelaksuje


Ja się z wami nie pokłócę

Bo ja tu w innym wcieleniu wrócę

Zapowiedź cz. 3

( „Tak tak to ja”)


Czasem ogarnia mnie żal do świata

Że mnie chcą zrobić wariata

Jestem grzeczny i spokojny

I nie chcę rozpoczynać żadnej wojny

Czasem z kimś się pokłócę — to bywa paradoksalnie naturalne

Ale szybko dochodzę do zgody — bo wydaje się wymagalne

Najważniejsze że w życiu nie jestem sam

I zaśpiewamy piosenkę — „Tak tak to ja”


Teraz na pewno w garść się wezmę

I wkrótce się znów odezwę

Zapowiedź cz. 4

( „Tylko błękit” )


Słodki sen mnie otacza

I miłości granic nie przekracza

Jak przekroczyć granicę miłości?

Skoro ze wszystkich stron mnie otaczają same złości

Z mojego serca wszystkie złości wyrzucić

I w ten sposób nikomu nie dokuczyć

Kocham was wszystkich i to nie jest żaden kit

I zapraszam na piosenkę — „Tylko błękit”


Z szachownicy przyleciał goniec

I powiedział, że po tej piosence — jest koniec

„Krajobraz stron ojczystych”

W moich oczach, w moim śnie widzę piękne obrazy

To są właśnie stron ojczystych krajobrazy

I naszą ojczyznę zwiedzać rozpoczynamy

Na co serdecznie zapraszamy

To na początek odmówić nie da rady

Żeby rzucić „okiem” — na Bieszczady

W sklepie kupisz wszystko na raty

Ale na pewno nie kupisz widoku na Karpaty

Halne niekiedy w górach wieją wiatry

Lecz to nie przeszkadza, bo mamy czarujące Tatry

Nie pomogą żadne diety

Gdy się chce zobaczyć Sudety

Mamy tak urokliwe miasta

Że można ich „smakować” — jak pyszne ciasta

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 31.5
drukowana A5
za 46.45