Będąc na rozdrożu dróg
Szukam swego miejsca
Na tym pięknym świecie
Myśli moje jak łobuz
Rozbiegają się
Uciekam jak zaszczute zwierze
Wysechł już ocean nienawiści
Anioł zapłakał nad ludzką niedolą
Rozległ się drżący krzyk
Umierającego świata
Oddech ogromnego Smoka
Budzi do życia Emrysa
To on uratuje nasz świat
Zaszczuta ludzkość
Zrzuci kajdany nicości
Rozproszone światło gwiazd
Rozświetla jej twarz
Zbrukana ścieżka życia
Wyszyta krwawymi łzami
Spada zimny deszcz
Zmywa krew z jej twarzy
Zabłysło zwierciadło duszy
Zbudziło ją do życia.
W rwącej toni rzeki
Zwanej życiem odbija się
Człowieczy los
W obliczu najpiękniejszej Pani
Góry maleją
Oddech wiosny obudził
Nasze człowieczeństwo
Król Posejdon napełni
Miłością niewinności
Wielkie morze
W blasku księżyca ujrzymy
Piękno Miłości płynące
Prosto z morza Posejdona.
Zanurzona we mgle twoich oczu
Samotnie stoję na brzegu morza
Czekam na wschód słońca
To w nim odnajdę drogę
Do krainy zwanej Eden
Zaśpiewał skowronek nad
Mą zamyśloną głową
Czy to już wiosna?
W oddali słychać śpiew kwiatów
To w nich zapisana jest historia
Zwana życiem.
Zapisane życie w gwiazdach
Czeka aż je odkryjesz
Słodki zapach miłości
Unosi się ponad górami
Słodko na sercu, słodko na duszy
Zwierciadło duszy uwalnia me oblicze
Motyle w kolorach tęczy unoszą
Naszą wielką miłość.
Wędruję w morzu mgły
Wyschło morze chaosu
Złote łzy płyną wodospadem
Ogrzane serce człowiecze
Radośnie bije dla ciebie
Moja Mamo kochana
Z mojej piersi się wyrwało
I poleciało wprost do Ciebie
Ożyło Ziemio-Morze
Blaskiem wypełnione niebo
Ogrzewa powietrze
Unosi się zapach Miłości
Morze wypełnia się
Od nowa płatkami róż
Nim zapomnimy o sobie
Napijemy się z kielicha
Cieśli zwanego życiem.
Sercem namaluje obraz na szkle
Oczy pełne blasku
Załzawione zwierciadło duszy
Wiatr pisze nowy tekst
Deszczem pokryta cudowna kraina
Bukiet róż wysechł już
Jaskółki poniosą nową nowinę
Tamburyn nadaje sens melodii
Tańczę we mgle rozpaczy
Grzmot niesie chen daleko
Rzewny płacz tęsknoty dziewczyny
Zapomnę na chwilę kim jestem
W srebrzystym blasku księżyca
Odnajdę swoją duszę
Odnajdę Ciebie
Odnajdę sens życia
Odnajdę Miłość.
Wolno opadają płatki śniegu
Rozpadł się chaos
Słońce wstało z zimowego snu
Oświetli swym ciepłem
Drogę człowieka
U stóp buków wyrósł szałas
Zakwitła stokrotka z uśmiechem
Świat budzi się do życia
My razem z nim
Cudowny ptak Kafti przysiadł
Na drzewie życia
Rozsypał się złoty kurz
Odrodziła się nasza Matka Ziemia
Tu jest nasze miejsce
Tu jest mój świat.
Zmrożone dwa ciała w jednym
Trwają w wiecznej zmarzlinie
Czekają na cud miłości
Czekają na krople deszczu
By ich uwolnił
Rozbawiony ogień Miłości
Obudził nas
Rozgrzani jego ciepłem
Okryjemy cały świat radością
Ulepię od nowa świecę życia
By nasz czas w ziemskiej krainie
Trwał aż dna mórz wyschną już.
Rozmarzona w marzeniach sennych
Błagam cię o pocałunek
W uległości zapomnienia
Wpatrzona w twoje odbicie
W krystalicznie czystej tafli wody
Zesztywniała w zapomnieniu
Uwijam się jak pszczoła
Radośnie będę tańczyć o świcie
Błyszczy z oddali niczym diament
Nasza miłość
Na skrzydłach anioła
Niesiony złoty medal życia.
Moje miasto wita mnie
Otworzę swe ramiona
By być szczęśliwą
Zapomni o tym co było złe
Z uśmiechem pójdzie w nieznane
Odleci razem z bocianem
By powrócić tu za rok
Uskrzydlona mała chmurka
Zasłoni słońce nad miastem
Zapłaczesz z samotności
Spadnie deszcz czystych łez
Narodzi się od nowa
W szeleście wiatru usłyszysz
Jej wołanie
Jej wyznanie
Jej deklarację miłości
Nakarmi ciebie owocem Ambrozji
Napoi twoje usta deszczem
Zrozumiesz że jest wszędzie
W deszczu i śniegu
Zapragniesz mieć ją na zawsze
Przy sobie
Czy dasz radę ją zatrzymać?
Czas zatrzymać marzenia
Obleczesz się kocem miłości
Odnajdziesz mnie w świecie marzeń
Czy zostaniesz przy niej
Na zawsze już?
Oddając jej swoje życie
Oddając jej swą miłość.
Zapomniany dar życia
Odzyskam go dla ciebie
Dla nas
Gwiazdy wskażą mi drogę
Na kwiecistej łące
Pełnej niezapominajek
Rozmarzona w swych snach
Obudzę w sobie Iskrę Życia
Narodzę się od nowa
Ze smoczego oddechu
Ulepię ciebie
Mojego księcia z bajki
Trzymając w ręku kostur
Podeprę się i pójdę dalej
Szukać ciebie
Maszeruję przez kwiecisty raj
Z mych oczu płyną łzy
Czyste niczym łzy dziecka
Gdy dotkną Matki Ziemi
Obudzą miłość ludzkości
Kamienne serca ożyją
Zamieniona w wodną parę
Uleci ponad chmurami by
Spaść na ziemię
Jako Deszcz Życia.
Staniesz tak jak kiedyś na rozstaju dróg
Za chwilę spotkamy się
Czuję twój, nasz głód
Czy kiedyś ktoś zatęskni za naszymi łzami
W ciemności szukam ciebie szukam nas
Wciągana w bagno nienawiści
Powoli tracę nadzieję
Musisz odnaleźć mnie
Zapytasz sokoła jak masz mnie odnaleźć
Dostaniesz się do mego wnętrza
Pochwycisz moje myśli
Powiesz szeptem Kocham Cię.
Na skrzydłach ogromnego gryfa
Ulecę w nieznane
Zapomnę co to ból strach i cierpienie
Zapłonie znicz na jej mogile
W świetle księżyca obudzona pocałunkiem
Jej ciało i dusza rozsypie się we mgle
Zatrą się złe wspomnienia
Pozostanie miłość
Świat zapłonie milionem gwiazd
Cisną się na usta wspomnienia
Gdy dna mórz wyschną już
Gdy żyła między nami
Swą miłością uleczy uleczy
Każdą naszą duszę
By o niej pamiętano
Nawet gdy świat marzeń
Rozsypie się we mgle
Ludzkość odzyska co utraciła.
Z naszych wspomnień ulepimy
Nowy nasz świat
Rudą krwią napiszą nowy
Tekst historii
Naszej jedynej miłości
Spadnie deszcz życia
Ukażę się kolorowa tęcza
Złoty smok zbudzi się
By swym oddechem
Uleczyć rany chaosu
Zapytasz ją czy kocha
Siebie czy kocha nasz świat?
Zrozumie co straciła
Rozbudzi od nowa senne marzenia
Wygra walkę swego życia
Założy na swe barki człowieczeństwo
Poprowadzi nas ku złotej bramie
By każdy z nas miał szanse
Odzyskać samego siebie.
Zapomniany dawno świat
W morzu powoli ożywa
Senne marzenia zbudziły
Ogromna ćma rozsypała
Kolorowy kurz
Z nieba spadł deszcz życia
Walcząc ze złem
Z kielicha cieśli napije się
Nektaru bogów
Figlarne kocie oczy
Proszą o twoją miłość
Czy dasz ją mu?
Brodząc w bagnie
Ów kocie oczy ocaliły mnie
Rozpadły się kajdany nicości
Opadły złowieszcze mgły
Uwolniły dobre anioły
Na huśtawce życia usiądzie
Niewinne dziecko
Rozbawiony świat uśmiechem
Niewinności człowieka
Zakwitną od nowa czerwone róże
Z niezapominajek uszyta
Nowa nadzieja człowieczego losu.
Zapomniany dar z niebios
Rozpalona od nowa miłość
Z bukietem herbacianych róż
Nie zapomni o magicznym świecie
Emrys podaruje magiczny miecz
Jego ostrze tnie rzeczywistość
Na wskroś
Unoszona na skrzydłach gryfa
Miłość ogarnie cały świat
Ludzkość zawalczy u jej boku
Trzymać będą w ręku
Magiczny kamyk zielony
W lustrze obite oblicze
Jej pięknej twarzy
Zabłysła tęcza na deszczowym niebie
Aniołowie rozsypią magiczny pył
Zawyją skały z radości
My razem z nimi
Uleczony świat
Uleczone dusze
Miłość zwycięży
Nastanie pokój
Ludzkość odzyska utracone żccie
Odzyska dobro i miłość.
Rozerwane kajdany nicości
Znika ból znika cierpienie
Odradza się od nowa
Matka Ziemia
Wtuleni w siebie
Dwa ciała w jednym
Magiczny miecz hartowany
W oddechu smoka
Tnie rzeczywistość na wskroś
Rozmywa się mgła nicości
Wpatrzeni w wschód słońca
Wyznajemy sobie miłość
Obudzeni śpiewem jaskółek
Pytamy siebie
To tylko sen?
Czy rzeczywistość?
Zaszczuta niczym zwierze
Ubolewa nad niedolą
Matki Ziemi
Zaryczał świat w niewinności
Zbudził się Emrys
Otulił świat magią miłości
W nim nasza nadzieja
Na lepsze jutro
Szepcze cicho i miękko
Zachodni wiatr
Zrodzony z deszczu rycerz
Przenosi ją w inny wymiar miłości
Rozpalona nadzieja na lepsze jutro
Ogarnia cały świat swoją miłością.
Rozgwieżdżone niebo cicho
Szepcze akt miłości
Wyschnięty bukiet róż
Staje u progu nicości
Zawył świat zakuwany
W kajdany nicości
Z ogromnej otchłani
Wyłoniła się Kilgara
W nie ostatnia nadzieja
Na lepsze jutro
Na lepszy świat
Załzawione zwierciadło
Ludzkich dusz
Odzyskują swój dawny blask
Z niezapominajek ułoży
Cudowny obraz miłości
Cichy deszcz budzi do życia
Matkę Ziemie z zimowego snu.
Rozlewa się po polach złowieszcza mgła
Żołnierze przybyli z gwiazd