SŁOWO
OD AUTORA
Nie zaczynamy tej historii od prawdy. Prawda już dawno została pogrzebana. Zaczynamy od tego, co zostało: z krwi, która wsiąkła w marmur; z imion, które przetrwały tylko dlatego, że były wygodne; z opowieści, które napisano, żeby ktoś inny mógł spać spokojnie.
Rzym nie był wielki — był skuteczny. Potrafił: budować drogi, które prowadziły dozwycięstw; tworzyć prawa, któreus prawiedliwiały przemoc, pamiętać tylko to, co było mu potrzebne. Resztę niszczył.
Messalina nie była wyjątkiem. Była konsekwencją. Nie była ani pierwszą kobietą, którą nazwano potworem, ani ostatnią, którą zniszczono, zanim zdążyła opowiedzieć swoją wersję historii. Jej ciało należało do cesarza, imię do Rzymu, jej historia do tych, którzy ją zapisali, a oni nie pisali, żeby zrozumieć, tylko żeby kontrolować.
Władza nie jest koroną — jest głodem: ciała, posłuszeństwa i pamięci. Nie wystarczy zabić człowieka. Trzeba sprawić, żeby nigdy nie istniał.
To opowieść o tym, co dzieje się potem; kiedy ciało znika, a pamięć zaczyna się buntować. Kiedy jedna kobieta umiera, a jej miejsce zajmuje inna — bardziej zimna, bardziej cierpliwa i bardziej niebezpieczna i gdy dziecko wychowane w cieniu władzy uczy się, żeświat należy do tych, którzy nie czują.
Nie znajdziesz tu ani bohaterów, ani winnych. Znajdziesz ludzi, którzy przeżyli wystarczająco długo, żeby stać się tym, czego się bali. To jest świat, w którym miłość jest strategią, lojalność walutą, a ciało narzędziem.
KOMIKS