E-book
4.73
drukowana A5
17.52
drukowana A5
Kolorowa
37.51
Małe Przygody Kotów Domowych

Bezpłatny fragment - Małe Przygody Kotów Domowych


Objętość:
32 str.
ISBN:
978-83-8440-280-1
E-book
za 4.73
drukowana A5
za 17.52
drukowana A5
Kolorowa
za 37.51

Wstęp

Hej, to znowu ja!

Jestem Emilka i mam 8 lat.

Prawdopodobnie przeczytałeś moją pierwszą książkę: „Wielkie Przygody Kotów Domowych”. A teraz nadszedł czas na drugą część tej wspaniałej serii!

Bardzo się cieszę, że znowu tu jesteś, bo w tej książce pojawiają się nowi bohaterowie i nowe wydarzenia — czasem magiczne, a czasem zupełnie codzienne, takie jak w prawdziwym kocim życiu.

„Znak Prawdy” to wspaniały koci diadem pierwszego kota. Miał moc stwarzania skarbów i sekretów. Gdy Czaruś i Śnieżek zobaczyli jego ślad, przestraszeni opowiedzieli o tym Tace.

Nowym bohaterem jest Harry — kot z plamką na czole i na szyi. W swoim „ubraniu” wygląda jak prawdziwy Harry Potter z książki J.K. Rowling! A kiedy poznasz historię kotów domowych, dowiesz się, że to właśnie Harry ukradł diadem kota.

W rozdziale „Tak to ja” odkryjesz, że każdy się czegoś boi:

Lili boi się wody, Pipi nie lubi pająków, Cleo nie lubi polować bez straży, Taka obawia się złodziei, a Akro nie lubi skakać przez pniaki lipy i świerku.

Koty spotkają też trzy psy: Nakomę, Lessy i Pusię w rozdziale „Psy czy koty?”. Wszystkie trzy są bardzo przyjazne.

A w części „Słodki gadzi uśmiech” poznasz gekona lamparciego o imieniu Lamparno.

Zapraszam cię do świata Pipi, Lili i ich przyjaciół.

Do zobaczenia!

I witaj, przygodo kotów domowych!!!

Część 1: Ukradziony Znak Prawdy

Pewnego dnia koty z rodziny Pipi i Lili leniwie spędzały poranek. Spały sobie miło i spokojnie, kiedy nagle przerażony Czaruś wskoczył najpierw na śpiącego Maxa, potem przeskoczył przez dwa inne koty i w końcu dopadł Takę.

Leniuchujące koty

— Tako, Tako! Ktoś ukradł Znak Prawdy! Na podłodze jest ślad kociej łapy! Szybko, do korytarza! — krzyczał.

Chwilę później na Takę wskoczył też Śnieżek.

— Tako, Tako! Na szafce ze skarbami został tylko malutki okruch złota i srebra!

Taka aż się zdenerwował. Wstał z posłania i ruszył ze szczurkami na poszukiwania. Kot, jeszcze półśpiący, wlókł się za nimi do korytarza. Gdy zobaczył ślady łap i jeden jedyny okruch złota, zaniemówił.

— O nie… złodziej złota! Uciekajmy!

Lili i Pipi natychmiast zawołały Akro, a koń zawołał Cleo, która właśnie wracała ze śniadaniem — z upolowanymi myszami. Taka wziął lupę i obejrzał ślady dokładnie.

Cała grupa — Lili, Pipi, Cleo, Taka, Akro, Czaruś i Śnieżek — pobiegła na skraj lasu. W progu starych drzew siedział czarny kot imieniem Harry. Nikt nigdy wcześniej go nie widział, ale kocim zwyczajem nie chcieli zostawić go samego, więc zaprosili go, aby dołączył do ich rodziny.

Cała rodzina ucieszyła się, gdy Harry z radością i wzruszeniem zgodził się zostać z nimi.

Ale gdy tylko Harry usłyszał o diademie kotów, oczy napełniły mu się łzami.

— To ja to zrobiłem… — powiedział cicho i poszedł do swojego pokoju.

Cała rodzina poszła za nim, żeby go nie zostawić samego.

Następnego dnia Harry poznawał Akro i cały las. Pierwszy dzień był dla niego trochę wstydliwy. Drugi — wspaniały. A trzeci… no, trzeci był pełen myśli o diademie.

W nocy Harry długo nie spał. Przejmował się tym, że nie wie, gdzie jest Znak Prawdy. Bał się, że koty go wyrzucą z domu. Ciągle myślał: „diadem, diadem…”. To właśnie Znak Prawdy pokonał zło w jego wuju i ojcu.

I nagle — przypomniał sobie. Diadem był w jego torbie z rzeczami w salonie.

— Tylko jak się tam dostać? — mruknął.

W końcu zawinął się w kołdrę i zasnął tak mocno, jak niedźwiedź zimą.

Następnego dnia Lili i Pipi słuchały przypowieści Taki. Gdy usłyszały słowo „samotność”, Harry i reszta zaczęli żałować pani Sary, Jana i pana Macieja…

A Znak Prawdy — został w końcu odnaleziony.

Lili, trzymając Znak w łapie, pokazała moc kota. Piękny, cichy głos wyszeptał:

— To kot.

Pomogło jej to wskoczyć na pień lipy, a za nią wspięli się Pipi, Zoe, Mini, Moody, Taka, Cleo, Bella i Ziuta.

Na pniu Taka powiedział uroczyście:

— To my, koty! Znak Prawdy to wielka rzecz, o której słuch nie zaginie aż do końca naszych dni, aż po kres słońca!

Na obiad koty poszły do sali spotkań. Czaruś i Śnieżek ucztowali w klatce, a Rio siedziała na swojej gałązce kasztanowca.

Ze Znakiem Prawdy świat nie zginie aż do końca, aż po ostatnie promienie słońca. A koty były bardzo zadowolone ze swojego dziewiątego życia — bo przecież koty chyba mają dziewięć żyć.

Część 2: Psy czy koty?

Pewna norka, nazywana domem kota, była dziś cicha i bez życia. Okazało się, że koty poszły na cały dzień do babci Kinodi, która mieszkała przy Jeziorze Miłym razem z dziadkiem Ravenem — ukochanym mężem babci.

W drodze koty spotkały trzy psy: Nakomę, Lessy i Pusię. Nakoma, mała suczka pudla, stała za Lessy — suczką bernardyna — a Pusia, suczka golden retrievera, podeszła spokojnie do Taki i mówiła cicho coś miłego o kotach.

Nakoma, Lessi i Pusia

Lili i Pipi w tym czasie oglądały motyle i ptaki. Nagle świat przed nimi zawirował i zmienił się w gęsty, ciemny, groźny las, w którym na pniach sosen, świerków i dębów widniały dziwne, świecące oczy.

Kiedy kotki zobaczyły, że świat zabrał im rodziców i cały dom, zamknęły oczy i ruszyły w dal. Szły długo, aż do końca dnia.

W nocy obie kotki wędrowały przez wysoką trawę.

— Tak to jest… — mruknęła Lili dziewczęcym, kocim głosem.

Gdy przechodziły obok mrocznej sosny, nagle wyskoczyła Lessy, a za nią Nakoma i Pusia.

— Suczki to wspaniałe istoty — powiedziała Pipi, kiedy Lili doskoczyła do Lessy.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 4.73
drukowana A5
za 17.52
drukowana A5
Kolorowa
za 37.51