I nadeszła jesień. Świat podobno wygląda pięknie w jesiennym słońcu. Bardzo chcieliśmy to zobaczyć. Pająk dużo śpi i mówi, że o tej porze nie ma co myśleć o opuszczaniu ciepłego kąta. Łatwo mu mówić! Przecież on wie jak wygląda jesień w domu i poza nim. A my jej jeszcze nie widzieliśmy. Znamy ją tylko z opowieści.
Gdy pada deszcz, wieje wiatr, na świecie robi się naprawdę smutno i ponuro. Pamiętamy co to znaczy zmarznąć. To nic miłego! Czekamy jednak na pogodny dzień i okazję, by jeszcze przed zimą zobaczyć świat za domem.
Pająk odradza, ale my wciąż prosimy, by wykorzystać nadarzające się okazje. Pająk snuje coraz grubsze sieci. Oplątuje nimi każdy kąt. Mówi, że trzeba do zimy się przygotować. Zwierzęta gromadzą zapasy, znoszą do norek ciepłe liście, zakopują się w ziemi. My nie przygotujemy się do zimy. Wsuniemy się pod ciepłe szaliki, wskoczymy do czapki i będziemy wypatrywać ciepłych promieni słońca.
W domu zrobiło się spokojniej, ciszej. Pies i Kot śpią na swoich posłaniach lub w domkach. Czasem zaglądamy przez uchylone drzwi, obserwujemy i słuchamy co dzieje się w domu. Rano zwykle jest cicho. Po południu wracają ludzie i robi się więcej zamieszania. Pachnie gotowane jedzenie, a potem każdy zajmuje się swoimi sprawami. Dzieci uczą się albo bawią w swoim pokoju, dorośli rozmawiają lub oglądają telewizję, a Pies i Kot biegają po domu za ludźmi.
Pająk zadaje nam wciąż zadania i zagadki i każe je rozwiązywać. Piszemy i malujemy. Na chwilę udało nam się wyjść do pokoju i spojrzeć przez okno. Padał deszcz. Było pochmurno, rośliny uginały się pod ciężarem kropli. Nikogo nie widzieliśmy. Wszyscy pochowali się, a Pies i Kot spali twardo w swoich miękkich kocykach. Wróciliśmy do szafy.
Pająk zaczął opowiadać nam bajki. Mówił, że takie historie czytają rodzice dzieciom. Rozsiedliśmy się w miękkim swetrze i słuchaliśmy historii o Krasnoludkach i Zwierzętach, Księżniczkach i Potworach. Niektóre były straszne. Tuliliśmy się do siebie, słuchając Pająka. Potem rozmawialiśmy ze sobą o tym co usłyszeliśmy. Bardzo nas interesowało, jak te historie się kończą, a Pająk opowiadał nam je po trochu, mówił, że dzieli je na części, by naraz nie dostarczać nam zbyt wielu emocji.
W końcu wyszło słońce, zrobiło się ciepło. Ludzie i ich Zwierzaki częściej przebywali poza domem, a jednego dnia wyjechali. Mogliśmy wyskoczyć na chwilę z szafy i z domu. Od razu pobiegliśmy do ogrodu. Zwierzęta były zajęte gromadzeniem zapasów na zimę lub zbieraniem liści i traw do ocieplenia swoich norek. Pozdrowiła nas Wiewiórka, Jeż przybiegł do nas na chwilę, Muchy latały nad nami. Wszyscy się gdzieś spieszyli, ale udało nam się z nimi zamienić kilka słów.
Rzeczywiście, świat się zmieniał. Było bardziej kolorowo. Liście leżały w trawie, a niektóre rośliny też wyglądały inaczej. Część z nich zniknęła, część właśnie teraz zaczynała kwitnąć. Po niektórych zostały tylko suche badyle.
Trawa też była mniejsza, bardziej sucha niż latem. Pięknie wyglądały drzewa. Miały żółte i czerwone liście, które lśniły w słońcu.