E-book
13.65
drukowana A5
34.29
drukowana A5
kolorowa
57.84
Kod Oriona

Bezpłatny fragment - Kod Oriona

Tajemnica Syriusza

Objętość:
135 str.
ISBN:
978-83-8126-854-7
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 34.29
drukowana A5
kolorowa
za 57.84

Książkę dedykuję Badaczom Zjawisk Paranormalnych, moim dzieciom, wnukom i żonie Krystynie.

Ufo jako zwiastun nieznanego

Opowiadanie Science fiction

Krzysztof Jan Derda-Guizot autor,część ilustracji pochodzi z portalu Pixbey oraz własnych archiwalnych zdjęć autora

Część Pierwsza

Oparta o prawdopodobnie prawdziwe fakty

Galaktyczna przestrzeń wszechświata

Ta tajemnicza historia najprawdopodobniej wydarzyć się mogła w historii naszej planety, niemal na pewno. Gdyż związki z obcymi opisują niemal wszystkie, kultury i cywilizacje starożytnego świata.Chociaż tajemnice starożytnego Egiptu, są mniej więcej odkryte, jednak wiele z nich pozostaje nadal ukrytych w piaskach, tak Doliny królów, oraz we wszystkich miejscach gdzie sięgało starożytne państwo faraonów. Nie wspominając o wielu, wielu innych miejscach na świecie.Gdyż o tym dziwnych przybyszach z kosmosu, wspominają nie tylko egipskie hieroglify. Ale od cywilizacji starożytnych Sumerów, poprzez starohinduskie zapiski, jak i kultury Indian obu Ameryk, mówią o o dziwnych przybyszach z kosmosu. Ponad wszelką wątpliwość większość naszych dawno prze minionych kultur zetknęła się z tymi przybyszami z okolic Syriusza w gwiazdozbiorze Oriona. Dziś w dobie wypraw w kosmos jest tak samo. Jak dawno kiedyś, tak i dziś niemal codziennie nadchodzą informacje o jakichś obcych. A głownie o obiektach zwanych UFO. O tych zwanych przez wszystkie nasze kultury, Annunakami, przybyszy z dalekiego kosmosu. Słyszymy co dnia. Więc należy przyjąć iż coś w tym jest. A nawet możemy przyjąć z wielką pewnością iż starożytne zapiski opowiadają o tych dziwacznych obcych. Głównie zaś podania i hieroglify w starożytnym Egipcie a głównie u Sumerów. Jest też tak że gdziekolwiek, by archeologowie nie wbili łopaty w ziemski glob, znajdują nad wyraz dziwne artefakty. Na każdym kontynencie są wzmianki właśnie, o dziwnych przybyszach z okolic trzech gwiazd zwanym pasem Oriona. Nie można lekceważyć tych wszystkich doniesień. Bowiem, częstokroć wszystkie wiadomości o budowlach znajdywanych na całej ziemi, przeważnie jak chcemy zwrócić na to swoją uwagę. Są związane z tym położeniem i posadowione idealnie jak trzy znane od tysięcy lat, gwiazdy pasa Oriona. Nazwane nieco dziwacznie przez naszych astronomów, Aniltaka, Alnilama i Mintaka. Jednak najsłynniejsze są w tej historii, trzy wielkie piramidy w Gizie i sam Wielki Sfink. Wprawdzie w cywilizacji Sumerów także objawili się przbysze z kosmosu zwani Annunaki Jednak Egipt również był przez nich eksplorowany dlatego też zaczniemy, tą opowieść od cywilizacji faraonów, w starożytnym Egipcie.

Faraon Tutenchamon maska pośmiertna
Wybuch supernowej

Anunnaki przybycie z pasa Oriona

Aby przybliżyć nam ten rejon nieba popatrzmy w niebo na dość duże położone niemal identycznie jak piramidy w Gizie. Jarzące się jasnym blaskiem, jak by niemal obok siebie trzy gwiazdy. W znanym od dawien, dawna wszystkim astronomom, pasie tych trzech dużych gwiazd widocznych z ziemi, nawet nie uzbrojonym okiem znanym już od czasów starożytnych Egipcjan, i Fenicjan. Czy jak już wspomniałem, głównie przez starożytnych Sumerów, nazywanym od, dawien dawna przez nas ludzi, pasem Oriona. Interesuje nas tutaj jedna ważna bardzo rzecz, bowiem chyba? Ten układ gwiazd ma związek z tą opowieścią i to bezpośredni. Lub inna okolica nieba, lecz leżąca o wiele wiele bliżej. Już na samych krańcach naszego układu słonecznego. znajduje się, prawdopodobnie bardzo duża i nieco podobna do naszej ziemi dziwna planeta, w pobliżu niewielkiego słońca zwanego czarnym karłem. Dlatego też nie widocznym z ziemi, żadnymi teleskopami. Miejsce to nazwane jest przez swoich mieszkańców planetą Nibiru, albo przez nas współczesnych ludzi nazywane jest planetą X. Tak funkcjonują te nazwy naszej wiedzy astronomicznej, ale bardziej w określeniach badaczy wszelkich nieznanych planet czy tak zwanych UFO.

Gwiazda neutronowa

Przyjęły się już od dawna te wszystkie nazwy. Są znane niemal wszystkim pasjonatom science fiction, jak oczywiście i astronomom, snującym różne teorie o istnieniu w naszym układzie, karłowatego ciemnego słońca, mającego duży wpływ na nasze losy tu na ziemi. Jeszcze dalej już poza naszym układem słonecznym, znajduje się dziwny układ gwiazd. Doskonale widzialny nawet gołym okiem z ziemi.To właśnie pas Oriona składający się układu trzech gwiazd. Gdzie też ponoć swoją najbliższą gwiazdę ma istniejący tam kosmiczny lud i nazywa ją gwiazdą Zaos. Od kilku milionów lat jest tam tajemnicze miejsce, lub też w jego pobliżu zwanym pasem Oriona. Mają te miejsca być mitycznym siedliskiem ludu, zwanych przez nas ziemian ludem Anunnaki o bardzo wysoko rozwiniętej cywilizacji. Zamieszkujący ją osobnicy są prawdopodobnie tylko co nieco, podobni do ludzi ale to tak, jakby nasze wykrzywione karykatury. Zwane przez znawców teorii spiskowych szarakami, i innymi dziwacznymi nazwami. Ci kosmici z wielkimi głowami, i mocno wyłupiastymi oczami wygląd mają bardzo dziwny, słusznie nazywani są przez nas obcymi. Nazywani też przez nas już od samego zarania pojawienia się tych kosmicznych przybyszów w starożytnych czasach, ludem Dukaz. Co gorsza dla nas ziemian, ci nie znani nam bliżej kosmici, posiadają niezwykłe umiejętności manipulowania, czasem i przestrzenią. Tak jak przewidział to w swojej teorii względności, sam wielki i genialny matematyk Albert Einstein,

Obcy

W samym pasie Oriona od wieków są zawsze te same trzy dalekie gwiazdy, przed patrzącym na nieskończony bezkres kosmicznej przestrzeni otwierały się dotychczas zawsze widokiem, jak by ktoś patrzał, na jakiś stary fascynujący witraż piękny i nieznany. Był to od wieków dla nas ziemian, zawsze nietykalny tajemniczy i ekscytujący bardzo odległy kosmiczny świat. Pewnego zwykłego jak co dzień dnia, dało by się nagle pewnie zauważyć potężną, jak na bezkresną kosmiczną otchłań, flotyllę dwunastu olbrzymich bardzo groźnie wyglądających i uzbrojonych po zęby w nieznaną broń, dziwnych statków kosmicznych. Każdy okręt z tych galaktycznych gigantów jest, lub można śmiało powiedzieć był, nieco inny i niepodobny do swojego najbliższego towarzysza podróży w rozległym na kilkaset kilometrów szyku pewnie, z powodów różnego przeznaczenia poszczególnych maszyn. Niewątpliwie zależnego od wykonywanych przyszłych, jeszcze bardziej dziwniejszych zadań w kosmosie. Obserwacja tych poczynań była by, na pewno bardzo ciekawa i wielce intrygująca astronomów, czy też dla wielu teleskopów w obserwatorium SETI. O ile w czasie?

Lądowanie UFO na pustyni

W jakim się ta rzecz dzieje, można byłoby ziemianom spojrzeć przez jakiś nawet najlepszy umocowany na orbicie ziemskiej, teleskop kosmiczny czy też mocny radioteleskop. Lub nawet przez jakąkolwiek sondę dalekiego zasięgu, wyposażoną w jakiś najnowocześniejszy i najlepszy albo w miarę dobry, sprzęt namiarowy względnie radiowy. Do tego okresu jak i naszych współczesnych nam czasów, jednak jest jeszcze przed ziemianami ogromny, do przebycia nieskończenie duży szmat oceanu czasu, stuleci a nawet tysiącleci. Jest w chwili obecnej przecież określony przez nas rok 2949,przed narodzeniem Chrystusa i wczesny okres dynastyczny panowania faraonów egipskich na kilka tysiącleci, przed naszą erą. Na tron w tym roku wstąpił już drugi, młody jeszcze faraon Dzer, lub Dżer według znanych nam danych o tym faraonie. To jeden z władców starożytnego Egiptu ze znanej nam dzisiaj pierwszych z najwcześniejszych i jednej z pierwszych znanych naszym archeologom dynastii. Ponad rozległą aż po same morze śródziemne, wielką doliną Nilu nie stoją jeszcze żadne piramidy. Nie ma tu też, nawet wiecznych dla nas trzech wielkich piramid, Cheopsa, Chefrena, i Mekyreinosa. Ani żadnej z pierwszych piramid schodkowych. Układanych równo z glinianej cegły w czworoboczne antaby. Na dzisiejszym płaskowyżu w Gizie na przedmieściach przyszłego kiedyś olbrzymiego Kairu, nie stoi absolutnie nic. Nie ma tego miasta, nie ma też co zupełnie zrozumiałe, ogromnej i fascynującej od wieków bryły posągu Wielkiego Sfinksa, nie ma tutaj po prostu nic. Jest tutaj tylko pradawna i zielona od traw dolina Nilu, co dla nas wydawać by się mogło bardzo dziwne, usiana za to wysokimi trawami i papirusami daleko aż po horyzont. Nie ma też zupełnej białej i wielkiej pustyni saharyjskiej, jest tu raczej świat dość powszechnie występującej soczystej zieleni. Biały prawie jak papier, piach tylko nielicznymi małymi jaskrawymi łatami, czasami odcina się od soczystej mocnej zieleni, ponad metr wysokich traw. Nie ma kompletnie nic, na co można było by spojrzeć, oczami naszej dzisiejszej cywilizacji jak też i z naszej perspektywy, nas mieszańców ziemi. Dziwny to bardzo jeszcze i tajemniczy kraj, w północnej afryce. Na samym skraju olbrzymiej rzeki płynącej już wówczas, jak i dziś potężnego Nilu, rosną jak i dziś wielkie palmy, można spotkać w rzece tak krokodyle z wielkimi pyskami zdolnymi połknąć nawet drobną zwierzę czy hipopotamy.

Błękitny olbrzym

Na tym zielonym i ukwieconym kobiercu mającym wygląd rajskiego i boskiego ogrodu Eden, nie ma też licznych dziś, rozwrzeszczanych głosem islamskiego muezina licznych przy rzece wiosek arabskich. Nie ma tu ani islamu ani chrześcijaństwa. Jest tu tylko raczej błoga niczym nie przerywana cisza. Za to panuje w tym nieznanym starożytnym Egipcie jedyny prawy bóg, zwany przez swoich mieszkańców bogiem słońca Ozyrysem a później Atonem. Właśnie też nad horyzontem zaczyna być powoli widoczny jego jeszcze mocno czerwony blask. Aton to stwórca wszelkiej żywej istoty, zwany też przez wczesnych Egipcjan Itu jak też i Ra. Aton to jest jeden jedyny bóg który uformował i stworzył naszą ziemię. Jest to też jeden z wielu bogów władców świata żywych i umarłych. Jednak jego kult rozwinie się dopiero o wiele mocniej kilkanaście dynastii później. Dziś w tym odległym nam świecie starożytnego Egiptu panuje już od kilkunastu lat jak już wiemy, faraon Dżer znany nam jako jeden z przedstawicieli najstarszych dynastii.

Przybysze z pasa Oriona lądują na ziemi

To jeden z tych najwcześniejszych faraonów z pierwszej ze znanych oraz nazwanych przez naszych archeologów, wczesnych dynastii, starożytnego Egiptu.Mający szczęście lub nie? Ze względu na spotkanie z przybyszami o których mowa. Tymczasem ta potężna flotylla statków kosmicznych z okolic wielkich gwiazd, Aniltaka, Alnilama, i Mintaka i pasa Oriona. Właśnie powoli wychodzi z orbity swojej planety nabiera rozpędu i rusza z wolna, nabierając szybkości, aż do szybkości pod świetlnej niknie z oczu obserwatora. Po czym zaraz przechodzi w szybkość nad świetlną, i pędzi coraz szybciej i szybciej w kierunku dalekiej świecącej potężnie, jak lotniczy reflektor gwiazdy Syriusza. Flota statków kosmicznych przybiera coraz bardziej na prędkości, osiągając po kilku godzinach nieosiągalną i niewyobrażalną dla nas, szybkość lotu, zwaną lotem nad świetlnym i znika w ogóle z pola widzenia jak pustynny miraż. Tylko w tej szybkości można przemierzać czarne bezkresy kosmosu. Już przecież nawet przewidzianej w teorii względności Einsteina, podróż w nieznanym nikomu kierunku odbywa się bardzo szybko. Wykorzystując swoje możliwości i wydajny nad każdy znany nam wyraz myśli technicznej.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 34.29
drukowana A5
kolorowa
za 57.84