E-book
6.83
drukowana A5
23.93
Komplikacje duszy

Bezpłatny fragment - Komplikacje duszy


5
Objętość:
41 str.
ISBN:
978-83-8155-315-5
E-book
za 6.83
drukowana A5
za 23.93

„Jeśli mo­ja poez­ja ma ja­kiś cel, to jest nim oca­lenie ludzi od pos­trze­gania i czu­cia w og­ra­niczo­ny sposób.”

~Jim Morrison

***

Posłuchaj mnie kiedyś bardzo uważnie

W wiecznej ciszy

Dotykaj ciałem i duszą

Gdy zniknę bezpowrotnie

Zobacz cierpienia i przyjemności

Gdy mnie nie ma

Zacznij żyć codziennie

Kiedy ja umrę na zawsze

***

Drżę

nie ciałem a duszą

Dotykam

nie palcami a wzrokiem

Słucham

nie uszami a sumieniem

Głoszę

nie mową a czynem

Jestem

nie kimś a sobą

Umieram

nie na niby, naprawdę

A gdy nocą nie śpię

Polemizuję

nad istotą świata

Polemizuję

nad szklanką rozlanego mleka

Polemizuję

gdy nienawiść odbiera miłość

Polemizuję

gdy ciało zamienia się w proch

Doceniam

gdy światło latarni oświetla mrok

Doceniam

jak człowiek jest człowiekiem

Doceniam

czuły dotyk, strachu brak

Doceniam

słowa, prawdziwe słowa


Arkadio przybądź świetności moja!

Bądź mi ostoją w tych trudnych dniach.

Moje imponderabilia

Przeglądam wspomnienia, każdy skrawek dokładnie,

Dostrzegam te, które leżą w mojej głowie na dnie.

Wznoszę się ponad chmur obłokiem,

Nie przerażam się już myśli natłokiem.

Krążę na pastwisku nadziei,

Ono jest dla mnie jak róg Amaltei.

Chcę być wolnym ptakiem-podróżnikiem,

I być dla ludzi zagubionych przewodnikiem.

Myślę o życiu, jako o darze,

O wiecznym, trwałym szczęściu marzę.

Wierzę, że o mądrości pieniądze nie świadczą,

I że biedni szacunku większego doświadczą.

Że ludzie chorzy nie będą palcami wytykani,

Lecz tak jak inni akceptowani i szanowani.

Inteligencja wciąż postrzegana dyletancko,

Jakby szukana na siłę, desperacko.

Czasami czuję, że wiary mi brak,

Jestem jak zmasakrowany, ograbiony wrak.

Nie jestem ideałem i nigdy nim nie będę,

Jak Achilles mam swoją słabą piętę.

„Ad maiorem Dei gloriam” tworzę,

Spraw, aby wszystko było lepsze, Boże.

Refleksje

Drogi Boże

jestem popiołem

Feniksem z popiołów powstanę

Drogi Boże

nie każ mi czekać

życie ucieka przez palce

Drogi Boże

przemija chwila, przemija szczęście

spraw by anioł dobra zstąpił na ziemię

Drogi Boże

umieram wśród traw, wypalonych przez ludzi

znika nadzieja

Drogi Boże

koszmary rzeczywistości istnieją

człowiek je tworzy i przekazuje dalej…

***

Kiedyś

stanę na szczycie gór z ludzkich serc stworzonych

i powiem im całą prawdę

o tym, że czarny to nie biały,

że mądrość to nie inteligencja,

że życie to nie śmierć,

że kara to nie nagroda

Kiedyś

może zrozumiesz

wszystkie zwycięstwa i porażki

trwałości i nietrwałości

bóle i przyjemności

wtedy smutniejszy będziesz,

wtedy szczęśliwszy będziesz…

Wiatr

Leciałam w obłokach,

Pośrodku fal morza,

Z uniesioną głową,

Na beztroskich bezdrożach.


Chciałam być jak ptak,

Nie znać granic swych możliwości,

Lecieć w dal…

Podniebnych pyszności.


Świat tak nie chciał,

Zostawił mnie na końcu świata,

A ja, zdana na siebie,

Swoją duszę zostawiłam

W NIEBIE.

Carpe diem?

Wciąż tęskno wpatrzona,

W pełną pustkę.

Wciąż sensu pozbawiona,

Katharsis przeżywa.

I myśli, i żyje,

I biega, i skacze.

Wyrwano duszę,

Zabrano rozum.

Śmierć już za rogiem…

Stoi wystraszona.

I czuwa przy niej,

I cierń w serce wbija.

Nieważne… to minie,

Nieważne… to zginie.

***

Ludzie

chcieliby dotykać nieba

a tymczasem są bliżej piekła

wciąż na Ikarowych skrzydłach wzniosłych

próbują świat swój podnieść

nie tędy droga — zbyt krwawa, zuchwała

Nauczmy się być wpierw człowiekiem

później sławmy nasze imię dźwięcznym echem

***

Stąpając delikatnie,

Unoszę powabnie,

Rąbek sukni.

I błoto suche

Z głębi ziemi wykute,

Umiera cicho…

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 6.83
drukowana A5
za 23.93