E-book
2.73
drukowana A5
23.93
Krzątanina po planach materii

Bezpłatny fragment - Krzątanina po planach materii

Przemyślenia, które doprowadziły mnie do spełnienia


Objętość:
109 str.
ISBN:
978-83-8155-747-4
E-book
za 2.73
drukowana A5
za 23.93

Wstęp

Napisałam tę książkę po to, aby przywrócić wiarę sobie i innym /tym którzy chcą/ w to, że życie może być wspaniałe i pełne nadziei.

Nie wiem,

czy ktoś na tym świecie wie,

co jest prawdą, a co nie?

Szukam prawdy,

więc się wciąż krzątam,

ciągle sprzątając

po starych kątach.

Lecz nie znajduję podniety życia,

tylko wszystko to,

co mnie ogranicza.

Żadnej obietnicy,

oprócz jedzenia,

picia, bycia ucieszoną

i umierania, jako śmiertelnica.

To po co żyć, pytam?

Szukam podstawowej

przesłanki życia.

Może to chodzi o wiarę,

w brak kontynuacji naszego istnienia?

Może gdy przestaniemy w to wierzyć,

to zobaczymy cud istnienia?

Może szukanie prawdy,

da nam siłę na przetrwanie?

Może? — sprawdzę to.

Życie jest dla mnie pełne nadziei, kiedy nie widzę przed sobą śmierci, a jedynie samo transformacje jako alchemię, pozytywnej zmiany. Do tej pory widziałam ten świat, jako kalejdoskop zmieniających się scen i dryfujących nadziei pozbawiony stabilności, który nie niesie żadnej obietnicy. Zbuntowałam się przeciwko takiemu myśleniu i takiemu widzeniu świata. Teraz uczę się inaczej patrzeć na świat i ludzi, widząc cud istnienia / bo dopiero gdy wyjdziesz ze swojego cienia, to zobaczysz cud istnienia./

Tworzę swoje nowe życie na mogiłach przesądów, pozwalając sobie na moc niezależnego myślenia. Głęboko wierzę, że życie nie powinno być bajorem klęski, tylko kolumną zwycięstwa.

Zachęcam wszystkich, którzy chcą, do zweryfikowania własnych przekonań i niezależnego myślenia, bo dzięki temu, magia przeniknie do waszej codzienności, a przecież o to tu chodzi.

Przemyślenia, które doprowadziły mnie do spełnienia

Gdy moje życie nie zakwitło upragnionym pięknem, zaczęłam pisać sobie bajki, bo nie chciałam żyć tak jak dawniej. Pomyślałam też, co powiem Bogu, gdy mnie zawezwie do siebie. Mnie takie bajki ułożyli, które moje życie do ruiny doprowadziły. Teraz sama sobie bajki układam i swoje życie do nich wkładam. Bo chcę żyć pięknie, w boskiej obfitości więc pracuję nad sobą, dążąc do boskiej świadomości. Mówią mi, że bajki piszę, a ja piszę to co słyszę. Może bajki, może prawdę, lecz to dzieje się naprawdę. Swoje bajki więc układam, potem w życie swoje wkładam, więc żyję już po swojemu i nie dziwię się niczemu. Układaj więc swoje bajki, byś nie chodził znów obdarty, ze swej prawdy i swej mocy a dostaniesz do pomocy tych co znają takie prawa, bo to dla nich jest zabawa. Ty też musisz popracować, by do bajki życie schować. Wtedy nowy świat utworzysz więc nie bój się zacząć tworzyć. Wchodź do bajki, śpiewaj sobie, maluj sobie, buduj sobie rób co chcesz, to twoja bajka, zaproś do niej swego grajka, byście razem zatańczyli i bajkowy świat stworzyli.

Ściąga jeden od drugiego

kombinując jak wykiwać tu innego

nic nowego, nic nowego


Jak papugi powtarzają

Stare filmy odtwarzają

nic nowego, nic nowego


Z komputerów wciąż ściągają

Stare pieśni przerabiają

nic nowego, nic nowego


Wszyscy chlają i plotkują

po staremu obiecują

nic nowego, nic nowego


O podwyżki protestują

bogatym się podlizują

nic nowego, nic nowego


W niewoli się dobrze czują

a wolności oczekują

po staremu, po staremu.


Zastanów się więc człowieku

po nowemu, po nowemu

Czy chcesz żyć w swym blasku,

czy w swym cieniu

po staremu, po staremu


Kiedy remont za remontem

wtedy ginie życia wątek

po staremu, po staremu


Wreszcie zacznij żyć w swym świecie

a nie w starym cudzym świecie.

po nowemu, po nowemu.


Kiedy zaczniesz szukać w sobie

to odkryjesz wreszcie nowe.

Wreszcie nowe, wreszcie nowe


Uwalniam Ewy bo wystarczająco siedziały w niewoli.

Uwalniam Ewy niewolnice

Uwalniam Ewy grzesznice

Ewy zakonnice

Ewy matki

Ewy płaczące

Ewy miłujące

Ewy pokorne

Ewy swawolne

Ewy rodzicielki

Ewy marzycielki

Ewy nauczycielki

i wszystkie Ewy, które się tu nie wpisały.

Wypuszczam was na wolność,

na wasze odrodzenie,

na wasze spełnienie.

Wybaczam Wam, kocham Was, dziękuję i proszę o wybaczenie. Złączone w miłości, pracujące w jedności, jesteśmy bożym ciałem, bo ono jest naszym udziałem. Stało się! Zaczęłam nowy etap życia (wg nowej bajki) więc stary świat mnie już nie ogranicza. Zobaczę czego będę się uczyć w nowym świecie. Teraz nic nie planuję tylko rozkazów od własnego Jam Jest oczekuję. Oddałam wolną wolę więc nie wiem co wolę. Lubię niespodzianki więc z niecierpliwością oczekuję, co nowy dzień podyktuje, jakie rozkazy przyniesie, jakie zadania wyznaczy do jakiej mnie wyśle pracy. Cieszę się! Fajnie jest. Przestrzeń serca na tapecie, czy wy wiecie, czy nie wiecie. Wszystko teraz się odmieni, czy my chcemy, czy nie chcemy. Czucie teraz będzie ważne, a myślenie już nie ważne. Wszystko się już odwróciło w nową przestrzeń już wstąpiło. Nowe teraz na nas czeka więc nie wolno długo zwlekać. Nie da się już nawet stanąć, bo jesteśmy już za Bramą. W nurcie rzeki już jesteśmy płyńmy- bo się wszyscy muszą zmieścić. Nikt nie może zahamować, ani na brzegu się schować. Nurt tak szybko teraz płynie, kto zatrzyma się ten zginie. Słuchajcie więc swego ciała, serca już otwarta brama. Każde ciało choć bez głowy, wchodząc tam dostanie odnowy. Cała świadomość do serca wpłynie, chociaż bez głowy lecz już nie zginie. Udało się odciąć łeb, co psuł nam boską krew. Już jest dobrze, świadomość do ciała wstąpiła i do Jam Jest podążyła. Jesteśmy wieczni. Możemy pić szampana, bo serca otwarła się brama, świadomość do niego wpłynie i nasze ciało nie zginie. Na to czekaliśmy wieki. Mistrz wpuścił nas w nurt rzeki. Rzeki Życia — teraz nas nic nie ogranicza. Mamy wielkie możliwości, bo znaleźliśmy się w Krainie Miłości.

Wszystkie skrzaty i elfiki przyjdźcie posłuchać muzyki.

Muzyka Serca zawitała,

nową piosenkę nam zagrała.

Zatańczcie nową melodie,

zdejmijcie wojskowe spodnie,

włóżcie odświętne ubrania

bo otwarła się nowa Brama.

Melodia Miłości leci,

zabiera po drodze śmieci.

Zostanie świat oczyszczony,

znikną sztuczne zasłony

Zobaczymy prawdziwy świat,

w którym każdy będzie znów brat.

Wszyscy złapiemy się za ręce

i przegonimy Nędzę.

Czekoladowe błotko nam zrobiła

i pomalutku w nim nas topiła,

lecz nauczyliśmy się po nim chodzić

więc nic nam nie zaszkodzi.

Niech sobie idzie precz,

zniszczymy już jej sieć.

Głowami naszymi się żywiła,

nie przewidziała,

że w reszcie ciała też świadomość żyła,

za głupia była.

Teraz nic jej nie pomoże,

straciła miejsce na swoim Dworze.

Zalała ją rzeka świadomości nowej ludzkości.

Zniknie jej Dwór, zniknie jej wzór,

nigdy się nie odrodzi

bo nowa świadomość ludzi

na to się nie zgodzi.

Jesteśmy uratowani.

Hura!!!

Bliźniacze Płomienie powróciły do Białego Ognia, Jaja swego źródła. Nastąpiło zjednoczenie, celebracja świętej komunii Alfy i Omegi dlatego może być zrealizowany twórczy cel ich Istnienia.

Niech ucichnie symfonia świata,

a niech zabrzmi symfonia wszechświata.

Niech przylecą dźwięki z Nieba,

bo takich nam teraz trzeba.

Muzyka śmierci niech zniknie,

muzyka życia niech kwitnie.

Wszyscy niech tańczą swój taniec,

niech zniknie każdy przebieraniec.

Wszyscy ściągniemy maski,

bo doczekaliśmy łaski,

która pozwala pokazać twarz,

taką jaką w środku masz.

Przenicowany świat zobaczymy,

a od starego się uwolnimy.

Stało się! Hura!

Przeleciała czarna chmura i dalej sobie leci zabierając śmieci. Zostawia świat oczyszczony, do muzyki wszechświata dostrojony. Uczyć będziemy się nowych dźwięków, a pozbędziemy się starych jęków.

Klucz do wolności

Śmiech jest kluczem do wolności więc się śmiej i odrzuć złości.

Ha! Ha! -to radość

Ha! Ha! to miłość

Ha! Ha! — to inspiracja

Ha! Ha! — to prawdziwa racja

Ha! Ha! — to ja i ty,

to nasze piękne sny,

to nasze zwierzęta,

to nasze westchnienia,

to nasze marzenia,

to nasze oddechy.

To nasza tajemnica,

to nasza mennica,

to nasza wyjątkowość,

to nasza zdawkowość

więc hahaj jak najczęściej,

by rozwinąć się jak najprędzej,

to takie proste, po prostu hahaj,

zmieniaj się i już się nie wahaj.

Mój fundament, to Pustka i Nieskończoność — na tym fundamencie oparłam teraz moje życie. W Pustce kiełkują moje inspiracje /pochodzące od boskiej inteligencji, w nieskończoności inspiracje wychodzą ze mnie jak pachnące kwiaty i przenoszą się do Pustki Tożsamości. Jeszcze nie wiem kim jestem — może problemem, może wspomnieniem, może doświadczeniem, a może systemem operacyjnym, który zarządza Tożsamością, Pustką, Inspiracją i wspomnieniem albo bogactwem czyli Boską Tożsamością.

Zastuka serce nowym rytmem

i już nie trafię tam gdzie byłam.

W nieznaną przestrzeń już wskoczyłam

więc od początku będę żyła.

Od małej chwilki zacznę żyć,

z małej przestrzeni wystartuję

by wciąż rozszerzać się i być

w Kosmicznym Gwiezdnym Pyle.

Przemieniam starą skórę mojego małego ja, bo chcę mieć nową zbudowaną z Jam Jest. Płaczą moje oczy lecz bez wielkiego żalu, dziwię się tylko dlaczego taką poszarpaną skórę mam. Kto rozdrapał rany i czemu to zrobił, tego nie wiem do dzisiaj kto krzywdę mi zrobił. Starą skórę świadomie zdejmuję /przemieniam/, bo nie chcę w szacie potarganej chodzić. Chcę Zmartwychwstać, na nowo się narodzić. Założyć nową skórę, ze starej się oswobodzić. Pomóżcie mi Bracia bym mogła to zrobić. Boże, nosić kombinezon połączony z Tobą, to tak jakby być Twoją odnogą. Wszystko widzieć jak Ty, myśleć jak Ty, Miłością być, wtedy chciało by się żyć. Chcę żyć i pracować, na Twoim Dworze Owocować. Owoce zbierać i się dzielić, pragnę by wszyscy również tego chcieli. Zadaniem moim jest odnowienie własnej świadomości, nie przez przyszywanie starych łat na stare łaty, ale przez odnowienie całej szaty świadomości.

JAM JEST z siebie wydobędę,

więc innym człowiekiem będę,

mądrym, mocnym, kochającym,

z Wszechświatem współpracującym.

Niech się to szybko stanie,

bo chcę wykonać zadanie.

Studiując świat zewnętrzny, nie dostałam dostępu do zgłębienia prawdziwej sagi wolności. Chciałam wiec dowiedzieć się jak inni osiągnęli swoje zwycięstwo wolności osobistej, Dowiedziałam się. że można to zrobić tylko przez ekspansję Ducha Boga, dostać dostęp do wewnętrznego przewodnika, który będzie mnie uczył i prowadził do niedostępnych wątków rzeczywistości. Nie będę wolna, dopóki nie posiądę mocy stwarzania. Dlatego uczę się by strumień energii dany mi przez Boga, skierowany został na twórcze pragnienia wzorowanych na woli bożej. W przypadku gdy strumień bożej energii zostanie zanieczyszczony, energie te stworzą okowy, które mogą spętać.

Nie ma już wolnej woli

więc nic mnie już nie boli.

Nie muszę kombinować,

tylko słuchać i notować,

a potem wprowadzać w życie,

by żyć już należycie.

Teraz nie mam rozterek,

bo słucham już rozkazów

więc wiem co mam robić od razu.

Proste — zaczęłam etap

działania przez niedziałanie.

Uczę się być sobą

Cokolwiek jest okowami lub pętami nie jest naszym przyjacielem.

Uczę się być sobą. Przestaję aportować do ważniejszych od siebie, którzy wydają o mnie opinie. Teraz zrozumiałam, że to jest najważniejsze — bycie sobą.

Dotarłam do następnych drzwi. Nie chcę ich za wcześnie otworzyć, by wiatr starych przekonań nie zburzył mi tego co wypracowałam. Nie zburzył mi mojej nowej układanki. Dlatego siedzę jeszcze w swoim pokoju, segregując swoje puzzle, bo jeszcze nie zobaczyłam całego obrazu siebie. Bardzo chciałabym się dowiedzieć jak wygląda mój obraz prawdziwy, bez fałszywych kodów. Jak wygląda moja prawdziwa matryca. Szukam brakujących elementów mojej układanki, bo chcę wreszcie zobaczyć prostą i jasną drogę bez ciemnych zaułków w których czai się strach i śmierć. Chcę zobaczyć prawdziwy obraz siebie.


Uważałam, że muszę być wartościowym człowiekiem, a nie ważnym człowiekiem. Ważność kojarzyła mi się z wywyższaniem, zarozumialstwem. Jednak muszę to zmienić, bo zrozumiałam, ze ważność też jest ważna. Znalazłam błąd w myśleniu, bo mówiłam nie ważność, ale wartość się liczy — fałszywe przekonanie, liczy się to i to, tylko w zdrowym rozumieniu. Może być wartościowa rzecz, a leży gdzieś w kącie, bo jest nieważna, niepotrzebna nikomu. Teraz będę ćwiczyć: jestem ważna, jestem wartościowa. Jestem ważna tu i teraz dokładnie taka jaka jestem.

Jestem wartościowym i ważnym człowiekiem.

Jeśli będę miała przekonanie, że jestem gorsza, to zawsze będę musiała udowadniać swoją wartość i ścigać się z innymi ludźmi. To ciągłe rozglądanie się i porównywanie z innymi.

Jestem bezpieczna i kochana.

Loguję się w czakrze serca. Nowe energie, nowe prawa, każdy ubrany lub rozebrany. Już nie potrzebne są stare ubrania. Musimy się przyzwyczaić /oswoić/ ze swą nagością. Chodzi o swoją prawdę o sobie, prawdę o swojej tożsamości na razie dotykamy tylko tego tematu naszej natury.

Będzie się działo!

Uwalniam ręce, by składać do Boga w podzięce.

Uwalniam nogi, by przekraczały progi.

Głowę pustą mam, bo chcę zrozumieć wszystko sam.

Uszy nastawiam na słuchanie,

oczy na wibrowanie,

usta na milczenie,

żołądek na niejedzenie,

umysł programuję na oświecenie, bezpieczeństwo

i odżywianie światłem,

ciało na młodość i zdrowie

więc czekam, aż mi ktoś podpowie jak to zrobić.

Proszę, proszę i dziękuję wiadomości oczekuję.

Już wiem kto mi podpowie —

JAM JEST które jest w mojej głowie.

Chcę zaznać najbardziej cudownej wolności, jaką można sobie wyobrazić. Wolności od strachu, od przywiązania do ograniczających przekonań, od organizacji, systemów i doktryn, bo to właśnie wolność ma dla mnie sens. Gdzieś w środku wiem, że mam racje.

Recepta dla tych, którzy żywią się strachem: Zmienić dietę lub opuścić planetę.

„Wisi na krzyżu Pan Stwórca Nieba” Co to za pieśń? Co to za przekaz? Kto go tam powiesił? To my? Czy tylko nam to wmawiają. Jesteśmy za słabi by Stwórcę Nieba ukrzyżować. A za mądrzy by to zrobić. To nie my! Ktoś nam to wmontował. By nas wpędzić w poczucie winy. Nie będę tego śpiewać, bo przez takie słowa naprawdę ukrzyżujemy w sobie Twórcę nie Stwórcę. Stwórca to Stwórca nie sięgamy do Niego. Za to Twórcę — czyli siebie ukrzyżujemy gdy śpiewać tak będziemy.


Śpiewajmy o Radości to świat przestanie się złościć, rozbroimy go. Gdy siebie ( swojego twórcę ) ukrzyżujemy, nic mądrego robić nie będziemy. Będziemy jak roboty do każdej brudnej roboty. Nie uwierzymy w siebie bo stracimy kontakt z Niebem ( czyli ze swoją naturą i ze swoją Jaźnią ). Do tego dopuścić nie możemy bo wszyscy zginiemy. Musimy uwolnić się od krzyża, wyskoczyć ponad krzyż — to przegonimy „Dzicz”. Od „SOL” musimy śpiewać by serce swe rozgrzewać.

Wchodzę w nurt życia

Gdy nic mnie nie ogranicza, to mogę
przyciągnąć wszystko do mojego życia.

Wyszłam z labiryntu Śmierci i weszłam w nurt życia.

Teraz już nic mnie nie ogranicza.

Ani myśli, ani słowa — me czucie to ma osnowa.

Osnowa która mnie żywi, osnowa która mnie chroni.

Osnowa która oświeca — to moja nowa kieca.

Zacznę w niej chodzić bo zaczynam żyć od początku

od mego życia wątku. Pozbywam się EGO,

wychodzę z nurtu jego, idę do JAM JEST.

UCZĘ SIĘ ŻYĆ


Od jakości naszego myślenia

zależy jakość istnienia.


Jam Jest obecnością doskonałości,

żyjącą życiem Boga w człowieku.


Gdy wydobywam informacje z ciała,

to jestem cała obolała.


Nie ma innej możliwości,

jak spotkać się, ze sobą z przyszłości.


Nasze myślenie to nasze spełnienie.

Chcesz pięknie żyć, to piękne myślenie ćwicz.


„ŻYCIE JEST ZBYT KRÓTKIE

ABY UGRZĘZNĄĆ PO JAKIEJKOLWIEK

STRONIE CAŁOŚCI”


Gdy na innym planie pracujesz,

to tutaj manifestujesz.


Gdy dokonasz w sobie alchemii,

to dopiero wtedy, wszystko na ziemi się zmieni.


Wyższe wykształcenie, to nie to samo,

co samodzielne myślenie.


Kultywuję Religie Nieba,

Cóż więcej mi trzeba?

Urzeczywistnić zasadę wolności,

zrzucić pęta lub okowy,

bo nie są moim przyjacielem

i połączyć Duszę, z jej nieśmiertelnym celem.


Kiedy wszystko zacznie śpiewać,

nic nie będzie tak jak jest.

Zobaczymy świat inaczej,

Znany będzie każdy gest.

Symfonie świata usłyszymy,

Zafałszowany każdy dźwięk.

Prawdziwy dźwięk wydobędziemy,

by żyło wszystkim się już lżej.

To jest wyzwanie na te czasy,

Każdy to musi znowu przejść.

To ewolucja, tak kochani

więc cieszmy się — nie bójmy się.

Od naszej wizji to zależy,

jak świat wyglądać będzie znów,

miliony światłych jest żołnierzy

więc nic nie zwali nas już z nóg.

Maja rozpuści się we mgle,

odsłoni świat zupełnie inny,

Ty dzieckiem znowu staniesz się

bezbronnym i niewinnym.

Uczyć się będziesz od początku,

lecz nowych rzeczy, innych już,

by nić innego złapać wątku,

co do Miłości wiedzie znów.

Oddaliliście się od niego,

Nie wiecie o nim prawie nic.

Musicie znaleźć jego wątek

aby w harmonii sobie żyć.

Wzorcowy wszechświat się rozpoczął.

Wszystko się dzieje teraz nocą.

Śpimy i śnimy o przyszłości

I puzzle układamy z Miłości.

Układamy już inny wzorzec,

taki, co ma w Miłości podłoże.

Odlecą wreszcie czarne chmury

I runą wielkie stare mury,

A my na światło już wyjdziemy

I bezpiecznie się poczujemy.

Tak ma być!

Tak się stanie!

Wykonamy zadanie!


Sami sobie świat tworzymy.

Sami układamy życie

Więc nie płaczmy,

Że coś nie tak

Lecz szukajmy, co jest nie tak.

Gdy znajdziemy to zmieniajmy

inne życie układajmy.

Krzyżówki więc rozwiązujmy

i niczym się nie przejmujmy.

Kiedy dotrzesz do miłości w sobie

to nikt ci już nie podpowie

Ty sam będziesz wszystko wiedział

bo to inny życia przedział.

Karm się radością i śmiechem
to będziesz szczęśliwym człowiekiem.

„Stawka większa niż życie” fałszywe przekonanie. Nie ma większej stawki niż życie. To manipulacja. Moim życiem załatwiają swoje interesy. Mam gdzieś ich interesy. Moim interesem jest żyć, utrzymać życie w zdrowiu i dobrobycie, a wszyscy którzy mi chcą go odebrać niech odejdą precz, odczepią się i znikną z mojej aury. Nie pozwolę im się żywić moją życiową energią. Jam Jest jedyną działającą tu energią i mocą utrzymującą mnie w harmonii, sile i miłości. Jam Jest ochronnym pasem otaczającym moją postać, moje życie i moją świadomość.

Jam jest mnie prowadzi
i dobrze mi radzi.

Zasmarkane życie miałam,

dotąd dokąd go nie wysmarkałam.

Wysmarkałam troski żale,

wypłakałam to co stare.

Pole swoje oczyściłam

i na nowo narodziłam.

Narodziłam się na nowo,

bo naradziłam się ze sobą.

Serce też mi doradziło

i drzwi swoje otworzyło.

W inny świat wstąpić musiałam,

stary teraz opuszczałam.

Plony stare pozbierałam

i na ołtarz Bogu dałam.

Teraz nowe się zaczyna

inna ze mnie już dziewczyna,

krótsza także jest Drabina.

Zaczynam żyć od nowa,

bo nastąpiła odnowa.

Od nowa zacznę się uczyć

i na głębszych poziomach się budzić.

Z wiatrem płynę, chcę być wietrzna, a nie wieczna jak mi wmawiano. Wieczna kojarzy mi się z wiecznym odpoczynkiem, a wietrzna z życiem, płynięciem z wiatrem. On nigdy nie pyta skąd przyleciał i dokąd leci, lecz czyści świat zabierając śmieci. Chcę tak jak on latać po przestworzach, śpiewać piosenki i świecić jak zorza. Jestem więc wietrzna, lekka i zwinna równa umiejętnością boskiego motylka. Usiądę na kwiatku, wypiję nektarek, zapłodnię kwiatuszki i wyruszę dalej. Zaczynam więc pracę, właściwie zabawę, bawiąc się w życie, a nie w śmierci taniec. Niech zatańczy sama, solówkę odstawi, zobaczymy wtedy co sama potrafi. Czy jej starczy siły do końca melodii, czy zacznie krzyczeć, dajcie mi trochę wojskowych spodni. Jeśli to zrobi, to moc swą utraci i nareszcie wszyscy będziemy żyć inaczej.

Zmartwychwstanie

Wino piję, bo się wiję. Chcę prześlizgnąć się przez sieć, zastawioną na me życie, aby żyć już należycie. Chcę o sobie decydować, głowy w piasek już nie chować, nie bawić się w „ciuciu babkę”, tylko poznać swoją prawdę i ją głosić, gdy potrzeba i ją głosić, tam gdzie trzeba. Dlatego zdecydowałam się na zmartwychwstanie, by zatańczyć życia taniec. Wszyscy tańczą taniec śmierci, myśląc — jacy oni święci! To nie święci, to ofiary, tych co knuli swoje czary. Wytępimy je do cna, bo dotknęli swego dna. Będzie teraz pięknie wszędzie, bo przyszło na świat prawdziwe boskie dziecięcie. Będzie dobrze, jest już dobrze, wszystko dobrze się układa. Trzymaj wizję taka teraz moja rada.

Zmartwychwstanie to wyzwanie,

niech się teraz szybko stanie.

Wszystkie części trzeba złożyć,

komóreczki znów otworzyć,

śmieci wszystkie powyrzucać

no i w życiu wziąć swój udział.

Niby proste,

lecz nie łatwo zdjąć ubranie

i iść nago na spotkanie.

Spotkanie z nową sobą,

nie z nową osobą.

Spotkanie z sobą samą

to dziwne spotkanie,

niby ją znasz,

a nie wiesz co zamówi na śniadanie,

w co się ubierze,

co wybierze

i co myśli o wierze.

Cała więc drżysz z emocji,

czy się spodobasz ludzkości?

Czy cię zaakceptują?

czy cię zaatakują?

Masz więc obawy, lecz idziesz,

bo odwrotu już nie ma.

Nowonarodzona —

więc w nową rzeczywistość wsadzona,

w nową sukienkę ubrana,

do innego zadania przygotowana.

Następny próg wysoki

więc muszę wysoko podnieść nogi.

( Może ktoś mnie podsadzi

i na nowy próg wsadzi).

Wierzę w to, że się uda,

podniosę w górę uda

i wejdę na próg,

tak mi dopomóż Bóg.

Lecz tam nie wiem co będzie,

bo to będzie boskie zajęcie

dla mojego rozwoju,

innego zupełnie pokroju.

Nie wiem jeszcze — lecz już dostaję dreszcze

Wydobyłam siebie z siebie,

nie czuję się jednak w Niebie.

Czuję się zagubiona,

bo w nową przestrzeń zostałam włożona.

Czuję się jak niemowlę,

co wszystko bierze do buzi,

myśląc, do czego to służy?

Nie rzeczy wielkie lecz nowe

torują lepszą drogę.


Jestem jaka jestem

i nikomu nic do tego.

Tak się zapisało we mnie niebo.

Wiadomo już, że świat dookoła nas, odzwierciadla stan ludzkiej psychiki. Negatywne zdarzenia mogą się zakończyć dopiero wtedy, gdy ludzkość odnajdzie wewnętrzny spokój. Wszystko zaczyna się i kończy na poziomie naszej świadomości, dlatego możemy zmienić świat.

(Do pracy więc moi mili, by z nas robotów nie zrobili.)

Nic nie jest warte zachodu,

co nie posuwa cię do przodu.

Szukam wrzeciona kosmicznego światła, które wprowadzi mnie do boskiej przestrzeni. Złapałam gałąź złamanego drzewa na którą nawijam nitkę swego życia — promień światła z płomienia iluminacji. Wcześniej nie miałam takiej szansy, bo nie wierzyłam w kontynuację własnej istoty. Nie miałam klucza do podstawowej przesłanki życia. Zaprzeczałam prawdzie istnienia, ciągłości własnej istoty (od przeszłego istnienia do jej przyszłego przeznaczenia). WIECZNE TERAZ — to ważniejsze niż przeszłość czy przyszłość, to pamięciowy łącznik wszystkiego co przechodzi przez moje serce. Zbieram skarby.


Pulsujący Dar Życia trzymam w prawej ręce i czekam aż go użyję,(zaakceptuję) by znowu ręce składać w podzięce. Musi go wzmocnić Kosmiczny Oddech, na niego więc czekam, by pochłonął stare śmieci i ograniczenia. Niech się wypalą do końca. Niech życie nowe powstanie, takie sobie. postawiłam zadanie.

Trud odróżnienia

Śmieć i śmierć, może wyrazy nas straszą. Może śmieć jest śmiercią więc gdy śmieć się spali, śmierć zostanie pochłonięta. Łatwy sposób na zwycięstwo. Wtedy nowe życie powstanie i znowu zatańczę nowy taniec. Trzeba tylko iskry bożej, by podpalić śmieci — trochę entuzjazmu i łatwo się leci wykonać zadanie. Wykonać zadanie z entuzjazmem to tak, jak zatańczyć radosny taniec. Wszystko łatwe się wydaje, wszystko magią się staje. Żyjesz w swoim Niebie bo pracujesz u siebie. To zbliża cię do boskości, wyrzuca ci troski. Radość w ciebie wstępuje i znów pięknie owocujesz i dalej w górę szybujesz po nowe owoce. Życia sobie nie blokujesz, ciało restaurujesz więc dalej żyjesz i owocujesz.


Co muszę zmienić w mojej przestrzeni, by mi się żyło lepiej na ziemi? Odpowiedz kochane Jam Jest.

Więcej dystansu do siebie samej, więcej trwałości w swych przedsięwzięciach, więcej miłości w swych osiągnięciach, więcej radości w pracy codziennej, więcej dbałości o wygląd wreszcie. Spójrz na swe życie troszkę inaczej, to zaraz zechcesz pracować inaczej. Krytyki się boisz, lecz nic nie szkodzi, moc wydobywasz i dalej pływasz.

W ocean wpłyniesz to wszystko ominiesz. Inne ukażą się możliwości i inne uznasz wartości. Zdziwisz się bardzo gdy zagrasz już otwartą kartą. Jeszcze chwileczkę, jeszcze troszeczkę wytrwaj, bo inaczej dostaniesz dwójeczkę i od początku będziesz pracować i coraz słabiej owocować. Wytrwaj więc proszę. Rób to co lubisz i to czym zawsze chciałaś się chlubić. Graj, tańcz i śmiej się, to łatwiej będzie. Ciągle rebusy musisz rozwiązywać, bo ciągle będą chcieli cię wykiwać. Dobrze na razie sobie dajesz radę lecz teraz ja dam ci prawdziwą radę. Słuchaj uważnie, skup się na sobie, nikogo nie słuchaj, na innych rady bądź po prostu głucha. Oni nie wiedzą tego co ty, a ty po prostu ćwicz „JAM JEST NIM” Jedyną inteligencją działającą we mnie, każda komórka przyjmuje Jego głębie, każda komórka oddycha Nim, więc jestem NIM. Po prostu fraktal mały i duży, ponieważ to wiem, to nie chcę nikomu służyć. JAM JEST — JAM JEST TYM KTÓRY JEST. Dlatego zmieniam swoje ubrania, teraz z tego Domu wyjdzie już Dama Ta co ma i ta co da. Nigdy wcześniej nie pomyślałam, że dama ma takie znaczenie, teraz to zobaczyłam, bo już mam inne spojrzenie. Dawniej dama kojarzyła mi się z kapeluszem i obcasikami, a nie z godnością i dobrymi manierami. Teraz to zmieniam. Nie płaczę, że nie noszę kapelusza i bucików co nie mają obcasików.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 2.73
drukowana A5
za 23.93