Hau-hau! Cześć! Miło was poznać.
Nazywam się Chmurka. Mam dopiero kilka miesięcy, ale już jestem wesołym, ciekawym świata szczeniaczkiem! Mam mięciutką złotą sierść i ogonek, który wesoło merda, gdy jestem zadowolona!
A powodów do zadowolenia mam wiele. Moim ulubionym zajęciem są spacery po domu, w którym mieszkam z moją rodziną. Choć czasami jeszcze moje łapki niezdarnie ślizgają się po podłodze. Jestem małym słodkim Golden retrieverem.
Moja rodzina składa się z trzech osób, Jadzi; dziesięcioletniej dziewczynki, która jest moją najlepszą przyjaciółką, oraz jej rodziców, Sylwii i Bartłomieja. Uwielbiam, gdy Jadzia się ze mną bawi i głaszcze mnie po brzuszku. Choć lubię też mieć czas dla siebie, kiedy drzemię spokojnie w swoim legowisku.
Moją ulubioną porą dnia jest pora posiłku! Jestem łakomczuchem i bardzo lubię jeść. Gdy tylko słyszę sypanie karmy do miseczki to od razu biegnę do kuchni!
Choć jestem też strachliwa i łatwo mnie rozproszyć. Sprawy nie ułatwia to, że mam bardzo czuły słuch. Kiedy usłyszę jakiś dźwięk, nawet ten z daleka, od razu przerywam jedzenie i staję na baczność.
Moja rodzinka nie zawsze to rozumie, Sylwia czasami mówi do mnie kręcąc głową
— Chmurka, ty mały głuptasie!
Jednak mimo to mnie kochają. A ja bardzo kocham ich. A także moich przyjaciół. Mam ich bardzo dużo.
Przyjaźnimy się, mimo tego, że bardzo się od siebie różnimy. Chcecie ich poznać?
Jednym z moich najlepszych przyjaciół jest… kot. Ciekawe, co? O dziwo żyjemy ze sobą w niesamowitej zgodzie.
Kot, o którym mowa ma na imię Burza. Jest to kilkuletni już kocur należący do sąsiadów. A nazywa się tak, a nie inaczej z powodu ciemnoszarej, gęstej sierści, która przypomina chmurę burzową.
Jednak mimo tego jest bardzo łagodny. Choć czasem zdarza mu się trącić mnie łapą, gdy jestem za mocno rozbrykana. Ale gdy ma dobry dzień to sam chętnie za mną gania.
Nie tak dawno temu zdarzyło mi się niechcący ochlapać go wodą, której nie cierpi! Zjeżyła mu się wtedy strasznie sierść. Wyglądał tak zabawnie!
— Miau! Chmurka, uważaj! — mruknął do mnie.
— Wybacz, Burza. To było niechcący.
Jego ulubionym zajęciem jest wygrzewanie się bez ruchu na słońcu lub drapanie kociego drapaka, choć nie wiem co mu się w tym podoba. Moim zdaniem takie leżenie i drapanie jest strasznie nudne. Jednak skoro on to lubi, to ja to akceptuję; tak samo jak on akceptuje moje nieco bardziej energiczne zabawy.
Uważam, że ja i Burza bardzo fajnie się wzajemnie uzupełniamy i nawet jeśli się różnimy to potrafimy się ze sobą nawzajem fajnie bawić. A kto jest twoim najlepszym przyjacielem? Co najbardziej lubisz robić z tą osobą?
Innym moim przyjacielem jest chomiczek o imieniu Pędziszybki. Koleżanka Jadzi przynosi go czasem ze sobą, gdy przychodzi w odwiedziny. Mimo, że jest mniejszy nawet ode mnie, jest o wiele szybszy.
Czasami ścigamy się po całym domu. Najczęściej Pędzik wygrywa.
— Pi, pi. Nie dogonisz mnie! — krzyczy do mnie często.
— Jeszcze zobaczymy!
A potem, gdy muszę się na chwilę położyć i odpocząć, on lubi na mnie wchodzić.
Choć jego ostre pazurki czasem zaplątują się w moją sierść. I wtedy nie jest przyjemnie. Jednak dzielimy też fajne chwile.
Czasami podjadam jego jedzenie, gdy wypadnie mu z miseczki w jego klatce. Choć w przeciwieństwie do niego, ja nie najadam się nasionkami słonecznika i dyni. Wolę swoją karmę.
Dzielę z nim również wiele zabawnych momentów. Kiedyś po jednej z naszych wspólnych zabaw postanowił napić się wody z mojej miseczki. Jednak moja miska jest tak duża, że mogłaby służyć mu za basen.
Kiedy więc próbował się napić to w efekcie zamoczył się cały. Musiałam go wyciągać. Starałam się chwycić go swoimi ząbkami bardzo delikatnie, aby nie zrobić mu krzywdy.