E-book
23.63
drukowana A5
36.45
drukowana A5
Kolorowa
60.72
Koronki Myśli — Wiersze Wybrane

Bezpłatny fragment - Koronki Myśli — Wiersze Wybrane


Objętość:
121 str.
ISBN:
978-83-8467-149-8
E-book
za 23.63
drukowana A5
za 36.45
drukowana A5
Kolorowa
za 60.72

WSTĘP

Niektóre wiersze przychodzą nagle.

Jak dotyk. Jak spojrzenie. Jak pocałunek, którego jeszcze nie było, a już zdążył zostać w pamięci.


Inne dojrzewają latami.


„Koronki Myśli — wiersze wybrane” to zbiór mojej poezji pisanej na przestrzeni niemal dekady — od 2016 roku aż do dziś. To wybór słów, emocji, obrazów i chwil, które z różnych powodów nie pozwoliły o sobie zapomnieć.


Przez te lata zmieniało się życie, zmieniała się kobieta, która pisała. Zmieniały się miłości, tęsknoty, zachwyty, rozczarowania i marzenia. Jedno pozostało niezmienne — potrzeba zapisywania tego, czego czasem nie da się powiedzieć na głos.


Ta książka jest więc nie tylko zbiorem wierszy. Jest zapisem drogi. Drogi przez miłość i samotność. Przez bliskość i oczekiwanie. Przez kobiecość, która nie zawsze jest cicha. Przez pragnienie, które potrafi być delikatne jak szept i silne jak burza.


Są tutaj wiersze miłosne, zmysłowe i erotyczne, ale przede wszystkim są to wiersze o emocjach. O kobiecie, która chce być zauważona, dotknięta nie tylko dłońmi, ale również słowem. O potrzebie bliskości, o ciele, które pamięta, o sercu, które czasem wyprzedza rozsądek.


Kobiecość w tych wierszach nie jest jedną twarzą.

Bywa delikatna i romantyczna. Bywa odważna. Bywa bezwstydna w swoich pragnieniach. Bywa zagubiona. Czasem śmieje się z życia, a czasem próbuje je zrozumieć.

Jest kobietą, która kocha. Kobietą, która czeka. Kobietą, która tęskni. Kobietą, która pamięta. I wreszcie — kobietą, która nauczyła się mówić własnym głosem.


Tytuł „Koronki Myśli” nie jest przypadkowy.


Koronka jest delikatna, misterna, utkano ją z pojedynczych nitek. Dopiero razem tworzą wzór. Tak samo powstawały te wiersze — z pojedynczych myśli, spojrzeń, słów, gestów, wspomnień i chwil. Każda z nich jest niewielką nitką, a wszystkie razem tworzą osobistą historię.


Czasami wystarczy jedno słowo, aby obudzić wspomnienie.

Jedno spojrzenie, aby wróciło pragnienie.

Jedna noc, aby pamięć na długo przestała być spokojna.


I właśnie dlatego poezja jest dla mnie miejscem, w którym można zatrzymać to, co w życiu przemija.


Wiersze z tego zbioru nie powstały przy jednym stole, w jednym czasie ani z jednego doświadczenia. Powstawały pomiędzy codziennością a snem, pomiędzy tym, co wydarzyło się naprawdę, a tym, co mogło się wydarzyć. Są śladem chwil przeżytych i tych, które pozostały w wyobraźni.


Niektóre są jak listy, których nigdy nie wysłano.

Inne jak pocałunki zapisane na papierze.

Jeszcze inne jak szept wypowiedziany tylko raz — po to, aby później mógł powracać.


W tej książce miłość ma wiele odcieni. Nie zawsze prowadzi do szczęśliwego zakończenia. Czasami pozostawia pytania. Czasami niedosyt. Czasami pustkę. Ale nawet wtedy pozostaje czymś prawdziwym — choćby przez krótką chwilę.


Bo może właśnie z takich chwil składa się życie?


Z dotyku. Z oddechu. Z tęsknoty. Z oczekiwania. Z kilku słów wypowiedzianych zbyt późno. I z tych, których nigdy nie odważyliśmy się powiedzieć.


Na końcu tego tomu pojawiają się teksty pisane prozą poetycką. To kolejny etap tej samej drogi — słowo, które przestaje mieścić się w wersach i potrzebuje większej przestrzeni. Poezja przechodzi tam w opowieść, ale nadal pozostaje blisko emocji, obrazów i niedopowiedzeń.


Bo myśli także mają swoją prozę.

Czasem są uporządkowane.

A czasem — zupełnie nieuczesane.


„Koronki Myśli” są wyborem tego, co uważam za najpiękniejsze, najbliższe i najbardziej moje spośród wielu lat pisania.


Niech więc ta książka będzie spotkaniem.

Moich myśli z Twoją wyobraźnią.

Moich słów z Twoimi wspomnieniami.

Moich historii z Twoimi historiami.


A jeśli podczas czytania znajdziesz tutaj choć jeden wers, który przypomni Ci o kimś, kogo kochasz lub kochałeś, o kimś, za kim tęskniłaś, o dotyku, który wciąż pamięta skóra, o miłości, która nie zdążyła się wydarzyć albo o takiej, której nie udało się zapomnieć — to znaczy, że te słowa znalazły swoje miejsce.


Bo poezja nie kończy się na papierze.

Poezja zaczyna się wtedy, gdy ktoś czyta i nagle odnajduje w cudzych słowach cząstkę siebie.

Dziękuję,

Aleksandra Makurat

Prolog

Śniłeś mi się

— na szczycie byłeś

tam, dokąd idę.

Cienka linia

Chodźmy gdzieś daleko,

byleby blisko siebie.

Tylko ty i ja

— między niebem a piekłem.

Bądź oddechem

pomiędzy prawdą

miłości a grzechem.

Nie oszukuj się

— to sens naszych serc

— pomiędzy tobą a mną

cienka linia jest.

Plusz

Zbieram pocałunki jak poduszki powietrzne

chowam w pluszowych zabawach

gdzieś gdziekolwiek jesteś

kolekcjonuję pragnienia

szybkie i w przenośni

w ciepłej pościeli

bez względu i sensu

szantażuję emocje

nad morza głębią się zastanawiam

spaceruję i nie śpię

śnię o tobie

zmierzch rytmem

wyklucza nas samych

bo trzymam kciuki i dłonie

oprócz ciebie nie ma nikogo

znowu wdarłeś mi się pod usta

zamieszkała w nas noc

przyspiesza oddech

diabeł tkwi w szczegółach.

Szept

Szepcz proszę nad skronią

cicho rozepnij moje myśli

niech dotrą

do ust warg mokrych


znów z tobą mam naście lat

znów z tobą mam nadzieję

chcę w tobie pomilczeć

głośno niech zgaszą się światła.

Science Fiction

Rozkołysane i błędne

biodra w namiętności

jak w filmie science fiction

skrzydła porzucone

w oddali wspomnień

im więcej ciebie

tym mniej mnie jest anielskiej

w snach pragnieniach euforii

w twoich dłoniach zaspałam

na gorącą kawę

czy już go nie ma

anioła ze złamanym skrzydłem

euforia i mania

księżyc z wyprzedzeniem słońca

filiżanka pita w samotności.


Naście lat

Truskawki walentynki

transmisje i tratwy

dziś chcę z tobą

iść do wiosny

pomiędzy trzema laty

znów z tobą mam naście lat

znów z tobą znam kształty

bez fartuszka bez sukienki

na weselnych biodrach

rysuję nasze portrety.

Pragnienia

Jestem iskrą nadziei

nocą

otchłanią.


Gaszę pragnienie

gdziekolwiek jesteś.

Gra

Dużo nam nie było trzeba

nie zadawaliśmy pytań

nie graliśmy w gry

była czysta miłość

ja i ty.

Bezsenność

Kolejna noc

zamyka się w nas bezsenna

kilka już stopni do nieba

wciąż czyszczę wspomnienia

chcę je pamiętać

inną muzykę i różowe wino

gdy odliczaliśmy sekundy

do dziesięciu

na soczyste pragnienia

w rozkoszy palcach

z nienasycenia.

po bardziej

Sobota jest dla nas

chodźmy na spacer

po rozgrzanych zmysłach i ciałach

sny będą przytulone

co noc

smakujesz mi bardziej.

Ciebie chcę

Chodź w noc

zatańczymy

niech wpatrują się oczy

jestem naga w myślach

podróżujesz do mnie

wciąż we mnie wrzesz

unieruchomiłam się w tobie.

Koronki

Lubię czarne koronki…

Ty jeszcze bardziej,

bo w nocy lepiej się ich dotyka,

gdy wodzą po nich palce.

Wokół mnie

Naga chcę zostać

w twojej wyobraźni

byś pamiętał

moich ust muśnięcie

byś drżał na samą myśl

tylko wokół mnie

oplatał palce.

Muzyka

Czułość potrzebna od zaraz

przytulone sny priorytetem

ciepłe gesty i słowa

złote myśli jesieni

my jak struny od gitary

od poniedziałku do niedzieli

gramy razem melodie

by kochać by iść

żyć na przekór gapiom.

Ciepło nam

Bo miłość

po cichu nie gaśnie

rozpala różowe policzki

sztuczne ognie i opakowania

na twarzy malują szczęście

jesień i ciepłe usta

przytulone pod kocem marzenia.

Niebo

Coś zamknęło niebo nad nami

jakiś krzyk czy nieme kino

milion dreszczy

smak i język

powędrowały daleko

między nasze usta

między nasze biodra

nasze szczęście…

im więcej tym nam bardziej

zazdroszczą.

Anielica z kurtyną skrzydeł

Biegnie życie przed siebie

— diablica — dwa w jednym.

Zbiła kieliszek na szczęście.

Czuła jesień dotknęła jej stóp.

Oczy widziały już wszystko.

Mężczyźni bili owacje na stojąco.

Ona — niedostępna dla… siebie.

Jestem muzyką

Często wieczorem

powstrzymuję się

z koronek i czerwieni

rozbieram się i ubieram

zdejmuję taśmy tasiemki szpilki

byś zauważył

bo wracam jak ulubiona piosenka

byś był nienasycony

ty i ja cud jest mi bliższy.

Sieci

Żyjemy w sieci pajęczej,

posklejanej uczuciami.

Jak pająk czekamy, czyhamy na serce:

są Instagramy i Whats Appy,

Messengery i Facebooki.

Dodają nam skrzydeł

tylko podmuch, słońce i dłonie —

tylko one są prawdziwe:

usta nienapisane emotikonem,

usta tylko na ustach,

listy prawdziwe — na wargach niesione

tak, jak sto lat temu —

wysłane i oczekiwane w euforii,

wypowiedziane prosto do oczu i w oczy,

zdjęcia realne w albumie

i palce — splecione nie na klawiaturze.

***

Zamknęłam cię na zatrzask w sercu,

gdzieś schowałam… na potem.

Kolory

Czerwone dywany

czarne koronki

niebieskie oczy

jestem obojętna na kolory

tylko w twoich ustach

jest mi bezpiecznie.

Smaki i życie

Bez wad i zalet

tacy (nie)normalni

otwieraliśmy szóste zmysły

i smaki ust nieposmakowanych

odliczaliśmy do szczęścia

parasolki perfumy mokre ręczniki

nie czekaliśmy na marzenia

na przyszłość odpalone papierosy


nie spełniło się nam

— życie.

Szczyty

Chcę docierać

do twojego serca

powoli wznosić się na szczyt

razem z tobą

powiedzieć ci

wszystko

nie mówiąc nic.

Zmysły

Czytam w twoich oczach

czuję jak patrzą

iskra ogień podsyca

już czerwieni się pościel

i szminkę mi roztarłeś

palcem swobodnie

językiem

po czterech porach roku

szukasz we mnie schronienia.


Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 23.63
drukowana A5
za 36.45
drukowana A5
Kolorowa
za 60.72