drukowana A5
41.4
Kolory Eywy

Bezpłatny fragment - Kolory Eywy


Objętość:
41 str.
Blok tekstowy:
papier offsetowy 90 g/m2
Format:
145 × 205 mm
Okładka:
miękka
Rodzaj oprawy:
blok klejony
ISBN:
978-83-8440-891-9

Będąc na rozdrożu dróg

Szukam swego miejsca

Na tym pięknym świecie

Myśli moje jak łobuz

Rozbiegają się

Uciekam jak zaszczute zwierze

Wysechł już ocean nienawiści

Anioł zapłakał nad ludzką niedolą

Rozległ się drżący krzyk

Umierającego świata

Oddech ogromnego Smoka

Budzi do życia Emrysa

To on uratuje nasz świat

Zaszczuta ludzkość

Zrzuci kajdany nicości

Rozproszone światło gwiazd

Rozświetla jej twarz

Zbrukana ścieżka życia

Wyszyta krwawymi łzami

Spada zimny deszcz

Zmywa krew z jej twarzy

Zabłysło zwierciadło duszy

Zbudziło ją do życia.


W rwącej toni rzeki

Zwanej życiem odbija się

Człowieczy los

W obliczu najpiękniejszej Pani

Góry maleją

Oddech wiosny obudził

Nasze człowieczeństwo

Król Posejdon napełni

Miłością niewinności

Wielkie morze

W blasku księżyca ujrzymy

Piękno Miłości płynące

Prosto z morza Posejdona.


Zanurzona we mgle twoich oczu

Samotnie stoję na brzegu morza

Czekam na wschód słońca

To w nim odnajdę drogę

Do krainy zwanej Eden

Zaśpiewał skowronek nad

Mą zamyśloną głową

Czy to już wiosna?

W oddali słychać śpiew kwiatów

To w nich zapisana jest historia

Zwana życiem.

Zapisane życie w gwiazdach

Czeka aż je odkryjesz

Słodki zapach miłości

Unosi się ponad górami

Słodko na sercu, słodko na duszy

Zwierciadło duszy uwalnia me oblicze

Motyle w kolorach tęczy unoszą

Naszą wielką miłość.


Wędruję w morzu mgły

Wyschło morze chaosu

Złote łzy płyną wodospadem

Ogrzane serce człowiecze

Radośnie bije dla ciebie

Moja Mamo kochana

Z mojej piersi się wyrwało

I poleciało wprost do Ciebie

Ożyło Ziemio-Morze

Blaskiem wypełnione niebo

Ogrzewa powietrze

Unosi się zapach Miłości

Morze wypełnia się

Od nowa płatkami róż

Nim zapomnimy o sobie

Napijemy się z kielicha

Cieśli zwanego życiem.


Sercem namaluje obraz na szkle

Oczy pełne blasku

Załzawione zwierciadło duszy

Wiatr pisze nowy tekst

Deszczem pokryta cudowna kraina

Bukiet róż wysechł już

Jaskółki poniosą nową nowinę

Tamburyn nadaje sens melodii

Tańczę we mgle rozpaczy

Grzmot niesie chen daleko

Rzewny płacz tęsknoty dziewczyny

Zapomnę na chwilę kim jestem

W srebrzystym blasku księżyca

Odnajdę swoją duszę

Odnajdę Ciebie

Odnajdę sens życia

Odnajdę Miłość.


Wolno opadają płatki śniegu

Rozpadł się chaos

Słońce wstało z zimowego snu

Oświetli swym ciepłem

Drogę człowieka

U stóp buków wyrósł szałas

Zakwitła stokrotka z uśmiechem

Świat budzi się do życia

My razem z nim

Cudowny ptak Kafti przysiadł

Na drzewie życia

Rozsypał się złoty kurz

Odrodziła się nasza Matka Ziemia

Tu jest nasze miejsce

Tu jest mój świat.


Zmrożone dwa ciała w jednym

Trwają w wiecznej zmarzlinie

Czekają na cud miłości

Czekają na krople deszczu

By ich uwolnił

Rozbawiony ogień Miłości

Obudził nas

Rozgrzani jego ciepłem

Okryjemy cały świat radością

Ulepię od nowa świecę życia

By nasz czas w ziemskiej krainie

Trwał aż dna mórz wyschną już.


Rozmarzona w marzeniach sennych

Błagam cię o pocałunek

W uległości zapomnienia

Wpatrzona w twoje odbicie

W krystalicznie czystej tafli wody

Zesztywniała w zapomnieniu

Uwijam się jak pszczoła

Radośnie będę tańczyć o świcie

Błyszczy z oddali niczym diament

Nasza miłość

Na skrzydłach anioła

Niesiony złoty medal życia.


Moje miasto wita mnie

Otworzę swe ramiona

By być szczęśliwą

Zapomni o tym co było złe

Z uśmiechem pójdzie w nieznane

Odleci razem z bocianem

By powrócić tu za rok

Uskrzydlona mała chmurka

Zasłoni słońce nad miastem

Zapłaczesz z samotności

Spadnie deszcz czystych łez

Narodzi się od nowa

W szeleście wiatru usłyszysz

Jej wołanie

Jej wyznanie

Jej deklarację miłości

Nakarmi ciebie owocem Ambrozji

Napoi twoje usta deszczem

Zrozumiesz że jest wszędzie

W deszczu i śniegu

Zapragniesz mieć ją na zawsze

Przy sobie

Czy dasz radę ją zatrzymać?

Czas zatrzymać marzenia

Obleczesz się kocem miłości

Odnajdziesz mnie w świecie marzeń

Czy zostaniesz przy niej

Na zawsze już?

Oddając jej swoje życie

Oddając jej swą miłość.


Zapomniany dar życia

Odzyskam go dla ciebie

Dla nas

Gwiazdy wskażą mi drogę

Na kwiecistej łące

Pełnej niezapominajek

Rozmarzona w swych snach

Obudzę w sobie Iskrę Życia

Narodzę się od nowa

Ze smoczego oddechu

Ulepię ciebie

Mojego księcia z bajki

Trzymając w ręku kostur

Podeprę się i pójdę dalej

Szukać ciebie

Maszeruję przez kwiecisty raj

Z mych oczu płyną łzy

Czyste niczym łzy dziecka

Gdy dotkną Matki Ziemi

Obudzą miłość ludzkości

Kamienne serca ożyją

Zamieniona w wodną parę

Uleci ponad chmurami by

Spaść na ziemię

Jako Deszcz Życia.


Staniesz tak jak kiedyś na rozstaju dróg

Za chwilę spotkamy się

Czuję twój, nasz głód

Czy kiedyś ktoś zatęskni za naszymi łzami

W ciemności szukam ciebie szukam nas

Wciągana w bagno nienawiści

Powoli tracę nadzieję

Musisz odnaleźć mnie

Zapytasz sokoła jak masz mnie odnaleźć

Dostaniesz się do mego wnętrza

Pochwycisz moje myśli

Powiesz szeptem Kocham Cię.


Na skrzydłach ogromnego gryfa

Ulecę w nieznane

Zapomnę co to ból strach i cierpienie

Zapłonie znicz na jej mogile

W świetle księżyca obudzona pocałunkiem

Jej ciało i dusza rozsypie się we mgle

Zatrą się złe wspomnienia

Pozostanie miłość

Świat zapłonie milionem gwiazd

Cisną się na usta wspomnienia

Gdy dna mórz wyschną już

Gdy żyła między nami

Swą miłością uleczy uleczy

Każdą naszą duszę

By o niej pamiętano

Nawet gdy świat marzeń

Rozsypie się we mgle

Ludzkość odzyska co utraciła.

Z naszych wspomnień ulepimy

Nowy nasz świat

Rudą krwią napiszą nowy

Tekst historii

Naszej jedynej miłości

Spadnie deszcz życia

Ukażę się kolorowa tęcza

Złoty smok zbudzi się

By swym oddechem

Uleczyć rany chaosu

Zapytasz ją czy kocha

Siebie czy kocha nasz świat?

Zrozumie co straciła

Rozbudzi od nowa senne marzenia

Wygra walkę swego życia

Założy na swe barki człowieczeństwo

Poprowadzi nas ku złotej bramie

By każdy z nas miał szanse

Odzyskać samego siebie.


Zapomniany dawno świat

W morzu powoli ożywa

Senne marzenia zbudziły

Ogromna ćma rozsypała

Kolorowy kurz

Z nieba spadł deszcz życia

Walcząc ze złem

Z kielicha cieśli napije się

Nektaru bogów

Figlarne kocie oczy

Proszą o twoją miłość

Czy dasz ją mu?

Brodząc w bagnie

Ów kocie oczy ocaliły mnie

Rozpadły się kajdany nicości

Opadły złowieszcze mgły

Uwolniły dobre anioły

Na huśtawce życia usiądzie

Niewinne dziecko

Rozbawiony świat uśmiechem

Niewinności człowieka

Zakwitną od nowa czerwone róże

Z niezapominajek uszyta

Nowa nadzieja człowieczego losu.


Zapomniany dar z niebios

Rozpalona od nowa miłość

Z bukietem herbacianych róż

Nie zapomni o magicznym świecie

Emrys podaruje magiczny miecz

Jego ostrze tnie rzeczywistość

Na wskroś

Unoszona na skrzydłach gryfa

Miłość ogarnie cały świat

Ludzkość zawalczy u jej boku

Trzymać będą w ręku

Magiczny kamyk zielony

W lustrze obite oblicze

Jej pięknej twarzy

Zabłysła tęcza na deszczowym niebie

Aniołowie rozsypią magiczny pył

Zawyją skały z radości

My razem z nimi

Uleczony świat

Uleczone dusze

Miłość zwycięży

Nastanie pokój

Ludzkość odzyska utracone żccie

Odzyska dobro i miłość.

Rozerwane kajdany nicości

Znika ból znika cierpienie

Odradza się od nowa

Matka Ziemia

Wtuleni w siebie

Dwa ciała w jednym

Magiczny miecz hartowany

W oddechu smoka

Tnie rzeczywistość na wskroś

Rozmywa się mgła nicości

Wpatrzeni w wschód słońca

Wyznajemy sobie miłość

Obudzeni śpiewem jaskółek

Pytamy siebie

To tylko sen?

Czy rzeczywistość?


Zaszczuta niczym zwierze

Ubolewa nad niedolą

Matki Ziemi

Zaryczał świat w niewinności

Zbudził się Emrys

Otulił świat magią miłości

W nim nasza nadzieja

Na lepsze jutro

Szepcze cicho i miękko

Zachodni wiatr

Zrodzony z deszczu rycerz

Przenosi ją w inny wymiar miłości

Rozpalona nadzieja na lepsze jutro

Ogarnia cały świat swoją miłością.

Rozgwieżdżone niebo cicho

Szepcze akt miłości

Wyschnięty bukiet róż

Staje u progu nicości

Zawył świat zakuwany

W kajdany nicości

Z ogromnej otchłani

Wyłoniła się Kilgara

W nie ostatnia nadzieja

Na lepsze jutro

Na lepszy świat

Załzawione zwierciadło

Ludzkich dusz

Odzyskują swój dawny blask

Z niezapominajek ułoży

Cudowny obraz miłości

Cichy deszcz budzi do życia

Matkę Ziemie z zimowego snu.


Rozlewa się po polach złowieszcza mgła

Żołnierze przybyli z gwiazd

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.