Dedykuję mojej ukochanej wnuczce Milli i wszystkim dzieciom, aby zawsze miały odwagę czuć, mówić o swoich emocjach i słuchać serca.
„Nie ma złych emocji. Są tylko takie, które chcą nam coś powiedzieć.” — autor nieznany
Skąd się bierze szczęście?
Milla obudziła się rano z wielkim uśmiechem na twarzy i od razu poczuła, że to będzie wspaniały dzień. Była tak niesamowicie szczęśliwa, że podczas spaceru po ogrodzie zaczęła podskakiwać z radości.
— Skąd właściwie bierze się taki dobry humor? — zastanawiała się głośno, idąc ścieżką. Po chwili spotkała swoją przyjaciółkę Ninę i od razu opowiedziała jej o tym, jak cudownie się dzisiaj czuje.
— Może to dlatego, że niebo jest czyste, a słońce tak pięknie i mocno świeci? — zapytała z uśmiechem Nina.
Milla zatrzymała się, pomyślała przez chwilę i pokręciła przecząco głową.
— Słońce jest super i bardzo je lubię, ale chyba chodzi o coś zupełnie innego. — odpowiedziała. W tym momencie Milla przypomniała sobie swój poranek. Przecież zaraz po przebudzeniu pomogła Annie pozbierać z podłogi całe pudełko rozsypanych kredek, a chwilę później z miłym słowem nasypała chrupiącej karmy do miseczki swojego głodnego pieska, który wesoło zaszczekał.
— O, już wiem! — zawołała radośnie Milla, a jej oczy zabłysły.
— Prawdziwa radość rośnie wtedy, kiedy robimy coś dobrego i miłego dla innych! Od tamtego dnia Milla, Nina, Anna i Beni każdego ranka szukali małych okazji, żeby wywołać uśmiech na czyjejś twarzy.
Mały gest, wielka radość
Pewnego słonecznego popołudnia Milla i jej wierny piesek Beni spacerowali po zielonej łące. Nagle dziewczynka zatrzymała się i kucnęła przy kępie trawy. Zauważyła, że jeden z najpiękniejszych, kolorowych kwiatów został mocno przygnieciony przez ciężką, suchą gałąź, która spadła z pobliskiego drzewa. Milla bardzo chciała uratować roślinkę, ale gałąź była dla niej za duża i za ciężka.
— Co powinniśmy zrobić, Benku? — zapytała Milla, patrząc z troską na zgniecione płatki. Beni od razu zrozumiał, o co chodzi. Zaczął kręcić się wokół gałęzi i wesoło szczekać, jakby całym sobą wołał: „Nie poddawaj się, pomóżmy jej!”. W tym samym momencie na łące pojawiły się Nina i Anna. Gdy zobaczyły, co się stało, ani chwili się nie wahały. Dziewczynki złapały razem za gruby patyk i wspólnymi siłami uniosły go wysoko do góry. Wtedy Milla mogła bezpiecznie i delikatnie poprawić łodyżkę i listki uwięzionego kwiatka. Gdy tylko gałąź zniknęła, roślina znowu dumnie wyprostowała się ku słońcu.
— Poczułam taką ogromną, ciepłą radość w sercu, kiedy udało nam się go uratować! — zawołała Milla, klaszcząc w dłonie.
— To prawda! Pomaganie innym, nawet tym najmniejszym stworzeniom, daje niesamowitą siłę. — dodała z uśmiechem Anna.
— Czasem nawet tak mały gest sprawia, że cały świat staje się piękniejszy.
Jak odpędzić szarą chmurkę
Piesek Benek biegał od rana po zielonym podwórku, ale dzisiaj jego ogonek poruszał się o wiele wolniej, niż zwykle. W końcu zwierzak usiadł cichutko pod drewnianą ławką, oparł pyszczek na łapkach i zaczął smutno skomleć.
— Benku, piesku, dlaczego masz dzisiaj taki gorszy dzień? — zapytała z troską Milla, podchodząc do niego razem z Anną. Dziewczynki usiadły obok niego na trawie i zaczęły delikatnie gładzić jego miękkie futerko.
— Może martwisz się, bo wczoraj silny wiatr porwał twoją ulubioną piłkę daleko za płot? — domyśliła się Anna.
— Albo jest ci przykro, bo rano kot sąsiadów uciekł na wysokie drzewo i nie chciał się z tobą bawić? Benek uniósł głowę i popatrzył na nie swoimi mądrymi, czarnymi oczami, jakby potwierdzał ich słowa. Milla objęła go mocno i mocno przytuliła do siebie.
— To zupełnie naturalne, że czasem dopada nas smutek, kochany piesku. — powiedziała łagodnie dziewczynka.
— Ale pamiętaj, że smutek jest jak szara chmurka na niebie. Przez chwilę zasłania słońce, lecz w końcu wiatr ją przegoni i odpłynie daleko. Zobacz, przyniosłyśmy twój ulubiony sznur do przeciągania! Benek spojrzał na zabawkę i od razu pomyślał o wesołych chwilach, wspólnym bieganiu za patykami i pysznych, chrupiących smaczkach. Powoli szara chmurka w jego serduszku zaczęła się rozwiewać. Piesek zerwał się na równe nogi, szczeknął głośno i znowu zaczął radośnie kręcić ogonkiem.
Ciepłe słowo na smutek