E-book
7.88
drukowana A5
24.68
drukowana A5
Kolorowa
48.27
KRAINA BIAŁEJ MAGII

Bezpłatny fragment - KRAINA BIAŁEJ MAGII

TAJEMNICE WODNEGO KRÓLESTWA


Objętość:
79 str.
ISBN:
978-83-8440-625-0
E-book
za 7.88
drukowana A5
za 24.68
drukowana A5
Kolorowa
za 48.27

Morska Przygoda

Rozdział 1: Wyprawa na pełne morze

Pewnego ciepłego, letniego ranka dwaj chłopcy — Adaś i Michałek — poprosili swoją superprzyjaciółkę, wróżkę Ilę, żeby popłynęli zobaczyć, jak słońce chowa się za morzem. To miała być wielka wyprawa! Wróżka Ila, która uwielbiała niezwykłe przygody, od razu się zgodziła.

Pożyczyli małą łódkę od pana rybaka i szybko wypłynęli. Słońce dopiero wschodziło, kiedy cała trójka była już na głębokim morzu. Woda stawała się coraz bardziej ruchliwa. Fale rosły, a pod łodzią głośno szumiało. Zaczął wiać silny wiatr.

Ta sytuacja sprawiała, że chłopcy czuli, iż czeka na nich prawdziwa przygoda!

Wróżka spytała zmartwiona:

— Chłopcy, może zawrócimy?

Michałek odpowiedział zdecydowanie:

— Nie jest tak źle. Zaraz wiatr się uspokoi i spokojnie popłyniemy dalej. Popatrz, już tak daleko odpłynęliśmy od brzegu. Jesteśmy coraz bliżej miejsca, w którym słońce spotyka się z morzem. Nie możemy wracać!

Adaś niespodziewanie odnalazł zabawę na wzburzonych falach:

— Zgadzam się z tobą, kolego. Fajnie buja! Zupełnie jak na karuzeli — raz w dole, raz na górze. To jak ogromny plac zabaw!

Wróżka stwierdziła z uśmiechem:

— Chłopcy, fale to nie karuzela, choć gdyby się bliżej zastanowić, to bujanie rzeczywiście przypomina jazdę na morskiej karuzeli.

Nagle z głębin rozległ się dudniący głos, otaczający podróżników ze wszystkich stron:

— Karuzela, karuzela… Super pomysł!

Michałek szepnął, przytulając się do wróżki:

— Ila, czy słyszysz ten głos? Boję się.

Wróżka próbowała dodać im odwagi, choć mówiła drżącym głosem:

— Nie, to na pewno nam się wydaje. Przecież tu nikogo nie ma. Kto mógłby mówić tak donośnym głosem?

Znów rozległ się śmiech:

— Ha, ha, ha! A to dobre! Oni mnie słyszą!

Adaś zawołał odważnie: — Kto tu jest? Pokaż się nam!

Rozdział 2: Spotkanie z Posejdonem

Nagle, w chwili, gdy Adaś krzyknął z wrażenia, łódka znalazła się na szczycie ogromnej fali, która sięgała chyba samego nieba! Ila i chłopcy, zdumieni, zobaczyli w oddali komety i wirujące planety. Odjęło im mowę!

Jednak fala, jak szybko się pojawiła, tak szybko opadła. A tuż przed nimi stanął… uśmiechnięty olbrzym! Postać ta wyłaniała się prosto z morza, jakby była stworzona z samej wody. Na początku widok ten ich przestraszył, ale strach szybko minął. Olbrzym miał wesołe, świecące oczy i szeroki uśmiech, a jego długa, srebrzysta broda oraz wąsy wyglądały jak morska piana. Na głowie nosił koronę z kolorowych muszelek, pereł i koralowców. To wszystko sprawiło, że Ila, Adaś i Michałek od razu uśmiechnęli się do wielkiego władcy.

Potężny olbrzym wyciągnął do nich swoją ogromną dłoń. To było zaproszenie.

Michałek okazał się najodważniejszy! Bez wahania wskoczył na dłoń olbrzyma i machał do reszty:

— Chodźcie, Ilu, Adasiu! Ale przygoda! Będzie o czym opowiadać wszystkim kolegom!

Olbrzym delikatnie zamknął dłoń, tworząc wokół przyjaciół specjalną, przezroczystą bańkę i zaczął schodzić głębiej pod wodę. Widoki były niesamowite! Dno mieniło się mnóstwem barw, pełne było dziwnych roślin i bajecznych ryb.

Adaś spytał wróżkę:

— Ilu, jak myślisz, kim jest ten olbrzym?

Wróżka odpowiedziała z uśmiechem:

— Nie wiem, ale czuję — tak samo jak wy — że to ktoś bardzo ważny. Mam nadzieję, że niedługo się dowiemy. To dopiero początek naszej magicznej wyprawy!

Nikt z nich nie domyślał się, że spotkali właśnie samego Króla Mórz — Posejdona! Dowiedzieli się o tym, gdy dotarli do celu swojej podwodnej drogi. W bezpiecznej bańce, która działała jak mała łódź podwodna, podziwiali przepiękne koralowce. Między nimi pływały rybki w paski, niezwykłe kraby i ośmiornice, które wyglądały jak kolorowe balony. Pojawiły się nawet śpiewające syreny!

Ich głosy były tak piękne, że chciało się ich słuchać bez końca. Całe to miejsce wyglądało naprawdę królewsko.

W tym magicznym świecie kapsuła nagle się otworzyła. Woda jednak nie wdarła się do środka! Zamiast tego zapanowała cudowna cisza, przerywana tylko delikatnym szumem prądów i cichym pstrykaniem krabów. Wróżka i chłopcy mogli teraz swobodnie oddychać i pływać w błękitnej przestrzeni. Kiedy już przyzwyczaili się do tego nowego świata, nadeszła chwila na prawdziwe, królewskie powitanie.

Rozdział 3: Królewskie rozrywki i wielka tajemnica

Król Mórz powitał gości w swoim wspaniałym królestwie i od razu zaprosił ich na przedstawienie przygotowane specjalnie na ich cześć. Najpierw śpiewały prześliczne syreny, a złote rybki tańczyły w rytm muzyki. Posejdon uśmiechnął się szeroko i rozłożył ramiona:

— A teraz mam coś dla odważnych! Zapraszam na wyścigi na nartach wodnych! Co wy na to? Kto jest chętny do zabawy?

Wróżka, choć nieco zaskoczona, odpowiedziała:

— Pewnie, lubimy zabawę! Chętnie się nauczymy, bo nigdy wcześniej tego nie robiliśmy.

Król klasnął w dłonie, przywołując grupę rekinów.

— Nie bójcie się! U nas za narty służą potężne, ale bardzo przyjazne rekiny. One uwielbiają się ścigać. Zobaczycie, to będzie superzabawa!

Dowódca rekinów potwierdził grubym głosem:

— Jesteśmy gotowi!

Wyścigi były niesamowite! Król Mórz, Adaś, Michałek i Ila ścigali się, raz po raz się wyprzedzając. Zabawa była przednia, a ponieważ cała czwórka dotarła do mety w tym samym momencie, wszyscy zostali zwycięzcami. Posejdon zaproponował kolejną atrakcję:

— No to teraz przesiadamy się na wieloryby! Na nich spokojnie popływamy, aż słońce zacznie zachodzić.

— Posejdonie? — zapytał nieśmiało Adaś.

— Co trapi twoją piękną główkę? — odpowiedział z czułością Król.

Michałek wtrącił się do rozmowy:

— My właściwie wypłynęliśmy w morze, żeby dotrzeć do miejsca, gdzie słońce chowa się spać. Czy wieloryby mogłyby nas tam zabrać?

Posejdon uśmiechnął się łagodnie:

— Chłopcy, nie wiem, czy wiecie, ale to bardzo daleka droga. Tą krainą rządzi mój przyjaciel, Hefajstos — Król Ognia. Tę podróż musimy odłożyć na waszą kolejną wizytę. Dobrze?

— Król Ognia? Wow! Musimy się tam kiedyś dostać! — zawołał Adaś z oczami pełnymi ciekawości.

Michałek, pełen energii, dodał:

— Chciałbym zobaczyć, jak słońce się chowa… Ale skoro to tak daleko, to może pobawimy się z delfinami? Czy wieloryby się z nimi przyjaźnią?

Król Mórz zaśmiał się głośno:

— Macie rację, wielka podróż musi poczekać. Oczywiście, że wieloryby i delfiny się przyjaźnią! Zanim odprowadzę was na brzeg, zapraszam wszystkich na uroczystą kolację.

Chłopcy, siedząc na grzbiecie wieloryba, zaczęli skakać z radości:

— Tak! A potem zabawa z delfinami!

Po pysznym posiłku Posejdon pstryknął palcami. W mgnieniu oka wokół nich pojawiła się chmara wesołych delfinów. Wyglądały, jakby tylko czekały na sygnał do zabawy. Ila i chłopcy szybko wsiedli na ich grzbiety. Zaczęła się podwodna rewia! Delfiny niczym cyrkowi akrobaci przeskakiwały przez lśniące obręcze z bąbelków. Król Mórz stworzył z kropel wody błyszczące sznury, mocne jak liny okrętowe. Delfiny bujały się na nich i robiły fikołki w powietrzu. Nawet ogromne wieloryby dołączyły do zabawy!

Pływali pod wodnymi mostami i przeskakiwali przez łuki. Było to najbardziej magiczne szaleństwo, jakie mogli sobie wyobrazić. Dopiero po tej zabawie Król Mórz podarował im niezwykły kryształ.

— Spójrzcie w niego — powiedział tajemniczo Posejdon. — On opowie wam niesamowitą historię.

Rozdział 4: Historia stworzenia świata i pożegnanie

Wszyscy naraz spojrzeli w ogromny kryształ, który mienił się kolorami, jakby była w nim zamknięta obracająca się Ziemia — nasza niebieska, wirująca kulka. Nagle, jak w wielkim kinie, zaczęły pojawiać się w nim obrazy!

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 7.88
drukowana A5
za 24.68
drukowana A5
Kolorowa
za 48.27