Północ
północ przychodzi jak tragarz
z ciężarem dnia na plecach
ulica gryzie ciszą
aż kostki brukowe bolą
grabie zostały w ogródku
rozczesują nocne liście
choć nikt nie patrzy
a my
stoimy w progu i uczymy się mówić
najprostsze słowa od nowa
Wrzesień
przyszedł wrzesień
zapukał liściem w okno
zapowiedź melancholii
ulica przeciągnęła się w milczeniu
pies zaszczekał bez powodu
i nagle poczułam
że świat się lekko przechylił
jak kubek z niedopitą herbatą
na stół
Po wszystkim
świat kręcił się już
gdy mnie jeszcze nie było
zupa stygła
pociąg odjeżdżał
dziecko płakało w wózku
przyszłam późno
jakby po se(a)nsie
ktoś zapalił światła
zbierają już śmieci spod fotela
odejdę też cicho
a wtedy zostanie
drżenie firanki przy otwartym oknie
i ktoś kto nie wie
że właśnie minęłam
Zakazany owoc
zakazany owoc leży na ziemi
nadgryziony
nie ma drzewa
nie ma raju
jest głód
ja jestem ewa bezimienna
ty jesteś adam bez słowa
jemy ciszę
która została
bez boga
Wszystko
wszystko
we mnie oddycha
nie wiem
kto pierwszy
ja
liść
czy ptak
może oddychanie jest zgodą
na to że nic nie jest tylko moje
w mojej krwi
płynie pył z gwiazd
i odrobina boga
Lustro
lustro patrzy we mnie
ja w nic
uważam żeby się nie odbić
uważaj
bo jak pękniesz
nie będzie czasu cię poskładać
świat
nie ma do tego cierpliwości
Wymiary
niebo jest ogromne
i nikt nie mówi mu
że powinno być
mniejsze
nikt nie pyta chmur
dlaczego zajmują tyle miejsca
nikt nie poprawia słońca
więc może człowiek
też powinien czasem
przestać się składać
do rozmiaru
który komuś
wygodniej kochać
Gwiazdy
dzisiejszej nocy
będziemy zbierać gwiazdy
do koszyka
ty te najjaśniejsze
ja te co spadły za wcześnie
a kiedy zabraknie już nieba
wrócimy do domu
jutro z samego rana
trzeba je oddać
są policzone i
żadnej nie wolno nam zgubić
niebo się upomni
Huśtawka
na huśtawce
światła i ciemności
siedzi ta sama ja
raz bliżej słońca
raz bliżej ziemi
uczę się nie wybierać
bo może całe życie
jest tylko ruchem
tam i z powrotem
bez końca
Popiół
popiół drży
jakby wciąż pamiętał
ogień
jego cicha niepewność
przypomina o wszystkim
co zgasło zbyt szybko
czasem dotykam go
opuszkami palców
żeby sprawdzić
czy jest jeszcze coś
co można ocalić
Zegar
świat się zatrzymał
wskazówki zegarka pękły
o wpół do wczoraj
wtedy kiedy
najbardziej chciałam
byś został
od tamtej pory
patrzę na godzinę
i dziwię się że wciąż jest
ta sama
a przecież
tyle się wydarzyło
już zdążyłam
poskładać
i czas
i siebie
Jesień
jesień pachnie herbatą
zaparzam liście w twoim kubku
czekam aż wrócisz
zanim wystygnie
przecież tak pięknie mówiłeś
o przyszłości
a ciebie
długo nie ma
i nie ma
już nie wracaj
nie dlatego
że przestałam cię wypatrywać
wręcz przeciwnie
boję się
że kiedy cię zobaczę
wszystko we mnie
znowu zakwitnie
a ja
dopiero nauczyłam się
jesieni
Pamięć
nocą
pamięć wstaje z łóżka
chodzi po pokoju