E-book
1.37
drukowana A5
25.35
drukowana A5
Kolorowa
50.27
Ludzie, miejsca, wydarzenia — z dziejów walk batalionu „Zośka” w Powstaniu Warszawskim

Bezpłatny fragment - Ludzie, miejsca, wydarzenia — z dziejów walk batalionu „Zośka” w Powstaniu Warszawskim

Część trzecia — Czerniaków


Objętość:
122 str.
ISBN:
978-83-8104-739-5
E-book
za 1.37
drukowana A5
za 25.35
drukowana A5
Kolorowa
za 50.27

CZĘŚĆ III CZERNIAKÓW

1 — 3 IX 1944 r. — odpoczynek w Śródmieściu. Reorganizacja

Grupy żołnierzy „Zośki” przybywały do Śródmieścia o różnym czasie: pierwsi byli żołnierze „Morro”, którzy przebili się górą, następnie ranni, którzy przeszli kanałami. Ostatnia przyszła grupa z rannym ppłk. „Radosławem”, która do końca osłaniała odwrót żołnierzy ze Starówki (2 września). Żołnierze kwaterowali przy ulicy Hożej 7/9, Złotej 30, Wilczej 61, Chmielnej, Alejach Ujazdowskich 39 i w gmachu Poselstwa Bułgarskiego. W wyniku poniesionych strat (hiobowe wieści przynosiły kolejne grupy docierające na Śródmieście) nastąpiła reorganizacja „Brody 53”.

3 września awansowany do stopnia kapitana i dowódcy „Brody 53” Ryszard Białous „Jerzy”, dotychczasowy dowódca batalionu „Zośka”, zarządził odprawę, podczas której dokonano reorganizacji: przestały istnieć zdziesiątkowane w walkach kompanie: „Maciek” i „Giewont”, a ich żołnierzy wcielono do kompanii „Rudy”, jedynej która miała teraz istnieć (jako odpowiednik batalionu). W jej składzie znalazł się również pluton „Kolegium A” dowodzony przez por. Bolesława Góreckiego „Śnicę”, do jednej kompanii sprowadzał się więc cały batalion „Zośka” po walkach na Starówce. Oprócz tego w skład „Brody” weszły: jako druga kompania szczątki batalionu „Parasol” — dowódca por. Jerzy Zborowski „Jeremi”, kompania „Topolnicki” dowodzona prze kpt. Jana Misiurewicza „Topolnickiego” (oddział gospodarczy i pluton bojowy), pluton zwany plutonem saperów dowodzony przez por Jana Kozubka „Szczerbę”, pluton pancerny dowodzony przez por. Wacława Micutę „Wacka”. Stan liczbowy to ok 300 ludzi, których przybyło trochę spośród tych, którym wybuch walk uniemożliwił dotarcie do fabryki Telefunkena. Zgłosiło się też trochę ochotników. W tym dniu miał miejsce również koncert zorganizowany dla obrońców Starówki przez Mieczysława Fogga. Był to swoisty hołd złożony przez artystę żołnierzom i w zamyśle miał podnieść ich morale. Odtworzone zostało także Zgrupowanie „Radosław”, które składało się z „Brody 53” oraz batalionu „Czata 49”, którego dowódcą był mjr. Tadeusz Runge „Witold”. Pierwszą kompanię tego oddziału mieli stanowić żołnierze dowodzeni przez kpt. Zbigniewa Ścibora — Rylskiego „Motyla”, a drugą żołnierze z dawnego batalionu „Miotła” dowodzeni przez por. Michała Panasika „Szczęsnego”. W zamyśle dowództwa było odtworzenie struktury całego batalionu w oparciu o tą właśnie kompanię. Następnym zadaniem Zgrupowania było wzmocnienie sił obrońców Czerniakowa. Dzielnica ta nabierała szczególnego znaczenia ze względu na zbliżające się oddziały Armii Czerwonej. W nocy z z 3 na 4 września pierwszy rzut żołnierzy „Radosława” przedostał się na Czerniaków.

4 IX 1944 r.– Zgrupowanie „Radosław” na Czerniakowie

Po przejściu w nocy z 4 na 5 września sił pierwszego rzutu na nową pozycję, przeszła reszta Zgrupowania wraz ze swoim dowódcą ppłk. „Radosławem”. Trasa wyglądała następująco: po odbiciu ambasady francuskiej z rąk niemieckich żołnierze szli przez Plac Trzech Krzyży. Następnie do Instytutu Głuchoniemych i przez ogrody położone na jego tyłach do ulicy Książęcej, wzdłuż tej ulicy, kawałek jej górą, warsztatem samochodowym do gmachu ZUS — u, a stamtąd przekopem na Czerniakowską.

Zdjęcie 1: obecny widok ul. Cecylii Śniegockiej. Obecnie chyba najpiękniejszej na Czerniakowie

Pierwsze kwatery na Górnym Czerniakowie żołnierze Zgrupowania mieli na ulicy Cecylii Śniegockiej: numer 9 dowództwo batalionu „Zośka”, 7, 11 (przy tej samej ulicy) żołnierze. Kompania „Jeremiego” (druga kompania batalionu, dawniej „Parasol”) na Wilanowskiej 16 i 14, oraz Zagórnej 12, 14, 16. Dowództwo Zgrupowania miało swoje miejsce postoju przy Wilanowskiej 18/20.

5 IX 1944 r. -osłabienie sił Zgrupowania

Trzecim elementem Zgrupowania „Radosław” miał być oddział utworzony ze szczątków Zgrupowania „Leśnik” (kompanie „Stefana” i „Osy”), oraz przydzielone z „Czaty 49” kompanie po poległych: por. „Torpedzie” i „Szczęsnym”. Niestety, po otwarciu drogi do Śródmieścia przez ul. Książęcą oddział ten pozostał w szpitalu św. Łazarza będąc w tym rejonie do końca Powstania i osłabiając tym samym siły ppłk. „Radosława”. Decyzja ta miała jeszcze jedną negatywną konsekwencję: szpital św. Łazarza stał się placówką wydzieloną z systemu obrony Czerniakowa co spowodowało łatwiejsze odcięcie tego odcinka od obrony Śródmieścia. Niestety, tego dnia nie obyło się bez strat: z ran w szpitalu na Drewnianej zmarł odznaczony Krzyżem Walecznych, żołnierz plutonu pancernego, pchor. Henryk Lederman „Heniek”. Jak wynika z relacji dowódcy plutonu, Wacława Micuty „Wacka”, po zdobyciu „Gęsiówki”, podczas zwiedzania obozu, natknął się on na byłych więźniów obozu ustawionych w regularny, wojskowy dwuszereg i to właśnie podchorąży „Heniek” zgłosił ich gotowość do walki. Jak wielu wyzwolonych chciał walczyć i wstąpił w szeregi batalionu „Zośka” właśnie do plutonu pancernego. Opisywany jako blondyn średniego wzrostu, o regularnych rysach twarzy w wieku około 26 lat. Miał być dzielnym żołnierzem stale walczącym w pierwszej linii. Brał udział w walkach o Starówkę (12 — 18 sierpnia), w wypadzie na getto (16 sierpnia). Pod koniec obrony Starówki był żołnierzem patrolu kanałowego. Jego obycie z tą drogą przemieszczania się sugeruje, że już wcześniej musiał z niej często korzystać (podczas powstania w getcie warszawskim?). Wydawał instrukcje i to chyba właśnie on sformułował wiele zasad zachowania się podczas marszu kanałem. Wyprowadził tą drogą ze Starówki swoich kolegów z plutonu pancernego, ale także, wraz ze swoimi pomocnikami także wielu innych żołnierzy i oficerów ze Zgrupowania „Radosław” w tym samego dowódcę. Według biogramu zamieszczonego na stronach Muzeum Powstania Warszawskiego miał umrzeć właśnie 5 września. Podobna datę, jak i miejsce śmierci w szpitalu na Drewnianej podaje w swoim opracowaniu A. Borkiewicz — Celińska. Natomiast całkowicie inaczej opisuje to w monografii plutonu pancernego „Pluton pancerny batalionu „Zośka” A. Wyganowska — Eriksson (w czasie Powstania „Ania”). Według jej relacji „Heniek” zginął 13 września na Czerniakowskiej 202. W walkach o tą dzielnicę brał udział w akcji zdobycia broni z 10 na 11 września. Przekute zostało przejście z domu w którym stacjonowali Niemcy i w nocy nastąpił atak. Akcja zakończyła się powodzeniem, ale cena była ogromna: w tej akcji ciężko ranny został ówczesny dowódca plutonu kpt. Eugeniusz Romański „Rawicz”. „Heniek” miał zginąć podczas wymiany ognia na pozycji plutonu pancernego przy Czerniakowskiej 202 ze strzelającymi z na przeciwka Niemcami. Został trafiony serią, a jedna z kula wystrzelona z nieprzyjacielskiego karabinu miała trafić bezpośrednio we wlot lufy i zabić „Heńka”.

6 IX 1944 r. — próba zniszczenia czołgów niemieckich

Początkowo żołnierze Zgrupowania „Radosław” odpoczywali, ale także przygotowywali swoje stanowiska do czekającej ich walki. Wieczorem tego dnia, łączniczka kpt. Ryszarda Białousa „Jerzego” zameldowała dowódcy kompanii „Rudy” Andrzejowi Romockiemu „Morro”, że pod wiaduktem stoi dziewięć niemieckich czołgów, które miały być słabo pilnowane i stąd rozkaz kpt. „Jerzego”, żeby je zniszczyć. Niestety, obserwacja okazała się niedokładna, a czołgi były bardzo pilnie strzeżone i z akcji nic nie wyszło. Poprzedniego dnia, podczas walk o Ambasadę Francuską, w jej ogrodach, została ciężko ranna łączniczka Zofia Dąbrowska „Zośka”, „Myszka”, która urodziła się 30 XI 1924 r. W konspiracji była początkowo w Szarych Szeregach, następnie w batalionie „Zośka” (1 kompania „Maciek” — łączniczka dowódcy). Kolejny przydział to batalion „Czata 49” — pluton kapitana „Zgody”. Uczestniczyła w słynnym desancie kanałowym na Plac Bankowy, który poprzedzał próbę przebicia do Śródmieścia. Na wniosek dowódcy „Czaty 49” mjr. Tadeusza Runge „Witolda” za walki na Woli odznaczona 12 sierpnia Krzyżem Walecznych. Przeniesiona do szpitala na Mokotowskiej 55 dzień później umarła w wyniku odniesionych ran właśnie w tym szpitalu. W Powstaniu Warszawskim, w tym samym oddziale, walczył jej młodszy brat Jerzy Dąbrowski „Jozue”, odznaczony Krzyżem Walecznych i mianowany na stopień podporucznika czasu wojny. Zmarł 31 I 2003 r w Warszawie.

7 — 9 IX 1944 r. — przygotowania stanowisk do obrony

Coś co do 7 września było nieformalne, tego dnia zostało usankcjonowane rozkazem: mianował on oficjalnie płk. „Radosława” dowódcą obrony Czerniakowa, a jego zastępcą został kpt. Zygmunt Netzer „Kryska”, dotychczasowy dowódca miejscowych oddziałów AK. Rozpoczęły się również poważne prace, których celem było przygotowanie stanowisk Zgrupowania do walki. Szczególnie krytyczny w stosunku do stanu dotychczasowych przygotowań był por. Andrzej Romocki „Morro”. Starał się doglądać wszelkich prac osobiście, a określając zastany stan używał bardzo mocnych słów. Należy zauważyć jednak, że Powstańcy z Czerniakowa do tej pory nie byli tak mocno atakowani przez Niemców, lecz dla żołnierzy, którzy posiadali „praktykę” z obrony Woli i Starówki taki stan przygotowań był niedopuszczalny. W tym początkowym okresie oddziały „Zośki” kwaterowały na Czerniakowskiej 255, reszta „Brody 53” (w tym dowództwo), kompania „Topolnicki” i kompania saperów na Śniegockiej 9. Wtedy też (8 września) do walki na Czerniakowie skierowana została okryta w późniejszym czasie bardzo złą „sławą” Grupa Szturmowa Oskara Dirlewangera.

10 IX 1944 r. — pierwsze naloty

W tym dniu miały miejsce pierwsze, niezbyt intensywne naloty niemieckie. Odnotowana została także śmierć odznaczonego Krzyżem Walecznych kpr. Jerzego Byszewskiego „Jerzego”. Był on żołnierzem II plutonu 3 kompanii „Giewonta” do momentu jej istnienia. „Jerzy” urodził się 2 XI 1924 r. w Warszawie, a jego rodzicami byli Tomasz i Elżbieta. Przed wybuchem Powstania był harcerzem hufca Żoliborz i żołnierzem nowych Grup Szturmowych (GS).Wydawało się, że jest bardzo spokojnie, a nieprzyjaciel nie podejmował żadnych działań zaczepnych, ale trwał cały czas intensywny ostrzał: 10 września na Książęcej 1 poległy pochowane później we wspólnym grobie: sanitariuszka 2 plutonu II kompanii „Alek” Halina Kostecka — Kwiatkowska „Halusia”, która do oddziału dołączyła na Woli. „Halusia” urodziła się w 1917 r. w Moskwie, a jej rodzicami byli Edward Juliusz i Wanda z domu Szpindler. Po ukończeniu gimnazjum i liceum w 1937 r. rozpoczęła studia na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Działała czynnie w harcerstwie. W konspiracji początkowo w „DiSK” (Dywersja i Sabotaż Kobiet), a następnie w sanitariacie Kedywu KG AK. Zajmowała się rannymi partyzantami z oddziałów leśnych, których kierowano na leczenie do Warszawy, ale również rannymi w niektórych akcjach (np. na gestapowca Stamma). W lipcu 1944 r. otrzymała przydział do batalionu „Zośka”, z którym przeszła szlak bojowy od samego początku. Warto dodać, że mąż „Halusi” Tadeusz Kwiatkowski „Tomek” był mocno zaangażowany w ruchu wydawniczym Szarych Szeregów. Aresztowany zginął w 1943 r. w Auschwitz. Drugą poległą była odznaczona Krzyżem Walecznych łączniczka Zofia Kasperska „Wanda”, „Zosia Żelazna”. Urodziła się 3 VI 1925 r. w Brwinowie, a jej rodzicami byli Jerzy i Celestyna z domu Dąbrowska. Szkołę powszechną ukończyła jeszcze przed wybuchem wojny, następnie uczęszczała do Państwowego Żeńskiego Gimnazjum i Liceum im. N. Żmichowskiej. Maturę osiągnęła już na tajnych kompletach w 1944 r. Od najmłodszych lat była związana z harcerstwem, dlatego już od 1940 r. działała w Szarych Szeregach. Jako łączniczka bardzo często zajmowała się przenoszeniem broni przed akcjami do punktów kontaktowych, dostarczała również inne materiały konspiracyjne i spisywała numery samochodów niemieckich. Jako gimnazjalistka organizowała komplety dla dziewcząt ze szkół powszechnych z geografii i historii. W Powstaniu Warszawskim była łączniczką II plutonu „Alek” 2 kompanii „Rudy”. Uczestniczyła w słynnym przebiciu się żołnierzy por. A. Romockiego „Morro” „górą” ze Starówki do Śródmieścia. Pocisk z działa czołgowego uderzył w kuchnię na pierwszym piętrze domu przy Książęcej 1 w której obie dziewczyny opiekowały się rannym kpr. Janem Makowelskim „Pytkiem” — leżał pod oknem i miał sporo szczęścia bo pocisk uderzył od strony drzwi masakrując ciała obydwu sanitariuszek. Dodać należy, że „Pytkowi” udało się przeżyć Powstanie i wojnę. Umarł w 1985 r. w Warszawie.

11 IX 1944 r. — pierwsze poważniejsze walki

Ostateczne pozycje Zgrupowania „Radosław” wyglądały następująco: sztab przy Wilanowskiej 18/20. Batalion „Czata 49”, który zabezpieczał łączność ze Śródmieściem zajmował: dom na Książęcej 7, ruiny szpitala św. Łazarza, Ludną (z placówkami w Gazowni Miejskiej). Oddział saperów por. „Małego” na Okrąg. „Broda 53”: kompania „Morro” (będąca dawnym batalionem „Zośka”) — 1 pluton „Xisięcia” dom przy Książęcej 1, pozostałe plutony ulice Rozbrat i Szarą po kościół Mariawitów (dowództwo i odwód kompanii w fabryce Areta — Czerniakowska 225). Resztki batalionu „Parasol” w budynku Pocztowej Kasy Oszczędnościowej (zbieg Okrąg 7 i Ludnej 9).

Zdjęcie 2: gmach PKO (czyli Pocztowej Kasy Oszczędności). Ten solidny budynek do dzisiaj na swojej elewacji nosi ślady walk

Tak zorganizowana obrona dawała nadzieją, że wojska radzieckie zbliżające się do Warszawy udzielą pomocy Powstańcom. Tego dnia, po bombardowaniu i ostrzale artylerii, Niemcy zaatakowali bez powodzenia Czerniakowską. Walki toczyły się też o szpital św Łazarza i skarpę przy ul. Frascati. Dążenie Niemców było aż nadto widoczne: odciąć połączenie Czerniakowa ze Śródmieściem.

12 IX 1944 r. — walki pozycyjne

Nacisk niemiecki tego dnia dotyczył bardziej południowego terenu działań. Gazowni na Ludnej broniły oddziały „Czaty 49” dowodzone przez kpt. Zbigniewa Ścibora — Rylskiego „Motyla”, które uzyskały wsparcie kompanii por. Jerzego Zborowskiego „Jeremiego” — w trakcie tej walki został on ranny, a żołnierzom udało się utrzymać skrawek terenu gazowni. Drugą silnie atakowaną pozycją była placówka przy ul. Książęcej 1, której dowódcą był … „Xiążę” — por. Andrzej Samsonowicz. W momencie, kiedy rozpoczął się niemiecki atak polecił obserwatorom liczenie atakujących. Po naliczeniu 130 pogubili się w dalszych rachunkach. Nieprzyjacielowi bardzo zależało na zdobyciu tego domu, bo po odparciu jednego ataku ponawiali natychmiast następny nie zbierając nawet rannych. Plusem dla obrońców było to, że bliskość obu walczących stron nie pozwalała na użycie w walce samolotów, natomiast niewątpliwym minusem było z kolei, że nie posiadali broni ciężkiej i walczyli tak, że musieli dopuścić wroga na odległość strzału. W chwilowych, niewielkich przerwach w walce ogień na wprost prowadziły czołgi. Ta bohaterska obrona trwała do wieczora. Zrujnowany i palący się dom nie nadawał się już do dalszej walki. Najpierw rowem łącznikowym wycofała się ludność cywilna uprzedzona przez Powstańców o tym, że domu nie będzie można dalej bronić i ranni, a gdy przyszła kolej na dowódcę i jego żołnierzy pożar, i ataki niemieckie, długo im to uniemożliwiały. Ostatecznie wycofali się do gmachu ZUS — u, ale tam był szpital, który szybko trzeba było opuścić, co i tak jednak nie uchroniło rannych i personelu od bestialstwa niemieckiego. Szybkie odwrót umożliwiła pomoc żołnierzy „Czaty 49” dowodzonych przez kpt. Zbigniewa Ścibora — Rylskiego „Motyla”. Ostatecznie żołnierze „Xisięcia” dotarli do barykady na rogu Czerniakowskiej i Okrąg. W walkach o Książęcą 1 tego lub następnego dnia (walki toczyły się cały dzień i już po północy) polegli: ppor. Janusz (we wspomnieniach J. B. Deczkowskiego „Laudańskiego” Wojciech)Wojtasiewicz „Warda”, który urodził się 6 III 1924 r. w Warszawie. W walkach powstańczych kontuzjowany na Starówce (na Czerniakowie miał czarną przepaskę na oku i czerwone plamy na twarzy — rany te odniósł w wyniku wybuchu bomby). W konspiracji uczestnik akcji „T — U” w której odpowiadał za zaminowanie torów (wchodził w skład grupy minerskiej), ukończył „Agricolę” (drugi turnus) i odbył szkolenie „Par. II”. W Powstaniu Warszawskim był żołnierzem 1 drużyny II plutonu „Alek” 2 kompanii „Rudy”. Dwukrotnie był odznaczony Krzyżem Walecznych, ppor Wiesław Tyczyński „Olgierd”, który, co ciekawe, przed wojną nie należał do harcerstwa. „Olgierd” przyszedł na świat 25 III 1922 r. w Warszawie, a jego rodzicami byli Witold (urzędnik państwowy) i Helena z domu Pawlukiewicz. Maturę uzyskał na tajnych kompletach po czym rozpoczął naukę prawa na tajnym Uniwersytecie Warszawskim. W Szarych Szeregach był członkiem GS hufca „Centrum” (CR — 200). W czerwcu 1942 r. ukończył „Agricolę”. Uczestniczył w akcjach „Celestynów” i „Pogorzel” (1943 r.). Po utworzeniu batalionu „Zośka” od stycznia do maja 1944 r. był dowódcą 2 drużyny III plutonu 1 kompanii „Felek”, a po reorganizacji (od czerwca): dowódcą 2 drużyny III plutonu 1 „Felek” 2 kompanii „Rudy”. Od czerwca do lipca 1944 r. był instruktorem wyszkolenia bojowego w „Bazie Leśnej” pod Wyszkowem. Tuż prze wybuchem Powstania, w lipcu 1944 r., ranny w nogę podczas starcia z Niemcami, co wyeliminowało go z pierwszej fazy walk. Do macierzystego batalionu dołączył na Czerniakowie i pełnił funkcję zastępcy dowódcy II plutonu „Alek” 2 kompanii „Rudy”. Jego koledzy do dzisiaj wspominają go jako człowieka o nieprzeciętnej osobowości. Był stryjecznym bratem Tadeusza „Pudla”, który 3 sierpnia poległ na Gęsiej, i na cześć którego nazwano jeden ze zdobytych czołgów niemieckich. „Olgierd” odznaczony był Krzyżem Walecznych, ppor. Wojciech Lenart „Michał”, który urodził się w 20 VII 1924 r. w Wilnie, a historia przechowała tylko imię jego matki — Pauliny. Odznaczony Krzyżem Walecznych, żołnierz Szarych Szeregów i uczestnik akcji „T — U”, szkolenia „Par. I”. W walkach na Woli w sekcji ckm wyróżnił się 8 sierpnia (w kontrataku na zajęte przez Niemców cmentarze wolskie). Następnie brał udział w walkach o Starówkę, będąc blisko śmierci już podczas nalotu na Franciszkańską 12 (30 sierpnia), który cudem przeżył: „Wyglądał przerażająco. Połowa twarzy zakrwawiona, brudna. Jedna gałka oczna cała czerwona. Spojrzenie nieprzytomne, jak gdyby oczy były jeszcze wpatrzone w straszliwą sytuację”. Tego samego dnia przeszedł kanałami do Śródmieścia (za J. B. Deczkowskim „Laudańskim). W Powstaniu Warszawskim był żołnierzem II plutonu „Alek” 2 kompanii „Rudy”. Wszyscy ci trzej żołnierze zginęli od wystrzału czołgowego działa, a ich ciała pozostały w zburzonym domu i zostały pochowane dopiero po zakończeniu wojny. W wyniku feralnego ostrzału został również ciężko ranny odłamkiem sierż. Ryszard Klauze „Rysiek”, „Ryszard”, który podczas wycofywania się z ZUS -u poległ na rogu Czerniakowskiej 231 i Rozbrat. Ryszard Klauze urodził się 13 V 1923 r., jego ojcem był Łukasz, a matką Stanisława z domu Zajdler. Był żołnierzem I plutonu „Sad” 2 kompanii „Rudy”. Pochodził ze środowiska „Pet — u” i był harcerzem Szarych Szeregów hufca „Sad” 400. W czasie Powstania Warszawskiego brał udział w walkach na Woli i Starówce. Był wśród tych „szczęśliwców”, którym udało się „górą” przebić ze Starówki do Śródmieścia. „Rysiek” był odznaczony Krzyżem Walecznych. W tym samym plutonie batalionu „Zośka” walczyła jego siostra Marta „Marta”, której udało się przeżyć Powstanie, oraz sierż. podchorąży Zbigniew Sokola — Maniecki „Mały” (pseudonim wywodził się od niskiego 1m. 64 cm. Wzrostu naszego bohatera), który na świat przyszedł w 1922 r. Urodził się w rodzinie z pięknym, szlacheckim rodowodem. Jego ojciec, Romuald Sokoła — Maniecki, w wojnie polsko — bolszewickiej był dowódcą baterii 12 Pułku Kresowego Artylerii Ciężkiej i za swe bohaterstwo w tej wojnie odznaczony był co najmniej dwa razy Krzyżem Walecznych. Niestety zginął w wojnie obronnej Polski na Lubelszczyźnie. W takcie tych walk ojcu miał towarzyszyć Zbigniew, który miał go też osobiście pochować. Po śmierci ojca utrzymywał całą rodzinę jeżdżąc rikszą, pracując w fabryce zabawek. Jednocześnie podjął też studia na tajnej Politechnice i działalność konspiracyjną oczywiście. W harcerstwie był w hufcu „WL 100” Szarych Szeregów uzyskując stopień harcmistrza. Uczestnik akcji „Sieczychy” (ranny w nogi), „Sonderwagen”. Odznaczony był Krzyżem Walecznych. W Powstaniu Warszawskim dowódca I drużyny w II plutonie 1 kompanii „Maciek”. To właśnie on liczył atakujących Książęcą 1 Niemców i nie zważając na ostrzał posyłał jeden celny strzał za drugim. Został wprawdzie wydobyty spod gruzów i przeniesiony do szpitala na terenie ZUS — u, ale tam niestety zmarł w wyniku odniesionych ran. Reszta Zgrupowania „Radosław”, tego dnia, była ostrzeliwana intensywnie przez moździerze salwowe, granatniki, działa artyleryjskie i kanonierkę. Niezbyt silny atak dotyczył ul. Solec, gdzie żołnierze por. „Jeremiego” odparli nieprzyjaciela. Podczas tego dnia zginął NN kpr. „Lipa”, żołnierz IV plutonu 1 kompanii, którego ostatni raz widziano go przy Okrąg 2.

13 IX 1944 r. — Niemcy przerywają połączenie ze Śródmieściem

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 1.37
drukowana A5
za 25.35
drukowana A5
Kolorowa
za 50.27