E-book
13.65
drukowana A5
26.57
Lśniące kwiaty o północy

Bezpłatny fragment - Lśniące kwiaty o północy


Objętość:
65 str.
ISBN:
978-83-8155-491-6
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 26.57

Lśniące kwiaty o północy

A gdy zapadnie noc kwiaty będą lśnić tak pięknie
jak twe oczy
o trzeciej rano

Prolog

Leżąc wśród pięknych dzieł sztuki

mając przy sobie najlepsze okazy Boga

czując woń najpiękniejszych róż

i tak myślałbym tylko o tobie

I

Wiosenny deszcz opadał na beton

tak cichutko

jak moje łzy

opadają na pościel

każdej nocy

I

Burza w lato

jest tak zmysłowa

jak twe usta

wlepione w moje

w samym środku

ludzkich spojrzeń

homoseksualizm

I

Wiatr w maju był tak zimny

jak twe spojrzenie

rzucane we mnie każdego poranka

I

Myślałem że umiem kochać

dopóki me serce

nie wypełnił żal

grzechu którego nie pamiętam

I

Codziennie budzę się w innym ciele

nie wiem kim jestem

ani czy w ogóle jestem

I

A z mych uczuć

zrobiłeś sobie

jenge

I

Deszcz zerwał ze mnie ubranie

mimo że to ty powinieneś

I

Światło lamp ulicznych opadało na mą twarz

 patrzyliśmy się na siebie tak długo

 aż pewnego wieczora postanowiliśmy się w sobie zakochać

I

Znalazłem zgubiony kawałek mojego serca

był w twych oczach

w twym oddechu

w sposobie w jakim chodziłeś

lecz ty

postanowiłeś umrzeć

I

Płatki śniegu opadały na ziemie

niczym twój wzrok

gdy stykał się z mym

I

Drugi czerwca

ciepła noc

tylko nasze uczucia

jakieś zimne

I

Francuski wiatr wiał na mą twarz

francuski pocałunek splótł nasze usta

francuskie spojrzenie sprawiło

że pokochaliśmy się

tak jak podczas

pierwszego spotkania

Listopad

I

Każdy twój kolejny oddech w mą stronę

bolał coraz bardziej

jakby ktoś przypalał mi skórę

odrzucenie

I

Powiadają że

nie mogę go kochać

przecież to grzech

grzechem jest to

iż każecie mi

ucinać różą płatki

i patrzeć jak usychają

miłość jest jak płatki róży

I

Potrafiłeś sprawić

swym uśmiechem

że me serce

zaczynało śpiewać

niczym stokrotki na wietrze

I

Za oknem pada

jednak w domu

też da się zauważyć

jak coś powoli kapie na podłogę

kiedy oczy są chmurami

I

Chciałem żebyś mnie pokochał

kiedy jedynie ty chciałeś

odkryć wszystkie me płatki

i zostawić nago

wykorzystanie

I

Po tylu miesiącach

udało mi się wreszcie

naprawić wszystkie szkody

wyrządzone memu sercu

jednak wtedy pojawiłeś się ty

traktując je niczym chwast

I

Moje serce było domem

zaś ty

nieproszonym gościem

I

Zbliża się czerwiec

a ja dalej muszę

szukać kleju

którym naprawie me serce

po twej wizycie

I

Liczba załamań nerwowych

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 26.57