E-book
15.75
drukowana A5
19.78
drukowana A5
Kolorowa
41.45
MAŁA KSIĘGA WAŻNYCH EMOCJI! MILLA I PRZYJACIELE

Bezpłatny fragment - MAŁA KSIĘGA WAŻNYCH EMOCJI! MILLA I PRZYJACIELE

Objętość:
44 str.
ISBN:
978-83-8455-443-2
E-book
za 15.75
drukowana A5
za 19.78
drukowana A5
Kolorowa
za 41.45

Dedykuję mojej ukochanej wnuczce Milli i wszystkim dzieciom, aby zawsze miały odwagę czuć, mówić o swoich emocjach i słuchać serca.


„Nie ma złych emocji. Są tylko takie, które chcą nam coś powiedzieć.” — autor nieznany

Skąd się bierze szczęście?

Milla obudziła się rano z wielkim uśmiechem na twarzy i od razu poczuła, że to będzie wspaniały dzień. Była tak niesamowicie szczęśliwa, że podczas spaceru po ogrodzie zaczęła podskakiwać z radości.

— Skąd właściwie bierze się taki dobry humor? — zastanawiała się głośno, idąc ścieżką. Po chwili spotkała swoją przyjaciółkę Ninę i od razu opowiedziała jej o tym, jak cudownie się dzisiaj czuje.

— Może to dlatego, że niebo jest czyste, a słońce tak pięknie i mocno świeci? — zapytała z uśmiechem Nina.

Milla zatrzymała się, pomyślała przez chwilę i pokręciła przecząco głową.

— Słońce jest super i bardzo je lubię, ale chyba chodzi o coś zupełnie innego. — odpowiedziała. W tym momencie Milla przypomniała sobie swój poranek. Przecież zaraz po przebudzeniu pomogła Annie pozbierać z podłogi całe pudełko rozsypanych kredek, a chwilę później z miłym słowem nasypała chrupiącej karmy do miseczki swojego głodnego pieska, który wesoło zaszczekał.

— O, już wiem! — zawołała radośnie Milla, a jej oczy zabłysły.

— Prawdziwa radość rośnie wtedy, kiedy robimy coś dobrego i miłego dla innych! Od tamtego dnia Milla, Nina, Anna i Beni każdego ranka szukali małych okazji, żeby wywołać uśmiech na czyjejś twarzy.

Mały gest, wielka radość

Pewnego słonecznego popołudnia Milla i jej wierny piesek Beni spacerowali po zielonej łące. Nagle dziewczynka zatrzymała się i kucnęła przy kępie trawy. Zauważyła, że jeden z najpiękniejszych, kolorowych kwiatów został mocno przygnieciony przez ciężką, suchą gałąź, która spadła z pobliskiego drzewa. Milla bardzo chciała uratować roślinkę, ale gałąź była dla niej za duża i za ciężka.

— Co powinniśmy zrobić, Benku? — zapytała Milla, patrząc z troską na zgniecione płatki. Beni od razu zrozumiał, o co chodzi. Zaczął kręcić się wokół gałęzi i wesoło szczekać, jakby całym sobą wołał: „Nie poddawaj się, pomóżmy jej!”. W tym samym momencie na łące pojawiły się Nina i Anna. Gdy zobaczyły, co się stało, ani chwili się nie wahały. Dziewczynki złapały razem za gruby patyk i wspólnymi siłami uniosły go wysoko do góry. Wtedy Milla mogła bezpiecznie i delikatnie poprawić łodyżkę i listki uwięzionego kwiatka. Gdy tylko gałąź zniknęła, roślina znowu dumnie wyprostowała się ku słońcu.

— Poczułam taką ogromną, ciepłą radość w sercu, kiedy udało nam się go uratować! — zawołała Milla, klaszcząc w dłonie.

— To prawda! Pomaganie innym, nawet tym najmniejszym stworzeniom, daje niesamowitą siłę. — dodała z uśmiechem Anna.

— Czasem nawet tak mały gest sprawia, że cały świat staje się piękniejszy.

Jak odpędzić szarą chmurkę

Piesek Benek biegał od rana po zielonym podwórku, ale dzisiaj jego ogonek poruszał się o wiele wolniej, niż zwykle. W końcu zwierzak usiadł cichutko pod drewnianą ławką, oparł pyszczek na łapkach i zaczął smutno skomleć.

— Benku, piesku, dlaczego masz dzisiaj taki gorszy dzień? — zapytała z troską Milla, podchodząc do niego razem z Anną. Dziewczynki usiadły obok niego na trawie i zaczęły delikatnie gładzić jego miękkie futerko.

— Może martwisz się, bo wczoraj silny wiatr porwał twoją ulubioną piłkę daleko za płot? — domyśliła się Anna.

— Albo jest ci przykro, bo rano kot sąsiadów uciekł na wysokie drzewo i nie chciał się z tobą bawić? Benek uniósł głowę i popatrzył na nie swoimi mądrymi, czarnymi oczami, jakby potwierdzał ich słowa. Milla objęła go mocno i mocno przytuliła do siebie.

— To zupełnie naturalne, że czasem dopada nas smutek, kochany piesku. — powiedziała łagodnie dziewczynka.

— Ale pamiętaj, że smutek jest jak szara chmurka na niebie. Przez chwilę zasłania słońce, lecz w końcu wiatr ją przegoni i odpłynie daleko. Zobacz, przyniosłyśmy twój ulubiony sznur do przeciągania! Benek spojrzał na zabawkę i od razu pomyślał o wesołych chwilach, wspólnym bieganiu za patykami i pysznych, chrupiących smaczkach. Powoli szara chmurka w jego serduszku zaczęła się rozwiewać. Piesek zerwał się na równe nogi, szczeknął głośno i znowu zaczął radośnie kręcić ogonkiem.

Ciepłe słowo na smutek

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 15.75
drukowana A5
za 19.78
drukowana A5
Kolorowa
za 41.45